Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-świeta

09.12.10, 21:18
Witam wszystkich,
trochę Was ostatnio znów poczytuję, coś tam wcześniej już napisałam i kontynuuje wątek nowych związków. Oczywiście dla własnej korzyści smile ale może to doda też ducha tym rozwodzącym się wink
Zechcijcie podzielić się ze mną i ze wszystkimi, jak u Was wyglądają święta - ale też i inne okazje spotkań rodzinnych. Mnie, wraz z nowym partnerem, rodzina się całkiem nieźle rozrosła. Może przez to, że mamy już dorosłych synów (choć nie wszyscy samodzielni), to nam jest łatwiej? Mając mniejsze dzieci chyba jest więcej problemów? Choć to wszystko zależy chyba od wielu rzeczy. Czasami myślę, że jakby dzieci były mniejsze, to fajniej te spotakania mozna by przeprowadzić, a z takimi dużymi, to się trzeba bardziej liczyć - kontaktów jest z założenia mniej - ciągle uczę się dzieci mojego partnera, które już mają własne życie. W tym roku wigilię udało mi się jakoś pogodzić, ale później myślę, aby ją organizować u nas, a wtedy - kto z kim i u kogo? Nie to żebym się martwila na zapas, ale próbuję sobie to poukładać i nie jest łatwo smile
Pozdrawiam.
    • eutherpe Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 10.12.10, 08:01
      W grudniowym """ZWIERCIADLE" jest ciekawy artykuł na ten temat. Polecam.
    • plujeczka Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 10.12.10, 09:49
      nie wypowiem się na ten temat, nie mam kontaktu z ex mężem i nie sądzę aby kiedykolwiek doszło do takiej sytuacji.Zresztą nie wyobrazam sobie wspólnych świat.Jesli ktoś ma pozytywne relacje z ex to uwazam ze powinien zadbac o relacje dzieci z ojcem lub matka , którzy ułozyli sobie nowe zycie ale w taki sposób aby to się nie kładło "cieniem" na świeta w nowej rodzinie i to wszystko.I chyba nie ma tutaj znaczenia wiek dzieci a raczej rodzaj i sposób relacji z ojcem lub matka po rozwodzie rodziców.
      Piszesz ,ze nie masz dylamatu=pisząc ten post potwierdzasz ,że jednak dylemat dla Ciebie istnieje. w moim odczuciu wyolbrzymiasz i przywiazujesz do tego zbyt wielką wagę, czaami warto czasowi pozostawić pewne sprawy czyli jednym słowem "nic na siłę"
      • bia-la Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 10.12.10, 21:30
        Plujeczka, chodzi mi o kontakty już nowych rodzin, nie z eksami. Oczywiście że mam mnóstwo dylematów, inaczej bym nie pisała. W tym roku mój nowy partner spędza wigilię z moją rodziną, ale tym samym jego dzieci będą bez niego.
    • tully.makker Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 10.12.10, 10:01
      z 10 lat doswiadczen w zrekonstruowanej rodzinie - nic na sile. rozmawiac, sprawdzac kto hjak chce, ale tez miec na wzgledzie swoje ptorzeby.
    • lejla81 Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 10.12.10, 11:55
      U mnie było ciężko, pokłóciliśmy się i prawie rozstaliśmy wink Obecny wyszedł ode mnie w środku nocy. W końcu ustaliliśmy, że Wigilię spędzamy oddzielnie, a razem pierwszy dzień świąt. Obecny się trochę wkopał, bo okazało się, że jego Eksia chce zabrac dzieci na całe święta, ale wie, że ja już zdania teraz też nie zmienię. Trochę na złośc zaproponowałam swojemu Eksowi, żeby przyszedł podzielic się opłatkiem i dac dziecku prezent.
      To nasze pierwsze wspólne święta, dlatego odpuściłam, chociaż było mi przykro, że uważa, że nie możemy razem spędzic Wigilii (przy czym nie chodziło właściwie o mnie, tylko o moich bliskich, bez których świąt sobie nie wyobrażam). Rozumiem, że chciał troszczyc się o samopoczucie synów, że dla dwójki nastolatków odejście mamy, nowa kobieta w życiu taty to dośc sporo.
      Zobaczymy, jak będzie w przyszłym roku, kiedy już będziemy razem mieszkac.
      • beata-12345 Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 10.12.10, 12:14
        Współczuję, niemiła sytuacja. Skoro jednak eks zabiera dzieci, to może zmień zdanie i spędźcie razem Wigilię? Nie ma co się tak zapierać...
        Ja spędzam Wigilię z synem i narzeczonym, jego córka ze swoją mamą. Nie ma szans na wspólne spotkanie, bo córka odmawia poznania mnie. Nie może się pogodzić z tym, że tata układa sobie z kimś życie, choć ma już 18 lat... Mój syn mojego narzeczonego uwielbia, a do swojego taty i babci pojedzie pewnie w pierwszy albo drugi dzień świąt
        • f.l.y Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 10.12.10, 13:49
          nie będę się rozpisywać o swojej sytuacji..
          bywa, że robię święta w trzech 'moich' domach a i jeszcze jeżdżę do nieteściów..

          coraz bardziej męczy mnie ta sytuacja...
          • bia-la Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 10.12.10, 21:37
            Lejla, napisz więcej, jak łączycie obecne życie. My też byśmy chcieli mieszkać razem, ale przez najbliższych kilka lat czeka mnie jeszcze prowadzenie dwóch domów, dopóki moje dzieci się nie usamodzielnią. Dopiero później będzie możliwe zamieszkanie razem. To męczące i czasami uciążliwe, ale inaczej się nieda.
            Fly - napisz trochę więcej oswojej sytuacji. Ja też odwiedzam byłych teściów - zostali sami po śmierci ich syna i ... co tu dużo mówić - byłam ich synową dłużej niż nowa synowa... Też mam ochotę do nich pojechać nawet w wigilię jeśli będzie taka konieczność. Z drugiej strony mój nowy związek też ma swoje prawa. Ech, skomplikowane to ...
            • lejla81 Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 15.12.10, 16:58
              Witaj, nie zaglądałam tu przez kilka dni.
              Moja sytuacja jest taka, że mam trzyletniego syna z poprzedniego związku, a mój partner opiekuje się dwójką nastoletnich synów po rozwodzie z żoną. Spotykamy się od prawie roku, nasz związek przeżywał przez ten czas swoje wzloty i upadki. Konflikt był chyba na tym tle, że ja chciałam się od razu angażowac (bo tak naprawdę nie zdążyłam się dobrze ukorzenic w mojej poprzedniej rodzinie, związek z eksem rozleciał się po dwóch latach wspólnego mieszkania, nigdy nie byliśmy nawet małżeństwem, a jestem w takim wieku, że mam dośc silny "instynkt wicia gniazda" wink), natomiast mój partner stawiał krok za kroczkiem. często robił w tył zwrot, czasem nawet wydawał mi się po prostu "kolczasty" (hmmm... efekt rozwodu??). Mam nadzieję, że ta Wigilia będzie ostatnim takim epizodem w naszym wspólnym życiu. Zdania natomiast za żadne skarby nie zmienię, chcę, żeby on poczuł wreszcie konsekwencje swoich poczynań wobec mnie. On czuje, że teraz ja się waham, teoretycznie mamy zamieszkac razem od nowego roku, w praktyce wszystko jeszcze tu się może zdarzyc, chociaż powiedział, że nigdy nie pozwoli mi odejśc. Pomieszkiwanie trochę u mnie, trochę u niego jest szalenie męczące i sprawia, że żadne z nas tak naprawdę domem się nie zajmuje (już nie pamiętam na przykład, kiedy zrobiłam u siebie w domu prawdziwe porządki, bo w weekendy zawsze jeżdżę do niego, jak jestem u niego, to on też nie sprząta, bo jestem tam wciąż na pozycji gościa)
              Jestem z Eksem w przyjacielskich stosunkach (czasem się okropnie kłócimy, ale to żadna nowośc, jak byliśmy razem też się kłóciliśmy), spotykamy się często ze względu na dziecko. Z niedoszłymi teściami i z rodziną Eksa bardzo się lubimy, niestety mieszkają daleko, więc nie mam możliwości ich często widywac, nad czym ubolewam ze względu na synka.
              To tak w skrócie - obraz moich obecnych stosunków z mężczyznami... rzeczywiście, łatwo nie jest, mam tylko nadzieję, że z czasem "nowy" związek zrobi się "starym" związkiem i wszystko się jakos unormuje.
    • woman-in-blue Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 10.12.10, 21:56
      Okres okoloswiateczny jest szczegolnie stresujacy kiedy rodzina sie rozpadla. U mnie stalo sie to 3 lata temu. Utarlo sie ze eks spedza wiglilie ze swoja partnerka, a w pierwszy dzien swiat zabiera corke do swoich rodzicow...Ale w tym roku cos mu sie odmienilo i zamierza w pierwszy dzien swiat zabrac do rodzicow swoja partnerke... Moja corka czuje sie wykluczona....bo nie chce spedzac swiat w jej towarzystwie. Wiec albo nie pojedzie, albo bedzie sie bardzo zle czula... Nie akceptuje tej osoby. Ma 19 lat i sama ocenia z kim chce spedzac czas. Uwazam, ze ma do tego prawo. Przy czym bardzo brakuje jej kontaktu z ojcem... Moze macie jakies sugestie jak rozwiazac ten problem?
      • bia-la Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 10.12.10, 23:40
        Moje dzieci też nie bardzo lubiły swoją "macochę"wink ale akceptowały ją bo "była w porządku". Ja w żaden sposób starałam się nie utrudniać tych kontaktów, ale i ich ojciec mocno o nie zabiegał. Może córka solidaryzuje się z Tobą? Nie chce Tobie robić przykrości? Zaobserwuj to, wtedy możesz coś z tym zrobic.
        Ktoś mi kiedyś powiedział, że dzieci instynktownie nie przepadają za kobietą, która zabrała im z domu ojca (nie ważne czy tak było w istocie) - nie wiem jednak czy tak jest w istocie. Następne jego partnerki będą więc lepiej akceptowane smile
        • woman-in-blue Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 11.12.10, 07:29
          baaaa... moja corka napewno solidaryzuje sie ze mna, ale mam z nia takie relacje, ze moze sie nie obawiac, ze zrobi mi przykrosc. Uwazam , ze to moj eks jest odpowiedzialny za jakosc kontaktow patnerka- corka- a nie ja. Zwyczajnie mi sie nie chce odwalac za obcego juz chlopa kawal roboty, bo mam swoje zycie i swoje problemy. Ale nie utrudniam, nie zabraniam! Chce zeby corka byla szczesliwa... ot ...az tyle!
    • altz Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 11.12.10, 07:33
      Ja tutaj jednej rzeczy nie widzę, poglądów dzieci na ten temat.
      Dzieci powinny mieć możliwość wybrania świąt z tata i mamą, jak uważają.
      A że dorosłym to nie będzie pasować, nikogo nie powinno obchodzić.
      Gryz was pies, jeśli tego nie rozumiecie.
      • argentusa Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 16.12.10, 10:12
        No jasne. WSZYSTKO trzeba podporządkować dzieciom. chachacha. A przy tym być nieszczęśliwym samemu. No i dac piękny wzorzec dorosłego człowieka do naśladowania przez te dzeci w przyszłości. Dzięuję, ale - nie.
        A moze by tak: wszyscy razem porozmawiali i ustalili co jest dobre dla wszystkich. bez chorego poświęcania się, bez wojenek i udowadniania kto ma a kto nie ma racji, praw itp.
        Mogę napisać jak jest u mnie:
        Mamy pisemnie ustalone jaki jest podział: Wigilia od 15,00 do 17,00 "u mnie" a od 17,00 "u taty" i czy z partnerami, czy nie -pozostawiliśmy do decyzji strony z którą dzieci są. Jeden dzień Swiąt u jednego rodziciela, drugi u drugiego (czy u babci/next/cioci/wujka/itp -licho wie, póki dzieciom krzywda się nie dzieje).
        Wierząc, że rodzic chce najlepiej dla dzieci i bierze ich zdanie pod uwagę, ale jednak decyduje ON, a nie dzieci. Nasze dzieci - zadowolone. Lubią i mojego chłopinę i next mojego eksa.
        Można? Można.
        Ar.
        (ps next eksa to pani, z którą romans przypieczętowałrozpad naszego małżeństwa - i chwała Jej za to smile )
    • magda2468 Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 17.12.10, 13:17
      U nas, od niedawna po rozwodzie:
      ex wyjezdza na cale swieta do swojej dawnej milosci, do ktorej wlasnie wrocil,
      ja mam wigilie u siebie z moja rodzina i corka, w drugi dzien Swiat odwoze corke do jej ojca i wtedy pewnie spedze czas z moim teraźniejszym partnerem.
      Do bylych tesciow nr 2 wysalalysmy paczke, byli tesciowie nr 1 nie zyja, moj obecny nie ma juz rodzicow, ale jego dzieci nie spedzaja wspolnie z nami Swiat, bo wlasnie zaczely mieszkac same wiec urzadzaja pierwsza Wigilie u siebie, wiec moj idzie sam.
      Sylwester- ex ze swoja next, ja ze swoim, a corka ma wolna chatę wink i urzadza imprezke smile
      patchworkowa rodzina nam sie zrobila...
    • dosc-tego Re: Nowe dojrzałe związki - relacje z rodzinami-ś 19.12.10, 19:58
      dosctego.blox.pl/2010/12/JAK-MOGLAS-NAM-TO-ZROBIC.html
      ha ha...
      święta i rozwód nie idą w parze sad
Pełna wersja