natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedzi

18.01.11, 20:58
Nie wiem jak rozwiazac ten problem.... otóz godzina 6.15 niedziela rano ja w pizamie syn w lozku spi , domofon do drzwi otwieram a tu kto byli teściowie zaznacze fakt ze żadnego telefonicznego uprzedzenia mnie wcześniej ani sms( mieszkam sama z synem w mieszkaniu), a mieszkaja 20 km ode mnie. Prosilam ich by uprzedzali mnie o swoich wizytach wczęsniej że syn śpi a teściowa na to; ze ona do wnuczka przyjechala a nei do mnie.
Siedzieli do godziny 12 w południe mało tego teściowa miała grypę prosiłam by po prostu wyszla bo nie bedzie mnie stac na leki nie zrozumiała.

Sytuacja miala miejsce równiezi i dzis godzina 18 znow domofon i teściowa tym razem z byłeym meżem bez uprzedzenia bez teelfonu po prpstu weszli..... pseudo tatulek do syna slowa: synku jak ta matka Cie głodzi jakiś ty biedny. Zaznaczę fakt, ze ojciec synem sie interesowal wcale jak dziecko bylo 2 tyg w szpitalu zero odwiedzin sa teraz tylko z matką przyjechal na pokaz i to wszydtko. Jaka rada na teściow czy pisać pismo do sadu jesli tak co mam w nim napisac


Chce miec normalne zycie z dzieckiem juz bez ich udzialu a oni nei dajea mi zyć.....proszeo rady dziekuję
    • maheda Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 18.01.11, 21:24
      A nie da się ich nie wpuścić?
      Przecież może Ciebie nie być w domu.
    • fikcyjne-konto Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 18.01.11, 21:31
      mieszkanie jest Twoje czy również męża? Jeśli Twoje i ex w nim nie jest zameldowany to informujesz teściów i męża, że życzysz sobie żeby uzgadniali z Tobą terminy odwiedzin telefonicznie. Że zawsze chętnie ich przyjmiesz ale po wcześniejszym uprzedzeniu, że wnukiem się mogą zajmować ale po uzgodnieniu tego żeby mu innych planów nie psuć.

      jeśli tego nie robią to im NIE OTWIERASZ, olewasz ich albo informujesz przez domofon, że prosiłaś o uzgadnianie wizyt a skoro tego nie zrobili to musieli być przygotowani na konsekwencje, bo PRZYKRO CI ALE TY NIE MASZ DLA NICH TERAZ CZASU, O TEJ PORZE GOŚCI NIE PRZYJMUJESZ a wnuk nie jest przygotowany na wychodzenie z nimi, więc sorry zaprawasz może jutro o godz xx.

      to bez sensu żebyś leciała do sądu żeby ZABRONIĆ KOMUS WCHODZIĆ DO TWOJEGO WŁASNEGO DOmU. Zacznij być panią u siebie. Nie ucz dziecka, że każdy może wejść do twojego mieszkania wbrew Tobie i robić w nim co on chce i jeszcze cię obrażać.

      Jeśli teściowie nie pójdą spod drzwi tylko zaczną się dobijać to poinformuj, że wezwiesz policję jeśli będą Cię dłużej prześladować i nękać nachodzeniem. A jeśli będą dalej chojrakować to na policję zadzwoń. Szybko ich utemperujesz i zaczną się liczyć z Twoim słowem i szanować Twoje terytorium.

      jeśli będą awantury z exem i teściami to niech idą do sądu o uregulowanie kontaktów, wtedy mogą się dzieckiem opiekować w wyznaczonych terminach, które obowiązują obie strony.

      A Ty notuj wszystko póki co odnośnie częstotliwości i formy obecnych kontaktów exa z dzieckiem i teściów. W razie czego spokojnie przedstawisz fakty w sądzie (brak ojca w szpitalu, teściowie nachodzący bladym świtem bez zapowiedzi).

      A spokój zapewnisz sobie sama , gdy spokojnie-stanowczo-konsekwentnie wyznaczysz granice i nie pozwolisz "każdemu komu się zachce" włazić Ci do mieszkania i życia z butami.
      • ag13ag13 Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 19.01.11, 12:57
        Swietnie napisane. Ja bym nie kryla glowy w piasek, nie udawala, ze mnie nie ma w domu. Po co? Nie chce byc niewolnikiem w swoim domu. Jak napisala ficyjne-konto, chcialabym byc kowalem wlasnego losu. Czemu ktos mialby mi ciagle warunki dyktowac. Zrob to spokojnie i z kultura, ale tez z naleznym dla siebie samego szacunkiem. Powiedz, ze szanujesz ich zaangazowanie w role dziadkow, ale ze jednoczesnie oni zrozumieje i uszanuja Twoj czas. Najwazniejsze, by na spokojnie, z lekka doza (chocby wymuszona) luzy zaznaczyc swoja odrebnosc, autonomie. Najgorszy pierwszy raz. Pozniej chcac nie chcac bede musieli sie z Twoim zdaniem liczyc, ale to Ty najwidoczniej musisz granice wyznaczyc. Zrob to taktownie, ale stanowczo. TrzymaM KCIUKI I POZDRAWIAM SERDECZNIE.
    • tesknotazabija Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 18.01.11, 21:31
      Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Ja na Twoim miejscu nie wpuszczałabym ich do domu. Może mało grzeczne, ale to co oni robią też do grzecznych zachowań nie należy.

    • xciekawax Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 18.01.11, 21:35
      Kilka razy powiedz w dzwiach: "Och, jaka szkoda ze nie zadzwoniliscie wczesniej, bo ja juz z synem zrobilam plany na dzisiaj, teraz nie mamy czasu, ubieram go i idziemy do kolezanki. Bardzo mi przykro, ale dajcie znac kiedy nastepnym razem odwiedzicie, to napewno tak zrobie abysmy mieli dla Was czas". I zamknij drzwi i sie nie przejmuj. Kilka razy tak zrobisz i zobaczysz ze sie naucza.

      Badz zolza, ale taka ze do serca przyloz - a beda mieli wiecej szacunku.
      • fikcyjne-konto Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 18.01.11, 21:55
        O właśnie tak. i radośnie wskoczyć z powrotem do łóżka smile
        PS.Gdyby ktoś mnie w niedzielę o 6.15 obudził domofonem......... grrrrrr...armagedon.
        • xciekawax Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 18.01.11, 22:00
          Ja w weekend do 10 lub 11 rano nawet nie wstaje aby zobaczyc "kto to". Po prostu nie ma mnie. Chyba ze spodziewam sie jakies przesylki, ale to sie nie zdarza czesto.
    • nextvivi Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 18.01.11, 23:02
      Ja bym nie otworzyla domofonu, udawalabym, ze nie rozpoznalam ich glosu i tyle. A ex bym powiedziala ze o tak wczesnych godz. wizyt sobie nie zycze i ze nie bede otwierac drzwi.
    • malgolkab Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 19.01.11, 09:17
      o 6 rano w niedzielę mam wyłączony dzwoneksmile
      ja w ogóle nie rozumiem jak mozna do kogoś wpaść bez zapowiedzi - nie robię tego nigdy nawet w stosunku do rodziny czy przyjaciół.
      Raz grzecznie bym powiedziała, że proszę o wcześniejsze ustalanie wizyt, za drugim razem po prostu bym nie wpuściła.
    • estimata Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 19.01.11, 11:09
      Nie wpuszczać. Ja późnym wieczorem czy rano, kiedy jestem w piżamie nawet się nie fatyguje zobaczyć, kto dzwoni. A o inyych porach jak ci nie pasuje to ich poinformuj, że masz inne plany na ten dzien i żeby sie na przyszłość umawiali. A uwagi na twój temat (głodzenie dzieci) bym nagrywała - tak na wszelki wypadek.
    • tully.makker Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 19.01.11, 11:18
      O 6.15 nie mam zwyczaju fatygowac sie do domofonu. Ani w niedziele, ani w zaden inny dzien tygodnia. Polecam takie podejscie.
      • eutherpe Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 19.01.11, 11:44
        Przychodzenie teściów o godz. 6 rano jest czystą złośliwością z ich strony.I robią to celowo.
    • burza4 Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 19.01.11, 18:11
      justyna834 napisała:

      > Nie wiem jak rozwiazac ten problem.... otóz godzina 6.15 niedziela rano ja w pi
      > zamie syn w lozku spi , domofon do drzwi otwieram

      Podstawowy błąd - po co otwierasz? sama ich wpuściłaś, bo masz czego chciałaś.
      to nie pora na wizyty i trzeba to było jasno powiedzieć.

      > a teściowa na to; ze ona do wnuczka przyjechala a nei do mnie.

      Polecam jasny komunikat - nie interesuje mnie to, macie się zapowiadać. Nie otworzenie drzwi powinno dać do myślenia.

      > Siedzieli do godziny 12 w południe mało tego teściowa miała grypę prosiłam by p
      > o prostu wyszla bo nie bedzie mnie stac na leki nie zrozumiała.

      Sama się prosisz, bo najwidoczniej nie powiedziałaś tego dość jasno i dość stanowczo.
      Czego można nie skumać w zdaniu "nie życzę sobie niezapowiedzianych wizyt, i nie będę otwierała drzwi jeśli przyjedziecie bez zapowiedzi"?

      • altz Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 20.01.11, 11:13
        To o której teściowe wstają? o 5? big_grin
        Warto powiedzieć, że oczekujesz od 9 do 18 powiedzmy, po telefonicznym uzgodnieniu.
        I nie bić piany, bo się zaraz okaże, że dorośli są najmniej dojrzali z całej grupy. smile
        • tully.makker Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 20.01.11, 11:42
          oczekujesz od 9

          o 9 rano w weekend? No prosze cie....
        • triss_merigold6 Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 20.01.11, 13:03
          Po telefonicznym uzgodnieniu na którą konkretnie godzinę przyjadą. Bo czekanie na ewentualną wizytę od 9 do 18 uważam za kuriozalne.
          • altz Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 20.01.11, 15:52
            Napisałem tak:
            Warto powiedzieć, że oczekujesz od 9 do 18 powiedzmy, po telefonicznym uzgodnieniu.

            a nie tak, jak mi się sugeruje:
            Warto powiedzieć, że oczekujesz od 9 do 18, powiedzmy po telefonicznym uzgodnieniu.

            Sugeruję możliwe godziny i konieczność umówienia się.
            Ale faktycznie, trzeba chyba wprost powiedzieć:
            Nie wcześniej niż po 9 i nie później niż o 18 i proszę zadzwonić co najmniej w poprzedni dzień, uzgodnię z synem i jeśli będzie chciał przygotuję syna do zabrania do dziadków. Wtedy będzie jasna sprawa.
            • szizumami Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 20.01.11, 17:35
              te słowa--"mtka cie głodzi o jakis ty biedny.."
              --takie niepokojące sa..

              co oni wygadują do niego jak sa sami z nim?!
              i co dalej zamierzają dziecku wpajac?!

              jakies to ohydne..i przemyślane wydaje mi sie

              to ich zachowanie to mi wyglada na premyślane i z premedytacją działanie
              czy z takimi bezczelnymi ludzmi można dojśc do ugody?
              • szizumami Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 20.01.11, 17:42
                to naprwde nie wyglada na zwyczajne przychodzenie do wnuka
                jesli twój były to mamisynek--to wszystkim kieruje może teściowa
                [mam nadzieje że nie przesadzam]
                ale ja bym pisała o kuratora..żeby im nie przyszło któregoś razu ci go nie oddac
    • takajuzpo Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 22.01.11, 15:38
      W życiu bym nikogo nie wpuściła o 6.15 w niedzielę. Tel odbiorę jak sprawdzę kto dzwoni a jak nie to wyciszę. Dobra rzecz, jak radzono Ci pokazać raz rogi a potem się dostosują i uszanują Twoją decyzję. Ja tak miałam z bratem, który po wyprowadzce rodziców i jego z tego mieszkania wpadał kiedy chciał bez zapowiedzi, siedział i ile chciał a nasza mama mówiła: przecież to Twój brat, brata nie wpuścisz? Po awanturze i odmowie wstępu do domu ( notabene kiedy nikogo nie było, miał klucz) każdą wizytę poprzedza telefonem i pyta grzecznie czy może wejść i ile zostanie. Klucze zdał w jednej chwili. Czasami takie bezpośrednie choć nie koniecznie miłe rozwiązania są jedyne.
      • justyna834 Re: natrętni byli teściowie- wizyty bez zapowiedz 24.01.11, 20:19
        Wszystkim którzy udzielili rad dziękuję..... więc sprawę rozwiązalam tak....

        Napisalam list za potwerdzeniem odboioru go wyslalam by w razie co mieć jakiś dowód dla sądu. napisalam w nim, że nie zyczę sobie nachodzenia mnie w mieszaniu zwlaszcza ze wnuk jest maly i o tej poirze jeszczee śpimy, ze nawet obcych sie informuje o swoim przybyciu, ze wtargnęli bez zapowiedzi ze nastpenym razem zycze sobie telefon z dwudniowym wyprzedzeniem o zamiarze odiwedzenia wnuka, z tego co wiem tesciowa plakala nie żal mi jej....


        od tej pory nie dzwonila ani razu i mam spokoj, ktoś tu napisalam ze jej synuś to mamisynek to prawda w stu procentach malo tego tak teściowa nim i wszystkim kieruje. dziki wielkie raz jeszcze
Pełna wersja