Dorosłe dzieci a alimenty

27.01.11, 12:35
Witam. Może ktoś się orientuje i podpowie.
Sytuacja wygląda tak : jestem przed rozwodem z orzekaniem o winie, , która prawdopodobnie będzie przypisana mnie, gdyż - co tu mówić - ewidentnie zawiniłem.
Od kilku miesięcy nie łoże w żaden sposób na swoje dzieci, gdyż z ważnych dla mnie powodów nie mam chwilowo takiej mozliwości.
Dzieci - pełnoletnie, nadal uczące sie.
I tu pytanie a własciwie kilka.
- czy dzieci mogą samodzielnie wystąpić do sądu o nalożeniu na mnie obowiązku alimentacyjnego ?
- jeśli mogą, to czy muszą czekać na wynik sprawy rozwodowej, czy też nie ?
- czy ewentualne alimenty, sąd " naliczy " mi od momentu wyroku w tej sprawie, czy też od chwili kiedy zerwałem kontakt z nimi i na nie nie lożę ?

I jeszcze jedno, skoro juz tu piszę.
Jestem osobą dośc chorowitą. Czy w związku z tym, w przypadku gdybym kiedyś w przyszlości stracił zdolnośc do jakiegokolwiek zarobkowania, moje dzieci w jakis sposób będą zobowiązane prawnie aby finansowo mnie wspomóc ?
No i jesli moja choroba jest związana z nałogowym naduzywaniem środka zmieniającego świadomośc - a po przez to jest mało społecznie akceptowalna - czy mogłoby na te ewentualne przyznanie świadczeń mieć wpływ ?
    • dydaki Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 13:15
      Dlaczego nie pytasz o to np ile powinieneś jako ojciec płacić i jaki dług wobec rodziny już posiadasz i czy możliwe jest spłacenie go później?

      Przestań chlać. A jak chcesz pić - to rób to na własny rachunek a nie okradając i oszukując rodzinę, własne dzieci i kombinując jak się za jakiś czas znowu do nich przyssać jak pijawka dojąc z już okradzionych alimenty na dalsze chlanie...
      Taki rodzic to przekleństwosad.
    • plujeczka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 14:11
      nie dośc ,że nie łozysz na dzieci to jeszcze chcesz w przyszłości na nich "pasozytować" odechciewa mi się udzielania Tobie informacji.jesli jestes chory to sie lecz a jesli jesteś alkoholikiem to u mnie nie znajdziesz pomocy.
    • altz Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 14:13
      Dzieci mogą się starać o alimenty i powinny to zrobić.
      Nie muszą czekać na rozwód, bo to zupełnie osobne sprawy.
      Naliczą Ci alimenty zaległe od momentu, kiedy przestałeś płacić.
      Miałbyś szansę na alimenty od dzieci, ale mam nadzieję, że matka będzie na tyle mądra, że sądownie uniemożliwi na coś takiego, a przesłanki są.
      • mozambique Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 14:16
        ten posto to czysta prowokacja - dajecie sie nabrac
    • szizumami Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 15:27
      a co nałogowo wciągasz?--ajahuaske?!
      • mamameg Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 16:27
        Troll.
        • kontrapianista Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 17:36
          Ale to gigant! Poduszcza Was. Jeśli jesli uzalezniony.dokładnie wie co Wam powiedzieć.
          • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 18:20
            >Dlaczego nie pytasz o to np ile powinieneś jako ojciec płacić i jaki dług wobec rodziny już >posiadasz i czy możliwe jest spłacenie go później?

            Ile - nie wiem. Zdam sie na Sąd.
            Jaka suma długu- podejrzewam, że Sąd również to policzy. Płacić również zamierzam, zakładając, że dzieci się na założenie sprawy zdecydują.

            >jestes chory to sie lecz a jesli jesteś alkoholikiem to u mnie nie znajdziesz pomocy

            To co napisałaś świadczy , że nie masz najmniejszego pojęcia o chorobie ( właśnie chorobie !! ) alkoholowej, a że z dyletantami nie dyskutuję to i z tobą nie zamierzam.

            >ale mam nadzieję, że matka będzie na tyle mądra, że sądownie uniemożliwi na coś takiego, a przesłanki są.

            Dzięki Altz. Jako jedyny napisałes coś konkretnego. Bądz taki miły i nazwij to co "mądra matka może zrobić " ......resztę poszukam sobie w necie sam.

            A tak na marginesie. Świat nie składa się z samych ideałów. Chodzą po nim tacy wspaniali ludzie jak ty plujeczko i ty dydaki i oraz takie chwasty jak ja.
            Ale to jeszcze nie powód, aby tym drugim nie odpowiedzieć, gdy o to proszą.
            Gdzieś tu kiedys czytałem, że prawo jest prawem i czy nam sie podoba czy nie stosuje się je do wszystkich. Skoro prawodawca przewidział mozliwośc alimentacyjnego wspierania rodziców............ to skąd wasze oburzenie, że ktoś o to pyta ? !

            No i jeszcze jedno. W dobie politycznej i społecznej poprawności nie używa się juz słowa " alkoholik" , a przynajmniej nie powinno.Uzależniony- to jest wlasciwe.
            Załóżmy plujeczko, że masz spora nadwagę. Jesli powiem o tobie " gruba baba" zapewne bedzie ci przykro. Jeśli puszysta, ewentualnie otyła.....to trochę mniej.
            Także proszę o odrobine taktu.

            Prosiłbym o odniesienie się do moich pytan. Zależy mi na tym.




            • altz Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 19:04
              Można uniknąć alimentów na rodzica, jeśli się udowodni, że znalazł się w ubóstwie z własnej winy. (Bo na przykład przez całe życie unikał pracy, nie przejmował się itd.)

              Można uniknąć, jeśli się udowodni, że rodzic nie zajmował się dzieckiem, nie płacił, nie utrzymywał i alimenty dla takiego rodzica są sprzeczne z zasadami życia społecznego.

              Kwestia techniczna to udokumentować to wszystko.

              Gdyby pozbawić rodzica praw rodzicielskich, to i tak mógłby mieć przyznane alimenty w przyszłości, ale taki dokument miałby dużą wagę w dowodzeniu, że takie alimenty mu się nie należą. Tylko pozbawić praw można, gdy dzieci są niepełnoletnie.
              • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 20:32
                Wszystko jasne. Czyli na poziomie dnai dzisiejszego, taka opcja nie wchodzi w rachubę......a przyszlośc daleka. Dzieki.
            • armia55 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 20:05
              hwast1 napisał:
              > To co napisałaś świadczy , że nie masz najmniejszego pojęcia o chorobie ( właśn
              > ie chorobie !! ) alkoholowej, a że z dyletantami nie dyskutuję to i z tobą nie
              > zamierzam.

              smile) oj hwast1 smile)
              Alkoholizm to choroba , ale nie taka co to z rosołkiem i do chorego. Oj nie taka.
              • dydaki Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 20:15
                Jak to nie taka?! rosół na kaca jest najlepszy, jak żona pogoniła z chałupy i już rosołu podawać nie chce, to się trzeba któremu dziecku na głowę zwalić, może się da pojechać ccórce synowi na emocjach i rosół poda albo kapuchę wyłoży . W browarze najwięcej ducha! ucha cha.
                • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 20:34
                  Dydaki. Wybacz szczerośc. Gówno o mnie wiesz i gówno wiedząc, jedziesz na stereotypach.
                  Skąd u ciebie tak daleko idące wnioski ?
                  Znamy się ? Z moja żoną rozmawiałas ? A może czytałaś o mnie w gazecie ?
                  • dydaki Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 20:46
                    oczywiścietongue_out w gazeta.pl
            • niutka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 20:33
              Prawde mowiac, to po twoim pierwszym poscie myslalam , ze moze schizofrenie masz. To bylaby konkretna choroba...
              Niestety (a moze na szczescie) mylilam sie.
              To ze jestes alkoholikiem dowiedzialam sie z nastepnych postow. Ale podejrzewam, iz to bylo powodem rozwodu (i wcale sie nie dziwie). Ale TO mozna wyleczyc, jesli sie chce, oczywiscie... Ale najwiekszym ku.......m byloby zadac alimentow na siebie od dzieci, ktore mialo sie w dupie przez kilka lat. Zenada!!!!!!!!!
              • szizumami Re: Dorosłe dzieci a alimenty 27.01.11, 21:46
                -nieżle dawałes w palnik --bo rzeczywiście
                oglad rzeczywistości przekręcił ci sie..
                jeśli alkoholizm jest dla ciebie tym samym co astma,padaczka,alzheimer,parkinson..sm

                kochałeś swoje dzieci kiedyś?


                • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 07:03
                  >jeśli alkoholizm jest dla ciebie tym samym co astma,padaczka,alzheimer,parkinson..sm
                  >kochałeś swoje dzieci kiedyś?

                  Oczywiście, że tym samym. Podobnie jak one, jest chorobą niezawinioną. Tak przynajmniej określa to w jej definicji WHO.
                  Kochałem i nadal kocham, ale to jeszcze nie powód, żebym nie myslał o swojej przyszłości !

                  Tak to już w życiu jest, że coś za coś.

                  Podcieranie tyłków, wstawanie po nocach, prowadzanie do przedszkola, szkoły , lekarza, baseny, narty, siłownie, kina, kasa, czas, itp, itd.............to wszystko ma swoją cenę.
                  Ja, w zamian za to co powyżej pomagałem swoim rodzicom aż do końca i jeśli mi się noga kiedyś posliznie. nie widzę powodu żeby nie pomagano mnie .
                  • satelitka1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 20:01
                    chwila... pomagałeś swoim rodzicom i ok. Spłaciłeś "swoj dług "wobec nich. A co do tego mają twoje dzieci? Za co chcesz im wystawić rachunek? Za to, że jako alkoholik zaniedbywałeś dzieci? Bo jakoś w spacerki, wycieranie pupek, wspólne zabawy i spędzanie czasu dzieci - z ojcem alkoholikiem - nie wierzę. Wszystko ma swoją cenę - więc jak chcesz mieć jakąś przyszłośc to sobie na nią zapracuj. Bo szczerze - ale domaganie się alimentów przez ciebie - ja odbieram jako nadużycie praw podmiotowych i sprzeczność z art. 5 kc wink Rozwód - z twojej winy, alkoholizm - rozbijający rodzinę i nie pozwalający na zadzierzgnięcie własciwych rodzinnych więzi... Za co chcesz rekompensaty? Za istnienie w stanie ciągłego upojenia alkoholowego - bo ja nie nazwę tego chorobą - chorobą jest rak, chorobą jest pryszczyca, choroba jest schizofrenia - ale nazywanie chorobą zwykłego opilstwa - jest semantycznym nadużyciem i stosowaniem "parasola ochronnego" względem wszelkiej maści aspołecznych pasożytów - żerujących na rodzinie. Proponuję zwrócić się o alimenty do Polmosu albo innego zakładu, który zastapił ci rodzinę.
                  • niutka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 20:26
                    Nigdy w zyciu nie przyszloby mi na mysl wystawianie "rachunku" dzieciom za to co jest moim obowiazkiem.
                    Sorki (albo cale szczescie), ale skoro nie placiles na dzieci przez ex czasu, to tez alimentow od nich nie dostaniesz.
                    Nie rozumiem, jak mozna byc takim dupkiem!
              • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 07:06
                TEGO nie mozna wyleczyć. TO można tylko zatrzymać wink
                • niutka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 20:28
                  Ha ha ha, tak mowia osoby ktore nie chca sie leczyc...
            • plujeczka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 09:06
              pasozytnicta nie popieram i koniec możesz sobie obrazać mnie ile chcesz ,mnieto nie wzrusza a o alkoholiżmie wiem wiecej niz niejeden na tym forum bo jestm ex zoną alkoholika ,tłumaczyć się nie mam zamaiaru podobnie jak ty zapewnie leczyć.
              • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 09:58
                Podeprę sie Lindą. Co ty k....a mozesz wiedzieć o alkoholizmie ?
                Z tego co piszesz wynika że nic.
                A to że byłaś żoną osoby uzależnionej od alkoholu wiele tłumaczy. Mam na mysli twoja nienawiśc do facetów, zgryzliwośc, zlośliwośc i ogolnie pojete chamstwo.
                Od dziś bardziej cie zrozumiem i o wiele więcej ci wybacze wink
                • szizumami Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 10:26
                  a co ty k... wiesz o odpowiedzialności za siebie?
                  nie retorycznie pytam

                  • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 10:43
                    Sziizumami. A dlaczego ty mnie nie lubisz ? Zrobiłem ci coś ? Skąd w tobie tyle agresji ?
                    Czyżby nastepna koalkoholiczka ? wink
                    Co wiem o odpowiedzialności za siebie ? Wszystko. Czuję się za swoje życie odpowiedzialny, w tym także za swój materialny byt. Stąd pytania w moim pierwszym poscie.


                    • nowel1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 11:01
                      Koalkoholicy zazwyczaj, niestety dla siebie, sporo wiedzą o alkoholiźmie.
                      Dziwisz się agresji, którą tu budzisz? Wytłumaczyć ci, skąd się bierze?
                      A z tego, że swoje "poczucie odpowiedzialności" jak je nazywasz, przekładasz na rozważania, jak to zrobić żeby teraz nie płacić, a potem mieć płacone.
                      Natomiast w mózgu rozsądnych ludzi ta odpowiedzialność powinna się wyrażać w :
                      a) podjęciu terapii (tak, wiem, to cholernie trudne)
                      b)w podjęciu pracy, aby zabezpieczyć sobie przyszłość bez obardzania tym bliźnich.

                      Owszem, dzieci mają moralny obowiązek pomagać rodzicom, gdy ci sobie w podeszlym wieku przestają radzić. Ale jakoś budzi powszechny i zrozumialy bunt, gdy dorosły mężczyzna PLANUJE swoją starość opierać na alimentach od dzieci.
                      • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 11:29
                        a) podjęciu terapii (tak, wiem, to cholernie trudne)
                        b)w podjęciu pracy, aby zabezpieczyć sobie przyszłość bez obardzania tym bliźnich.


                        Zaskoczę Cię być może. Jestem po terapii i to nie jednej. Pracuję od zawsze i pracować nadal zamierzam.To , że na dzien dzisiejszy na dzieci nie łożę, to zbieg niefortunnych dla mnie okolicznosci zupełnie z alkoholem nie związanych.
                        Jesli to forum czytujesz, to zapewne wiesz, że i ideałom to się zdarza wink.

                        A moje pytania, które was tak bulwersują ? Co w tym złego, że chcę wiedzieć ?




                        A to, że
                        • dydaki Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 11:44
                          > Zaskoczę Cię być może. Jestem po terapii i to nie jednej.

                          I co z tego jak nadal jesteś pijącym alkoholikiem? i to jest twoj wybór że piłeś pijesz i pić zamierzasz.....dopóki skądś kasę się wyłudzić da

                          > To , że na dzien dzisiejszy na dzieci nie łożę, to zbieg niefortunnych dla mnie okolicznosci zupełnie z alkoholem nie związanych.

                          .....a świstak siedzi i zawija big_grinDDDDDDDDDDDD
                          niech pomyślę.....bank źle wysłał przelew i pieniądze dla dzieci do nich nie dotarły.
                          bo przecież pracujesz i zarabiasz! big_grinDDDDDDDDDDDDDD
                          a na starość będziesz doił kasę z dzieci też bez związku z alkoholizmem bo nadużywanie alkoholu zupełnie nie wpływa na "chorowitość" kochającego tatuśka big_grinDDDDDDDDD

                          nawijaj dalej. nawet zabawne.

                          • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 14:10
                            I co z tego jak nadal jesteś pijącym alkoholikiem?
                            Nadinterpretacja moja Droga, nadinterpretacja wink
                          • niutka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 20:57
                            Skoro on nie placil alimentow na dzieci, to ma znikome szanse na pozniejsze uzyskanie alimentow od dzieci... (tym bardziej jesli chodzi tu o alkoholizm). To raczej dzieci po osiagnieciu pelnoletnosci powinny wystapic o alimenty od niego...
                • plujeczka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 13:58
                  ze jestes alkoholikiem to 'czuć" , własnie tak się zachowuja alkoholicy po chamsku, grybiansku, reagują stekiem wyzwisk ., póxniej sikają do łózka, nie trzymają moczu i budzą się w rzygowinach.M<nie nie obrazisz -wciaz widze ,ze na lecznie za późno.
                  • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 14:08
                    plujeczka napisała:

                    > ze jestes alkoholikiem to 'czuć" , własnie tak się zachowuja alkoholicy po ch
                    > amsku, grybiansku, reagują stekiem wyzwisk ., póxniej sikają do łózka, nie tr
                    > zymają moczu i budzą się w rzygowinach.M<nie nie obrazisz -wciaz widze ,ze
                    > na lecznie za późno
                    Oooooo. To z autopsji czy ze spotkań Alanonu wyniesione. Jesli to pierwsze to zle trafilaś. Faktycznie.I w tym momencie ci współczuję.Swoje przeżylaś ale to jeszcze nie powód, żeby uogólniać.
                    To tak jak ja bym na podstawie twoich wpisów tutaj, twierdził wobec całego swiata, że wszystkie rozwiedzione żony alkoholików to idiotki wink bo wedle mnie idiotką jesteś ty.

                    A tak przecież nie jest. To, że ty masz żle pod sufitem, nie swiadczy jeszcze o tym, że wszystkie tak mają.
                    • plujeczka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 14:47
                      wciąż wyzywasz i pastwisz się nade mną a może wziałbyś się do pracy? rozgladnij się wokoło pewnie coś znajdziesz uwierz praca czowieka uszlachetnia a co najwazniejsz daje mu utrzymanie a przcież o srodki finansowe chodzi czy się mylę? moze jednak swoją "energię" skierujesz własnie w ta stronę ? nie uwazasz ,że to dobry pomysł...br, juz się wzdrygam na mysl jakie wyzwiska popłyną w moją strone a już się łudziłam ,że Trollem jesteś a tutaj człowiek prawdziwy z "krwi i kosci"
                      • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 15:56
                        wciąż wyzywasz i pastwisz się nade mną

                        No co Plujeczka ? Moralnośc Kalego się w tobie odzywa ? Fajnie komuś przysrywać, ale jak ktoś przysrywa tobie to już zle wink Tak ?
                        Mniejsza z tym. Generalnie dowiedziałem się już wszystkiego czego się dowiedzieć chciałem.
                        W tym temacie żegnam.
                        Idę się teraz nachlać. Potem po pijaku zgwałcę jakąś laskę, pobiję do krwi zonę, spuszczę wpie....ol dzieciom, położe się i zleję w łóżko, obhaftuję cały dom, zesram sie w gatki ..........i coś tam jeszcze na dodatek może.
                        Przecież każdy alkoholik tak ma, no to i ja też DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

                        • plujeczka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 16:11
                          Boze jaki ty obrzydliwy jesteś do tego poslugujesz się plugawym językiem, i całą złość kierujesz nie w ta stronę co powinieneś .
                          A propos kobiet to nie "laski" a twoją zone już lubię choć jej nie znam , szczerze współczuję dzieciom bo ojciec wulgarny w niczym nie może byc przykładem.
                          • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 16:42
                            Powiedz mi Plujka. Ty taka prosta jesteś naprawdę i nie kumata, czy tylko udajesz ?
                            Jesli to pierwsze, to mam powazne wątpliwości kto kogo w waszym związku zostawił.
                            Ty alkoholika, czy alkoholik ciebie wink DD
                            • plujeczka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 17:32
                              nie ja "nie kumata " jestem .
                            • niutka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 21:05
                              Nie do mnie ten tekst ale nie wyrobilam... Tobie chyba alkohol mozg wypalil do reszty... o ile go w ogole miales (bo teksty o odwdzieczeniu sie dzieci za nocne wstawanie - pewnie i tak zona wstawala, wykazuja ze szare komorki zanikly).
    • skwargosia Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 18:06
      alimentów od dzieci pewnie w przyszłości nie dostaniesz bo sam unikałeś płacenia jak sam piszesz. powód dla sądu nie jest istotny tam liczą się fakty. alimenty zasądzone można ściągać przez komornika jeżeli .jest wyrok sądu z klauzulą natychmiastowej wykonalności życzę twoim bliskim własnie takiego szybkiego wyroku i wtedy nie ma zmiłuj! alimenty zaległe spłaca się do ostatniej złotówki bez względu na to ile dzieci mają lat i jaki jest ich stan majątkowy tzn. czy mają swoje dochody.obowiązkiem rodziców OBYDWOJGA jest utrzymywanie dzieci czy Ci się HWAŚCIE podoba cz nie. kombinujesz i ściemniasz jak każdy alkoholik niestety w przypadku alimentów nie jest to okoliczność łagodząca. życę Twoim bliskim wytrwałoci w walce o swoje pieniądze a jest im to b. potrzebne. i ta piekielna hipokryzja!!! brrrr alkoholicy nie nadają sie do życia rodzinnego niestety. pozdrawiam
      • hwast1 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 19:44
        > kombinujesz i ściemniasz jak każdy alkoholik niestety
        Każdy ? To co ? Wszystkich znasz. Co do jednego ?

        Cos o hipokryzji wspominasz. A jak nazwać to co tu się do mnie pisze ?
        Gdyby tak pisał - dajmy na to - nikotynista, ktory notorycznym paleniem doprowadził się do raka płuc......... to co ? Też byście pasy z niego darli ?
        Wszystkie fakty te same co u mnie, za wyjątkiem jednego. Ja piłem on palił ?
        Co ? Tez bys wtedy takie głodne kawałki nawijała ?

        Pomimo swojej choroby, jestem po stokroć wartosciowszym człowiekiem od połowy z was.
        To nie moja wina , że alkoholizm kojarzy wam się z zaszczanymi łóżkami i rzygowinami pod płotem. Taki stereotyp.........no nie ?
        Nawet wam się w pale nie miesci, że dziesiątki ludzi, których byc może na codzien widzicie ma z tym problem.

        • yoma Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 20:05
          Ale zważ, że ten stereotyp działa przeciwko tobie, bo żaden sąd ci alimentów na chlanie nie zasądzi.
        • woman-in-blue Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 20:29
          hwast1 napisał:
          > Pomimo swojej choroby, jestem po stokroć wartosciowszym człowiekiem od połowy z
          > was.

          no tu zes pojechal! A myslalam, ze juz mnie nic na tym forum nie rozbawi big_grin

          > To nie moja wina , że alkoholizm kojarzy wam się z zaszczanymi łóżkami i rzygow
          > inami pod płotem. Taki stereotyp.........no nie ?

          stereotyp stereotypem, ale zasikane, czy zarzygane lozko to pikus w porownaniu z tym co alkoholik funduje swoim najblizszym nawet jak pachnie perfumami Kalvina Kleina.

          Szkoda tylko , ze tyle publicznych pieniedzy wydaje sie na terapie, jesli jej efektem jest postawa wobec zycia prezentowana przez hwasta.
          • noname2002 Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 20:53
            Poza tym alkoholicy z wyższej półki też często kończą zarzygani i zasikani.
            Zresztą większości z nas nie przeszkadza Twoja choroba tylko to jaki jest Twój stosunek do dzieci, dla mnie wyjątkowo obrzydliwy, niepłacenie alimentów, planowanie starości na ich koszt, traktowanie ich jak inwestycji.
        • niutka Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 21:10
          Ale moze te dziesiatki ludzi nie zamierza zabierac pieniedzy dzieciom. Moim zdaniem nie tylko alkoholizm tobie doskwiera... ty masz o wiele wiekszy problem psychiczny. Jesli chcesz sobie pomoc to psychiatry radze isc...
        • skwargosia Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 21:17
          prosiłeś o radę w sprawie alimentów to ją dostałeś. nie jadę po Tobie , jesteś po prostu agresywny jak to nałogowiec.a może chciałeś rozpętać taką burzę , żeby pojechać po innych? mam doświadczenie życia blisko alkoholika wiele lat i znam na wylot wszelkie gierki , gadki , choroby wiec daruj sobie człowieku. weź się do roboty , za skuteczne leczenie a nie użalaj się nad sobą i nie oblewaj pomyjam innych. przeczytaj dokładnie posty tam jest wiele cennych wiadomości w sprawie o którą pytałeś i nie bierz tak wszystkiego do siebie nie jesteś pępkiem świata!pozdrwiam raz jeszcze
        • szizumami Re: Dorosłe dzieci a alimenty 28.01.11, 23:58
          to prawda,że po wielu osobach mijanych na ulicy tego nie widac
          co skrywają
          i znam takiego..transiarz,,kiedy jest trzezwy to całkiem fajny facet
          i wielu ludziom w zyciu pomógł
          ale mysle,że o alimentach od dzieci nie byłoby mowy
          prośba o pomoc -tak
          a to różnica
Inne wątki na temat:
Pełna wersja