Matkia Polka

18.01.11, 01:14
1. Nie stawiać facetowi warunków, to nie jest dobre, niszczy związek
2. Nie mówić facetowi, co jest dla niego dobre, a co złe
3. Twój facet jest częścią określonej rodziny i zawsze nią zostanie, a na jakich zasadach - to nie twoja sprawa
4. Życie z facetem nie przynosi ci satysfakcji? To nienormalne
5. Samo obcowanie z facetem jest rozrywką, czego chcesz więcej
6. Mężczyzna nie jest sposobem na urozmaicenie życia
7. Trzeba dzielić zachwyt partnera nad jego córką
8. Myślenie o sobie w moim świecie jest niemożliwe

Na podstawie kilkunastu wypowiedzi na tym forum. Dla mnie masakra
    • mayenna Re: Matkia Polka 18.01.11, 07:30
      Możesz wyjaśnić czemu masakra?
    • z_mazur Re: Matkia Polka 18.01.11, 07:52
      > 1. Nie stawiać facetowi warunków, to nie jest dobre, niszczy związek

      To śmieszne, co rozumiesz przez stawianie warunków? Oczekiwania wobec drugiej osoby, to rozumiem, ale stawianie warunków? A jakby Ci facet postawił warunek, że masz schudnąć piętnaście kilo i nigdy się nie zestarzeć, to by pewnie było dobre?

      > 2. Nie mówić facetowi, co jest dla niego dobre, a co złe

      Chcesz dorosłej osobie mówić co jest dla niej dobre, a co złe? Robi się coraz ciekawiej.

      > 3. Twój facet jest częścią określonej rodziny i zawsze nią zostanie, a na jakich
      > zasadach - to nie twoja sprawa

      Relacje z jego rodzeństwem rodzicami i innymi członkami rodziny również chcesz mu regulować? No no, z punktu na punkt jest coraz jepiej.

      > 4. Życie z facetem nie przynosi ci satysfakcji? To nienormalne

      Oczywiście że nienormalne, bo jeśli coś nie przynosi mi satysfakcji, to tego nie kontynuuję.

      > 5. Samo obcowanie z facetem jest rozrywką, czego chcesz więcej

      Obcowanie z ukochaną osobą, jest rozrywką samą w sobie, chociaż są oczywiście tacy, którym zawsze jest mało i ciągle są z tego powodu nieszczęśliwi.

      I tak dalej i tak dalej.

      Wiesz co? Daj Ty sobie lepiej rzeczywiście spokój z tym facetem. Zrobisz dla niego coś dobrego.
      • ekscytujacemaleliterki Re: Matkia Polka 28.01.11, 14:21
        Mazurek, muszę...bo się uduszę, złośliwie muszę! wink

        Przecież Wam chopom to trzeba mówić co jest dobre a co złe bo czasem to z Wami jak z małymi dzieciakami...niby wie, że się poparzy a w ogień lezie ;P ;;;wink

        ( żartuję oczywiście )
    • triss_merigold6 Re: Matkia Polka 18.01.11, 09:19
      Taka kulturowa moda na minimalizm.
    • tully.makker Re: Matkia Polka 18.01.11, 10:43
      Ja termin Matka Polka bardzo szanuje. jego uosobieniem jest dla mnie moja babcia,przedwojenna pani inzynierowa, zarzadzajaca domem, gosposia i niania, ktora po stracie meza na wojnie potrafila sie wyuczyc zawodu i samodzielnie wychowac i wyksztalcic dwoje dzieci. Dodam, ze po wojnie zostala rowniez macocha i potrafila madrze zbilansowac potrzeby wszystkich dzieci w nowej rodzinie, mimo ze bylo jaj, zapeniam cie, duzo ciezej niz tobie.

      Tak moja babcia byla matka polka. I wielka dama.
      • szizumami Re: Matkia Polka 18.01.11, 10:58
        co do 1 pnkt
        mysle,że urozmaiceniem to męzczyzna nie jest-tak troche przedmiotowo to...
        ale potrafi urozmaicić zycie kobiety i to bardzo
    • maheda Re: Matkia Polka 18.01.11, 12:23
      beata-12345 napisała:

      > 1. Nie stawiać facetowi warunków, to nie jest dobre, niszczy związek

      Oczywiście. Albo kogoś akceptuję, jakim jest, albo z nim nie jestem.

      > 2. Nie mówić facetowi, co jest dla niego dobre, a co złe

      On sam to wie najlepiej. A jeśli nie wie, to nikomu nic do tego. No - chyba, że zapyta o poradę, wtedy można powiedzieć, co się na dany temat myśli.

      > 3. Twój facet jest częścią określonej rodziny i zawsze nią zostanie, a na jakic
      > h zasadach - to nie twoja sprawa

      Tak, dokładnie. Ta rodzina jest z nim dłużej, niż nowa pani w jego życiu. Nową panią zawsze można wymienić na jeszcze nowszą, córki na nowszą się nie wymieni.

      > 4. Życie z facetem nie przynosi ci satysfakcji? To nienormalne

      Jak tu słusznie powiedział już chłopak z_mazur - jeśli nie przynosi satysfakcji, to z tego rezygnuję, bo po co się męczyć?

      > 5. Samo obcowanie z facetem jest rozrywką, czego chcesz więcej

      Jeśli nie jest, to szukam takiego, z którym jest. Patrz wyżej.

      > 6. Mężczyzna nie jest sposobem na urozmaicenie życia

      Nie jest. mam miliony sposobów na urozmaicenie życia. Facet jest osobą, z którą można wspólnie się dzielić tymi rozmaitościami, jeśli obie strony tego chcą i je to cieszy.

      > 7. Trzeba dzielić zachwyt partnera nad jego córką

      Nie trzeba. Ale nie można go zmuszać do podzielania swoich własnych opinii na jej temat.

      > 8. Myślenie o sobie w moim świecie jest niemożliwe

      Współczuję.
      Ja tam myślę o sobie, ale robię wszystko, żeby się nie uzależniać od osób, których postępowanie mi nie pasuje. Z takimi spędzam możliwie mało czasu, z tendencją do zera.
      • mayenna Re: Matkia Polka 18.01.11, 13:36
        maheda napisała:

        >
        > > 8. Myślenie o sobie w moim świecie jest niemożliwe
        >
        > Współczuję.
        > Ja tam myślę o sobie, ale robię wszystko, żeby się nie uzależniać od osób, któr
        > ych postępowanie mi nie pasuje. Z takimi spędzam możliwie mało czasu, z tendenc
        > ją do zera.
        >
        Maheda, ta ostatnia myśl jest mojego autorstwa. Chciałam powiedzieć że człowiek nie jest samotną wyspą i inni ludzie mają na nas wpływ. Masz obowiązki nie tylko względem siebie samej ale też dzieci, rodziny, przyjaciół. Masz psa i już jesteś ograniczona - musisz myśleć też o nim.

        Większość tych ' złotych myśli' jest chyba mojasmile Ale ja tam jestem i matka, i Polka, do tego z Ełkusmile. Damą zaś bywamsmile
        • maheda Re: Matkia Polka 18.01.11, 13:53
          mayenna napisała:

          > Większość tych ' złotych myśli' jest chyba mojasmile Ale ja tam jestem i matka, i
          > Polka, do tego z Ełkusmile. Damą zaś bywamsmile

          Ha, bo w kuchni (oraz innych miejscach) damą być wręcz nie należy wink
    • fikcyjne-konto Re: Matkia Polka 18.01.11, 13:40
      1. tkwi przy mężczyźnie, który jej nie zadawala, ktorego nawet nie lubi nie szanując jego i pozwalając nie szanować siebie
      2. czuje się przez niego krzywdzona, źle traktowana ale nic nie robi by to zmienić (jedynie bije pianę kłótni,narzekania lub chlipania po kątach)
      3. wiedząc, że mąż jest beznadziejny potulnie podporządkowuje mu życie własne i życie dzieci
      4. czuje się tą lepszą stroną związku, tą która się bohatersko poświęca dla dobra innych (w tym celu musi mieć złego chłopa przy sobie za którego błędy chce przejąć odpowiedzialność)
      5. uprawia seks bez zabezpieczeń a potem robi mężowi awantury "kto na te dzieci nastarczy jak ich tyle robisz!"
      6. chętnie sama wyrywa się do wykonywania roli sprzątaczki, praczki, kucharki, tragarza, milczącego wykonawcy poleceń - konsekwentnie nie wymaga od męza współudziału w obowiązkach, wystarczy by były spodnie w domu, ale nienawidzi go za to, że jej nie wyręcza sam z siebie
      7. uważa, że córki muszą umieć gotować i obsługiwać męża a synusiowie muszą się wyszaleć i trzeba im na to pozwolić
      8. nie lubi kobiet które nie powieliły jej roli cierpiętnicy życiowej w stosunku do faceta albo co gorsza zdobyły wysoką pozycję bez udziału mężczyzny
      9. uważa, że to ona miała ciężkie życie więc inne kobiety nie mają prawa do narzekania na swoje bo na pewno miały lżej, mężczyznom się dużo wybacza kobietom nie
      10. nie widzi i nie dopuszcza do głowy tego, że ma takie życie jakie sama sobie ułożyła, nie dostrzega konsekwencji swoich działań ani związku przyczynowo-skutkowego między sytuację a swoim w niej udziałem (np. dobrem jest utrzymywanie alkoholika a nie skłonienie go wymaganiami do leczenia)
      11. wychowuje dzieci(szczególnie córki) na ofiary bez poczucia swojej wartości, ktore powielają jej schemat
      ...itd
      • naliterem Re: Matkia Polka 19.01.11, 11:11
        Trochę zjechaliście autorkę wątku.

        Mądre te komentarze o tym jak to nie można się do nieczego wtrącać, nie dawać rad na życie drugiego człowieka, nie oczekiwać tylko działać, nie chlipać, nie cierpiętniczyć i nie obarczać odpowiedzialnością. Jak rozumiem to są przemyślenia po rozwodzie i innych związkach, bo inaczej do rozwodów by nie doszło....

        Ja tam na przykład tego nie wiedziałam, myślałam że kochac to znaczy dawać z siebie wszystko, wspierać we wszystkim i te inne głupoty. Dla mnie kochać to - śmieszne - było nie myślec o sobie. Gdyby tylko wiedzieć wcześniej jakie są konsekwencje takiego postępowania....
        Szacunek do siebie odkrywam dopiero teraz, po fakcie. Powinno się z niego zdawać maturę, wtedy człowiek byłby przygotowany do życia.

        Dam malutki przykład tego jakie trzeba mieć zasady, zeby nie wpaść w rolę np. tej ośmieszonej cierpiętnicy:
        Miałam koleżankę, która od początku podzieliła obowiązki domowe. Na przykad mąż miał zmywać naczynia. I ona nigdy nie opłukała nawet kubka czy łyżeczki bo to jest obowiązek męża i już. Przyjdzie z pracy - to pozmywa. Podobna konsekwencja dotyczyła innych, bardziej znaczących życiowo spraw.
        • maheda Re: Matkia Polka 19.01.11, 11:13
          Każde z nas nauczyło się tego wszystkiego na swoich błędach.
          Ja też miałam podobną do Ciebie definicję miłości, no i sobie z nią nie poradziłam.
          Za to teraz jestem mądrzejsza tongue_out
        • mayenna Re: Matkia Polka 19.01.11, 12:20
          Niekoniecz\nie sa to przemyślenia po rozwodzie. Ja się tego nauczyłam w małżeństwie.

          Moim zdaniem cierpiętnictwo to wrodzona skaza charakteru. Jak ktoś lubi być nieszczęśliwy to z wszystkiego sobie problem stworzy.
          Twój przykład konsekwencji jest dla mnie straszny i prawdę mówiąc nie chciałabym być z kimś takim. Może dlatego że byłam.Miałam 40 st gorączki a mąż pytał co na obiad bo to mój obowiązek...
          W związku jaki sobie wymarzyłam i chciałam realizować naczynia zmywają się same. Robi to ten, kto akurat może.Nie ma podziału obowiązków bo jesteśmy kompatybilni i potrafimy się w nich nawzajem zastąpić, Dom i rodzina to wspólnota i działamy na jej korzyść oboje w miarę własnych możliwości. Nie jest to też utopia bo ja dwa takie małżeństwa znam.
    • argentusa Re: Matkia Polka 18.01.11, 13:54
      Nie denerwuj się, każdy z nas rozumie przez pryzmat swoich doświadczen. Napisże o sobie:
      Ad1) Ja swojemu nie stawiam, bo po prostu mi jego zachowanie pasuje w 100%. Ale: nie jest to pierwszy facet po rozstaniu i tak długo wybierałam, aż spotkałam takiego, którego akceptuję w zupełności.
      Ad2) Nie mówię innym dorosłym, co jest dla nich dobre jeśłi wyraźnie o to nie poproszą. Po prostu uznaję, że każdy żyje tak, jak mu pasuje i tyle. Nie wtrącam się i tego oczekuję od innych.
      Ad3) Nie tyle okreśłonej - w rozumieniu niezmienilnej w strukturze - ale zanim się z Tobą związał, miał już rodzinę -córkę. Facet z pakietem z przesżłości. Mój też ma i przyznaję, że do głowy mi nie przyszło wpłwać na jego decyzje dotyczące dziecka z poprzedniego związku. W drugą stronę też nie chciałabym, aby on mi dyrygował. Jego przeszłość - jego sprawa, któa ma wpływ w części na naszą teraźniejszość.
      Ad4) Moje życie mi przynosi satysfakcję. Jeśli nie - to je zmieniam. Może faktycznie rozstanie jest alternatywą dla niesatysfakcjonującego zycia z tym człowiekiem. Ale to zawsze Twoja decyzja!
      Ad5) EEEeeee nie tylko rozrywką. Warto postarać się o znajomość, z takim mężczyzną, z którym po prostu będzie ławiej w życiu.
      Ad6) Oj bywa, bywa. Opinie innych niespecjalnie mnie ruszają jeśli mam wyrobione włąsne zdanie na ten temat. smile
      Ad7) Nie trzeba. Chociaż ja czasem się zachwycam potomstwem swojego mężczyzny. Zwłaszcza, że oprócz ma zalety (wady też ma). Jak KAŻDY.
      Ad8) Dlaczego? Zależy któą normę zastosujesz. Ale odnoszę wrażenie, że Twoje myślenie o sobie jest myśleniem o tym mężczyźnie. Tak jakby od TEGO mężczyzny zależało Twoja radośc ,zadowolenie a niezadowolenie z jego zachowania wpływało na Twoje życie.
      Może faktycznie (jak sama napisałaś) -chyba nie możesz być z nim bo:...
      Powodzenia!
      Ar.
    • nangaparbat3 Re: Matkia Polka 18.01.11, 15:17
      Stań przed lustrem, spójrz sobie głęboko w oczy, i odpowiedz na jedno jedyne pytanie, byle szczerze, sobie samej, nie nam na forum: co w życiu jest dla Ciebie najważniejsze?
    • xciekawax Re: Matkia Polka 18.01.11, 15:33
      Dla mnie termin Matka Polka znaczy cos innego _ kobiete ktora ciagle sie poswieca dla innych odczuwajac wrecz jakies religijne powolanie aby to robic, zostawiajac siebie na ostatnim miejscu, wrecz cierpiac poswiecajac sie, jednak uwazajac to za cos normalnego.
    • zolza38 Re: Matkia Polka 19.01.11, 12:32
      Dla mnie matka-polka to takie coś, co trzeba skrzętnie omijać szerokim łukiem.
      Zbyt ciężko pracuję, aby się jeszcze dodatkowo denerwować cudzymi urojeniami.
    • zmeczona100 Re: Matkia Polka 19.01.11, 17:35
      Myślę, że doskonale podsumowałaś swój wątek, a w zasadzie wyciągnęłaś trafne wnioski z wypowiedzi, które tam padły.
      Tak to niestety, wygląda na tym forum.
    • bulgariomnia Re: Matkia Polka 28.01.11, 14:15
      To jakieś bzdury i powyrywane chyba z kontekstu.
Pełna wersja