Wybaczyć sobie

22.12.10, 18:34
Moi drodzy!
Na te święta chcę Wam życzyć tego, czego pragnęłabym dla siebie. Żeby sobie wybaczyć.....wybaczyć to , że się kochało kogoś kto kłamał, zdradził, porzucił......że się wierzyło, ufało.......tak.....pogodzić się z tym.
Ja mam z tym ogromny problem.....
Czytam o ludziach , którzy już mogą normalnie oddychać i mam nadzieję, że też tak będę. Jeszcze... mam nadzieję. I tej nadziei Wam tez życzę. Tym ,którzy będą samotni w te święta, zyczę spokoju duszy, będę o Was wszystkich mysleć w tym dniu...
Może za rok wszyscy napiszemy o swojej radości....oby tak było. Niech nam się daży!
Pozdrawiam
Kategemi

    • plujeczka Re: Wybaczyć sobie 23.12.10, 07:28
      wybaczyć nie potrafię zwłaszcza ,ze 2 dni temu znów ex dał" mocno" znać o sobie ale cieszę się ,że nie muszę juz do niczego się zmuszać.Ze kolejna Wigilia ciepła, spokojna, rodzinna .
      Wam forumowicze zyczę wszystkiego najlepszego, tym którzy zaczynają "karierę" sadową zyczę wytrwałości,żelaznego zdrowia i odwagi na sali sądowej a całej reszcie , którajest "po" nowego ,spokojniejszego zycia, nowych wyzwań, spełnienia marzeń, rozwiniecia pasji na które w małżeństwie nie było do tej pory czasy, wychowania madrych ,kochanych, cudownych dzieci i.............tym , którym brakuje drugiej połowy zyczę aby w Nowym Roku ktos taki stanął na Waszej drodze.Dziekuę Wam za każdą chwilę spedzoną na forum , za zazarte dyskuje czasami ostre i bezoardonowe słowa ale mimo wszystko za ogrom zyczliwości i cierpliwości.
      • podroznie ... 23.12.10, 09:10
        Anka, jak czytam Twoje bezoardonowe słowa
        I Święta Bożego Narodzenia/ Nowy Rok zaraz jak busola..
        odrazu przymina się Jan Bezard, prawie stąd; z Krakowa.
        Chodze po jego ulicach prawie codzien, nie dawno to odkryłem.
        Nawet nie wie ile przez jego wynalazek zginęło, a jak każdy chciał dobrze.
        Przewrotne zakrecenie losu; nie wiesz co do Ciebie wróci.
        Jutro jesteś krótko na dyżurze.
        bez powtórki z przed dwóch lat, bez odniesien do męża
        trzymaj się ciepło

        Co ma się wypłakać przez Święta,
        się wypłacze to tylko pomoże.
        • plujeczka Re: ... 23.12.10, 11:03
          ja nie wiem co do mnie wróci ale do exa może to wrocić w dwójnasób---tylko tacy ludzie mają to do siebnie ,że niczego i nikogo sie nie boją.A ja mogę spojrzec sobie spokojnie na swoją twarz w lustrze.
    • tully.makker Re: Wybaczyć sobie 23.12.10, 09:41
      Mam problem z wybaczaniem samej sobie glupoty...
    • hanyszka Nie rozumiem 23.12.10, 13:37
      Dlaczego miałabym wybaczać sobie to, że kochałam?
      Wcale nie żałuję.
      Miłość to zawsze ryzyko. Mysleć inaczej jest naiwnością.
      • argentusa Re: Nie rozumiem 23.12.10, 14:14
        Zgadzam się z całością wypowiedzi hanyszki smile

        A forumkom i forumom życzę takiego ryzyka jeszcze raz! i za każdym razem spełnienia!
        I moze jeszcze spojrzenia, któremu wystarcza fakt, że się kogoś kocha i niekoniecznie jest kochanym. A wcześniej pozbierania się jak najlepszego smile
        Ar.
      • noname2002 Re: Nie rozumiem 23.12.10, 14:21
        A ja się starałam sobie przyjrzeć, dlaczego wybrałam takiego a nie innego partnera.
      • tully.makker Re: Nie rozumiem 23.12.10, 15:59
        Miłość to zawsze ryzyko. Mysleć inaczej jest naiwnością.

        Jakos tak sie sklada, ze najczesciej wala sie uklady, w ktore bylo od poczatku wpisane wieksze ryzyko niz w inne. Jest zasadniza roznica miedzy ogolnym ryzykiem zwiazanym z otwarciem sie na Innego, a zwiazkiem z patologicznym klamca, czlowiekiem pozbawionym zasad moralnych, alkoholikiem, przemocowcem itp.
        • hanyszka Re: Nie rozumiem 23.12.10, 22:04
          Zupełnie się z Tobą nie zgadzam.
          Ile znasz par, na pozór dobranych i nieźle funkcjonujących, o których nagle wiadomo, że się rozstają? Bo pod pozorem małżeńskiej idylli jest już tylko obcość, niezrozumienie i obojętność?
          Większość małżeńskich porażek to nie krwawy hardkor, tylko smętny banał: ktoś kogoś nie słucha, ktoś z kimś nie śpi, ktoś kogoś nie rozumie, ktoś kogoś latami miewa na boku.
          Komuś się miesza zakochanie z miłością, a pożądanie z zakochaniem.
          I w końcu się okazuje, że już od dawna nie ma żadnego "my".
          I pojawia się zdrada, potem jej oczywiste następstwo, kłamstwo. I cały zestaw innych atrakcji, których zwieńczeniem jest walka w sądzie.
          • tully.makker Re: Nie rozumiem 26.12.10, 14:58
            Większość małżeńskich porażek to nie krwawy hardkor, tylko smętny banał: ktoś k
            > ogoś nie słucha, ktoś z kimś nie śpi, ktoś kogoś nie rozumie, ktoś kogoś latami
            > miewa na boku.

            No zapewne tym sie roznimy, ze dla mnie nie sypianie ze soba, czy robienie bokami to hardcore. A wystarczy lepiej wybierac.
    • xciekawax Re: Wybaczyć sobie 23.12.10, 17:02
      Dlugo sie obwinialam i zaczelam ostatnio sobie wybaczac. Latwiej to przychodzi czym bardziej jestesmy swiadomi.
      Np: swiadomi dlaczego wybralismy takiego partnera, albo uzmyslowimy sobie ze "to nie my, to on" wink np: ostatnio sobie uzmyslowilam ze moj ex nie oklamywal tylko mnie, ale oklamywal tez swoja rodzine, przyjaciol itd... i zapewne bedzie oklamywal w przyszlosci ludzi ktorych spotka, jak rowniez swoja nowa "wybranke". I czuje sie swietnie z tym! Bo to nie we mnie jest problem. Niby proste, ale zajelo mi to dobre 4 miesiace aby zrozumiec wink

      Swiadomosc nas wyzwoli!!!

      A to ze bylam glupia.... no coz, musze przebolec i zrekompensowac to sobie przyszlymi, madrymi decyzjiami.

      Wszystkim obchodzacym Swieta skladam najlepsze zyczenia. Nie zapominajmy w tym czasie o ludziach chorych i potrzebujacych, bo chociaz moze bardzo wielu z nas cierpi, to trzeba miec swiadomosc ze sa ludzie ktorzy chcieliby miec nasze problemy, zdrowie, urode, cieple mieszkanie, itd....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja