samotna777
28.12.10, 14:17
Witam,
sama nie wiem co mam robić? Niewątpliwie potrzebuję pomocy, wsparcia.
Trzy miesiace temu zostawił mnie mąż. Przeżyliśmy ze soba 10 lat małżeństwa i 7 lat przed ślubem. Był/jest milością mojego życia, pierwszą miłością. Był kochającym mężem i cudownym ojcem (mamy 6-cio letnią córeczkę). Wszystko zaczęło sie psuć jakieś 3 lata temu. Bardzo oddaliśmy sie od siebie, nie rozmawialiśmy ze sobą, każde z nas miało swoje życie. I stalo się. Zdradziłam Go

Teraz żałuję tego najbardziej na świecie. Próbowaliśmy to wszystko poskładać i miałam wrażenie że nam się udaje. Jakiś rok temu mąż zaczął bardzo dbać o siebie. Zaczął chodzić na silownię, lepiej sie ubierać. Schudł ok 15 kg w ciągu roku. Jednym słowem stał się mężczyzną na którego kobiety zaczęły zwracać uwagę. Dla mnie wciąż był taki sam. Wciąż go tak samo kochałam czy miał o 10 kg mniej czy więcej, czy był w dresach czy garniturze. Mąż zaczął odczuwać jak bardzo atrakcyjnym stał się mężczyzną. Ostatnie pół roku przestał starać się aby w naszym małżeństwie było dobrze. Żył w innym świecie. Do tego doszła pasja nurkowania. Znowu bardzo sie oddaliśmy. Aż któregoś dnia stanął przedemną i powiedział że sie wyprowadza. Nie kocha mnie, nie chce być ze mną i już nigdy ze mną nie będzie. Nie może mnie dotykać, przytulać a tym bardziej całować. Zostawił mnie i córkę ze wszystkimi problemami dnia codziennego. Z tego co wiem mieszka u kolegi i w jego życiu nie ma innej kobiety. Przez 3 miesiace walczyłam o niego/o nas jak lwica ale On jest zamkniety na mnie. Jedyne co powtarza to zadanie: "Ja Cie nie kocham, nie chcę z Tobą być". Do tego zaczął mnie upokażać swoimi słowami i każda nasza rozmowa kończy sie kłótnią. Emocje siegają zenitu a ja powoli popadam w depresję, nerwice i nie wiem co jeszcze. Nie chce mi sie żyć mimo że mam córeczkę, ale życie bez niego nie ma już sensu. Mam dobrą pracę, ładne mieszkanie ale nie chce tego wszystkiego bo jego już nie ma. Przychodzi do córki usmiecha sie bawi się z nią a w stosunku do mnie jest zimny, obojetny i tak bardzo obcy.
Prosze o radę co powinnam zrobić żeby go odzyskać dla siebie i dla córki? Jak powinnam sie zachowywać podczas jego wizyt u córki? Co robić żeby ten trudny czas przetrwać i nie zwariować?