Dlaczego On już nie chce?

28.12.10, 14:17
Witam,
sama nie wiem co mam robić? Niewątpliwie potrzebuję pomocy, wsparcia.
Trzy miesiace temu zostawił mnie mąż. Przeżyliśmy ze soba 10 lat małżeństwa i 7 lat przed ślubem. Był/jest milością mojego życia, pierwszą miłością. Był kochającym mężem i cudownym ojcem (mamy 6-cio letnią córeczkę). Wszystko zaczęło sie psuć jakieś 3 lata temu. Bardzo oddaliśmy sie od siebie, nie rozmawialiśmy ze sobą, każde z nas miało swoje życie. I stalo się. Zdradziłam Go sad Teraz żałuję tego najbardziej na świecie. Próbowaliśmy to wszystko poskładać i miałam wrażenie że nam się udaje. Jakiś rok temu mąż zaczął bardzo dbać o siebie. Zaczął chodzić na silownię, lepiej sie ubierać. Schudł ok 15 kg w ciągu roku. Jednym słowem stał się mężczyzną na którego kobiety zaczęły zwracać uwagę. Dla mnie wciąż był taki sam. Wciąż go tak samo kochałam czy miał o 10 kg mniej czy więcej, czy był w dresach czy garniturze. Mąż zaczął odczuwać jak bardzo atrakcyjnym stał się mężczyzną. Ostatnie pół roku przestał starać się aby w naszym małżeństwie było dobrze. Żył w innym świecie. Do tego doszła pasja nurkowania. Znowu bardzo sie oddaliśmy. Aż któregoś dnia stanął przedemną i powiedział że sie wyprowadza. Nie kocha mnie, nie chce być ze mną i już nigdy ze mną nie będzie. Nie może mnie dotykać, przytulać a tym bardziej całować. Zostawił mnie i córkę ze wszystkimi problemami dnia codziennego. Z tego co wiem mieszka u kolegi i w jego życiu nie ma innej kobiety. Przez 3 miesiace walczyłam o niego/o nas jak lwica ale On jest zamkniety na mnie. Jedyne co powtarza to zadanie: "Ja Cie nie kocham, nie chcę z Tobą być". Do tego zaczął mnie upokażać swoimi słowami i każda nasza rozmowa kończy sie kłótnią. Emocje siegają zenitu a ja powoli popadam w depresję, nerwice i nie wiem co jeszcze. Nie chce mi sie żyć mimo że mam córeczkę, ale życie bez niego nie ma już sensu. Mam dobrą pracę, ładne mieszkanie ale nie chce tego wszystkiego bo jego już nie ma. Przychodzi do córki usmiecha sie bawi się z nią a w stosunku do mnie jest zimny, obojetny i tak bardzo obcy.
Prosze o radę co powinnam zrobić żeby go odzyskać dla siebie i dla córki? Jak powinnam sie zachowywać podczas jego wizyt u córki? Co robić żeby ten trudny czas przetrwać i nie zwariować?
    • plujeczka Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 14:34
      nie robic nic rozumiesz nic , nie zmusisz doroslego faceta do miłości.Jesli przykrośc sprawiaja ci wizyty meza w domu podczas odwiedzin cówki to w tym czasie zostawiaj ich samych , wyjdx do kina do kolezanki .Nie chce mi się wierzyć ,żenie ma nikogo w jego zyciu to ,ze mieszka u kolegi nic nie znaczy , mozejego nowa "miłość" jest osobą zajetą stad niemogą zamieszkać razem.
      zacznij go po prostuignorowac bo im wiecej o niego walczysz tym wieksza wzbudzasz w nim niechęć a poza tym "odgrzana " zupa ponownie tak nie smakuje. Moze faktycznie uczucie z jego strony do Ciebie się wypaliło, tak bywa i nie ma na to rady im szybciej się z tym pogodzisz tym lepiej , nie odgrywaj załamanej i natarczywej bo to tylko pogarsza sytuację między wami.
      Jesli zobaczysz ,że po chwilach absolitnej ignoracji z jego strony w stosunku do twojej osoby jest odrobine lepiej poproś o chwilę szczerej rozmowy, wyłóz swoje racje, powiedz o swoich obawach, srachu i rozterkach .jesli jednak wciaz stosunek między Wami się nie zmieni to po prostu zacznijcie uzgadniać warunki separacji baź rozwodu, zaproponuj kwotę alimentów, przedstaw sprawe mieszkania i zacznij zyc sama z dzieckiem. Nie broń mu kontaków z dzieckiem bo ona nie może stać sie karta przetargowa w waszych relacjach, musisz niestety oswoic się z tą sytuacją a z czasem zaakceptowac bo mówiąc szczerze nie bedziesz miała innego wyboru. To przykre ale radze jedynie baczniej przyjrzeć się poczynianiom męża, nie wierz ,ze gośc schudl 15 kg dla siebie i zaczał bardziej starać się o swój wyglad tez tylko dla siebie. Z reguły stoi za tym kobieta, jesli masz pieniadze mozesz wynajać detektywa i wówczas przekonasz sie ,ze albo jest faktycznie sam albo niestety jego serce jest już zajęte. Przykro mi ale nie ty pierwsza i nie ostatnia w takiej sytuacji.
      • samotna777 Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 15:58
        Próbowałam nic nie robić, ignorować Go ale to jest silniejsze odemnie. Przez parę dni trwam w postanowieniu a po którejś jego wizycie "upadam". Patrzę na niego, na szczęśliwą córeczkę i wydaje mi sie że muszę jescze raz spróbować dla córki. Wiem, że czasmi moje zachowanie jest żenujące ale ilekroć Go widzę moje serce bije mocniej. Wciąż Go bardzo kocham i nawet krzywdy jakie mi "serwuje" nie są w stanie zmienić moich uczuć.
        Zdaję sobie sprawę że trzeba spróbować innej metody niż bycie ciepłą, serdeczną i kochaną. Może trzeba być "egoistyczną suką" (przepraszam za wyrażenie) żeby spojrzał na mnie z innej perspektywy? Tylko to takie trudne, bo ja taka nie jestem i nie wiem czy uda mi sie aż tak "grać"?
        • sonia_30 Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 16:18
          Musisz przyjąć do wiadomości to co mąż usiłuje Ci przekazać, przyzwyczaić się do myśli że nie ma Was i nie zasłaniać argumentacją "muszę jescze raz spróbować dla córki", bo z tego co piszesz wynika że "próbujesz" przede wszystkim dla siebie.
          • samotna777 Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 20:06
            Tak, próbuję też dla siebie, bo bardzo go kocham i mam wrażenie że zawsze bedę go kochać. Znamy sie 17 lat, jest mężczyzną mojego życia, mamy wspaniałą córkę. Dla mnie bycie z nim to wartość nadrzędna. Teraz to wiem. 3 lata temu gdzieś się pogubiłam i bardzo go skrzywdziłam. Tak bardzo chciałabym mu pokazać jak ważny jest dla mnie, tak bardzo chciałabym żeby dał nam jeszcze jedna szansę. Cała ta sytuacja wstrząsnęła mną bardzo. Tak bardzo chciałabym to naprawić. Teraz widzę jak bardzo musiało mu być źle, że odszedł. Prawdą jest że" doceniemy coś jak to stracimy". Ja go tracę i nie mogę nic zrobić. To mnie zabija...
            • niutka Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 21:48
              Tez bardzo kochalam ex meza... tez uwazalam, ze jest miloscia mojego zycia... Teraz go juz nie kocham, jest tylko ojcem moich dzieci.
            • janznepomuka Re: Dlaczego On już nie chce? 05.01.11, 09:43
              W sumie dobrze Ci tak. Wybaczenie jest DAREM pokrzywdzonego, "chciałobysię" krzywdzącego nie ma tu nic do rzeczy.

              Że wybaczenie na chwilę (czyli Wasze spróbowanie) jest bardzo okrutne
        • ca.melia Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 21:11

          samotna777 napisała:

          może trzeba być "egoistyczną suką" (przepraszam za wyrażenie) żeby
          > spojrzał na mnie z innej perspektywy? Tylko to takie trudne, bo ja taka nie jes
          > tem i nie wiem czy uda mi sie aż tak "grać"?


          ale TY taka byłaś dopuszczając się zdrady i dlatego on spojrzał własnie z tej INNEJ perspektywy. Ponosisz konsekwencje własnych decyzji.

          Ktoś kiedyś powiedział "masz odwagę zdradzać - miej odwagę odejść".
          Nie zasłaniaj się córką. On nie przestaje być jej ojcem, a żeby tym ojce być nie musi być z Tobą.
    • ca.melia Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 14:53
      dać mu odejść i się nie poniżać.

      Do miłości nikogo nie zmusisz, a on Cię nie kocham. Pozamiatane.
    • inez_ka7 Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 16:21
      Facet pozbierał się po zdradzie, odzyskał poczucie własnej wartości. poczuł, że da sobie radę w życiu...i ja, żona zdradzona, która odeszła od męża, ja go rozumiem...
      raczej pozamiatane
    • mayenna Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 16:23
      Miałaś rodzinę i zdradziłaś. Nie zawsze da się to naprawić. Nie każdy umie wybaczyć i zapomnieć. Jak piszesz o tym co było potem to myślę że twój mąż nie umie sobie z tym poradzić.Ponosisz konsekwencje swojej zdrady.

      Emocje są złym doradcą. Lepiej rozmawiać gdy jesteśmy spokojni. Doradzam psychologa na emocje, depresję i nerwicę.
      On wyraźnie mówi że dla niego to koniec więc czas się z tym pogodzić.
    • xciekawax Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 16:44
      Przykro mi czytac takie watki, szczegolnie gdy sama bylam mocno zakochana w mezu, a on we mnie nie, i wiem ze to boli gdy ty jeszcze nie jestes gotowa aby to zakonczyc a on juz dawno przestal o Tobie myslec.

      Ale kobieto, masz swoja godnosc, honor - i tego nie depcz. Zaden facet nie jest tego warty. Teraz, gdy juz przezylam to co przezylam, gdy z pomoca przyjaciol, psychologa, forumowiczow jestem juz o niebo w lepszym stanie - ciesze sie ze nigdy nie poprosilam go aby wrocil. A i jego odejscie choc wtedy bylo strasznie bolesne i nie wyobrazalam sobie zycia bez niego - teraz, z perspektywy czasu wydaje sie byc gwiazdka z nieba.

      Wiem ze teraz jestes zrozpaczona i myslisz ze ten stan nie minie - ale minie. I bedziesz jeszcze inaczej na niego patrzec, i na siebie, takie doswiadczenia ucza nas o sobie bardzo duzo.

      I idz natychmiast do psychologa. dobrego! nawet dwa razy w tygodniu.

      Zrozum, ze teraz jestes dla niego tylko uniewygodnieniem. I byc moze kiedys to sie zmieni, ale teraz nic, absolutnie nic nie mozesz zrobic aby inaczej zaczol myslec o Tobie.

      PS: nie wierze ze nie ma kobiety - ja bym juz zaczela myslec o pojsciu do prawnika aby Tobie powiedziec co powinnas skopiowac, wykazy z kata, itd.... moze detektywa, nie wiem.
      • janznepomuka Re: Dlaczego On już nie chce? 05.01.11, 10:02
        > PS: nie wierze ze nie ma kobiety - ja bym juz zaczela myslec o pojsciu do prawn
        > ika aby Tobie powiedziec co powinnas skopiowac, wykazy z kata, itd.... moze det
        > ektywa, nie wiem.

        Powaliło Cię. To wszak ONA go zdradziła. Ewentualne akcje byłyby po to, by z JEJ WYŁĄCZNEJ winy przejść do winy obu stron, czyli żeby on nie miał możliwości uzyskania od niej alimentów. Ale jeśli złożył pozew i wyprowadził się, to od tego momentu dupa blada.

        Ja też się wyprowadziłem następnego dnia po złożeniu pozwu.

        Jan
    • nangaparbat3 Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 17:32
      Nie sądzę, żeby Twoja zdrada sprzed lat byla decydująca - podejrzewam, że równie dobrze mogłaś być wierna, a i tak Wasze małżeństwo by sie rozpadlo. Coś się skończyło może jeszcze zanim zdradziłaś - ta zdrada też nie byla bez powodu.
      W sytuacji, kiedy ktoś kogo kochamy nas porzuca, nie szermowalabym słowami "godność", "honor", "poniżenie" - to słowa z innej poetyki, nie słuchaj ich. Ale też przestań pisać określające go zaimki wielką literą - naprawdę nadmiar szacunku, w polskiej ortografii to sie nie mieści. On jest zwykłym czlowiekiem, nic więcej.
      Teraz musisz uznać, że to co jest - jest. Że mąż przestal Cię kochać i nie chce już z Tobą być. Będzie bolało jeszcze długo, ale minie.
      Perspektywicznie - dla dobra córki warto ocalić przyjaźń miedzy Wami.
      I jeszcze jedno: skąd pewność, że mieszka "u kolegi", a nie "z kolegą"?
      • mayenna Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 17:43
        nangaparbat3 napisała:

        > Nie sądzę, żeby Twoja zdrada sprzed lat byla decydująca - podejrzewam, że równi
        > e dobrze mogłaś być wierna, a i tak Wasze małżeństwo by sie rozpadlo.

        Może nie była decydująca ale takie pęknięcie trudno czasem przeżyć. Facet chyba miał problem z tym bo zaczął dbać o siebie, zrzucił wagę i chciał się podobać. Poza tym mówi do żony że nie może jej dotykać. Dla mnie to są reakcje na zdradę. Dokładnie takie słowa mówią i tak zachowuja się niektóre kobiety jak im mąż rogi doprawi.
        • argentusa Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 17:56
          I dopowiadjaąc po mayennie- pewnie spotkał kolejną miłość. Jak już stanął na nogi.
          Moim zdaniem pozamiatane.
          • xciekawax Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 18:05
            To tez nauczka aby nie byc naiwnym i trzeba bylo mocno, mocno pracowac przez te trzy lata, a nie potem byc zaskoczonym.

            Nie mowie, bo ja tez bylam zszokowana jak sie dowiedzialam o wszystkich wyglupach ex, nie spodziewalam sie tego po nim przenigdy. Te klamstwa, ech..... Ale z perspektywy czasu widze ze zle bylo juz od dawna, ze przy nim nigdy nie mialam energji, on mi ja zabieral. Wiec tym samym pogodzilam sie z tym ze po prostu sie rozeszlismy w zyciu, i odkochanie sie z jego strony nastapilo. Jednego czego nigdy nie wybacze to jego parszywych klamstw i wykorzystywania mnie gdy wiedzial ze juz mnie nie kocha. A jakie to szczescie ze nie mamy dzieci wink
    • tully.makker Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 18:44
      Zawsze glosilam poglad, ze zdrada zabija zwiazek - na dobre, choc czasami nie natychmiast, smierc moze poprzedzac dluga, bolesna agonia.

      No ale sprawdz, czy malz kogos nie ma - bedziesz mogla sie bronic, gdy bedzie chcial wykazac twoja wylaczna wine.
      • kontrapianista Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 19:36
        Dla faceta zdrada,oprócz zawodu miłosnego to ugodzenie w jego meskie ego.
        Co tu więcej tłumaczyć? Będąc znowu z Tobą całe życie wspominałby swoje ponizenie(tak
        myśli samiec).Teraz ma szansę naprawić nadszarpniete ego.
        Co do kochania: ja tez kocham swoją byłą żonę,dlatego zostawiłem Ją w spokoju.Nikt nie jest niczyją własnością.Jak pisał deMello:"Czy chcesz aby kochał Cię kosztem swego szczęścia?"









    • tesknotazabija Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 20:33
      Nudne, ale prawdziwe - czas goi rany. Wiem to po sobie. Zaledwie pół roku a ja już wiem, ze płakałam za mężczyzną, który nie jest wart jednej łzy. Dużo jeszcze pracy przede mną, bo teraz już nie ubolewam nad faktem, że mnie zostawił, ale bardziej nad tym, że świadomie zdecydowałam się na dziecko z tak niedojrzałym facetem. Ale z tym też sobie poradzę.
      Głowa do góry. Zobaczysz, że za kilka tygodni już inaczej będziesz oceniała całą sytuację.
      Niestety nie wierzę, że Twój mąż nie ma kochanki. Mój też miał mieszkać u kolegi a jak go namierzyłam to się okazało, że "kolega" ma 26 lat, długie nogi, rude włosy, mocny makijaż, jest trendy, jazzy, cool i jak się tam jeszcze to nazywa i ma na imię Agusia wink
      Jeśli masz prawdziwych przyjaciół to oni pomogą Ci stanąć na nogi. Jeśli nie masz nikogo tak bardzo bliskiego i oddanego to może faktycznie terapia u psychologa.
      Pozdrawiam ciepło,
    • plujeczka Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 20:45
      wiesz zdrada jest szalenie trudna zarówno do akceptacji jak też do przebaczenia ale przewaznie wynika zawsze z faktu ,że w zwiazku dzieje się niezbyt dobrze i gdzies tam szuka się pocieszenia lub namiastki tego czego nie otrzumuje się w zwiazku. Skoro twój maz mimo wszystko pozostał z tobą to dał Wam obojgu szanse , którą teraz zaprzepaszcza.Nie rób nic i prosze cię nie poniżaj się bo nie ma w zyciu nic gorszego jak żebranie o uczucie, łkanie, szlochy i tego typu zachowania.. Uwierz ,ze kiedy już rozejdzicie sie i każde z Was ułozy sobie zycie po swojemu bedziesz wściekła na samą siebie za takie zachowanie. Zaden facet ani kobieta nie jest wart( warta) utraty własnej godności bo godnośc jest tym w co najłatwiej się uderza.
      Spróbuj mimo wszystko zahowywac się inaczej jesli masz z tym problem idż do psychologa lub na terapie czasami spojrzenie z boku i słowa od obcego człowieka pomagaja nam spojrzeć z innej perspektywy na własny problem, który według nas jest nie do przezycia a po jakims czasie okazuje się ,że i z tym damy sobie doskonale radę.
      Jednak polecałabym skorzystać z usług detektywa a może tówj maz ma pociąg do facetów tylko przez wiele lat skrywał swoje preferencje? nie odrzucaj takiego rozwiazania to jest całkiem możliwe choc pewnie na ten moment tego nie akceptujesz, facet dusił się w małżeństwie a na boku mial przyjaciela.
      Poczekaj spokojnie na to co się ydarzy, nierób niczego czego mogłabys pozniej żałować i wiecej szacunku dla samej siebie, nie poniżaj się to strasznie upokarzajace i trudno się z tym póxniej zyje.
      • samotna777 Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 21:47
        Czytam Wasze opinie, rady i przemyślenia. Większość z Was pisze, że to już koniec. A przecież nadzieja umiera ostatnia. Wiem, że nadzieja jest matką głupich ale teraz tylko ona mi pozostała. Wiem, że nie mogę nic już robić bo tak jak piszecie trzeba zachować godność i wyjść z tego z twarzą. Ale nikt nie odbierze mi wiary w to że może kiedyś nam sie uda?
        Parę z Was pisze o wynajęciu detektywa. Proszę o namiary na jakiegoś dobrego i podpowiedzcie jakie to są koszty?
        • xciekawax Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 22:10
          Bo kochana, my dokladnie wiemy kiedy jest ten koniec bo wiele z nas to przeszlo - i wierz mi, wiele z nas miala nadzieje, ludzila sie ze to tylko faza, kryzys itd, ze on wroci..... ale nie wracaja - a jak juz chca wrocic to i tak sie nie udaje, i wszystko sie rozpada. A czesto jest tak ze jak juz wroca, to my ich juz nie chcemy, bo my sie zmienilysmy i juz nigdy by nie moglo byc tak samo.

          Twoj maz ma do Ciebie niechec, on juz nie chce pracowac nad tym zwiazkiem. U niego nadzieji juz nie ma. on po prostu Cie nie kocha. Ten klej, co laczy ludzi - wysechl. Nie zmusisz go kochana. I nie wiem czy dobrze robie piszac Ci to tak brutalnie, ale moze czym szybciej to do Ciebie dojdzie, tym lepiej? Ja ci ogromnie wspolczuje, ale powtorze ci jeszcze raz: za pewien czas spojrzysz na to inaczej. Jezeli chcesz szybciej uzdrowic swoje zlamane serduszko - pojdz do psychologa. Chodz tam intensywnie.

          Bedzie bolalo, i bedzie bardzo ciezko, ale jezeli bedziesz bardzo nad tym pracowala to wyjdziesz z tego jako szczesliwsza kobieta.
        • mayenna Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 22:19
          To jest bardzo piękne podejście: płacze za utracona miłoscią a już kombinuje skąd by tu detektywa wynająć...Eh, życie.....
          • nangaparbat3 Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 22:51
            No i właśnie. Ale to chyba właśnie życie, takie ono jest sad
      • doma791 Re: Dlaczego On już nie chce? 28.12.10, 22:10
        to prawda najbanalniejsza ale prawdziwa-czas leczy rany, u niektórych jak widac na tym forum trwa to bardzo krótko,u inych latami,ale zobaczysz ze bedzie lepiej.
        Co do zdrady-Twojej i ewentualnie jego to pozwól ze wtrące swoje zdanie-nie wydaje mi się zeby Twoja ogromne piętno na nim teraz odbiła(moze się mylę,moze jestem za młoda na takie osądy,no a po drugie w takiej sytuacji ze zdradzałam się nie znalazłam),niewykluczone że on faktycznie nie ma kochanki.Wiem ze kazdemu jest cięzko uwierzyć ze diamatralna zmiana u faceta musi jednoznacznie oznaczacv zdradę,ale uwierzcie mi tak bywa-mój były w trakcie trwania naszego związku zarówno i przed i po slubie miał zrywy odchudzania się,tycia,dbania i niedbania o siebie.Po prostu niektórzy tak mają.U mojego miało to ostatnio związek z charakterem pracy jaką miał,poczucie władzy uderzyło mu do głowy,towarzystwo wysoko postawionych osob z którymi przebywał itp,i dlatego tak się "wylaszczył"-a zaczęło się to jeszcze jak miedzy nami sie dobrze układało,więc nie ma tu opcji inna kobieta.
        Ale tak jak któys z przedmówców napisał-nic na siłę,nie mozesz się upokarzać,kajac przed męzem,nie ma nic gorszego niz nachalność.Kto wie-moze jak on zauwazy Twoj chłod,obojętność to zacznie od nowa wszystko analizowac,moze zacznie zmieniac zdanie?
        Choć to nie zwalnia Cię od bycia czujną, i faktycznie moze warto pomyslec o dekektywie,by własne sumienie uspokoic
        • samotna777 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 08:12
          To co piszesz o swoim ex jest bardzo zblizone do mojej sytuacji. Mąż też zaczął odnosić sukcesy w pracy, do tego towarzystwo ludzi z którymi nurkuje. Umówmy sie na tą pasje stać niewielu ludzi. Zaczął obracać sie wśród ludzi zamożnych których stać na wiele rzeczy. Podczas którejś rozmowy sam powiedział że on nie chce mieć zobowiązań (kredyty, brak czasu, problemy z dzieckiem). Chce być wolny i robić coś dla siebie a nie dla nas. Tak jak napisalaś "wylaszczył się" i kobiety zaczęły się za nim oglądać. Myślę że po tej zdradzie chce sprawdzić sie jako mężczyzna z kimś innym. Ale wiadomo juz od dawna że na nieszczęściu kogoś swojego szczęścia sie nie zbuduje. A krzywdzi najbliższe sobie osoby w tym swoją córeczke, ktora okropnie to znosi (chodzę z nią do psychologa dzieciecego). Ale mąż twierdzi że wyolbrzymiam, dziecko jest twarde i sobie poradzi (ma 6 lat). Jak można być aż tak egoistycznym?
          • allaas2 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 09:02
            Najgorsze co może być w takiej sytuacji to poniżanie samej siebie.Wiele osób już o tym pisało, że kiedyś będzie Ci z tym trudno żyć.Nic już nie zrobisz a kiedyś zrozumiesz i na wszystko spojrzysz z zupełnie innej strony.Mnie mój były zdradził po ponad 20 latach i wiesz dziś ciężko mi ,że mu dwukrotnie wybaczyłam.Raz można wybaczyć a jeżeli ktoś tego nie wykorzysta to nie ma co walczyć z wiatrakami. W reszcie zrozumiałam, że dalej nie pozwolę się poniżać i wystąpiłam o rozwód. Było mi ciężko przez długi czas, ale któregoś dnia poczułam wielką ulgę i tego miłego uczucia nie zapomnę, kiedy stwierdziłam, że zachowałam swoja godność.
            Dziś jestem pewna siebie i jest mi bez niego dużo lepiej.
            • eutherpe Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 09:31
              Samotna-dziecko cierpi a Ty się nadal deklaruj jak bardzo go kochasz, jak to wszystko zrobisz dla męża, jak to świat prawie przestał istnieć...Kobieto-weź szybki rozpęd i to szybko.Tutaj musisz być twarda pomimo..Masz córę, zajmij się jej emocjami, sobą, pracą,masz znajomych mniemam, życzliwych ludzi dookoła.Niech mieszka u kolegi, z kolegą, z koleżanką, u koleżanki..Będzie bolało ale przejdzie. Jak katar.Nie zatrzymasz nikogo, ludzie nie należą do siebie. Przykre ale życie przed Tobą. Jesteś zdrowa? Córcia zdrowa?Czego chcieć więcej!
              • eutherpe Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 09:35
                Dobrze, zdradziła. Nie bądźmy wszyscy aż tacy anielscy.Nie popieram absolutnie czynu Samotnej.Zdradziła, koniec kropka. Trzeba zabrać się za siebie o odbudować to co runęło, zachować to, co dobre.I przestać zajmować się dorosłym człowiekiem, który dokonuje wyborów wg sumienia swego.Teraz Ona winna być najważniejsza i jej córka.
                • nangaparbat3 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 09:53
                  Mnie okropnie złosci demonizowanie pojedynczej zdrady sprzed lat i obarczanie Samotnej winą za to, co się dzieje. Dam sobie rękę uciąć, że gdyby była wierna, wszystko potoczyłoby sie podobnie (mam wrażenie, że nie brakuje tu wiernych i porzuconych żon czy mężów, prawda?), a wyolbrzymianie znaczenia tamtej zdrady obarcza ją odpowiedzialnością za wszystko, co się stało - i to właśnie dlatego tak jej trudno zobaczyć jasno co się dzieje i odciąć się od męża, nie kochać i nie prosić.
                  • z_mazur Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 13:20
                    Nie demonizować? Być może ale pogląd, że ta zdrada nie miała żadnego wpływu też trudno obronić.

                    IMHO ktoś tu już dobrze napisał. W przypadku facetów zdrada często działa jak bomba z opóźnionym zapłonem. Szczególnie jeśli facet, to typ takiego trochę ciapowatego tatusia. Odbudował poczucie własnej wartości i postanowił być szczęśliwy. Po co mu do szczęścia potrzebna osoba, z którą pewnie od wielu lat miał problemy i która była dla niego niewiarygodna.

                    Pewnie zdrada, to nie jedyna przyczyna (zresztą pewnie gdyby w związku było ok, to by zdrady nie było), ale nie można IMHO mówić, że ponieważ była jakiś czas temu, to na obecną sytuację nie ma żadnego wpływu. Ma i to niebagatelny.
                    • nangaparbat3 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 14:13
                      Nie mówię, że nie ma żadnego. Ale ani nie jest jedyną przyczyną (bo źle było zanim do niej doszło), ani niezdradzanie nie jest żadną, ale to żadną gwarancją.
                      • qbel2 Re: Dlaczego On już nie chce? 07.01.11, 20:31
                        a skąd wiesz, że źle było zanim do zdrady doszło, skąd wiesz, że pani nie zdradziła, bo juz taki charakter ma?

                        I szanowna koleżanko, nie oceniaj decyzji mężczyzny, przypisując mu kobiece myślenie. Kobieta jest w stanie zdradę wybaczyć, normalny mężczyzna - nie. Nieraz od ręki odejdzie, nieraz nawet po 10 latach, ale odejdzie.
          • mayenna Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 09:28
            Jak go zdradziłaś to nie przyszło ci do głowy, że już wtedy może się to małżeństwo rozpaść? Myślałaś wtedy o córce? Powiedz mi czego ty oczekujesz? W moim świecie zdrada jest czymś tak ostatecznym że niszczy wszystko,a przynajmniej trzeba się z tym liczyć, że może już nie być małżeństwa i rodziny.Wymagasz od męża czegoś czego sama od siebie nie wymagałaś: on ma myśleć o dziecku, a ty? Też zapytam: jak można być aż tak egoistycznym?Mieć za nic uczucia innych, wdawać się nieodpowiedzialnie w romanse i nie myśleć o dziecku, że swoim zachowaniem można mu tę rodzinę zniszczyć. Problemy małżeńskie się rozwiązuje rozmową z mężem a nie łóżkiem z innym panem.Ewentualnie łóżkiem z mężemsmile

            Nanga, ja wiem, ale pragmatyzm mnie trochę zadziwiasmile Masz rację - to jest życie.

            • nangaparbat3 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 09:58
              To był sarkazm.
              Ale ja bym była ostrozna z przydawaniem seksualnej zdradzie tak wielkiego znaczenia. Zdrada jest zła, ale nie jestem pewna czy aż tak zła, że powinno sie z jej powodu od razu burzyć coś, co sie buduje przez wiele lat.
              • melani73 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 10:16
                nanga-może i dla ciebie nie jest aż tak zła.
                Dla męża autorki najwyraźniej tak.
                najwyraźniej myślał że sprosta zadaniu, życia z kobietą która zdolna jest do rozwiązywania problemów w łózku innego pana..
                ale nie sprostał.
                ja również przed laty nie sprostałąm.
                dla mnie osobiście zdrada=koniec związku. koniec zaufania.koniec intymności.koniec szacunku.
                Poza tym,trochę uderzyło mnie postrzeganie przez autorkę winy męża.
                opisuje ona, że on nie myśli o dziecku, o rodzinie..
                A czy autorka myślałą o rodzinie? o dziecku? o naprawie?-nie...ona wolała inne rozwiązanie.
                wówczas również było źle w związku-tak samo jak i teraz.
                tak więc nie ma prawa oskarżać męża, że wybiera podobnie jak ona inne rozwiązanie niż naprawa.
                Jak wida, to małżeństwo już od wielu lat jest "trupem" i nie wiem co autorka jeszcze chce reanimować.
                Autorko-szkoda twoich nerwów i energii.
                pokazując swoje rozgoryczenie, stawiając siebie w świetle ofiary-wpędzasz swoje dziecko w taki włąśnie stan psychiczny.
                Ono wszystko widzi i czuje.
              • mayenna Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 11:11
                Dal mnie akurat sama zdrada eksa nie była powodem do niczego.Tylko to tak rani tę drugą stronę że nie każdy umie się z tym uporać. działania jej męża po pokazują że szukał dowartościowania, szukał potwierdzenia własnej atrakcyjności. Nie wiadomo jaki to miało na niego wpływ.Urazy i zadry potrafią trwać latami. Nie wiem co by było gdyby nie zdradziła. Może nie miałaby poczucia winy teraz. Mnie tylko dziwi, że człowiek podejmuje jakieś decyzje i potem nie umie przyjąć konsekwencji jakie sie pojawiają.Niektórzy rozwodzą się i uważają że życie będzie wyglądało nadal jak przed rozwodem... Każda akcja budzi reakcję i warto po prostu zdawać sobie sprawę.
                Poza tym ona domaga się od męża czegoś czego sama nie szanowała, co nie było dla niej istotne.Domaga się żeby ze względu na dziecko on coś tam robił. Sama o dziecku nie myślała....Mnie ta podwójna norma dziwi.

                Ale masz rację Nanga. teraz już nie ma co rozpamiętywać, tylko rozwieść się w miarę beztraumatyczne - ze względu choćby na dziecko - i żyć na nowo...
              • puzzle33 Re: Dlaczego On już nie chce? 30.12.10, 19:10
                nangaparbat3 napisała:
                > Zdrada jest zła, ale nie jestem pewna czy aż tak zła, że powinno sie z je
                > j powodu od razu burzyć coś, co sie buduje przez wiele lat.
                To jak to tak? Jedną nóżką tu, a drugą tam? Którą zasię bardziej? Czy czas stania w rozkroku to istotny wyznacznik trwałości związku? Którego? Można by mnożyć implikacje trójkowych ukladówsmile
          • nangaparbat3 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 09:47
            Podczas którejś rozmowy sam powiedział że on nie c
            > hce mieć zobowiązań (kredyty, brak czasu, problemy z dzieckiem). Chce być wolny
            > i robić coś dla siebie a nie dla nas.

            Haha, mój były mąż też miał taka motywację, i na pewno nikogo nie miał jak odchodził. Ale życie przynosi niespodzianki - teraz pracuje na alimenty dla trójki dzieci zamiast na jedno. Ale corka ma wspaniałe rodzeństwo, w sumie wszystko się poodwracała i na rozstaniu ja najbardziej skorzystałam, choc kiedyś też byłam w rozpaczy, jak Ty teraz.
            • eutherpe Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 09:53
              I Samotna ma problem bo mąż sobie poszedł....Ludzie, ludzie....Kobiety...
          • anka_cyganka35 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 09:56
            błaganiem nic nie załatwisz. ja to robiłam a on jezdził po mnie jeszcze bardziej. (bożesz jaka głupia byłam). wiesz kiedy zwraiował? odkrył, że kocha tylko mnie? nas? chce wrócić do domu? - jak odzyskałam pewnośc siebie i zaczęłam się umawiać z facetami. tylko ja juz go nie chce.
          • melani73 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 10:27
            Samotna-nurkowanie wbrew pozorom,nie jest pasją "zamożnych" smile
            jestem jak najbardziej poniżej średniej krajowej - i od dziecka nurkujęsmile
            To cudowna pasja,i nigdy, nikt nie zmusiłby mnie do rezygnacji z niejsmile
            • tully.makker Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 13:37
              Samotna-nurkowanie wbrew pozorom,nie jest pasją "zamożnych" smile
              > jestem jak najbardziej poniżej średniej krajowej - i od dziecka nurkujęsmile

              Otoz to - moj chlop tez nurkuje, choc do krezusow mu daleko...
              • nangaparbat3 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 14:17
                Może zależy GDZIE sie nurkuje wink
                • tully.makker Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 15:12
                  Pewnie tak, chlop to glownie Baltyk, chorwacja i egipt.

                  Choc sasiad moich rodzicow, pan o przecietnych dochodach, pojechal nurkowac do Meksyku, a tam przejechala go motorowka. Masakra, znalezli tylko kilka kwalkow...
                  • nangaparbat3 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 17:32
                    Smutne.
                    I naprawdę nie znamy dnia ani godziny.
                • melani73 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 20:26
                  Gdzie?- zawsze w wodzie smile
                  to tu....to tam.....
                  byle była wodasmile
    • hanyszka Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 13:17

      Podobnie jak Nanga, radziłabym nie przywiązywać nadmiernej wagi do znaczenia Twojej zdrady sprzed lat. Postąpiłaś niewłasciwie, ale nie wiesz i nigdy się nie dowiesz, czy i na ile przyczyniła się ona do rozpadu Twojego małżeństwa.
      Ja mam taką osobistą teorię, że po pierwsze, do rozwodu prowadzi, podobnie jak w lotniczych katastrofach, szereg kilku przyczyn. A po drugie, zalążek rozpadu czasem jest obecny od początku związku. I nagle to ziarenko wybija, czasem po latach, podczas ktorych pozornie było OK.
      Tak było w moim małżeństwie - nie rozstaliśmy się przez zdradę mojego męża. Nawet gdyby pozamałżeński związek jeszczemęża skończył się katastrofą (np.panna by go kopnęła w d...) i tak pomiędzy nami byłoby pozamiatane. Zdrada uwidoczniła tylko fakt, że mamy inne pojęcie na to, czym jest miłość, co jest w związku ( i w zyciu) najważniejsze. Okazało się, ku mojemu zdumieniu, że się w tej kwestii dramatycznie różnimy.
      Może w Waszym przypadku jest podobnie. Na czym innym Wam zależy, do czego innego dążycie. Bywa. Zwłaszcza po kilkunastu latach związku.
      pozdrawiam i nie daj się rozpaczy,
      • samotna777 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 18:40
        Zawsze byliśmy inni, różni. Ale prawdą przecież jest, że przeciwieństwa sie przyciągają.
        Wiem, że bardzo Go skrzywdziłam, ale bardzo żałuję. Zmieniam się, już przewartościowałam swoje życie i nie robię tego dla niego, robię to dla siebie. Zrozumiałam, że skoro facet który tak dobrze mnie zna nie może ze mną już być to najwyraźniej jest coś ze mną nie tak. Powinnam coś zrobić ze sobą. Ale nad wyraz trudno jest robić coś kiedy stan emocjonalny jest na dnie. Ja nie wiem jak będzie wyglądł jutrzejszy dzień (czy uda mi sie wstać z łóżka) a co dopiero planować jak pokierować swoim nowym, pustym życiem? Za parę dni Sylwester. Pierwszy raz od 17 lat samotny, beż męża. Koszmar. On zapewne świetnie sie będzie bawił a ja będę ryczeć w poduszkę. Depresja gwarantowana!
        • nangaparbat3 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 22:09
          Depresja w takiej sytuacji to normalna reakcja organizmu. Byle sie nie ciągnęła za długo - i nie depresja to własciwie, a wielki żal, smutek, rozpacz - musisz przeżyc żałobę po Waszym związku, i tyle.
          Natomiast nie rozumiem skąd myśl o "pustym zyciu" - nie jestes sama, masz corkę, trzeba teraz przynajmniej przez jakis czas życ dla niej, i to żyć pełnią życia.
          • doma791 Re: Dlaczego On już nie chce? 29.12.10, 22:32
            Samotna ja tez doszłam do wniosku juz na chłodno,juz po wszystkim ze bylismy inni,rózni.I wiesz co ci jeszcze powiem -ze to gówno prawda ze przeciwieństwa się przyciągają.Ludzi przyciąga do siebie wspolna wizja zycia,wspolne pasje,zainteresowania-to ludzi łączy,to daje wspolne tematy do rozmów,umila wspolne zycie.Tego u mnie zabrakło
            • roz.maryn Re: Dlaczego On już nie chce? 30.12.10, 08:20
              Odnośnie detektywa: po co ci on? Ty dopuściłaś się kiedyś zdrady, a teraz chcesz detektywa szukać, żeby śledził starego? Nie oceniam ani Ciebie, ani jego powodów. Zacisnąć zęby zostaje, a czas leczy rany. Użalanie się nad sobą nic nie da. Życie przeszłoscią i ciągłe wspominanie też nic nie da. Boisz się po prostu prawdy i rzeczywistości. Staram się zrozumieć Twój ból, wiem że cierpisz, ale musisz to po prostu przejść.
              • tully.makker Re: Dlaczego On już nie chce? 30.12.10, 11:32
                Odnośnie detektywa: po co ci on? Ty dopuściłaś się kiedyś zdrady, a teraz chces
                > z detektywa szukać, żeby śledził starego?

                Bo to, by sie btonic przed uznaniem swojej wylacznej winy za rozpad malzenstwa, np. Zeby wiedziec na czym stoi. Bo ona jak rozumiem zdrade wyznala, pokajala sie i walczyla o naoprawe malzenstwa, a facet - jesli ma kogos, to robi ja w ordynarne bambuko. Nie widzisz roznicy? Bo ja widze.
                • qbel2 Re: Dlaczego On już nie chce? 07.01.11, 20:35
                  >>Bo ona jak rozumiem zdrade wyznala, pokajala sie i walczyla o naoprawe malzenstwa,<<

                  Tylko ta walka nic nie dała, bo zdrady nie da się naprawić, nie da się wynagrodzić. Zdrada ze strony kobiety prawie zawsze kończy związek

                  >>a facet - jesli ma kogos, to robi ja w ordynarne bambuko<<

                  A w jaki niby sposób? Wierność to zobowiązanie wzajemne, ona zdradziła - zwolniła go ze zobowiązania.
            • anka_cyganka35 Doma 30.12.10, 08:37
              podpisuję sie po tym co napisałaś obiema rękami! gówno prawda z tymi przeciwnościami smile
              • mayenna Re: Doma 30.12.10, 09:41
                Te przeciwności na krótka metę mogą być miłe. Ale żyć się nie da z kimś kto jest dokładnie inny niż my. Brak wspólnych wartości w życiu wykończy każdy związek. Tez się mogę podpisaćsmile
                • puzzle33 Re: Doma 30.12.10, 19:24
                  mayenna napisała:

                  > Brak wspólnych wartości w życiu wykończy każdy związek
                  > . Tez się mogę podpisaćsmile
                  I ja z Wami, wyciągnąwszy naukowe opracowania, że lubimy po prostu pododbnych.
                  Nie może istnieć w czasie związek bez lubienia.smile
              • argentusa Re: Doma 30.12.10, 10:27
                Mam to samo zdanie na temat różnic w związku.
            • janznepomuka Re: Dlaczego On już nie chce? 05.01.11, 10:27
              No i wspólny seks: wspólnie postrzegany, o porównywalnym poziomie potrzeb, otwartości itp. To jest RÓWNIE ważne, jak ta cała reszta, którą wymieniłaś.

              A i to nie zawsze jest gwarancją, ale wielką szansą na pewno jest!!!!

              I zgadza się
              • sanales Re: Dlaczego On już nie chce? 05.01.11, 14:24
                moim zdaniem ma kogoś. Dopóki nikogo nie miał, tkwił w małżeństwie, mniej lub bardziej szczęśliwy. Znalazł osobę, w której się zakochał - odpuścił.

                Co do mądrości ludowych typu "Przeciwieństwa się przyciągają" - zawsze można znaleźć takie, które akurat pasuje.
                "Przeciwieństwa się przyciągają" vs. "Ciągnie swój do swego"
                "Im szybciej tym lepiej" vs. "Pośpiech to zły doradca" itd.. Można tak w nieskończoność.
                Nie polegałabym na bezsensownie powtarzanych od wieków frazesach.
    • zzzytkaaa Re: Dlaczego On już nie chce? 06.01.11, 20:40
      Mi właśnie miłość mojego życia oznajmiła, ze mnie nie kocha, ze nie byłam dla niego ostatnio wsparciem i m-dzy nami juz nic nie ma....
      14 lat razem - 2 dzieci w tym 0,5roczny maluch...
      Jesteśmy jeszcze przed rozwodem, na razie ciągle o nim mowi. dla mnie zimny, niemiły, cokolwiek nie powiem/zrobie jest źle. Zyje tylko pracą i kolegami. Kiedys super czuły, zakochany - mąż marzenie.
      Mielismy juz jeden kryzys, ale wtedy nie było mowy o braku miłosci, rozwodzie...teraz jest cos strasznego.
      Jestem juz i kresu wytrzymałości, tez nie wiem jak mam sie zachowywac, zeby nie pomyslał, ze biorę go na litość albo mu się narzucam.
      Ciągle płaczę, nie potrafię normalnie funkcjonowac, myslę tylko o tym dlaczego mnie to spotkało, co takiego się stało?
      próbowałam juz z nim wczesniej rozmawiac, jak tylko zauważyłam, ze cos jest nie tak. I nic to jednak nie dało. Chce mi się wyć.
      Nawet nie wiesz jak doskonale rozumiem Twoje cierpienie...
      Trzymaj się dzielnie!
      • xciekawax Re: Dlaczego On już nie chce? 07.01.11, 21:41
        za duzo z siebie dawalas a to nie jest atrakcyjne dla facetow.
        • qbel2 Re: Dlaczego On już nie chce? 07.01.11, 21:50
          xciekawax
          a skąd pani mądralińska to wie? A może dawała za mało, albo nie to czego oczekiwał?
          • xciekawax Re: Dlaczego On już nie chce? 10.01.11, 21:03
            Bo niestety statystycznie faceci nie szanuja za bardzo kobiet ktore daja zbyt duzo z siebie. Popatrz tylko na to forum, wiekszosc kobiet jednak dawalo wiecej niz dostawalo do meza, a i tak sobie polazl do innej.
            • qbel2 Re: Dlaczego On już nie chce? 11.01.11, 00:36
              xciekawax napisała:
              > Bo niestety statystycznie faceci nie szanuja za bardzo kobiet ktore daja zbyt duzo z siebie.
              > Popatrz tylko na to forum, wiekszosc kobiet jednak dawalo wiecej
              > niz dostawalo do meza, a i tak sobie polazl do innej.

              Abstrahując od sytuacji autorki wątku, bo moim zdaniem po zdradzie, kobieta juz nie ma nic do zaoferowania. W innych przypadkach może dawały nie to czego druga strona oczekiwała? (nie wsadzam wszystkich do tego wora, żeby nie było smile, wiem, że zdradzających bez powodu też nie brak - tu się nie zgadzam z z_mazur, który uważa, że "najczęściej" najpierw jest kryzys, a potem zdrada, moim zdaniem często jest odwrotnie).
              • xciekawax Re: Dlaczego On już nie chce? 11.01.11, 16:28
                W innych przypadkach może dawały nie to czego drug
                > a strona oczekiwała?

                Pewnie, zgadzam sie. Tylko ze facet nie powie kobiecie: "za bardzo mi matkujesz" albo "Kochanie, odpocznij, za duzo bierzesz na swoja glowe - to ja odkurze, wypiore bla bal bal". Facet bedzie czerpal korzysci, ile sie tylko da. A jak sie juz wystarczajaco znudzi - albo ktos mu sie pojawi na drodze - odchodzi jakby nigdy nic.
      • samotna777 Re: Dlaczego On już nie chce? 10.01.11, 08:50
        Witam,
        dokładnie wiem, co czujesz i nie bardzo wiem co Ci powiedzieć. Napewno nie to co wszyscy, że z czasem bedzie lepiej. U mnie to się nie sprawdza. Minęły 3 miesiąca a ja mam wrażenie że mąż wyprowadził się wczoraj. Nie śpię nie jem, nie uśmiecham się. Koszmar. Najgorsze jest to że prawie codziennie sie widujemy (przywozi dziecko z przedszkola), dzwoni do mnie. Na to wszystko widząc jak bardzo źle to znoszę stara mi sie jakoś pomóc. Oczywiście mi to nie bardzo pomaga bo każdy kontakt z nim cholernie boli. Jak ma wyjść to jakby mi ktoś serce wyrywał. Podczas jednej z rozmów powiedział mi że ma kobietę i chce być z nią szczęśliwy. Nie mogę poradzić sobie z tym że teraz inna kobieta go dotyka, przytula, kocha się z nim. A przecież to moj mąż.
        Niestety zostałyśmy z córką same i co gorsza nasza sytuacja finansowa nie jest za ciekawa. Ogólnie mamy dwa kredyty i podołanie im w pojedynkę nie jest proste. Do tego dochodzą emocje corki, ktora nie jest w stanie zrozumieć że tata nie odszedl od niej tylko ode mnie. Skoro go nie ma na co dzień to dla niej tatuś odszedł. I co gorsza skoro nie kocha mamusi to jej też nie kocha. Staram sie jej to tłumaczyć ale jej argumenty mnie powalają. Jak tatuś może ja kochać skoro odszedł sobie od niej i kocha inną, nie ma go wtedy kiedy Ona chce się przytulić, czy wtedy kiedy jest jej źle. Nie bawi się z nią i nie zabiera jej nigdzie. Nie ogląda z nią bajek i nie gra. A ja wciąż powtarzam "tatuś Cię kocha". Powoli nie znajdują argumentów żeby jej to tłumaczyć.
        • xciekawax Re: Dlaczego On już nie chce? 10.01.11, 21:07
          Wiesz... az serce boli czytajac Ciebie. Az mi sie przypomina moj bol, ktory czulam. Tak jak bylo do przewidzenia jednak byla inna kobieta, poznal kogos, sie zakochal, i dopiero teraz nabral jaj aby Ciebie opuscic (a mowie to sarkastycznie).

          Jeszcze raz powiem to: ze jedyne co mozesz zrobic to zawsze miec honor i klase. Placz czy pokazywanie swojego nieszczescia tylko go zirytuja. Bedzie coraz mniej chetnie przychodzil gdyz bedzie chcial uciekac przed tym (psychiczna niewygoda).

          A ty zaopiekuj sie soba. Wez przyklad z wielu dzielnych kobiet piszacych tu na forum. Z czasem jest latwiej.
        • tully.makker Dam ci rade 11.01.11, 15:56
          Staram sie jej
          > to tłumaczyć ale jej argumenty mnie powalają. Jak tatuś może ja kochać skoro o
          > dszedł sobie od niej i kocha inną, nie ma go wtedy kiedy Ona chce się przytulić
          > , czy wtedy kiedy jest jej źle. Nie bawi się z nią i nie zabiera jej nigdzie. N
          > ie ogląda z nią bajek i nie gra. A ja wciąż powtarzam "tatuś Cię kocha". Powoli
          > nie znajdują argumentów żeby jej to tłumaczyć.

          Nie tlumacz tatusia, ktory wyprowadzil sie nie tylko z malzenstwa, ale i z ojcostwa. odpowiadaj zgodnie z prawda - Nie wiem, musisz zapytac taty.
          • qbel2 Re: Dam ci rade 11.01.11, 17:51
            tully.makker napisała:
            > Nie tlumacz tatusia, ktory wyprowadzil sie nie tylko z malzenstwa, ale i z ojcostwa
            > odpowiadaj zgodnie z prawda - Nie wiem, musisz zapytac taty.

            Taaa, a tatuś dziecku wytłumaczy: Bo mamusia się puściła... smile
            Bo chyba nie uważasz, że powinien kłamać?
            • tully.makker Re: Dam ci rade 11.01.11, 20:07
              Ja znalazlam sposon, zeby mowic o postepowaniu exa do syna bez wulgarnosci, ale widze, ze to przekracza twoje mozliwosci. Nie pierwszy raz.

              A pan nie odszedl z tego powodu, ze zona zdradzial, tylko z tego powodu, ze przygruchal sobie nowa pania - postawienie sprawy po mesku okazalo sie za trudne. Zamiast jak mezczyzna powiedziec - Zdradzilas - odchodze, jak troki od kaleson siedzial przy zdradzieckiej zonie 3 lata, dopoki sie nowa glupia nie trafila.

              Czytam takie rzeczy i ciesze sie z jednego - ze mam w domu mezczyzne, bo niewielu kobietom sie to udaje.
          • samotna777 Re: Dam ci rade 12.01.11, 08:47
            No niestety zdanie "zapytaj tatę" pojawiło sie niejednokrotnie. Ale tatuś coś jej tam tłumaczy ale nie bardzo sie stara. Szybko ucina temat, bo córka cały czas mu powtarza że mamusia sie zmieniła i ona też. Prosi go żeby wrócił i zobaczył, że może byc inaczej, lepiej. A mąż nie ma ochoty tego słuchać, więc ucina temat. Słyszałam pare razy że nawet podniesionym głosem powiedział że nie ma o czym rozmawiać. Temat jest skończony. Więc co dziecku pozostaje? Pytać mamę.
            Trudno jest udźwignąć to wszystko. Wszystkie obowiązki życia codziennego, sprawy finansowe, choroby dziecka jak sie jest samemu.
            W innej sytuacji są małżeństwa które wspólnie dochodzą do wniosku że nie mogą ze sobą żyć i chcą sie rozstać, a w zupełnie innej kiedy jedna stawia drugą przed faktem dokonanym i nie daje możliwości walczenia. Nie i koniec. Nie kocham Cię, nie chce być z Tobą i już. Nie ważne że mamy małe dziecko które jest zapatrzone w tatę, jest całym jej światem. I nie radzi sobie z tym.
            Ostatnio zapytałam męża czy dziecko jest dla niego ważne, jego uczucia jego przyszłość. I co odpowiedział? Że jego życie jest najważniejsze i jego potrzeby. Oczywiście dziecko jest ważne ale nie na tyle żeby poświęcić sie aż tak.
            Ja jestem mamą, więc inaczej myślę. ale nie moge pojąc jak można stać sie aż tak egoistycznym. Przecież córka to owoc naszej miłości, cząstka nas. I co? Jest tak mało ważna, mniej ważna niż potrzeby seksualne ojca czy emocjonalne? A jej uczucia, jej potrzeby, jej emocje? Nie rozumiem go i chyba nigdy nie zrozumię. Mam wrażenie że męża ktoś podmienił? Nie jestem w stanie pojąć co się z nim dzieje?
            • malgolkab Re: Dam ci rade 12.01.11, 09:56
              samotna777 napisała:

              > No niestety zdanie "zapytaj tatę" pojawiło sie niejednokrotnie. Ale tatuś coś j
              > ej tam tłumaczy ale nie bardzo sie stara. Szybko ucina temat, bo córka cały cza
              > s mu powtarza że mamusia sie zmieniła i ona też. Prosi go żeby wrócił i zobaczy
              > ł, że może byc inaczej, lepiej.
              wiesz, też mam przedszkolaka w domu i wybacz, ale nie wierzę, że to są słowa dziecka w tym wieku. Będzie inaczej, lepiej??> Trudno jest udźwignąć to wszystko. Wszystkie obowiązki życia codziennego, spraw
              > y finansowe, choroby dziecka jak sie jest samemu.
              z tego co piszesz, mąż widuje się z córką prawie codziennie- odbiera z przedszkola, większość samotnych mam nie może na to liczyć. Czy rozmawiałaś z nim co w razie choroby dziecka- może moglibyście brać L4 na zmianę?
              > W innej sytuacji są małżeństwa które wspólnie dochodzą do wniosku że nie mogą z
              > e sobą żyć i chcą sie rozstać, a w zupełnie innej kiedy jedna stawia drugą prze
              > d faktem dokonanym i nie daje możliwości walczenia. Nie i koniec. Nie kocham Ci
              > ę, nie chce być z Tobą i już. Nie ważne że mamy małe dziecko które jest zapatrz
              > one w tatę, jest całym jej światem. I nie radzi sobie z tym.
              Bez urazy, ale jak zdradzałaś to myślałaś o tym, że masz dziecko? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...

              > Ja jestem mamą, więc inaczej myślę. ale nie moge pojąc jak można stać sie aż ta
              > k egoistycznym. Przecież córka to owoc naszej miłości, cząstka nas. I co? Jest
              > tak mało ważna, mniej ważna niż potrzeby seksualne ojca czy emocjonalne?
              A tu już pojechałaś całkiem...A Twoje potrzeby były na tyle ważne, że skoczyłaś w bok?
              Zrobiłaś co zrobiłaś, nie da się cofnąć czasu... Konsekwencje są takie, a nie inne.
              • samotna777 Re: Dam ci rade 12.01.11, 11:17
                Bardzo żałuję że zrobilam to co zrobiłam. Zrobiłam to ponad 3 lata temu a mąż dopiero teraz stwierdzil że nie może ze mną być? Nie wybielam siebie ale prosze zrozumieć też mnie. Mąż stanął w drzwiach po 17 latach bycia razem i powiedział nie chce być już z Tobą. Nie dał mi szansy naprawienia tego co było złe. Nie dał szansy nam jako rodzinie.
                • malgolkab Re: Dam ci rade 12.01.11, 11:23
                  samotna777 napisała:

                  > Bardzo żałuję że zrobilam to co zrobiłam. Zrobiłam to ponad 3 lata temu a mąż d
                  > opiero teraz stwierdzil że nie może ze mną być? Nie wybielam siebie ale prosze
                  > zrozumieć też mnie. Mąż stanął w drzwiach po 17 latach bycia razem i powiedział
                  > nie chce być już z Tobą. Nie dał mi szansy naprawienia tego co było złe. Nie d
                  > ał szansy nam jako rodzinie.
                  a może właśnie tę szansę dał? może te 3 lata były szansą... Wierzę, że się starałaś, że żałujesz, ale może to za mało... Może nie umiał Ci jednak tego wybaczyć, zapomnieć, żyć dalej jakby się nic nie stało... To nie chodzi o to, że masz się obwiniać i biczować do końca życia, ale też nie powinnaś w tej sytuacji nazywać go egoistą, którego nie obchodzi dziecko...
                  • samotna777 Re: Dam ci rade 12.01.11, 11:29
                    W.
                    mówiłeś mi o tym ale prosze o jeszcze jedna szansę. Nie odrzucaj mnie.
                    • malgolkab Re: Dam ci rade 12.01.11, 12:04
                      samotna777 napisała:

                      > W.
                      > mówiłeś mi o tym ale prosze o jeszcze jedna szansę. Nie odrzucaj mnie.
                      ??????
                  • tully.makker Re: Dam ci rade 12.01.11, 12:06
                    a może właśnie tę szansę dał? może te 3 lata były szansą...

                    Zapewne zabrzmie cynicznie, ale dla pan zachowal sie jak malpa, ktora nie pusci jednje galezi, dopoki sie nie uwiesi drugiej. jakos dziwnie jego odejscie zbieglo sie z nowa pania w jego zyciu...

                    Niesmaczne (obustronnie, zeby nie bylo)
                    • malgolkab Re: Dam ci rade 12.01.11, 12:30
                      tully.makker napisała:

                      >
                      > Niesmaczne (obustronnie, zeby nie bylo)
                      i tu się z Tobą zgodzę, więc szczerze nie sądzę, żeby ten związek miał jeszcze sens... oczywiście z punktu widzenia mojego, jako osby postronnej
                      • samotna777 Re: Dam ci rade 12.01.11, 13:38
                        Czyżby, całkowicie postronnej? Zadziwiająco trafne sa Twoje uwagi, powiedzialabym że identyczne jak mojego męża.
                        A tak na marginesie, najlepiej przekreślić wszystko co było, wszystko co osiągnęliśmy i zająć się "nowym życiem". Bo tak wygodnie, bez zobowiazań, bez problemów. Najłatwiej jest odejść. Trudniej pochylić sie nad osobą która się pogubiła. Mimo że ta osoba chce wszystko naprawić. Nie chcę dużo. Chciałabym jedną, ostatnią szansę. Nie wyjdzie, rozstaniemy sie i oboje bedziemy mieć świadomość że spróbowalismy wszystkiego. Teraz ja nie mam takiej świadomości. Wiem, że mogłabym zawalczyć jeszcze o ukochaną osobę, o rodzinę. Żeby tylko mąż mi na to pozwolił.
                        Przez moją zdradę popsuło sie w naszym związku ale nie ma rzeczy których nie można naprawić, odbudować. Byliśmy swoją pierwszą miłością. Popełniłam błąd. Żałuję. Chcialabym to naprawić. Wiem, że nigdy juz nie bedzie tak jak kiedyś ale to nie znaczy że może być już tylko gorzej.
                        • xciekawax Re: Dam ci rade 12.01.11, 18:41
                          Nie proboj zrozumiec meza, lub tego co czujesz w zwiazku z jego odejsciem. Nie masz jeszcze do tej sytuacji dystansu, ale z czasem nabierzesz. Tylko prosze Cie, przestan zyc w jakies bajce majac nadzieje na jego powrot. Aby facet az tak sie zachowal swiadczy ze on juz podjol decyzjie i jej nie zmienisz.

                          Mozesz tylko zajac sie soba. zaopiekowac sie soba.

                          Pomysl sobie ze przez te 3 lata probowaliscie ten zwiazek uratowac i sie nie dalo. Ile jeszcze chcesz? nastepny rok? bedzie to samo. Jezeli w trzy lata nie potrafiliscie tego naprawic to w cztery tez nie bedziecie mogli.

                          Z czasem bedziesz sie czula mocniejsza, silniejsza, bedziesz bardziej zaradna.
                        • mayenna Re: Dam ci rade 13.01.11, 07:58
                          Są rzeczy których nie da się odbudować. Miłość do nich należy.
            • xciekawax Re: Dam ci rade 12.01.11, 18:31
              > Mam wrażenie że męża ktoś podmienił?

              LOL, witaj w klubie lol, Tak, to na pewno TO!!! UFO zabiera nam mezow i podstawia jakies potwory.
          • malgolkab Re: Dam ci rade 12.01.11, 09:59
            tully.makker napisała:

            > Nie tlumacz tatusia, ktory wyprowadzil sie nie tylko z malzenstwa, ale i z ojco
            > stwa. odpowiadaj zgodnie z prawda - Nie wiem, musisz zapytac taty.
            >
            >
            tully, nie wiem czy facet, który codziennie odbiera dziecko z przedszkola wymiksował się z ojcostwa... myślę, że w tym wypadku matka za wszelką cenę chce odzyskać męża i wykorzystuje do tego dziecko - przykre lecz prawdziwe...
            • tully.makker Re: Dam ci rade 12.01.11, 10:05
              Oparlam sie na tym fragmencie:

              Nie bawi się z nią i nie zabiera jej nigdzie. Nie ogląda z nią bajek i nie gra.

              Niestety, smutna prawda jest taka, ze ojcowie nawet odchodzac z najlepszymi checiami, czesto ypalaja sie dszybko. jak poczytasz sobie forum macochy, to zobaczysz, ze czesto nowa "pani" nie zyczy sobie kontaktow ojca z dzieckiem i nierzadko stawia ultimatum - albo ja, albo dziecko.

              Oczywiscie jest tez 2 strona medalu - moj chlop nie wymiksowal sie z ojcostwa, za to jedzie 400km w jedna strone, bo mloda zadzwonila, ze ma klasowke z matmy i nie rozumie... To tez jest trudne, gdy jest nowa rodzina, ale jak sie chce, to wiele mozna sobie wypracowac we wzajemnym porozumieniu.
              • malgolkab Re: Dam ci rade 12.01.11, 10:45
                tully.makker napisała:

                > Oparlam sie na tym fragmencie:
                >
                > Nie bawi się z nią i nie zabiera jej nigdzie. Nie ogląda z nią bajek i nie g
                > ra.

                a ja na tym:
                > Przychodzi do córki usmiecha sie bawi się z nią
                i jeszcze: >Najgorsze jest to że prawie codziennie sie widujemy (przywozi dziecko z przedszkola),

                to mi nie wygląda na tatusia, który ma wszystko gdzieś....
                poza tym autorka kilka razy zmienia wersję (to samo tyczy finansów - raz pisze, że ma dobrą prace, drugi raz, że ciężko jej finansowo... ) wg mnie dopisuje nowe rzeczy, bo lepiej przedstawić się jako poszkodowana niż współwinna. Nazywanie męża egoistą, podczas, gdy sama nie była w porządku wobec rodziny jak dla mnie jest co najmniej nie na miejscu.

                > Niestety, smutna prawda jest taka, ze ojcowie nawet odchodzac z najlepszymi che
                > ciami, czesto ypalaja sie dszybko. jak poczytasz sobie forum macochy, to zobacz
                > ysz, ze czesto nowa "pani" nie zyczy sobie kontaktow ojca z dzieckiem i nierzad
                > ko stawia ultimatum - albo ja, albo dziecko.
                może być i tak, mojemu ex zapał minął szybko - zadowolił się 2 weekendami w miesiącu (czyli 4-6 dni na 30) ale nie sądzę by była to wina jego kobiety...
                > Oczywiscie jest tez 2 strona medalu - moj chlop nie wymiksowal sie z ojcostwa,
                > za to jedzie 400km w jedna strone, bo mloda zadzwonila, ze ma klasowke z matmy
                > i nie rozumie... To tez jest trudne, gdy jest nowa rodzina, ale jak sie chce, t
                > o wiele mozna sobie wypracowac we wzajemnym porozumieniu.
                dokładnie taksmile jak sama widzisz - mozna - wystarczy chcieć...

                rzecz, której ja nienawidzę to posługiwanie się dzieckiem- nigdy tego nie zrobiłam, a ta pani to robi... widać chociażby po cytowanych wypowiedziach 6-latki. Każdy kto ma dziecko w tym wieku widzi gołym okiem, że są to wypowiedzi przejęte od osoby dorosłej.

                a skoro poinformowała córkę, że "tatuś kocha inną", to może powinna też wspomnieć o swoim koledze??
                • samotna777 Re: Dam ci rade 12.01.11, 11:09
                  Niestety nie zgodze z przedmówcami w temecie wypowiedzi mojej córki. Cała sytuacja doprowadzila do tego że bardzo dużo czasu spędziłyśmy na rozmowach o życiu. Córka ma takie przemyślenia jak dziecko 10-cio letnie. Wie czego chce i jak to powiedzieć.
                  • malgolkab Re: Dam ci rade 12.01.11, 11:20
                    a skąd jej przyszło do głowy powiedzenie, że mamusia się zmieniła i ona też i że teraz będzie lepiej, inaczej? są dzieci nad wiek rozwinięte emocjonalnie, mój syn tez czasem zadziwia mnie dorosłymi stwierdzeniami, ale to co ty napisałać, to są teksty dorosłej osoby, która zrobiła krzywdę komuś drugiemu, a teraz chcę go przekonać, że będzie inaczej... teraz powinnaś zadbać o to, by córka zrozumiała, że Wy oboje dalej ją kochacie...
                    ps. na to, że tatuś jej nie kocha, bo kocha inną też wpadła sama??
    • qbel2 Re: Dlaczego On już nie chce? 07.01.11, 20:27
      Cóż, zdradziłaś, dostałaś w łeb - słuszne to i sprawiedliwe. Czy ma kochankę, czy nie ma - Ty ponosisz całą winę. Normalny mężczyzna zdrady nie wybaczy nigdy. Puszczając się, wiedziałas jakie moga być konsekwencje, więc nie płacz publicznie.

      plujeczka
      a Ty kobieto ile jeszcze bredni wymyślisz? Już była kochanka, homoseksualizm, to może jeszcze pedofilia i zoofilia do kompletu? Jak przypuszczam jesteś jedna z tych, co dostały od mężczyzny kopa w 4 litery, ale to nie powód do nienawiści do całego męskiego rodu
      • plujeczka Re: Dlaczego On już nie chce? 10.01.11, 10:59
        no cóż Ciebie chyba maż zostawił bo byłaś taka dobra,kochana, prałaś,sprzatałaś, seks cudowny a on się na Tobie biedak nie poznał nie poznał.
        • qbel2 Re: Dlaczego On już nie chce? 10.01.11, 20:51
          plujeczka napisała:
          > no cóż Ciebie chyba maż zostawił bo byłaś taka dobra,kochana, prałaś,sprzatałaś
          > , seks cudowny a on się na Tobie biedak nie poznał nie poznał.

          Taaa, no i co mam Ci napisać - że jestem mężczyzną? Ale i tak nie uwierzysz, że mnie facet nie zostawił, najwyżej dojdziesz do wniosku, że jestem gejem smile
          • plujeczka Re: Dlaczego On już nie chce? 11.01.11, 08:13
            skoro jestes facetem to zapewne kobieta "wydoiła" Cię z kasy, przyprawiła rogi, utrudnia kontakty z dziecmi, wniosła nie widomo po jaką cholerę o alimenty i tyle jej wiedziałeś................biedaku bardzo mi Ciebie szkoda ,taki dobry egzemplarz ........
            • qbel2 Re: Dlaczego On już nie chce? 11.01.11, 12:43
              Taaa, i do tego jestem gejem, niewątpliwie smile
    • plujeczka Re: Dlaczego On już nie chce? 11.01.11, 08:19
      i jeszcze dla twojej informacji zeby uciąć tą dyskusję , w moim środowisku jest kilku gejów , z którymi przyjaznię się od wielu lat zatem bądź łaskawy nie przypisywać mi niechęci do tego środowiska, zbyt pochopne wnioski wyciagasz i dużo w tobie złośliwości charakterystycznej dla osób którym w zyciu niewiele się udało.Jesli sadzisz ,ze jadem zastapisz polemike to się grubo mylisz ale masz prawo do wydawania swoich opinii podobnie jak wszyscy inni na tym forum.Zycze Ci wiecej optymizmu i usmiechu na twarzy.
      ps. jad wykrzywia szczególnie na zdjęciu.........
      • qbel2 Re: Dlaczego On już nie chce? 11.01.11, 12:45
        I kto tu pisze o jadzie... próbowałaś psychoterapii? Może warto ją podjąć, zamiast dalej tkwić w swoim bólu i strzykać złośliwościami?
        • plujeczka Re: Dlaczego On już nie chce? 11.01.11, 15:41
          człowieku aleś się "przyczepił" jeszcze trochę to pomyślę ,ze mnie podrywasz pomimo moich licznych wad , kóre dostrzegasz tak znakomicie >uwazaj bo się "skuszę" i co?
          A co psychoterapii to raczej mnie pomoc nie jest potrzebna ale jesli Ty pomocy potrzebujesz to jako " dobra koleżanka z forum" podeślę Ci namiary na dobrego psychiatrę z ponad 30 letnim stażem.I co ?usmiechasz sie choc trochę.
          • qbel2 Re: Dlaczego On już nie chce? 11.01.11, 17:52
            plujeczka napisała:
            > pomyślę ,ze mnie podrywasz po
            > mimo moich licznych wad , kóre dostrzegasz tak znakomicie >uwazaj bo się "
            > skuszę" i co?

            To ja juz przepraszam, już sie odczepiam i plisss: nie kus się!!!!!
            • plujeczka Re: Dlaczego On już nie chce? 11.01.11, 20:33
              no widzisz jednak potrafisz zrobić to o co prosi Cię kobieta bez wzgledu na powody.Dziekuję wr, wr ................
    • malgolkab a tak swoją drogą.... 12.01.11, 10:57
      gdyby taki sam post napisał facet, to by 90% mu napisało, ze skoro zdradził, to dostał za swoje...
      dlaczego umiecie usprawiedliwić zdradę kobiety, a faceta nie?
      ja- akurat uważam, że zdrada jest skutkiem innych problemów, że nic nie dzieje się bez powodu, że nie jest tak, że wszystko jest super i nagle jednemu coś odbija i idzie na bok... ale ja to odnoszę i do kobiet i do mężczyzn... za to niezmiernie dziwi mnie fakt, że kobiety, które tu pomstują na swoich byłych, że je zdradzili, są pełne współczucia dla pani, która zdradziła męża.
      O co to chodzi? Czyli zdradzić można, byleby nie odejść? Bo już się gubię powoli...
      • samotna777 Re: a tak swoją drogą.... 12.01.11, 11:27
        Uważam że każdy zasługuje na drugą szansę. Tym bardziej że spedziliśmy ze soba naście lat, mamy dziecko. Mi nikt nie daje tej szansy i to mnie najbardziej boli. Jestem w stanie zrozumieć, że mąż musiał odejść, przemyśleć sobie, odpocząć od nas, odemnie. Ale marzyłabym o tym, żeby dał mi szansę pokazania jak może wyglądać nasze życie, inaczej niż dotychczas. Jestem mądrzejsza i bogatsza o to doświadczenie. Potrafię wyciągnąć wnioski.
        Chciałabym pokazać że nie wszystko stracone, że wszystko jeszcze możemy odbudować. Możemy być rodziną. Ale nikt nie chce dac mi tej szansy... sad
        • xciekawax Re: a tak swoją drogą.... 12.01.11, 18:53
          A gdzie ty bylas przez te ostatnie 3 lata??? czemu wtedy nie "walczylas"?
        • qbel2 Re: a tak swoją drogą.... 12.01.11, 22:53
          samotna777 napisała:
          > Uważam że każdy zasługuje na drugą szansę.

          Jak dla mnie nie każdy i nie zawsze. osoba zdradzająca przykładowo, na nią nie zasługuje

          > Tym bardziej że spedziliśmy ze soba
          > naście lat, mamy dziecko.

          Teraz to wiesz, a jak zdradzałas to nie wiedziałaś?

          > Potrafię wyciągnąć wnioski.

          Szkoda, że tylko tyle, że bez dostania po łbie nie wiesz jak powinnaś się zachowywać. A wnioski wyciągaj, może jeszcze kogoś znajdziesz, to będzie jak znalazł. Tylko wtedy nie zapomnij czasem o tych "wnioskach"
          • justynabal Re: a tak swoją drogą.... 14.01.11, 13:43
            A Tobie co? Nie wiesz, że ludzie popełniają błędy? Jak ktoś raz zdradził, to co- już skończony i wyklęty na wieki? Myślisz, że ludzie się nie zmieniają? Akurat z tym to różnie bywa, aczkolwiek zdrada boli i trudno ją wybaczyć......
            • qbel2 Re: a tak swoją drogą.... 15.01.11, 00:14
              justynabal napisała:
              > A Tobie co? Nie wiesz, że ludzie popełniają błędy?

              A jest jakiś obowiązek wybaczania błędów? A poza tym to nie błąd, tylko - jak mawia klasyk - wielbłąd.

              > Jak ktoś raz zdradził, to co
              > - już skończony i wyklęty na wieki?

              Dla mnie tak.

              > Myślisz, że ludzie się nie zmieniają?

              A co mnie to obchodzi? Gdyby mnie kobieta zdradziła, to niech się zmienia, ale daleko ode mnie
      • xciekawax Re: a tak swoją drogą.... 12.01.11, 18:52
        zdrada zdradzie nie rowna. Inna jest zdrada jedno-wyskokowa, inna jest zdrada przemyslana, z premedytacjia, inna jest zdrada w dlugim romansie. I wszystko tez zalerzy od okolicznosci - czy w domu byl seks, itd.. bla bla bla... Inie chodzi mi o usprawiedliwianie, tylko ze jedne okolicznosci mozna bardziej zrozumiec, a inne znowu mniej.

        To tak jak w sadzie rozprawa - niby np zabojstwo to zabojstwo, ale kazde jest rozpatrywane indywidualnie, gdyz kazdje jest jednak inne.

        Ja czasami zaluje ze nie zdradzalam exa, przynajmniej bym nie czula sie tak wykorzystana, a w dodatku bym byla wtedy bardziej egoistyczna, a przez to mojemu ex bym sie nie znudzila.
    • justynabal Re: Dlaczego On już nie chce? 14.01.11, 13:32
      Nie zazdroszę sytuacji, ale trzymam kciuki, że już niedługo wejdziesz na górkę i potem już będzie tylko lepiej. Z własnego doświadczenia( zachowywałam się dokładnie jak Ty, o ile nie gorzej) mogę Ci doradzić, żeby przestać się nad sobą użalać i wziąć w garść. Z mężem to nigdy nic nie widomo- póki co, możesz u niego wywoływac jedynie współczucie( czym go co najwyżej, tylko bardziej do siebie zrazisz). Pamiętaj też, że nie jest pępkiem świata, ani tym bardziej świętym czy nawet gwiazdą rocka np. Nic Ci nie będzie bez niego, każdy z nas jest tylko człowiekiem, a człowiek jednak da radę. Kredyty to chyba jednak tak samo jego jak Twoje?, więc raczej razem musicie je spłacać. I nie łam się, bo nic na to nie poradzisz. Możliwe, że uczucie w nim rzeczywiście się wypaliło.... ale możliwe, że nie. Sama pisałaś- zdradziałaś go jakiś czas temu( to po pierwsze), ma nowe pasje i dzianych znajomych( to po drugie, a uwierz, że taka zmiana może nieźle przekręcić człowiekasmile), długooo byliście razem( to po trzecie- i albo ma kryzys typowy dla samców, albo chce spróbować czegoś nowego). Postąpił wobec Ciebie uczciwie i zamiast zdradzać w nieskończoność( jak spora część "idealnych" mężów), był szczery- to na pewno na plus dla niego. Chwilowo nic nie poradzisz- możesz za to zrobić coś dla siebie- ba, nawet musisz! Jeszcze dziś polecam zakupy( jak nie masz kasy, to przejdź się to lumpeksu( nawet jeśli byłby to Twój pierwszy raz)- przyjamniej zajmiesz się szperaniem i nigdy nie wiadomo, czy czegoś fajnego sobie nie wygrzebieszsmile) a potem zastanów się nad zmianą fryzury i jak już wymyślisz co ewentualnie to zrób to( to też trochę Cię odciągnie od męczeńskich myślismile) Stare babskie sposoby- wiem, że pewnie zupełnie Ci nie w głowie, ale jak mus to mussmile Aha- i sport! Endorfiny potrafią zdziałać cuda, a przy okazji i ciało poczuje sie lepiejsmile

      P.S. Ten mój "dziad"- jak już zupełnie sobie odpuściłam i zrozumiałam, że chyba nazbyt przesadzałam, to zupełnie się nawrócił i sam do mnie wydzwaniał, itp. Twoj też może swoje zrozumie i zatęskni( ale tylko w przypadku, gdy będzie Cię widział taką, jaką jesteś a nie zdołowaną i uzależnioną od niego), tylko, że wtedy to już TY zdecydujesz.... Powodzenia! I nie becz( spójrz na siebie z perspektywy innej osoby, dołowanie się nie ma sensu ani uzasadnienie) smile
      • justynabal Re: Dlaczego On już nie chce? 14.01.11, 13:37
        I jeszcze jedno- gadanie o drugiej szansie, to tak jakby.... no wiesz- w tej chwili on jest pochłonięty nowym życiem, nie ma ochoty wracać do starego( przecież właśnie od niego uciekł). Musisz odczekać, bo- nawet jeśli by się zgodził- to będzie to takie na siłę i z dużym prawdopodobieństwem się nie uda.
        • samotna777 Re: Dlaczego On już nie chce? 14.01.11, 14:05
          Bardzo, bardzo dziękuję. Nawet nie wiesz jak bardzo czekałam na takie słowa.
          Z zakupami to rzeczywiście średnio trafiony pomysł, bo nie mam na to ochoty absolutnie. Nie cieszą mnie już. Ale postanowiłam od nowego tygodnia zacząć chodzić na siłownię, pobiegać. Niestety przez ostatnie 3 miesiące schudłam 5 kg, więc wyglądam tragicznie ale spokojny trucht jeszcze nikomu nie zaszkodził. A rzeczywiście sport zawsze poprawiał moje samopoczucie.
          Tak jak piszesz, na siłę nic nie da sie zrobić. Przestać kochać go nie przestanę ale muszę przestać mu to okazywać. Martwi mnie tylko fakt że jak sie zakocha w innej kobiecie, stworzy nowy związek to o mnie szybko zapomni. A chciałabym jeszcze zawalczyć o jego serce, za jakiś czas.
          Niemoc, odrzucona miłość i brak przyszlości z ukochaną osobą to najgorsze rzeczy które teraz mnie przytłaczają, wciskają w ziemię, spędzają sen z powiek. Tak bardzo chciałabym żeby ten stan w końcu minął. Żebym mogła na nowo sie podnieść i zacząć myśleć o jeden dzień do przodu a nie z godziny na godzinę sad Móc zacząć szanować siebie, móc powiedzieć, że jestem atrakcyjną silną kobietą i sobie poradzę. Czekam na ten czas z utęsknieniem.
          Jeszcze raz bardzo dziekuję.
Pełna wersja