naliterem
07.01.11, 14:35
To znaczy mam sobie coś do zarzucenia - to dla tych, którym się czasem chce po prostu postawić na swoim lub też myślą że drugi rodzic nieodpowiedzialny i sobie nie poradzi.
W wolne dni przed Sylwestrem ojciec chciał dzieci wziąć w góry. Zaprotestowałam, bo miały trochę kataru i nie chciałam potem problemu z siedzeniem na zwolnieniu. A był taki ładny śnieg i mróz. Prawdę mówiąc chyba też trochę chciałam postawić na swoim, tak ciut, ciut, korzystając z wymówki.
Pozwoliłam teraz wziąć na długi weekend - a tu klops, pada, dzieci na pewno przemokły i teraz dopiero będą chorować

Mam za swoje.