Stwierdzenie niewazności

18.12.10, 09:25
Dostałam wczoraj wyrok stwierdzający nieważność mojego sakramentalnego małżeństwa.
Jestem bardzo szczęśliwa.

Chcę podziękować Wam za rady i podtrzymanie na duchu w trakcie tego procesu.
    • raszefka Re: Stwierdzenie niewazności 18.12.10, 09:28
      Gratulacje. Długo trwało?
      • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 18.12.10, 19:50
        raszefka napisała:

        > Gratulacje. Długo trwało?

        Prawie całe 4 dłuuugie lata, ale najważniejsze, że już sprawa zakończona i to pozytywnie.
    • ag13ag13 Re: Stwierdzenie niewazności 18.12.10, 09:28
      Gratulacje, domyslam sie jak sie musisz cieszyc.
      • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 18.12.10, 19:51
        ag13ag13 napisała:

        > Gratulacje, domyslam sie jak sie musisz cieszyc.

        Tak, jestem szczęsliwa, to najpiękniejszy prezent gwiazdkowy, jaki mogłam dostać smile
    • nextvivi Re: Stwierdzenie niewazności 18.12.10, 10:26
      Ale super! Gratulacje!!!
      Napisz prosze czy dlugo to trwalo, czy macie dzieci i jesli mozesz to napisz jak przebiegal caly proces od poczatku zlozenia skargi do stwierdzenia niewaznosci. Czy dlugo musialas czekac na wezwania, ilu swiadkow, ile razy musialas byc w Sadzie Metropolitalnym.
      Serdecznie pozdrawiam.
      • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 18.12.10, 19:59
        nextvivi napisała:

        > Ale super! Gratulacje!!!
        > Napisz prosze czy dlugo to trwalo, czy macie dzieci i jesli mozesz to napisz ja
        > k przebiegal caly proces od poczatku zlozenia skargi do stwierdzenia niewaznosc
        > i. Czy dlugo musialas czekac na wezwania, ilu swiadkow, ile razy musialas byc w
        > Sadzie Metropolitalnym.
        > Serdecznie pozdrawiam.

        Niestety długo trwało, całe 4 lata, ale miałam pecha, bo w sądzie I instancji zginęła moja teczka, rok stracony, musiałam cały pozew składać od nowa po roku.
        Mamy dwójkę dzieci, w chwili składania pozwu miały 16 lat (bliźnięta).
        Najdłużej chyba było z czekaniem na wezwanie świadków, średnio raz na 3 miesiące przychodziły dokumenty z sądu potwierdzający kolejny krok i można się było dowiadywać telefonicznie (W-wie). Ogólnie I instancja trwała trochę ponad dwa lata. W II instancji w Poznaniu było gorzej, podeszli bardziej rygorystycznie, skutecznie zniechęcali do kontaktów telefonicznych. Skończyło się po 1.5 roku.
        Miałam 4 świadków w I instancji i 1 w drugiej. Normalnie w II instancji nie są już potrzebni już świadkowie, ale tu sąd miał wątpliwości.
        • nextvivi Re: Stwierdzenie niewazności 18.12.10, 20:20
          Dziekuje bardzo za informacje. Zazdroszcze Ci ze dostalas stwierdzenie niewaznosci. Dlugo to trwalo ale pewnie bylo warto czekac.
          • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 20.12.10, 20:07
            nextvivi napisała:

            > Dziekuje bardzo za informacje. Zazdroszcze Ci ze dostalas stwierdzenie niewazno
            > sci. Dlugo to trwalo ale pewnie bylo warto czekac.

            Warto było smile
    • zmeczona100 Re: Stwierdzenie niewazności 19.12.10, 15:06
      Długo to trwało, ale za to prezent gwiazdkowy dostałaś, że hej smile
      Ja jeszcze nawet nie zaczęłam, a już mi sie marzy otrzymanie wyroku- jaki on by nie był.
      • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 19.12.10, 21:32
        Życzę Ci, żebyś także dostała.
        • simimi Re: Stwierdzenie niewazności 19.12.10, 21:56
          To super, że doczekałaś się stwierdzenia nieważności.
          Ja właśnie jutro wysyłam skargę powodową wraz ze skompletowaną dokumentacją i dopiero zaczynam tę ciężką drogę.
          • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 20.12.10, 20:06
            simimi napisała:

            > To super, że doczekałaś się stwierdzenia nieważności.
            > Ja właśnie jutro wysyłam skargę powodową wraz ze skompletowaną dokumentacją i d
            > opiero zaczynam tę ciężką drogę.

            Powodzenia.
          • nextvivi Re: Stwierdzenie niewazności 20.12.10, 20:26
            Czy to prawda ze najpierw przed zlozeniem tej skargi trzeba miec rozwod prawda?
            • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 21.12.10, 12:36

              nextvivi napisała:

              > Czy to prawda ze najpierw przed zlozeniem tej skargi trzeba miec rozwod prawda?

              Jednym z dokumentów, które sa składane jest wyrok rozwodowy.

              Ale ja składałam równocześnie o rozwód cywilny i stwierdzenie nieważności, oczywiście cywilny był szybciej.
        • nextvivi Re: Stwierdzenie niewazności 20.12.10, 20:31
          Mi tez zycz zebym dostala, plissss... smile
          Pozdrawiam
          • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 21.12.10, 12:37
            nextvivi napisała:

            > Mi tez zycz zebym dostala, plissss... smile
            > Pozdrawiam

            Tak, Tobie też życzę smile

            Módl się, proś Boga o pomoc.
            • mozambique Re: Stwierdzenie niewazności 21.12.10, 15:25
              sysko bardzo pieknei

              a jaki status maja teraz wasze dzieci ? urodzone w malżeństwie czy bękarty ?
              serio pytam
              • raszefka Re: Stwierdzenie niewazności 21.12.10, 17:56
                W jaki dokument wpisuje się, że ew. "bękarty"? Serio pytam
              • tricolour Bękarty! 21.12.10, 18:09
                Jak wszystkie dzieci ze związków cywilnych, protestanckich, ewangelickich, prawosławnych, muzułamańskich, buddyjskich, ateistycznych, agnostycznych, idiańskich, eskimoskich, a może nawet spod Radomia i wszelkiego innego szmaciarstwa w liczbie pięciu miliardów ludzi.

                Jedynie dzieci katolickie to dzieci prawdziwe! Reszta schrott!
              • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 23.12.10, 16:54
                mozambique napisała:

                > sysko bardzo pieknei
                >
                > a jaki status maja teraz wasze dzieci ? urodzone w malżeństwie czy bękarty ?
                > serio pytam

                Wiem, że niektórzy z tego kpią, ale dzieci są urodzone w małżeństwie.
            • nextvivi Re: Stwierdzenie niewazności 21.12.10, 18:46
              Dziekuje smile
              A dlugo czekalas na rozwod cywilny?
              • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 23.12.10, 16:56

                nextvivi napisała:

                > Dziekuje smile
                > A dlugo czekalas na rozwod cywilny?

                Rok, ale dlatego, że oboje walczyliśmy o dzieci, było jeszcze badanie przez psychologów w RODK, na które też trzeba było czekać, a potem na druga rozprawę.
    • nextvivi Re: Stwierdzenie niewazności 22.12.10, 19:31
      Czy w skardze o stwierdzenie niewaznosci malzenstwa nalezy opisywac wszystko bardzo szczegolowo?
      Gdy prawie rownoczesnie sie sklada sie pozew o rozwod cywilny, czy dlugo sie czeka na pierwsze wezwanie z Trybunalu Metropolitalnego?
      • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 23.12.10, 16:58
        nextvivi napisała:

        > Czy w skardze o stwierdzenie niewaznosci malzenstwa nalezy opisywac wszystko ba
        > rdzo szczegolowo?
        > Gdy prawie rownoczesnie sie sklada sie pozew o rozwod cywilny, czy dlugo sie cz
        > eka na pierwsze wezwanie z Trybunalu Metropolitalnego?

        To zależy w jakim mieście i od tego, czy macie dzieci - jak nie macie jest szybciej i łatwiej.
        Ja już dokładnie nie pamiętam, chyba ok. 3 m-cy.
        • nextvivi Re: Stwierdzenie niewazności 23.12.10, 21:58
          mona.blu a czy w skardze o stwierdzenie niewaznosci malzenstwa nalezy opisywac wszystko bardzo szczegolowo?
          • mona.blue Re: Stwierdzenie niewazności 31.12.10, 17:47
            To co wydaje Ci się ważne dla sprawy (może świadczyć o nieważności) to opisz szczegółowo.
            Mój wniosek miał ok. 3-4 stron.
    • kriskk73 Re: Stwierdzenie niewazności 22.12.10, 21:32
      Jak dla mnie składanie wniosku o unieważanienie małżeństwa jest robienie sobie jaj z Pana Boga. Potem ta sama osoba jeszcze raz przed ołtarzem może przysięgać powtornie komuś innemu że nie opuści tej osoby do końca życia, choc wcześniej to przysięgała przed ołtarzem to samo innej osobie. Dla mnie to straszna hipokryzja.
      • scindapsus Re: Stwierdzenie niewazności 22.12.10, 22:00
        kriskk73 napisał:

        > Jak dla mnie składanie wniosku o unieważanienie małżeństwa jest robienie sobie
        > jaj z Pana Boga. Potem ta sama osoba jeszcze raz przed ołtarzem może przysięgać
        > powtornie komuś innemu że nie opuści tej osoby do końca życia, choc wcześniej
        > to przysięgała przed ołtarzem to samo innej osobie. Dla mnie to straszna hipokr
        > yzja.


        a to już jest Twój problem.Dorosły jesteś i musisz sobie z tym poradzic
        dasz radę
        dasz wink
        • kasper254 Re: Stwierdzenie niewazności 23.12.10, 04:44
          Występując z takim wnioskiem nie robi się "jaj z P. Boga", ale z siebie. To uwłacza godności człowieka. Negacja historii, a tym bardziej - swojej własnej - narusza cząstkę człowieczeństwa, coś, co jest integralnie z nią związane i z niej wypływa: godność. Po drugie - kupczene wartościami jest tak naprawdę nieuczciwe. Po trzecie - uczestnictwo w grze znaczonymi kartami i udawanie przy tym, że wszystko jest w porządku uprzedmiatawia, przy czym K.K. robi świetny interes, a występujący w jego sądzie - racjonalnie, wydawałoby się, występujące jednostki, legalizują nieprawość. To wszystko czyni człowieka impotentem, jak powiedziałby prof. Bauman.
          • m.agdaa Re: Stwierdzenie niewazności 23.12.10, 11:03
            Skoro nie z Pana Boga to z siebie rownież nie. To samo możnaby było powiedzieć o ślubie cywilnym. Nie chodzi o to by wymazać "cos" z historii, tylko o poczucie krzywdy i sprawiedliwosc. Moj ślub koscielny był dla mnie ważny, ale za sprawa mojego męza nie został zawarty w sposób WAŻNY. Mam dzieci, jestem wierzaca i chialabym kiedys przyjac komunię na ICH ślubie. Skoro kosciol daje taka mozliwosc, to jest to dla ludzi i jeslio ma sie powody trzeba z tego korzystać.

            Moj maz okazał sie oszustem, nie powiedział mi o smiertrlnej chorobie przed slubem i jako ze mam zamoznych rodzicow pojal mnie za zone z tych wzgledow. Teraz na "zimno" na wszystko patrzy sie inaczej i inaczej się wszystko widzi. Widzi się to, co widzieli inni, ale Ty nie mogles tego wczesniej dostrzec. Ja naprawde czulam,ze on mnie kocha, ale pozniej co wyprawiał jedynie odbiegało od tych deklaracji.
            Nie masz prawa i podstaw osadzać innych.
          • tricolour Nikt nie neguje historii... 23.12.10, 15:56
            ... tylko dowodzi, że "zakupione" auto na placu pochodziło od złodzieja, a nie prawowitego właściciela więc zakupu nigdy nie było, a fałszywa umowa kupna jest nieważna.

            Nikt nie neguje obejrzanych widoczków podczas podróży takim autem.
            • m.agdaa Re: Nikt nie neguje historii... 23.12.10, 16:07
              Przed ślubem podpisuje się protokół przedmałżeński, nazwijmy to "umową" i tam jest podpunkt o chorobach partnerow i było tam pytanie, czy "wiadomo nam o chorobach jesli istnieją patrnerow, czy ich powiadomiliśmy(mniej wiecej, bo szcegółowo nie pamietam) i mój mąż odpowiedział TAK, a powinien odpowiedzieć NIE. Ja szczesliwa i zadwola odpowiadałam na wszystkie TAK. Chyba nie musze Wam przypominac, ze na te pytania sie odpowiada na osobnosci, podczas gdy ukochana/y czeka w tym czasie za dzwiami na swoją kolej.
              "OSZYST" więc skłamał, czyli "umowa" jest nieważna.

              A to,ze slub istniał to wiadomo, nie ma sensu sie licytować.
              • tricolour Ten protokół nie jest żadną umową. 23.12.10, 16:11
                • m.agdaa Re: Ten protokół nie jest żadną umową. 23.12.10, 16:19
                  Czyli to tak "z nudow" ksiadz sie pyta.? Mozna sobie tym podetrzec 4 liery. ?
                  • tricolour Nie z nudów tylko taką ma procedurę. 23.12.10, 16:25
                    Gdy Ciebie pytają o wiek u lekarza, to z nudów? A o wykształcenie gdy szukasz pracy tez pytają z nudów?

                    I czym innym jest proceduralne pytanie o wykształcenie, a czym innym umowa o pracę.
                    • m.agdaa Re: Nie z nudów tylko taką ma procedurę. 23.12.10, 16:38
                      Pytałam w konteksie tego,ze mogłby byc to jakis DOWÓD , ze SKŁAMAŁ.
                      • tricolour I masz rację... 23.12.10, 16:44
                        ... na papierze jest dowód, że skłamał, ale co z tego?

                        Zatajenie choroby może byc powodem nieważności, ale trzeba będzie udowodnić, że kłamstwo istniało (z tym wielkiego problemu nie powinno być) oraz dlaczego uważasz, że z powodu ZATAJENIA małżeństwo jest nieważne skoro trwało latami, macie dwoje dzieci, Ty jesteś zdrowa, a gdy sie o chorobie dowiedziałaś to nic się nie stało tylko żyliście sobie dalej.
                        • m.agdaa Re: I masz rację... 23.12.10, 16:53
                          To on sobie żył dalej tricolour, ja to przypłaciłam depresja( 2 letnią), a "malzenstwo" trwa(bo dopiero pozew o rzwod zlozylam miesiac temu) 5 lat(!). Czyli niewiele. Od miesiecy z nim już nie mieszkam. Dzieci tak jak pisałam pojawiły się szybko:/. Uwazam,ze moje malzenstwo jest "nieważne". Czuje się w ogołe okropnie. I jestem najwięszkszą idiotką, ze dałam sie nabrać na ta jego milosc. Z drugiej strony nie zamierzam sie wstydzić,ze to ja kochałam jego. Chciałam dobrze- zrobilam wszystko, ale do tanca trzeba dwojga.
                          • tricolour No widzisz... 23.12.10, 17:00
                            ... nie napisałaś nic, dosłownie nic, co by wskazywało na to, że małżeństwo było nieważne.

                            Mało tego: miesiąc po ślubie dowiedziałas się o chorobie i nic wtedy nie zrobiłaś, a nawet zdecydowaliście się na dwójke dzieci.
                            • m.agdaa Re: No widzisz... 23.12.10, 17:11
                              Czyli myslisz,ze nic z tego?

                              Dla mnie to narazie bardzo skomlikowane, by to pojąć, bo dopiero zatapiam sie w temacie.
                              • tricolour Moje zdanie mało znaczy... 23.12.10, 17:24
                                ... przerób problem dokładnie.
      • nextvivi Re: Stwierdzenie niewazności 22.12.10, 22:56
        Widocznie sa ku temu powody, polecam w googlach poszukac z jakich powodow mozna je dostac - tak ku informacji.
        • nextvivi Re: Stwierdzenie niewazności 26.12.10, 15:27
          Czy ktos sie orientuje na ile stron musi byc napisana skarga, gdzies wyczytalam ze max. na 5 stron a gdzie indziej nic nie pisalo?
          • simimi Re: Stwierdzenie niewazności 29.12.10, 10:18
            Najlepiej do 4-5 stron, z dużym (ok 4,5 cm) marginesem z lewej strony. Nie pisz szczegółów, nie oceniaj zachowań, liczą się fakty i dowody, a nie emocje.
            Co ciekawe, sądy w niektórych diecezjach wymagają, aby podpis pod skargą był potwierdzony przez proboszcza parafii. Akurat sąd mojej diecezji (włocławska) tego nie wymagał, ale warto wcześniej się dowiedzieć.
            Ja rozmawiałam najpierw o moich zamiarach z proboszczem, on polecił bym napisała maila do sądu kościelnego we Włocławku. Tak zrobiłam, dostałam super odpowiedź, wzór skargi powodowej i wszelkie instrukcje. Nie trzeba się bać pisać maile do sądu kościelnego. Przynajmniej we Włocławku odpowiada przemiła siostra, pełniąca funkcję notariusza sądowego.
            • nextvivi Re: Stwierdzenie niewazności 29.12.10, 11:16
              Dziekuje bardzo za informacje. Pozdrawiam!
              • sauber1 Re: Stwierdzenie niewazności 31.12.10, 19:38
                I oto przykład jak nie wiele ludziom do szczęścia potrzeba, znam człowieka już 4 stwierdzenie nieważności uzyskał, ludzie to mają jednak szczęście, choć nie powiem nie ukrywa, że kasy od groma go to kosztowało.
                Sam nawet myślałem nad tym, ale czy stać mnie będzie i na co mi to ?
                Niemniej jednak gratuluję sukcesu.
                • simimi Re: Stwierdzenie niewazności 31.12.10, 20:30
                  To Twój znajomy ma pewnie sporo kasy i nie ma na co jej wydawać. Ja nie mam, kupiłam książkę wydawnictwa katolickiego, dostałam instrukcje z sądu i sama napisałam skargę powodową. Ten proces ma mnie kosztować 600 zł w I instancji - tak dowiedziałam się w sądzie. W II instancji nie wiem. Jeśli uzyskam stwierdzenie nieważności to będzie oznaczało, że prawda zwyciężyła. Bo nic nie buduje się na kłamstwie, zwłaszcza małżeństwa/rodziny. A jak wiadomo, każda prawda kiedyś się wyda.
Pełna wersja