jarkoni 01.02.11, 16:27 forum.gazeta.pl/forum/w,567,121183346,,Single_z_odzysku.html?v=2 Jestem bardzo ciekaw opinii, ja już sobie po pobieżnej lekturze wyrobiłem.. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
errormix Re: Opinie? 01.02.11, 17:07 Ja co do swojej opinii, to wypowiadać się raczej nie będę, bo to co tam napisano pasuje do mnie jak pięść do nosa. Poza tym to wszystko teraz sfeminizowane jakieś, marudzące, jęczące, zawodzące. Że alimentów nie ma, że w terminie nie przychodzą, że mało, że dzieci trzeba samemu wychowywać, że trudno, że ciężko, że, że, że... Cholera jasna! Czy te baby przestaną kiedyś w końcu lamentować! <lol> To ja chłop, sam, z dorastającą córką obiady gotuję , sprzątam, zmywam, prasuję, majtki ceruję, staniki kupuję, z paniami w aptece o najnowszych modelach podpasek dyskutuję, od koleżanek w pracy przepisy na ciasta biorę i później robię te ich wynalazki we własnej kuchni. A do tego pracuję. I rano i po południu i wieczorem i w nocy nawet. Czasami już mi ręce opadają jak widzę tę stertę brudnych garów w kuchni, a z pokoju obok dochodzi głos: Tato, zjadłabym coś. A jakoś nigdy jeszcze nie usiadłem i nie zacząłem marudzić, narzekać, rozklejać się. Bo to swoje nowe życie traktuję jak wyzwanie, jak sprawdzian - tego co umiem, co potrafię. Każdy dzień przynosi mi teraz nowe wyzwania, nowe szanse, nowe możliwości. I to wcale nie dlatego, że dzieckiem zacząłem się opiekować po rozwodzie, bo ci, którzy mnie znają wiedzą, że zajmowałem się nim od narodzin. Często zastanawiam się, dlaczego samotne kobiety wolą narzekać i biadolić. Dlaczego tak mało jest postów pozytywnych, a nawet jeśli są, to i tak przewija się przez nie jakaś nutka chodzącego "nieszczęścia". Weźcie się w garść babeczki. Nie zwalajcie już całej winy na waszych ex. Do diabła z nimi. Poszli, więc krzyż im na drogę i kopa. Teraz świat należy do was. A wy zamiast z niego czerpać całymi garściami, siadacie przed kompem i każdy post zaczynacie od nieśmiertelnego "Jaki ten mój ex to świnia". Odpowiedz Link
errormix Re: Opinie? 01.02.11, 17:23 Tu nie ma co podziwiać. Bo ja też marudziłem i biadoliłem. I to jak. Ale to było przed rozwodem. Bo to zrozumiałe. Bo nie można ot tak z marszu wszystkiego zrozumieć i ogarnąć, a do tego jeszcze racjonalnie działać i żyć. Ale po rozwodzie? Dajcie spokój. Ile można? Odpowiedz Link
mps61132 Re: Opinie? 01.02.11, 17:24 Czyli facet też może się zmienić tylko musi chcieć???????? Odpowiedz Link
mayenna Re: Opinie? 02.02.11, 07:59 Facet i kobieta się nie zmieniają . Ten kto zajmował się dzieckiem przed rozwodem nadal będzie to robił. Ten kto uciekał z domu, nie był odpowiedzialny nadal taki pozostanie. Człowiek dorosły zmienia się tylko w dwóch sytuacjach: jeśli to jest dla niego wygodne/korzystne lub gdy sam rozumie że musi się zmienić, jeśli ta zmiana wypływa z jego wewnętrznej potrzeby: np. trzeźwi alkoholicy. Odpowiedz Link
malgolkab Re: Opinie? 02.02.11, 09:25 mayenna napisała: > Facet i kobieta się nie zmieniają . Ten kto zajmował się dzieckiem przed rozwod > em nadal będzie to robił. Ten kto uciekał z domu, nie był odpowiedzialny nadal > taki pozostanie. nic, tylko podpisac się "obiema ręcami" Odpowiedz Link
z_mazur Re: Opinie? 01.02.11, 17:23 A cóż to do podziwiania? Normalny rodzicielski obowiązek realizowany przez normalnego rodzica. Śmieszy mnie podziw kobiet, wyrażany wobec zupełnie naturalnych czynności w wykonaniu mężczyzny. W sumie ten podziw w kontekście tego cytowanego wątku wiele mówi. Odpowiedz Link
mps61132 Re: Opinie? 01.02.11, 17:26 Chyba staniki i podpaski to w wykonaniu faceta jednak inność,oryginalność i podziw za odwagę,że się nie wstydzi. Odpowiedz Link
errormix Re: Opinie? 01.02.11, 17:32 Ty sobie nawet nie wyobrażasz jak ja się męczyłem, żeby wytłumaczyć co i jak i dlaczego i na czym polega w tej miesiączce. Ale jeszcze bardziej nie wyobrażasz sobie jak się cieszyłem, gdy ta moja latorośl odpowiedziała: "No to już teraz rozumiem" <lol> A rozmowy o podpaskach, stanikach, majtkach i innych dziewczęcych akcesoriach w sklepach to sedno tego mojego rodzicielstwa. Taki ubaw jaki wtedy mam to za nic bym go nie zamienił. Jak dinozaur się tam czuję. A one nie wiedzą czy ja mówię serio, czy żartuję, czy bieliznę dla kochanki z biustem rozmiaru 1 szukam <lol>. Odpowiedz Link
z_mazur Re: Opinie? 01.02.11, 17:33 Bez przesady. A matka kupująca synowi slipki, czy skarpetki, to od razu wielkie halo? Jak już pisałem, nie róby z normalnego wywiązywania się z rodzicielskich obowiązków jakiegoś wielkiego halo. Odpowiedz Link
mps61132 Re: Opinie? 01.02.11, 17:46 slipki i skarpety to nie biustonosz i podpaski he he!!! Odpowiedz Link
errormix Re: Opinie? 01.02.11, 17:49 To dokładnie to samo. Idziesz i kupujesz. To nie twój problem, że panie za ladą się dziwnie uśmiechają, albo znacząco do siebie mrugają. To tak jak z maścią na hemoroidy. Idziesz i kupujesz, chociaż w telewizyjnych reklamach sugerują, że to jednak wstyd. Odpowiedz Link
mps61132 Re: Opinie? 01.02.11, 17:56 No prawie mnie przekonałeś tą maścią chociaż nie do końca biustonoszami. Pracowałam kiedyś w sklepie z bielizną i nawet sobie nie wyobrażasz jakie dla chłopaka było krępujące kiedy dziewczyna zabrała go ze sobą po zakup bielizny,a nie daj boże jak już zawołała do przymierzalni to PURPURA się robiła na twarzy. Dlatego ja podziwiam. Odpowiedz Link
yoma Re: Opinie? 01.02.11, 17:53 A czym się na Boga różni biustonosz od slipek, poza częścią ciała, na której się nosi? No może tym, że biustonosz nie jest konieczną częścią bielizny Odpowiedz Link
xciekawax Re: Opinie? 01.02.11, 17:34 -moze lubi byc inny, orginalny i wzbudzac podziw pan w aptece? - podpaski nie gryza, wiec odwaga? Czy podziwiasz matke ktora samotnie wychowuje syna i np idze z nim lowic ryby, albo tlumaczy tajniki seksu? hmm.... Jest prawda ze jest tak duzo fatalnych ojcow, ze kazdy kto jest "normalny" z automatu jest podziwiany. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Opinie? 01.02.11, 19:25 xciekawax napisała: > -moze lubi byc inny, orginalny i wzbudzac podziw pan w aptece? > > - podpaski nie gryza, wiec odwaga? > > Czy podziwiasz matke ktora samotnie wychowuje syna i np idze z nim lowic ryby, > albo tlumaczy tajniki seksu? hmm.... > > Jest prawda ze jest tak duzo fatalnych ojcow, ze kazdy kto jest "normalny" z au > tomatu jest podziwiany. Hm... Sorry, ale nie kumam tego "podziwu" ni w ząb- głównie z tego powodu, że takie postępowanie robi kalekę z dorastającej dziewczyny i nie uczy jej samodzielności, czyli jest postępowaniem niewychowawczym. To tak, jakbym ja kupowała synowi np. slipy czy kremy do golenia czy twarzy albo zeszyty do szkoły. Szok. Odpowiedz Link
xciekawax Re: Opinie? 01.02.11, 17:29 a ile Twoja corka ma lat? moze czas wprowadzic ja w rodzine i nauczyc co to znaczy byc produkcyjnym domownikiem. Pamietam ze zmywalam naczynia juz w wieku 10 lat, jak nie wczesniej. Bawilam mlodszego brata, jak rowniez wynosilam smieci. Takie male obowiazki, ale ucza odpowiedzialnosci, i tez przez to dzieci sie czuja wazne, maja sens ze cos osiagnely, ze sa przydatna czescia domostwa. A to ze tak dzielnie sobie radzisz... i bez narzekania: zrozum ze ty, jako facet od dziecka byles uczony ze "faceci nie placza", ze trzeba zacisnac zeby i t d.... wiesz jak jest. Od kobiet oczekiwalo sie emocjonalnosci, bardziej socializowaly, a przez to rozwinol sie jezyk. Facet trzyma wszystko w sobie, a kobiety wyrzucaja to z siebie poprzez "gadanie". To jest roznica kulturowa, jak kobietki zostaly wychowane - a tez zauwazmy ze nie tyczy sie to wszystkich kobiet. Odpowiedz Link
errormix Re: Opinie? 01.02.11, 17:41 xciekawax napisała: zrozum ze ty, jako face > t od dziecka byles uczony ze "faceci nie placza", ze trzeba zacisnac zeby i t d > .... wiesz jak jest. Od kobiet oczekiwalo sie emocjonalnosci, bardziej sociali > zowaly, a przez to rozwinol sie jezyk. Facet trzyma wszystko w sobie, a kobiety wyrzucaja to z siebie poprzez "gadanie ". Tak, z tym się zgadzam. Choć nie do końca mogę uwierzyć, że gdyby ten damski język się nie rozwinął to byłbym niemową lol Odpowiedz Link
titta4 Re: Opinie? 01.02.11, 18:09 Ja też nie znosze marudzenia- i nie wiele rzeczy bardziej mniew wkurza niz słowa zabarwione podświadomym politowaniem"Podziwiam cie, jak sobiemradzisz".wielkie mi halo- dwie córki, w tym jedna z chorobą przewlekła, absorbująca praca, obecnie jeszcze podypolomówka no i na własna działalnośc mam smaka, żeby sie uniezależnic od komornikaAcha-żadnej pomocy rodzinnej, rodzice nie zyją ale za to mam przyjaciół Co do głównego tematu- na początku mnie to tez drazniło że eks uzywał zycia, gdy ja musiałąm jakoś to wszystko sama poukładać.Wiem jednak,że to nie jest reguła- znam sytuacje odwrotne. Odpowiedz Link
jarkoni Re: Opinie? 01.02.11, 19:33 No otóż to, jak w głównym pytaniu o opinie. Mnie lekko rozdrażniło to, że kobiety po rozwodzie, z dzieckiem/dziećmi niesamowicie się użalają nad sobą, w większosci postów. Natomiast ex mąż to niby wolny, szalejący i szukający wrażeń bawidamek, bez,wreszcie, żadnych zobowiązań, korzystający do woli z życia i damskich wdzięków. A one zabiedzone, zapracowane, bez szans na korzystanie z życia.. Dlaczego? Bo mają dzieci.. Odpowiedz Link
titta4 Re: Opinie? 01.02.11, 19:37 No cóż, bywa i tak- u mnie naprawdę tak było, choc mam tez świadomośc,że wynikało to z próby pewnie zagłuszenia innych problemów.I tez miałam poczucie niesprawiedliwości-ale nie miałam czasu na użalanie się Ale znam tez sytuacje odwrotne, więc jak pisałam-nie jest to reguła.a widać autorki postów na emamie miały tylko takie doświadczeniai /lub obserwacje, więc zrobiły z tego zasadę. Odpowiedz Link
mayenna Re: Opinie? 02.02.11, 08:21 Jarkoni, my po prostu tak mamy czasem.To chyba oswajanie strachu przed nowym i sposób na odreagowanie. Kobiety poprzez takie zachowanie szukają wsparcia, przynajmniej słownego u innych, zrozumienia. Tak nas natura stworzyła po prostu. Facet jak ma problem to zaszywa się w samotności albo idzie z kumplem na wódkę. Kobieta wyżala się przyjaciółkom. Mężczyżni po rozwodach po prostu często cała odpowiedzialność za dzieci pozostawiają matce.Nie mogę np. liczyć na to że w sytuacji awaryjnej mój eks zajmie się dziećmi. On nawet alimentów nie płaci i robi wszystko żeby ten stan utrzymać. Wśród znanych mi rozwódek tylko jedna dostaje pieniądze od eksa bez pośrednictwa komornika. Poza tym kwestia ponownego związku: łatwiej być z kimś jeśli obowiązek i problem w postaci potomstwa jest raz na tydzień/miesiąc niz brać udział w codziennych problemach.Nikt nie marzy o kobiecie z dziećmi, szczególnie jesli jest ich więcej niz jedno,nie są aniołami i są małe. . Odpowiedz Link
limonka69 Re: Opinie? 02.02.11, 13:02 "To ja chłop, sam, z dorastającą córką obiady gotuję , sprzątam, zmywam, prasuję > , majtki ceruję, staniki kupuję, z paniami w aptece o najnowszych modelach podp > asek dyskutuję, od koleżanek w pracy przepisy na ciasta biorę i później robię t > e ich wynalazki we własnej kuchni. A do tego pracuję. I rano i po południu i wi > eczorem i w nocy nawet." Ożeń się ze mną bardzo Cie proszę Odpowiedz Link
altz Re: Opinie? 02.02.11, 15:04 > Ożeń się ze mną bardzo Cie proszę Same oświadczyny to pewno mało. Mężczyźni po przejściach potrzebują chyba długiego okresu próbnego. Już raz się sparzyli. Odpowiedz Link
errormix Re: Opinie? 02.02.11, 19:00 limonka69 napisała: > Ożeń się ze mną bardzo Cie proszę Dziwne. Z reguły kobiety na mój widok mówią: Error, chce mieć z tobą dziecko. Odpowiedz Link
limonka69 Re: ożenek 02.02.11, 19:33 Chwila nie od razu najpierw ożenek potem pomyślimy Odpowiedz Link
jarkoni Re: ożenek 03.02.11, 19:43 Pierwszy ślub forumowy? Limonka, uważaj, Error jest ideałem faceta, odpowiedzialny, obowiązkowy, czuły, dbający.. A co Ty masz do zaoferowania? Odpowiedz Link
errormix Re: ożenek 03.02.11, 20:21 Zanim mnie tutaj ożenicie, to może najpierw jakieś buzi, albo chociaż "mój Misiu słodki"? I nie żebym chciał seksu, albo czułości, ale tak od razu z marszu, przed ołtarz? Odpowiedz Link
zabelina Re: ożenek 03.02.11, 22:00 Zaraz tam ożenimy ...najpierw trzeba trochę ze sobą ....pochodzić Odpowiedz Link
errormix Re: ożenek 03.02.11, 22:09 Szkoda, że jarkoni, tak daleko mieszka, bo najchętniej to bym z nim pochodził. Tyle komplementów, które w poprzednim poście od niego usłyszałem, to nawet moja ex przez całe małżeństwo mi nie powiedziała. Aż się zaczerwieniłem. Odpowiedz Link
mayenna Re: ożenek 04.02.11, 08:12 errormix napisał: > Szkoda, że jarkoni, tak daleko mieszka, bo najchętniej to bym z nim pochodził. > Tyle komplementów, które w poprzednim poście od niego usłyszałem, to nawet moja > ex przez całe małżeństwo mi nie powiedziała. Aż się zaczerwieniłem. Masz fart. Co krok to oświadczyny I to głównie od facetów... > Odpowiedz Link
limonka69 Re: ożenek 04.02.11, 09:00 "Error jest ideałem faceta, odpowiedzialny, obowiązkowy, czuły, dbający.. Po pierwsze Boże chroń mnie przed ideałami "A co Ty masz do zaoferowania?' Po drugie co mogę zaoferować tzw „pakiet familijny” czyli ja moje dwie rozkapryszone córy stary pies ale za to mam nowego van’a (czuły prezent na pożegnanie od mojego męża) po za całą otoczką zewnętrzną obiecuje że nie będę zgryźliwą jątrzącą babą Odpowiedz Link
errormix Re: ożenek 04.02.11, 20:39 No tym wanem mnie przekonałaś. Jeszcze tylko lektura obowiązkowa PRZECZTAJ i lecę po garnitur. Odpowiedz Link
demon_hrabiego Re: Opinie? 02.02.11, 00:39 Kompletnie nie interesują mnie cudze rozprawki i fantasmagorie na temat facetów z odzysku, natomiast ciekawe jest, że powoli ociepla się klimat wokół tematu ojcowania po rozwodzie. Co widać na przykładzie linkowanego wątku - panie, które wcześniej do spóły z sądami marginalizowały rolę byłych partnerów w wychowaniu dzieci teraz rozumieją, że straty które z tego powodu ponoszą są bardzo wymierne i same zaczynają sobie kombinować czy nie dałoby się w przyszłości odejść od funcjonujących schematów. Do tego dochodzą młode, oczytane, dobrze wykształcone i ambitne dziewczyny, które nie widzą się w roli gospodyń domowych i dla których oczywistym jest, że wszelkie obowiązki rodzinne będą współdzielić ze swoimi partnerami i inny model związku ich nie interesuje. Dla nich ideał Matki Polki jest szczególnie krzywdzący i niebezpieczny, bo w praktyce często oznacza, że po studiach muszą obsługiwać klientów na linii front office lub zajmować się rutynowymi procesami biznesowymi gdzieś w back office za 1/2 tego co zarabiają ich - bywa że gorzej wykształceni - koledzy, którym za to nie "grożą" urlopy macierzyńskie i wychowawcze, w związku z czym zostali chętniej poobsadzani na bardziej newralgicznych stanowiskach w tej samej korporacji. Do tego w dalszej perspektywie dojdzie problem starzenia się społeczeństwa i związana z nim konieczność głębszego sięgnięcia do rezerwuaru dostępnych środków społecznych - a więc nie tylko zaktywizowania do pracy osób po 60. i przesunięcia wieku emerytalnego, ale także tworzenia warunków do pełniejszego wykorzystywania potencjału zawodowego kobiet (m.in. urlopy acierzyńskie są krokiem w tym kierunku), co wiąże się z koniecznością dalszego cedowania obowiązków wychowawczych na facetów. Mnie to już w tej chwili ani ziębi, ani grzeje, ale stawiam, że sytuacja ojców ubiegających się o opiekę / opiekę naprzemienną po rozwodzie diametralnie poprawi się w tej dekadzie, szczególnie jeśli młoda lewica znajdzie sposób żeby odsunąć od władzy konserwatystów. Odpowiedz Link
mayenna Re: Opinie? 02.02.11, 08:29 Jestem ciekawa jaki odsetek społeczeństwa pracuje w korporacjach. Jak się rozejrzeć to kobiety robią kariery głownie na kasach w supermarketach, sklepach, szpitalach i szkołach. W budżetówce głownie i to tej niemundurowej. Napisałeś o może 1/piątej populacji pracującej a uogólniłeś na wszystkich.Zapominasz tez o tym że jest spore bezrobocie. Wśród kobiet wyższe niż wśród mężczyzn. Na budowę pracować nie pójdziemy, niestety... Realnie jest tak, że mało która matka pracująca utrzyma siebie, dom i dzieci bez wsparcia ojca.Każdego wsparcia bo rozpadł się model rodziny gdzie dziadkowie pomagają przy wnukach. Odpowiedz Link
mps61132 Re: Opinie? 02.02.11, 09:33 Dodładnie tak jest jak pisze moja poprzedniczka wyżej mayenna. Sama szukam pracy od września,poskładane mam podania,w pośredniaku zarejstrowana i co CISZA GŁUCHA CISZA mimo że chodzę,pytam,a pani w pośredniaku (za co jestem wdzięczna) mówi wprost "praca dla meżczyzn jest,ale dla kobiet na chwilę obecną nie ma wogóle,proszę czekać do wiosny wtedy pojawia się więcej ofert".Mieszkam w mieście gdzie jest duże bezrobocie-niestety,a ktoś napisze "gdybyś chciała to zawsze praca się znajdzie",może i tak ale na sporzątaczkę ze swoim wykrztałceniem nie pójdę. Druga rzecz,ciężko jest samotnej matce wychować jedno dziecko,a co dopiero dwoje. Jest wytykana,że pewnie kawał cho..lery,zdradzała,nerwowa itp. nie ma męża albo on ją np. zostawił. Jeden plus który ja widzę to wychowujemy dzieci po swojemu,gdzie nikt nas nie skrytykuje i nie podważy autorytetu (chodzi o relacje ojciec-matka). Pozdrawiam Odpowiedz Link
altz Re: Opinie? 02.02.11, 16:02 Ja od długiego czasu namawiam dziewczyny do nauki kładzenia glazury. Kobiety są dokładne, staranne, praca zazwyczaj jest, a kilka paczek płytek mogą same przynieść, albo dać napiwek i chłopaki podrzucą do mieszkania. Są ekipy budowlane kobiet i mają pełen kalendarz zleceń, bo zazwyczaj zupełnie nie piją i trzymają się terminów. Odpowiedz Link
mayenna Re: Opinie? 04.02.11, 08:48 Zapytam z ciekawości: Umiesz kłaść glazurę? Otrzymywałeś się w życiu z prac budowlanych? Przestawiam swoje myślenie od pewnego czasu na szukanie rozwiązań a nie problemów, ale to co piszesz to jednak same problemy. Altz pomyśl realnie jak wygląda praca glazurnika. Problemu ciężaru worków z zaprawą i paczek z glazurą nie da się tak łatwo rozwiązać. Taka ekipa nie przyjmie każdego zlecenia bo fizycznie nie da rady. To może niezła praca dla Agaty Wróbel ale nie dla większości kobiet. Odpowiedz Link
altz Re: Opinie? 04.02.11, 08:59 > Zapytam z ciekawości: Umiesz kłaść glazurę? Otrzymywałeś się w życiu z prac bud > owlanych? Coś robiłem, podłogi tak, ale ścian jeszcze nie. Ale nauczę się, spokojnie. Jak się ma wątpliwości z fizyczną stroną, to się bierze 3 babki i pana Jasia, który miesza zaprawę, nosi worki, wyrzuca gruz i jest szczęśliwy, że ma pracę. Samo kładzenie płytek to już nie jest ciężka praca, a staranność i pomysł. Widziałem dwie ekipy kobiece, dawały sobie radę ze wszystkim. Odpowiedz Link
mayenna Re: Opinie? 04.02.11, 09:14 W jakiej części kraju? Altz nie bierzesz pod uwagę jednej kwestii: u nas glazurę kładzie facet sam bo jeśli zarabia niewiele ponad najniższą to nie zapłaci 50 zł za metr płytek. Podłoga jest łatwa do położenia. Poza tym uwierz mi nie tylko staranność się liczy. To trzeba umieć i mieć praktykę. Jak położysz 100 m@ na płaskiej równej powierzchni to nie ma problemu. Jak masz mnóstwo przycinek, kątów i nierówności to dopiero jest zabawa. Jak z każdą praca: niezbędna jest wiedza i doświadczenie.Na budowie wola fachowców co to wymuruje, wstawi drzwi i okna i wykończeniówkę zrobi. Tu zawsze mężczyźni będą mieli fory. Podobnie jak w kopalniach. My mamy za to łatwiej jako pielęgniarki, przedszkolanki. Gdyby to było takie proste i tak świetnie kobietom wychodziło to prawdopodobnie zajęłybyśmy się tym. Jak myślisz czemu jednak tylko dwie ekipy damskie znasz? Ja się prędzej księgować nauczę niż kłaść glazurę. Dla mni Odpowiedz Link
altz Re: Opinie? 04.02.11, 10:17 Może i masz 50% racji, ale te drugie 50% to uprzedzenia. A taka ekipa to nie chodzi po budowach, tylko pracuje na własny koszt i robią wykończeniówkę. Do czego to doszło, że ja muszę udowadniać, że się kobiety nadają? Chyba zaraz pójdę na forum Feminizm. A księgowanie to taka nudna sprawa, chyba bym umarł z nudów w takiej pracy, wolę kielnię! Odpowiedz Link
mayenna Re: Opinie? 04.02.11, 14:17 To że jesteśmy równi nie znaczy że identyczni. Oglądałam wczoraj "Seksmisję" Bardzo ciekawa puenta do naszej dyskusji. Jestem za współodpowiedzialnością i współpracą w obrębi płci. Feminizm zaś nie polega na deprecjonowaniu ograniczeń biologicznych kobiet. Altz hasło "kobiety na traktory" już było i jakoś nie za dużo traktorzystek do dziś dotrwało w zawodzie. No, nie przyjęło się z jakichś powodów. Twoje namowy też skończą tak samo. Odpowiedz Link
altz Re: Opinie? 04.02.11, 14:26 > hasło "kobiety na traktory" już było Ale ja jestem przeciwnikiem pracy kobiet na traktorze. Za duże drgania i sporo kobiet miało po tym poważne problemy. Natomiast płytki dadzą radę wnieść Odpowiedz Link
zabelina Re: Opinie? 04.02.11, 14:31 Wnosiłam raz własnoręcznie płytki do mojego domu (sporo ich było). Nigdy wiecej Odpowiedz Link
altz Re: Opinie? 04.02.11, 14:38 Płytki to jest pikuś przy ulotkach drukowanych na papierze kredowym. To jest dopiero ciężkie dziadostwo, a niepozorne. Odpowiedz Link
mayenna Re: Opinie? 05.02.11, 08:36 Altz kiedyś dokupowałam dwie płytki i one mają swój ciężar. Mnie zastanawia po co mamy to robić? Ścieżka kariery tez chyba nie jest najciekawsza. Układać glazurę to my możemy, tak jak wy niańczyć noworodki ale po co?Altz nie jesteśmy identyczni jako płcie ale to jest właśnie szalenie ciekawe, inspirujące.Życie w kimś kto czuje się dobrze z własną płcią jest naprawdę miłe. Skutki noszenia płytek przez kobiety są podobne do tych traktorów. Poczytaj kodeks BHP. Na dłuższą metę lepiej dla nas wszystkich żebyśmy zajmowały się jednak innymi zajęciami. Poza tym która kobieta marzy o kładzeniu glazury? Robi bo musi, bo wyjścia nie ma... Odpowiedz Link
zolza38 Re: Opinie? 02.02.11, 11:56 To może powiem, jak związek z dzieciatym mężczyzną wyglądał widziany oczyma młodej, ambitnej, bezdzietnej kobiety. Byłam w trzech bardzo poważnych związkach z dzieciatymi mężczyznami, w tym w jednym związku z facetem wychowującym samotnie dziecko. Mój pierwszy mąż był histerycznie zakochany w swoim synu wychowywanym przez matkę i jej nowego męża. Było nawet zabawnie, bo byłam od tego syna starsza o 6 lat i prawie go nie widywałam (męża zresztą też nie), bo studiowałam w innym mieście i guzik mnie histerie obu facetów obchodziły. Po uzyskaniu dyplomu magisterskiego zostałam na uczelni i zajęłam się swoim doktoratem, kiedy zjawił się mój mąż i zażyczył sobie, abym urodziła mu dziecko. Pana poprosiłam, aby wyszedł z mojego pokoiku asystenckiego oraz z mojego życia w ogóle. Rozwód dostałam po dwóch latach, bo mąż mdlał na każdej sprawie rozwodowej zapewniając mnie i sędziego o swojej wielkiej do mnie miłości. Ten teatr znudził się nawet sędziemu, który rozwód jednak orzekł i pojechaliśmy na dancing. To był jeden z milszych romansów w moim życiu, ale szybko go zakończyłam, bo pan sędzia był żonaty, a ja mam zasady i nie lubię komplikacji. Drugi mąż wychowywał samotnie syna 7-letniego. Właściwie, to wcale nie chciałam za niego wyjść, ale namawiał mnie, kusił, kupił pierścionek z dwukaratowym brylantem i kostium od Diora, nawet terenówkę mi kupił, no to się w końcu zgodziłam wyść za niego z zastrzeżniem, że jak mi się nie spodoba, to da mi rozwód bez robienia cyrków. Nie spodobało mi się jednak w tym związku, chłopak (jego syn) był przygłupem i lał w łożko, więc się rozwiodłam, roztropnie i profilaktycznie uwodząc w tym celu następnego sędziego. Rowód dostałam, alimenty na siebie też, zaś terenówkę i pierścionek z brylantem sprzedałam. Parę lat było fajnie, miałam rozrywkowych narzeczonych, aż poznałam mojgo obecnego męża. Było ciężko, bo mąż miał poważny feler, a mianowicie obciążenie w postaci koszmarnej byłej żony i podporządkowanej matce córki, a ja nie lubię komplikacji. Ale pokonaliśmy wszelkie trudności, baba się w końcu od nas odczepiła (no, trochę jej w tym pomogłam), córka dorosła i sama jest matką z problemami (nie obchodzi mnie to), a my nareszcie jesteśmy wolni, zadowoleni z życia i możemy cieszyć się sobą i każdym mijającym dniem. WSZYSCY moi mężowie byli bardzo dobrymi i opiekuńczymi ojcami. Wszyscy finasowali swoje dzieci bardziej, niż powinni. Wszyscy byli odpowiedzialni i kochali swoje dzieci naprawdę. Opiekowali się swoimi dziećmi, czasem moim kosztem. W moim otoczeniu jest wiele rozwiedzionych ojców i WSZYSCY oni płacą wzorowo alimenty, zajmują się swoimi dziećmi z poprzednich związków, kochają swoje dzieci i zależy im na nich. Natomiast z matkami tych dzieci bywa różnie, najczęściej są to kobiety roszczeniowe, wredne, jagotliwe, upierdliwe i rozlazłe. Tak więc mam wielki szacunek dla ojców, ale mam mało sympatii do tej grupy głupich, niekonsekwentnych kobiet, które rozwód traktują jak żart i myślą, ze misio nadal będzie ich sługą i podnóżkiem pędzącym na każde ich skienie, będzie sypał kasą oraz utuli jej ramionach po każdym ich kolejnym nieudanym romasie. Ale też znam dwie samotne matki i są to kobiety wyjątkowo mądre i ciepłe. I bardzo je lubię, cenię i szanuję. Tak więc, nie się niczego uogólnić, bo każdy człowiek jest inny. Odpowiedz Link
lejla81 Re: Opinie? 02.02.11, 13:33 Przekopiuję to, co napisałam w tamtym wątku: "Różnie to bywa, moi drodzy, sama tego na własnej skórze doświadczam. Z jednej strony mój Eks, który dziecko weźmie z łaską, alimenty zapłaci z łaską, a ja mu przecież niczego nie utrudniam, wręcz przeciwnie, chciałabym, żeby dziecko brał, jak najczęściej, bo sama z chęcią bym sobie trochę "posinglowała", do sądu go jeszcze nie pozwałam, bo nie chcę się kłócić (chociaż w końcu to zrobię). Już nie pamiętam nawet, kiedy syn był u niego na noc, pokoju swojego u tatusia nie ma (chociaż tatuś ma trzypokojowe mieszkanie tylko do swojej dyspozycji), zabawek zero... W konfrontacji nowa panienka - dziecko, syn zawsze jest na przegranej pozycji, bo wiadomo: randka ważniejsza. Z drugiej strony - Obecny, samotny ojciec dwóch nastolatków, których mama odwiedza coraz to rzadziej i rzadziej. Myślę, że to nie chodzi o pleć, po prostu bycie singlem niektórym uderza do głowy jak woda sodowa. Człowiek się szybko do dobrego przyzwyczaja, do luzu i mniejszej ilości obowiązków. Wymarzona sytuacja - wciąż jest się rodzicem, dziecko wciąż kocha, ale obowiązków zero i tylko same prawa." Odpowiedz Link