Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na checi

08.12.10, 18:47
Jestem ponad dwa mies. po rozwodzie , myslalam, ze sam rozwod wyswobodzi mnie z bolu i cierpienia. Nie tak hop. Jest jednak troche lepiej. Zastanawiam sie, jak wracac do normalnosci, by mi sie chcialo, tak bardzo jak mi sie nie chce. Czy sztucznie wpadac w wir zajec, czy tez czekac, nie wiem sama na co. Czuje sie chwilami jak ryba wyjeta z wody, czasami czuje sie dobrze, czuje ze mam sile, ale w wiekszosci czuje sie slaba, obdarta, i taka rozpaczajaca- co mi sie w ogole nie podoba. Pierwsza mysla jaka mi przychodzi do glowy to wykupienie karnetu na fitness, gdy dziecko bedzie u niego, by cos robic- sport= endorfiny itp., korzystac z czasu wolnego a nie siedziec w domu, przegladac net i gapic sie w su
fit lub sprzatac i sprzatac. Macie jakies pomysly na wychodzenie z zaloby rozwodowej? Czas leczy rany, ale mozna jeszcze dodatkowo pomoc sobie...Jakies pomysly, mobilizacje itp.?
    • jarkoni Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 08.12.10, 19:23
      Sama sobie organizujesz czas? Nie masz żadnych przyjaciół, do kogo się odezwać? Jeśli nie to jakieś fitnesy, baseny, siłownie są początkiem wyjścia z domu i wyjścia do ludzi...
    • xciekawax Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 08.12.10, 19:27
      Jezeli zaczniesz czekac na checi to i 5 lat mozesz tak czekac. Nie, to nie jest dobre rozwiazanie.

      Wychodzenie z tego dolka polega na tym ze ty, TY SAMA zaczynasz cos robic, dzialac, aby czas sobie wypelnic, TY decydujesz, TY podejmujesz pewne kroki, o ktorych wczesniej zadecydowalas. I wtedy przeszlosc jest powoli zastepowana nowymi doswiadczeniami.

      Moim zdaniem Fitness Club jak najbardziej jest czyms fajnym, ale rowniez pomysl o innych potencjialnych pasjiach, lub hobby. Cos, co pomoze ci przestac myslec o tym wszystkim, i cos co wypelni ci czas, i wyrwie z domu, z codziennosci.

      I rowniez, wazne jest abys pobyla sama ze soba troszke. Nie tak aby caly dzien siedziec, ale miec troszke czasu na przemyslanie o sobie, o marzeniach, o tym kim jestes i czego pragniesz od zycia. Gdyz wazne jest abys byla soba, kobieta, indywidualna istota, a nie tylko matka, lub ex-zona.

      Dodam ze mi samej trudno w praktyke wprowadzic moje wlasne rady. Ale staram sie! Napewno czekanie na checi nic dobrego nie przyniesie.
    • altz Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 08.12.10, 19:56
      Koniecznie szukać zajęć na siłę. Brać leki.
      Ja mam takie myśli samobójcze, że raz jest źle, innym razem jest gorzej. wink
      Najlepiej weź jakiś kurs, który zobowiąże Cię do systematyczności, choćby nauka języka, gdzie jest kontrola pracy domowej.
      Spotykaj się ze znajomymi, to dużo daje. Może namów kogoś, żeby się z Tobą gdzieś zapisał, albo umówił i wymagał od Ciebie spotkań.
      To jest normalna choroba, jak dżuma, albo nowotwór i coś trzeba z tym rodzić.
      • xciekawax Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 08.12.10, 20:32
        Altz, a ty ile juz po rozwodzie jestes?

        Chodzisz na terapie? czy tylko bierzesz leki?
        • f.l.y Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 00:32
          matko...mnie przerażają takie rady... wyjdź do ludzi, rób coś na siłę, idź tu, idź tam, rób to czego do tej pory nie robiłaś...
          nie bądź sobą, fiksuj, bądż sztuczna...

          nie siedź, nie patrz w sufit...

          rób co sama uważasz, że jest Ci w danej chwili potrzebne lub nie rób nic, a nie pytaj obcych jak masz żyć...

          czy świat się skończył z powodu rozwodu? czy nagle jesteś chora, bez nóg i rąk?

          inni naprawdę mają gorzej, leżą bez ruchu w swoich łóżkach, nie widzą, nie słyszą, jedzą przez rurki i leżą w pampersach...
          są rodzice, których życie ogranicza się do opieki nad obłożnie chorymi dziećmi...

          spójrzcie dziewczyny na siebie i swoje dzieci, inni mają naprawdę gorzej...

          cieszcie się, kurka wodna, z tego, że macie co jeść, gdzie spać, pracować i możecie chodzić, widzieć, słyszeć...

          czemu zawsze wyciągacie z życia same złe rzeczy, zamiast pomyślec o tych dobrych...


          • amigos5 Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 08:32
            f.l.y. nie wydaje mi się nic niestosownego w pytaniu "Żyć na siłę, czy dać sobie czas?" Ludzie są różni, jedni wychodzą z sądu otrzepują się i idą dalej (zazdroszczę im) inni rozpamiętują, przeżywają, szukają błędów - niestety do nich należę.
            Znam teorię jak sobie pomoc, ale teoria swoje, a życie swoje.
            • xciekawax Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 16:04
              gdybys po koncu zwiazku po prostu sie otrzepala i poszla na przod, to bym szczerze sie o Ciebie martwila, bo albo stlumilabys swoje uczucia w sobie, albo bys uczuc nie miala.

              Dobrze ze przerabiasz to teraz, bedziesz wolna od tego potem. smile
          • ag13ag13 Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 21:45
            Widzisz, po to sa rady, by ich sluchac, wyciagac wnioski, dobre brac do siebie, a to niepotrzebne odrzucac, to co nie pasuje do danej osoby. Trudno wymagac , by kinoman lub mol ksiazkowy rzucili swoje pasje na rzecz np. hazardu ( chociaz i tu mam watpliwosci wink ). Lubie sluchac ludzi, czesto korzystam z rad madrzejszych od siebie, czesto trafiaja sie przypadkiem calkiem nietuzinkowe pomysly, idealne w swojej prostocie. Czy to cos nietaktownego , zlego, glupiego ? Po to tu chyba jestesmy ?!I nie rozumiem, czemu mialabym patrzec na cierpienie innych , w kontekscie "mojego malego, problemu". Fakt, wiele osob ma gorzej, ale to akurat dla mnie smutna rzeczywisctosc. Wolalabym, by mieli lzej, nie chorowali, nie cierpieli. Nigdy nie czerpalam sily z cudzego nieszczescia, a tak jakos odebralam te przyklady ludzkich dramatow. Nigdy nie pocieszam sie nieszczesciem, dramatem czy trauma innym osob. Jednoczesnie dziekuje za to co mam, za zdrowie swoje i dziecka itd. Poza tym mam swiadomosc, ze zawsze moze byc pstryk, ktory zmieni moje zycie. Malo przypadkow z zycia wzietych?
        • mayenna Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 10:38
          Czy osobista sytuacja kogokolwiek z nas daje mu większą wiarygodność?

          Nie biorę leków bo taka podjęłam decyzję. Takie stany o jakich pisze autorka wątku, przeczekuję w łóżku.Rozwiodłam się rok temu. Jestem kobietąsmileCzy w związku z tym, moja rada jest lepsza niż Altza?smile
          • f.l.y Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 15:02
            jakby się tak zastanowić to właściwie gro ludzi pyta o rady, a i tak decyduje samodzielnie, po swojemu...
            / w sprawach takich, jak to nazwać...mentalnych/

            bo rady w sprawach urzędowych itp - rozumiem, doświadczenie innych przydaje się w różnych sytuacjach...rozwody, sądy, przepisy, uniki itp

            ale rady życiowe?
            to chyba raczej jak ciastko do kawy...
            • mayenna Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 15:10
              f.l.y napisała:

              > jakby się tak zastanowić to właściwie gro ludzi pyta o rady, a i tak decyduje s
              > amodzielnie, po swojemu...
              > / w sprawach takich, jak to nazwać...mentalnych/
              >
              > bo rady w sprawach urzędowych itp - rozumiem, doświadczenie innych przydaje się
              > w różnych sytuacjach...rozwody, sądy, przepisy, uniki itp

              Dokładniesmile
              Dlatego rozliczanie innych z ich predyspozycji do udzielania rad jest niepotrzebne. Rozumiem jednak, że Altz podpadł Ciekawej i stąd ten post.
              >
              > ale rady życiowe?
              > to chyba raczej jak ciastko do kawy...
              >
              • xciekawax Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 16:07
                Mi? podpadl? dlaczego?
    • amigos5 Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 08.12.10, 20:29
      Nie czekaj, nie zamykaj się, nie rób doświadczeń typu "sufit i ja", próbuj na siłę, dobrze radzą forumowicze jakiś kurs może? Coś co zmusi do wyjścia z domu.
      Ja zmieniłam fryzurę, sposób ubierania i rzuciłam się w pracę. Zawsze dużo pracowałam, ale teraz jestem chyba pracoholiczką. Nie jest łatwo, minęły już dwa lata a ja dalej jestem jakby w zawieszeniu, ale trochę spokojniejszasmile
      • xciekawax Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 16:10
        dobrze robisz bo dzialasz, ale pamietaj ze trzeba spedzac troche czasu w samotnosci, na medytowaniu, na rozmyslaniu, analizowaniu, nawet plakaniu. To jest potrzebne aby rozliczyc sie z emocjiami. Aczkolwiek wiesz... co za duzo to nie zdrowo. Mysle ze raz w tygodniu aby "posiedziec" sama ze soba jest super. Albo kazdego dnia po godzinie. Plus/minus wink
    • plujeczka Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 15:28
      jeslo chodzi o mój sposób to...praca, praca i jeszcze raz praca i tak jest do dzisiaj.W chwilach wolnych spotkania z przyjacoółi, latem wyjazdy na łono natury ale ja nie rozpaczałam o odejsciu ex meza, mnie się bardzo "zyciowo" poporawiło choć ex wraz z rodzina dokuczal jak diabli i dostrczał tyle złośliwosci, chmastwa ipt. ,że wile energi poświecilam zeby się nie dać.
      Dzisiaj jestem wolna osoba i naprawde czuję wilką ulge ,że tak się stało, świat sie nie zawalił z tego powodu, zyję, daję radę i...jestem zdrowa , ja i moje dziecko a to dla mnie najawazniejsze i teraz chocby mi ktos powiedzial ,ze ex jest na wyspach "hula Gula" to guzik mnie to obchodzi, jemu zycze jak najlepiej, jego kochance powodzenia i modlę sie ,żeby tak "miłość" nigdy nie mineła bo jak wczoraj zobaczyłam po kilku latach exa w sądzie to........powiem tylko tyle ,ze sąd 3 razy pytał go ile ma lat bo nie dowierzał wiec sami wiecie jak musi teraz wyglądać,Nie zycze mu nioc złego choc naprawde mam powody aby tak myslęć, mysle o sobie i swoich potrzebach i Tobie tez tak radzę, zajmij się sobą i swoimi sprawami, bedzie lepiej albo bardzo dobrze jak u mnie.
      • f.l.y Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 15:53
        tak się zbotoxował? wink
        czy tak uwiądł przy nowej kobiecie? wink
        • xciekawax Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 16:15
          przeciez z kontekstu latwo wywnioskowac ze usechl jak sucharek, lol, po prostu postarzal sie bardzo.
        • jarkoni Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 10.12.10, 09:23
          Właśnie Plujeczko, ex wyglądał aż tak dobrze, czy tragicznie źle?
          • f.l.y Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 10.12.10, 13:51
            ciekawa, no przecież wywnioskowaliśmy sobie....

            'oczka' nie widać? wink
    • ag13ag13 Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 21:49
      1. Bylam u lekarza (dzis)
      2. Kupilam sobie stroj na fitness (dzis)
      3. Mam plany isc na godzinke jutro na cwiczenia
      4. Umowiona jestem z dwoma osobami na stok- narty. Sprzet i instruktor juz zamowiony- dodam, ze to bedzie moj pierwszy raz !!!!
      Pozdrawiam serdecznie smile
      • xciekawax Re: Zyc na sile czy dac sobie czas...czekajac na 09.12.10, 22:32
        Bravo! Bardzo dobrze! Tak trzymac! I powolutku do przodu!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja