JAK POMÓC DZIECKU !!!!

07.11.10, 09:03
Sytuacja typowa ! rodzice rozwiedzeni , mocno skonfliktowani, nie rozmawiają ze sobą wcale.(sms- sposób komunikacji). Oczywiście 5 letni synek jest z matką. Mam kontakty z dzieckiem i rodziną jego ojca .Na podstawie zachowań i wypowiedzi dziecka przypuszczam ze matka jest niewydolna wychowawczo i znęca się nad swoim dzieckiem. opiekę scedowała na swojego sfrustrowanego ojca(55letni bezrobotny). dziecko chodzi, a raczej zapisane jest do przedszkola
matka zabiera go tylko na noc, śpi z nim w jednym łóżku i ?????.dziecko ma zakładany pampers i nie korzysta z wc. w przedszkolu i u ojca nie boi się ubikacji. izoluje dziecko od ojca ,dzieci i ludzi. Szpikuje dziecko lekami (np dwa różne antybiotyki jednocześnie) z katarem jest u 3 lekarzy prywatnie i zbiera rachunki. Co do problemu- jestem obcą osobą, matki osobiście nie znam, ale na podstawie jej działań i zrobionego wywiadu jest to kobieta bezwzględna, ze spaczoną osobowością lub wyrachowana. Ojciec dziecka i jego rodzina są tak nękani przez nią donosami , szkalowaniem, śledzeniem ze stracili wiarę że mogą coś zmienić, nie chcą czy też nie mają już siły stawić czoła tym problemom.Co ja obca osoba mogę zrobić aby zmienić sytuację tego dziecka. Są to sprawy b delikatne i bolesne , ojca dziecka i babcię delikatnie poinformowałam że jak oni nic nie zrobią, to ja zgłoszę to do sądu rodzinnego, ale nawet z nimi nie potrafię szczerze porozmawiać o swoich wszystkich spostrzeżeniach. Nie mogę być obojętna na tą sytuację ,serce mi pęka gdy myślę jak cierpi to dziecko. Nie wiem co mam robić, czy powinnam to zgłosić ? jeśli tak to gdzie? czy to coś pomoże ? proszę o radę .
    • altz Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 09:17
      Porozmawiaj w MOPS (opieka społeczna), czasami potrafią sensownie działać.
      Trzeba by włączyć w to ojca i niech zbiera dokumenty na różne sprawy, dopiero wtedy warto iść do sądu. Warto sobie wynotować różne sytuacje i zapisywać na bieżąco świadków, poprosić ich o pomoc. Ojciec musi mieć stały kontakt z dzieckiem, niech się stara, choćby miał być przez to obrzucany codziennie błotem.
    • xxxxxx_1 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 09:24
      A przepraszam że zapytam, kim Pani jest dla dziecka? Sąsiadką, babcią? Cała historia wydaje mi się dosyć dziwna. Piszę Pani jednocześnie " 5 letni synek jest z matką" opraz "opiekę scedowała na swojego sfrustrowanego ojca"? Nie bardzo rozumiem...
      • login.kochanie Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 09:38
        Pani historia też jest dziwna...
        • xxxxxx_1 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 09:41
          Skąd wiesz że moja historia jest dziwna. Nie opisałam jej na żadnym forum. Zadałam tylko pytanie czy zmienić adwokata, oraz opisałam moje ogromne przeżycie jakim jest sprawa rozwodową
          • login.kochanie Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 09:54
            mąż -kiler, nie wychodzi z sądu, adwokat - oszust, nie trzeba pytać aby go zmienić, żądane alimenty- jak na królewicza, i w tym stresie jeszcze gotowośc do osądzania historii innych? jedni Pani a inni Ty? baaardzo dziwne...
            • xxxxxx_1 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 13:43
              Nikogo nie oceniam., mam własne problemy i nie mam ochoty wchodzić w złośliwa polemikę z osobą najwidoczniej mi nieprzychylną i czepliwą (to że raz zwracam się na Ty a raz Pani, świadczy o tym że czasami ludzie na forum także zmieniają formę zwrotu, pomyliłam się przez roztargnienie i jeśli uraziłam kogoś to mogę pisać oficjalnie) To wszystko co mam do powiedzenia złośliwej osobie o nicku: kochanie.
              Co zaś się tyczy samej istoty poruszonego w tym temacie problemu, to myślę, że wszelkie skargi należałoby skierować do jakiejś instytucji chroniącej praw dziecka. jednak z tego co napisała osoba podająca opis sytuacji niejasno wynika kto tu jest winny i jak sytuacja dziecka wygląda. Z kim mieszka dziecko, gdzie są jego rzeczy,, zabaweczki?, kto zaprowadza z przedszkola i kto odbiera? Skoro śpi u matki, to dlaczego Pani pisze że ojciec ma dziecko pod opieką. Aby coś doradzić, trzeba mieć jasność sprawy.
    • mister27 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 10:01
      myślałam ze jasno określiłam, jestem obcą osobą, czy muszę precyzowąć z jakiego tytułu mam kontakt z dzieckiem? proszę o radę konstruktywną ,moze są osoby co miały czy mają podobne sytuacje. chodzi o tragedię dziecka która moze wpłynąć na całe jego życie.
      • podroznie Hej 07.11.10, 10:23
        Mysle, ze sprawa jest dla specjalistów. Odwiedz urząd kuratora sądowego.
        Spytaj się o możliwe scenariusze dla dziecka w razie wkroczenia roztrzygnięć sądowych.

      • ro35 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 10:34
        są jeszcze takie instytucje jak komitet ochrony praw dziecka
        www.kopd.pl/
        powinni cię tam wysłuchać, nawet jako obcą osobę
    • rarely a jaki masz w tym interes? 07.11.10, 15:18
      bo Twoje intencje sa dla mnie mocno niejasne obcy czlowiek ktory nie zna osobiscie matki i relacji nagle chce "ratować "dziecko którego nie zna albo zna słabo na podstawie czego i z czyjego upowaznienia

      antybiotyki przepisuje lekarz i on ustala leczenie jego tez decyzje tez bedziesz kwestionowac ? znasz sie na tym jestes lekarzem badałeś dziecko? złozysz skarge do izby lekarskiej?

      a w czym opieka dziadka jest zła masz do zaproponowania lepsza zaplacisz za nianie prywatne przedszkole? sama bedziesz sie nim opiekowac?

      co kryje sie za twoja "troską" i kim jest dla ciebie matka dziecka ? albo kto cie podpuszcza na nią?


      • login.kochanie Re: a jaki masz w tym interes? 07.11.10, 16:38
        tak mnie to drażni- dopatrywanie sie " interesu", nieczystych intencji...
        powiecie -" nie czytaj"--
        • nangaparbat3 Re: a jaki masz w tym interes? 07.11.10, 18:54
          Różnie bywa. Mam koleżankę, która opowiada, że "zbiła corce temperaturę vibramecyną". Skąd ją miała - nie wiem. Pani ma wyższe wykształcenie, pracuje w szacownej instytucji naukowej na kierowniczym stanowisku.
    • serceserce Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 15:35
      Bardzo wzruszająca historia, biedne dziecko
      • mister27 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 16:42
        zaczynam rozumieć skąd się bierze obojętność na cudze nieszczęscia. Jaki mam interes ze się tym interesuję albo kto mnie podpuszcza. Poprostu nikt .Sama jestem matką i kocham dzieci.od 20 lat znam babcię i ojca dziecka a chłopca b lubie. Matki dziecka nie poznalam bo małżenstwo nie było udane od poczatku, zawarte po 3 miesiacach znajomości ze wzgledu na ciążę. Ojciec ma przez sąd określone spotkania , problem w tym ze matka tego nie respektuje. Myślę ze każdego kto ma serce poruszyłoby kiedy 5 letni chłopczyk błagalnym głosem mówi, tatusiu nie chcę iść do mamusi , pozwól mi zostać z toba.
        czy matka która kocha dziecko za karę wiązałaby go? Bylam swiadkiem wielu sytuacji i poruszających wypowiedzi dziecka, ale po niektórych wpisach zaczynam się bać ze narobię sobie problemów. ciągle szokuje mnie ze rodzice w swoim zacietrzewieniu potrafią niszczyć psychikę swojego dziecka.Ojciec z góry zakłada ze nie ma szans na przydzielenie mu dziecka. Sumienie nie pozwala mi być obojetną, postanowiłam ze bez wzgledu na wszystko pójde do KOPDZ.
        • tully.makker Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 20:19
          Myślę ze każdego kto ma
          > serce poruszyłoby kiedy 5 letni chłopczyk błagalnym głosem mówi, tatusiu nie c
          > hcę iść do mamusi , pozwól mi zostać z toba.

          Ja juz takie sceny przezywalam z moja pasierbica przez ostatnie 10 lat, wiec doskonale wiem, ze to, co dzieci, zwlaszcza male, mowia pod wplywem chwili niewiele czesto ma wspolnego z tym, czego rzeczywiscie chca.

          Uwierz mi, w porownaniu z opisywana przez ciebie matka, exia mojego partnera to prawdziwy hardcore. Od 10 lat schucham jej skarg na matke, mialam okazje ogladac dziecko przyjezdzajace do nas z podbitym okiem dla przykladu, sl;uchalam placzow, ze ona chce do taty - ale jak przyszlo co do czego, to okazalo sie, ze jednak chce byc z ta bijaca ja matka.

          Dlatego, jesli zalezy ci na dobru dziecka, to nasjpierw dowiedz sie, jak rzeczywiscie wyglada sytuacja, i czego dziecko chce, zanim zaczniesz robic z igly widly.
    • tully.makker tzn, co konkretnie robi takiego ta matka? 07.11.10, 16:32
      Co takiego strasznego robi ta matka? Z jednej strony zarzucasz je, ze zaniedbuje dziecko, bo zajmuje sie nim dziadek - ciakawe jak pracujaca matka ma sie zajmowac dzieckiem 24/7 i jednoczesnie wykonywac obowiazki zawodowe. Z 2 srtrony piszesz, ze troszczy sie o dziecko, ba, nawet chodzi z nim do kilku lekarzy ( w czym nie widze nic dziwnego, sama w ciezszych chorobach dzieci wolalam sie poradzic kilkorga lekarzy, a w mojen przychodni lekarze konsultuja ze soba co trudniejsze przypadki.

      Nasze mlodsze dziecko tez spi z nami w jednym lozku, moze zechcesz zglosic nasz przypadek do opieki spolecznej?
      • mister27 Re: tzn, co konkretnie robi takiego ta matka? 07.11.10, 16:59
        nie ironizuj ! tu są naprawde powazne sprawy, napisałam ze trudno mi rozmawiać o tym nawet z najblizszą rodziną a co dopiero opisywać szczegóły.Każde dziecko uwielbia poleżeć sobie z rodzicami i vice versa i nie w tym tkwi problem. Dziecko ma opłacane przedszkole ale jeśli chodzi do niego to na krótko (pomimo ze lubi tam przebywac) albo wcale. Dziecko jest zdrowe a po lekarzach chodzi się po to aby były rachunki- to sprawdzony fakt. szpikowalabyś dziecko z katarem kilkoma róznymi antybiotykami na raz? Zaznaczam ze ludzie ci to nie ciemnogród a dobrze wyksztalceni i dobrze sytuowani.
        • zapalniczka5 Re: tzn, co konkretnie robi takiego ta matka? 07.11.10, 18:40
          Ojciec powinien zacząć od respektowania widzeń z dzieckiem - tak jak sąd nakazał. Ma do tego prawo, wręcz obowiązek. Jesli matka utrudnia kontakty - wystąpić do sądu z prośbą o kuratora, który dopilnuje, aby matka tych kontaktów nie utrudniała. Ojciec może iść do lekarza dziecka i porozmawiać. Zapytać czy dziecko choruje, poprosić o wgląd do karty zdrowia.
          Ja miałam taki problem z ex - mężem. Te same zarzuty, podejrzenia odnośnie chorb dziecka, podawanych leków, rachunków itd. Sędzina powiedziałą ex - mężowi, żeby poszedł do lekarza i pogadał. Później przepraszał.
          Piszesz, że matka zaniedbuje dziecko.... gdyby zaniedbywała to nie traciłaby czasu ani pieniędzy na prywatne wizyty u lekarzy. Skoro jeden lekarz nie pomoże, to idzie do drugiego, później trzeciego..... ? Nie kazdy potrafi postawić diagnozę odrazu czy trafić z lekiem na pierwszej wizycie. Może niepotrzebnie odrazu "skreślasz" matkę? Może trzeba najpierw z nią spróbować pogadać, może trzeba jej pomóc? A nie odrazu atakować i do sądu ciągnąć.
        • nangaparbat3 Re: tzn, co konkretnie robi takiego ta matka? 07.11.10, 18:46
          Mam mieszane uczucia. Z jednej strony, jeśli dziecko rzeczywiście bywa "wiązane" (?!), cos jest nie tak. Z drugiej moje własne chodziło do przedszkola na krótko (do obiadu) i było odbierane przez nianię, bo 8 czy 9 godzin w grupie dzieci to dla malucha nadmiar szczęścia i jeśli można skrócić, to uważam - lepiej. Z trzeciej strony jesli dziecku jest tak źle z matką, panie w przedszkolu powinny sie zorientować (o ile wiem, są w tym kierunku szkolone) i to one przede wszystkim mogą zgłosić sprawę do sądu rodzinnego nawet - jeśli będą pewne, że dziecko jest krzywdzone, albo jeśli zachodzi uzasadnione podejrzenie. I to one powinny porozmawiać o swoich spostrzeżeniach z ojcem dziecka, jeśli zauważą, że z matką coś bardzo nie tak. Na koniec właśnie - osobą, która z całkowitą pewnością powinna pomóc temu dziecku, jest jego tata, ewentualnie ktoś z jego najbliższej rodziny. Więc na Twoim miejscu namaiwałabym tatę na wykonanie ruchu. Na matkę nie masz wpływu - ale masz kontakt z ojcem, jeśli dziecku dzieje się krzywda, przede wszystkim na nim spoczywa odpowiedzialność za doprowadzenie do zmiany sytuacji. I może nie trzeba od razu odbierać dziecka matce - może lepiej tej matce pomóc?
          • mister27 Re: tzn, co konkretnie robi takiego ta matka? 07.11.10, 20:08
            że z dzieckiem źle się dzieje zauważyły również panie w przedszkolu, rozmawiały z ojcem. matka tam nigdy się nie pojawiła i jest ponad to aby rozmawiać z "kretynkami". Z lekarzem konsultował się ojciec i babcia dziecka. 2/3 leków było niepotrzebnych. Czy matka je faktycznie podaje wie tylko ona. Kobiecie tej przyświeca jeden cel cyt:- zabiorę mu dziecko , majątek i do końca życia nie wyjdę z jego kieszeni. czy normalna kobieta powiedziałaby coś takiego? Wszystko wskazuje że dziecko jest traktowane przedmiotowo a domniemane choroby są pretekstem do utrudniania kontaktów .Dziecko nie chodzi wtedy do przedszkola , nie przebywa w swoim domu, jest u dziadków a mamusia normalnie chodzi do pracy .Kto moze wpłynąć na taką osobę, wobec której renomowany psycholog- mediator sądowy skapitulował gdy usłyszał że się nie zna na prawie.
            • ef.endir Re: tzn, co konkretnie robi takiego ta matka? 07.11.10, 20:23
              a co na to ojciec?????????!!!!!!!
              widzi co się dzieje dookoła czy nie?
            • mister27 Re: tzn, co konkretnie robi takiego ta matka? 07.11.10, 20:40
              mister27 napisała: czy matka która kocha dziecko zabierania mu kochać ojca.czy to instytucje muszą wpływać na rodziców?

              > że z dzieckiem źle się dzieje zauważyły również panie w przedszkolu, rozmawiał
              > y z ojcem. matka tam nigdy się nie pojawiła i jest ponad to aby rozmawiać z "k
              > retynkami". Z lekarzem konsultował się ojciec i babcia dziecka. 2/3 leków był
              > o niepotrzebnych. Czy matka je faktycznie podaje wie tylko ona. Kobiecie tej pr
              > zyświeca jeden cel cyt:- zabiorę mu dziecko , majątek i do końca życia nie wyjd
              > ę z jego kieszeni. czy normalna kobieta powiedziałaby coś takiego? Wszystko ws
              > kazuje że dziecko jest traktowane przedmiotowo a domniemane choroby są pretekst
              > em do utrudniania kontaktów .Dziecko nie chodzi wtedy do przedszkola , nie prze
              > bywa w swoim domu, jest u dziadków a mamusia normalnie chodzi do pracy .Kto moz
              > e wpłynąć na taką osobę, wobec której renomowany psycholog- mediator sądowy ska
              > pitulował gdy usłyszał że się nie zna na prawie.
            • nangaparbat3 Re: tzn, co konkretnie robi takiego ta matka? 07.11.10, 20:52
              Kobiecie tej pr
              > zyświeca jeden cel cyt:- zabiorę mu dziecko , majątek i do końca życia nie wyjd
              > ę z jego kieszeni. czy normalna kobieta powiedziałaby coś takiego?
              Oczywiście - w sytuacji silnego bolu i gniewu jak najbardziej normalna kobieta mołaby to powiedzieć.

              Wszystko ws
              > kazuje że dziecko jest traktowane przedmiotowo a domniemane choroby są pretekst
              > em do utrudniania kontaktów .Dziecko nie chodzi wtedy do przedszkola , nie prze
              > bywa w swoim domu, jest u dziadków a mamusia normalnie chodzi do pracy .

              Mnóstwo chodzących do przedszkola dzieci w kółko choruje. Moje chorowało 2 tygodnie na miesiąc, zostawało wtedy z nianią, a mamusia normalnie chodziła do pracy.
              Czepianie się, że dzieckiem opiekuje się bezrobotny dziadek, a mama chodzi do pracy zamiast brać zwolnienie, jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe.


              Kto moz
              > e wpłynąć na taką osobę, wobec której renomowany psycholog- mediator sądowy ska
              > pitulował gdy usłyszał że się nie zna na prawie.

              Dupa nie psycholog.
        • tully.makker Re: tzn, co konkretnie robi takiego ta matka? 07.11.10, 20:12
          Dzie
          > cko ma opłacane przedszkole ale jeśli chodzi do niego to na krótko (pomimo ze l
          > ubi tam przebywac) albo wcale.

          Dzieci w wieku 3 - 5 lat bardzo duzo choruja, moje chlopaki w pierwszych 2 latach przedszkola przechrowaly wiecej niz polowe czasu, do tego zachodzila kobniecznosc pozostawienia w domu w okresach obnizonej odpornosci wlasnie po antybiotykoterapii.
    • ef.endir Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 19:42
      a ja się zastanawiam, jak to jest, że Ty widzisz problem a nie widzi go ojciec?
      I nie jest to zarzut w Twoim kierunku (fajnie, ze są ludzie, którzy widzą co się dzieje dookoła) ale w stronę ojca.
      I następne pytanie: jeśli nie widzi problemu ojciec, to może niech to dziecko zostanie tam gdzie jest? Bo u ojca tez spokoju wielkiego nie zazna
      • mister27 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 20:32
        ojciec widzi problem, niby próbuje coś robić ale odnoszę wrażenie ze sam siebie oszukuje ze nie jest aż tak źle. eks żona funduje mu co rusz sensacje.
      • altz Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 20:41
        Trudne sprawy faktycznie, ale może być tak, że ojciec jest kompletnie załamany, bo nie wierzy, że będzie miał dziecko pod swoją opieką i ja to zupełnie rozumiem.
        Mógłby próbować wymusić kontakty zasądzone przez sąd, ale praktycznie wygląda to tak, że przyjeżdża policja, spisuje notatkę, a panowie policjanci mówią ze zrozumieniem: "wie pan, my pana rozumiemy, ale nie zabierzemy dziecka siłą" takie jest życie, gdy się jest słabą płcią, czyli mężczyzną. Trochę się to zmienia, ale minimalnie. Nie będzie normalnie, dopóki nie będzie kary finansowej za utrudnianie kontaktów.
        Ojciec nie ma wprawy w opiece nad dzieckiem, bo go nie ma na co dzień.
        Dobrze, że ktoś się interesuje dzieckiem, lepiej to, niż machnąć ręką, bo "to nie moja sprawa". Też mam mieszane uczucia, ale że jest dobrze, nie śmiałbym powiedzieć. Być może są tu rzeczy wyolbrzymione, ale ja bym nie przekreślał problemu, ze względu na dobro dziecka, myślę, że coś w tym jest.
        A że dziadek zajmuje się dzieckiem po chorobie, to dobrze, wiek 55 lat to nie jest jeszcze starość i niedołężność.
        Najgorsze są w tym wszystkim walki między dorosłymi, czyli faktycznie przeciw dziecku, bo ono najwięcej traci.
        • ef.endir Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 20:55
          to ja trochę inaczej rozumiem rolę ojca.
          Źle się dzieje mojemu dziecku - nie ma miejsca na rozważania pt. "a może nie jest tak źle", "a może będzie lepiej" itd.
          1. ojciec przychodzi do dziecka - ma ustalone kontakty - matka nie pozwala. Idzie na policję i zgłasza sytuację. Policja oczywiście nie zrobi nic bo nie może ale sporządzi notatkę a sąd potem może policję poprosić o te notatki na okoliczność utrudniania kontaktów.
          2. kurator sądowy - ojciec idzie i przedstawia mu problem
          3. sąd - zgłasza sie utrudnianie kontaktów, występuje się o opinię RODK, wnosi się o zmianę ustalonych kontaktów na np. opiekę naprzemienną.
          4. Przede wszystkim (cholernie to trudne ale powodzenia) przestaje się walczyć z matką. Nie znam ani ojca ani matki ale myślę, że inteligentna osoba da sobie z tym radę. MUSI sobie dać radę bo dziecka szkoda!!!!!!!!!!!
          Powodzenia
          • zmeczona100 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 20:57

            > MUSI sobie dać radę bo dziecka szkoda!!!!!!!!!!!

            Pytanie tylko, czy to ojciec niedowidzi, czy jednak ta kobieta (next- mylę się?) widzi nie tak, jak jest.
          • mister27 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 22:46
            dzięki to są racjonalne wskazówki. ojciec wzywał policję, wyglądało to tak jak opisujesz z tym ze dziadek dziecka awanturował się, używał wyzwisk i groził. Dziecko bardzo to przeżyło a efekty były krótkotrwałe. Z matką nikt nie walczy bo wszyscy boją się jej nieobliczalnosci i bezwzgledności, jeśli już, to mają postawę obronną. Ojciec rozumie ze dziecko kocha swoją matkę, niejednokrotnie usprawiedliwia przed synkiem jej postępowanie, nie chce podejmować dzialań które dostarczałyby dziecku traumatycznych przeżyć. Jaka powinna być kolejność kurator sądowy czy sąd?jak praktycznie wygląda opieka naprzemienna.Myślę ze te działania uświadomiłyby tej kobiecie ze nie jest bezkarna, a swiadomość ze może stracić alimenty spwodowałaby ze zajęłaby się dzieckiem i porzuciła pieniactwo.
            • nangaparbat3 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 07.11.10, 23:00
              Zaraz zaraz - jeśli matka tak krzywdzi swoje dziecko, to jak mozna proponować opiekę naprzemienną?
              Co więcej - uważam, że opieka naprzemienna ma sens jedynie wtedy, gdy rodzice mogą się idealnie dogadać co do zasad i sposobu wychowania dziecka - inaczej zrobią mu wodę z mózgu.
              • mister27 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 08.11.10, 12:02
                Myślę ze potrzebna jest opinia RODK. Czy tam badani są także rodzice dziecka?- jeśli tak to wyjdą problemy tkwiące w nich samych .Ojciec dziecka umówił się na wizytę do komitetu spraw dziecka, pójdzie tam również babcia. Liczę że matce uświadomią że krzywdzi swoje dziecko i zmieni swoje postępowanie. dziękuję za wypowiedzi , poinformuję jaki jest los chłopca.
                • ef.endir Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 09.11.10, 08:57
                  mister27 napisała:
                  Myślę ze potrzebna jest opinia RODK. Czy tam badani są także rodzice dziecka?-


                  i dziecko, i rodzice
              • mister27 Re: JAK POMÓC DZIECKU !!!! 09.11.10, 15:08

                wizyta w KOPDZ dała nadzieję na zmianę tej sytuacji.
                .Rozmowa jest konkretna , rzeczowa , znają takie sprawy i nie trzeba kończyć zdania aby zrozumieli co ma być dalej. Zapytano wprost czy ojciec ma odwagę i chęci aby wystąpić o opiekę nad dzieckiem. Pomogą w przygotowaniu wniosku do sądu , matka może dostać kuratora lub mieć ograniczone prawa.. Faktycznie o takie sprawy musi wystąpić ojciec dziecka. Okazuje się że najwyzej 10% ojców występuje o opiekę nad dzieckiem i ok3% ją dostaje .Najważniejsze że rodzina chłopca uwierzyła że można coś zrobić i doszła do wniosku że społeczna instytucja moze więcej pomóc niż adwokat z renomą.



                nangaparbat3 napisała:

                > Zaraz zaraz - jeśli matka tak krzywdzi swoje dziecko, to jak mozna proponować o
                > piekę naprzemienną?
                > Co więcej - uważam, że opieka naprzemienna ma sens jedynie wtedy, gdy rodzice m
                > ogą się idealnie dogadać co do zasad i sposobu wychowania dziecka - inaczej zro
                > bią mu wodę z mózgu.
Pełna wersja