perelka0381
08.01.11, 04:02
nie wiem po co to pisze,bo nawet nie wiem czy ktos to przeczyta i mi odpowie.Chodzi o to ze moje zycie zawalilo sie w gruzy i nie wiem jak sobie z tym radzic.Jeszcze dwa miesiace temu myslalam ze mam idealna rodzine,kochajacego meza,cudowne dziecko,mieszkanie,dobry samochod.Az do momentu gdy moj maz zaczal znikac na cale noce,miec pretensje kiedy probowalam wypytac co sie dzieje i stracil zupelnie zainteresowanie dzieckiem.Potem byla jakas przelotna znajomosc,kiedy odkrylam sms-y w jego telefonie jeszcze okazal jakas skruche,ale dla mnie to bylo za malo.Popadlam w depresje,nie chcialo mi sie zyc,bo i po co skoro cala podstawa mojego swiata czyli moja rodzina sie rozpadla?Blagalam go o pomoc ale jej nie otrzymalam.Dobijalo mnie patrzenie jak moje dziecko patrzy i cierpi.W swieta po prostu nas zostawil,myslalam ze tego nie przezyje,jak mozna zrobic swojej rodzinie cos takiego.Zaczelam powaznie myslec o rozwodzie,gdy poszlam szukac konkretnej porady prawnej moj maz stwierdzil ze chce zeby wszystko bylo tak "jak dawniej".Powiedzial mi ze poznal nowych znajomych ktorzy poradzili mu odpuscic sobie zone i dziecko,ale on tego nie potrafi zrobic,bo jednak mnie kocha i chce btyc z nami.Minelo kilka dni i wiem ze on mnie nie kocha,czuje to bardzo mocno,ze ten caly jego powrot nie byl spowodowany jego miloscia do mnie tylko dla wygody.Jestem strasznie samotna nie wiem co robic dalej,jak zyc bez poczucia bezpieczenstwa i bez zaufania.Wiem ze on juz nigdy nie bedzie tym samym cudownym czlowiekiem ktorego pokochalam,ze ja dla niego nic nie znacze.Jak mam ruszyc z miejsca i pomoc samej sobie?Wiem ze on mnie wciaz oklamuje.