związek z rozwodnikem/rozwodniczką...............

22.11.10, 17:09
Tak, kocham swojego faceta,ale mam problem , nie potrafię się pogodzić z jego przeszłością,najgorsze,że coraz częściej mu to wypominam.On jest po rozwodzie,ma córkę -7 lat, twierdzi,ze rozstał się , bo po prostu w pewnym momencie,źle się czuł w swoim związku,żyli osobno,każdy w innym pokoju i w ogóle, ale jednak jak pomyślę,że miał tą żonę to coś mną trzącha, pomimo, że widzę ,że jestw porządku do mnie, nie lata do niej, ja jestem najważniejsza,ale boję się,że przez swoją chorą zazdrość, wypominanie tego co było w jego życiu w końcu si rozstaniemy ,bo on nie wytrzyma, wiele razy prosi żebym mu nie wypominała jego przeszłości,że jej nie zmieni i wiem ,że źle robię, ale jest mi przykro.Może dlatego nie potrafię tego zakceptować, bo on jest moim pierwszym facetem na poważnie i może nie potrafię tego zrozumieć, że ludzie naprawdę mogą się rozstać, pomimo ślubu i dziecka i nic już do siebie nie czuć i nie czuć tego przywiązania, jak to jest? Rozstaliście się z kimś kto wcześniej był dla Was"do póki śmierć nas nie rozłączy" ,a teraz naprawdę nic?Ta druga osoba, kobieta - mężczyzna jest dla Was najważniejsza?
    • malgolkab Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 17:18
      Nie ukrywał przed Toba przeszłości, więc skoro zdecydowałaś się z nim być to chyba tę przeszłość zaakceptowałaś. Bycie z kimś kto ma dziecko nie jest łatwe, choć na pewno trudniejsze dla partnera/partnerki rodzica, ktory jest z dzieckiem na codzień. Słusznie się boisz- chorobliwa zazdrość potrafi zrazić najbardziej zakochanego, więc zaufanie na pierwszym miejscu - bez niego żaden związek nie ma sensu.
      Jesli chodzi o pytanie na końcu Twojego postu, ja, osobiście wiążąc się z kimś byłam pewna, że ex dla mnie nic nie znaczy jako facet - jest ojcem mojego dziecka i nic poza tym. Gdybym miała choć cien watpliwości po prostu nie wiązałabym się z kimś innym.
    • xciekawax Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 17:30
      kazdy jest inny, niektorzy nic nie czuja, a niektorzy czuja jakas tam wiez emocjonalna, co wcale nie znaczy ze to jest milosc, tylko wiesz, przeszlosc laczaca.

      A ja wlasnie bym sie bala byc z facetem ktory mowi "do grobowej deski", a potem kompletnie nic nie czuje do osoby z ktora sie zwiazal. Bo jak byl zakochany w ex, i sie odkochal po paru latach, to dlaczego myslisz ze z Toba bedzie inaczej? Myslisz ze on w "pewnym momencie" nie poczuje sie zle w zwiazku z Toba? I co on zrobil w przeszlosci aby "poczuc sie lepiej"? byli na terapi, probowali wszystkiego, tzn wyjazdow, staran itd... aby problem rozwiazac - CZY - moze tylko zamkleli sie w roznych pokojach.

      To w jaki sposob on rozwiazal swoje problemy powie Ci czego mozesz sie spodziewac w przyszlosci.

      Rozstaliście się z kimś kto wcześniej był dla Was"do póki śmierć nas nie roz
      > łączy" ,a teraz naprawdę nic?

      Dla mnie akurat jest zbyt wczesnie aby cokolwiek powiedziec, ale jestem na dobrej drodze aby ex w przyszlosci byl mi naprawde obojetny.
      • wrzosowapolana Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 17:46
        Przeszłości nie da się wymazać gumką myszką, a nie czuje się nic, jeśli się nie ma uczuć. W innym przypadku przeszłość zawsze zostawia jakieś piętno.
        Na Twoim miejscu postarałabym się poznać wersję żony nt. przyczyn ich rozwodu. W przypadku małego dziecka Sądu niechętnie go orzekają.
        • malgolkab Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 18:05
          wrzosowapolana napisała:


          > Na Twoim miejscu postarałabym się poznać wersję żony nt. przyczyn ich rozwodu.
          > W przypadku małego dziecka Sądu niechętnie go orzekają.
          ale akurat wersja żony niekoniecznie musi być zgodna z prawdą, choć ja uważam, że wina w przypadku rozstania w 99% przypadków jest jednak rozłożona na obie osoby. Byłam 2 żoną mojego ex i faktycznie po kilku latach potwierdziło się kilka rzeczy, które -wg osob postronnych- były jedną z przyczyn rozpadu ich związku, więc może faktycznie warto mieć oczy szeroko otwarte (nie mylić z przepytywaniem partnera, przeszukiwaniem jego rzeczy, śledzeniem itd.)
        • z_mazur Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 19:00
          > W przypadku małego dziecka Sądu niechętnie go orzekają.

          A to ciekawe. Skąd takie informacje?
      • malgolkab Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 18:15
        xciekawax napisała:

        > kazdy jest inny, niektorzy nic nie czuja, a niektorzy czuja jakas tam wiez emoc
        > jonalna, co wcale nie znaczy ze to jest milosc, tylko wiesz, przeszlosc laczaca
        > .
        >
        > A ja wlasnie bym sie bala byc z facetem ktory mowi "do grobowej deski", a potem
        > kompletnie nic nie czuje do osoby z ktora sie zwiazal.
        >

        >
        > Rozstaliście się z kimś kto wcześniej był dla Was"do póki śmierć nas nie roz
        > > łączy" ,a teraz naprawdę nic?
        >
        > Dla mnie akurat jest zbyt wczesnie aby cokolwiek powiedziec, ale jestem na dobr
        > ej drodze aby ex w przyszlosci byl mi naprawde obojetny.
        ale to ostatnie zdanie przeczy poprzednim- albo ja źle zrozumiałam...skoro ex stanie się obojętny, to wg tego co napisałaś każdy kolejny facet powinien się bać z tobą byc, bo nie czujesz nic do exa...
        • xciekawax Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 19:46
          No ale wlasnie mowilam ze kazdy jest inny, niektorzy nie czuja nic (co jest dziwne moim zdaniem), a niektorzy nie czuja milosci, nie czuja tego co ich laczylo wczesniej - ale jednak jakas tam wiez emocjonalna zostaje (nie mylic z miloscia) bo wkoncu jezeli para przebywa ze soba lata, to jednak przezyli pewne chwile ktore ich na cale zycie lacza.

          I mysle ze ja tez do konca zycia bede miala jakies tam odczucia, ale juz tej milosci i wiezi nigdy nie bedzie.
    • altz Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 17:44
      Widocznie coś czujesz podświadomie, może faktycznie coś jest na rzeczy?
      Rozumiem, że nie mieszkacie z córką?
      Jeśli córka Was nie odwiedza, to jest zły znak.
      Warto sobie teraz przemyśleć, dopóki jest na to najlepszy czas.
      Jeśli wszystko jest w porządku, to warto coś zrobić z tym, zamiast udawać, że "kobiety tak mają".
      • red_magnollia Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 18:02
        Wiem,wiem. Może wytłumaczę, na początku gdy się tylko poznaliśmy on powiedzial że jest po rozwodzie. Potem w trakcie związku nie milczałam tylko przeprowadziłam z nim poważną rozmowę, w której wytłumaczył,że po prostu na początku było ok między nim i ex, wzięli ślub bo rodzina naciskała,a potem córka się urodziła i wszytko sie zmieniło, jego ex była zupełnie inną osobą, nie interesowała sie nim, zaczęli po prostu żyć jak wspólokatorzy,każdy w osobnym pokoju i non stop kłótnie,więc się rozeszli.Niby logiczne,ale tak jak pisalam wcześniej ciężko mi było to wszystko przetrawić w jakimś momencie, że jednak miał żonę czyli kogoś ważnego w życiu skoro się ohajtali,że mieszkali razem, prowadzili wspólne życie-i wiem teraz wiele osób oceni mnie jako gówniarę,ale nie o to chodzi, piszę bo nie mam z kim pogadać, moze ludzie dośwaidczeni mi wytłumaczą.
        • altz Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 18:56
          Być może, oboje nie potrafili się przeciwstawić woli rodziców, co jest bardzo dziwne i może świadczyć o małej niezależności, czego bym się obawiał.
          • kalpa Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 19:07
            Hm... jestem exią wink
            moja nexia też jest exią smile
            i teraz tak- mój exio nadal mnie lubi, ja jego. Ale w zaden sposób nie mieszam sie w ich zwiazek, nie jestm żadnym zagrożeniem dla nexi i ona o tym wie dobrze- no bo niby czemu miałabym być?
            Jest dobra dla moich dzieci, które ją lubia i jestem jej za to wdzięczna. Chocby przez docenienie tego faktu nie mieszałabym miedzy nimi. Ale tez nie widze potrzeby, żeby przestac lubic exa, skoro go lubie, bo jest fajny.
            Nie mam oporów co do dzieci i zon z porzednich związkow- skoro jakaś kobieta wytrzymała z z facetem, to dobrze rokuje- w jakims stopniu sie sprawdził. kawalera po 40, który nigdy nie był z kobietą bałabym sie nieco bardzie wink skoro zadna kobieta go nie chciała wink
        • triss_merigold6 Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 19:02
          To mój chłop powinien sobie w łeb strzelić, bo mieszka ze mną i moim małżeńskim dzieckiem (ja jestem po 2 rozwodach) i jeszcze eks odwiedza syna w moim domu. I panowie się widują bez drastycznych fochów.
        • mayenna Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 19:18
          Moim zdaniem odpowiedz sobie na jedno pytanie: po co ci wiedza o tym co było ? Czy ty mu ufasz?
          Rozliczaj go może z jego stosunku do ciebie, nie z błędów popełnionych z eks.
    • mayenna Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 19:19
      Jeszcze jedno: kobieta po rozwodzie to rozwódka nie rozwodniczka
    • tully.makker Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 22.11.10, 21:25
      Tworzenie rodziny zrekonstruowanej wymaga dojrzalosci i samoswiadomosci. radzilabym nie porywac sie na cos, co ewidentnie przekracza twoje mozliwosci.
    • argentusa Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 23.11.10, 11:33
      Nie wiem czy Ci to pomoże, ale napisze jak jest u mnie:
      Jestem next i eks, i mój chłopina jest next ieks.
      Ja po prostu UZNAŁAM pierwszeństwo jego byłej żony w jego życiu. Nie ma tak, że ona i ich wspólna przeszłośc nagle znikną. I ja nie mam z tym problemu. Żadnego. Co więcej, oboje mamy dzieci z poprzedniego związku i te dzieciaki są WAŻNE (dla mnie jego a moje dla niego, chociaż oczywiście nie tak nasze własne dzieci).
      W kwestiach damsko-męskich mój eks nic dla mnie nie znaczy. Ale dalej jest ważny jako człowiek. To tata moich dzieci. To samo o mnie mówi mój eks-zawsze będe kimś bardzo ważnym w jego zyciu, chociaż już nic aboslutnie romasowego do siebie nie czujemy. Może takie uznanie przeszłości pozwoli Ci spokojniej podejśc do sprawy.
      W innym przypadku nie bardzo wróżę dobrą przyszłość Waszemu związkowi.
      Ar.
    • lejla81 Re: związek z rozwodnikem/rozwodniczką........... 24.11.10, 14:39
      Jestem z rozwodnikiem, ja sama nigdy nie byłam niczyją żoną, mam dziecko z poprzedniego związku. Rozstałam się z eksem między innymi dlatego, że nasze życie seksualne leżało i kwiczało, lubię go, ale o żadnym pociągu nie ma mowy. Natomiast, pomimo zdarzających się zgrzytów, uważam go w jakimś sensie za mojego przyjaciela, nie jakiegoś super bliskiego, ale takiego, do którego z problemem można zadzwonic raz na jakiś czas.
      Mój obecny został rzucony przez żonę i bardzo to przeżył. Oczywiście jestem zazdrosna o byłą żonę, zwłaszcza że to nie on przestał kochac, ale staram się utrzymywac moją zazdrośc w granicach normy. Myślę, że zazdrośc jest czymś naturalnym, nad czym trzeba nauczyc się panowac, inaczej zatrujesz życie i sobie i jemu. Co ci z tego przyjdzie? I jeszcze odczuwanie zazdrości, a wypominanie to dwie różne rzeczy... Co mu tak właściwie wypominasz? Wypominanie przeszłości jest bez sensu, nikt z nas nie jest w stanie przewidziec, co się zdarzy.
      Według mnie ślub tu akurat nie ma nic do rzeczy, w swoim życiu spotykałam się z kilkoma mężczyznami przez dłuższy czas, ci mężczyźni nie mają dziś dla mnie żadnego znaczenia, zupełnie o nich nie myślę, nawet o tych których bardzo kochałam i którzy bardzo mnie zranili. Nie rób sobie problemów tam, gdzie ich nie masz.
Pełna wersja