marta-mamadwojga
21.11.10, 18:16
witajcie, myślałam, ze już się tu nie pojawię, ale jednak
proszę o poradę, bo mam mętlik w głowie.
był rozwód, orzeczenie kontaktów taty z dziećmi (dokładnie podane dni, dokładnie podane godziny) ... zrobiło się przez moment fajnie, więc przestałam tego pilnować - tata wysyłał esemesa że prosi czy może zabrać dzieci wcześniej - mówłam ok, zgadzałam się na wszystko, bo fajnie nawiązywał kontakt z dziećmi
później zrobiło się nie fajnie, za każdym razem jak dzieci odbierał czy przyprowadzał - robił mi awantury (wiedział, ze się zaczęłam z kimś spotykać)
teraz postanowiłam wrócić do decyzji sądu i spotykać go tylko tyle ile muszę - i teraz problem, zabrał dziecko ze szkoły mimo iż nie ma do tego prawa bez powiadomienia mnie o tym (panie w szkole przeprosiły, więcej się nie powtorzy) odporwadza dzieci o której chce, jak nie ma ich godzinę po czasie to wyłącza komórkę, zebym niemogła się dodzwonić ...
córka ma po powrocie od taty zajęcia dodoatkowe, musze opąłcić nauczyciela, nawet jeśli ojciec dziecka jej nie przyprowadzi

krzyzuje mi to plany, powoduje dużo stresu
wiem, zę mogę wezwać policję, ale tego dzieciom chciałabym oszczędzić
co mogę zrobić? proszę o pomysły... wiem, ze jak się jest w takiej sytuacji często trudno spojrzeć objektywnie i znaleźć rozwiązanie
dziękuję