Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem

06.11.10, 14:18
Kochani, złożyłam pozew rozwodowy(z winy męża). Wczoraj miałam pierwszą sprawę w sądzie (tę ustalającą alimenty) i tak to przeżyłam, że całą noc nie spałam. Mam arytmię i mdli mnie od rana. Widok sądu, sędziny w todze jest dla mnie przerażający. Nigdy w życiu czegoś podobnego nie odczuwałam. Nawet matura i egzaminy na studia były niczym w porównaniu z tym co przeżyłam. Powiedzcie, jak Wy radzicie sobie z tym horrorem Myślę o antydepresantach, bo wojna przede mną, a ja już zaczynam mieś objawy schizy
    • altz Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 06.11.10, 14:24
      Antydepresanty bardzo pomagają, nie wahaj się nawet, idź do psychiatry i bierz tabletki.
      Działają jednak podobno dopiero po miesiącu, chociaż ja odczuwałem poprawę prawie od razu.
      • xxxxxx_1 Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 06.11.10, 14:47
        Wezmę coś, bo nie daje rady. Cały czas się nakręcam i popadam w jakąś histerie
    • ro35 Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 06.11.10, 15:26
      Zaczynasz niezbyt szczerze,
      mdli mnie jak widzę na początku "Kochani...", uważaj, pojawia się tu łobuzerka wink
      na emocje, przed snem dobry drink,
      na dłuższą metę polecam jednak yerba mate
    • plujeczka Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 06.11.10, 15:52
      [b]widzisz dla jednych sąd jest formą popisu na "wiekszej" arenie i brylują jak "ryna w wodzie" dla ludzi uczciwych, spokojnych to miejsce stresujace a sam widok sądu, tog itp. działa derymująco.Nikt z nas dobrze sobie z tym nie radzi, ja osobi.cie przed wyjciem do sądu wypijam melise i łyakm tabletki na uspokojenie troche diałają ale nieststey ręcę drżą jak oszalałe a serce bije w rytmie 1000skurczy na minutę i naprawde nie bardzo udaje mi się nad tym zapanowac. Jedynie co może pocieszyć to fakt ,że kiedyś to się skończy. Pamietam sedzię na sprawie o zniesienie współwłasności zreszta jedyną mądrą kobietę jaką do tej pory udało mi się w sadzie poznać po rozprawie kiedy rozpłakałam si.e bo kolejny raz sad musiał z winy exa odroczyć sprawę powiedziała do mnie tak po porstu po ludzku...prosze Pani kiedyś to wszystko się skonczy niech Pani w to wierzy....zwykłe słowa ale jakoś dodały mi otuchy i choc faktycznie wiele lat przyszło mi "siedzieć" w sądach to jednak powoli zbliżam się d o koncza i mam nadzieje ,ze przyjdzie taki moment w którym juz nie będe musiał po nieprzesoanej nocy pojawić się na korytarzach sądowych.
      Polecam też wizytę u psychiatry, nie bierz zanych laków bez lekarza bo nigdy nie znasz ich dziłania co jednemu pomioze drugiemu zaszkodzić może a ponadto ogłupi i stepi twoja uwagę a na sali sadowej podzielna uwaga i koncentracja to skarb.Idź do lekarza dobierze Ci indywidualnie leki i po kłopocie, teraz sa naprawde fantasyuczne leki antydepresyjne, wyciszaja i uspokajaja a co najwazniejsze własnie sa lekami dla osób np. czynnycg zawodowo .Zycze powdzenia i mnierj stresu
    • noboru_terao Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 06.11.10, 15:53
      Jak ja poszedlem w koncu do sadu po miesiacach czekania, tez spanikowalem. Nie moglem wydusic z siebie slowa, myslalem ze zejde. Ukochana byla w zdecydowanie lepszej formie, no ale ona robila co sobie zaplanowala, mi wlasnie wszystko walilo sie na glowe.
      Z czasem przejdzie, ale slad zostaje na zawsze.
      • xxxxxx_1 Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 06.11.10, 16:07
        Mój niepokój pobudza dodatkowo znakomite usposobienie męża i całkowita pewność siebie. On uwielbia walczyć, kiedy proponowałam polubowne załatwienie sprawy (za obopólną zgodą)- wyśmiał mnie. On ma parę spraw rocznie w sądzie - gospodarcze, bo prowadzi firmę, więc dla niego to totalna olewka. Ta koszmarna pewność siebie i szyderczy uśmiech dobijają mnie.
        • altz Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 06.11.10, 18:17
          Sama go prowokujesz żądając 4500 zł alimentów.
          To typ walczący, wie jak jest w gospodarce, dobrze się w tym czuje i myśli pewno, że chcesz go wykiwać. Będzie walczył, nie ma zmiłuj, bo to nie jest polubowne załatwienie sprawy.
    • kami_hope Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 07.11.10, 01:36
      Dla mnie sam rozwód - aczkolwiek stresujący - był niejako zadaniem. Ot, formalna konsekwencja wcześniej podjętych decyzji. W sądzie byłam mocno skoncentrowana i opanowana. Nawet nie pamiętam tego dobrze... W porównaniu z innymi doświadczeniami to był banał.
      Jeśli chodzi o antydepresanty, to nie sądze aby miały wpływ w Twojej sytuacji. To może mieć pozytywne działanie przy depresji. Objawy jakie opisałaś wskazują na stres, a to jednak różnica. Jest możliwe wspomaganie farmakologiczne w tym zakresie również, jednak nie będą to w/w antydepresanty. Mogłabym coś zasugerować (na email), ale wiedz, że nic nie zastąpi to bezpośredniego kontaktu z lekarzem.
      • xxxxxx_1 Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 07.11.10, 08:56
        Mój mąż jest prezesem firmy budowlanej, ma zatrudnionych około 1000=osób, a w firmie parę limuzyn. Wynajął adwokata, który bierze 1000zł za godzinę pracy (słowo honoru!) i jest killerem wśród adwokatów (zrobiłam wywiad). Ja zdecydowałam się na zmianę adwokata, bo mój jak zobaczył tamtego to zbladł. Zatem 4500zł na chłopca chodzącego na tenisa od dwóch lat(500zł miesięcznie), biorącego lekcje prywatne z ang. (560zł mies) w warszawce, to wcale nie tak dużo. Proszę mi uwierzyć. Do córci przychodzi pani, za którą płace ot drobne 1300zł mies. Sama mam na rękę 2900zł
        • xxxxxx_1 Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 07.11.10, 08:58
          Wkradł się błąd w moim poprzednim tekście, firma męża zatrudnia nie 1000 lecz około 100 osób
        • altz Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 07.11.10, 09:09
          Ja i tak uważam, że to nie jest normalna sytuacja.
          Sam bym nie chciał, żeby małżonka płaciła takie duże alimenty.
          Dzieci się powinny przyzwyczajać do normalnych warunków, bo upadek z wysokiego konia bywa bolesny, a kiedyś takie duże pieniądze się skończą.
          A 500 zł + 560 zł to razem 1060.
          Mąż może uważać, że chcesz się utrzymywać za alimenty.
          Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby wspólne spotkanie w obecności syna.
          Można się wtedy zapytać, co ojciec zamierza zapewnić dziecku i jakie koszty planuje ponosić.
          Niech to powie w obecności syna, na to najlepszy adwokat nie pomoże, a chociaż będzie jasna sytuacja. Wiem, że to jest kontrowersyjny pomysł, ale skoro dziecko jest już duże, to ma prawo wiedzieć, jak wyglądają finanse i jego przyszłość, bo to zrozumie.
          • xxxxxx_1 Re: Nie radzę sobie emocjonalnie z rozwodem 07.11.10, 09:27
            Na innym moim wątku "uczciwy adwokat" opisałam dokładnie rozpiskę wydatków
Inne wątki na temat:
Pełna wersja