Czy rozwód naznacza na życie całe?

03.01.11, 14:47
wchodzę na to forum, no jakby nie było...od paru lat... pisuję, można by rzec, sporadycznie...

i tak mnie właśnie naszła refleksja, że rozwód chyba naznacza człowieka na długo, jeśli nie na zawsze....

rozstałam się z byłym już mężem przeszło dobre 10 lat temu... rozwiodłam też dobre parę lat temu... a zaglądam na to forum, jakbym cały czas siedziała na bieżąco w temacie....

więc chyba mój rozwód mnie naznaczył w jakiś sposób...
kiedy rozwodnicy, obecni a potem byli...przestają zaglądać na fora tematyczne? przestają wogóle kiedyś? wink

może powinni przenosić się na fora: Drugie, Trzecie związki, Związki partnerskie, Mój drugi mąż, Moja druga, trzecia żona? wink Przyszywani... czy jakoś jeszcze inaczej? wink

jak to jest u Was i z Wami? smile

    • plujeczka Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 03.01.11, 15:00
      coś w tym zapewne jest , forum to rodzaj narkotyku mnie "zniewolił" na długie prawie 6 lat.
      • puzzle33 Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 05.01.11, 18:02
        Ciekawe, po 4 latach forumowania odczuwam nudę...
    • xciekawax Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 03.01.11, 16:14
      Mysle ze prawidlowo uzywajac tego fora mozna bardzo sie wzbogacic i miec wsparcie. Jednak jak z kazda jenda "uzywka" mozna przesadzic i zaczac zyc tym forum, zamiast zyc wlasnym zyciem.

      Rowniez, mysle ze niektorzy nie moga isc do przodu, bo staneli w jednym miejscu, w jednym punkcie i nie moga tego przeskoczyc.

      Ja np jestem przerazona ile pracy mnie czeka i ile zmian w zyciu. Jestem swiadoma tego ze nikt mojego zycia za mnie nie naprawi, a dotychczas zbyt bardzo uzaleznialam moje decyzjie od meza. Teraz, bedac sama - jest to dla mnie trudne i lekkim szokiem. I chociaz latwiej byloby mi po prostu czekac az ktos nadejdzie i wypelni mi ta pustke w zyciu (pewnie tez chwilowo), to zdecydowalam ze sama sobie ta pustke zapelnie - i nie kims innym, ale swoimi, nowymi doswiadczeniami. A nie jest to latwe, bo wymaga dzialania, do ktorego nie jestem w ogole przyzwyczajona.
      • puzzle33 Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 05.01.11, 18:05
        xciekawax napisała:

        > chociaz latwiej byloby mi po prostu czekac az ktos nadejdzi
        > e i wypelni mi ta pustke w zyciu (pewnie tez chwilowo), to zdecydowalam ze sama
        > sobie ta pustke zapelnie - i nie kims innym, ale swoimi, nowymi doswiadczeniam
        > i. A nie jest to latwe, bo wymaga dzialania, do ktorego nie jestem w ogole prz
        > yzwyczajona.
        Ową pustkę miożesz konkretnie wypełnić Ty sama. Wiem, że mnie rozumieszsmile
    • tully.makker Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 03.01.11, 16:47
      Czy naznacza? Tak. Podobnie jak wszystko, co przezywamy. Pytanie, co robimy z tymi doswiadczeniami.
      • szizumami Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 03.01.11, 20:19
        a ja myśle,że to nałóg wynikajacy z samotnosci..
        i z chęci mędrkowania w temacie ,w którym jesteśmy przeciez swietnie rozeznani...

        jak juz znajdzie sie ktos odpowiedni przejmie pałeczkę --bedzie dyskutował słuchał..dokładał swoje historie,pózniej dojda jego znajomi.rodzina--ich historie itd
        i tak jakoś to naznaczenie powolutko bedzie sie rozmazywac w .. chyba

        jest nas tak duzo że na pewno nie jestesmy orginalnie naznaczeni

        a może to forum ma swojego wielkiego manitu--dobrego opiekuna?!
        • amflandia Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 01:23
          Z perspektywy 8 lat po rozwodzie stwierdzam, że owszem, naznacza, ale czy bardzo mocno ? Chyba podobnie jak inne ważne smutne czy radosne wydarzenia. I tak jak już ktoś sugerował przede mną, pamięć o tym wydarzeniu / etapie życia, z czasem się rozmywa, blednie.
          Ba, czasem dochodzi się do wniosku, że to wcale nie był dramat, tylko wybawienie, a potem, że jednak dramat, a potem że chyba jednak wybawienie smile)
          A na to forum weszłam po kilku latach nie dlatego, że uważam się za jakoś szczególnie napiętnowaną rozwodem, tylko dlatego, że akurat teraz mi się zwyczajnie nudzi, bo mam urlop i ochotę na kontakt z kimś kto ma podobne doświadczenia smile
          • ganesza Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 16:58
            Amfa, sprawdź pocztę.
        • puzzle33 Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 05.01.11, 18:07
          Zaglądam tu, gdy wybitnie się nudzę. Wyrosłam z rozwodu jak zza krótkich spodenek.
    • 1.kota Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 01:11
      Pamiętam siebie z czasów bycia dziewczęciem mniej więcej szesnasto- siedemnastoletnim. Akurat rozważałam kwestie miłości aż po grób i miałam wątpliwości.
      Czy to dwie połówki jabłka? - zapytywałam siebie samej. Czy kwestia korzyści?
      I tego właśnie nie wiedziałam w tym pięknym wieku.
      A traf chciał, iż mówiła do mnie sporo starsza koleżanka-terapeutka, prowadząca akurat grupę porzuconych małżonków. "Mam kobitkę - mówiła - co toją osiem lat temu mąż opuścił, a ona nadal go kocha".Tu w ułamku sekundy pojęłam, że jednak istnieją połówki jabłka i miłość po grobową deskę, nawet, jeśli obiekt miłości poszedł był w siną dal. "Widać jest jej to po coś potrzebne" - kontynuowała jednym tchem koleżanka psychoterapeutka, rozwalając w proch moje świeżo odkryte odkrycie.
      A po co Tobie jest potrzebna mięta do eks po dziesięciu latach?
      Przed czym Cię chroni?
      • xciekawax Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 15:35
        Podoba mi sie to!
        • puzzle33 Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 05.01.11, 18:10
          A mni nie, bo skazuje ludzi na cierpienie zupełnie bez sensu.
    • hanyszka Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 09:58

      Ale "naznacza" w sensie "stygmatyzuje"? Bo jeśli tak, to bez przesady, wszak rozwód to nie szkarłatna litera umieszczona na plecach wink
      Natomiast jeśli "naznacza" tj. "zostawia ślad", to pewnie tak, jak każda znacząca porażka w naszym życiu. Tylko pytanie, co z tym zrobić: całe życie biadolić i np. tęsknić za byłym przez lata, czy starać się wyciagnąć z tego paskudnego doświadczenia jak najwięcej dla siebie. Ja tam nie mam wątpliwości, co jest na dłuższą metę bardziej sensownewink
      ----------
      Vimes wędrował smętnie po zatłoczonych ulicach, czując się jak jedyna marynowana cebulka w sałatce owocowej.
      • ankiepankie Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 10:14
        Tez uwazam, ze 'naznaczenie' to zbyt obrazowe okreslenie. Na pewno rozpad zwiazku, koniec milosci, rozwalona rodzina to doswiadczenia, ktore maja negatywny wplyw na nasze dalsze. W koncu cos bardzo waznego w zyciu sie nie udalo..Ale na pewno spedzenie reszty zycia na rozdrapywaniu ran, na analizowaniu co by bylo gdyby nie ma zadnego sensu. Zalobe trzeba przejsc, moja dalej trwa, ale mam nadzieje, ze najgorsze za mna. Na razie zrobilam sie cyniczna a na swiezo zakochane pary patrze z wewnetrznym, ironicznym usmieszkiem wink
        • hanyszka Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 12:57
          ankiepankie napisała:

          > Na razie zrobilam sie cyniczna a na swiezo zakochane
          > pary patrze z wewnetrznym, ironicznym usmieszkiem wink


          O to, to. Też tak miałam, ze szczególnym uwzględnieniem nowożeńców. Ten kościół, te limuzyny, te białe kiecki, te flesze, te uśmiechy, te kwiaty - g... to wszystko warte, i tak się na 70 % rozwiodą. Całe szczęście mi przechodzi smile
          • f.l.y Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 14:47
            napisałam naznacza w sensie zostawia ślad... i to niekoniecznie ten zły...

            ja tam żadnej mięty do byłego czuć nie potrzebuję i nie czuję, chciałam odejść, odeszłam i już..
            rozpamiętywać też nie rozpamiętuję, chodziło mi wyłącznie o bywanie na forum rozwodowym a nie na przykład Drugie żony czy Trzeci mężowie wink

            ale jak to ktoś napisał powyżej, to chyba tymi 'mundruściami' życiowymi chcemy się podzielić z nowicjuszami smile

            no i może ciekawość, jak żyją inni?

            a może już nam tak dobrze i się na chwilę zatrzymaliśmy w tym stanie?
          • zolta_iwulka Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 19:57
            hanyszka napisała:

            > ankiepankie napisała:
            >
            > > Na razie zrobilam sie cyniczna a na swiezo zakochane
            > > pary patrze z wewnetrznym, ironicznym usmieszkiem wink
            >
            >
            > O to, to. Też tak miałam, ze szczególnym uwzględnieniem nowożeńców. Ten kościół
            > , te limuzyny, te białe kiecki, te flesze, te uśmiechy, te kwiaty - g... to wsz
            > ystko warte, i tak się na 70 % rozwiodą. Całe szczęście mi przechodzi smile


            Ja też tak mam smile
            I nie potrafię zrozumieć jak to możliwe, że ktoś po rozwodzie ma ochotę... ponownie wejść w związek małżeński... Może ktoś mi to wytłumaczy?
            • mola1971 Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 23:18
              Drugie małżeństwo jest triumfem nadziei nad doświadczeniem.
              — Paul Samuel Leon Johnson

              smile
            • xciekawax Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 23:37
              Bardzo prosze, moge Tobie to wytlumaczyc. Czasami babki sa uzaleznione od portkow w domu. Czasami zle znosza samotnosc. czasami biora sobie kogos aby dziure (pustke) sobie zapchac. Inne wierza ze malzenstwo to "lepszy status", a bycie "stara panna" jest ponizajace.

              Inni, z kolei (i mam nadzieje ze bede sie do nich zaliczala), w pierwszy zwiazek weszli z nieswiadomych powodow, po zakonczeniu zwiazku zaczeli sobie uswiadamiac dlaczego zrobili taki wybor a nie inny z pomoca specjialisty, po przepracowaniu paru spraw stali sie swiadomymi ludzmi wiedzacymi co chca a czego nie - i tym sposobem sa gotowi aby wejsc w nastepny zwiazek - ze swiadomoscia. A to wielka roznica wink
              • zolta_iwulka Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 05.01.11, 08:28
                Molu - piękny cytat.

                Samo pragnienie bycia w związku jest dla mnie zrozumiałe, ale już formalizowanie tego węzłem małżeńskim dwa miesiące po rozwiązaniu jednego węzła już mniej.
                Eks kiedy odchodził do (wtedy) kochanki powiedział, że on się nie nadaje do rodziny, związku, małżeństwa - po czym dwa miesiące po rozwodzie ożenił się z tą panią, czyli kochanka stała się żoną.
                A więc przekonanie, że po wyjściu z jednego związku należy przeżyć żałobę, własny rozwój (o czym pisze xciekawax) a dopiero potem dokonywać lepszych wyborów partnerów - można łatwo podważyć. Jest to myślenie życzeniowe, z przestarzałych podręczników psychologii.
                Bo jak to się ma do panów, którzy ciągnęli dwa związki (jak mój eks)? To przecież teraz on, nie ja, jest w nowej, szczęśliwej, zakończonej małżeństwem(!) relacji. I nie ma w niej miejsca na - kiedyś nasze - teraz już tylko moje dziecko.

                • tully.makker Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 05.01.11, 10:33
                  A więc przekonanie, że po wyjściu z jednego związku należy przeżyć żałobę, włas
                  > ny rozwój (o czym pisze xciekawax)

                  Ja tez uwazam, ze to mit i chciejstwo. ja przepracowywalam swoje nieudane malzenstwo przez lata, i rzeczywiscie zrozumielam przyczyny popelnienia bledow, i musze przyznac, ze tych samych nie popelnilam wybierajac nowego partnera. Ale coz z tego, kiedy popelnilam mnostwo innych ...
                  • xciekawax Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 05.01.11, 18:22
                    i rzeczywiscie zrozumielam przyczyny popelnienia bledow, i mu
                    > sze przyznac, ze tych samych nie popelnilam wybierajac nowego partnera. Ale coz
                    > z tego, kiedy popelnilam mnostwo innych ...

                    hehehehe, cos w tym jest. Mysle ze jak spotka sie odpowiedniego faceta, to jest ok, ale i tak uwazam ze czas ktory dajemy sobie po zwiazku jest na przeanalizowanie tego zwiazku, wyciagniecia wnioskow, i czas aby sie z tym pogodzic aby bagazu nie ciagnac w nastepny.

                    A co do przedmowczyni, to ja raczej mowilam o niektorych powodach dla ktorych kobiety moga wchodzic w ponowne malzenstwo.

                    Osobiscie uwazam ze jezeli facet skacze tak z kwiatka na kwiatek to niczego sie nie nauczyl i bedzie popelnial te same pomylki.
    • carrie_ann Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 04.01.11, 15:42
      witam wszystkich
      ja rozwiodlam sie w kwietniu 2010 ale faktycznie rozstalam sie z mezem jesienia 2008, poprostu dopiero teraz sprawa zostala sfinalizowana... w moim wypadku rozwod mial wplyw przede wszystkim na kontakty z moja rodzina (rodzice i brat) tak sie sklada ze lubili mojego meza i tak do konca mi tego rozwodu nie podarowali.... pomimo tego ze decyzja o rozstaniu byla obopolna a my z mezem doszlismy do wniosku ze to malzenstwo to czysta fikcja i zyjemy obok siebie jak wspollokatorzy i koledzy... problem w tym ze rodzina mi nie wierzy i choc ja i on sie nie klocimy a nasze stosunki sa calkiem normalne i kolezenskie to nagle moja rodzina sie opowiedziala po jego stronie....
      teraz to on jest przez moich rodzicow zapraszany na niedzielne obiadki i to z nowa narzeczona, na imprezy do mojego brata tez... a ja nie
      o mojego obecnego chlopaka nikt sie nawet nie zapyta............
      smutno mi i przykro
      czuje sie potraktowana niesprawiedliwie......
      a przeciez to moi rodzice...
      • jarkoni Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 05.01.11, 17:14
        SŁUCHAM? Czy dobrze zrozumiałem? Mieszkasz z byłym mężem jako koledzy, czy z byłą rodziną męża? Nawet jeśli nie z eks, to on jest zapraszany razem z Tobą na obiadki i przychodzi z narzeczoną i Ty w tym uczestniczysz? Z własnej woli? Ktoś Ci za to płaci... Dla mnie to byłby szczyt upokorzenia..
        • xciekawax Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 05.01.11, 18:36
          Jarkoni, czytaj ze zrozumieniem!
          • jarkoni Re: Czy rozwód naznacza na życie całe? 06.01.11, 11:46
            xciekawax napisała:

            > Jarkoni, czytaj ze zrozumieniem!

            No robię tak zawsze, poniosło mnie lekko smile
            Ale też przekaz nie był do końca jasny..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja