dlaczego tak jest??

08.10.10, 10:00
Forum robi się odstraszaczem dla potencjalnych rozmówców..Niestety. Przychodzi osoba, łaknie dobrej rady a spotyka ją seria pouczeń, rad "życzliwych", którzy zaczynają od dylematów moralno-etycznych i ataków skierowanych na osobę łaknącą pomocy. Ludzie zaczynają stąd uciekać...Przykre,
    • gabriela2005 Re: dlaczego tak jest?? 08.10.10, 10:03
      Ma Pani racje .Kazdy jak sam ma dobrze to uwaza ze reszta tez tak ma.Kazdy ma inne sytuacje a madrosci tutaj sa nie na miejscu chyba ze naprawde madre rady .Postawic kazdego w danej sytuacji to madrosci by sie skonczyly.
    • tricolour Bo jest inna optyka... 08.10.10, 10:12
      ... gdy minie kilka lat od rozwodu, a szczególnie gdy tworzy się nowy i szczęśliwy związek.

      Przyznam, że czasem robię wielkie oczy czytając niektóre wypowiedzi. Wydaje mi się, że problemy z jakimi ludzie tu przychodzą są wręcz kosmiczne, ale nie w rozumieniu skomplikowania tylko w rozumieniu chęci własnoręcznego komplikowania. Nie ma więc dobrej rady jeśli ktoś CHCE brnąć w utrudnianie sobie życia dziwiąc się jednocześnie trudnościom, które sam tworzy.
    • ef.endir ?? 08.10.10, 10:22
      Odstraszaczem?
      To chyba zależy od tego po co tu się przychodzi.
      Jeśli ma się już przygotowane rozwiązanie - wtedy trudno pogodzić się z innym punktem widzenia.
      Ja zjawiłem się tutaj chyba rok temu. Pytałem o to co zrobić, bez pomysłu na rozwiązanie.
      I znalazłem to, czego szukałem, chociaż niektóre podpowiedzi (a szczególnie oceny) budziły mój szczery sprzeciw (bardzo łagodnie to określiłemsmile).
      Po tak długim czasie, widzę swoje problemu z zupełnie innej perspektywy. I doceniam, to co wtedy usłyszałem - również te (a może szczególnie - bo pokazały mi inny punkt widzenia) negatywne opinie i uwagi.
      Troszkę więcej tolerancji i będzie dobrze. Każdy z nas ma zupełnie inną historię i jest zupełnie innym człowiekiem
      • eutherpe Re: ?? 08.10.10, 10:31
        Tak oczywiście. Tolerancji i miłego słowa na początku każdej odpowiedzi bądź zdania- wiesz co?rozumiem ale ja zrobiłbym/zrobiłabym to tak....Jakże nieskomplikowane a podbudowujące. A tutaj od razu gromy- ty taka, ty siaka, bzdury, niedojrzała, chore....Ludzie...Kiedyś każdy z nas był w potrzasku i nie wiedział jak ma się zachować. Czasami Tri proste sprawy okazują się najtrudniejsze do rozwiązania.
        • tricolour Mam inne zdanie... 08.10.10, 10:39
          ... tylko trzeba chcieć sprawy rozwiązywać na bieżąco, a nie czekać aż się same rozwiążą. Bo te "najtrudniejsze" sprawy, o których piszesz były kiedyś znacznie mniej złożone, a zagmatwały się na skutek zaniedbania.

          W wątku obok pyta kobieta co ma robić, bo kocha alkoholika. Rzecz jest prosta jak drut, ale można ją skomplikować i trwać w patologii aż sie "wychowa" kolejne pokolenie niezdolne do podejmowania decyzji.
          • altz Re: Mam inne zdanie... 08.10.10, 19:39
            Wyrzućmy ze związków najpierw alkoholików, potem ludzi z HIV, potem osoby, nie potrafiące się otworzyć i powiedzieć partnerowi miłego słowa, ..., potem osoby z krzywymi nogami. Ci wszyscy ludzie znajdą się na ulicy, przez które będziemy przechodzić z pełnym samozadowoleniem.
            A może ci ludzie się kochają i trzeba im pomóc pokonać chorobę?
            Czasami trzeba wyrzucić kogoś za drzwi i pozwolić spać na wycieraczce, żeby się sam podniósł. Wtedy trzeba być twardym dla swojego dobra i współmałżonka. To jest prawdziwa miłość.
            Coś mi się wydaje, że zmieniła się przysięga "i nie opuszczę cię, dopóki będzie łatwo".
            Rozumiem takie sytuacje, gdzie decyzja pomimo to jest inna, w celu ochrony dzieci przed patologią.
            • tricolour Nie chrzań... 08.10.10, 20:26
              ... nie widzisz róznicy między alkoholikiem, a osobą z krzywymi nogami?
              • nangaparbat3 Re: Nie chrzań... 08.10.10, 20:32
                Tam była gradacja.
                • podroznie ... 08.10.10, 20:47
                  To jest roztrzęsione społeczeństwo, które łatwo wchodzi w redundancję napięcia.

            • zmeczona100 Re: Mam inne zdanie... 08.10.10, 21:26
              Tere fere kuku. Miłość nie niszczy.
              • podroznie a kuku 08.10.10, 21:46
                Mów szeptem, jeśli mówisz o miłości to Szekspira

                Przyjaźń poznaję po tym, że nic nie może jej zawieść, a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć. to już z autora Małego Księcia

                więc z całym szacunkiem dla Twojego forumowego seniority
                jesteś w błędzie. Kropka
                dobranoc

                • zmeczona100 Re: a kuku 08.10.10, 21:58
                  p
                  >
                  > a prawdziwą miłość po
                  > tym, że nic nie może jej zniszczyć.

                  A skoro (z)niszczy(ł) ją alkohol, znak, że nie była prawdziwa.
                  >
    • eutherpe Re: dlaczego tak jest?? 08.10.10, 10:37
      Proszę Was wszystkich. Pomagajmy sobie, są różne sprawy, różne punkty widzenia ale żal, bezsilność po drugiej stronie jeden , chyba że ktos ewidentnie jest cwaniakiem, uderza w godność drugiego, chce go wykorzystać i postawić na swoim. Wtedy bura jak najbardziej. Ale rozmówca naprawdę często jest sam ze swoim problem, w tle siedzi dziecko, równie skrzywdzone i nieme w tym wszystkim, co destrukcyjne. Nie ma tak naprawdę jednostek w pełni dojrzałych chyba,że przeszły katharsis w zaciszu świątyni, rozgrzeszając siebie i winnych z popełnionych win i predysponujących do świętości...
      • kami_hope Re: dlaczego tak jest?? 10.10.10, 23:06

        Rozumiem, że możesz czuć rozczarowanie ludźmi (czy forum), bo nie zachowują się według Twoich norm. Ale tak już jest, że każdy ma swoją niezależną przestrzeń psychiczną i te różnorodności tworzą wielowymiarowy świat (i to jest piękne!). Są ludzie, którzy są zafascynowani bogactwem otaczającego świata. No choćby ja np. wink
        Po prostu rób swoje i pozwól na to innym.
    • beata-12345 Re: dlaczego tak jest?? 08.10.10, 11:51
      Mam to samo wrażenie, a przoduje w tym kilka tych samych osób. Myślę, że mają popieprzone życie i w ten sposób rozładowują swoje frustracje. Czują się lepiej, jak napiszą komuś, że np. "żyje w g...wnie" itp. smile
      • e-stworek Re: odstrasza 08.10.10, 22:10
        Niestety..Dlatego też wogóle tu nie pisuję,choć zaglądam..I nie raz szukałam pomocy..Ale wątek wegetarianki i "pokrzepiające" posty tubylców skutecznie ostudzają moje zapędy by szukać tu wsparcia..
        IMHO "inna optyka" jest słabym wytłumaczeniem..
        Jednak wydaje mi się że kiedyś było tu inaczej?A po wątku crazyrabbit poszperałam trochę w archiwum i chyba faktycznie panował tu większy luz i akceptacja..ale wątpię by to wróciło.
        Dobranoc..
        • crazyrabbit Re: odstrasza 08.10.10, 22:28
          E-stworku... miło mi, że mój wątek wzbudził zainteresowanie smile

          Wicie, ja jestem lata świetlne od rozwodu, borykam się z zupełnie innymi problemami, ułożyłam sobie życie po i jestem z niego bardzo zadowolona.

          Forum tworzą ludzie. Tamci o których pisałam, te osoby z którymi się przyjaźnię już tutaj nie wrócą. Pozostaje Wam zacząć po prostu pisać, a nie kryć się w cieniu. Ja pisałam, pisałam, pisałam... chyba ponad 2000 postów czy więcej...

          A z drugiej strony, nie zawsze mozna oczekiwac pogłaskania po główce. Czasem trzeba dostać po d...e, zostać sprowadzonym do pionu, żeby zrozumieć. Tylko, że na tym forum sprzed dwóch, trzech lat to jakoś mniej agresji było... Stąd mój wątek... Bo ja tego forum nie poznaję. I żal mi tych, którzy przychodzą w dobrej wierze i nie dostają oczekiwanego wsparcia. Ja je dostałam wtedy, kiedy potrzebowałam.
          • jarkoni Re: odstrasza? 09.10.10, 08:43
            Króliku, przez ostatnie lata zmieniło się to forum, zgadzam się, zmieniło się.
            Ale zmieniła się też z naszym kraju liczba rozwodów, lawinowo rośnie.
            Kiedy to forum było zakładane rozwodów w Polsce było jakieś 50 tys rocznie, teraz już jest około 75 tysięcy= 50% więcej, z tendencją wzrostową..
            Ludzie rozwodzą się z coraz bardziej błahych powodów, co też przekłada się na nowe wątki na naszym forum.
            Powody rozwodu też robią się coraz bardziej trywialne(vide wątek odświeżony przez zbitejajo - mąż jest naiwnym dużym dzieckiem, nie pomaga w domu, gra na komputerze, studiuje i nie zarabia, pożyczył siostrze pieniądze etc = odchodzę).
            Skoro jest coraz więcej na forum ludzi pytających nie o pomoc w rozwiązaniu prawdziwych problemów, ale pytających o tzw "byle co", tym więcej jest odpowiedzi i opinii krytycznych, czy też wyśmiewających wręcz.
            Chcę być dobrze zrozumiany - każdy problem w małżeństwie jest ważny i trzeba dążyć do jego rozwiązania.
            Ale skala problemów prowadzących do rozwodu na przestrzeni ostatnich 5-7 lat(od kiedy istnieje to forum) zmalała i maleje. Liczba rozwodów rośnie w zastraszającym tempie(już to mówiłem), a powody rozwodów i problemów z nimi związanych robi się coraz bardziej nijaka. Według mojej i tylko mojej opinii powodem do rozwodu może teraz już być byle jaki, wydumany nawet powód.
            Zresztą wiek zawieranych małżeństw znacznie się obniżył, tak jak i wiek matek rodzących pierwsze dziecko.
            Może to wrednie zabrzmi, ale skoro dzieci robią dzieci i dzieci się żenią/wychodzą za mąż na potęgę - to i jest więcej "szybkich" rozwodów, masa małżeństw niedopasowanych do siebie. Takie ludziki znają się krótko, ona zachodzi w ciążę, szybko ślub, małe dziecko w domu, a potem pytanie co robić, bo on" nie interesuje się domem, tylko gra w gry na komputerze".
            Oczywiście nie chcę generalizować, ale coraz więcej pytań i wątków na tym forum to sprawy i problemy niezbyt wielkiego kalibru, dlatego też czasem odpowiedzi są ironiczno-bagatelizująco-szyderczo-strofujące.
            Aż czekam na wątek: chcę się rozwieść bo jak gramy w karty to on ciągle wygrywa i mam zaburzone poczucie własnej wartości, albo coś podobnego.
            Aaaa, i na koniec, pozwy rozwodowe są składane jakoś w 70-80% przez kobiety
            • nangaparbat3 Re: odstrasza? 09.10.10, 10:53
              Świat się zmienia. Kiedy kolejny dwudziestolatek mowi mi, że nie rozumie dzisiejszych licealistów myślę, że jednak nasze czasy są inne - przyspieszenie dotąd niespotykane. Z przykrością wyznaję, że jestem przekonana, że na to tempo nie jesteśmy gotowi.
            • zmeczona100 Re: odstrasza? 10.10.10, 17:08
              Jarkoni, wiek zawierania małżeństwa akurat wcale się nie obniżył, a wręcz odwrotnie. Odsetek dzieci urodzonych przez nastolatki- mamy od wielu lat na tym samym poziomie i jest on niższy, niż w tzw. zachodniej Europie, a dodatkowo od mniej więcej 12 lat widać wyraźny trend do rodzenia pierwszego dziecka o kilka lat później, niż pokolenie urodzone w latach 70-tych.

              > Powody rozwodu też robią się coraz bardziej trywialne(vide wątek odświeżony prz
              > ez zbitejajo - mąż jest naiwnym dużym dzieckiem, nie pomaga w domu, gra na komp
              > uterze, studiuje i nie zarabia, pożyczył siostrze pieniądze etc = odchodzę).

              No cóż... Naiwne dorosłe dziecko w roli męża nie jest akurat trywialnym powodem do rozwodu- z tym, że do małżeństwa z kimś takim w ogóle nie powinno dojść. Dla mnie więc powodem rozpadu coraz większej liczby małżeństwa jest jednak niedojrzałość do roli męża/ żony, czy w ogóle do tego, aby wziąć odpowiedzialność za drugiego człowieka (chodzi mi tu np. o pozostawienie ciężarnej czy opuszczenie rodziny z małym dzieckiem, bo... nie było się przygotowanym do tak radykalnej zmiany w swoim życiu.

              Dzisiaj mamy kult przyjemności, swobody, "szczęśliwości" bez zobowiązań, więc po cóż "się męczyć" przy płaczącym dziecku, kupkach, kaszkach, chorobach dziecka czy małżonka, starej żony, trudnościach finansowych etc...

              Kiedyś nie było antykoncepcji, więc z obawy o wpadkę jednak pary miały czas na to, by się lepiej poznać; przecież wiadomo, że im szybciej idzie się do łóżka z nowo poznaną osobą, to poznawanie idzie w innym kierunku, niż to niezbędne do zamieszkania z kimś i stworzenia rodziny. No i jednak standardy moralne też były inne, więc nie było tak, jak dzisiaj- krótka znajomość--> sek --> zamieszkanie ze sobą --> (ślub?) dziecko --> no i bach! Okazuje się, że to nie ten i nie ta.
          • e-stworek crazy 13.10.10, 13:12
            Owszem wzbudził i zainteresowanie i nawet moge powiedzieć zazdrość w pewnym sensie.
            Wątek o spotkaniu forumowym jeszce bardziej ją podniósłsmile
            I masz racje forum tworzą ludzie,ale widać teraz ludzie nie mają potrzeby otwierania się przed innymi albo akceptacji odmiennych poglądów.Stąd to forum zaczyna przypomniać swojego rodzaju supermarket gdzie ludzie wpadaja,załatwiaja potrzebne sprawy i wypadają...Bo nic i nikt ich tu nie trzyma...
            Swoja droga kiedyś bywałam tu pod innym nikiem,żeby nie było że nie wiem o czym piszę...
            Problemy które przez to miałam zmusiły mnie do prosby o usunięcie wszytskich moich postów..
            I tak sobie ten wasz watek czytam o spotkaniu forumowym,miło sie go czyta i podziwiam że przez tyle lat dajecie rade utrzymywać forumowa więź.

            Pozdrawiam serdecznie.
    • kami_hope Re: dlaczego tak jest?? 08.10.10, 22:19
      Jak to "ludzie zaczynają uciekać"?
      Czy nie jest tak, że przychodzimy tu z własnej woli i podobnie odchodzimy?
      Chciałabyś tu ludzi zatrzymać, gonić?
      >Przychodzi osoba, łaknie dobrej rady
      Skąd wiesz po co przychodzi tu osoba i czego łaknie??
      I choćby pomocy łaknęła, to skąd możesz wiedzieć jaka pomoc jest właściwa lub bynajmniej jakiej pomocy oczekuje zainteresowana osoba?
      • eutherpe Re: dlaczego tak jest?? 09.10.10, 09:13
        Proszę Was Kochani Forumowicze- traktujmy siebie z szacunkiem a nie moralizatosrkim napędem.Jarkoni. Każdy ma różne sprawy porozwodowe i wydają się dla niego najtrudniejszymi. I nie kategoryzuj.Bo ogólnie rozwód jest dramatem i wszystkie sytuacje po..
        • jarkoni Re: dlaczego tak jest?? 09.10.10, 09:57
          Eutherpe, masz oczywiście rację, nie odpowiadam za innych, każda sprawa jest dla piszącego poważna, każdy rozwód jest dramatem..
          Ja tylko chciałem zwrócić uwagę na to, ze rozwodów jest coraz więcej i coraz bardziej błahe powody tychże..
        • to.ja.kas Re: dlaczego tak jest?? 09.10.10, 22:59
          Och Eutherpe, jakbyś jeszcze swoje prośby kierowała również do siebie....jakże dużo przyjemniej czytałoby się Twoje posty. W ostatnich wątkach napadłaś na kilka osób, o moralizatorskim tonie nie pomnę...z litości. takiej hipokryzji nie widziałam dawno.
    • rarely Ty chyba nie rozumiesz idei tego i innych forów 10.10.10, 12:22
      jezeli publicznie podajesz jakies intymne fakty ze swojego życia innym i pozwalasz żeby wyrazili swoja opinie na ten temat i podzielili sie swojm doświadczeniem to nie oczekuj ze wszyscy beda mieli takie zdanie jak Ty i będa razem z Toba się użalać albo wieszać psy na Twojm ex

      cała idea to własnie możliwość spojrzenia na sprawe oczami innych jeżeli nie masz w sobie zgody na to i tolerancji to nie pisz wtedy nie usłyszsz rzeczy które są Ci nie w smak

      a co do uciekania to raczej twoja autorska teoria
      • beata-12345 Re: Ty chyba nie rozumiesz idei tego i innych for 10.10.10, 15:37
        Nie zrozumiałaś/eś tego postu. Chodzi i SPOSÓB wyrażenia krytyki, a nie o sam fakt krytykowania kogoś. Czyli sprowadzanie na ziemię jest OK, ale czasem forma, w jakiej niektórzy to robią pozostawia wiele do życzenia
    • altz Re: dlaczego tak jest?? 11.10.10, 20:37
      Może się skończył czas potakiwania i głaskania przez podobnie myślących?
      Jak słyszę, że ktoś będzie komuś reglamentował kontakty z dzieckiem, bo głupi sąd tak ustalił i jest pretekst, to wszystko jedno kto to jest ojciec czy matka, napiszę, że jest niedojrzały do roli rodzica, bo tak jest, może w końcu coś do niego dotrze?
      Może zmniejszyła się grupa "myślących poprawnie", bo włączają się i mężczyźni?
      Niestety, jest dużo pieniactwa, robienia komuś na złość, z kim przecież w większości przypadków łączyło coś pięknego, a jest szczucie na tę drugą stronę.
      Czasami trzeba tupnąć nogą, ale od ciągłego tupania głowa boli.
      Forum powinno być dla wszystkich, a pomoc tylko od osób, które potrafią kierować się empatią, nie dopasowują swoich problemów emocjonalnych i nie zmyślają rzeczy, których nie ma, a tak, niestety, bywa.
      • zmeczona100 Re: dlaczego tak jest?? 11.10.10, 20:49
        Taaakk.... Nie ma to jak dojrzały rodzic, który bierze kilkumiesięczne dziecko na zakupy do sklepu, aby tam nawiązać z nim relacje, no i dlatego, że dziecko lubi sklepy... To dojrzały ojciec czeka, aż minie era kupek i będzie mógł zagrać z dzieckiem w nogę. Aaa, no bo kobiety to chodzą w ciąży, karmią i dlatego mogą z dzieckiem spędzać więcej czasu i to psuje układy z odseparowanym tatusiem...
        Załamka!!!!
        • altz Re: dlaczego tak jest?? 11.10.10, 21:30
          Nic nie rozumiem z Twojej wypowiedzi, uporządkuj myśli i, proszę, napisz jeszcze raz.
        • crazyrabbit Re: dlaczego tak jest?? 12.10.10, 00:00
          A co złego jest w zabraniu dziecka na zakupy? Jakoś widuję niejedną mamuśkę z niemal noworodkiem w supermarkecie i nikt na niej psów nie wiesza...
          Niestety, kilkuletnia lektura forumowych postów i przeróżne akcje, które widziałam na żywo świadczą o tym, że kobiety bardzo często próbują sobie zawłaszczyć dzieci.
          I pisze to kobieta, żeby nie było... Matka... rozwódka....
          -------
          • ciociacesia :) 12.10.10, 09:27
            tylko troche inaczej to wyglada jak matka idzie z tym dzieckiem na zakupy bo nie ma go z kim zostawic a zakupy zrobic trzeba a inaczej jak tatus w ramach porozwodowego spotkania z niemowleciem idzie z nim na zakupy smile mozna sie wkurzac. chociaz dla mnie ten rodzaj przewinienia kwalifikuje sie do pozalenia sie kolezance czy na forum i na tym konczy sie temat
            • ladyhawke12 wracam do sprawy. 12.10.10, 10:22
              Forum tworzą ludzie, zawsze tak było i tak bedzie długo po tym jak przestaniecie tu pisać.

              Ośmielam sie napisac swoje zdanie jako że mozna powiedziec byłam na tym forum od prawie początku jego istnienia. Tak był tu luz, totalne głupawki i odjazdy, kaszany wątków, ale co najważniejsze był tu szacunek wzajemny ludzi do siebie. Szacunek nie oznaczał głaskania zawsze po głowie, czasem było naprawde gorąco i pisało sie rózne teksty, czasem bardzo ostre, sama dostałam po dupie od paru osób tutaj i to nieźle, odemnie też pare zerwało. Dzieki temu że ktoś stojac z boku i patrząc na twoja sytuacje widzi wiecej, udało sie uniknąć błedów, tylko trzeba chcieć, czytać z zrozumieniem, i przyjąć do wiadomości że nie mamy monopolu na nieomylność.

              Dzieki temu forum poznalam kilka fantastycznych osób, wydaje sie ze moge pomału pisać o przyjaźni z niektorymi z nich ( choc bardzo jestem w tym wzgledzie ostroźna), mam tez zdeklarowanego wroga ale jest rozpoznany i lubię ta osobe mimo wszystko choc zupełnie sie nie zgadzamy. Tak to jest że jesli wymagamy szacunku od innych, sami musimy szanować siebie i innych. Trzeba umieć słuchac i przyjmować krytyke, czasem koszmarnie boli, i ból potrafi trwac, ale jak sie otrząsniesz to zaczynasz widzieć sedno sprawy, i działać, to później jest z górki. I jeszcze jedno trzeba byc uczciwym wobec samego siebie.


              Jarkoni dzieki Ci za to forum, za to że go nie olałeś, za to że mimo tego, ze odchodzimy to wracamy czasem od tak kuknąć, za to że potrafimy rok nie gadać a później trudno jest sie nacieszyc czyjąś obecnościa.
              -------------------------------------------
              "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
            • zmeczona100 Re: :) 12.10.10, 10:32
              ciociacesia napisała:

              > tylko troche inaczej to wyglada jak matka idzie z tym dzieckiem na zakupy bo ni
              > e ma go z kim zostawic a zakupy zrobic trzeba a inaczej jak tatus w ramach poro
              > zwodowego spotkania z niemowleciem idzie z nim na zakupy


              I to jest własnie sedno sprawy- o to mi chodziło smile Dziękuję Ci, Ciociu smile
              • ladyhawke12 Re: :) 12.10.10, 10:38
                zmeczona100 napisała:

                > ciociacesia napisała:
                >
                > > tylko troche inaczej to wyglada jak matka idzie z tym dzieckiem na zakupy
                > bo ni
                > > e ma go z kim zostawic a zakupy zrobic trzeba a inaczej jak tatus w ra
                > mach poro
                > > zwodowego spotkania z niemowleciem idzie z nim na zakupy

                >
                > I to jest własnie sedno sprawy- o to mi chodziło smile Dziękuję Ci, Ciociu smile
                >
                >

                Nie ma róznicy, dlaczego ojciec nie moze iść z dzieckiem na zakupy, po pierwsze moze chciec dzieciakowi kupić ciuszki, jakies wyposażenie faceci słabo orientuja sie w rozmiarach a tak maja dzieciaka i prosciej jest cos dobrac, kupic zabawke. Faktycznie jest problem na tym forum ale z zrozumieniem,że rodzice maja takie same prawa i obowiazki. Tatus moze nie miec z kims zostawic dziecka i np musi kupic sobie i dzieciakowi cos do jedzenia, ocknijcie sie kobiety bo bzdury piszecie.
                -------------------------------------------
                "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
                • zmeczona100 Re: :) 12.10.10, 10:39
                  Lady, przeczytaj to, co wyboldowałam, a potem swoją odpowiedź...
                  • ladyhawke12 Re: :) 12.10.10, 10:45
                    zmeczona100 napisała:

                    > Lady, przeczytaj to, co wyboldowałam, a potem swoją odpowiedź...

                    Własnie pisze o tym patencie na nieomylność, znasz sytuacje tej pani, wiesz czemu przyszla do marketu na zakupy, dlaczego tak łatwo osądzacie innych, ciskacie "kamieniami", ale domagacie sie zeby was rozumiano i szanowano. Zawsze zacznij od siebie.
                    -------------------------------------------
                    "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
                    • zmeczona100 Re: :) 12.10.10, 10:47
                      OK, ja wysiadam.
                      • ladyhawke12 Re: :) 12.10.10, 11:04
                        < zmeczona100 napisała
                        <A ja, jak widzę mamuśkę z niemal noworodkiem w hipermarkecie, to mam ochotę podejść i <udusić taką pindę!!! Zgadnij, dlaczego. >
                        to było odpowiedź do tego, to raz, dwa relacje dzieci z rodzicami po rozwodzie powinny byc w miarę normalne, czyli zakupy, wspólne spacery, kino jak juz starsze, wypady itd. Ojciec czy matka maja takie same prawa, nie można nakazac komus nie chodz z dzieckiem na zakupy nie rob tego tamtego. Jakby był mężem i poszedł z niemowlakiem do sklepu to ok, jak jest rowiedzionym tata to juz nie ok.

                        -------------------------------------------
                        "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
                • ciociacesia Re: :) 12.10.10, 14:54
                  awke. Faktycznie jest problem na tym forum ale z zrozumieniem,że rodzice maja
                  > takie same prawa i obowiazki. Tatus moze nie miec z kims zostawic dziecka i np
                  > musi kupic sobie i dzieciakowi cos do jedzenia, ocknijcie sie kobiety bo bzdur
                  > y piszecie.
                  problemu ze zrozumieniem teorii nie mam, jednakowoz praktyczne przypadki spotykam rownie czesto cco jednorozce. standardem (spolecznie akceptowanym z reszta) jest 'widzenie' z dzieckiem w o drugi weekend plus ewentualnie godzinka w tygodniu. i akurat wlasnie ten czas musi byc poswiecony na wspolne zakupy? cieszko mnie boli ze ojciec woli wziac ta godzine spozytkowac na glupoty (zakupy) zamiast jakos aktywnie czas z dzieckiem spedzic, majac swiadomosc ze przez reszte tygodnia go nie zobaczy 'bo on ma prace' bo on ma nowa panne, bo on ma rozliczne obowiazki
                  z drugiej trony co mozna zrobic poza powkurzaniem sie? gdyby byly maz przejmowal sie moim zdaniem zapewne nie byl by byly. gdyby powaznie traktowal obowiazki nie wyjechałby na pol roku szukac sensu istnienia.
                  • fikcyjne-konto Re: :) 12.10.10, 15:04
                    > z drugiej trony co mozna zrobic poza powkurzaniem sie? gdyby byly maz przejmowa
                    > l sie moim zdaniem zapewne nie byl by byly. gdyby powaznie traktowal obowiazki
                    > nie wyjechałby na pol roku szukac sensu istnienia.


                    Otóż to smile Gdyby były mąż był takim jak kobieta go chciała widzieć to by nie doszło do rozwodu. Jest inny i pokaże dziecku swój własny świat, nie świat wg norm mamy. A po latach dziecko samo oceni z czym mu lepiej.
                  • sonia_30 Re: :) 13.10.10, 11:45
                    Taaak, jak już ma te 2 dni w tygodniu powinien zapewnić dziecku fajerwerki i full rozrywek, w tym równiez edukacyjnych, chociażby po to by można było na Forum żale i pretensje wylać, że matka to tylko wymagania, obowiązki i szarość życia, a tatuś z przyjemnościami samymi się kojarzy. I tak źle i tak niedobrze wychodzi na to...
                    • to.ja.kas Re: :) 13.10.10, 11:48
                      A dokładnie to samo miałam napisac.
                      Że wtedy pretensje do tego, że tata to tylko fajerwerki a matka od prozy. I mnie ubieglaś smile
                      • sonia_30 Re: :) 13.10.10, 11:58
                        Szperam Ci w myślach wink
                        • to.ja.kas Re: :) 13.10.10, 12:02
                          O jeszu....w myslach jak w torebce...jeden wielki bałagan. Jak Ty sie w tym łapiesz? wink
                          • sonia_30 Re: :) 13.10.10, 12:13
                            Eeee porządek masz jak w hipermarkecie, wszystko na półkach równo poukładane. Nic dziwnego skoro jesteś stałą bywalczynią owych wink
                            • to.ja.kas Re: :) 13.10.10, 12:21
                              ja i moje dziecie wink
                            • ladyhawke12 dziewczyny 13.10.10, 12:27
                              robicie kaszane. przywołuje do pozadku.
                              -------------------------------------------
                              "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
                    • ciociacesia nie mam pojecia jak to jest u normalnych ludzi 13.10.10, 13:18
                      przypuszczam ze apetyt rosni w miare jedzenia - jezeli facet nie umie zaopiekowac sie nawet soba to nie bede od niego oczekiwac bog wie czego w stosunku do dziecka
            • malgolkab Re: :) 12.10.10, 11:45
              ciociacesia napisała:

              > tylko troche inaczej to wyglada jak matka idzie z tym dzieckiem na zakupy bo ni
              > e ma go z kim zostawic a zakupy zrobic trzeba a inaczej jak tatus w ramach poro
              > zwodowego spotkania z niemowleciem idzie z nim na zakupy smile mozna sie wkurzac.
              > chociaz dla mnie ten rodzaj przewinienia kwalifikuje sie do pozalenia sie kolez
              > ance czy na forum i na tym konczy sie temat
              a czym to sie różni?? to i to jest głupotą po prostu. nie wierzę, że matka nie ma nikogo kto zostałby z dzieckiem przez godzinę albo kto by zrobił zakupy...
              • ladyhawke12 Małgol 12.10.10, 12:01
                Znam sporo samotnych matek, które naprawde nie mają jak zostawic maleństwa, bo np mieszkaja zdala od rodziny, przyjaciól. Poza tym ludzie pracują, lub są zajeci, nie jest tak prosto znaleść opieke, jak nie stać cie na opiekunkę.

                Dziecko to nie jest stwór z innego swiata, nie mozna go od wszystkiego izolować, kiedys tak nie reagowano paranoicznie na maleństwa róznych miejscach. teraz ludzie poprostu przesadzaja, po pierwsze wtracajac sie w nie swoje dzieci, komentujac nie znajac sytuacji, no i nagminnie pouczajac i strofując. Nie można zamykać ludzi w domach, bo maja małe dzieci.

                -------------------------------------------
                "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
                • malgolkab Re: Małgol 12.10.10, 12:40
                  ale ja nie komentuje, po prostu swojego niemowlaka bym do marketu nie zabrała... wolałabym na szybko zrobić zakupy w jakimś zwykłym sklepie. oczywiście, każdy robi jak chce. bynajmniej nie zamykałam się z dzieckiem w domu, ale market to srednie miejsce dla niemowlaka wg mnie i tylesmile- każdy pediatra ci to powie.
                  ja nie znam nikogo kto by nie mógł raz na jakiś czas zostawic dziecka na godzinę z kimś, kazdy ma koleżankę, sąsadkę itd. poza tym nie trzeba do marketu jeżdzić czesto, zakupy codzienne zrobisz gdziekolwiek...
                  chodzi mi o to, że mam masę znajomych, którzy chodzą z dziećmi po marketach dla rozrywki i dlatego, ze nie chce im sie na spacer, basen itd.

                  • ladyhawke12 Re: Małgol 12.10.10, 13:01
                    Jak mieszkasz w obcym miejscu, to naprawde jest bardzo duzy problem z opieka doraxna do dziecka. szczesciem jest jak ktos moze liczyc na sąsiadów, kolezanki i jest ich pewny. Co do robienia zakupów w marketach, robisz je bo masz w jednym miescu wszystko po reka i możesz za jednym razem zrobic zakupy wieksze, np pampersów i do tego kaszek itd, wychodzi taniej niz w sklepikach osiedlowych. Poza tym w małym sklepiku osiedlowym jest ograniczony asortyment produktów. Co do pediatrów to sorki ale tez nie do końca masz rację jedni uważaja ze nalezy dziecie izolowac, inni ze dwa tygodnie to góra a póxniej oswajać dziecko z otoczeniem, oczywiscie w granicach zdrowego rozsądku, ten zdrowy rozsądek u każdego gdzie inndziej przebiega.

                    Nie pisze tu o skrajnych przypadkach bo takowe istnieja ale nie mnie to oceniac. Kiedys tu jedna mądra osoba napisała, żyj własnym zyciem i pozwól zyc innym, i ja sie do tego przychylam.
                    -------------------------------------------
                    "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
                  • fikcyjne-konto Re: Małgol 12.10.10, 13:42
                    > chodzi mi o to, że mam masę znajomych, którzy chodzą z dziećmi po marketach dla
                    > rozrywki i dlatego, ze nie chce im sie na spacer, basen itd.

                    To powiedz to tym znajomym a nie generalizuj w kierunku osób w zupełnie innej sytuacji życiowej(finansowej, rodzinnej, towarzyskiej, majątkowej, itd).
                    "Zakupy codzienne zrobisz gdziekolwiek".... super stwierdzenie, ja najbliżej mam ekskluzywną galerię handlową to mam w niej robić zakupy żeby cię zadowolić nie mogę iść do 10 razy tańszego sklepu kilkaset metrów dalej?
                    Trochę więcej wyobraźni życzę...
                    • malgolkab Re: Małgol 12.10.10, 16:17
                      fikcyjne-konto napisała:


                      >
                      > To powiedz to tym znajomym a nie generalizuj w kierunku osób w zupełnie innej s
                      > ytuacji życiowej(finansowej, rodzinnej, towarzyskiej, majątkowej, itd).
                      > "Zakupy codzienne zrobisz gdziekolwiek".... super stwierdzenie, ja najbliżej ma
                      > m ekskluzywną galerię handlową to mam w niej robić zakupy żeby cię zadowolić ni
                      > e mogę iść do 10 razy tańszego sklepu kilkaset metrów dalej?
                      > Trochę więcej wyobraźni życzę...

                      mówięsmile generalnie mówię co myślę i uważam, że jeśli robię to w sposób kulturalny to mam pełne prawo. tak samo jak ty masz prawo targać niemowlaka po marketach i pisać, że to jest oksmile
            • crazyrabbit Re: :) 13.10.10, 00:13
              ciociacesia napisała:

              > tylko troche inaczej to wyglada jak matka idzie z tym dzieckiem na zakupy bo ni
              > e ma go z kim zostawic a zakupy zrobic trzeba a inaczej jak tatus w ramach poro
              > zwodowego spotkania z niemowleciem idzie z nim na zakupy smile

              Dokładnie! Bo mamusi wolno, wszak to kobieta i dla niej zawsze znajdziemy jakieś argumenty, a tatusiowi nie wolno, bo to facet, bo nie i już.

              W ilości kobiet na tym forum siła smile
              Kurcze, tu się nie zmienia nic a nic smile))
              • ciociacesia bo mamusia po rozwodzie 13.10.10, 10:13
                w porazajacej wiekszosci przypadkow musi zapewnic dziecku opieke 24h na dobe 7 dni w tygodniu z pominieciem tego co drugiego weekendu w ktory dziecko widzi sie z tatą... mnie nie wkurza kiedy widze matke/ojca z dzieckiem w markecie, mnie nawet nie wkurza kiedy ojciec mojego osobistego dziecka spotyka sie z nim w galerii handlowej, ale rozumiem wkurzenie matki ktora liczy ze po rozwodzie z nia ojciec jednak nie rozwiedzie sie z dzieckiem. gdybym to ja miala dla dziecka 2 dni w miesiacu chcialabym spedzac je intensywniej i konkretniej niz na zakupach.
                • to.ja.kas Re: bo mamusia po rozwodzie 13.10.10, 10:37
                  A ojciec woli na zakupach i wybacz ale wola ojca ma prawo byc inna niż matki. Moje dziecie lubiło i lubi galeriie handlowe i chodzenie po nich ze mną. raz, że zawsze coś kupimy przy okazji, dwa, że pojdziemy na kawe (wczesniej były to lody, czekolada, pizza, cokolwiek), trzy, że nie padało na głowe, wkoło "działo sie", cztery byłysmy razem i nie miało znaczenia GDZIE a z KIM. A czasami przy okazji szłysmy do kina bo one tez teraz sąsiadują z galeriami. I lubiła jezdzić wózkami w marketach. Uwielbiała to wręcz. Sciągać z pólek też lubiła i wkładac do wózka i podawac pieniądze.

                  Przestańce demonizowac sklepy .... a przede wszytskim ojców. To , że nam się coś nie widzi nie znaczy jeszcze, że to samo ZUO.
                  • ladyhawke12 Kas, Crazy 13.10.10, 10:52
                    Muszę to napisać, nasze pisanie na nic, niestety do niektórych pań nie chce dotrzeć, ze to ze one sie rowiodły i zmienił sie układ rodziny to relacje dziecka z ojcem choc utrudnione, powinny przebiegac normalnie, czyli tak jak pisała crazy i Ty, wspólne spedzanie czasu nie musi byc tylko "ogniami sztucznymi", czasem jest to spacer po parku, czasem wyjazd za miasto ( jak mamusia sie zgodzi, bo z tym tez róznie bywa), czy wypad własnie do marketu bo tata kupi nie koniecznie rzecz potrzebna i praktyczną a moze da sie "naciagnąć na jakąś fanaberie. Nie twórzcie panie sztuczności w kontaktach ojca z dzieckiem.
                    -------------------------------------------
                    "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
                    • to.ja.kas Re: Kas, Crazy 13.10.10, 11:00
                      Niestety masz rację. Mój dzieć uwielbiał markety i uwielbiał teatry. Kochał galerie i lubił spacery po parku, jadał zdrową zywnosc i pił przecierane soki i ciągał mnie po McDonaldach....ba, wolał McDonaldy i galerie niż park wink

                      Wyrosła na zsocjalizowaną, szcześliwą młodą osobę która czyta noblistów i spędza godziny w necie, lubi teatr i siedzi z ludzmi co maja krok spodni w kolanach i jezdza jak szaleńcy na deskorolkach i rowerkach, przyjaźni sie z "kujonami" a jednoczesnie niektóre jej koleżanki nosza platynowe badz megaczarne włosy i tipsy takiej długości, że mają pewnie problem z zapięciem guzików wink
                      Zresztą kto zna Młoda to wie.

                      Życie jest RÓŻNORODNE. I tyle.
                      • ladyhawke12 Re: Kas, Crazy 13.10.10, 11:15
                        Właśnie zycie jest RÓŻNORODNE, i wielopłaszczyznowe.

                        Trudno mi zrozumieć ta "nagłą" troske o to jak dziecko spędza czas z drugim rodzicem, wszak w każdej rodzinie jest tak że spedza sie czas róznie, czasem wręcz przegania sie dziecia zeby poszło do siebie bo masz najzwyczajniej w swiecie dość. a tu nagle mega kontrola, bo tatus 5 min zostawił dziecia żeby iść np zrobic sobie kawy, czy isc sikać. Troszke luzu i zdrowego rozsadku. Dzieciaki są mądrzejsze niz nam sie wydaje, i to że panie tak sie zachowują odbije sie na nich prędzej czy później, dzieci potrafia doskonale wykozystac sytuacje i metody szantazu.
                        -------------------------------------------
                        "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
                        • to.ja.kas Re: Kas, Crazy 13.10.10, 11:25
                          Oj tak...czasem ten McDonald i galeria była po to by "mieć swiety spokój". Ona najedzona i wyprowadzona, a ja mogłam spokojnie pomyslec, zrobic zakupy i potem powiedzieć "zrobiłam o co prosiłaś, do łożka marsz, dzis mam gorszy dzień, nie chce mi sie bajek czytać, pobaw sie zabawką jaka w McDonaldzie dostałas".
                          I na swoim photoblogu jaki prowadzi jakiś czas temu zamieściła zdjęcie i taki opis:
                          "Bo to ONA jest dla mnie najważniejsza i nie zależnie od tego co się dzieje to się nie zmieni.
                          I zawsze będzie mamą, a nie "starą", bo jakiś głupi nawyk ostatnio panuje.
                          I najważniejsze mieć w niej zawsze przyjaciółkę." A wczoraj gdy zobaczyłam ja na mieście z jakims chłopakiem, którego mi przedstawiła napisała mi smsa który brzmiał " i jak? Bo ja lubię znac twoje zdanie, zazwyczaj trafnie oceniasz".

                          I TAK ! Uważam iz jako matka odniosłam SUKCES i nieskromnie powiem...może i łaziłam z nią po marketach, prowadziłam otwarty dom i karmiłam ją czasami śmieciowym jedzeniem, albo zajeta byłam własnymi sprawami. Nie byłam matka idealną, ale byłam matka która stara się ja rozumieć i szanować i słuchac. I sorry market to żadne zagadnienie. TO NIE MA ZNACZENIA w efekcie. Dobry efekt daje spędzony czas z dzieckiem - GDZIEŚ i zwrócenie się na nie (ale BEZ PRZESADY) i szacunek. Szacunkiem dla dziecka jest równiez pozwolenie ojcu i dziecku na stworzenie własnej koncepcji spedzania czasu i nie wtracanie się we wszystko.
                          • ladyhawke12 Re: Kas, Crazy 13.10.10, 11:31
                            Poruszyłaś ważna sprawę która tu jeszcze nie padła szacunek do dziecka, i wsłuchanie sie w to co ono ma do powiedzenia, bycie wtedy gdy dzieciakowi swiat sie wali na głowę, a wali sie z błahych powodów i bardzo powaznych, nie nalezy lekceważyc zadnych z nich. Rodzice najczesciej skupiają sie (niestety dominuja w tym panie) na dokopaniu exowi manipulujac dzieckiem. To naprawde jest szkodliwe dla dziecka ogromnie ale i dla rodzica też, później teksty bo dzieciak mnie wywalił z domu lub nazwał tak a tak, a czego sie spodziewa taki rodzic jak nie ma szacunku do drugiego człowieka, nie może wiec go nauczyc.

                            Znam to zdjecie i ten podpis, naprawde nawet mnie wzruszył.
                            -------------------------------------------
                            "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
                            • to.ja.kas Re: Kas, Crazy 13.10.10, 11:40
                              Zdjęcie jakie zamiesciła jest OKROPNE...aż jej zakazałam zamieszczac moje zdjęcia bez konsultacji ze mną wink

                              Tak czy owak jakiekolwiek manipulacje ZAWSZE szkodzą dziecku. A wszystkie mamy tutaj "dobro dziecka" mają wypisane na sztandarach. Nie ma idealnych matek i nie ma idealnych ojców, dzieci są idealne, każda ma takie w domu wink. Dajmy szansę dzieciom i ojcom. A niech sobie te zakupy robia wspólnie albo niech zdarza mu sie ubrac dziecie w brudny ciuch czy niedopilnowac mycia rąk czy zębów. Od tego naprawde sie nie umiera wink
                              • ladyhawke12 Re: Kas, Crazy 13.10.10, 11:45
                                Mnie sie podobało, bo nie liczy sie czy ładne tylko czy ma w sobie coś, a mloda robi klimatyczne zdjecia.

                                Co do reszty wystarczy sakramentalne Amen.
                                -------------------------------------------
                                "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
                                • to.ja.kas Re: Kas, Crazy 13.10.10, 11:50
                                  Oj tak robi klimatyczne...Mało klimatyczne jest 'stań tu! Nie, nie tak! No nie garb sie ! na raz, dwa, trzy podrzucaj liscie! Nie wyginaj sie!, na siedząco nie zrobię ci zdjęć za mała jestes!"
                                  TO ORKA JEST POZOWAĆ JEJ ! smile))))))
                                  Stąd za często nie zgadzam sie na wyprawy z nią i aparatem fotograficznym wink
                                  • ladyhawke12 Re: Kas, Crazy 13.10.10, 11:54
                                    Zaśmiecam wątek, ale odpisze że źle robisz, młoda ma talent i niech sie rozwija.
                                    -------------------------------------------
                                    "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
                                    • to.ja.kas Re: Kas, Crazy 13.10.10, 11:57
                                      Ale modelek niech szuka gdzie indziej i tak jej obiektów do fotografowania nie brakuje wink

                                      No to o Młodej gdzie indziej i kiedy indziej. Bo skaszanimy wątek wink
                • malgolkab Re: bo mamusia po rozwodzie 13.10.10, 12:31
                  mój ex widzi młodego 2 weekendy w miesiącu, nie komentuję jego sposobu spędzania czasu, choć jest diametralnie różny od mojego i wiele rzeczy osobiście mi sie nie podoba, ale póki dziecku się krzywda nie dzieje, to nie mam zamiaru ingerować.

                  skoro tatuś widzący 2 dni w miesiącu dziecię chce to robić w sklepie-jego brochasmile ja musiałam dziecku zapewniać opiekę w większości od początku (pomagali zawsze moi rodzice, ale oboje są pracujący i w tygodniu nie ma ich po 10-12 godz.)- liczyłam się z tym zostając matką, bo nie mam w zwyczaju liczyć na kogoś i tylesmile i generalnie nie zamieniłabym się teraz z ex, który widuje syna tak rzadko (z własnej woli nie częściej, co przyznał w sądzie), uważam, że jego strata...
                  • ciociacesia jego strata 13.10.10, 13:15
                    i troche mi zal bo dziecka tez i troche sie burze w sobie czasem bo zal mi ze on kiedys zrozumie ze jego strata a czasu nie wróci. gdybym miala widoki na jakies regularne jego z dzieckiem kontakty i zaangarzowanie to pewnie bardziej bym sie wkurzala zeby roczniaka nie poic colą i nie zabierac do sali kreglowej z mega gklosna muzyka i stroboskopami, ale spotkanie jest od wielkiego dzwonu jak szanownemu tacie sie przypomni wiec sila rzeczy sa i fajerwerki. moze nowa zona go wychowa, bo mni sie nie chce
                    • malgolkab Re: jego strata 13.10.10, 13:23
                      mam tak samo, tak więc szkoda nerwów, a nic to nie zmieni...
                      mojego nie wiem czy ktoś wychowa, miał już 2 żony i zero zmian...nie liczę na to, robie swoje i tyle.
          • zmeczona100 Re: dlaczego tak jest?? 12.10.10, 10:36
            crazyrabbit napisała:

            > A co złego jest w zabraniu dziecka na zakupy? Jakoś widuję niejedną mamuśkę z n
            > iemal noworodkiem w supermarkecie i nikt na niej psów nie wiesza...

            Crazy, powszechne jest ściąganie na egzaminach, parkowanie zdrowych na miejscach dla niepełnosprawnych czy wyprowadzanie w pole rodziców przez ich dzieci. Tylko czy te sytuacje nie świadczą o niczym złym?

            A ja, jak widzę mamuśkę z niemal noworodkiem w hipermarkecie, to mam ochotę podejść i udusić taką pindę!!! Zgadnij, dlaczego.
            • malgolkab Re: dlaczego tak jest?? 12.10.10, 10:42

              >
              > A ja, jak widzę mamuśkę z niemal noworodkiem w hipermarkecie, to mam ochotę pod
              > ejść i udusić taką pindę!!! Zgadnij, dlaczego.
              >
              >
              ja teżsmile tak samo jak nie uznaję chodzenia z dziećmi na imprezy całonocne (wesela, sylwester itd.) i to nie tylko z noworodkamismile)
              • zmeczona100 Re: dlaczego tak jest?? 12.10.10, 10:43
                hehe, no to już jesteśmy dwie nienormalne wink
                • ciociacesia a ja tam jestem pindą 12.10.10, 14:59
                  tylko jeszcze zalezy ile to jest 'niemalnoworodek'
                  • malgolkab i twoje prawo ciocia:) 12.10.10, 16:19
                    na tym to polega właśnie, że ile ludzi tyle opinii, czego nie rozumie spora część tu piszących w myśl zasady "albo jesteś ze mną albo przeciwko mnie".
                • to.ja.kas Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 10:51
                  A mi moze sie coś nie podobac, ale ani mamusia nie zostaje dla mnie pindą ani nie zamierzam jej dusić - przyjmuje, że ma inną opinie w tym względzie.
                  Chyba tylko w Polsce gdzie w sumie absencja jest jedna z wyzszych az tak przywiązujemy wagę do tegoo by dziecie NIE DAJ BÓG nie trafiło do marketu czy nie pobiegało boso po McDonaldzie albo nie kichnęło.
                  Sama wiele lat temu jak wyjechałam byłam zdumiona, że można inaczej i przyjęłam, że po prostu tak jest. Nie jest to lepsze ani gorsze, ludzie czas spedzają róznie i rózne maja opinie na socjalizacje. Jedni w zasikanym, chlorowanym basenie z grzybicą inni wkładając towar do wózków w markecie a jeszcze inni w zakurzonych, obrzydliwie niehigienicznych ogródków dla dzieci z basenami z piłkami (błeeee), zjezdzalniami (ostatnio złamanie kosci udowej u córki mojej kolezanki na takiej zjezdzalni - i nie uwazam, ze miejsce złe a ot, wypadek) i hałasliwa, przygłupią muzyką.
            • altz Re: dlaczego tak jest?? 12.10.10, 15:04
              Nic tego nie rozumiem, a genialne pomysły podobno są proste, jak mówił Einstein. smile

              Czy po rozwodzie, czy bez warto wziąć dziecko i pospacerować do sklepiku (czy gdziekolwiek, choćby załatwić sprawę), a nawet jak ktoś na chwilę wejdzie między regały supermarketu, to też się nic nie stanie. Byle nie godzinami przy chłodniach, czy w świetle jupiterów wink
              Dzieci lubią już od maleńkości wszystko oglądać i niespecjalnie lubią leżeć w wózeczku i zastanawiać się co też robi grzechotka. Jakie pretensje miała małżonka? Bo dziecko nie chce leżeć w wózku! Po prostu wiedziało, co dobre. Dużo pożytecznych rzeczy można zrobić z dzieckiem i nie jest to trudne, wystarczy trochę odwagi i wyobraźni.
              • zmeczona100 Re: dlaczego tak jest?? 12.10.10, 22:46
                altz napisał:

                > Nic tego nie rozumiem, a genialne pomysły podobno są proste, jak mówił Einstein
                > . smile

                Altz, chodzi o cel wyjścia do sklepu wink

                > Dzieci lubią już od maleńkości wszystko oglądać

                No własnie- nie. I to jest jeden z głównym powodów, dlaczego kilkutygodniowe czy kilkumiesięczne dziecko nie powinno być zabierane do hipermarketów.
            • crazyrabbit Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 17:09
              Kurcze, kobiety! Pozwólcie ojcom być ojcami! To ich czas z dzieckiem i niech go spedzają po prostu z dzieckiem, jak potrafią i chcą. Nie muszą tego robić pod wasze dyktando, bo to ICH i DZIECKA czas...
              Jesli dziecku krzywda się nie dzieje, to w czym problem????
    • malgolkab Re: dlaczego tak jest?? 12.10.10, 10:48
      osobiście, myślę, że forum to nie Towarzystwo Wzajemnej Adoracji. Każdy kto tu pisze powinien się liczyć z tym, że będą różne odpowiedzi.
      Ja jestem tu rok i tak szczerze każdy kop w tyłek dobrze mi zrobił, zmotywował, czego pewnie nie zdziałałoby "głaskanie po głowie" i użalanie się nade mną. Z wieloma osobami kompletnie sie nie zgadzam, ale mam mozliwość podyskutowania (czasem zażartegosmile)
      jedyne czego tu nie lubię (i nie tylko tu) to chamstwa i wyzywania rozmówcy. Krytyka w moim kierunku bez wulgaryzmów mi nie przeszkadza- wiadomo- jednym pasuje moja pisanina innym nie. No i bardzo szybko przestałam odbierać każy post personalnie...
    • a.b1 Re: dlaczego tak jest?? 12.10.10, 14:55
      5 lat temu pierwszy raz weszłam na to forum, zawsze dostawałam wsparcie i potrzebną pomoc, fakt nigdy nie stworzyłam wątku "Boże jak mi źle, proszę o wsparcie" ja potrzebowałam konkretnych odpowiedzi które dotyczyły "technicznej" strony rozwodu.
      Powiem Ci jedno, przez te wszystkie lata zawsze były takie osoby jak Ty, troche bardziej wrażliwe, które czują sie atakowane i osaczone chamstwem. Tak sie będzie działo, bo obok takich wrażliwców jak Ty są takie lekko gburowate i bardziej odporne osoby jak ja. Przykro mi, ze nie głaszcze nikogo po główce i nie wzycham nad losem biednego robaczka, bo to nic nie da, ja uważam, że biednemu robzczkowi czasami bardziej pomogę kubłem zimnej wody niż poklepywaniem po pleckach.
      Też dostawałam zjebki na tym forum, pomyśl co będzie sie działo na sali sądowej, tam nikt nie będzie milusi, skoro nie potrafisz wytrzymać forumowego "ciężkiego kalibru" to jak chcesz wytrzymać na sali sądowej?
      • nangaparbat3 Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 19:20
        > Też dostawałam zjebki na tym forum, pomyśl co będzie sie działo na sali sądowej
        > , tam nikt nie będzie milusi, skoro nie potrafisz wytrzymać forumowego "ciężkie
        > go kalibru" to jak chcesz wytrzymać na sali sądowej?

        Nie strasz. Ja na ten przykład miałam szczęście, pani sędzia była taktowna, rozważna i jeszcze ładna na dodatek. Nie dokopała ani szpili nie wbiła ani mnie, ani eksowi, bardzo miło wspominam obie rozwodowe rozprawy.
        • a.b1 Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 20:33
          e tam.....moja sędzina była super co chwila kąśliwe uwagi puszczała eksowi
          miodzio na serce wink
    • wolnywpis Re: dlaczego tak jest?? 12.10.10, 22:59
      To nie jest przykre.
      Gdzie są przyjaciele?
      Gdzie są psychologowie?
      Tam powinno sie szukać pomocy, nie tu.
      Tu raczej sie próbuje uzyskać współczucie i rozłożenie odpowiedzialności.
      • crazyrabbit Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 00:07
        > Gdzie są przyjaciele?
        Wiesz, rzadko kiedy przyjaciele, którzy nie mają styczności z sytuacjami okołorozwodowymi, są w stanie wesprzeć, podnieść na duchu. Oni tego po prostu nie rozumieją...
        A bywa, że kobieta po rozwodzie, jako samotna i do wzięcia, staje się "zagrożeniem" dla szczęsliwych stadeł i zaczyna odczuwać pewne ochłodzenie stosunków z "przyjaciółmi"...
        • e-stworek Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 13:33
          Kurde,crazy!dokładnie to samo chciałam napisać...
          Zawsze miałam mało znajomych a po rozwodzie grono zmniejszyło się do kilku osób,nie licząc rodziny...
          Nagle okazało się że jestem "elementem niepasujacym do krajobrazu" i w weekendy bez dzieci często jestem sama jak palec...
          Raz wyjście z domu na spacer skończyło się siedzeniem na plaży w totalnej samotności i zalewaniem się łzami...
          Niedługo pewnie kaftan mnie czeka...uncertain
          • to.ja.kas Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 13:37
            Nie, jeśli pozwolisz sobie na to by znaleźć własne miejsce i własnych ludzi. Zawsze możesz przyjść na spotkanie 20 listopada i od tego zacząć. Ja nie jestem warszawianką, ale tu mieszkam juz sporo lat. Wczoraj miałam 2 spotkania, te 2 spotkania to wynik znajomości na RICD które przerodziły sie w bliskie relacje poza forum. I takich znajomości mam kilka. Kilka bardzo cennych.
            Otwórz się na ludzi. Tego Ci życzę.
            • e-stworek Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 14:06
              Też sobie tego życzę.Ba! nawet marze o tym by miec kiedys jeszcze zgrana paczke i ludzi wokół siebie na których wiem że moge polegac i wylac swoje żale.
              Ludzi ,którzy zobaczą we mnie wartościowego człowieka a nie tylko rozwódke z problemami.
              • to.ja.kas Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 14:08
                To jeszcze w tym kierunku działaj.
                Ja taką paczkę mam. Iw dużej mierze to ludzie z RICD, PP czy PBK. A często piszący na kazdym z tych forów.
                • e-stworek Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 14:18
                  I ja mam taką nadzieje ze może tu sie jeszcze cos zmieni i ludzie bedą chieli ze soba ROZMAWIAC.
                  A na spotklanie forumowe to i moze bym przyjechała ale musiałabym dzieci wziąść pod pachęsmile
                  • to.ja.kas Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 14:24
                    Z dzieciami czasami też robilismy spotkania. W kregielni. Tym razem dorosła impreza po nocy z alkoholem nam sie szykuje i tańcami jak jedyny tancerz płci męskiej da rade wszystkie obtańcowac smile)))

                    Dzieci komuś na weekend "sprzedaj"smile
                    • e-stworek Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 15:05
                      Z tym sprzedaniem może być cięzko,ale do listopada może cos wymyślę...
                      Tylko że do tego czasu muszę sie uporać jeszcze z pokutującym u mnie poczuciem że jako samotna matka,która sama się zdecydowała na takie zycie ,nie mam prawa do przyjemności a imprez tym bardziej.
                      • to.ja.kas Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 15:08
                        To uporaj się z tym szybko, bo zadreczysz siebie, dzieci i wszystkich wkoło tym poczuciem winy.
                        Sprzedawaj dzieciaki i wpadaj na bal Wrednych Wydr. Będzie głośno, wesoło, niemoralnie i jak zawsze fajnie wink
          • wolnywpis Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 18:19
            Siedzenie w samotności na plaży jest fajne.
        • wolnywpis Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 18:17
          Gdzie są PRAWDZIWI przyjaciele?
          • to.ja.kas Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 18:23
            U mnie na skypie i gg i w telefonie wink
            • e-stworek Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 18:25
              za granicą..
            • wolnywpis Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 18:28
              ok. Wiemy teraz gdzie szukać.
            • ladyhawke12 Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 18:30
              to.ja.kas napisała:

              > U mnie na skypie i gg i w telefonie wink
              >


              zapomniałas o FB
              -------------------------------------------
              "Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie. Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi nikt nie wie"
              • to.ja.kas Re: dlaczego tak jest?? 13.10.10, 18:36
                też wink A wczoraj z jedną siedziałam na kawie w Biegu cafe i mimo że mi ciagle siedzi w jakiś dziwnych miejscach w świecie to i tak ja kocham i wiem, że mnei wysłucha jak tylko będe potrzebować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja