zaprosic exa na swieta

17.12.10, 10:38
Witajcie, 3lata prawie poz rozwodzie. Dwoje studiujących synów. Czy zaprosic im ojca na któryś z dni Świąt ? tzn. Zaproponowac mu obiad wspolny. Kontakt z synami sporadyczny ale jak sie widza jest serdeczny tylko nie ma czasu i spotyka ich 1 raz na miesiac przez chwile u nas w domu. Synowie sa honorowi i sami sie raczej nie odezwa ale kochaja go. Ex jest o 3 lat z inna. Pierwsze Swieta sam sie zaprosil zeby bylo rodzinnie, w drugie zabral mlodszego do swojej rodziny, w trzecie nie mial juz czasu i spotkal sie po swietach. Mam wyrzuty sumienia, że jesli go nie zaprosze nie zobaczy sie z synami a bardzo mi zalezy zeby mieli czestszy kontakt. Co radzicie, moglabym wyjsc z domu a oni byliby razem. Dodaje ze tamtej towarzyszki nie znam ani ja ani chlopcy, nawet nie wiemy gdzie od 3 lat razem mieszkaja.
    • eutherpe Re: zaprosic exa na swieta 17.12.10, 10:54
      A co Ty predysponujesz do roli Matki Teresy?Podziwiam, podziwiam.Synowie dorośli, były mąż dorosły, sami niech podejmuję decyzję odnośnie swoich spotkań. Chyba ,że zaprosisz byłego z obecną i zrobicie sobie świąteczny rodzinny "patchwork".
    • plujeczka Re: zaprosic exa na swieta 17.12.10, 11:26
      moim zdaniem "przeginasz" na siłę meblujesz "świeta" , synowie dorosli i chyba rozumieją sytuację w jakiej znaleźli się po waszym rozwodzie od 3 lat. Poza tym piszesz ,że ex ma nowa partnerkę wiec niejako stawiasz ich "pod murem", byc może mają zaplanowane swieta, moze gdzieś wyjeżdżają .Musisz zdawać sobie sprawę z tego ,że świeta po rozwodzie to nie sa świętami rodzinne bo tej rodziny juz nie ma i nie będzie.Porozmawiaj z synami od tego zacznij a spotkanie z ojciem niejako "świateczne" mozna odłozyc na po świętach.
    • scindapsus Re: zaprosic exa na swieta 17.12.10, 12:08
      zaraz zaraz
      Ty masz wyrzuty sumienia bo -cytuję że
      > jesli go nie zaprosze nie zobaczy sie z synami a bardzo mi zalezy zeby mieli c
      > zestszy kontakt.
      To jemu powinno zależeć, to on powinien zabiegać, nie Ty
      Odpuść kobieto
      Rozwiedliście się 3 lata temu.
      Coś się skończyło
      Pan się nie spotyka z synami bo nie chce. Gdyby chciał , zadbałby o kontakty.
      Nie dba, nie zależy mu.Dorosły jest. tak wybrał a nie inaczej.
      Nie uszczęsliwiaj ludzi na siłę.
      Twoi synowie studiują, czyli od dawna są pełnoletni.Nie dysponuj ich czasem i ich uczuciami.
    • beata-12345 Re: zaprosic exa na swieta 17.12.10, 12:33
      Jeśli chcesz utrzymywać kontakty towarzyskie z eksem, to powinnaś go zaprosić z jego partnerką. Jeśli chodzi tylko o synów, to dorosłym osobom raczej bym nie organizowała życia, to już prędzej zadzwoń do eksa i namów, żeby się z nimi sam spotkał.
      • zielonaorchidea Re: zaprosic exa na swieta 17.12.10, 13:50
        Dzięki za opinie, tez przypuszczałam, ze to od exa powinna wyjść propozycja spędzenia z synami świat. Wiem ze to już nie rodzinne święta. mam takie dylematy ciągle bo nadal nie omeg zrozumieć i pogodzić się, z faktem że tak bardzo ograniczył kontakt z synami, zresztą nie spotyka się nawet ze swoja rodzina. W 5 się nie spotkamy bo ta pani była przyczyną naszego rozwodu i mąż jak do tej pory nie zaryzykował przedstawienia jej synom. Z mężem nie mam kontaktów poza jego wizytami w domu po pocztę. Przy okazji spotyka synów. Ja po prostu nadal nadziwić się nie mogę jak można tak żyć z dala od swoich dzieci, z którymi kiedyś dzieliło się wspólne pasje , nie znać ich radości czy smutków. Nie dzwonić do nich. ,sportowe. Nie kłóciliśmy się przy rozwodzie, wszystko ustaliliśmy w 5 minut niemalże. Nawet maż były oczywiście twierdził potem ze nadal mnie lubi. Dlatego tak boli ta obojętność w stosunku do synów. Zwłaszcza że młodszy był jego oczkiem w głowie a decyzja męża o życiu z koleżanką z pracy była dla nas wielkim szokiem. Ja już pozbyłam się żalu i emocji ale młodszy syn chyba nadal liczy że tata wróci. Tak więc czekam w spokoju na dalszy rozwój wydarzeń.
        • plujeczka Re: zaprosic exa na swieta 17.12.10, 14:16
          jesli czytasz forum to chyba wiesz ,ze wiele naszych dzieci nie ma kontaku z ojcami i podobnie jak ty ubolewamy nad tym ale nic poradzić na to się nie da. Po rozwodzie obojetnie z jakiej przyczyny ojcowie najcześciej znikaja a dzieci wymazują z pamieci.Porównaj ilu ojców jest na forum a ile kobiet pozostawionych z dziecmi samych sobie.To trudne poniewaz nie jest łatwo dzieciom wytłumaczyc ,że ojciec ..no co ? znikł, wyrzekł się, wymazal? i nie ma tutaj znaczenia wiek dziecka bo małe dzieci tęsknią ale duże ,dorosłe gdzieś w podświadomościrówniez czekaja na ojca. Szkoda ,że młodszy syn ma jeszcze złudzenia ,że tata wróci bo jak widac tata i jego partnerka miewa się dobrze , takie zachowanie ojca bardzo rzutuje póxniej na relacje dzieci ze swoimi partnerami ( w przyszłości, trudniej im załozyć rodzine i zaufać) Przykro mi.
        • fikcyjne-konto Re: zaprosic exa na swieta 17.12.10, 14:41
          A nie możesz zwyczajnie do exa powiedzieć coś w rodzaju "słuchaj, rozstaliśmy się, każde z nas ma oddzielne życie, dzieci już duże, ale proszę jeśli możesz to kontaktuj się z nimi częściej, zaproś kiedy do siebie, zainteresuj się czasem co u nich, żeby wiedzieli, że nadal ojca mają bo widzę, że tęsknią za tymi kontaktami."
          Tylko że... jeśli nexia to przyczyna rozwodu, Ty jej nie cierpisz, synowie liczą na powrót ojca, to też ją obwiniają za jego brak w domu i patrzą bykiem... i święta w takim gronie to nic miłego ale ciężka przeprawa i walka o akceptację nowej partnerki przez dorosłe dzieci. w związku z czym ex po prostu wybiera najmniej konfliktowe rozwiązanie, wycofanie się z tych kontaktów, które zagrażają jego obecnemu związkowi, nie zabieganie o akceptację tych, którzy jego nowego związku nie akceptują i traktują nową partnerkę nieżyczliwie. I synowie i on są dorośli, kiedyś emocje im opadną to może zaczną rozmawiać ze sobą. Za chwilę synowie będą mieć swoje rodziny i aż tak dużo czasu dla rodziców im nie zostanie. Ty lepiej zadbaj o to, by synowie nie czuli się emocjonalnie zobowiązani do zastępowania Ci męskiego ramienia w domu z braku męża i by nie rezygnowali ze swojego życia by Ci rozwód wynagrodzić.
          • 44bromba Re: zaprosic exa na swieta 17.12.10, 17:28
            Mam podobnie, u mnie przed rozwodem, ale małżonek nie zamieszkuje z nami, więc w tym roku po lekturze forum rozsiadłam się i powiedziałam swoim synom, że nie mogę im wszystkiego narzucać, więc jeśli chcą spędzić wigilię z ojcem u niego w rodzinie czy gdzieś tak, gdzię ją spędzać będzie, to ja nie mam nic przeciwko. Wiesz jakie było moje zaskoczenie, jak powiedzieli, ze nie chcą? Nawet gary pozmywali tego dnia.
            Ja wiem, że to boli, ale nic nie zmienisz na siłę, i jak już przedmówca napisał, jakby chciła, toby czas znalazł, ty byś znalazła, ty możesz się starać, myślec za niego. Pokaż mu, ze sama sobie też układasz życie i święta bez niego. On wybrał już rodzinę i niech się goni.
            • tymczasowa_online Re: zaprosic exa na swieta 19.12.10, 23:25
              wiesz,moja corka ma 11lat.Nie ma ustalonych sadownie kontaktow w ojcem.Oni to ustalaja sami i corka pyta sie mnie czy wtedy i wtedy moze pojechac do taty.
              Ani ja ani on nie mamy ochoty ze soba rozmawiac.Kiedys probowalam go zainteresowac dzieckiem,ale na nic sie to zdalo.Corka sama doprasza sie ojca o kontakty !
              Ja bym olala wspolna Wigilie...
              Wiem,wiem magia Swiat...ale nie z eksem !
    • maniasza Re: zaprosic exa na swieta 19.12.10, 23:38
      Ja zawsze zapraszam, ze względu na dziecko, a on zawsze przychodzi, też sądzę że ze względu na dziecko.
      Nie wadzi to nikomu, to co tam, szczypać się nie ma o co.
      • zielonaorchidea Re: zaprosic exa na swieta 20.12.10, 11:19
        Sprawa sama się rozstrzygnęła. EX dał znać synom że przyjedzie w niedzielę. Posiedział pogadał z nimi wysłuchał relacji z tego co działo się u nich przez miesiąc, zabrał pocztę wyściskał o okazji Świąt i dał im w prezencie pieniądze. Oni wręczyli też mu prezent i nawet razem go odsłuchali bo to była płyta. Nie zaprosili go a on ani słowem nie wspomniał o swoich planach świątecznych. Ja wyszłam tylko się pożegnać. Nie miałam na myśli wspólnej Wigilii, tego od 3 lat nie było. Chodziło mi o spędzenie któregoś z wolnych dni z synami lub zabranie ich gdzieś. Ale on ich do siebie nigdy nie zaprosił a swoją mame odwiedza rzadziej niż nas i ona pyta mnie co u niego słychać. Widocznie synowie tez nie chcieli żeby przyszedł bo sami mu nic nie proponowali.
        Co do nienawiści do partnerki męża. Trudno żebym ja lubiła i darzyła szacunkiem bo przyczyniła się do mojego nieszczęścia. Wydzwaniała i wypisywała do męża sms od rana do późnej nocy a on był dumny że młoda dziewczyna tak go lubi. Wiedziała że ma żonę i dzieci więc trudno uznać że działała nieświadomie. Ale on też miał rozum więc mógł postąpić inaczej. Kiedy wydała się sprawa romansu mąż stwierdził że teraz może spędzać oficjalnie 3 noce u niej a 3 u mnie ale nie może się przenieść do niej na stałe bo pozwoliła mu na to dopiero po rozwodzie. W końcu zechciał się wyprowadzić bo nie zaakceptował spania w salonie. Dopiero po rozwodzie przyzna, ze to ta koleżanka z pracy od sms jest tą osobą bo wcześniej twierdził że ktoś mi zupełnie nieznany. Nie czuję nienawiści ani do niej ani do męża. Nie czułam nigdy ale mam wielkie poczucie krzywdy jakie wyrządziła moim dzieciom i pamiętam jak płakali gdy tata spakował się i odszedł. Było to przed Świętami BN a moja mama była wtedy w stanie krytycznym w szpitalu. najbardziej boli ze tak zawiódł ktoś kto był przyjacielem najbliższym. Chyba straciłam wątek. Pozdrawiam
        • armia55 Re: zaprosic exa na swieta 20.12.10, 21:11
          >mam wielkie poczucie krzywdy jakie wyrządziła moim
          > dzieciom i pamiętam jak płakali gdy tata spakował się i odszedł.

          Rozumiem Cie i czuje podobnie jak ty.
          Tez mam jeszcze czesto w głowie obraz syna płączacego i przezywajacego ta sytuacje.
          Moze coraz rzadziej ale coraz bolesniej to odczuwam co przezywał wtedy.
          Moze dlatego tez , ze jego ojciec olał go zupełnie i nie kontaktuje sie z nim.
          Minęło pare lat ale obojetne mi to nie jest.
          Moze kiedys bedzie inaczej?
Pełna wersja