wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ?

13.11.10, 20:55
Co drugi weekend wolny, w sensie dziecko zabiera ojciec,pewnie wiele z Was tak ma. (U panów - też sytuacja podobna.) Macie jakieś sposoby na to, żeby nie czuć się wtedy samotną, żeby nie poddawać się jesiennej chandrze ? Przyznaję, że teraz podchodzę do weekendów dziecka poza domem spokojnie, nawet czuję, że odpoczywam, nadrabiam zaległości związane z pracą zawodową i pracami domowymi, pochodzę po sklepach, ale czasem jakoś mi smętnie... Jak to u Was wygląda ?
    • yoma Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 13.11.10, 22:17
      Dobrze rozumiem - nie jesteś w stanie przeżyć bez dziecka czterech dni na miesiąc?
      • amma40 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 13.11.10, 22:28
        Źle mnie zrozumiałaś. Nie chodzi o tęsknotę za dzieckiem, które zobaczę na drugi dzień. Raczej o to, jak wypełnić czas, który kiedyś spędzało się z rodziną i dla rodziny...
    • xciekawax Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 00:28
      ja nie mam dzieci wiec w kazdy dzien czuje sie samotna wink

      Ja sobie organizuje czas. I przestan skupiac sie na pracy, czy porzadkach domowych - zrob cos DLA SIEBIE!!!

      To wymaga duzo proaktywnosci. Np trzeba chwytac nadarzajace sie okazjie, ciagle mowic "Tak" dla roznych propozycji. Usmiechac sie i wierzyc w lepsze jutro. Bylam ostatnio ze znajomymi - ok 40 lat, na koncercie, super atmosfera, super babki - doceniam to!!!! Ale tez to nie one mnie wyciagaja - ja sama wyciagam reke. Tez sama pewne zeczy proponuje.

      Powodzenia, i pamietaj ze chciec to MOC!!! Tylko trzeba chciec a potem cos z tym ZROBIC!

    • maheda Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 10:13
      No i super!
      Ja w takich chwilach robię to, czego nie mogę robić, gdy jest dziecko w domu smile
      Czyli wyjeżdżam sobie w dzicz, albo idę do kina na film nie dla dzieci, spotykam się z ludźmi przy winie czy piwie, szaleję do ciemnej nocy na dyskotece, albo właśnie siedzę w domu i robię nic, i tak dalej.
      smile Polecam.
      • pacio Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 13:05
        To na co masz ochotę...
        • xciekawax Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 17:04
          problem takich osob jak autorka jest taki ze zbytnio sie identyfikuja ze swoimi rolami : np matki czy zony. A same nie wiedza kim sa. Dlatego jak juz im sie "zabierze" dziecko, to nie wiedza co ze soba zrobic.
          • amma40 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 17:21
            Bardzo to uprościłaś. Takie wypowiedzi zniechęcają mnie do pisania... Nie widzę właściwie sensu dzielenia się swoimi obawami czy smutkami, gdyż nie każdy musi mnie rozumieć. Najwidoczniej większość z Was jest szczęśliwa, radosna, wie, co i kiedy robić, bo to takie oczywiste.
            W takim razie sorry, że w ogóle zaczęłam ten bezsensowny wątek...
            • lastsenses Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 17:36
              to raczej nie jest kwestia organizacji czasu, znajomych, wyjazdów itp "zapełniaczy". to można zawsze. gorzej zostać samej w domu, zmierzyć się ze swoimi myslami, decyzjami i samotnością. zapchać pustkę jest łatwo. na chwilę.
            • yoma Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 18:42
              > Takie wypowiedzi zniechęcają mnie do pisania... Nie widzę
              > właściwie sensu dzielenia się swoimi obawami czy smutkami,

              Nie ma co się obrażać, jak ludzie ci dobrze radzą. Ciekawa zrobiła słuszną uwagę i zamiast ją odpychać, może się nad nią zastanów.

              Stąd też i moje pytanie. Tęsknota czy nie, ale jeśli dziecko ci służy jako zapełniacz pustki, to ty prędzej czy później wykończysz to dziecko psychicznie.
              • amma40 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 22:13
                Dziecko służy mi do "zapełniania " pustki - piszesz. Też wymyśliłaś. To właśnie mnie wkurza. Takie durne uogólnienia. Co Ty możesz wiedzieć o moich relacjach z dzieckiem, o tym, jaką jestem matką ?Odechciewa się pisać, naprawdę...

                Dobranoc.
                • yoma Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 16.11.10, 11:14
                  Rany boskie, kobieto, jakie durne uogólnienia? To ja piszę, że nie mogę sobie znaleźć miejsca przez dwa dni bez dziecka, czy ty?

                  Śpij dobrze i niech ci się bogate życie przyśni.
            • xciekawax Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 19:35
              Przepraszam! nie wiedzialam ze z Toba trzeba obchodzic sie jak z jajkiem. Wiekszosc z nas tutaj jest w ciezkiej sytuacji, bardzo emocjonalnej i trudnej. To o czym pisalam sama przechodze i dlatego dziele sie o tym z Toba. Sama ucze sie myslec o sobie jako mnie, zamiast przyczepiac sobie etykiet w stylu: porzucona zona, czy rozwodka.

              moja wypowiedz miala na celu dac ci cos do myslenia a Ciebie ranic. Ale nie wiedzac w jakim jestes stanie trudno to wyczuc przez net. Nie zamykaj sie tylko w swoim bolu i swoim swiatopogladzie.
          • altz Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 17:27
            A co ma zrobić ojciec, gdy się utożsamia ze swoją rolą, a nie ma prawie wcale dzieci przy sobie?
            Czy ma też przestać się utożsamiać?
            • zmeczona100 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 17:41
              A co ma zrobić ojciec, gdy się utożsamia ze swoją rolą, a nie ma prawie wcale d
              > zieci przy sobie?

              ale nową miłość swego życia- i owszem.
              • altz Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 18:59
                Wykrętna odpowiedź, rozumiem, problem za trudny.
                Jest wielu, którzy nie odchodzą do innej kobiety i sporo takich wyślizganych przez szanowne małżonki.
                • zmeczona100 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 19:07

                  Może dla Ciebie; dla mnie problem wyjątkowo rzadki- wystarczy przejrzeć choćby to forum.

                  Gdyby było ich wielu, to na forum panowałaby przynajmniej równowaga płci.
                  • maheda Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 19:20
                    Mężczyźni są inni, niż kobiety.
                    Dlatego mniej ich zawsze będzie na tego typu forach.
                    To kobiety muszą przegadać problem - stąd częściej się udzielają. Dlatego też lepiej sobie radzimy ze stresem
                    Faceci sobie radzą gorzej, bo i nie potrafią o tym mówić. I umierają wcześniej na zawały i udary.
                    • zmeczona100 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 19:28
                      Nie zmienia to jednak w żaden sposób bezlitosnych statystyk- to kobiety najczęściej składają pozew do sądu i najczęściej podawana przyczyna jest zdrada.

                      Faceci umierają z powodu zawałów i udarów, bo palą papierosy, prowadzą siedzący tryb życia, odżywiają się fatalnie, a do tego nie dbają o siebie nawet w połowie tak, jak o swój samochód...
                      Takie przynajmniej są podawane przyczyny zbyt wczesnej umieralności mężczyzn.

                      Przegadać problem czy go przepracować w sobie- to, co komu pasuje, bo nikt nie opracował idealnej metody odreagowywania stresów.
                      • maheda Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 20:03
                        zmeczona100 napisała:

                        > Nie zmienia to jednak w żaden sposób bezlitosnych statystyk- to kobiety najczęś
                        > ciej składają pozew do sądu i najczęściej podawana przyczyna jest zdrada.

                        Istotnie, kobiety najczęściej składają pozew do sądu.
                        Jednak najczęściej podawaną przyczyną wcale nie jest zdrada.
                        www.prawnik-online.eu/porady/rodzinne/przyczyny_rozwodow_statystyka.html
                        Wg powyższego linku, najczęściej podawaną przyczyną jest niezgodność charakterów (45%), drugą jest alkoholizm (21%), a dopiero na trzecim miejscu plasuje się zdrada (17%).
                        Oczywiście - to tylko sondaż.
                        Poszukałam zatem danych statystycznych.
                        Oto, co znalazłam - dane GUS:
                        www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_lu_podsta_info_o_rozwoju_demograf_polski_2000-2009.pdf
                        Cytuję za tym dokumentem:
                        W ponad 2/3 przypadków powództwo o rozwód wnosi kobieta. Natomiast orzeczenie rozwodu z winy żony następuje w niewiele ponad 3% przypadków (wina męża orzekana jest w 20% rozwodów), ale przeważnie - ponad 70% rozwodów - sąd nie orzeka winy. Najczęściej jako przyczynę rozwodu małżonkowie deklarują niezgodność charakterów (1/3 wszystkich rozwodów), kolejne przyczyny to zdrada lub trwały związek uczuciowy z inną osobą (26%) oraz alkoholizm (1/5 rozwodów).

                        > Faceci umierają z powodu zawałów i udarów, bo palą papierosy, prowadzą siedzący
                        > tryb życia, odżywiają się fatalnie, a do tego nie dbają o siebie nawet w połow
                        > ie tak, jak o swój samochód...
                        > Takie przynajmniej są podawane przyczyny zbyt wczesnej umieralności mężczyzn.

                        Chyba jednak te przyczyny dotyczą w równym stopniu obu płci...
                        www.medstat.waw.pl/nhp_p/4_p.html

                        > Przegadać problem czy go przepracować w sobie- to, co komu pasuje, bo nikt nie
                        > opracował idealnej metody odreagowywania stresów.

                        Ależ oczywiście! Nie twierdzę, że którykolwiek z tych sposobów jest lepszy bądź gorszy.
                        Po prostu stwierdziłam, że mężczyzn na forach jest mniej z uwagi na ich sposób radzenia sobie ze stresem - różny od kobiecego.
                        • zmeczona100 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 21:09
                          maheda wink Chodziło mi o dane z rozbiciem na płeć wink O dane z pozwów, te do celów statystycznych wink

                          Takie przynajmniej są podawane przyczyny zbyt wczesnej umieralności mężcz
                          > yzn.


                          > Chyba jednak te przyczyny dotyczą w równym stopniu obu płci...
                          > www.medstat.waw.pl/nhp_p/4_p.html

                          I tak, i nie wink Chodziło mi o nadumieralność mężczyzn, tj. tych w wieku produkcyjnym, po przekroczeniu 40-stki. To dopiero po 40 r. ż. - i to tylko w miastach wink - pojawia się zjawisko nadwyżki kobiet nad mężczyznami (na wsi dopiero po 65r.ż.). Tu jest dosyć dokładnie opisane zjawisko i jego przyczyny:
                          openlibrary.org/books/OL769464M/Dlaczego_polscy_me%CC%A8z%CC%87czyz%CC%81ni_umieraja%CC%A8_tak_wczes%CC%81nie
                          Szukałam bardziej rozwiniętych publikacji na temat nadumieralności mężczyzn, ale nie znalazłam. Póki co, wklejam:


                          Podczas gdy kobiety rzeczywiście żyją dłużej, to generalnie są istotami bardziej chorowitymi i to nie na banalne, a wręcz poważne przewlekłe choroby. A mężczyźni ? Większość ginie nagle. Z powodu ataku serca, w wypadku samochodowym, wreszcie w wyniku samobójstwa czy zabójstwa. Gdyby wprowadzić reżim dla mężczyzn, tak jak stało się to w wyniku stanu wojennego w Polsce, kiedy to jak określają statystycy doszło do "bezruchu społeczeństwa" , a co za tym idzie ograniczenia ruchu drogowego, pracy w zwolnionym tempie, reglamentacji alkoholu i papierosów oraz ścisłej kontroli życia społecznego przez policję i wojsko - umieraliby znacznie rzadziej... I nie jest to tylko hipoteza, bo właśnie w latach 1980-1982 w Polsce współczynnik umieralności mężczyzn obniżył się drastycznie... Tymczasem kobiety doświadczające przez lata dyskomfortu z powodu różnych dolegliwości wydają dwukrotnie więcej na lekarzy i usługi medyczne, zażywają znacznie więcej leków, spędzają o wiele więcej dni w szpitalu, przechodzą znacznie więcej operacji i przebywają częściej na zwolnieniach lekarskich z powodu choroby.

                          mediweb.pl/data/print.php?id=941&keepThis=true&TB_iframe=true&height=300&width=600
                          Generalnie jest tak, że kobiety chorują, a mężczyźni umierają wink
                          • maheda Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 21:29
                            Wiesz, tylko 1/4 wszystkich pozwów jest o zdradę smile
                            Nie ulega wątpliwości, że nie dokopałam się do źródeł, w których mowa jest o pozwach składanych przez kobiety - masz jakieś?

                            smile A co do chorób - zgadzam się, kobiety częściej zostają inwalidkami, a faceci umierają.
                            • zmeczona100 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 21:32
                              Nie ulega wątpliwości, że nie dokopałam się do źródeł, w których mowa jest o po
                              > zwach składanych przez kobiety - masz jakieś?

                              Szukam usilnie, bo widziałam w sieci bardzo dobre, statystyczne opracowanie na ten temat.
                              • maheda Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 21:34
                                smile Bardzo chętnie poczytam.
                                Nie, żeby teraz, zaraz, już i od razu, ale jak już się dokopiesz, to daj znać smile
                                • zmeczona100 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 21:51

                                  Podam jak tylko to odnajdę. Ale, ale wink Coś mi świta, że obie możemy mieć rację wink Bo o ile kojarzę, to powody nie zależały tylko od płci, ale również od stażu małżeńskiego i o ile rozwód w pierwszych latach wynikał z niezgodności charakterów, to po kilkunastu latach pierwsze skrzypce grała już zdrada.
                                  • maheda Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 22:02
                                    A możliwe, że jeszcze jest kwestia stażu małżeńskiego.
                                    Ale jednak średnia liczba przeżytych lat to 14, przy tych statystykach, które znalazłam. Zatem i tak z tą niezgodnością charakterów musi być nie tak źle big_grin
                          • z_mazur Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 19:41
                            IMHO z tym chorowaniem kobiet, to w pewnym stopniu jest również kwestia większej u kobiet skłonności do hipochondrii.

                            Facet po prostu nie idzie do lekarza, dopóki się nie przewróci na zawał na ulicy.

                            A skoro nie chodzą do lekarza, to i w statystykach medycznych mniej występują.

                            Faceta czasem głowa zaboli, na co on łyknie procha, albo wódki, a u kobiety to już od razu jest zdiagnozowana przewlekła migrena. smile)))
                            • zmeczona100 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 21:00
                              z_mazur napisał:

                              > IMHO z tym chorowaniem kobiet, to w pewnym stopniu jest również kwestia większe
                              > j u kobiet skłonności do hipochondrii.

                              MODELE WYJAŚNIANIA RÓŻNIC STANU ZDROWIA W ODNIESIENIU DO PŁCI
                              (...)
                              2.Nierówność traktowania przez medycynę i systemy opieki medycznej:
                              - badania nad wzorem zachowań „A”- wykonywane wyłącznie na populacji mężczyzn, ale uogólnione dla obu płci
                              - badania, testy kliniczne na zwierzętach wykonywane są prawie wyłącznie na samcach, a wyniki uogólnione na całą populację (wyjątek: badania związane ze sferą rozrodczości i choroby kobiece)
                              - wiele problemów zdrowotnych kobiet nie spotyka się z dostatecznym zainteresowaniem lekarzy i jest ignorowane w badaniach (np. skutki długotrwałego stosowania doustnych środków antykoncepcyjnych, praca przy cytostatykach)
                              - te same dolegliwości mogą być inaczej diagnozowane i leczone wśród mężczyzn i kobiet
                              ( amerykańskie projekty badawcze NERI):
                              * u mężczyzn rozpoznawane jako problemy kardiologiczne, skierowanie do kardiologa, zalecenia hospitalizacji czy bardziej inwazyjnych metod leczenia)
                              * u kobiet – częściej diagnozy psychiatryczne

                              Postawy te są pochodne stereotypów na temat chorób i sposobów prezentacji objawów wśród mężczyzn i kobiet (przekonanie o roli „nerwów”, „histerii”, „hipochondrii” w etiologii prezentowanych dolegliwości).

                              wink
                              • z_mazur Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 21:13
                                Nie do końca o to mi chodziło.

                                Po prostu kobiety IMHO są bardziej skłonne przyznać się przed samymi sobą, że są chore i podjąć próbę leczenia (skuteczność leczenia jest tu pochodną).

                                Natomiast mężczyźni często dopóki choroba nie ma stanu na tyle zaawansowanego, że aż uniemożliwiającego codzienną egzystencję nie są skłonni się przyznać, przed samymi sobą, że są chorzy i podjąć jakąkolwiek próbę leczenia.

                                W wielu przypadkach samoistnie, lub przy pomocy domowych metod, wracają do zdrowia i nie jest to odnotowywane w statystykach jako przypadek chorobowy.
                                • zmeczona100 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 21:20
                                  z_mazur napisał:

                                  > Nie do końca o to mi chodziło.

                                  No ja wiem- o hipochondrię. Dlatego zareagowałam wink
                                  >
                                  > Po prostu kobiety IMHO są bardziej skłonne przyznać się przed samymi sobą, że s
                                  > ą chore i podjąć próbę leczenia (skuteczność leczenia jest tu pochodną).

                                  Kobiety o wiele częściej, niż mężczyźni, biorą udział w badaniach profilaktycznych, bo są bardziej odpowiedzialne; z tego samego powodu szukają pomocy od razu, jak się zaczynają źle czuć. No ale wiadomo, hipochondria, histeria etc, w związku z tym choruje kobieta dalej...

                                  >
                                  > Natomiast mężczyźni często dopóki choroba nie ma stanu na tyle zaawansowanego,
                                  > że aż uniemożliwiającego codzienną egzystencję nie są skłonni się przyznać, prz
                                  > ed samymi sobą, że są chorzy i podjąć jakąkolwiek próbę leczenia.

                                  A przy okazji wykańczają kobiety i pozostałych domowników swoim stanem zdrowia (vide nocne chrapanie...)
                                  >
                                  > W wielu przypadkach samoistnie, lub przy pomocy domowych metod, wracają do zdro
                                  > wia i nie jest to odnotowywane w statystykach jako przypadek chorobowy.
                                  >

                                  Statystyki mówią, że mężczyźni samoistnie raczej umierają z takiej postawy wink
                                  No chyba, że baba zaciągnie siłą do lekarza wink
                                  • z_mazur Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 21:38
                                    No z tym "odpowiedzialne", to bym polemizował. smile

                                    Dla mnie te motywacje do większej dbałości o zdrowie u kobiet raczej mają niewiele wspólnego z odpowiedzialnością, ale ja to męski szowinista jestem.

                                    > Statystyki mówią, że mężczyźni samoistnie raczej umierają z takiej postawy wink

                                    No właśnie mężczyźni częściej umierają, mimo że rzadziej chorują.
                                    Paradoks?
                                    Nie, tylko po prostu większość chorób mężczyzn nie jest diagnozowana.

                                    Ot, różnice mentalne między płciami.

                                    Ja polemizuję tylko ze stwierdzeniem, że kobiety częściej chorują.

                                    IMHO chorują pewnie porównywalnie, albo nawet mężczyźni chorują częściej (wiele chorób o podłożu genetycznym jest przypisana do płci męskiej ze względu na brak drugiego chromosomu x), tylko rzadziej są diagnozowani ze względu na postawę jaką przyjmują wobec własnego stanu zdrowia.
                                    • zmeczona100 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 21:52
                                      > No z tym "odpowiedzialne", to bym polemizował. smile

                                      Wkraczasz na śliski grunt wink

                                      Badania polskie:
                                      generalnie lepiej kształtują się elementy prozdrowotnego stylu życia u kobiet
                                      zdecydowana większość spośród 20% osób, które nie wykonują żadnych, intencjonalnych czynności na rzecz zdrowia, to mężczyźni w wieku 30-50 lat (przedwczesna nadumieralność...)
                                      kobiety bardziej rygorytyczniej niż mężczyźni przestrzegają reguł prozdrowotnego życia


                                      Źródła nie podam, bo nie zapisałam <szok> Szok, bo to z moich wykładów.

                                      > No właśnie mężczyźni częściej umierają, mimo że rzadziej chorują.
                                      > Paradoks?
                                      > Nie, tylko po prostu większość chorób mężczyzn nie jest diagnozowana.
                                      >
                                      > Ot, różnice mentalne między płciami.
                                      >
                                      > Ja polemizuję tylko ze stwierdzeniem, że kobiety częściej chorują.

                                      W każdej grupie wiekowej kobiety wypadają o wiele gorzej- jeśli chodzi o jakość życia czy np. liczbę posiadanych chorób:

                                      STAN ZDROWIA KOBIET
                                      /badanie GUS i PEFRON/

                                      - nie choruje na żadną chorobę przewlekłą 32% kobiet (44,5% mężczyzn)
                                      -gorzej swój stan zdrowia ocenia ludność wiejska (58,7%), niż z miast (54,3%)

                                      Stan zdrowia kobiet (w rozbiciu na wiek):
                                      w wieku 15-24 lat:
                                      -większość nie ma poważnych dolegliwości
                                      -22,8% cierpi na jedną chorobę przewlekłą
                                      -12% ma dwie i więcej chorób przewlekłych

                                      w wieku 25-44 lat
                                      - 4 na 10 kobiet nie choruje przewlekle
                                      -10% cierpi na 4 lub więcej chorób

                                      w wieku 45 i więcej- niechorujące kobiety należą do rzadkości
                                      w wieku 65 lat i więcej- ok. 50% kobiet ma 4 i więcej chorób przewlekłych
                                      Poważne problemy ze zdrowiem mają stosunkowo młode kobiety!

                                      Stan zdrowia mężczyzn:
                                      -w każdej grupie wiekowej w porównaniu do kobiet są zdrowsi
                                      -jeśli chorują, to na mniejszą liczbę chorób, niż kobiety

                                      Żródła nie podam- względy j.w.

                                      A tu tez fajne opracowanie, które już zresztą podawałam:


                                      mediweb.pl/data/print.php?id=941&keepThis=true&TB_iframe=true&height=300&width=600
                                      tongue_out
                                      • z_mazur Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 22:11
                                        Jak już pisałem, nie przekonują mnie wyniki tych badań.

                                        Zapytaj przeciętnego faceta, jak się czuje. W większości wypadków otrzymasz lakoniczne "ok".

                                        Zapytaj przeciętną kobietę w wieku powyżej 30 lat, jak się czuje, to w większości przypadków uzyskasz informację, o co najmniej kilku dolegliwościach, które akurat im dokuczają.

                                        Żródło:
                                        Obserwacja na dużej (liczącej kilkadziesiąt osób, więc dość reprezentatywnej) grupie kobiet i mężczyzn, z którymi mam na codzień kontakt.
                                        • zmeczona100 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 22:17

                                          To były statystyki. Suche statystyki PEFRONowskie i GUSowskie, a nie badania ankietowe.

                                          Pokrywa się to zresztą z moimi obserwacjami (grupa zróżnicowana pod względem płci i wieku, zmienna, jak to w poz bywa)
                                          • z_mazur Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 23:04
                                            No właśnie, suche statystyki czyli robione w oparciu o co?

                                            O liczbę wizyt u lekarza i postawionych diagnoz? No bo przecież nie w oparciu o badania ankietowe. A nawet jeśli, to jak już pisałem inaczej na takie ankiety odpowiedzą mężczyźni, a inaczej kobiety.

                                            Skoro faceci, jak już ustaliliśmy, wolą umrzeć niż pójść do lekarza, to trudno żeby ich schorzenia uwzględniały te statystyki. Dlatego powtarzam, że te statysyki mnie nie przekonują.
                                            • zmeczona100 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 23:24
                                              OK, poddaje się. Przyjmuję więc, że wszelkie analizy stanu zdrowia Polaków, w oparciu o które opracowuje się celowe programy edukacji zdrowotnej, zawierają błędy metodologiczne. Przykład takiego błędnego opracowania jest dostepny tutaj:

                                              www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_stan_zdrowia_2004_teryt.pdf
                                              wink
                                              • z_mazur Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 16.11.10, 10:19
                                                Celowe programy, celowymi programami, ale wyciąganie na podstawie tych badań wniosków, jakoby to kobiety były bardziej chorowite od mężczyzn, uważam za naciągane.

                                                Wychodziłoby na to, że życie kobiety to ciągłe problemy i na dodatek jeszcze żyją dłużej niż mężczyźni. Czyli perspektywa też jakby mało zachęcająca. Ciekawe dlaczego nie popełniają masowo samobójstw? smile
                                                • szizumami Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 16.11.10, 11:01
                                                  kobiety nie popełniaja masowo smobójstw
                                                  bo ich instynkt przetrwania jest głeboko zwiazany z zyciem na ziemi
                                                  i odpowiedzialnosci za ciąg dalszy ludzkosci
                                                  i bez żeńskiej inspiracji
                                                  meska działalnośc byłaby chaosem
                                                  który zwiastowałby rychły koniec zycia na tej planecie
                                                  --REAUMUJAC
                                                  kobiece pro-life musi blokowac męskie pro-war





            • xciekawax Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 19:43
              a dlaczego nie ma praw do dzieci??????? hmmm???? bez powodu sad zabral wszystkie prawa?

              Ojciec, czy matka zawsze bedzie ojcem czy matka i najwazniejsza osoba na swiecie dla tych dzieciakow. Ale nie mozna zapominac ze nie jest sie TYLKO matka czy ojcem. Jest sie rowniez swoja indywidualna jednostka, ze swoimi marzeniami, hobby itd.....

              • altz Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 22:00
                Sąd bez powodu przydziela pełne prawa matce, a ojcu pozwala widzieć dzieci, jak małpę w zoo, 2 godziny w tygodniu. Trochę się to zmienia, ale baaaaardzo powoli.
                Jakim trzeba być przestępcą? Wystarczy być mężczyzną.
                • zmeczona100 Altz 14.11.10, 22:08

                  Jaki % ojców, ubiegających się o opiekę nad dziećmi, otrzymuje korzystny dla siebie wyrok?
                  • altz Re: Altz 14.11.10, 22:58
                    Może z 2-3%, może 5%, nie pamiętam już dokładnie, ale na pewno nie było to 10%
                  • z_mazur Re: Altz 15.11.10, 19:47
                    W Stanach, czy w krajach skandynawskich, około 30-40% ojców ubiegających się o pełną opiekę nad dziećmi otrzymuje ją.

                    W Polsce 3%. Myślisz, że Polki są aż o tyle lepszymi matkami?

                    Nie, tylko sądy w Polsce nie powierzą matce opieki jedynie gdy to zagraża im bezpośrednio, a i to nie zawsze.

                    Pokutuje przekonanie, że najgorsza matka będzie lepszym opiekunem dziecka niż najlepszy ojciec. Nie brane są w ogóle pod uwagę możliwości zapewnienia odpowiedniego standardu życia i opieki.

                    Ojciec zarabia więcej od matki i chce się opiekować dziećmi? To mu się dowali wysokie alimenty, skoro taki chętny do opieki i majętny, to się przynajmniej od płacenia nie będzie uchylał.
                    • zmeczona100 Altz, mazur 15.11.10, 20:13

                      Moje pytanie brzmiało:

                      jaki % ojców, ubiegających się o opiekę, otrzymuje ją,

                      a nie:

                      jaki % ojców sprawuje opiekę nad swoimi dziećmi
                      • maheda Re: Altz, mazur 15.11.10, 20:21
                        Część w PL sobie odpuszcza mimo, że chcą.
                      • z_mazur Re: Altz, mazur 15.11.10, 20:25
                        No odpowiedź padła. Skoro w 3-4% procentach przypadków opieka jest powierzana ojcom, a występuje o nią pewnie ze 20% ojców, tych najbardziej zdeterminowanych (bo duża część znając polskie realia nawet nie próbuje o to występować), to wychodzi na to, że około 20% ojców ubiegających się o opiekę otrzymuje ją. Z tego pewnie więcej niż połowa, to przypadki, w których matka nawet nie występuje o opiekę.

                        Czyli pewnie realnie będzie tak, że w przypadku gdy oboje rodzice występują o pełną opiekę i mogą ją samodzielnie sprawować, to w 90% przypadków sąd powierzy opiekę matce, a w 10% ojcu.
                        • zmeczona100 Re: Altz, mazur 15.11.10, 21:09
                          z_mazur napisał:

                          > No odpowiedź padła. Skoro w 3-4% procentach przypadków opieka jest powierzana o
                          > jcom, a występuje o nią pewnie ze 20% ojców,

                          >
                          > Czyli pewnie realnie będzie tak, że w przypadku gdy oboje rodzice występują o p
                          > ełną opiekę i mogą ją samodzielnie sprawować, to w 90% przypadków sąd powierzy
                          > opiekę matce, a w 10% ojcu.
                          >

                          To są tylko Twoje opinie, czy maja one jakieś konkretne źródło? Bo skoro operujesz procentami, to sugeruje to wiarygodne źródło.

                          Moja opinia jest taka: nie dostają, bo się nie ubiegają.
                          A moja opinia wynika z obserwacji znajomych, otoczenia, a w zasadzie ojców, z których ani jeden nie wystąpił o opiekę, a co gorsza- tylko wyjątki utrzymują regularny, stały kontakt z dzieckiem (i nie jest to bynajmniej spowodowane postawą kobiet).

                          To forum potwierdza moją opinię- o opieke nad dziecmi starają sie głównie matki i to one ją otrzymują; otrzymuja ją także ojcowie, którzy sie o to starają.
                          • z_mazur Re: Altz, mazur 15.11.10, 21:21
                            To co piszesz to zakłamywanie rzeczywistości.

                            Nie mogą dostać i jedni i drudzy, więc Twoje twierdzenie jest z gruntu fałszywe.

                            Może dostać tylko albo ojciec, albo matka. I jeśli oboje występują, to w druzgocącej większości przypadków opiekę dostaje matka.

                            Taka postawa matek i całego społeczeństwa rodzi swoje skutki właśnie w postaci przekonania ojców, że nie mogą się zająć dzieckiem.

                            To jest strzelanie sobie przez matki w stopę, bo w ten sposób zostają same z dziećmi, a ojcowie i tak czują się w jakiś sposób rozgrzeszeni, no bo skoro są takimi fatalnymi opiekunami, to w sumie dla dzieci lepiej jak zajmuje się nimi tylko matka.

                            Gdyby przekonanie społeczne było takie, że ojciec jest tak samo dobrym rodzicem i opiekunem jak matka, to po pierwsze więsza byłaby ochota ojców, żeby tą opiekę sprawować, po drugie większa byłaby presja społeczna, żeby tą opiekę sprawowali.

                            A tak, ojciec widujący się raz w tygodniu na 2 godziny z dzieckiem, jest całkiem ok, bo przecież widuje się regularnie z dzieckiem, a jeśli do tego płaci alimenty, to już po prostu wzór do naśladowania.

                            Takie standardy budujemy jako społeczeństwo podtrzymując mit "matki polki".
                            • zmeczona100 Re: Altz, mazur 15.11.10, 21:30
                              z_mazur napisał:

                              > To co piszesz to zakłamywanie rzeczywistości.
                              >

                              Póki co, to Ty fałszujesz rzeczywistość, bo opisujesz coś, czego nie ma pokrycia w faktach.
                              Zadałam proste pytanie, kluczowe, a mimo to nie otrzymałam odpowiedzi. Dlatego ponawiam pytanie o to, jaki % ojców, występujących o opiekę, otrzymuje dla siebie korzystny wyrok?

                              Bo chyba z informacji, że w zdecydowanej większości to matki opiekują się dziećmi po rozwodzie nie można wysnuć wniosku wprost o tym, że ojcowie jej nie otrzymują, chociaż o to się starają?
                              • z_mazur Re: Altz, mazur 15.11.10, 21:44
                                Jeśli tak znasz fakty (musi tak być, skoro piszesz, że moje stwierdzenia nie mają pokrycia w faktach), to sama pewnie wiesz jaki to procent.
                                • zmeczona100 Re: Altz, mazur 15.11.10, 21:57
                                  Uznałam forum za grupę reprezentatywną, więc postawiłam hipotezę; teraz trzeba byłoby ją zweryfikować.
                                  • z_mazur Re: Altz, mazur 15.11.10, 22:16
                                    Jeśli forum miałoby być grupą reprezentatywną, to mniej więcej 1/3 facetów obecnych na tym forum sprawuje wyłączną opiekę nad dziećmi, kolejna 1/3 nie ma ustalonej opieki, ale sprawuje ją bez ograniczeń, a kolejna 1/3 jest zmuszona toczyć z matkami walkę o to żeby w ogóle móc się widywać z własnymi dziećmi.
                                    • zmeczona100 Re: Altz, mazur 15.11.10, 22:20

                                      Oprócz facetów, są tu jeszcze kobiety, które jakoś wyjątkowo rzadko wspominają o tym, że ich mężowie starają się o opiekę wink
                                      • z_mazur Re: Altz, mazur 15.11.10, 23:02
                                        No właśnie, chodzi mi o małą reprezentatywność tego forum.

                                        Zauważyłaś np., że na tym forum alimenty w wysokości poniżej 600 zł uznawane są za kpinę?

                                        A średnia kwota alimentów wypłacanych w Polsce nie przekracza 400 zł
                                        • zmeczona100 Re: Altz, mazur 15.11.10, 23:35
                                          O rany, ty mnie wykończysz wink


                                          z_mazur napisał:

                                          > No właśnie, chodzi mi o małą reprezentatywność tego forum.

                                          Jeśli chodzi o podział na płeć, to masz rację, jednak problem jest inny- kto i dlaczego ma opiekę nad dziećmi, a na te pytania można uzyskać odpowiedź, pytając jednego z rodziców. Z przewagi liczebnej kobiet na forum nie wynika, że ojcowie nie otrzymali przychylnego wyroku i dlatego to one sprawują opiekę.
                                          Ale, ale wink Można to sprawdzić, zakładając wątek wink


                                          >
                                          > Zauważyłaś np., że na tym forum alimenty w wysokości poniżej 600 zł uznawane są
                                          > za kpinę?
                                          >
                                          > A średnia kwota alimentów wypłacanych w Polsce nie przekracza 400 zł

                                          A wiesz, że statystyczny Polak nie istnieje? wink

                                          Wypłacane alimenty to nie to samo, co zasądzone.
                                          Inna będzie średnia, alimentów wypłacanych przez komornika, a inna przez zobowiązanych.

                                          I forum to potwierdza.

                                          wink
                                          • z_mazur Re: Altz, mazur 16.11.10, 10:15
                                            > Wypłacane alimenty to nie to samo, co zasądzone.

                                            Musiałbym poszukać tych danych, ale z tego co pamiętam, to chodziło o kwoty zasądzane. Czyli o to jaka jest wysokość średnich alimentów. I ona nie przekracza 400 zł.

                                            Natomiast wśród uczestników tego forum jest to kwota wołająca o pomstę do nieba.
                                            • maheda Re: Altz, mazur 16.11.10, 11:00
                                              Możliwe, że to z powodu wyższego poziomu finansowego bywalców tego forum w stosunku do średniej krajowej wink
    • yoma Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 19:45
      > Przyznaję, że t
      > eraz podchodzę do weekendów dziecka poza domem spokojnie,

      A powiedz, proszę, z ciekawości pytam, nie ze złośliwości - jak przedtem?
      • amma40 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 14.11.10, 21:41
        Przedtem były mąż przywoził mi dziecko w fatalnym stanie psychicznym, wmawiał mu, że powinno mieszkać z tatusiem . Mały opowiadał rzeczy, którymi dziecko nie powinno mieć zaśmiecanej głowy... , ale nigdy nie chciałam ograniczać kontaktów dziecka z ojcem.

        • anka_cyganka35 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 09:08
          amma wiem o czym piszesz. ja też jakoś nie moge sobie zorganizować czasu wolnego. koleżanki mają dzieci, męzów i nie będą ze mną spędzały wolnej soboty czy niedzieli bo to jest czas dla ich rodzin. spotakmy się od czasu do czasu na kawie i to wszytsko. drugie towarzystwo imprezowe tez mają swoje zycie i plany i nawet jak zostaną sobie w sobotę w domu to zostają razem. ja sama. nie sprawia mi przyjemność pójście samej do kina lubię sobie z kims pozniej pogadac o tym filmie. eh..
          • szizumami Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 09:38
            ---mamy tak ogromne mozliwosci internetowe
            full of wypas kawiarenek,klubów,portali,,alejek
            a tyle samotnych
            tak mało strzałów w dziesiatke
            ---
            tak sobie mysle..może wywiesić za oknem ogłoszenie
            na czerwonej folii...fluorescencyjny napis
            przyozdobiony sercami
            2 jezyczny?!
          • maheda Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 09:43
            Skoro dotychczasowe towarzystwo się nie sprawdza - trzeba nawiązać nowe kontakty.
            Choćby tutaj, na forum, jest masa ludzi z różnych miast, z którymi w dodatku od razu jest wspólny temat - rozwód.

            Trzeba tylko się rozejrzeć dokoła i poszukać ludzi, zamiast zamykać się w rozpaczy, że dotychczasowe życie się zawaliło.
          • amma40 Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 17:40
            Dzięki, anka- cyganka.
            Ludzie mają swoje życie, no i dobrze, tak powinno być... Tylko chciałoby się czasem z kimś pogadać, z kimś , kto ma podobny problem, nie na forum, ale "twarzą w twarz".
            • xciekawax Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 17:46
              Myslisz ze malo rozwodek jest w Twoim miescie? ja znalazlam osoby w podobnej sytuacji dzieki temu ze zadzwonilam do kolezanki ktora przez to juz dawno temu przeszla, i teraz jest w szczesliwym zwiazku. I ona mnie skontaktowala dalej z innymi. wink
    • scindapsus Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 11:03
      Dziecka nie mam, wolnego czasu tez.Oprócz pracy robię dwa kursy bo mogę sobie na to pozwolic, bo nikt mi nie mowi-po co Ci toBo nie muszę się już z niczego tłumaczyc.
      Plus wolontariat
      Jest świetnie
    • raszefka Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 18:47
      Nic nie poradzę na wolne serce, też takie mam, i trochę mi to dokucza. Ale wolny czas... to właśnie WOLNY czas smile Zajmuję się sobą. Prawdę mówiąc, jeszcze przed uprawomocnieniem wyroku radośnie planowałam, co będę mogła robić, kiedy Mała będzie jeździła z ojcem na wakacje. A w wolne weekendy mam kino, koleżanki, zakupy, słodkie nieróbstwo. I planuje również mieć ten czas na randkowanie.
      • altz Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 21:13
        Szkoda, że ojciec nie zajmuje się również dzieckiem w tygodniu, ale różnie bywa, nie zawsze odległość pozwala. Wtedy dziecko by było może prawie tak wesołe, jak jego mama? :-\
        • raszefka Re: wolny czas, wolne serce - co z tym zrobić ? 15.11.10, 21:28
          A co Ty wiesz o zajmowaniu się moim dzieckiem przez jej ojca w tygodniu? Bo akurat ono poza weekendami spędza z nim jeszcze ok. 15 godzin w każdym tygodniu (albo z jego rodzicami, ale to nie mój interes).
          Chyba, że nie było to personalnie do mnie?
Pełna wersja