A on wciąż siedzi w głowie...

03.01.11, 11:37
Pisałam tu już wcześniej, że poczułam dużą ulgę po rozwodzie i że jest mi tak dobrze. I wtedy było. Niestety minęło.
Chyba jestem z tych, które kochają pomimo wszystko. I chyba wciąż nie do końca do mnie dochodzi, że to koniec miłości (zresztą ona już dawno się skończyła). Nie mogę sobie wbić do głowy, to o co on mnie oskarża, że do niczego razem nie doszliśmy, nic nie osiągnęliśmy. I to jest prawda. Przez 7 lat mieszkania z jego matką przeżyłam jego dwie zdrady - o święta naiwności, jakby powiedział Kłapouchy. Nie potrafił wyprowadzić się od swojej matki, a wszelkie rozmowy na ten temat kończyły się kłótnią. Córką też nie za bardzo się zajmował. To ja wybierałam najpierw przedszkole, potem szkołę. Właściwie nic nie mogliśmy zrobić razem - nad niczym się wspólnie zastanowić i podjąć jakąś decyzję.
Mam żal do siebie, że wcześniej nie znalazłam odwagi, aby się stamtąd ewakuować. Tylko czekałam, aż on znajdzie kolejną i mnie zostawi. (Aha, zostawi, gdy właśnie straciłam pracę i powie: poradzisz sobie!)
No właśnie i pomimo powyższego ja wciąż o nim myślę. Żyję urojeniami, że taka piękna miłość była. Ale chyba tylko z mojej strony. I wkurza mnie to już, że wciąż myślę, że tęsknię, że nie potrafię, tak jak on, zakończyć tego związku.
Dlaczego my kobiety tak mamy, dlaczego?
    • altz Re: A on wciąż siedzi w głowie... 03.01.11, 11:43
      A niby mężczyźni tak nie mają? Mają również.
      Nie wiem, czy to jakoś pocieszy, raczej nie.
      • eutherpe Re: A on wciąż siedzi w głowie... 03.01.11, 12:29
        Przejdzie Ci.Zobaczysz.Bardzo szybko jak przyszło. I nie pozwolisz sobą już pomiatać.Pamiętaj, w takim przypadku mama będzie kobietą jego życia. I to się nie zmieni.
    • plujeczka Re: A on wciąż siedzi w głowie... 03.01.11, 14:49
      nie pisz w liczbie mnogiej cyt"..my kobiety tak mamy" mów za siebie.ja tak nie mam i zawsze dziwnie czytam takie posty, twardo stapam po ziemii i wydaje mi sie ,że i ty powinnaś. facet totalnie nieodpowiedzialny z nieprzecieta pępowina pomiędzy nim a mamusią a ty tęsknisz nie wiem za kim czy za czym/ chyba ,ze odpowiadała Ci rola opiekunki bo chyba nie zony.Daj sobie spoój i zajmi się nalepiej praca bo ta uszlachetnia i daje kasę, ot co.a po drugie "zejdź na ziemię' bo marzeniami i wspominkami nie wyzyjesz, Zamnkij przeszłośc a jesli coi tak bradzo doskwiera brak exa to zaporoponuj mu nowe spólne zycie oczywiście po dachem jejo mamusi bo jakze by inaczej.facet sam sobie nie poradzi a tak majac zone , opiekunke i mamusię powierniczkę jakoś chłop dozyje póxnego wieku w zdrowiu niekoniecznie psychicznym.
      • agynez.ltd Re: A on wciąż siedzi w głowie... 03.01.11, 15:17
        Napisałam my kobiety tak mamy, bo poczytałam posty innych kobiet unieszczęśliwionych przez facetów. Ale na własną prośbę.
        Masz absolutną rację. Nie wiem za czym tęsknię. I mam dosyć upokarzania i poświęcania się. Przecież to ja wystąpiłam o rozwód. Gdyby on miał to zrobić, pewnie nadal bylibyśmy "małżeństwem".
        Dzięki za "kopniaka" Plujeczko big_grin
        Ja to wszystko wiem, tylko czasami mam spadek formy. Sama sobie figle płatam.
        I właśnie przed chwilą odebrałam wezwanie do zapłaty połowy kosztów postępowania sądowego za rozwód. A jak wspomniałam byłemu, że to właściwie on całość powinien zapłacić, to usłyszałam: a dlaczego? big_grin To tak w ramach anegdoty.
        • plujeczka Re: A on wciąż siedzi w głowie... 04.01.11, 14:35
          DZIWCZYNO CIESZ SIE ,ZE POZBYWASZ SIĘ "WRZODA NA DUPIE" nie ma nic gorszego niz facet , który zyje z zona a kocha mamusie.Mogłabym ci przytoczyć swój zyciorys ale zaryzykuje....
          otóz mieszkalismy i tesciów, tesciowa nie miała w wyczaju pukac do nszego pokoku wchodzac bo uwazała ,ze mieszka u siebie wiec nie musi, któregoś razu weszła nad ranem ( około 7) ja miałam ówczas małe dziecko i jak to młode małżenstwo lezelismy ( bez pizam) byłam oparta na torsie ex meza na to weszła tesciowa z ipmetem i powiedziala ...tfu,. tfu ( spluneła) po czym trzasneła dzrwiami i wyszla.Kilka dni pózniej cała wies wiedzial ,że cyt..( tesciową) bezwstydna lezy goła z chłopem....
          dzisiaj s,ieje sie tego choc głupota mojej tesciowej to historia bez konca...wiec się dobrze zstanów czego załujesz, mamisynek to zawsze jest mamisynek a taka tesciowa i tak całe zycie bedzie uwazała ,ze krzywdzisz jej kochanego synka, cudownego, pieknego i cokolwiek byś nie zrobiła i tak zawsze powie ,że źle to robisz wiec nie warto się starać tylko spieprzać gdzie pieprz rosnie bo szkoda zycia na reedukację takiego typa.Im jestes starsza tym bardziej bedzie cię to wkurzało a jak przekroczyśz 40 to dopiero "rózowe" okulary spadną Ci z nosa .Im wiecej czasu spedzisz w tej rodzinie tym bardziej wyjdziesz tego zwiazku okaleczona równiez psychicznie a ciezko jest się po czyms takim podnieśc , naprawde wiem co mówię. Zreszta za kilka miesiecy podziekujesz mi za dobra radę, szkoda twojej młodości, zdrowia, urody i przede wszystkim czasu.
          • agynez.ltd Re: A on wciąż siedzi w głowie... 04.01.11, 18:11
            Ja juz wyszlam z tej rodziny. W koncu mieszkamy same. Wzielam rozwod w listopadzie. I tez moglabym przytoczyc mnostwo dziwnych zachowan i sytuacji, ktorych doswiadczylam przez te wszystkie lata.
            Wkurza mnie teraz po prostu to, ze sie bezsensownie poswiecalam. Zrobil ze mnie idiotke i uwaza, ze wszystko jest w porzadku. A ja wierzylam w milosc i ze Cie nie opuszcze az do smierci. Stad moje rozgoryczenie, smutek i bol.
            Ale gdyby nie to, duzo rzeczy bym o sobie nie wiedziala. Tak musialo byc.
            Cholera, w koncu mi kiedys to minie. I tego sie trzymam.
            • xciekawax Re: A on wciąż siedzi w głowie... 04.01.11, 19:05
              tez tak mam, czuje zal do siebie ze dalam sie tak wykorzystac, emocjonalnie, finansowo, ze przez te wszystkie lata mialam tak dlugo klapki na oczach i usprawiedliwialam dziwne zachowania meza. A teraz ex ma bezczelnosc mowic ze "zrobil to co zrobil dla mnie" lol, zenada.

              Powiem ci jedno, to jest bardzo trudne, ale musisz sobie wybaczyc. Ja chyba zaczynam sie z tym godzic i wybaczac sobie. To nie jest Twoja wina ze ktos wykorzystal Twoja naiwnosc.

              Acha, czytam ostatnio ksiazke: Dlaczego faceci kochaja zolzy! haha, smieszna. Duzo tam o takich poswiecajacych sie kobietach, ktore tylko daja, daja daja..... To jest chore zreszta... kazdy czlowiek ma jakis system samoprzetrwania - a wiele kobiet wlasnie wdaje sie w dziwne zwiazki - ktore je niszcza.
              • agynez.ltd Re: A on wciąż siedzi w głowie... 04.01.11, 19:20
                Kurczę, mój ex też mówił, że wszystko to, co zrobił, zrobił dla mnie. Co za pokrętna logika. Już nie staram się go zrozumieć, bo mnie to przeraża.
                Jestem wściekła, bo to ja powinnam go zostawić, a nie on mnie. Jestem wściekła na siebie, że wciąż to przeżywam, chociaż wiem, że rozwód był najlepszym rozwiązaniem, bo całe to "małżeństwo" to żenada jakaś była. Udupiłam się tylko. I wiem, że gdyby jej nie spotkał, dalej byłby ze mną, dalej bym się męczyła pod skrzydłami jego mamusi. A więc powinnam być wdzięczna kobiecie, że mnie od niego uwolniła, ale jakoś jeszcze nie mogę. Żenada i masakra.
                • mamameg Re: A on wciąż siedzi w głowie... 04.01.11, 19:30
                  Uśmiałam się z teściowej Plujeczki.
                  Plujeczka, Ty bezwstydnico, tak z własnym mężem nagosmile
                  • plujeczka Re: A on wciąż siedzi w głowie... 05.01.11, 07:26
                    wstydzę sie bardzo , hi, hi swoją drogą zastanowiam się jak moja tesciowa zrobiła tak udane dziecko ci ze swoim mężem przez piżamę? oj wstydzę się wstydzę....
                    • szizumami Re: biedna tesciowa 06.01.11, 19:40
                      przeszła przez życie bez szczytowania....
                      też sie uśmiałam

                      a przytocze tez mi bliską osobę-
                      raz w życiu--udało mi sie zobaczyć w budce z ciastkami..
                      ciepłego loda w kształcie penisa
                      ponieważ należe do osób które na ten temat z natury swej żartują dość obficie,,-
                      i pomimo ,iż w moim domu był to temat tabu
                      nie wytrzymałam i chciałam TO FAJNE COŚ kupić
                      i pokazac kolezance[równie zdrowo reagującej!]
                      niestety byłam na zakupach z mamą-spojrzałam na nią
                      i przeszyła mnie takim spojrzeniem--że dałam sobie z tym ciachem spokój
                      nie odzywała sie do mnie wiele dni...

                      miał taki pieknie oblany czekoladą szczyt






                      i
                • xciekawax Re: A on wciąż siedzi w głowie... 04.01.11, 20:00
                  podobnie czuje. I wkurza mnie fakt ze nie tak mialo byc: on powinien byc nieszczesliwy, na kolanach przychodzic itd.... ale nie - to ja z wszystkim zostalam na glowie, a on jak motylek w siodmym niebie jest. Mam nadzieje ze to przejsciowe, bo czy na serio ma szanse byc z 21latka na dlugo, gdy on nie ma kasy, gdy klamie i kreci wszystkim, gdy robi z siebie cos wiecej niz jest? Ile moze ona byc taka naiwna? ja bylam tak dlugo az dostalam szoku i zobaczylam na co go stac. Wiec moze ona tez bedzie, ale jaki to zwiazek? wszystko dla niego, najlepsze dla niego - a dla niej tylko iluzjia.
                  • agynez.ltd Re: A on wciąż siedzi w głowie... 04.01.11, 21:28
                    No właśnie moja droga (chyba mogę się tak do Ciebie zwracać) iluzjami żyłyśmy.
                    A ile ja sobie wytłumaczyć potrafiłam, jak go usprawiedliwiałam, jak wierzyłam w bzdury, jaka cierpliwa byłam i wyrozumiała. No to teraz mam. big_grin Czasami to mi się śmiać chce z tego wszystkiego. No się uparłam, że akurat z nim - zupełnie się nienadającym - chcę stworzyć rodzinę. A on mi pokazywał, że z nim nie można. A zajęło mu to siedem długich lat. Ale w końcu dopiął swego. Odpuściłam.
                    Cholera, już wolę być sama, nawet do końca życia.
                    • xciekawax Re: A on wciąż siedzi w głowie... 04.01.11, 22:30
                      hahahaha, jakbys mowila o mnie. doslownie slowo w slowo. Tylko ze mi zajelo to dwa razy dluzej. lol. W pewnym sensie to smutne ze tak duzo naiwniaczek jak my jest na tym swiecie. Ale juz drugi raz tak sobie nie pozwole.

                      Mi akurat samotnosc przeszkadza ostatnio, ale tez juz wole sama niz z takim dziwactwem jak ex.
                      • tymczasowa_online Re: A on wciąż siedzi w głowie... 09.01.11, 20:39
                        xciekawax napisała:

                        > hahahaha, jakbys mowila o mnie. doslownie slowo w slowo. Tylko ze mi zajelo to
                        > dwa razy dluzej. lol. W pewnym sensie to smutne ze tak duzo naiwniaczek jak my
                        > jest na tym swiecie. Ale juz drugi raz tak sobie nie pozwole.
                        >
                        > Mi akurat samotnosc przeszkadza ostatnio, ale tez juz wole sama niz z takim dzi
                        > wactwem jak ex.

                        no to policytujmy sie wink ja ze swoim przezylam 20 lat.Do niedawna tez zylam zludzeniami i chora nadzieja.Wciaz go kochalam.Ne wiem kiedy przestalam ,ale juz nie kocham.On jest mi obojetny.I dobrze mi z tym.
                        Lubie samotnosc.Rzadko kiedy mi ona przeszkadza.Wtedy jak przeszkadza,to przypominam sobie to,za czym niedawno tesknilam - moje dawne zycie.Brrrr,ja juz wole byc samotna,a nie wiecznie urobiona ,zmeczona ,a w tv jak nie Malysz ,to Kubica.
            • plujeczka Re: A on wciąż siedzi w głowie... 05.01.11, 07:22
              uwirze ,że minie choć boli zwłaszcza kiedy opinie sa krzywdzace dla kobiety .Ale pamietaj czasami warto coś stracić by móc coś zyskać. Naprawdę bedzie dobrze staraj się na co dzień o tym nie mysleć .Jesteś po rozwodzie to etap tamtego zycia zamknety, ludzi nie zmienisz, świata nie obrócisz a sobie zaszkodzisz .Twój ex maz nie jeden , który zrobił z zony idotkę ale pamietaj ,że kazdy kij ma dwa końce i róznie w zyciu się układa jeszcze możesz być mimowolnym świadkiem jego upadku" przeto fortuna kołem się toczy.
              • jarkoni Re: A on wciąż siedzi w głowie... 06.01.11, 11:54
                A mnie się dziś śniła była żona..
                W komfortowej wakacyjnej sytuacji z dziećmi przy boku, mam tak raz na parę miesięcy.
                A rozwód był już ładnych parę lat temu.
                Cóż, mózg nie wybiera, czasem włączy coś ze wspomnień..
              • tymczasowa_online Re: A on wciąż siedzi w głowie... 09.01.11, 20:40
                plujeczka napisała:

                Twój
                > ex maz nie jeden , który zrobił z zony idotkę ale pamietaj ,że kazdy kij ma dw
                > a końce i róznie w zyciu się układa jeszcze możesz być mimowolnym świadkiem jeg
                > o upadku" przeto fortuna kołem się toczy.

                ja tam wierze w karme wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja