Oszustwo matrymonialne

03.01.11, 19:29
Wydaję mi się że w przypadku rozwodów mamy do czynienia z czymś co definiuje się jako oszustwo matrymonialne. Ludzie dorośli tworzą związek czasami na podstawie uczuć wzajemnych albo na podstawie materialnej. Zakładając jednak że każdy gra w otwarte karty. Jak się jednak okazuje nie zawsze, a karty są bardzo bardzo znaczone. Tak więc, można powiedzieć że dochodzi do zawarcia związku z pewną dużą wadą. Jedna ze stron nie wchodzi do małżeństwa na dobre i na złe, ale dla korzyści własnej.
Po pewnym czasie okazuję się, że .... najczęściej facet zostaje bez dzieci, mieszkania i samochodu. Na lodzie, z gołymi gaciami na ulicy.
Czy nie mamy więc do czynienia z oszustwem matrymonialnym od początku do końca. Czy myślenie o rozwodach, nie powinno mieć innego zabarwienia. Że jest to dla jednej strony zysk a dla innej ewidentna strata.
    • mayenna Re: Oszustwo matrymonialne 03.01.11, 21:10
      Tak.
      Kobieta wychodzi z samymi plusami: zmarnowaną karierą zawodową bo brała macierzyński, z dziećmi i ich problemami szkolno - dorastającymi, z którymi musi sobie radzić sama, z problemami finansowymi, bo gros ojców w tym kraju alimentów nie płaci, czasem bez pracy bo zaufała i miała dbać o misia, z siwymi włosami i pięknym porożem bo misio ma młodszy model...

      Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia. Proponuję spróbować tej 'kariery' o jakiej piszesz. Zapraszam do podzielenia się potem wrażeniami.
    • m.agdaa Re: Oszustwo matrymonialne 03.01.11, 21:45
      Czy myślenie o rozwodach, nie powinno mieć innego zabarwienia. Że jest to dla
      > jednej strony zysk a dla innej ewidentna strata. "
      Jakiego zabarwienia , moze "ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym"uncertain

      Chciałam zauważyć, że na odpowiednie zachowania się odpowiednio zapracowuje i mam tu na myśłi faceta, czy babe"whatever" z "gołymi gaciami na ulicy"
    • plujeczka Re: Oszustwo matrymonialne 04.01.11, 08:29
      facet z gołymi gaciami ale z młodszym modelem, karierą zawodową niezachwianą zwolnieniami lekarskimi na dzieci, z dziecmi odstawionymi na "tor boczny" ,kobieta zmaga się ekonomią, mniej zarabia, czesciej traci pracę, walczy z problemami dorastania dzieci, przezywa ich suksesy ale tez porazki, martwi się czy zda maturę i czy dostanie się na studia.najcześciej spłaca pp"paimatkę " po mezu w postaci niespłaconych debetów, pozyczek itp.UTRZYMUJE SAMA MIESZKANIE W KTÓRYM ( jesli ex jej nie wyrzuci) a o które walczy poźniej w sadzie majac do spłacenia milionowa pozyczkę w banku, szarpie się o alimenty , których poxniej nie dostake od ex mmmeża bo ten nagle "zbiednieje" ale z biedy nie jeżdzi tramwajem ale BMW bo taniej wychodzi.Oj moza by tutaj przytaczać, poźniej martwi się za co zorganizowc slub, wesle dziecka na który obowiązkowo powinna zaprosić tatusia bo tak wypada a on wpadnie na imprezę z przyjaciółka po czy bedzie opwioadał jak to dziecko naciągnęło go na prezent slubny za 50 zł.
      Ogólnie faktycznie facecimają gorzej po rozwodach Boże ..za chwilę się rozpłaczę nad ich złym losem, nie moge pisać łzy kapią mi na klawiaturę........
      • krowawkropki Re: Oszustwo matrymonialne 04.01.11, 12:03
        No dobrze ale jeżeli kobieta zachodzi w ciążę, obiecując że będzie żoną i matką a potem mieszka w jego mieszkaniu, porusza się jego samochodem, a dzieci traktuję jak kartę przetargową.
        • tully.makker Re: Oszustwo matrymonialne 04.01.11, 12:22
          I zre jego zarcie, zapomniales dodac.
        • mayenna Re: Oszustwo matrymonialne 04.01.11, 12:42
          A on biedaczek ubezwłasnowolniony i niemowa?
          Chyba masz problem z narzeczonym?smile
        • maheda Re: Oszustwo matrymonialne 04.01.11, 12:56
          Sugerujesz, że będąc jego żoną i matką powinna równocześnie mieszkać we własnym mieszkaniu, poruszać się swoich samochodem, oczywiście zajmować się w tym mieszkaniu dziećmi, żeby mąż mógł odpocząć każdego dnia po ciężkiej pracy oraz w dni wolne, powinna opierać go, gotować, sprzątać, a także być zadbaną i pachnącą Panią, żeby mąż miał przyjemność z nią przebywać, nie mówiąc o takich drobnostkach, jak czas na rozwijanie zajęć, żeby mężowi się z żoną nie nudziło?
          • mayenna Re: Oszustwo matrymonialne 04.01.11, 12:59
            I obowiązkowo doskonalić się w sztuce ars amandismile
            Chyba świetne rozwiązanie i zgodne z oczekiwaniami założycielki wątku proponuje szariat.
            • mayenna Re: Oszustwo matrymonialne 04.01.11, 13:01
              A swoją drogą, to młode pokolenie to teraz szalenie naiwne. Wierzy we wszystkie bzdury, które Miso wciskasmile Jeszcze na forach szuka poparcia, aprobaty...?
              O co tak naprawdę chodzi?
              • szizumami Re: Oszustwo matrymonialne 04.01.11, 13:50
                jesli ktos z góry zakłada ze bedzie brał jak najmniejszy udział w spółce małżeńskiej
                sprowokuje rozpad i zgarnia wszystko ...

                ja takich oszustw nie znam

                najczęsciej jest tak,że zawiązujemy ta spółkę w stanie przekonania potrzeby bycia razem...
                mówisz że zawiązuje sie na podstawie materialnej--jeśli tak--to liczysz sie ze stratami,albo po obu stronach,albo po jednej
                zreszta takie podejsćie do małżeństwa było chyba kiedyś ,brali w tym udział nawet rodzice,rodziny,dla ratowania np majatku jednych...

                nie znam zadnej osoby po rozwodzie,przyznającej sie do planów wykorzystania drugiej strony
                przed pójściem do urzedu,czy przed ołtarzem

                a moze powinieneś spojrzeć na to inaczej--udziały w spółce przepadły,tez popełniłeś gdzieś błąd-przeoczenie,straciłes,nie wiem jak wielkie mialeś udziały ty,,a jakie ona
                ale jeśli jest już "po ptakach"--to nie ma co za długo rozpaczac
                nie ty jeden doświadczyłeś krachu
                czy lepiej-
                • altz Re: Oszustwo matrymonialne 04.01.11, 14:39
                  Kobieta z reguły zyskuje na rozwodzie, bo ma dzieci przy sobie, a facet jest sam.
                  Są problemy z tego powodu, ale są też ewidentne plusy.
                  Nie wiem, czemu tego panie nie zauważają, może spowszedniało macierzyństwo?

                  Odrobinę statystyk:
                  90% kobiet utrudnia kontakty ojcom z dziećmi po rozwodzie.
                  30% dzieci mają innych ojców, niż się wydaje partnerom,
                  kilkanaście procent wynosi ściągalność alimentów od dłużników alimentacyjnych,
                  ilu rodziców (w domyśle ojców) nie płaci? trudno powiedzieć, na pewno nie większość.

                  A koledze wypada powiedzieć, że seks w rodzinie nie jest tani, bo za kilka razy płaci się kilkaset tysięcy złotych. Nie jest to na pewno ekonomiczne podejście. Ale dostaje się drugą osobę, z którą może być świetnie przez dziesiątki lat, jak się wybierze, tak się ma później.
                  Wybór jest coraz gorszy, to fakt, ale po obu stronach.
                  • mayenna Re: Oszustwo matrymonialne 04.01.11, 15:23
                    altz napisał:

                    > Kobieta z reguły zyskuje na rozwodzie, bo ma dzieci przy sobie, a facet jest sa
                    > m.
                    > Są problemy z tego powodu, ale są też ewidentne plusy.
                    >
                    Altz, takie podejście jest jednostkowe.
                    Na alimenty poproszę jakieś dane statystyczne bo praktyka pokazuje coś odmiennego. Ojcowie w większości wola pozostawić dzieci matkom i zacząć nowe życie.
                    Z utrudnianiem też nie jest do końca tak jak mówisz. Mój pewnie tez uważa że utrudniam, bo nie zawsze dzieci mogą do niego iść wtedy gdy on ma życzenie.

                    Tylko widzisz, ja tu polemizuję z takim czarno - białym widzeniem winy żony. Nie kazda pazerna i harpia.
          • krowawkropki Re: Oszustwo matrymonialne 05.01.11, 22:54
            A nie zauważyłaś iż tak właśnie wyglądające związki są najtrwalsze. W brew pozorom, infantylny feminizm przynosi jednak więcej szkód jak pożytku. Doprowadza do rozpadu związku często ponieważ związek traktuję nie jak mieszaninę uczuć i ekonomii ale jedynie jako kajdany dla kobiety której nalezy dostarczyć wszytko.
            Mniej depresji itp zaburzeń jest w społecznościach w których role społeczne są wyraźnie zaznaczone, mimo tego że są znacznie biedniejsze. Mniej kapuchy więcej, rozsądku więcej szczęścia.
Pełna wersja