rozwód ........ i co dalej?

02.02.11, 17:08
Chyba dojrzałam do decyzji. Bardzo powoli mi to idzie. Ciągle wymyślam wymówki, powody. Prawda jest taka, że się boję. Boję się. Boję się jak sobie dam radę sama, bez wykształcenia, dobrej pracy i małymi dziećmi (opcja, że dzieci zostaną z tatą nie wchodzi w grę).
Wczoraj nastąpił przełom, przełom we mnie. Nastąpiło to w dosyć dramatycznych okolicznościach, ale najważniejsze, że otworzyłam oczy. Przestałam walczyć o lepsze małżeństwo, starać się i zabiegać o męża. Przestałam wierzyć, że kiedyś będzie dobrze. Że on się zmieni. Że zacznie mu zależeć. Że pokocha. Że nie będzie krzywdził. Przestałam wierzyć, że nie zasługuję na lepsze jutro, na spokój i zwykły szacunek.
Jest mi strasznie smutno i boję się.
Muszę zacząć działać. Żeby moje dzieci miały spokojne dzieciństwo. Żeby nie bały się powrotu do domu. Żeby ich jedynym zmartwieniem było założyć fioletową czy szarą spódniczkę, a nie czy tata jest dziś w złym czy w dobrym humorze. Niby nie jest tak aż źle, ale dlaczego jest tak źle?
Zapisałam się na wizytę do pani psycholog. Idę w piątek. Muszę to sobie wszystko przemyśleć, poukładać. Bo może ja zwyczajnie za dużo wymagam? uncertain
    • nowel1 Re: rozwód ........ i co dalej? 02.02.11, 17:13
      Napisalaś niewiele, ale z tego, co napisalaś - nie sądzę, ze wymagasz za wiele.
      Życzę Ci siły i konsekwencji.
      • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 02.02.11, 17:15
        Piszesz dużo o sobie,o dzieciach ale tak naprawdę w czym był zalążek problemu mało.
      • 1aniakowal Re: rozwód ........ i co dalej? 02.02.11, 18:14
        Niewiele..... bo nie wiem od czego zacząć, co napisać. Dużo rzeczy było nie tak sad Teraz to widzę.
        Dawno temu byliśmy w sobie szaleńczo zakochani. Ślub wzięliśmy z miłości. 2 lata później rodzina powiększyła nam się. Myślę, że oddaliliśmy się od siebie emocjonalnie ZANIM urodziłam pierwsze dziecko. Już w ciąży płakałam przez M co drugi dzień. Były przycinki, wyzwiska, rzucanie w moim kierunku przedmiotami. Ciągłe niezadowolenie.
        Miesiąc po porodzie uderzył mnie pierwszy raz. Potem jeszcze wiele, wiele razy. Kiedy dziecko miało niemal 2 latka uciekłam. Odszukał nas, przeprosił, obiecywał poprawę, wróciłam (wiem, że to było głupie). Zaszłam w drugą ciążę (nieplanowaną). I w ten sposób stałam się całkowicie zależna. M jest osobą dosyć pedantyczną. Niestety, nie pomaga mi w domu. Czasem po prostu mnie to wszystko przerastało (praca, dom, dzieci). M szybko wyprowadza z równowagi bałagan (rozrzucone zabawki) czy obiad nie podany na czas. To były główne przyczyny "dyscyplinowania" mnie.
        Wiem, że to co się działo, to była moja wina. Jakbym bardziej się starała, mniej dyskutowała, a więcej się słuchała, to on by się nie denerwował sad Niestety, czasami buntowałam się. I szybko byłam przywoływana do porządku. Wiedziałam, "gdzie jest moje miejsce". sad
        Jednego tylko nie mogłam przeboleć - dzieci. Jako dziecko dużo dostawałam i obiecałam sobie, że nie będę bić dzieci. I nie pozwolę na to nikomu. Czasami M zajmował się dziećmi, ale dosyć szybko zdarzało mu się "tracić cierpliwość". Dzieci były bite. Nie często, ale były.
        Kilka dni temu M uderzył malucha (nie klaps) a ja zaprotestowałam. Zostałam pobita. ZNOWU! Powiedziałam dość. Nie wiem co będzie jutro, ale nie chcę tak dalej żyć. Nie umiem. Dlatego zdecydowałam się skorzystać z pomocy psychologa, bo to wszystko mnie przerosło. Nie mogę liczyć na żadną pomoc ze strony rodziny, muszę poradzić sobie sama.
        Muszę przerwać ten koszmar, zanim to odbije się na dzieciach. Zanim zaczną powielać wzorce wyniesione z domu. Zanim staną się ofiarą albo ....... katem. Ja byłam bita ...... i jestem bita. sad
        • m.agdaa Re: rozwód ........ i co dalej? 02.02.11, 19:27
          Kochałas nałogowo i dobrze, ze w koncu doznalas szoku, który pozwolił Ci przerwac te spirale niepowodzen, teraz najwazniejsze bys konsekwentnie trwala w postaowieniu, bo nie ma nic gorszego jak niezdecydowanie. Na poczatku sa tylko czarne wizje, z czasem jest latwiej, wiec zabrzmi oklepanie, ale ten czas wlasnie jest najlepszym remedium i "jakos to bedzie", co nie oznacza,ze bedzie gorzej. Trzymaj sie!
        • xciekawax Re: rozwód ........ i co dalej? 02.02.11, 19:52
          az sie serce kraja. Nawet nie chce sie wierzyc w to co piszesz.

          Poczytaj podobne watki tutaj, widzialam bardzo podobne do Twojej sytuacji, od tych kobiet dostaniesz duzo wsparcia i zobaczysz ta sytuacjie z ich perspektywy i z perskektywy czasu.

          Napewno zaloz sekretne konto i oszczedzaj ile mozesz: bedzie ci to potrzebne gdy juz uciekniesz od niego. Zglaszaj kazde pobicie na policjie - pomoze Ci to w rozwodzie aby nie zrobil z Ciebie wariatki. Kazdy atak na dziecko tez zglaszaj.

          Kobieto, nic nie tlumaczy faceta aby "dyscyplinowal" kogokolwiek. Na swojego szefa albo na mezczyzne na ulicy sie nie rzuci bo jest tchorzem. Wyladowuje sie na Tobie bo jestes bezbronna.

          No i lecz sie, u psychologa, gdyz nie chcesz w przyszlosci wybrac "wielka milosc" swojego zycia ktory bedzie dokladnie taki jak on.

          Kazda agresjia do dziecka -zmienia to dziecko, zmienia psychike ktora sie dopiero rozwija. Wiec nie marnuj czasu. Po co ci taki czlowiek potrzebny?
          • altz Re: rozwód ........ i co dalej? 02.02.11, 20:04
            Święta racja.
            A rodziny jakieś nie masz?
            Najlepiej by było się od razu przenieść, nie czekać na żadne pobicie.
            Ja się dziwię, że nikt nie stanął w Twojej obronie, chyba że ukrywałaś przemoc?
            • 1aniakowal Re: rozwód ........ i co dalej? 02.02.11, 21:25
              altz, mój tata się zapił, mama pije. Babcie które żyją są stare i schorowane.
              Nie chcę iść pasożytować do koleżanki, z dwójką dzieci (o ile by mnie przygarnęła, ona też ma swoje życie i problemy).
              Nie mam 18 lat. sad Jestem dużą dziewczynką i pora wziąść odpowiedzialność za swoje (i dzieci) życie. Tylko nie wiem czy sobie poradzę. Jestem do d..py (taka oferma życiowa).
              Na pewno nie działa mi się żadna wielka krzywda (M. nic mi nie złamał i tylko raz miałam siniaki). On nie pije, nie pali, pracuje. Ja nie jestem idealna. Czasem nic mi się nie chce (leń). Jak zasłużę, to wiadomo. Każdy ma swoje nerwy. On pracuje, jest mu ciężko. Ostatnio długi czas był spokój. Przyzwyczaiłam się, nie byłam dość czujna. Powinnam była zabrać dzieci z pokoju, zagadać je, zająć. Widziałam, ze przyszedł wściekły. Powinnam jakoś go rozładować. sad Strasznie mi przykro, ze tak się stało. Że uderzył dziecko sad Dlaczego zdarza mu się je bić? Naprawdę mamy wspaniałe, mądre i grzeczne dzieci. To nie są rozwrzeszczane potwory, tylko fajni młodzi ludzie. smile Nawet z młodszym dzieckiem "idzie się dogadać" (ale trzeba go traktować sympatycznie i z szacunkiem. Zresztą takiego Skarbka nie da się nie kochać smile ).
              Gdyby M był wspaniałym ojcem, troszczył się o dzieci, opiekował się nimi, bawił.... nie musiałabym zastanawiać się nad rozwodem. Bo nie mam gwarancji, że ja je dobrze wychowam. Na pewno nie będę się nad nimi znęcać, bić je czy ciągle warczeć przez zęby. Ale, nie zapewnię im godziwych warunków życiowych ze swojej żałosnej pensyjki. sad Jestem do niczego. Nawet zapewnić im normalnej rodziny nie umiałam sad
              altz, żartujesz? W życiu nie przyznam się nikomu, że dostaję w pysk. Widocznie na to zasługuję.

              P.S.
              Przepraszam za długie posty. Jestem tak wściekła, że muszę się wygadać/wykrzyczeć. Pisałam, że długi czas był spokój. Przyzwyczaiłam się do tego, spodobało mi się to. Zamiast się pokornie poddać, walczyłam. I oprócz strachu poczułam ogromną wściekłość na M.
              Jak on śmie?
              • zmeczona100 Re: rozwód ........ i co dalej? 02.02.11, 21:36

                Jeśli nie jesteś trollem, no to przeszłaś niezłe pranie mózgu.
              • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 02.02.11, 22:11
                zmeczona 100 przestań już "troll-ować" bo nudne to jest!!!

                ania co TY za brednie piszesz,dlaczego zwalasz całą winę na siebie-OSZALAŁAŚ!!!
                To już tylko świadczy,że jest albo z Twoją psychiką bardzo źle albo już jesteś tak zmęczona tym małżeństwem że popadasz w paranoje.
                Nie widzę po Tobie,że szybko zdecydujesz się odejść.Ty tak naprawdę,nie bronisz dzieci tylko męża frustrata bo zmęczony-KURCZE!!!!
                Dzieci to nie marionetki,że jak posadzisz tak będą siedziały.To są małe i bezbronne istoty,które nie rozumieją co się dzieje,nie będą stały na BACZNOŚĆ BO TATUŚ WRÓCIŁ,a Twojego M jak to nazwałaś nic nie tłumaczy że tłucze dzieci,bo co zmęczony,zdenerwowany itp.jest dorosły i powinien wiedzieć że od nerwów są leki,psychiatra,psycholog itp.Jak ma nerwy to powinien ochłonąć a nie "znęcać" się nad dziećmi.
                W moim małżeństwie mąż nigdy nie udeżył dziecka,bo gdyby to zrobił to zamki byłyby dawno zmienione.Były dwa dni kiedy się ich czepiał,że lekcje nie odrobione,że uśmiech nie fajny,że się nie uczy córka teraz ale potem im wyjaśnił że był zły na siebie i wszystko go denerwowało.

                Dobrze zrobiłaś że umówiłaś się na wizytę u psychologa,on cię wzmocni i postawi trochę na nogi.Ja też to zrobiłam,ale ja już wiem czego chcę i czego oczekuję od życia i tego Ci życzę.
              • altz Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 08:33
                Ja Ci wierzę, że tak jest.
                Żadne wyjście nie wydaje się być dobre.
                Jesteś pod dużą presją, dużą część winy przypisujesz sobie.
                A to "lenistwo" to może jest depresja?

                Mówiłem o rodzinie. Na niektórych facetów działa większy brat.
                Wystarczyłoby, żebyś miała brata i przychodził, to mąż by Cię nie ruszył.
                Niektórzy szukają sobie słabszej ofiary i to jest ich wina, nie Twoja.
                Mówisz, że będzie ciężko? pewno i będzie.
                Miałem ostatnio rozmowę z żoną traktowaną paskudnie przez męża, bicia nie było, ale psychiczne znęcanie się tak. Wytłumaczyłem plusy, była zadowolona jak od wyjścia z konfesjonału. Będzie gorzej finansowo, ale będzie dobrze.

                A o pobiciu trzeba mówić i zawsze robić obdukcję. Jak nie mówisz, to robisz krzywdę sobie i wszystkim (dzieciom też!), bo mąż się czuje bezkarny. Będzie działał dalej, a tak, to może by raz podniósł rękę i by się później bał.

                Więcej wiary w siebie! Bo dużo pracy Cię czeka, przede wszystkim nad sobą i będzie Ci to potrzebne.
                • 1aniakowal Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 14:10
                  Alzt, wiem, że to wygląda jak jakiś kiepski żart. Albo trollowa prowokacja.
                  Uwierz mi, chciałabym, żeby to był tylko zły sen. Albo szczeniacki wygłup.

                  Dziś czuję się już lepiej.
                  Zostałam przeproszona (znowu), przeprosiny przyjęłam. Udaję, że wszystko jest ok.
                  Tylko, że tym razem zacznę działać. Pójdę z dzieckiem do psychologa i zacznę zbierać dowody przemocy. Nie zamierzam go dłużej kryć. Wystarczająco się nacierpiałam. Dzieci też nie miały lekko.
                  Bardzo Wam dziękuję. Za wszystko.
                  Teraz muszę się sama zatroszczyć o dzieci i o siebie.
                  Pozdrawiam cieplutko smile
                  • scindapsus Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 21:00
                    Jesteś ofiarą przemocy.Dobrze że poszukałaś dla siebie pomocy u psychologa.jak już wszystko poukładasz poczujesz siłę i dasz radę -przejdziesz przez rozwód i zamkniesz za tym starym zyciem drzwi.
                    Znęty się nie zmieniają.Znęty jak czują że ofiara się wymyka, udają poprawę i fundują coś na kształt miodowego miesiąca.ale znęty bez ofiary życ nie mogą więc przygotuj się na walkę.
        • yoma Re: rozwód ........ i co dalej? 02.02.11, 20:37
          > Jakbym bardziej się starała, mniej dyskutowała, a więcej się słuchała, to on by się nie denerwował sad

          Ty poważnie? O cholera...
          • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 09:21
            yoma Ty jej takim gadaniem nie pomagasz,a ona właśnie rady i wsparcia potrzebuje teraz.
            • teuta1 Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 10:34
              Do psychologa marsz! i powtórz mu dokładnie to, co nam napisałaś... Nic nie usprawiedliwia przemocy psychicznej i fizycznej. Ktoś sobie ze sobą samym nie radzi i wyżywa sie na słabszych. Choćbyś była robotem, takiego władcy nie zadowolisz, bo problem jest w nim. Otwórz oczka i popatrz - świat pełen jest kobiet, ktorym nie chce się sprzątać, facetów, którzy gotują i odrabiają z dzieciakami lekcje. I oni nie marudzą, nie biją z powodu nieumytego talerzyka. Bo to pierdoły są, rozumiesz? W normalnej rodzinie takie rzeczy to pierdoły!przegięcie i patologia.
            • yoma Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 14:14
              Może pomagam, a może nie. Może Autorkę zdziwi, że kogoś taki tok myślenia dziwi, a może nie. Natomiast akurat ty raczej się nie powinnaś chyba wypowiadać o potrzebach rady i wsparcia.
              • eutherpe Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 14:43
                Ja się obawiam,że Ania zostanie w tym gównie i nie raz jeszcze z dziećmi dostanie, bo "zupa za słona była" a ona nie przypilnowała dzieci.....sad((.Smutne ale prawdziwe. Mam nadzieję,że się mylę....
                • 1aniakowal Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 15:14
                  Mylisz się. Na pewno nie pozwolę bić dzieci. Nie dam dalej krzywdzić maluchów. One są najważniejsze (i niczemu nie winne).
                  Jutro mam pierwsze spotkanie z psychologiem. Może dopisze mnie do grupy wsparcia.

                  uncertain Nie wiem jak będzie wyglądać moje życie.
                  Bardzo się boję. Liczę, że specjaliści podpowiedzą mi co dalej....
                  Ale na pewno nie odpuszczę. Jestem bardzo spokojna i zdecydowana. Może to dlatego, że mam pewność, że dobrze robię. Że podjęłam słuszną decyzję. Nie będę wracać do tego co było lub co mogłoby być.
                  Takie pisanie na forum pozwala się wygadać, uporządkować myśli.
                  Dzięki smile
                  • yoma Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 18:20
                    Trzymaj się smile
              • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 17:34
                A przepraszam Twoje to forum,zabronisz mi!!!!!!!!!!!!!
                Troll
                • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 17:36
                  Moja odpowiedź wyżej jest do yoma.
              • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 17:45
                yoma napisała:

                > Może pomagam, a może nie. Może Autorkę zdziwi, że kogoś taki tok myślenia dziwi
                > , a może nie. Natomiast akurat ty raczej się nie powinnaś chyba wypowiadać o po
                > trzebach rady i wsparcia.

                A czy to jest Twoje forum żebyś decydowała kto może się wypowiadać a kto nie!!!!!!!!!!!
                Troll
                • yoma Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 18:20
                  Nie chodzi mi o obecność na forum, lecz o moralne prawo. Trollem jest ten, kto jakoby przychodzi szukać porady i wsparcia i zmienia wersję co post, czy ten, kto mu to wytyka? A jak masz coś do mnie, to napisz na priv, nie zaśmiecaj cudzego wątku. EOT.
                  • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 20:50
                    yoma napisała:

                    > Nie chodzi mi o obecność na forum, lecz o moralne prawo. Trollem jest ten, kto
                    > jakoby przychodzi szukać porady i wsparcia i zmienia wersję co post, czy ten, k
                    > to mu to wytyka? A jak masz coś do mnie, to napisz na priv, nie zaśmiecaj cudze
                    > go wątku. EOT.

                    No proszę,jednak umiesz pisać po ludzku,a na priva z Tobą nie mam OCHOTY.
                    mps
    • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 17:37
      ania dobrze zrobiłaś z tym psychologiem,wzmocnisz się i napisz jak przebiegła pierwsza wizyta.
      Trzymaj się
      • anka_cyganka35 Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 19:05
        Ania trzymaj się. Podziwiam Cię, że w końcu postanowiłaś się temu przeciwstawić. daj znać jak po wizycie. trzymam kciuki
        • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 21:19
          anka_cyganka35 napisała

          >Głupota jest brzydotą psychologiczną.

          A czyja przepraszam głupota-TWOJA??????
          • scindapsus Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 21:24
            aż tak Ci się nudzi że się czepiasz cudzych sygnaturek?
            • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 21:31
              oj strasznie!!!!!!!!!!
        • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 03.02.11, 21:32
          anka_cyganka35 napisała:

          > Ania trzymaj się. Podziwiam Cię, że w końcu postanowiłaś się temu przeciwstawić
          > . daj znać jak po wizycie. trzymam kciuki


          Sorry nie zauważyłam,że to sygnaturka anka.
        • 1aniakowal Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 12:08
          Byłam na wizycie. Z jednym dzieckiem. Małe się bawiło, a ja rozmawiałam.
          Jestem zdziwiona, skonsternowana i nie wiem co myśleć.
          Najpierw zostałam wypytana o sytuację majątkową i pracę. Bardzo mało rozmawiałyśmy o relacjach międzyludzkich, trochę o seksie.
          Pani psycholog stwierdziła, że przechodzimy kryzys w związku (nie każdy ma idealne relacje), mężowi teraz musi być dosyć ciężko (sytuacja w pracy) i wprawdzie nie powinien mnie bić, ale można go zrozumieć. Dzieci nie powinien bić absolutnie i w żadnym wypadku (przynajmniej tu się z nią zgadzam).
          Ogólnie to powinnam dać mężowi szansę, przeżyliśmy razem tyle lat, na pewno były też dobre chwile. Mamy wspólne mieszkanie, trochę oszczędności, małe dzieci. Tworzymy całkiem fajną rodzinę i nie powinnam tego psuć. Powinniśmy się starać razem dobrze wychować dzieci. Dostałam ulotkę o małopłatnym kursie dla rodziców. uncertain
          Pani zaprosiła męża do rozmów o małżeństwie. Powiedziała, że powinnam wytyczyć mu jasne granice i że rozwód to ostateczność i zawsze mogę go dostać. A samotnej matce z dwójką dzieci będzie bardzo ciężko. I że powinnam spróbować się dogadać. uncertain
          Szczerze mówiąc poczułam się jak histeryczka mająca fajnego męża i przesadzająca, że jej tak strasznie źle (chcąca rozbijać szczęśliwą rodzinkę).
          Tylko czemu ja nie czuję się szczęśliwa?

          Już wiem! Pewnie mam depresję i trzeba mi dać jakieś kolorowe tabletki na nastrój. I wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie.
          (Przepraszam za sarkazm, ale nie mogłam się powstrzymać, dla mnie ta wizyta to jakaś farsa).
          • altz Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 12:43
            Chamstwo w biały dzień i tyle powiem.
            Wiesz co, zabrakło Ci refleksu.

            Rozmowa powinna wyglądać tak:
            - A czy panią mąż bije?
            - Nie, mój mąż nie bije mnie nigdy!
            - To możemy się zamienić?
            • 44bromba Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 12:50
              Aniu, może zmień psychologa. Ja też kiedyś poszłam na pierwszą wizytę w poradni małżeńskiej, mąż nie chciał absolutnie. I bardzo się cieszyłam, że nie poszedł, bo po godzinnym moim monologu i pani kilku drwiących pytaniach pomyślałam, że chyba by wyszło na to, że to ja zła jestem, bo mężowi na zdradę nie pozwalam. Idź do kogoś innego.
              • 0.myszka Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 12:56
                zmień psychologa....
                niczym nie można usprawiedliwiać bicia żony czy dzieci....
            • 1aniakowal Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 13:10
              To by nie przeszło, bo pani nie ma męża ani dzieci. smile Ale dzięki, doceniam dowcip. smile

              Jasne, że nie chcę rozwodu za wszelką cenę i nade wszystko.
              Mój mąż jest świetnym facetem. Jest bardzo lubiany w towarzystwie (nawet nie wiecie ile razy chciałam być dla niego np. panią Kazią z pod czwórki, dla niej jest miły i szarmancki).
              Po prostu uważam, że może nie jestem dość dobrą kobietą dla niego. Chcę dać mu wolność. Jak widać nie jest ze mną szczęśliwy. Może z kimś innym mu się ułoży (no dobra, przyznaję się, że absolutnie nie mam ochoty dostać więcej wpierdziel).
              Mamy się umówić na wspólne spotkanie w ośrodku. Ale chyba zrezygnuję z tej konkretnej pani psycholog (w końcu już z nią rozmawiałam i mąż może mieć obiekcje, że ją "nastawiłam" przeciwko niemu). wink
              Myślę, że (nasza) rozmowa z nowym (bezstronnym) psychologiem to dobry początek.

              Jak mąż wróci z pracy, porozmawiam z nim. Powiem, że od tej pory każde pobicie skutkuje moim automatycznym telefonem na policję. Nie będę więcej go "kryła" (jego praca wymaga nieposzlakowanej opinii). I oczekuję rozmowy z psychologiem. Jego, mojej i potem naszej.
              To chyba najlepsze co mogę zrobić w tej sytuacji.

              Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za opinie i rady. smile
              • yoma Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 13:30
                > Jak mąż wróci z pracy, porozmawiam z nim. Powiem, że od tej pory każde pobicie
                > skutkuje moim automatycznym telefonem na policję. Nie będę więcej go "kryła" (j
                > ego praca wymaga nieposzlakowanej opinii).

                Bardzo dobrze. Tylko tak zrób, nie daj się zastraszyć.

                I - bez urazy - ale nie poszłaś ty czasem do jakiejś przykościelnej poradni?
              • altz Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 13:36
                Nie mogę tego czytać.

                > Jest bardzo lubiany w towarzystwie...
                ...wraca do domu i bije żonę, bo się musi wyładować.
                Trzeba było wziąć tłuczek i pier...ąć porządnie za pierwszym razem.

                > Po prostu uważam, że może nie jestem dość dobrą kobietą dla niego.
                Zamiast tłumaczyć faceta, trzeba było powiedzieć: wynocha z mojego ogródka i to jeszcze dziś.

                > Nie będę więcej go "kryła" (jego praca wymaga nieposzlakowanej opinii).
                Trzeba było tak od razu. Obawiam się jednak, że będzie "tylko tak sobie powiedziałam". Oby nie.
                • teuta1 Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 14:04
                  Dasz radę z dwójką dzieci, niejedna dała, musisz mieć tylko PEWNOŚĆ, że dobrze robisz. Pani psycholog jest głupia. Jej prawo, po moim kierunku (polonistyka) tez jest duzo głupców. Tylko oni nie znają ortografii i najwyżej ich uczniowie bedą gorsi od innych w nauce. Pani psycholog weźmie odpowiedzialnośc za zdrowie Twoje i Twoich dzieci? Określiłaś granice, ok - teraz się tego trzymaj. I pytanie, co zrobisz jak jednak uderzy, ale ten jeden, jedyniutki juz ostatni raz?
                • tully.makker Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 15:44
                  Nie mogę tego czytać.
                  >
                  > > Jest bardzo lubiany w towarzystwie...
                  > ...wraca do domu i bije żonę, bo się musi wyładować.
                  > Trzeba było wziąć tłuczek i pier...ąć porządnie za pierwszym razem.

                  Podam prosta i sprawdzona rade, wprawdzie nie na mezu, ale sadze, ze i na meza podziala. Moj ojciec, czlowiek lagodny w sumie, ktory moze ze 2 razy w zyciu dal mi klapsa, kiedys, jak mialam tak z 16 lat, podczas typowej awantury z nastolatka, grozil mi laniem. Spojrzalam mu gleboko w oczy ipowiedzialam: Jesli mnie tkniesz palcem, to przyjde w nocy i wyleje ci garnek wrzatku na glowe.

                  Wiecej o laniu nie bylo mowy.
          • xciekawax Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 16:58
            Jezeli nie trolujesz to zmien psychologa. i to zmien natychmiast.
            • nasturcja33 Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 19:37
              Zglos sie tam, jest takie forum na gazecie.pl Nazywa sie przemoc w rodzinie.
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028 .

              Tam dziewczyny na prawde Ci pomoga. Forum jest zamkniete. Opisz krotko swoja sytuacje to zostaniesz wpuszczona.
              Rady pani psycholog u ktorej bylas sa do niczego. Ratuj siebie i dzieci. Napisz do nich.
              Pozdrawiam.
              • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 04.02.11, 23:09
                aniu dziwna ta "twoja" psycholog była,ale co kobitka może wiedzieć o życiu skoro jest sama i rodziny nigdy pewnie nie miała.
                Popytaj na swoim miejskim forum czy zna ktoś dobrego psychologa,zerknij na www.znanylekarz.pl i www.dobrylekarz.pl i poszukaj opini.
                Ja mam umówioną wizytę do psychologa w pon. i aż się boje po tym co czytałam o Twojej wizycie,ale jeśli babka będzie mówiła "głupio i od rzeczy" to więcej nie skorzystam ze spotkań.
                Byłam pół roku u takiej też "mądrej" która stwiedziła że wszystko to moja wina a chodziło też o kryzys.
              • 1aniakowal Re: rozwód ........ i co dalej? 05.02.11, 13:13
                Okazuje się że w tym PCPR-ze pracuje dobra koleżanka mojej siostry smile
                W poniedziałek pójdę i poproszę ją, żeby mi poleciła innego psychologa. Zaczęłam opowiadać o sytuacji w domu wszystkim zainteresowanym (i niezainteresowanym też tongue_out ).
                W niedzielę porozmawiam z teściową. Muszę mieć wsparcie, bo sama nie dam sobie rady.
                Długo i szczerze rozmawiałam z mężem. O nas. O biciu, poniżaniu, zastraszaniu. Powiedziałam, że się go boję. I że nie chcę, żeby tak wyglądało moje małżeństwo i życie naszych dzieci.
                Ponieważ przemoc fizyczna w naszym domu nie zdarza się za często (nie codziennie), mam czas na działanie. Za daleko to zaszło. Muszę działać, żeby kiedyś nie doszło do tragedii.
                Pozdrawiam smile A.
                • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 06.02.11, 23:39
                  ania co tam u ciebie,jak nowy psycholog-zmieniłaś???
                  Ja jutro mam pierwszą wizytę.
                  • 1aniakowal Re: rozwód ........ i co dalej? 07.02.11, 10:19
                    Opisz koniecznie jak wyglądała twoja wizyta.
                    Ja umówiłam się na 15 lutego. Zobaczymy.

                    Kategorycznie powiedziałam mężowi, że w przypadku bicia (mnie lub dzieci) czy awantury w której się boję dzwonię po policję.
                    Nie mógł uwierzyć. Powtarzałam to wielokrotnie. Nie sądzę, żeby wziął moje słowa poważnie. Chyba uwierzy dopiero jak zadzwonię.
                    Teraz przynajmniej wie i ma wybór tongue_out

                    Niestety, wczoraj zrobiło się nieprzyjemnie. Nie zaogniałam konfliktu przy dzieciach i szybciutko spełniłam wszystkie jego zachcianki.
                    To nie jest fajne życie (na dłuższą metę).
                    Odziedziczenie mieszkania znacznie ułatwiłoby mi podjęcie decyzji, wiesz? wink
                    Pozdrawiam serdecznie smile A.
                    • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 07.02.11, 10:29
                      aniu napiszę napewno po wizycie.Trochę się tej wizyty obawiam,mam jeden mętlik w głowie jakby mi ktoś ze wszystkich szuflad,gdzie było poukładane,wszystko wywalił na jendą stertę.Kurcze nawet nie zdawałam sobie sprawy,że tak zagmatwałam sobie życie.
                      Miłego dnia.
                      • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 07.02.11, 19:18
                        Jestem po wizycie,ulga niesamowita,jakbym dostała skrzydeł anioła albo z jednej ręki wyręczono mnie zabierając mi ciężką walizkę.
                        Długa droga przede mną,ojjj długa.
                        Dzisiejsza wizyta nie była o problemach małżeńskich lecz o moim cięzkim dzieciństwie,ale czuję że ta psycholog mi pomoże (oby nie zapeczyć).
                        Fajnie mi się z nią rozmawiało,godzinka zleciała nawet nie wiem kiedy,czułam się bardzo swobodnie w jej gabinecie a to chyba o to chodzi.
                        Życzę Ci Aniu tego samego odczucia z wizyty.Jeśli masz
                        ochotę pogadać to napisz może na mojego @ madziaaa@onet.eu
                        Pozdrawiam Cię
                        mps
                    • altz Re: rozwód ........ i co dalej? 07.02.11, 20:15
                      > Niestety, wczoraj zrobiło się nieprzyjemnie. Nie zaogniałam konfliktu przy dzie
                      > ciach i szybciutko spełniłam wszystkie jego zachcianki.
                      > To nie jest fajne życie (na dłuższą metę).
                      Oj, chyba trzeba mocno nad Tobą popracować. smile
                      Jakie zachcianki?
                      Jak masz kłopot z odmawianiem, to mów spokojnie, że zajmujesz się tylko dziećmi i tak rób.
                      Jasne, że poczęstujesz obiadem, nie wyprosisz przy dzieciach, ale innych rzeczy specjalnie dla męża nie warto robić. Warto się z dziećmi pobawić, czy coś im poczytać.
                      Trzeba się nauczyć pokazać granice i zaznaczyć swoją osobowość, to jest duża praca, gdy się tego nie umie.
                      • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 07.02.11, 21:16
                        altz ma rację,nie powinny Cię obchodzić zachcianki męża.
                        Postawiłaś sprawę jasno i tego się trzymaj i bądź twarda i nieugięta.Pokaż,że się nie boisz i już!!!
                        A co do policji,piszesz że chyba do niego nie dotarło,to dotrze jak wezwiesz raz i drugi i trzeci i uwierzy.Najgorzej zrobić pierwszy krok-UWIERZ.
                        Mój też nie wierzył,aż się przekonał.A jak już wezwiesz to zobaczysz jaki facet zrobi się "malutki".
                        Muszisz nauczyć się postawić i mieć sorry twardą dupę,a zobaczysz że on zmieni front i zacznij go trochę ignorować,olewać i traktować obojętnie.
                        Dasz radę,nauczysz się wszystkiego tylko zbierz siły i UWIERZ W SIEBIE!!!
                        Ja też wszyskiego kiedyś się uczyłam (kiedyś bo 2 lata temu) i huraaaaa nauczyłam się i jestem dumna z siebie a teraz....teraz zajmuję się sobą poprzez terapię u psychologa żeby wyjść na prostą i na tą szczęśliwą drogę.Wierzę że jestem silna i TY TEŻ BĘDZIESZ.
                        • 1aniakowal Re: rozwód ........ i co dalej? 08.02.11, 19:37
                          Dziękuję Ci mps61132 smile

                          Trzymam za Ciebie kciuki. Ty też trzymaj za mnie.

                          Mam nadzieję, że pojawię się tu za pół roku i będę mogła powiedzieć - jestem wolna smile
                          Ucałuj dzieciaczki ode mnie smile smile

                          Pozdrawiam i dziękuję Wam wszystkim za wsparcie. Nie spodziewałam się tego. Sądziłam, że powiecie, że to moja wina. Że sama tego chciałam i widziałam co brałam. Widziałam, ale nie wiedziałam.
                          Na pewno były sygnały ostrzegawcze. Szkoda, że ich nie dostrzegłam.
                          Moje dzieci chcę wychować na silne i pewne siebie osoby. Chcę, żeby po prostu były szczęśliwe. Mam nadziję, że moje maleństwa nie pozwolą się krzywdzić. I nie będą krzywdzić innych.
                          A.
                          • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 08.02.11, 20:45
                            Aniu nie żegnaj się z nami tylko napisz jakie masz wrażenia z wizyty u tego drugiego psychologa.Myślę,że tym razem Ci się uda.
                            Trzymaj się i pamiętaj NIE UGINAJ SIĘ.
                            mps
                            • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 12.02.11, 18:41
                              Ania co tam u Ciebie,jak wizyta u nowego psychologa,byłaś już??????
                              Nic się tutaj już nie wypowiadasz.
                              mps
                              • 1aniakowal Re: rozwód ........ i co dalej? 12.02.11, 22:14
                                mps smile Dziękuję za troskę smile

                                Nie wypowiadam się na forum, bo mało siedzę na komputerze smile Byłam już na trzech rozmowach kwalifikacyjnych i mam wydrukowanych kilkanaście CV (czekają na osobiste rozniesienie) wink
                                Działam powolutku, ale metodycznie. Chcę mieć zabezpieczenie finansowe "na wszelki wypadek" wink

                                Wizyta u pani psycholog ma być we wtorek. Jestem już dużo spokojniejsza i pewniejsza siebie. Nie trzęsę się, nie skamlę, nie obwiniam. Złapałam lekki dystans do tej całej sytuacji.
                                W domu chwilowo spokojnie. Mąż nie ma poczucia winy, ale też nie jest napastliwy czy agresywny. Aktualnie mamy "zawieszenie broni". Upajam się spokojem. smile

                                Byłam z dzieciakami na basenie i na sali zabaw. Taka mała odskocznia od codzienności. smile Zawsze muszę znaleźć czas tylko dla nas. Czasami gram z maluchami w planszówki. Nie mogę się nadziwić jakie są już duże i mądre. Niedługo już nie będę im potrzebna sad Za szybko rosną. I za dużo rozumieją. Moje małe Słoneczka smile smile

                                Wczoraj mój M zapytał mnie dlaczego "....nastawiam dzieci przeciwko niemu i dlaczego to on jest zawsze tym złym?".
                                Szok, że jeszcze pyta o takie rzeczy.
                                On chyba naprawdę nie widzi że ciągle wrzeszczy, ciągle wymaga, ciągle stosuje kary i (czasem) bije. Zachowuje się jakby nie znosił tych dzieci, a potem się dziwi, że go nie lubią uncertain Nie rozumiem tego. Nie chcę rozumieć. Chcę znaleźć w sobie na tyle siły by odejść.
                                Pozdrawiam i dziękuję, że mi kibicujesz smile
                                smile A.
    • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 13.02.11, 00:15
      Aniu super,że u Ciebie wszystko ok,chodzi mi że nie jest jeszcze gorzej niż było i ze się nie załamałaś i wzięłaś się w garść.
      To bardzo dobrze,że szukasz pracy,wzmocnisz się psychicznie i fizycznie między ludźmi.
      Ja też jestem aktualnie na etapie poszukiwania pracy,też składam podania.
      Mąż widze mięknie,albo dziwi go Twoja postawa bo z Twojego opisu wnioskuje że zrobił się "potulny".
      Pamiętaj bądź silna zeby to widział,że się nie boisz jego i nie żartujesz z tym co mówisz i traktuj go chłodno to nie zaszkodzi.
      Ja kolejną wizytę u psychologa mam w środę.
      Pozdrawiam Cię serdecznie
      mps
      P.S jak robisz te buźki bo mnie one nie wychodzą???
      • 1aniakowal Re: rozwód ........ i co dalej? 13.02.11, 23:13
        Jestem w szoku.
        W weekend mąż POZMYWAŁ po obiedzie!!! Baaa, był MIŁY!
        Nie wiem co o tym myśleć. Chyba się trochę boję. To baaardzo nietypowe w jego wydaniu. uncertain
        Pozdrawiam, A. smile

        P.S.
        Buźki robisz "klasycznie" - dwukropkiem i nawiasem (bez spacji i bez myślników na nosek) wink
        Trzymaj się cieplutko smile
        • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 14.02.11, 08:45
          1aniakowal napisała:

          > Jestem w szoku.
          > W weekend mąż POZMYWAŁ po obiedzie!!! Baaa, był MIŁY!
          > Nie wiem co o tym myśleć. Chyba się trochę boję. To baaardzo nietypowe w jego
          > wydaniu.



          Widzisz,że taka taksyka działa,mówiłam BĄŻDŹ TWARDA I CHŁODNA,nie nadskakuj,nie przytulaj itp. może jeszcze uratujecie Wasz związek jesli tego chcesz,a nawet jak nie chcesz to będziesz o tyle spokojna i odejdziesz z podniesioną głową że próbowałaś i odeszłaś z godnością.
          Ja obecnie jestem na etapie zastanawiania się czy ratować czy odejść,ale właśnie po to mi są potrzebne te wizyty u psychologa żeby się wzmocnić i stanąć "na nogi" bo tak jak Ci pisałam,miałam niesamowity haos w głowie i byłam okropnie rozdarta psychicznie.
          Nie ufam,nie kocham,a to wszystko po 5 latach kryzysu,ale u mnie nie było bicia czasami policzek ale to w dwie strony działało.
          Mam nadzieję (wielką) że wizyty u tej pani psycholog mi pomogą bo baaardzooo tego potrzebuję psychicznie nie tylko ze względu na sytuację małżeńską ale i ciężkie dzieciństwo.
          Nawet nie wiesz jaką ulgę już czuję po pierwszej wizycie,z babką rozmawia mi się super jak z przyjaciółką,zero skrępowania.
          Uff rozpisałam się.........
          OK wpadnij tutaj po swojej wizycie u psychologa i napisz czy w końcu trafiłaś na fachową pomoc.Ja zaglądne tutaj po swojej wizyciesmile
          Miłego dnia
          mpssmile
          • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 14.02.11, 08:47
            No i buźki wychodząsad Dzięki

            Sorry za błędy.
            mps
    • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 17.02.11, 14:37
      Hej Aniu.Jak tam po wizycie u psychologa???
      Ja byłam wczoraj.Napiszę Ci więcej potem bo teraz czeka mnie wyjście do stomatologa ufff.
    • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 18.02.11, 19:27
      No i mam doła Aniu potwornego,śpię i płaczę a jak już wstanę to piję a nawet żłopie duużooo kawy.Po kolejnej wizycie "rozdrapałam" kolejny rodział mojego życia a że godziny nie wystarczyło u psycholog to został rozgrzebany i teraz "boli" ciężko mi jak cholera.
      P.S co tam u Ciebie,nie odzywasz się,martwi mnie to,napisz czy wszystko ok.
    • mps61132 Re: rozwód ........ i co dalej? 23.02.11, 08:45
      Ania wszystko u Ciebie ok???
      Nic się tutaj nie odzywasz,stało się coś w domu czy może prace znalazłaś???
      Troszkę mnie martwi ta cisza zważywszy na to w jakim stanie było Twoje małżeństwo.
      mps
Inne wątki na temat:
Pełna wersja