Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia

20.11.10, 10:32
Historia widziana z dwóch stron, zupełnie inne podejście i zupełnie inne rady.

Żona chce odejść ale mąż się na to nie zgadza


mąż chce odejść, ale żona mu to utrudnia

Niby problem ten sam, a podejście forumowiczów (forumowiczek?)...
    • nangaparbat3 Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 10:47
      Zmazur, te dwa wątki są kompletnie nieporównywalne. Jeden założyła kobieta, nad którą mąż się znęca od 12 lat, drugi kobieta, z ktorą zamieszkał mąż innej.
      Myslę, że lepiej już porównać wątek malejtajki z wątkiem świat-się -zmienia, to by było bardziej miarodajne.
      • z_mazur Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 11:05
        Pewnie się znęca i pewnie dlatego chce odejść od niego.

        A pewnie mąż od żony odszedł z powodu jej wielkiej miłości do niego i sposobu w jaki tą miłość wyrażała.

        Rozstanie to rozstanie. Nikt nie odchodzi od współmałżonka, jeśli czuje się z nim szczęśliwy.
        • tully.makker Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 12:40
          Nikt nie odchodzi od współmałżonka, jeśli czuje się z n
          > im szczęśliwy.

          No a wszak prawo do szczescia jest dobrem najwyzszym, przewyzszajacym waznoscia zobowiazania, ospowiedzialnosc za splodzone dzieci. A wspolmalzonek MA OBOWIAZEK szczescie nam zapewnic, bo inaczej spadamy do innego. Naszego udzialu w tym nie ma - ani w powodzeniu malzenstwa, ani w indywidualnym poczuciu szczescia, wszystko jest zalezne od okolicznosci zewnetrznych.
      • z_mazur Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 11:13
        Chodzi mi po prostu o stosunek do sytuacji - jedna osoba (specjalnie nie piszę teraz kobieta, czy mężczyzna) chce odejść, druga jej to utrudnia.

        W obu wątkach jest poruszany ten sam problem i nieistotne jest dla mnie w tym momencie, czy dotyczy osoby zakładającej wątek, czy opisuje sytuację osób trzecich.

        Jak to ktoś podsumował w wątku "malejtajki", żona odchodząca od męża to odważna i zdeterminowana osoba. Mąż odchodzący od żony to osoba bez skrupułów, egoistyczna i podła.

        Motywacje najczęściej są zupełnie nieistotne (szczególnie w tym drugim przypadku nikogo na tym forum nie interesują), wyrok jest z góry przesądzony.

        Tak to już jest na tym forum. smile
        • nangaparbat3 Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 11:47

          O ile sobie przypominam, kobiety, które odchodziły od mężów i dzieci do innego mężczyzny były na tym forum mieszane z błotem.
          • z_mazur Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 11:55
            Szczerze mówiąc nie przypominam sobie, żeby na tym forum ktoś taki został zmieszany z błotem.

            Na tym forum z błotem mieszane są jedynie kochanki - jeśli tu nieopatrznie wdepną, no i faceci, szczególnie ci, którzy postanowili odejść od żony, ale też ci, którzy zadają pytania odnośnie uzyskania opieki nad dziećmi.

            Na odrobinę współczucia może tu liczyć jedynie porzucony facet, ale i tak przeważnie znajdzie się ktoś kto napisze coś w stylu "pewnie byłeś równie beznadziejny jak mój mąż, więc nie dziw się, że żona od Ciebie odeszła".

            smile
        • zmeczona100 Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 12:25
          z_mazur napisał:

          > Motywacje najczęściej są zupełnie nieistotne (szczególnie w tym drugim przypadk
          > u nikogo na tym forum nie interesują), wyrok jest z góry przesądzony.
          >

          Ciekawe, czy ktoś jeszcze na tym forum tak samo uważa.
          Oprócz kochanek i krzywdzicieli.

          > nieistotne jest dla mnie

          Dla innych wręcz odwrotnie.
          • z_mazur Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 13:00
            > Ciekawe, czy ktoś jeszcze na tym forum tak samo uważa.
            > Oprócz kochanek i krzywdzicieli.

            No tak facet odchodzący od kochającej go kobiety, to zawsze krzywdziciel. smile
            Nie ważne, że czuje się nieszczęśliwy i że chce odejść, powinien zostac, bo ją odchodząc unieszczęśliwia, a przecież podjął zobowiązanie, przysięgał. itp. itd.

            smile

            > > nieistotne jest dla mnie
            >
            > Dla innych wręcz odwrotnie

            A to już typowa manipulacja.
            • zmeczona100 Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 13:06
              z_mazur napisał:

              z kochanek i krzywdzicieli.
              >
              > No tak facet odchodzący od kochającej go kobiety, to zawsze krzywdziciel. smile
              > Nie ważne, że czuje się nieszczęśliwy i że chce odejść, powinien zostac, bo ją
              > odchodząc unieszczęśliwia, a przecież podjął zobowiązanie, przysięgał. itp. itd

              Podaj przykład wątku na tym forum, gdzie facet był mieszany z błotem, bo chciał odejśc od żony (a nie do kobiety).


              > A to już typowa manipulacja.

              To nie manipuluj.
              tongue_out
              • z_mazur Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 13:09
                > Podaj przykład wątku na tym forum, gdzie facet był mieszany z błotem, bo chciał
                > odejśc od żony (a nie do kobiety).

                A errormixa pamiętasz?
                • zmeczona100 Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 13:50
                  Pamiętam. Większość go wspierała nawet wtedy, gdy chłopina trochę się poplątał (np. po cichu przenosił rzeczy do nowego mieszkania i przygotowywał córke na to, że któregoś dnia może zniknąć wink
                  • z_mazur Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 14:02
                    > Pamiętam. Większość go wspierała.

                    Hahahahahahahahaahhaaha.

                    Jeśli tak ma wyglądać wsparcie, to jednak nie dziwię się, że Twoje poglądy tak często wprowadzają mnie w osłupienie.

                    Powspieraj w takim razie jakąś świeżopojawiającą się na tym forum kobietę pisząc jej, że pewnie jest beznadziejna i nie ma się co dziwić, że mąż od niej odchodzi do kochanki.
                    Pewnie wszyscy marzą o takim wsparciu.
                    • zmeczona100 Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 14:36
                      z_mazur napisał:

                      >
                      > Hahahahahahahahaahhaaha.

                      Super, że Ci poprawiłam humor tongue_out
            • mayenna Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 21.11.10, 09:51
              "Facet odchodzący od kochającej go kobiety to krzywdziciel"

              Taka opina pokutuje z kilku powodów: przede wszystkim ze względu na stosunek odchodzącego pana do dzieci i alimentów. Zycie jest takie że tych nie płacących i nie interesujących się nimi po odejściu jest większość. Kobiety zarabiają mniej i więcej poświęcają czasu na obowiązki domowe. Po odejściu pana brak wsparcia finansowego i logistycznego powoduje że trudniej im w życiu. Dzieci w większości przypadków zostają z matka i na nią spada cały ciężar. Nie dziw się więc że odchodzący jest tak źle postrzegany. jego obowiązki zmniejszają się, może spokojnie zaczynać nowe życie, szukać kolejnych związków gdy pozostawiona kobieta ma same problemy.Ma tu tez miejsce pewien mechanizm społeczny, który broni trwałości rodziny. Pokomplikowane to wszystko bo ogólne prawa mieszają się z historiami poszczególnych ludzi. Są osoby które umieją podejść indywidualnie , a sa i takie które uważają że nic i nigdy nie usprawiedliwia rozwodu.
              Mężczyznom tez można w kwestii spojrzenia na rozwód sporo zarzucić:Tautschinski wszak uważał że każda baba to leń i harpia korzystająca z krwawicy męża. Jak już wytykamy nierówne traktowanie ze względu na płeć to przypadki męskich szowinistów też weż pod uwagęsmile
        • mayenna Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 20:43
          On odszedł do innej - to jest istotna różnica.
          Chcesz czy nie ale kulturowo i moralnie zdrada jest czynem potępianym społecznie. Samo odejście nie ma ti znaczenia. W odczuciu moralnym najpierw kończy sie nieudany/nieszczęsliwy związek a potem szuka drugiej osoby. Tak jest po prostu przyzwoicie. Rozumiem że bywają różne sytuacje al;e ogólna opinia będzie jednak taka że nie zdradza się i jużsmile
        • superemka Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 21.11.10, 22:11
          z_mazur napisał:

          > Jak to ktoś podsumował w wątku "malejtajki", żona odchodząca od męża to odważna
          > i zdeterminowana osoba. Mąż odchodzący od żony to osoba bez skrupułów, egoisty
          > czna i podła.

          Jak to już ktoś wcześniej napisał w ogólnej opinii publicznej ma znaczenie, czy osoba odchodząca (nie ważne, czy mężczyzna, czy kobieta) odchodzi do kogoś innego i czy ta trzecia osoba jest przyczyną rozpadu (chociaż zastanawiam się, czy jak jest dobrze w związku to czy osoba trzecia jest wstanie wejść i zepsuć taki związek - nie wiem, nie mam zdania na ten temat), czy odchodzi bo z jakichś powodów mu źle.

          Pewnie wrażenie, że na forum jest więcej feministek wynika z tego, że zwyczajnie udziela się więcej kobiet zranionych przez mężczyzn niż mężczyzn zranionych przez kobiety.

          Swoją drogą zastanawiam się, jakie są statystyki i czy są w ogóle przeprowadzane takie badania (za rozpad ilu związków odpowiadają mężczyźni, za ilu kobiety a za ilu wina obojga)?

          Nawet jakby się okazało, że jest pół na pół to i tak na takich forach częściej będą udzielały się kobiety, bo kobiety są zwyczajnie bardziej gadatliwe. Faceci zazwyczaj trzymają wszystko w środku a kobieta ma potrzebę uzewnętrznienia się. Facet nawet jak będzie chciał pogadać o problemach, "poużalać się" to ma jeszcze jeden problem - w opinii publicznej facet musi być silny, ma nie okazywać słabości itd. a czym jest dzieleniem się problemami jak nie okazaniem słabości??
          Panowie pod tym względem mają przechlapane - jak nie rozmawiają to źle a jak mówią to też źle bo okazują słabość.

          Mam wielką nadzieję, że kiedyś to się zmieni...
          Będzie łatwiej i Panom i nam kobietom...
        • malgolkab Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 22.11.10, 09:03
          z_mazur napisał:

          > Chodzi mi po prostu o stosunek do sytuacji - jedna osoba (specjalnie nie piszę
          > teraz kobieta, czy mężczyzna) chce odejść, druga jej to utrudnia.
          dla wielu (powiedziałabym nawet, że dla większości osób na tym forum) nie ma osób, czy ludzi, tylko właśnie KOBIETY i MĘŻCZYZNIsmile
          > Motywacje najczęściej są zupełnie nieistotne (szczególnie w tym drugim przypadk
          > u nikogo na tym forum nie interesują), wyrok jest z góry przesądzony.
          >
          > Tak to już jest na tym forum. smile
          >
          niestety muszę ci przyznać rację
    • zmeczona100 Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 10:54
      ... a tak poza tym, to wszyscy zdrowi?
      • z_mazur Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 20.11.10, 11:20
        zmeczona100 napisała:

        > ... a tak poza tym, to wszyscy zdrowi?

        Jako personalna i zupełnie niemerytoryczna wycieczka powinno to wylecieć, ale jako moderator muszę mieć twardszą dupę. smile))
      • to.ja.kas Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 21.11.10, 12:47
        zmeczona100 napisała:

        > ... a tak poza tym, to wszyscy zdrowi?

        Się popisałaś...
        • errormix Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 21.11.10, 15:40
          zmęczona100 napisała:
          >Pamiętam. Większość go wspierała nawet wtedy, gdy chłopina trochę się poplątał (np. po cichu przenosił rzeczy do nowego mieszkania i przygotowywał córke na to, że któregoś dnia może zniknąć

          Najlepiej errora to pamiętam ja.

          Pamiętam jak się tutaj pojawił, jak pisał nocami, jak mu łzy na klawiaturę kapały, bo sobie wymyślił, że jak tutaj opisze swoje życie, to mu ktoś da gotowy przepis, co ma zrobić, by to jego życie znów płynęło jak dawniej.

          Ale okazało się, że się pomylił. Bo tu większości brakuje obiektywizmu. I nie mówię tego wcale w tym złym znaczeniu. Tutaj po prostu każdy patrzy na innych przez pryzmat tego co sam przeżył, czego zaznał i na czym się sparzył.

          Error dostawał więc tu z reguły po dupie. Bo to facet był, a faceci to gnoje, którzy większość wojowniczych pań tu się udzielających zdradzili/bili/porzucili/znęcali się. Byli tymi złymi. Error więc też złym był. Z zasady. Bo dobrzy nie istnieją.

          Gdy do psychologa zaczął chodzić - to wg. szanownego forumowego zgromadzenia - psycholog kretynem był, gdy majtki ex prał - był frajerem, gdy na dziecko pod szkołą czekał - znęcał się psychicznie i nad dzieckiem i nad żoną, gdy chciał dziecko do rozwodu i swojej wyprowadzki przygotować - odbiło mu.

          Jednym słowem, error to dupa był. Czego nie zrobił to i tak źle było. Nie to co ci, którzy na nim psy wieszali. Oni to co innego. Pewność i zdecydowanie. Zero pomyłek. Zero wahania.

          I jeszcze to chwytanie za słówka. To doszukiwanie się drugiego dna. Bo przecież to nie może być tak jak error pisał. On musi zmyślać, konfabulować, plątać. Bo wszyscy zmyślają. Bo wszyscy są źli.

          Więc error dał sobie spokój z pisaniem.

          Dziś error jest już po rozwodzie. Ma opiekę, alimenty, siedzi uśmiechnięty od ucha do ucha przy klawiaturze, a w drugim pokoju śpiewa sobie jego córka. Nikt nie krzyczy, nikt nie rzuca garami, nikt nie trzaska drzwiami.

          I na nikogo nie trzeba już czekać.

          Dziś error jest szczęśliwy. Bo osiągnął wszystko co było do osiągnięcia. I osiągnął to sam. I ma z tego cholerną satysfakcję.

          I ma gdzieś to, czy ktoś mu niżej znowu napisze, że jest chamem, prostakiem, psychopatą, bo okazał się takim, jako to inni "już dużo wcześniej podejrzewali".

          Bo dziś jedyną osobą, z której zdaniem się liczę, to ja sam.
          • tricolour Prawidłowo. 21.11.10, 16:37
            Doszedłeś do tego, do czego każdy z dających Ci radę też doszedł: zbudował swój świat wokół siebie. Jest więc zupełnie naturalne, że "jedyną osobą, z której zdaniem się liczę, to ja sam".

            A w tym, że "każdy patrzy na innych przez pryzmat tego co sam przeżył, czego zaznał i na czym się sparzył" też nie ma nic dziwnego.
          • nangaparbat3 Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 21.11.10, 17:25
            Więc error dał sobie spokój z pisaniem.

            Dziś error jest już po rozwodzie. Ma opiekę, alimenty, siedzi uśmiechnięty od ucha do ucha przy klawiaturze, a w drugim pokoju śpiewa sobie jego córka. Nikt nie krzyczy, nikt nie rzuca garami, nikt nie trzaska drzwiami.

            I na nikogo nie trzeba już czekać.

            Dziś error jest szczęśliwy. Bo osiągnął wszystko co było do osiągnięcia. I osiągnął to sam. I ma z tego cholerną satysfakcję.

            I ma gdzieś to, czy ktoś mu niżej znowu napisze, że jest chamem, prostakiem, psychopatą, bo okazał się takim, jako to inni "już dużo wcześniej podejrzewali".

            Bo dziś jedyną osobą, z której zdaniem się liczę, to ja sam.


            To tylko się cieszyć i gratulować smile
            Oby więcej takich na tym forum - i w życiu smile
            • pacio Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 21.11.10, 21:08
              czasem jest problem z rozumieniem odstępst od archetypowych zachowań smile
              Nie każda kobieta jest dobrą matką, nie każdy mężczyzna jest zimnym draniem wink
          • zmeczona100 Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 21.11.10, 22:23
            Error, ja Cię pamiętam dopiero od momentu, kiedy podjąłeś decyzję, bo wtedy tu się zjawiłam; tylko gdzieś tam między wierszami ktoś wtedy wspominał, że doszło u Ciebie do przemiany na oczach forum wink Gatki pamiętam- dalej nie rozumiem, po co Ci one były, no ale to już lata świetlne temu wink

            Twój przykład pokazuje, jak bardzo różnią się między sobą ludzie jeśli chodzi o ocenę postępowania innych. Pewnie przez pryzmat własnych doświadczeń, no ale to akurat nie jest ani dobrze, ani źle- po prostu tak jest.

            W każdym razie fajnie, że nie wyszedłeś z okołorozwodowych problemów poharatany i jest tak, jak chciałes. No może oprócz siedzenia przy kompie wink Chyba, że to tak w przerwach między migdaleniem się z jakąś fajna babką tongue_out
          • e-stworek Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 23.11.10, 09:16
            Poprawiłeś mi humor,dzięki.
      • malgolkab Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 22.11.10, 09:08
        zmeczona100 napisała:

        > ... a tak poza tym, to wszyscy zdrowi?

        szkoda komentować...
        • segregatorwpaski Re: Dwa wątki, kwintesencja forumowego podejścia 22.11.10, 20:23
          Ta dysproporcja w ocenie kobiet/mężczyzn jest spowodowana dysproporcją obecności obu płci na forum.
          I tyle.
          Generalnie każdy jest subiektywny w ocenie sytuacji o której czyta, trudno by było inaczej, tacy jesteśmy i już.
          I wydaje mi się, że tu nawet nie chodzi o płeć w tej subiektywnej ocenie, tylko o to czy porzuciliśmy czy zostalismy porzuceni, odeszliśmy czy od nas ktoś odszedł...
          I do tego jeszcze dochodzi kolejny aspekt - dobrze - odeszłem/łam ja, ja zakochałem/łam się, złozyłem/am pozew itd ale...to by się nie stało gdyby ex nie zdradzał/a mnie przez cały czas trwania naszego związku, nie poniżał/a, nie bił/a. pił/a itd...
Pełna wersja