Gdyby nie dziecko

11.12.10, 18:49
Znajoma samotna matka umawiała się z zainteresowanym nią mężczyzną. Na zakończenie znajomości usłyszała, że gdyby nie jej dziecko, to chciałby z nią być.
Co o tym myślicie?
    • jarkoni Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 19:17
      Po co pytasz? Sama wiesz.. I wiadomo jakie będą opinie.
      Mało odpowiedzialny duży chłopczyk to bardzo delikatne określenie...
      • diamond82 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 19:58
        huhuhu, to ja jako mama dwojki dzieci moge sobie chyba pomarzyc o faceciebig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • melani73 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 20:02
          Zaraz..zaraz.....
          ale dlaczego od razu "nieodpowiedzialny mały chłopczyk "???? skąd takie określenie??
          ja uważam wręz przeciwnie!
          facet jest bardzo odpowiedzialny.
          od razu, na początku znajomości zaznacza, iż nie jest w stanie wychowywać cudze dziecko..czy to jest dla was takie dziwne??
          wykazał się odpowiedzialnością i uczciwością mówiąc jej to na samym począku.
          "mały nieodpowiedzialny chłopczyk" zabawiłby sie najpierw z panną, po czym stwierdziłby że dziecko mu przeszkadza.
          Ja osobiście, nie wiem, czy dałabym radę, zająć się wychowywaniem cudzego dziecka.
          Chciałabym mieć przede wszystkim własne potomstwo. i nie uważam tego za coś nienormalnego.
          • diamond82 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 20:11
            Skad wiesz,ze na poczatku jej to powiedział i ,ze jej nie"skonsumował"?. Autorka postu napisała, ze się z nią spotykał, umawiał ZAINTERESOWANY nią(kolezanka autorki) facet.
            • noname2002 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 20:19
              To daleka znajoma i w sumie nie znam szczegółów.
              A pytam bo sama jestem samotną matką i w pierwszej chwili pomyślałam "ale gnojek"a później zaczęłam myśleć, że może nie każdy jest stworzony do bycia ojczymem/macochą i może to rzeczywiście uczciwe podejście?
              Tylko wydaje mi się okrutne mówienie jej o tym, może należało po prostu zakończyć znajomość?
              A może właśnie lepiej wiedzieć?
              • diamond82 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 20:41
                Nie zaprzątałabym sobie tym mojej szanownej rozchochranej od umycia teraz głowywink. Skoro niewiadomo kiedy to uczynił, w jaki sposob to zrobił nie ma sensu rozkminiać. Najlepiej podejśc do tematu w ten sposob, ze to "nie ten". Kiedys ONA jak i Ty i mam nadzieje JA spotkamy na swoijej drodze odpowiednich partnerów.
                • melani73 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 20:55
                  Pisząc początek" miałam na myśli coś, jakiś układ, w którym dopiero się poznajemy.
                  a to czy koś da się "skonsumowac " nie znając motywów konsumenta..to już jego sprawa.

                  Nie można oceniać kogoś negatywnie tylko dla tego, że nie czuje się na siłach, zaakceptować czyjeś dziecko.
                  sama z resztą napisałś, że akceptował jego matkę-właśnie..matkę..nie dziecko.
                  i ja to rozumiem.
                  www.youtube.com/watch?v=KLM6BBzNWlE&feature=related
                  • diamond82 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 21:10
                    Nie wiem czy taka do końca jest JEJ sprawa odnosńie tego, że godzi się na to by iść z kimś do sypialni. Nie wiemy czy kolezanka autorki to uczyniła, jesli jednak TAK wierzę, ze miała do tego większe motywy i powody by to uczynić niż zaspokoic tylko i wylacznie swoją seksualną chuć. A KTOŚ tych motywów musiał jej dostarczyć.

                    Nikt nikogo nie zmusza do wychowywania swojego dziecka. Skoro jednak ktos wchodzi w "uklad" z osobą. która owe potomstwo posiada musi miec swiadomosć i brac odpowiedzialnosc za swoje czyny. Zawsze przeciez mozna sie ewakuowac, powolujac sie na roznorodne powody rozstania. Byc moze w tym przypadku dziecko bylo tylko najlepsza wymówka. Jeszzcze inaczej sprawa wygladałaby, gdyby kolezanka autorki ukryla fakt posiadania dziecka przed mezczyzną.
                    • melani73 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 21:14
                      Ale moment....
                      przecież to nie był związek, a jedynie jak na razie się spotykali !
                      to twoim zdaniem co? nie można spotkac się z kimś ktto ma dziecko?? bo to od razu oznacza małżeństwo tudzież rodzinę???
                      • melani73 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 21:16
                        a poza tym..skąd wiesz, czy pani koleżanka na samym starcie powiedziała o dzieku?
                        a może właśnie przez jakiś zas ten mały fakt ukrywała/
                        • diamond82 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 22:05
                          No wlasnie tego nie wiem, czy powiedziała, stad zasugerowaam,ze w takim przypadku gdyby ten fakt zataila nie dziwiłabym sie temu facetowi.

                          Problem sie rozchodzi nie o to, ze ona ma dziecko, a on nie chcial tego dziecka wychowywac, bo ne wiem skad wniosek,ze od razu mialby sie oswiadczać?, tylko o to, że, ze mogłby wymyślic sobie inny powod rozsrtani a nie powołując sie na to dziecko. Juz wyobrazam sobie jak mogla sie poczuc ta dziewczyna...Ja jednak czuje, ze od poczatku wiedział, ze ma dziecko, wiec od razu mogl ja zdyskfaliijowac skoro ma takie "zasady". Przeciez nie widze w tym nic zlego, ze takowe posiada, takie- czyli z dzieciatymi NO WAY!.
                          • diamond82 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 22:12
                            Najzabawniejsze by było jakby wyznał JEJ miłość, a do tego dołozył " no ale wiesz to twoje dziecko" kuzwa mac! co to jakis niepotrzebny balast.! Ludzie jesli sie zaczynaja spotykac to z nadzieja,ze cos z tego moze WYJDZIE. Nie każę nikomu od razu się deklarować. Skoro ten mezczyzna był w zazylosci z kolezanka autorki wiedzac o tym, ze NIGDY sie z nia nie zwiaze wiedzac, ze ma dziecko to po co zawracał jej gitare? i to wlasnie świadczy o jego niedojrzalosci, o ktorej byla mowa w poczatkowych postach.
                    • ag13ag13 Re: Gdyby nie dziecko 12.12.10, 07:41
                      A czenu nie zaspakajac swoich "chuci"? Jestesmy dorosli, seks jest dla ludzi, po co demonizowac seks i sprowadzac go do czynnosci wstydliwej, krepujacej, tudziez przeznaczonej tylko dla tego wybranca. Z tego co pamietam wink seks to przyjemnosc, relaks, moc i magia, a do tego szybki i mocny czynnik serotoninowy wiec czemu sobie zalowac, w imie czego tych smacznych witamin? Sciskac nogi dp konca zycia, bo to tamto ? Mamy 21 wiek... Eh.
                      • zmeczona100 Re: Gdyby nie dziecko 13.12.10, 16:58

                        Że tak zapytam sobie- czy dobrze pamiętam, iż starasz się o stwierdzenie nieważności Twojego małżeństwa?
                        • ag13ag13 Re: Gdyby nie dziecko 13.12.10, 18:09
                          Ze tak odpowiem, masz dobra pamiec. Ma to cos wspolnego z tym co napisalam?
                          • zmeczona100 Re: Gdyby nie dziecko 13.12.10, 20:58
                            A nie ma??
                            • ag13ag13 Re: Gdyby nie dziecko 14.12.10, 10:47
                              Nie wiem czy roczaruje, ale nie ma.
                              • zmeczona100 Re: Gdyby nie dziecko 14.12.10, 11:21

                                Jeśli nie ma, to nie ma też sensu, uzasadnienia pakowanie się w proces.
                                • ag13ag13 Re: Gdyby nie dziecko 14.12.10, 17:27
                                  Niepotrzebna polemika sie miedzy nami wywiazala, ja widze sens ( a to chyba najwazniejsze), mam swoje powody, pobudki i nie zmienia to wcale tego, ze uwazam, ze seks jest dla ludzi i nie ma sie czego wstydzic. Nie chce sie juz rozwodzic nad tym tematem, moze robie pewne rzeczy w imie zasad, moze...
                                  • zmeczona100 Re: Gdyby nie dziecko 14.12.10, 20:09
                                    Ag, w seksie nie ma nic złego- to oczywiste, natomiast dziwi, że osoba, która chce przeprowadzić proces (a więc z założenia- jest katoliczką) uważa, że seks w katolicyzmie to jednak nie wyłączność, a poligamia (w dodatku bez ślub):

                                    Jestesmy dorosli, seks jest dla ludzi, po co demonizowac seks i sprowadzac go do czynnosci wstydliwej, krepujacej, tudziez przeznaczonej tylko dla tego wybranca.

                                    Chyba, że czegos nie zrozumiałam wink
                                    • ag13ag13 Re: Gdyby nie dziecko 15.12.10, 17:38
                                      Najwyrazniej nie zrozumialas, patrz moj post wyzej. To nie ten watek wiec juz chyba starczy dreczenia wink
      • mankatoja Re: Gdyby nie dziecko 12.12.10, 18:32

        tak, Jarkoni, delikatnie to ujales....
        oj,
        znam takich panow - egoisci z nastawienien na spelnianie wlasnych potrzeb i wygode
        nic dziwnego ze taki snobek jest sam
        ale..... czasem ma rodzine o ktorej "zapomina"
        to juz szczyt chamstwa, a jednak sie zdarza sad
    • woman-in-blue Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 20:51
      Wymowka. Facetowi na niej nie zalezalo.
      • diamond82 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 20:53
        To samo przed chwilą pomyślałamwink
        • noname2002 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 21:24
          Przy samym spotykaniu się dziecko też ma znaczenie, bo się jest mniej "dyspozycyjnym".
          • diamond82 Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 22:19
            No tak, ale JEMU nie chodziło o czas, tylko o to DZIECKO.
            • kalpa Re: Gdyby nie dziecko 11.12.10, 22:32
              Byc moze nie zapalal sympatia do tego konkretnego dziecka.
              czasem tak bywa- nie kazde dziecko chwyci za serce. Ja tez nie darzę sympatią niektórych dzici moich kolezanek, bo jakos nie przemawiają do mnie smile Ale to nie zmienia faktu, że jestem dla nich mila, serdeczna i są mile widziane u mnie w domu- tyle, że nie mam dylematu czy byc macocha tyc dzzieci wink
              ja spotykam roznych panów i najczęściej chcieliby lekkiego, niezobowiązującego zwiazku dla sexu i relaksu i ucieczki od samotności. Ale nic wiecej.
              Nie jest łatwo stworzyc nowy związek, ale to nie jest niemozliwe przecież. Ale gdybym widziala, ze miedzy moimi dziecmi a nowym partenerem sie nie uklada, to nie kontynuowalabym - bo to nie rokuje niczego dobrego.
              Ale uczciwość jest ważna dla mnie, wiec może lepiej kiedy męzczyzna mowi wprost- nie jestem w stanie zaakceptowac twojego dziecka, niż glupio ściemnia.
            • triss_merigold6 Re: Gdyby nie dziecko 12.12.10, 11:03
              No akurat dziecko zajmuje mnóstwo czasu i ogranicza dyspozycyjność.
    • ag13ag13 Re: Gdyby nie dziecko 12.12.10, 07:44
      Lubie jasne sytuacje i gre w otwarte karty. Szczery facet, chcialabym znac powody czemu nie mozemy byc razem. Wole wiedziec niz zadawac sobie pytanie - czemu - . Dla mnie ok. Poza tym sadze, ze dziecko to moglaby byc jedna z wielu skladowych z naciskiem na dziecko, ale to juz takie gdybanie.
      • altz Re: Gdyby nie dziecko 12.12.10, 12:22
        Bardzo śmieszne podejście faceta, czy on myślał, że matka wyśle dziecko do obozu koncentracyjnego? Odda do adopcji? To zupełnie głupie.
        Ja tego nie rozumiem, skoro akceptuje matkę, to się przecież akceptuje jej dzieci, to jest prawdziwe uczucie. Zastanawiałem się nad moją przyszłą i nie patrzę zupełnie na to czy ma mieć dzieci, bo wychodzę z założenia, że się z dziećmi spokojnie dogadam, a gorzej natomiast jest z osobą dorosłą.
        Dwójka dzieci, to przecież nie jest jakaś wielka gromada, nawet piątka jest do przyjęcia, powyżej piątki już się robi problemowo, ale takich dużych rodzin u nas prawie nie ma.
        • glasscraft Re: Gdyby nie dziecko 12.12.10, 12:33
          Nie sadze zeby podejscie bylo ani smieszne ani glupie, moze facet nie lubi dzieci, nie lubi tego konkretnego dziecka albo nie ma ochoty byc ojczymem dla zadnego dziecka.
          Chyba bym wolala dowiedziec sie na poczatku znajomosci (i wtedy moglabym sobie wybierac co mysle na jego temat) niz zabrnac z uczuciami za daleko i wtedy dostac "kopa".
        • szizumami Re: altz 12.12.10, 16:19
          5 moze byc a 6 juz nie?
          to rzeczywiście duża róznica
          czyli że 5 to taka magiczna liczba?!

          chyba robie bardzo żle ,że sie przyznaje--ale mam akurat tyle..
          5 wystarczy żeby oszalec--zapewniam!

          są na tym swiecie jeszcze faceci z duuuza pojemnością serca
          widziałam,słyszałam--i często jest tak że ze swoimi nie moga miec częstych kontaktów..


    • tully.makker Re: Gdyby nie dziecko 12.12.10, 17:48
      Totez ja na poczatku znajomosci zawszze komunikowalam,ze mam dziecko, ktore jest dla mnie najwazniejsze. Reakcja faceta decydowala, czy dostawal kopa natychmiast, czy tez przechodzil kwalifikacje do dalszych testow.
      • rarely Re: Gdyby nie dziecko 14.12.10, 21:11
        tully.makker napisała:

        > Totez ja na poczatku znajomosci zawszze komunikowalam,ze mam dziecko, ktore jes
        > t dla mnie najwazniejsze. Reakcja faceta decydowala, czy dostawal kopa natychmi
        > ast, czy tez przechodzil kwalifikacje do dalszych testow.

        mozesz sobie pomarzyc ale net cierpliwy napisac mozna wszystko smile
    • xciekawax Re: Gdyby nie dziecko 13.12.10, 16:19
      Szczery, to dobrze! Nie kazdy jest stworzony aby byc w takich zwiazkach. Dobrze ze jej to wprost powiedzial zamiast udawac ze go to nie wzrusza, a podswiadomie zle traktowac dziecko.

      Kazdy ma prawo do swojej opini.
      Ja tez bym mogla kogos fajnego poznac, ale kto by mial trojke dzieci z poprzedniego malzenstwa - i tez bym sie nie zaangazowala. Bo wiem ze bym sie nie spisala, wiec po co sie pchac na sile?
      • niutka Re: Gdyby nie dziecko 14.12.10, 21:51

        > Ja tez bym mogla kogos fajnego poznac, ale kto by mial trojke dzieci z poprzedn
        > iego malzenstwa - i tez bym sie nie zaangazowala. Bo wiem ze bym sie nie spisa
        > la, wiec po co sie pchac na sile?

        A ja akurat wiem, ze moglabym pokochac inne dziecko, nawet majac swoje...
    • wylot11 Re: Gdyby nie dziecko 14.12.10, 14:41
      Myślę że to palant był, nic + nic -.
    • rarely troche mało podajesz faktów 14.12.10, 21:15
      zeby wyciagnac wnioski i cos sensownego napisac na takim poziomie ogolnosci nie ma sensu komentowac

      ale pewnie ze kilka narwanych napisze ze facet to łajza ale one maja takie oprogramowanie ze wala od razu z grubej rury wystarczy je tylko lekko podpuscic i chyba to ten post mial na celu

      • niutka Re: troche mało podajesz faktów 14.12.10, 21:57
        Masz calkowita racje. Emocje to nie wszystko ale czasami biora "gore"... Wtedy wszystko sie "wylewa"...
    • kajda28 Re: Gdyby nie dziecko 15.12.10, 14:23
      Mój facet ostatnio miał załamanie, młoda dała mu dobrze w kość. Stwierdził że on lubi spokój ciszę i ma dość. Wkurzony był na maksa- ok 15 min, wygadał się i trochę mu przeszło. Jeszcze wczoraj do młodej trzymał dystans. Cholernie trudno wychowywać czyjeś dzieci, mieszkać z nimi- ja bym się raczej nie zdecydowała.
      Wiem jedno, że wolałabym oby odszedł ode mnie ze względu na dzieci niż jakby miał się męczyć z nami i coś na siłę udawać , próbować .
      • altz Re: Gdyby nie dziecko 15.12.10, 19:10
        Poznałem takie dzieci nie do wytrzymania, ale zawsze się okazywało, że matka jest nie halo.
        Dzieci potrafią też dać w kość, ale tylko na chwilę, jakoś da się to wytrzymać. wink
        Dorośli potrafią za to dąsać się codziennie i przez wiele godzin i dni. smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja