co jak się nie stosuje ?

21.11.10, 18:16
witajcie, myślałam, ze już się tu nie pojawię, ale jednak sad
proszę o poradę, bo mam mętlik w głowie.
był rozwód, orzeczenie kontaktów taty z dziećmi (dokładnie podane dni, dokładnie podane godziny) ... zrobiło się przez moment fajnie, więc przestałam tego pilnować - tata wysyłał esemesa że prosi czy może zabrać dzieci wcześniej - mówłam ok, zgadzałam się na wszystko, bo fajnie nawiązywał kontakt z dziećmi
później zrobiło się nie fajnie, za każdym razem jak dzieci odbierał czy przyprowadzał - robił mi awantury (wiedział, ze się zaczęłam z kimś spotykać)

teraz postanowiłam wrócić do decyzji sądu i spotykać go tylko tyle ile muszę - i teraz problem, zabrał dziecko ze szkoły mimo iż nie ma do tego prawa bez powiadomienia mnie o tym (panie w szkole przeprosiły, więcej się nie powtorzy) odporwadza dzieci o której chce, jak nie ma ich godzinę po czasie to wyłącza komórkę, zebym niemogła się dodzwonić ...

córka ma po powrocie od taty zajęcia dodoatkowe, musze opąłcić nauczyciela, nawet jeśli ojciec dziecka jej nie przyprowadzi sad krzyzuje mi to plany, powoduje dużo stresu sad

wiem, zę mogę wezwać policję, ale tego dzieciom chciałabym oszczędzić

co mogę zrobić? proszę o pomysły... wiem, ze jak się jest w takiej sytuacji często trudno spojrzeć objektywnie i znaleźć rozwiązanie

dziękuję
    • nangaparbat3 Re: co jak się nie stosuje ? 21.11.10, 18:23
      Jest zazdrosny, to sie odgrywa.
      Jak widać identyczne mechanizmy rządzą obydwiema płciami, w podobnej sytuacji zachowujemy się podobnie - dzieci umożliwiaja ingerencję w prywatność i kontrolę nad postępowaniem ex/exa.
      Pierwsze co mi przyszło do głowy, to przeczekać i łagodzić. Nie wiem, czy to dobry pomysł, może w wątku "psycholog radzi czekać" czy coś podobnego znajdziesz pomysły.
      • altz Re: co jak się nie stosuje ? 22.11.10, 15:22
        Może jednak postarać się dogadać?
        Wiadomo, że jest jemu trudno, ale jakoś się musi przyzwyczaić.
        Można się umówić, że gdy ojciec weźmie małpę, czytaj: dziecko, to niech zadzwoni i pozwoli powiedzieć dziecku, czy chce przedłużyć spotkanie, czy woli iść na zajęcia.
        Czemu małpę? Bo takie spotkania rodzinne przez dwie godziny 5 razy w miesiącu można robić w zoo z małpami, a nie nawiązywać kontakt z dzieckiem. Tutaj panie powinny się porządnie uderzyć w pierś, aż zadudni.
        Warto się dogadać co do wydłużenia godzin i zwiększenia "dni kontaktów"- może to uleczy całą idiotyczną sytuację?
        • nangaparbat3 Re: co jak się nie stosuje ? 22.11.10, 16:09
          I będzie więcej czasu na zycie prywatne matki smile
    • fikcyjne-konto Re: co jak się nie stosuje ? 22.11.10, 15:55
      ojciec wie o godzinach zajęc dodatkowych dziecka? to jak za późno dziecko przyprowadza niech płaci za każde zajęcia które się z jego winy nie odbyły, poinformuj go o tym

      > za każdym razem jak dzieci odbierał czy przypro
      > wadzał - robił mi awantury
      to wyciągasz komórkę i włączasz nagrywanie spokojnie informując, że jego zachowanie zostanie to wykorzystane w odpowiednim momencie.
      a jak awantura jest ostra to się dzwoni na policję, facetowi szybko mięknie rura gdy musi się tłumaczyć policji i następnym razem się powstrzyma

      1. nie pozwól się obrażać (pozwalając mu na awantury pozwalasz się nie szanować a to początek nieliczenia się i z pozostałymi sprawami związanymi z tobą)
      2. pogadaj z nim spokojnie, że są dwie wersje: albo uzgadniacie wspólnie sprawy odnośnie dzieci na bieżąco , zgodnie, i z informowaniem gdzie co kiedy drugiego rodzica (bez długich spóźnień, odbierań bez zawiadomienia, zawalonych terminów, itd ),
      albo wracacie do zapisów sądowych i trzymacie się ich co do godziny (inaczej policja).
      3. przesuwasz zajęcia dodatkowe córki na inny termin by nie były w okolicach spotkań z ojcem, zachowania ojca olewasz, gdy tylko podnosi głos zamykasz mu drzwi przed nosem nie pokazując że cię awantury ruszają, spotykasz się z nowym panem traktując to jako rzecz normalną, jak ex odprowadza dzieci godzinę później tokujesz radośnie z nowym przez telefon w przerwie dziękujesz exowi, że dłużej z dziećmi pobył i dał wam dwojgu trochę luziku dla siebie.

      no.wink
    • tricolour Kuriozum? 22.11.10, 16:10
      "zabrał dziecko ze szkoły mimo iż nie ma do tego prawa bez powiadomienia mnie o tym" - to on jest pozbawiony praw rodzicielskich, że w sprawach swopich dzieci musi pytac kogos o POZWOLENIE? Lub też prosić: ""tata wysyłał esemesa że prosi czy może zabrać dzieci wcześniej".

      Może rozwiązaniem problemów bedzie oddanie dzieci pod opieke ojcu, skoro ma z nimi świetny kontakt, a żródłem konfliktu jest kochanek?
      • altz Re: Kuriozum? 22.11.10, 17:08
        "to on jest pozbawiony praw rodzicielskich"
        Jakoś mi to uszło uwadze. Pani Mama bredzi.
        Ojciec nie jest pozbawiony praw rodzicielskich, tylko prawem silniejszego (czyt. nieuczciwie) ma ograniczone godziny spotkań z dzieckiem.
        Proponuję wizytę u psychologa, bo starasz się izolować ojca od dziecka, warto to leczyć.
      • fikcyjne-konto Re: Kuriozum? 22.11.10, 17:28
        > Może rozwiązaniem problemów bedzie oddanie dzieci pod opieke ojcu, skoro ma z n
        > imi świetny kontakt, a żródłem konfliktu jest kochanek?


        skąd to określenie "kochanek"? czy spotykanie się się z kimś po rozwodzie, budowanie nowej relacji, to branie sobie kochanka?
        czy twoją obecną żonę określałeś mianem kochanki jak się spotykaliście przed ślubem i pozwalales innym ją tak okreslać?
        • tricolour Źle pomyślałem i źle napisałem.. 22.11.10, 17:39
          ... faktycznie. To nie jest kochanek.
          • tricolour Ale... 22.11.10, 17:40
            ... nie zmienia to istoty rzeczy, że mama ma niedoczas i chce go okiełznać kosztem relacji ojca z dziećmi.
            • fikcyjne-konto Re: Ale... 22.11.10, 17:56
              niekoniecznie, biorąc pod uwagę archiwalny opis zachowań ojca
              forum.gazeta.pl/forum/w,24087,107705680,,trudna_sprawa.html?v=2 (m.in)
              matka mogła znowu powielić stare błędy, dać sobie wleźć na głowę, nie postawić mu sensownych granic, i teraz za to płaci jego złośliwym utrudnianiem jej życia "za karę" że ma nowego faceta. może się okazać, że gdyby chciała na ojca przerzucic więcej godzin opieki nad dziećmi na korzyść swojego czasu prywatnego (w domyśle spędzonego z nowym facetem) to też by stanął okoniem.

              • tricolour Może być jak piszesz... 22.11.10, 18:02
                ... ja zwróciłem uwage tez na to, że autorka pisze o jakichś zajęciach szkolnych zaraz po powrocie od ojca.

                Oznacza to, że ojciec ma sztywny deadline, bo inaczej córka nawali i nie pójdzie na opłacone zajęcia. Dodatkowo dziwi mnie, że matka tak ustaliła terminarz zajęć, że córka idzie na nie rozkojarzona, bo - moim zdaniem - po spotkaniu z ojcem powienien byc czas nieobciążony szkolnymi zajęciami, a bardziej czas na wyciszenie, spokój.
                • fikcyjne-konto Re: Może być jak piszesz... 22.11.10, 18:14
                  też mi się wydaje, że można to inaczej ustawić żeby wszystkim życie ułatwić.
                  np jesli zajęcia dodatkowe są zaraz po spotkaniu z ojcem to mozna scedować ten dzień na ojca w całości zeby córkę on na zajęcia zaprowadzał i tego pilnował jako rodzic






                • altz Re: Może być jak piszesz... 22.11.10, 18:18
                  Wkurza mnie to i rozumiem, co może czuć ojciec.
                  W związku z tym mogę być stronniczy.

                  Uważam, że najważniejsze, co można zrobić córce, to jej dać dość czasu na spotkania z ojcem i nie wtłaczać jej w jakiś swój własny plan. Dodatkowe zajęcia ona może mieć w d..., jeśli jej to koliduje z brakującymi kontaktami z rodziną. Przyjdzie taki czas, że będzie miała pretensje do mamy. Warto zapytać córki, co jest dla niej ważniejsze? potraktować jak człowieka, a nie jak element przetargowy między dwojgiem, zdawać by się mogło, dorosłych ludźmi. Niech sobie córka ułoży plan.
                  Pewno, żeby było śmieszniej, to za te zajęcia płaci ojciec w postaci alimentów. wink
    • mediator.org tata ma ograniczone prawa? 23.11.10, 08:32
      "zabrał dziecko ze szkoły mimo iż nie ma do tego prawa bez powi
      > adomienia mnie o tym (panie w szkole przeprosiły, więcej się nie powtorzy)"

      Czy tata ma ograniczone prawa rodzicielskie?
      Bo jeśli nie to pani nauczycielka nie może decydować czy "to się powtórzy czy nie"...

      A jak wyglądają te "sądownie przyznane kontakty"? Jak często, jak długo tata może cieszyć się dziećmi?

      "później zrobiło się nie fajnie, za każdym razem jak dzieci odbierał czy przypro
      > wadzał - robił mi awantury (wiedział, ze się zaczęłam z kimś spotykać) "
      Jesteś pewna, że problem tkwi właśnie w tym i w zazdrości o Ciebie?

      Może nie chodzi o Ciebie lecz o dzieci - tata obawia się, że inny mężczyzna będzie z dziećmi więcej niż on,
      że ten "inny" będzie miał większy wpływ na ich wychowanie itp.

      Nie wymyślać przyczyn - porozmawiać.
Pełna wersja