elina82
03.12.10, 13:34
Witajcie!
Narazzie chciałam się teoretycznie zahaczyć w temacie, bo decyzji jeszce nie podjelam. Byc moze jest tutaj ktos kto bedzie mi umial podpowiedzieć w tej bardzo skomplikowanej dla mnie sytuacji.
Mam 28 lat, dwojke dzieci w wieku 3 i 5 lat. Obecnie jestem w trakcie rozwodu(czekam na pierwszy termin) z orzekaniem o winie męża. Chciałam ograniczyc mu prawa rodzicielskie jednak w pozwie narazie sie powstrzymałam przed tym, a mam spore dowody i powody by to uczynić
Do rzeczy:
Z mężem nie mieszkam rok. W tym okresie poznałam kogoś, mieszka jednak w USA, od 18 lat. Ma 35 lat, jest tam lekarzem. Byl tutaj w Polsce kilka miesiecy temu i wtedy wlasnie sie poznalismy, bliski znajomy znajomego. Od tego roku utrzymujemy codzienny kontakt, dzwoni, rozmawiamy a skypie, pomaga mi bardzooo. Powiedział mi, ze mnie kocha, ja tez czuje do niego bardzo pozytywne emocje. Na dzien dzisiejszy moge powiedziec, ze nie wyobrazams obie zycia bez niego

.
Za dwa tygodnie jade do niego na tydzień(do Nowego Yorku), boję się tego zwiazku, nie chce cierpieć. On mi powiedział, ze chciałby mnie sciagnac z dziecmi do niego...Dla mnie to jakas abstrakcja, niepojeta abstrakcja. Nie wyobrazam sobie tego! Moj maz w ZYCIU sie na to nie zgodzi. To jest narazie gdybanie, prosze nie bierzcie na serio, ze juz postanowilam rzucac wszystko i jechac. Jednak chcialabym sie narazie od strony formalno-prawnej dowiedziec jakby to mialo wygladac. Chodzi oczywiscie o dzieci....
Ufff...
Moje zycie zwariowało, ale ciesze się, bo jestem szczesliwa ze ON jest w moim zyciu...