sylwias321
16.12.10, 20:25
Poznałam kogoś, znamy sie pół roku. Mowi, że jestem dla niego bardzo ważna.Dziś usłyszłam, że planuje spedzić wigilie z była i 11-o letnia córka u niej w domu. Zaprosiła go. Twierdzi, że chce to zrobić dla córki. Między nimi nie doszło ostanio do rozwodu, bo ona czegos nie dostarczyła. Czuję, że ona chce go odyskać... On uważa, że spotkania z nią na kwie o nic złego bo oni omawiaja sprawy córki. A ja? Jak piąte koło u wozu, tak sie czuje. Czekam. Czy Waszym zdaniem to normalne? Usłyszałam od niego, że wiele złego mu zrobiła, że zmusiła go do wyprowadzki z domu, wiem, że ma na niego wpływ i nim nadal manipuluje. Zależy mi na nim ale wiem, też że jeżeli ona chce .....to mnie nie powinno być. Nadal stać z boku i czekać, czy być z nim jak do tej pory?