naliterem
08.11.10, 13:17
Minęło z 1,5 miesiąca od kiedy mąż ostatecznie zdecydował o rozwodzie i przygotował papiery.
Jestem od tej pory wierna forum i dużo mi ono pomaga. Zmieniłam nastawienie do siebie i do sytuacji.
I teraz cholera rzeczywiście przestanę się martwić tym rozwodem bo ja się zaczęłam sypać w imponującym tempie i to jest dopiero ważny problem. Jak znienacka zdrowej i prawie młodej kobiecie wyłazi dożywotnia choroba to niestraszny nawet mąż co olał i porzucił
I wiecie co - wcale się nie przejmuję, że mąż się mną nie zaopiekuje i nie wesprze w trudnych chwilach bo.... do tej pory i tak tego nie robił. Więc w sumie w tym aspekcie niczego nie tracę.
A za jakiś czas napewno wam napiszę jak sobie samej pomagam, bo mam pewne osiągnięcia