beranikas
13.01.11, 14:34
Witajcie, czytam forum juz od jakiego czasu, teraz postanowilam sie ujawnic

Aha, to moj pierwszy post gazetowy, wiec jak cos robie zle, to wybaczcie... Moja historia: staz malzenski prawie 12 lat, szescioletnia corka. Mieszkamy za granica, pracujemy w tej samej firmie (maz na kierowniczym stanowisku). W malzenstwie w ostatnich latach bylo normalnie. Bez uniesien, ale tez bez klotni i awantur, tak... przecietnie. Poltora roku temu kupilismy dzialke, wzielismy kredyt na budowe. Od czerwca ubr. mieszkamy w nowym domu. We wrzesniu odkrylam, ze maz ma romans. Kochanka tez pracuje w tej samej firmie. Byla moja dobra kolezanka, traktowalam ja jak mlodza siostre (mlodsza o 12 lat ode mnie) Prosilam meza, zeby ona odeszla z pracy - nie zgodzil sie. Maz wyprowadzil sie z domu, zamieszkal z kochanka, nie probowali nawet ukrywac romansu przed wspolpracownikami. Wszyscy troje pracowalismy razem (ja i kochanka w tym samym oddziale, maz jako nasz szef), atmosfera dla pozostalych wspolpracownikow byla bardzo ciezka (sympatia moralna po mojej stronie, kochanka triumfujaca i probujaca rozstawiac innych po katach). No i z koncem roku dostalam wypowiedzenie z pracy, tak sprytnie sformulowane, ze nie jestem pewna, czy dostane prawo do zasilku dla bezrobotnych (likwidacja mojego "zagranicznego" stanowiska pracy i w zwiazku z tym propozycja nowego stanowiska - w Polsce od 1 kwietnia). W grudniu moj tata mial udar mozgu, wciaz lezy w szpitalu; kilka tygodni temu przejechalam sarne, przedczoraj uszkodzilam samochod, a dzisiaj zatrzasnelam klucze od domu i wydalam fortune na slusarza. Myslalam, ze limit nieszczec wyczerpalam juz w 2010, ale ten rok tez sie nie zaczyna dobrze (co prawda skala nieszczesc mniejsza, ale zawsze). Czy z wami bylo tak samo? Jak sie zle dzialo, to na wszystkich frontach, czy tylko ja jestem taka pechowa?