Ustalenie kontaktów...przez matkę?

13.01.11, 20:16
Witajcie, kiedys juz tu byłam, teraz wracam z pytaniem. Jestem prawie rok po rozwodzie, który był spokojny, na pierwszej rozprawie mimo dwójki dzieci.Od tego czasu jest coraz gorzej- kompletnie nie moge sie z eks dogadać zwłaszcza a propos kontaktów z dziećmi.Nie mamy ustalonych i w praktyce wygląda to tak:eks się nie odzywa powiedzmy miesiąc-dwa, ja dzwonię i dopytuję kiedy przyjedzie do dzieci- słyszę( w najlepszym razie) nie wiem kiedy będę miał czas.Kilkakrotnie umawiał się i nie przyjeżdżał-odwoływał w oststniej chwili. Zdarzyło sie tez tak,że po długim milczeniu zadzwonił z komunikatem,że chce wziąc dzieci wtedy a wtedy.Miałysmy juz inne plany, na co usłyszałam stek gróźb i inwektyw,że przyjedzie z policją, że mu utrudniam kontakty...Na wszelkie moje pytania-kiedy??? nie uzyskuję odpowiedzi:/Starsza (12 lat) ma tak dosc tych jazd że się zbuntowała i nie chce w ogóle go widzieć, młodsza jeszcze czasem pyta i tęskni. Po dzisiejszej telefonicznej awanturze i groźbach(od dwóch tygodni do niego wydzwaniałam, w końcu oddzwonił) postanowiłam sama wystapić o uregulowanie kontaktów, podac swoje propozycje bo od niego nie jestem w stanie ich uzyskać.Usłyszałam dziś że to my mamy sie do niego dostosować jak on będzie miał czas. a ja juz nie wiem co dzieciom mówić jak sie pytają...To nie może byc tak,że znika na miesiące a potem nagle mamy wszystko rzucić bo szanowny tata znalazł czas.Acha- nie dzwoni równiez do dzieci wcale, choc starsza ma swoja komórke od dawna.Nawet jej nie oddzwania.
Nie wiem, czy wystapienie przeze mnie o uregulowanie kontaktów ma sens?Skończy sie mam nadzieję wtedy wyzywanie że to ja mu utrudniam, ale czy w ogóle warto?Co o tym sądzicie? i jak to zrobić? z reguły o ustalenie występuje jednak strona która nie pełni codziennej opieki...
    • laura_fairlie Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 13.01.11, 20:44
      Spokojnie, pan będzie miał możliwość wypowiedzenia się w sprawie terminów, jakie i jemu pasują. wink
      Jest wada: dzieci będą musiały się z nim widzieć w tym terminie, jeśli się pan zjawi.
      Jest i zaleta: nie będzie rujnował wam planów.
      • titta4 Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 13.01.11, 20:51
        No właśnie tu jest szkopuł-starsza na razie nie chce- aja nie chcę robic niz przeciwko niej. ale wiem-widzę że bardziej czuje sie zraniona przez tatę i gdyby pokazał choc troche że mu zalezy na niej to pewnie łatwo by sie dała przekonac...
        • laura_fairlie Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 13.01.11, 22:45
          Nie jest twoim obowiązkiem wydzwanianie do ojca i przypominanie mu o kontaktach i że dzieci tęsknią. To tata ma się starać o te dobre kontakty, a nie ty. Jest dorosły i chyba umie zadzwonić i chyba potrafi umówić się wcześniej - tak, żeby dziecko nie musiało przestawiać swoich planów... Ani ty.
          • titta4 Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 13.01.11, 22:52
            To prawda-zgadzam się. Ale też mnie boli jeżeli młodsza mówi-tat chyba nas juz nie kocha- w ogóle do nas nie przyjeżdża...No to wtedy biorę telefon i dzwonię...
            • nextvivi Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 14.01.11, 07:16
              Ja bym mezowi na spokojnie powiedziala raz, nie pozwalajac na klotnie i wyzwiska: Pamietaj ze dzieci za toba tesknia, byloby dobrze gdybys sie z nimi widywal. Nie bede Ci o tym wiecej przypominala ani do kontaktow z dziecmi namawiala jesli sobie nie zyczysz - twoja sprawa- ale badz tego swiadomy.Powiedzialabym to powoli, stanowczo, spokojnie i wyraznie zeby to dokladnie uslyszal.
              • nextvivi Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 14.01.11, 07:21
                I bym przez Sad nie zalatwiala widzen, to jemu musi zalezec nic na sile. Jesli ustalisz widzenia i dzieci beda o tym wiedzialy, a ex nie bedzie sie na widzenia z dziecmi stawial dzieciom bedzie strasznie przykro, poczuja sie zranione, nie chciane, odrzucone, beda o tacie myslaly, beda za nim bardzo tesknic i czekac na kolejne spotkanie itd. A tak tylko troche tesknia i czekaja.
            • inez_ka7 Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 14.01.11, 07:21
              nie ma sensu tak wydzwaniać, facet odgania się od was. Zaskocz go i przestań dzwonić, to jemu powinno zależeć na kontakcie.
              W tej sytuacji ustalenie kontaktów na pewno ma sens. Przynajmniej będziecie wiedzieć, na czym stoicie. Bo ustalone kontakty to nie znaczy, że córka "musi". Ale jak tata będzie chciał się kontaktować, to w ustalonym czasie, a nie kiedy jemu pasuje
              • errormix Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 14.01.11, 07:48
                W twoim przypadku ustalenie kontaktów ex męża z dziećmi jest z punktu widzenia sądu ograniczeniem mu tych kontaktów.

                Jak piszesz, sąd nie ustalił konkretnych terminów, więc ojciec może teraz odwiedzać dzieci w każdej chwili, oczywiście po jakimś wcześniejszym ustaleniu z tobą. Po sądowym wyznaczeniu terminów będzie mógł przychodzić w odwiedziny tylko i wyłącznie według "grafika". Jest to więc ograniczenie.

                Niestety, bez względu na to czy ktoś ma ustalone terminy czy nie, nie można go zmusić być utrzymywał kontakt z dziećmi.

                Twoim najważniejszym zadaniem nie jest obecnie stawanie na głowie i wymyślanie kolejnych sposobów czy przeprowadzanie rozmów, by jednak ojciec dzieci odwiedził. Skoncentruj się raczej na rozmowach z dziećmi i próbach wyjaśnienia im tej sytuacji.

                A już trochę nie na temat: Rozwodząc się powinnaś wiedzieć, jakie są lub mogą być konsekwencje takiej decyzji. I nie mówię tego wcale złośliwie. Mama mojej córki odwiedziła ją 6 razy po 5 minut w ciągu całego minionego roku.
    • garden_party Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 14.01.11, 08:48
      titta4 napisała:
      > Zdarzyło sie tez tak,że
      > po długim milczeniu zadzwonił z komunikatem,że chce wziąc dzieci wtedy a wtedy.
      > Miałysmy juz inne plany, na co usłyszałam stek gróźb i inwektyw,że przyjedzie
      > z policją, że mu utrudniam kontakty...
      (...)
      > postanowiłam sama wystapić o uregulowanie kontaktów, podac swoje
      > propozycje bo od niego nie jestem w stanie ich uzyskać.Usłyszałam dziś że to
      > my mamy sie do niego dostosować jak on będzie miał czas.

      Jak widać wg. niektórych panów 'utrudnianie kontaktów' to nic innego jak 'nie wydawanie dzieci na żądanie'. Przykre. Tym bardziej, że potem w mediach podają straszne statystyki jakie to kobiety złe i jak uprzykrzają życie eksom uncertain
      • titta4 Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 14.01.11, 12:55
        Errormix- chyba dosc ostro pojechałeś- do głowy by mi nie przyszło że w ten sposób będą wygladac kontakty z dziecmi a nawet gdyby mi przyszło- to miałam sie nie rozwodzić?????Albo dzieci się kocha albo nie....poza tym na początku po rozstaniu te kontakty wyglądały o wiele lepiej ale niestety sie skończyło...Może znaczenie ma fakt,że eks mieszka z kimś, nie wiem...
        Absolutnie nie mam zamiaru ograniczać kontaktów- właściwie to nie ma czego ograniczać w tym momencie, chce zakończenia kłótni na ten temat i jasności dla dzieci-żeby wiedziały kiedy tat będzie.Olanie sprawy-jak sugerował ktoś -zaowocowało brakiem kontaktu przez dwa miesiące a potem telefonem że on je zabiera wtedy a wtedy.
        Rozmowy spokojnej i stanowczej próbowałam milion razy-nie da się bo on od razu zaczyna krzyczeć, obraża się generalnie nie ma porozumienia.
        I dobrze napisała garden-party- własnie nie chcę żeby kontakty były kontaktami "na żądanie" bo to absurd jakiś...2 miesiące milczenia, jeden telefon i mamy wszystkie plany zmieniać?
        • argentusa Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 14.01.11, 13:23
          Witaj,
          z moje punktu widzeia wygląda to tak: Tobie zależy bardzo żeby ojciec miał z dziećmi kontakt. |A tak się NIE DA. Nie można go w żaden sposób zmusić. Jedyne co ja bym zrobiła, to wniosła do sądu o ustalenie kontaktów i nic więcej. Co moze w konsekwencji zaowocować: NICZYM. Poza tym ,ze poza wyznaczonymi terminami możesz robić z dziewczynkami co chcesz i tata dzieci Cię nie zaskoczy w innym terminie. I tyle. Niestety, często kontakty rodzica niemieszkajacego z dziećmi konczą się po jakimś czasie. A czasami zamierają zupełnie. Bywa jednak, że są trwałe i częste. Jak to w życiu: wszystko zależy od przypadku. Owszem dzieci obrywaja przy rozstaniu, ale co mozesz zrobić? Jeśli nie rozstałabyś się z ich tatą pewnie by obrywały inaczej -widząc niekochających się rodziców na codzień.
          Ar.
        • zmeczona100 Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 14.01.11, 13:40
          Titta, nie jesteś niewolnikiem (ani dzieci) Pana- unormuj sobie życie, a zacznij od sądowego ustalenia kontaktów z dziećmi- np. 2 weekendy w miesiącu dla tatusia, od piątku popołudniem do niedzieli po południu. A jak tacie nie będzie pasować, to przecież przed sądem powie, jakby chciał- tyle tylko, że przygotuje się dobrze do opowiedzenia przed sądem o dotychczasowych kontaktach (z ołówkiem w ręku wszystko sobie notuj od dzisiaj- daty, dokładne godziny itp.). Dla sądu liczą się fakty, a nie deklaracje. A jeśli za pół roku po wydaniu wyroku tatuś nie będzie wykorzystywał przyznanych mu praw, to znowu wystąp- tym razem o 1 weekend w miesiącu. A jak i to będzie za dużo, to możesz się starać o ograniczenie mu praw rodzicielskich, a do tego pokrywanie 100% kosztów utrzymania dziecka. Mam nadzieję, że po tym, jak stracił zainteresowanie dziećmi, podałaś go do sądu o podwyższenie alimentów, wskazując jego udział na 100% z powodu braku osobistych starań w wychowaniu?
    • lejlala Re: Ustalenie kontaktów...przez matkę? 17.01.11, 14:22
      Oczywiście że wystąp o uregulowanie kontaktów!
      Dzieci powinny mieć taki harmonogram, pewnośc, że tego i tego dnia się z tatą zobaczą. Co innego jak tatusiowi akurat nie pasuje, bo ma ważniejsze sprawy. To wtedy nie pozostaje nic innego jak tłumaczyć dzieciom, że ty na to wpływu nie masz.
      Ja mam z eks spisane w formie umowy, w jakie dni tygodnia ma być z dziećmi. Powiedzmy że się wywiązuje w 80 %. Bo raz mu coś wypada, raz go nie ma w mieście.
      Ustaliliśmy 2 weekendy (piątek-niedziela) w miesiącu, żeby był z dziećmi, od września jeszcze ani razu się nie zdarzyło, żeby to było od piątku. Cóż, to tylko o nim świadczy, jak mu na dzieciach zależy...
Pełna wersja