Koszta.

13.01.11, 08:53
Dzień dobry.
Pytanie z zakresu rozwodowego przedszkola.

Jakie koszty ponosi strona uznana winną rozpadu małżenstwa ?Mam na mysli opłaty sądowe i tym podobne.
Przy wniesieniu pozwu, pozywający wnosi opłatę. Tak ? Czy w przypadku gdy czyni to strona " niewinna" to po wyroku strona " winna" jest zobowiązana do zwrotu tej opłaty czy też nie.
Z góry dziekuje za ewentualną pomoc.
Pozdrawiam.
    • yo-anna84 Re: Koszta. 13.01.11, 09:28
      Wyłącznie winny ponosi na żądanie strony przeciwnej wszelkie koszty procesowe, opłaty sądowe i koszty pełnomocnika zawodowego strony przeciwnej.
      • marioiwa Re: Koszta. 13.01.11, 10:10
        > Wyłącznie winny ponosi na żądanie strony przeciwnej wszelkie koszty procesowe,
        > opłaty sądowe i koszty pełnomocnika zawodowego strony przeciwnej.

        Dzięki.
        A tak z praktyki. Koszty procesowe i oplaty sądowe....... w jaka to mniej więcej skala ?
        Pełnomocnik zawodowy, czyli to po prostu adwokat, którego żona ewentualnie mogłaby wziąć ?
        Mam rozumieć, że jeśli tak się stanie to jego wynagrodzenie pokrywam ja ??? !!!
        • zmeczona100 Re: Koszta. 13.01.11, 10:55

          Do tego oczywiście mogą dojść alimenty na żonę- co miesiąc.
    • fragile66 Re: Koszta. 13.01.11, 11:35
      Opłatę sądową 600 złotych wnosi strona, która składa pozew.

      Jeśli wygra proces = sąd wyda wyrok zgodny z pozwem, wówczas ma prawo do obciążenia kosztami procesu strony przegrywającej.
      Po zakończeniu sprawy referendarz sądowy wylicza koszty procesu i przesyła rachunki do zapłacenia zgodnie z decyzją sądu.
      Jeśli przed wydaniem wyroku któraś ze stron złoży wniosek o zwrot kosztów profesjonalnego pełnomocnika i wygra sprawę, wówczas taką opłatę też musi zwrócić strona przegrywająca. Tyle że z tytułu kosztów adwokackich nie zwraca się faktycznie poniesionych kosztów, tylko w granicach zakreślonych przez ustawę - około 1200 złotych.

      I mylisz się - to nie jest rozwodowe przedszkole, tylko całkiem zaawansowana wiedza.
      • marioiwa Re: Koszta. 13.01.11, 15:00
        Dziękuję Wam.
        I powiem tylko jedno ! Co to kużwa za sprawiedliwośc, która karze biednego faceta w tak okrutny sposób ? I to na dodatek podwójnie. Raz moralnie , a drugi finansowo !!
        No i tak na marginesie refleksja.
        Skoro ja chcę coś mieć albo zyskać, to to ja za taką przyjemnośc płacę. Prawda ?
        Dlaczego w tym przypadku jest dokładnie odwrotnie ? Ktoś czegoś chce, zyskuje na tym, a ja muszę temu komuś tę frajdę finansować !!
        • zmeczona100 Re: Koszta. 13.01.11, 22:14
          Ile Ty masz lat? shock
          • marioiwa Re: Koszta. 14.01.11, 08:48
            zmeczona100 napisała:

            > Ile Ty masz lat? shock
            40+ . A co ? wink

            • zmeczona100 Re: Koszta. 14.01.11, 13:16
              Bo to, co tu piszesz, to nawet nie poziom nastolatka.
        • maheda Re: Koszta. 14.01.11, 09:40
          Najpierw zrobiłeś sobie przyjemność, jednocześnie robiąc komuś koło pióra, a teraz się dziwisz, że musisz za oczyszczenie tego g*** zapłacić?
          • marioiwa Re: Koszta. 14.01.11, 12:06
            Ano się dziwię. Ot tak, dla zasady.
            Wysoki Sąd uznaje mnie winnym rozkładu pożycia............. no i oki.
            Ale to nie ja chciałem rozwodu i nie ja wnoszę pozew. Mnie to do niczego niepotrzebne.
            Nie rozumiem dlaczego za coś mi nieprzydatnego, muszę jeszcze płacić !!
            No zgoda. Koszty postępowania mogę jeszcze zrozumiec.
            Ale papuga mojej przyszłej byłej !!!!! Noż kużwa, to się we łbie nie miesci !
            • maheda Re: Koszta. 14.01.11, 12:38
              Robiąc cokolwiek - trzeba niestety liczyć się z konsekwencjami.
              Zanim zdradziłeś żonę, trzeba się było zaznajomić z prawem oraz ewentualnymi konsekwencjami w razie, gdyby się żona zdenerwowała i wniosła o rozwód. Wiedziałbyś wtedy, co Ci grozi i mógłbyś sobie rozważyć wszelkie "za" i "przeciw".
              Nie zrobiłeś tego - Twój błąd.
              Dura lex sed lex.
              • zmeczona100 Re: Koszta. 14.01.11, 18:31
                Jak czytam takie kwiatki, to jedna mysl nie daje mi spokoju: dlaczego warunkiem zawarcia małżeństwa w USC nie jest także zdanie egzaminu ze znajomości KRiO. Pewnie uratowałoby to życie niejednej osobie, której partner mysli takimi szczeniackimi kategoriami, jak Pan Autor.
            • zmeczona100 Re: Koszta. 14.01.11, 13:17
              Rany, co za deb....l
              • maheda Ten post chyba do wycięcia... n/t 14.01.11, 13:48

            • fragile66 Re: Koszta. 14.01.11, 14:03
              Oddziel emocje od sprawiedliwości.

              Za przegrane sprawy sądowe się płaci i tyle. Nie ma znaczenia, czy jesteś powodem, czy pozwanym. Nie ma też znaczenia, czy czujesz się pokrzywdzony przez drugą stronę, czy nie.

              Po prostu jesteś dorosły i dziecinnie brzmi obrażanie się na cały świat, bo zgodnie z prawem ktoś ci zabiera zabawki.

              Kiedyś podpisałeś się w urzędzie stanu cywilnego pod dokumentem zawarcia małżeństwa. Teraz dostałeś rachunek za tamten podpis, i tyle.
              • marioiwa Re: Koszta. 14.01.11, 17:20
                >Oddziel emocje od sprawiedliwości.
                Oddzieliłem. I już w porządku jest wink
                Do miłych pań, komentujących mój rozwój emocjonalny : przez ostatnie dwa dni wczytałem sie delikatnie w to Forum i problemy na nim poruszane.
                Stwierdzam w związku z tym, że i wiele z Was ma pretensje do Pana Boga o rzeczy, z gruntu widzenia Sprawiedliwości oczywiste, a Wam wydające się wielką karą i niesprawiedliwością wink

                Czyż nie ?
                • zmeczona100 Re: Koszta. 14.01.11, 18:27
                  marioiwa napisał:


                  > Stwierdzam w związku z tym, że i wiele z Was ma pretensje do Pana Boga o rzecz
                  > y, z gruntu widzenia Sprawiedliwości oczywiste, a Wam wydające się wielką karą
                  > i niesprawiedliwością wink
                  >

                  Masz na myśli "niesprawiedliwość", z powodu której pojawiłeś się tutaj na forum?

                  Człowiek, który nie rozumie podstawowego porządku prawnego jakimś cudem ma pojęcie o sprawiedliwości, karze itp.? Wolne żarty.
                  • marioiwa Re: Koszta. 14.01.11, 19:07
                    >Masz na myśli "niesprawiedliwość", z powodu której pojawiłeś się tutaj na forum?
                    No nie konkretnie taką, ale z tej bajki.
                    Alimenty chociazby. Zasądzono 300pln, to od razu larum się podnosi. Dlaczego nie 500 ?
                    Temida nie eksmituje chłopa tylko pozwala mu mieszkać w swoim własnym domu.Dlaczego ? Spokojnie mogłaby. Da sobie przecież radę.
                    I takie tam inne wink
Pełna wersja