Boję się ,ze nie dam sobie rady

30.11.10, 09:21
Witajcie . Jestem mamą dwóch cudownych dziewczynek ( 4 lata i 2 lata) ale w małzeństwie niestety nie udaje mi się pomimo wszelkich starań . Robiłam wszystko co można ale już nie mam sił . Nie chce być z meżem ale boję się ,zę sobie nie poradzę . Boję się , ze skrzywdzę dzieci rozbijając rodzinę , ze nie poradze sobie z pracą zawodową i wypełnianiem obowiązków domowych oraz wychowawczych , że nie stać będzie mnie finansowo na utrzymanie rodziny . Jestem sama . Nie mam nikogo . Moi rodzice nie żyją a siostra zajmuje się sobą i swoim życiem . Nie mogę od niej tego wymagać pomocy skoro jej nie chce udzielić pomocy . Jeśli się rozstaniemy mąż pewnie wyjedzie usprawiedliwiajac się pracą i na tym się skończy jego rola tatusia . Nie mogę się ogarnąć i zebrać sił . Nie mam mocy smile
Skad czerpiecie moc i optymizm ,ze dacie sobie radę ? że wszystko się ułoży ?
    • lastsenses dasz 30.11.10, 10:20
      • melani73 Re: dasz 30.11.10, 10:27
        Jest takie stare pporzekadło...
        "Móc-to chcieć, a chcieć-to móc.."
        jeśli naprawdę będzie ci źle- dasz radę. Nie groźne ci będą przeszkody.
    • brzydula09 Re: Boję się ,ze nie dam sobie rady 30.11.10, 10:53
      Witaj. Powiem tak, optymizm przychodzi z każdym dniem, tym bardziej że są dzieci.
      Ja szukałam pozytywu we wszystkim dosłownie, a to w spacerze, a to w jesiennych liściach...
      w tamtym roku mieliśmy pierwsze Święta w naszym nowym domu (sami), więc nie powiem ,że było łatwo - były łzy, które płynęły same jak niosłam drzewko do domu z synkiem...
      Ja zmieniłam wszystko, pracę - która dawała mi mnóstwo satysfakcji, miejscowość, mieszkanie - czy się bałam ??? Bardzo... Każdy dzień to walka, a to ze sobą, a to z przeciwnościami losu - w między czasie straciłam pracę, ale za to mam to, co ważne spokój, a reszta - powoli się układa, spotkałam na swojej drodze ludzi gotowych pomóc, dobrych i szczerych - z forum również. Te znajomości też pomagają przetrwać, gdyż rozmowa z kimś, kto przeżył podobną, traumę rozwodową, pomaga. I z tego miejsca Dziękuję Kochana (...) - wiesz, że o Ciebie chodzi.
      Nie powiem, że jest łatwo i miło każdego dnia, ale i tak nie zamieniłabym tego życia na to, z którego ktoś mnie "wypisał" czy też "wyrzucił". Teraz Jesteśmy sami z synkiem,ale za to wiem, że jest w życiu wiele ważniejszych rzeczy. Myślę,że każda osoba, która musi bądź chce zmian - boi się, ale jeżeli sytuacja tego wymaga... "strach ma wielkie oczy".
      Na mojej lodówce nadal wisi kartka z napisem - "Niech każdy dzień będzie lepszy od poprzedniego" i ... mi pomaga, choć nie jest łatwo - wierz mi.
      Tobie i nam wszystkim życzę zatem, dużo radości - pogody ducha i wiary we szystko co ma sens.
      Pozdrawiam.
    • malgolkab Re: Boję się ,ze nie dam sobie rady 30.11.10, 11:05
      Dasz radęsmile Początki są najgorsze, potem jest co raz lepiej... wg mnie podstawa to nauczyć się korzystać z pomocy innych - ja miałam z tym duży problem, a zawsze jest kilka osób, które chętnie pomogą. Warto np. nawiązać kontakt z rodzicami, którzy mają dzieci w tym samym przedszkolu i mieszkają blisko.
      A ile rzeczy można się nauczyć ciekawych- które uchodzą za typowo męskie prace domowewink
    • plujeczka Re: Boję się ,ze nie dam sobie rady 30.11.10, 13:44
      dlaczego tak twierdzisz? nie dasz rady bo co? tysiace kobiet było jest i bedzie w takiej samej sytuacji jak ty.Pierwsze chwile sa owszem trudne bo strach, obawa, niepokój towarzysza nam wszystkim i to pytanie co dalej?...ale jak odejdzie strach to pojawia się naturalna mobilizacja co d codziennej walki o byt, o organizowanie w taki sposób zycia zeby wszystko grało jak w szwajcarskim zegarku.I powiem ci ,ze to się udaje bo kobiety maja w sobie ogromna siłe i determinacje a poza tym najczęsciej zostają z nami dzieci a one z kolei daja nam "kopa".Da się to wszystko poukładac , co prawda nie od razu ale powolutku.
      też nie było mi łatwo ale w małżeńsktwie bedąc tak naprawde i tak nie mogłam liczyc na pomoc męzą i sama się zajmowałam wszystkim a dodatkowo miałam na głowie "faceta" z humorami, awanturami , wyzwiskami itp. wiec kiedy zostałam sama z dzieckiem w domu nastał spokój, cisza i nastał ład, organizacyjnie wszystko poukładałam i podobvnie jak ty nie mogłam i wciaz niem oge liczyc na pomoc innych choc nie do konca bo w momencie bardzo duzego kryzysu finansowego niespodziwanie pomogli mi oby ludzie dajac mi mozliwośc zarobienia pieniedzy i choc czasowo i logistycznie ni e było łatwo ale zarobione pieniadze dały mi poczucie satysfakcji ,ze jednak podołałam. Ty tez dasz radę, nie przedstawiaj soie przyszlości w "czarnych barwach" bo to do niczego nioe prowadzi. Rozejrzyj sie wokoło może jest jakas starsza Pani samonta, która chetnie zajmie sie maluszkami chocby pare godzin lub kidy bedziesz potrzebowała wyjśc do sklepu.Nawet nie wiesz ilu ludzi jest wokól nas samotnych, waro sie zaprzyjaźnic a wówczas zobaczysz ,że i pomoc nadejdzie.Zycze ci odwagi i siły.
      • f.l.y Re: Boję się ,ze nie dam sobie rady 30.11.10, 13:57
        jesteś zdrowa
        masz zdrowe dzieci
        masz dom i dach nad głową
        masz pracę
        nie chodzicie głodni

        o co Ci chodzi? że wyjedzie? niech jedzie... mniej prania, mniej sprzątania, mniej gotowania, mniej albo wcale nerwów..

        a gdybyś nagle została sama z innej przyczyny? nie poradziłabyś sobie?

        nie jęcz, tylko się przeorganizuj i zabezpiecz na wszelkie wypadki...

        Ty do pracy, a do dzieci rozejrzyj się, czy jest w pobliżu jakaś sąsiadka, której pomoc możesz kiedyś wykorzystać w zamian za coś, co Ty jej zrobisz czy pomożesz?

        dziewczyny, uwierzcie bardziej w siebie a wstyd schowajcie na pawlaczu lub wyrzućcie do śmietnika smile
Pełna wersja