lejla81
25.01.11, 11:36
Czy myślicie, że ktoś, kto wychował się w rozbitej rodzinie ma mniejsze szanse na ułożenie sobie życia?
Moja mama wychowała się bez ojca (widziała go może dwa razy w życiu), ja wychowałam się bez ojca (poznałam go, gdy miałam 4 czy 5 lat i nie mogłam pojąc, dlaczego moja mama chce, żebym przytulała się do jakiegoś obcego faceta), mój syn wychowuje się bez ojca, chociaż sytuacja jest trochę lepsza, bo mieszkaliśmy z jego ojcem do drugiego roku życia i teraz też się widują), czy to fatum czy wpływ nieprawidłowego modelu rodziny, którego doświadczyłam w dzieciństwie, modelu bez mężczyzn, bo nie było w moim otoczeniu dosłownie żadnego? Naprawdę się starałam wybrać właściwego partnera życiowego, przezwyciężyłam (a może tak tylko mi się wydawało) w sobie wszystkie kompleksy, wszystkie problemy, z którymi boryka się dziewczyna niekochana przez ojca. Pomimo tego się nie udało. Teraz jestem w nowym związku, mój obecny jest kompletnym przeciwieństwem eksa, ale prawda jest taka, że w głębi ducha jestem przekonana, że znów się nie uda.