malgosia-32
09.10.10, 12:16
Witajcie.
Poproszę o wyjaśnienie co to takiego jest ta cała separacja?
Załóżmy jest małżeństwo. Nie ma bliskości, szacunku, porozumienia. Nie ma seksu. Nikomu już nie zależy. Jest ciągły wqrw, żal za zmarnowane życie. I marzenia jakby to było fajnie jakbym się nie ożenił.
Nasze małżeństwo to fikcja. To udawanie "szczęśliwości" przed przyjaciółmi, rodziną.
Działamy jak przedsiębiorstwo pt. mama i tata. Jedyne co nas łączy to dzieci. /No i jeszcze kredyt na koopę lat

(tak żeby było zupełnie szczerze)./
Zastanawiam się czy separacja to coś takiego jak rozwód .......tyle, że emocjonalny. Czy możemy mieszkać razem, razem wychowywać dzieci?
Pytam, bo już od lat nie ma "nas".
Chciałabym to uregulować prawnie. Zakończyć to cholerne udawanie.
Wiem, że Wy macie swoje problemy, ale jak znajdziecie wolną chwilę to proszę o podpowiedź.
Pozdrawiam