my tu gadu gadu a sądy pracują

04.02.11, 10:12
I ja dzisiaj będę w jednym z nich w charakterze pozwanej. Dosyć to smutne być pozwaną.
Jako forowiczka pozwalam sobie na prywatę - trzymajcie kciuki, żeby tam nie doszło do łzawej telenoweli. W końcu twardym trzeba być a nie miętkim smile
    • altz Re: my tu gadu gadu a sądy pracują 04.02.11, 10:20
      > Dosyć to smutne być pozwaną.
      A wesołe być powódką. wink
      • naliterem Re: my tu gadu gadu a sądy pracują 04.02.11, 11:02
        altz napisał:

        > > Dosyć to smutne być pozwaną.
        > A wesołe być powódką. wink

        Chyba wesołą rozwódką smile
        Nie łapię sie w tej terminologii - cóż, brak doświadczenia w rozwodach...
    • tully.makker Re: my tu gadu gadu a sądy pracują 04.02.11, 10:20
      Po prostu badz uczciwa wobec siebie, na dluzsza mete to sie zawsze najlepiej oplaca.
    • anka_cyganka35 Re: my tu gadu gadu a sądy pracują 04.02.11, 10:26
      trzyma. daj znac po
    • 0.myszka Re: my tu gadu gadu a sądy pracują 04.02.11, 10:29
      napisz jak było....

      ja jeszcze mam trochę czasu ale im bliżej tym bardziej się boję....
      boję się że się poryczę i nie będę mogła nic powiedzieć...
      masz adwokata czy walczysz sama ????

      trzymam kciuki i pozdrawiam.
      • altz Re: my tu gadu gadu a sądy pracują 04.02.11, 10:34
        0.myszka napisała:

        > masz adwokata czy walczysz sama ????

        To "walczysz" jest symptomatyczne.
        Trzeba się spokojnie rozwieźć, nie kombinować, to może w przyszłości będziecie mogli sobie spojrzeć w oczy.
        • 0.myszka Re: my tu gadu gadu a sądy pracują 04.02.11, 11:02
          "walczysz" nie oznaczało walki na noże smile
          każdy przy rozwodzie "walczy" choćby o siebie, szacunek, spokój, lepsze jutro.....
          jak najbardziej rozwieść się można spokojnie wszystko ustalić itp. jednak do tego potrzebne są chęci drugiej strony.
          "nie będę z Tobą o tym rozmawiał" - to odpowiedź mojego męża który złożył pozew chodziło o uzgodnienie wysokości alimentów, miejsca zamieszkania, opieki nad dziećmi itp
          • altz Re: my tu gadu gadu a sądy pracują 04.02.11, 11:06
            "Walczyć o pokój!" - tak mi się przypomniało wink
            Jednak to jest walka.
            My uzgodniliśmy tylko wspólnie alimenty, resztę uzgodniła małżonka z adwokatem.
      • naliterem Re: my tu gadu gadu a sądy pracują 04.02.11, 11:04
        0.myszka napisała:

        > napisz jak było....
        >
        > ja jeszcze mam trochę czasu ale im bliżej tym bardziej się boję....
        > boję się że się poryczę i nie będę mogła nic powiedzieć...
        > masz adwokata czy walczysz sama ????
        >
        > trzymam kciuki i pozdrawiam.

        Ja nie walczę, rozwód jest bez orzekania o winie.
        Oboje idziemy tam sami.
        Aż dziwne, ze ludzie, którzy potrafią się naprawdę nieźle dogadac w kwestii wychowywania i opieki nad dziećmi, się rozwodzą.
        • malgolkab Re: my tu gadu gadu a sądy pracują 04.02.11, 13:55
          > Aż dziwne, ze ludzie, którzy potrafią się naprawdę nieźle dogadac w kwestii wyc
          > howywania i opieki nad dziećmi, się rozwodzą.
          bo małżeństwo to nie tylko wychowywanie dzieci...
          daj znać jak poszło
    • malgolkab trzymam 04.02.11, 10:52
      • 44bromba Re: trzymam 04.02.11, 12:19
        Ja też trzymam kciuki i życzę spokojnego dnia. Napisz jak poszło.
        • naliterem Re: trzymam 04.02.11, 14:09
          Nijak nie poszło bo małżonek obwieścił sądowi ze potrzebuje czasu do namysłu i sąd odroczył sprawę.
          • anka_cyganka35 Re: trzymam 04.02.11, 14:38
            no tak po tym co napisalas to widac chłopa na refleksje wzięło. trzyma kciuki za to żeby się poukładało jak byś chciała
            • naliterem Re: trzymam 04.02.11, 14:45
              To nie refleksja, tylko strach. Odwagi mu zabrakło zeby wziąć odpowiedzialnosć za swoje czyny.
              Ja wcale nie mam satysfakcji z tego powodu.
              • enjota Re: trzymam 04.02.11, 15:34
                A mój złożył pozew żeby się ze mną rozwieść i nie przyszedł wogóle na pierwszą rozprawęsad
                Czym mnie jeszcze zaskoczy? Macie jakieś pomysły? Bo ja nie mam zbyt bujnej wyobraźni.
                To był jego myk, żeby uniknąć wyroku w sprawie o pozbawienie władzy rodzicielskiej i zakazu styczności. Pytanie: co jeszcze wymyśli?
              • tully.makker Re: trzymam 04.02.11, 15:36
                A nie mowilam, ze ma pelnego pampersa?

                Teraz maz bedzie dazyl do tego, zeby cie ustawic - ty masz robic to, co on chce, a on laskawie zgodzi sie byc z toba. mam nadzieje, ze sie nie dasz. Nie wiem, czy go jeszcze kochasz, ale mam wrazenie ze tak. Jesli tak, to stoicie pezed szansa, by na nowo zdefiniowac wasze malzenstwo, tak by bylo szczesliwsze i bardziej spelniajace dla was obojga. Wbrew pozorom, on wcale nie chce, bys mu ulegala, choc moze takie wrazenie sprawiac, wiec nie rob mu prosze niechcianych prezentow.
                • naliterem Re: trzymam 04.02.11, 15:45
                  Wiesz ile musiałam przewalczyć w sobie, żeby nie być proaktywną, robić coś tylko jeśli poprosi....
                  Ja się tego naprawdę trzymam.
                  Problem w tym, że ja nie cierpię polityki.
                  A tu się okazuje że małżeństwo to nie jest zaufanie, oddanie, dawanie, tylko kurczę PO z PSL albo nawet PIS z Samoobroną i nigdy nie mozna wykładać kart na stół. Dla mnie przerąbane.

                  Oczywiście wiem ze pewnie są te dopasowane idealnie połówki jabłek, którym polityka niepotrzebna, ale to chyba wyjątki potwierdzające regułę.
                  • tully.makker Re: trzymam 04.02.11, 16:44
                    Mysle, ze zwiazek wymaga od obu stron pewnych umiejetnosci, by byl szczesliwy. To co nazywasz polityka, to tak naprawde zwyczajny szacunek dla siebie i dbanie o sama siebie, co wszak jest twoim obowiazkiem. Polecam ksiazki, ktore zmienily moje zycia i moj zwiazek: The Rules, Rules for Marriage i Surrendered Wife. Poniewaz zaczynacie od noa, to zaczelabym od The Rules.
    • mamba47 Re: my tu gadu gadu a sądy pracują 04.02.11, 23:00
      byłam pozwana.kiedy sedzia oglaszala wyrok stalam ja statua wolnosci, glowa do gory!bylam spokojna( aczkolwiek czas przed rozwodem to byla istna trauma dla mnie. to co przechodzilam w czasie zdrady i do czasu rozwodu to byl szok) To moj eksio -powod, miał nabrzmiala, czerwona twarz czerwony nos i lzy w oczach.Dzisiaj dziekuje mu za wolnosc ktora mi dał na swoj wniosek wink)Zamknelam ten rozdzial swojego zycia,trudny, zly niedobry , ktory mnie wiele zdrowia m in. kosztowal. Dzis wiem , ze dzialo sie to wszystko po cos... po co....dzis jestem szcesliwa! czego i Tobie zycze naloiterem
    • podroznie ... 05.02.11, 07:28

      Byłas wczoraj P, dzisiaj w charakterze M smile
      Twoje małżeństwo w najbliższej zaszłości to być może
      moreska, intermedia baletowe itd., zobacz wnet.

      Msmile masz ogromny wpływ na netowego faceta.
      Ty tu o gada, gadu...chwilę póżniej Ktoś (Romanek, Ropuch jeden..??)
      o kozetce, w sumie pogawędce...zaprasza Cię do oglądania

      Takie kobiety jak Ty M nie są długo same.
      spokojnego weekendu smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja