Jednostronne podejście

05.02.11, 10:11
Znów jednostronne podejście w artykule:
kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,5281928,Jak_przezyc_rozwod_.html
Porady tylko dla kobiet, i z góry założenie, że jeśli rozwód to z winy męża, bo pił, bił i poniżał.
Innej opcji brak..
    • argentusa Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 10:24
      Jarkoni, przecież autor napisałna początku:
      "Najczęstsze są dwa schematy rozwodów: w pierwszym - inicjatorem jest mężczyzna, opuszczający żonę, bo związał się z inną kobietą. W drugim przypadku rozwód odbywa się na wniosek kobiety, której życie stało się nie do zniesienia z powodu przemocy, poniżania, alkoholizmu męża, jego zdrad."
      Zatem w tym samym tonie pociągnął artykuł. Chcesz tupać noga, że tak nie jest? Że rzeczywistość jest inna? Być moze "Twoja" tak. Statystycznie niestety nie.
      Ja też apeluję o obiektywizm, trochę przekornie, bo to ja rozwiedziona-szczęśliwa jednak jestem uczulona wszelkie skrajności. W tym też na "pokrzywdzone" Panie.
    • fikcyjne-konto Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 10:32

      a Ty znowu w pozie pokrzywdzonego przez złe kobiety misia?

      artykuł jest dedykowany kobietom,
      jest w dziale gazeta=>kobieta=>uczucia i seks
      na wstępie napisane jasno jakie są NAJCZĘSTSZE powody rozwodów, a nie jedyne.
      i te dwa powody są omowione, a całość artykułu jest kierowana jasno i wyraźnie do takich kobiet.

      więc z czym masz problem?

      że w dziale gazeta=>męzczyzna
      nikt takiego artykułu nie zamieścił celowanego dla mężczyzn? no to ruszcie panowie pupy i coś napiszcie sensownego , może gazeta opublikuje.

      w kiosku też kupujesz gazety typu "Pani" albo "Cosmopolitan" i oburzasz się, że w nich są artykuły celowane dla pań lub nastolatek zamiast do statecznych panów ok 50tki?
      • errormix Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 11:05
        Generalnie zgadzam się z jarkonim. Faktycznie. Gdy i ja zdałem sobie sprawę z tego, że czas się rozwieść, jedyne co znalazłem w tym temacie, to teksty o skrzywdzonych kobietach, o tym jak kobiety to strasznie przeżywają, jak kobiety są źle traktowane, jak kobiety powinny sobie radzić po rozwodzie...

        O facetach było tylko źle, albo wcale. Ale życie nie opiera się na tekstach w gazetach czy poradnikach, uwierzcie mi. Wiem jak one powstają, wiem kto je pisze i dlaczego. Ale to temat na zupełnie inny wątek i to na dodatek bardzo długi.

        Panie mają też rację. Te teksty są kierowane do kobiet. Jeśli ktoś szuka przeciwwagi wystarczy, że wejdzie na jakiś serwis poświęcony panom po rozwodach. Marny los spotka tam kobietę, która będzie miała inne zdanie niż ogół. Zresztą podobnie jak tutaj mają często faceci.

        Ale ja po rozwodzie zwróciłem uwagę jeszcze na inną rzecz, która mnie osobiście "boli". Są to reklamy, w których tylko od mamy można nauczyć się jak ugotować najsmaczniejszy obiad (chłopski garnek), tylko mamy używają najlepszych proszków (ariel), tylko mama wie co jest najlepsze dla dziecka (kindercośtam) i jedynie mama opiekuje się chorym dzieckiem (mucosolvan).

        Oglądając takie reklamy jest mi autentycznie przykro. I to wcale nie dlatego, że to mnie w jakiś sposób dotyka, ale dlatego, że za każdym razem widzę, jak reaguje na to moja córka, która zawsze pyta: "A nie mogli w tej reklamie zrobić tak, że dzieckiem opiekuje się oboje rodziców, albo tata?".
        • fikcyjne-konto Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 11:25
          Samo życie.

          Pracowałam w dziale finansowym firmy, razem z 6 mężczyznami. Kolega rozlał kawę i .... przybiegł do mnie zapytać .... gdzie jest miotła i ścierki do wycierania.
          Bo przecież od ścierek, sprzątania, garów, parzenia kaw, mycia naczyń - to są baby.
          Nieważne moje stanowisko w firmie, ważne, że jako baba- mam wiedzieć wszystko na temat sprzątania.
          Żenua, jak głęboko jest to wkodowane.
          • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 11:35
            Facet jest po prostu nastawiony na sukces, wie, że skojarzenia
            miotła - kobieta,
            piwo-facet,
            żona-pieniądze,
            ZUS-problem,
            itd.
            przynoszą sukces w działaniu. wink
          • nangaparbat3 Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 12:10
            Nie zgadzam się. Przecież nie kazał Ci sprzątać. Zapytał, gdzie jest ścierka - może wcześniej pytał kolegów, i nie wiedzieli.
            Ja tez nie wiem, gdzie u mnie w pracy są szczotki i ścierki. A Ty wiesz?
            • fikcyjne-konto Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 00:41
              Może Tobie się wydaje, że wcześniej pytał kolegów, za to ja WIEM, że kolegów nie pytał tylko poleciał prosto do do KOBIETY by mu dała/wskazała ścierkę bo to jest najprostsze skojarzenie przeciętnego faceta: trzeba posprzątać= rozejrzyj się za kobietą.
        • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 11:30
          > Oglądając takie reklamy jest mi autentycznie przykro. I to wcale nie dlatego, ż
          > e to mnie w jakiś sposób dotyka, ale dlatego, że za każdym razem widzę, jak rea
          > guje na to moja córka, która zawsze pyta: "A nie mogli w tej reklamie zrobić ta
          > k, że dzieckiem opiekuje się oboje rodziców, albo tata?".

          Reklama kieruje się swoimi prawami i nie można dokładać dodatkowych elementów, bo reklama będzie nieskuteczna, więc ojciec odciągałby uwagę.

          Widocznie wyszło im, że:
          - zazwyczaj kobiety kupują proszek,
          - kobiety zwracają uwagę na reklamę proszku, mężczyźni mniej, albo wcale.

          U mnie to było tak, że kupowaliśmy oboje, natomiast ja jestem reklamoodporny. wink
          Być może kiedyś będzie reklama proszku "do każdego proszku playboy, przegląd sportowy,... gratis" big_grin
          • errormix Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 11:52
            altz napisał:

            > Reklama kieruje się swoimi prawami i nie można dokładać dodatkowych elementów,
            > bo reklama będzie nieskuteczna, więc ojciec odciągałby uwagę.
            >

            Oczywiście, że tak. I tak samo jest z poradnikami i gazetami dla kobiet. Spróbuj wczuć się w rolę wydawcy "Pani Domu" i napisać tam tekst o tym jak to kobiety często doprowadzają do rozwodów, a biedni faceci mają z nimi trzy światy. Tu chodzi po prostu o tak zwany target i rachunek ekonomiczny. Gazeta ma być zgodna z oczekiwaniami czytelnika, a nie twoimi. Twoje oczekiwania to nakład i dochód netto.

            A co do Playboya dodawanego do proszku, to zły pomysł. Długofalowo producent pójdzie z torbami. Gratisy to jedynie chwilowa forma promocji. Jak przestaną go dodawać to facet już proszku nie kupi, a kobieta powie: "Jak gołą babę za darmo ci dawali, to potrafiłeś do sklepu pobiec, a teraz to ci się nie chce? Za karę będziesz sobie teraz sam portki prał".
        • tully.makker Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 20:30
          Oglądając takie reklamy jest mi autentycznie przykro.

          Nam tez jest przykro, zer promuje sie w reklamach obraz kobiety jako wieloczynnosciowego robota domowego.
    • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 11:01
      > Na psychologicznej skali stresu rozpad małżeństwa jest tuż za śmiercią małżonka.
      Uśmiałem się jak norka.
      Sporo pań by się ucieszyło w przypadku śmierci małżonka, podejrzewam, że nawet z 50%.

      A agresja jest podobno rozłożona równo.
      • jarkoni Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 12:05
        fikcyjne-konto napisała:

        >
        > a Ty znowu w pozie pokrzywdzonego przez złe kobiety misia?
        >
        > artykuł jest dedykowany kobietom,
        > jest w dziale gazeta=>kobieta=>uczucia i seks
        > na wstępie napisane jasno jakie są NAJCZĘSTSZE powody rozwodów, a nie jedyne.
        > i te dwa powody są omowione, a całość artykułu jest kierowana jasno i wyraźnie
        > do takich kobiet.
        >
        > więc z czym masz problem?

        Jaki niby mam problem? Poruszyłem jakąś czułą strunę, że zrobiłaś się agresywna lekko?
        Potrafię pojąć zasady targetu czasopism. W babskich pisze się o praniu, gotowaniu, kosmetykach, ciuchach.. W męskich o sporcie, samochodach, majsterkowaniu i.. też ciuchach..
        Podział jest jasny od mniej więcej XIX wieku i mało ulega zmianom. No może więcej jest o pracy i karierze zawodowej, tu mniej więcej po równo dla obu płci..
        Ale taki artykuł, że rozwód bije tylko w kobietę i z założenia facet jest ten zły????
        Toż to najczystszej wody seksizm i obrona jajników.
        Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że Kopernik była kobietą..
      • zabelina Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 13:12
        altz napisał:

        > A agresja jest podobno rozłożona równo.

        Prawie mogłabym zgadnąć, że masz Altz wykształcenie techniczne. Naukę biologii prawdopodobnie skończyłeś na ósmej klasie szkoły podstawowej. Napisz, czy się mylę.
        Agresja jest skorelowana z poziomem testosteronu we krwi, którego panowie mają zwykle dużo więcej.
        Biologia warunkuje wyższą agresję mężczyzn.
        • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 13:30
          Mam wykształcenie techniczne, fakt, ale z biologią mam do czynienia stale.
          Twierdzę tak na podstawie przeczytanych badań sytuacji w małżeństwie.
          Szkoda, że sobie źródła nie zapisałem, ale nie zmyślam.
          U mnie żona rwała się do bitki, robiła to rzadko i nieskutecznie, ale łapy się rwały.
          • zabelina Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 13:48
            Czyli robisz uogólnienia , które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego.
            • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 14:08
              Bzdury gadasz.
              • zabelina Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 14:09
                Taka wypowiedź to jest też agresjasmile
                • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 14:12
                  > Taka wypowiedź to jest też agresjasmile
                  Masz rację, agresja na agresję.
                  • zabelina Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 14:18
                    Jasne, wszystkie baby są agresywne i biją facetów.
                    Pasuje?wink
                    • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 14:34
                      > Jasne, wszystkie baby są agresywne i biją facetów.
                      > Pasuje?wink

                      Zauważyłem, że się posługujesz kłamstwem, a tutaj jeszcze dochodzi manipulacja.
                      • zabelina Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 14:37
                        Zauważyłam, że nie masz poczucia humoru i nie każ mi pisać więcej bo właśnie mi ręce opadły.
                        • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 14:44
                          Nie mam poczucia humoru, jak ktoś mnie obraża.
                          Żal, że nawet nie umiesz przepraszać

                          Pozdrawiam
            • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 14:11
              Znalazłem jakiś link, poczytaj sobie.
              www.psychologia-spoleczna.pl/artykuly-czytelnia-48/22-komunikacja-spoleczna/474-agresja-kobiet-w-malzenstwie.html?start=3
              Ps. A Twoje zachowanie było agresywne.
              • zabelina Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 14:17
                Nic agresywnego nie było w moim poście.
                • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 14:37
                  > Nic agresywnego nie było w moim poście.
                  Było, sama agresja.
                  Sugerowałaś, że sobie zmyślam, czyli po prostu bezczelnie kłamię.
                  Dlatego mnie to ruszyło, bo z zasady traktuję rozmówców z szacunkiem i spodziewam się po drugiej stronie tego samego.
                  • zabelina Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 14:43
                    Sugerowałam tylko, że nie masz wystarczającej wiedzy do takich wypowiedzi.
                    Cała reszta jest tylko Twoją nadinterpretacją.
                    Nie miałam na celu obrażania Ciebie, choć może byłam zbyt obcesowa.
                    • mediator.org Konrad Lorenz i jego teoria zachowania :) 05.02.11, 18:33
                      zabelina, polecam poczytać konrada Lorenza - tam w przystępny sposób (i piękny !)
                      wyjaśnione jest dlaczego to samice w przyrodzie wykazują wyższy poziom agresywności.
                      To po prostu jest korzystne dla przetrwania gatunku wink
                      • zmeczona100 Re: Konrad Lorenz i jego teoria zachowania :) 06.02.11, 13:55
                        A ja sugeruję przegląd sportów, gdzie dwie osoby leją się po mordzie- w klatce, na ringu czy macie. Wyjdzie na to, że to nie dwoje czy dwie, ale dwóch.
                        • mediator.org a, no to przez bokserów ;) 06.02.11, 14:55
                          Aaaa, no to teraz już wszystko rozumiem - winnymi rozpadu małżeństwa są... bokserzy wink
                          (Twoja wypowiedź to oczywiście miał być żart?)
                          • zmeczona100 Re: a, no to przez bokserów ;) 06.02.11, 19:26
                            Moja wypowiedź nie dotyczyła przyczyn rozpadu, ale tego, która płeć jest bardziej agresywna i w czym się to przejawia wink
                            • mediator.org Re: a, no to przez bokserów ;) 07.02.11, 08:49
                              Z całym szacunkiem,ale Twoja wypowiedź niczego nie dowodzi.
                              Kobiety również się boksują. Ich liczba nie jest imponująca, bo - w porównaniu z mężczyznami - od niedawna to robią. Za to jak można przeczytać na stronie Związku Bokserskiego: kobiecy boks rozwija się bardzo prężnie.

                              Nie mówiąc już o wzrastającym poziomie agresji wśród młodych dziewcząt, o czym trąbią specjaliści
                              (nota bene nie jest to takie jednoznaczne jak wynika z naukowego opracowania:
                              "Nieletnie : niebezpieczne, niegrzeczne, niegroźne?" Dagmara Woźniakowska-Fajst.)

                              A co do teorii agresji - jest ich kilka i nie są jednoznaczne.
                              Polecam książkę "tak zwane zło" Lorenza - rozpracowuje temat agresji w sposób naukowy.
            • tully.makker Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 20:37
              Niestety zabelina ma racje. Wyciagasz wnioski na podstawie jednego przykladu, co jest podstawowym bledem logicznym przy wnioskowaniu prze indukcje. Z biologia marnie, z logika marnie...
              • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 20:48
                Jeśli to do mnie, to głupstwa gadasz.
                • zabelina Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 00:05
                  Ona też?wink
                  • mola1971 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 00:14
                    zabelina napisała:
                    > Ona też?wink

                    big_grin big_grin big_grin
                    Przecież kobiety z zasady głupstwa gadają tongue_out wink
                    • altz Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 07:30
                      > Przecież kobiety z zasady głupstwa gadają tongue_out wink
                      To się nazywa manipulacja. Dlaczego? Bo ja tego nie powiedziałem, a starasz się mnie ośmieszyć. Mógłbym powiedzieć, że żal mi Ciebie, ale to nie będzie prawda. Po prostu jest mi smutno po czymś takim.

                      A głupie jest to, że ktoś się odzywa, gdy nie przeczyta wszystkiego.
                      Przeczyta kawałek, nie musi całości, bo pogląd ma w głowie i nie chodzi o żadną dyskusję, a tylko o wypowiedzenie swojego poglądu. A potem nie powie "przepraszam, nie miałam/łem racji" tylko idzie w zaparte.
                      • mola1971 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 13:25
                        Altz, po pierwsze wrzuć na luz smile
                        Po drugie skąd wiesz co ktoś przeczytał a czego nie przeczytał? To, że się nie odzywa nie znaczy, że nie czyta.
                        Po trzecie poszukaj sobie w necie znaczenia emotikonek.
                        Po czwarte zadaj sobie trud poznania piszących tu ludzi, ich historii, sposobu wypowiedzi etc.
                        Po piąte nie zarzucaj wszystkim dookoła manipulacji i nie pisz ludziom, że głupstwa czy bzdury piszą bo wzbudzasz tym agresję.
                        Po szóste...
                        A zresztą rób co chcesz. To Twoje życie a nie moje i masz prawo je tracić na malkontenctwo tongue_out
                        • altz Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 13:35
                          > Altz, po pierwsze wrzuć na luz smile
                          Z tym się zgadzam, jakiś luz by mi się przydał.
                          Ale nie potrafię, jak ktoś mnie obraża.

                          A manipulacji nienawidzę, tak mi zostało z czasów realnego socjalizmu.
                          • mola1971 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 13:50
                            Nienawidzić sobie możesz (ja też tego nie lubię), zwłaszcza jeśli ile lat byłeś manipulowany teraz wszędzie doszukujesz się manipulacji. Jak człowiek, który został okradziony - przez jakiś czas wszędzie widzi złodziei. Ale nie pisz o tym bo pisząc tracisz. Wzbudzasz agresję i ludzie miast Ci pomagać bojowo się nastawiają.
                            To tylko taki etap, minie. Nie przywiązuj się do niego bo życie jest zbyt piękne i za krótkie by je tracić przez zatrzymanie się na jakimś, nieprzyjemnym jego etapie.

                            A co do tematu wątku to zgadzam się z tym co napisała Mediator.
                            Jeśli ktoś chce ułożyć obie obraz świata na podstawie tego co serwują media to może sobie obraz tego świata bardzo fałszywy ułożyć. Media serwują to co ludzie chcą oglądać/czytać a nie to co jest prawdą. Wyniki badań podawane są wraz z ich interpretacją a każdy wynik można zinterpretować na wiele sposobów. Ale komu się chce? Ci, którym się chce sięgają do źródła a nie do papki z mediów.
                            • zmeczona100 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 14:01
                              mola1971 napisała:

                              > Nienawidzić sobie możesz (ja też tego nie lubię), zwłaszcza jeśli ile lat byłeś
                              > manipulowany teraz wszędzie doszukujesz się manipulacji. Jak człowiek, który z
                              > ostał okradziony - przez jakiś czas wszędzie widzi złodziei. Ale nie pisz o tym
                              > bo pisząc tracisz.

                              To nie zawsze tak "działa". Część osób widzi we wszystkim podstęp, jest skupiona na sobie, nie ma do siebie dystansu, nie zna się na żartach, nikomu nie ufa, jest podejrzliwa. I wierzy, że jest tak, jak oni sobie myślą i żadne argumenty do nich nie trafiają. Z kimś takim żyłam kilkanaście lat i wiem, że nie ma siły, argumentów, która przekonałaby ich, że rzeczywistość jest inna, niż im się wydaje. Straszne!
                              • altz Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 14:17
                                > To nie zawsze tak "działa". Część osób widzi we wszystkim podstęp, jest skupion
                                > a na sobie, nie ma do siebie dystansu, nie zna się na żartach, nikomu nie ufa,(...)
                                Ale to nie o to chodzi, ja jestem otwarty, ale na argumenty.
                                Ale jak mi ktoś pisze np.(przykładowe zmyślone) "bo uważasz, że faceci są zawsze niewinni"
                                a ja przecież niczego takiego nie napisałem, to jest to manipulacja i tyle.
                                Zawsze się coś przyklei.

                                Albo gdy pisałem o agresji i że są wyniki na to, to mi sugerowano, że sobie zmyślam.
                                To jest przecież kłamstwo. Druga osoba powtórzyła i nawet nie przeczytała.

                                Zaraz pewno ktoś mi napisze, "żebym nie płakał", żebym "nie robił z siebie biednego misia", że jestem "malkontentem" i to będzie następna sztuczka rozmowy bez argumentów.

                                Jak proszę o link to danych statystycznych, które podeprą pogląd autora, to jest brak odpowiedzi. Jak ja podaję link, to nie ma interpretacji z drugiej strony, brak jakiegokolwiek komentarza choćby głupiego "przeczytałem/łam, ciekawe"

                                Gdy ktoś mówi "Uważam, że faceci to świnie i to jest moje zdanie" to ja to szanuję, bo to jest pogląd autora. Ale jeśli ktoś mówi, że "faceci po rozwodzie wszyscy mają w dupie wszystkich" to się nie zgodzę z tezą bez podania badań na ten temat.

                                Ja się mogę zgodzić, że jestem w sumie smutnym gościem, ale nie zgodzę się na manipulację i kłamstwo. Może żądam za dużo subtelności, nie te czasy, to przecież tylko XXI wiek.
                                • mayenna Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 18:49
                                  Poprosze o link do danych statystycznych z których wynika że 50% kobiet woli żeby były mąż umarł.

                                  Altz to było bardzo krzywdzące i manipulacyjne stwierdzenie nieoparte na faktach, dowodach a jedynie Twoich uprzedzeniach.
                                  • altz Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 19:00
                                    > Poprosze o link do danych statystycznych z których wynika że 50% kobiet woli że
                                    > by były mąż umarł.
                                    >
                                    > Altz to było bardzo krzywdzące i manipulacyjne stwierdzenie nieoparte na faktac
                                    > h, dowodach a jedynie Twoich uprzedzeniach.
                                    Tak napisałem

                                    "Sporo pań by się ucieszyło w przypadku śmierci małżonka, podejrzewam, że nawet z 50%."
                                    Nie pisałem, że mam pewność, ale tylko, że podejrzewam.
                                    Fakt, na pewno przeszarżowałem i będzie ich dużo mniej, chociaż znam przypadki, gdzie samobójstwo było skuteczne pod wpływem agresji żony i teściów męża.
                                    Jestem uprzedzony i to też jest fakt.
                                    Ale nie jest to manipulacja, a tylko moja hipoteza.
                                    • mayenna Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 20:04
                                      Altz czy nie z takimi hipotezami walczysz? Wszyscy tu mamy prawo do uprzedzeń. Dlatego proszę żeby jednak rozumieć druga stronę i skoro sam masz je, to nie wytykaj innym.

                                      Było mi ogromnie przykro jak to przeczytałam.Moja hipotezy zakładają że większości kobiet, które to czytały miło nie było.
                                  • altz Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 19:13
                                    Swoją drogą bardzo bym chciał się dowiedzieć, jak by wyglądał ten świat, gdyby te wszystkie zakazy społeczne przestały obowiązywać. wink
                                    Nie ma się co dziwić, że mam takie wątpliwości, gdy niektóre kobiety na tym forum zachowują się, jakby chciały podać facetom zatrutą zupę i potem ich w niej utopić. big_grin
                                    Chociaż byłoby uczciwie. wink
                                    Moja była aż się gotowała z nienawiści, ale nie powiedziała nigdy, że chce, żebym umarł. To jest dopiero tchórzostwo. Najważniejsza jest wysoka samoocena! Nie da się tego zbadać, bo ludzie będą to wypierać, albo się nie przyznają.
                                    • mayenna Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 20:09
                                      Altz, skąd wiesz co ona myślała?
                                      Przypisywanie własnych myśli, które mamy w danej sytuacji innej osobie jest chyba naturalne. Moja hipoteza więc brzmi że to Ty jej życzyłeś śmierci albo na jej miejscu chciałbyś własnej śmierci.
                                      • altz Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 20:13
                                        > albo na jej miejscu chciałbyś własnej śmierci.
                                        Parę rzeczy przeczytałem o sobie na forum, przejrzałem wtedy na oczy, życzenie komuś przy tym śmierci to pikuś. Wolałbym, żeby tak było, szczerze tak myślę.
                                        • mayenna Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 20:30
                                          altz napisał:

                                          > > albo na jej miejscu chciałbyś własnej śmierci.
                                          > Parę rzeczy przeczytałem o sobie na forum, przejrzałem wtedy na oczy, życzenie
                                          > komuś przy tym śmierci to pikuś. Wolałbym, żeby tak było, szczerze tak myślę.

                                          Masz prawo tylko proszę weź pod uwagę że pisząc o podziale pól na pól wrzucasz do jednego worka wiele osób które nigdy tak nie pomyślały. Takie słowa należało by skierować do konkretnej osoby nie do ogółu bo jak mówię bardzo mnie uraziły.
                                          Poza tym słowa: piszesz/gadasz bzdury dla mnie kończą dyskusję z takim interlokutorem. Mam prawo pisać bzdury, jak każdy na tym forum. Co Ci daje prawo oceniać że to co mówię jest bzdurą? Podsumowujesz to niemiłym stwierdzeniem nie odnosząc się zupełnie do treści owych bzdur. Osoba która wg Ciebie je pisze nadal nie wie czemu to co napisała uważasz za bzdurę lub manipulację ale wie że jest "gorsza" od Ciebie. Ja wolę prowadzić rozmowy przy założeniu że obie strony są sobie równe: ja jestem ok i Ty jesteś ok. Tak łatwiej dojść do porozumienia.Nie zostawia to też urazów i niechęci.
                                        • mayenna Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 20:46
                                          altz napisał:

                                          > > albo na jej miejscu chciałbyś własnej śmierci.
                                          > Parę rzeczy przeczytałem o sobie na forum, przejrzałem wtedy na oczy, życzenie
                                          > komuś przy tym śmierci to pikuś. Wolałbym, żeby tak było, szczerze tak myślę.

                                          Altz, ja to rozumiem . Jednak nie powiedziała tego. Człowiek mówi to co chce powiedzieć.Sam wiesz, że łatwiej przegiąć w drugą stronę. Często żałuję ze powiedziałam za dużo. Policz jej to może jednak na plus.


                              • mola1971 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 14:23
                                Oczywiście, że nie zawsze tak to działa.
                                Moja odpowiedź skierowana była do Altza a nie do ogółu.
                                Rzadko piszę bo nie mam czasu i chęci już, ale czasem czytam to forum i wg mnie Altz zachowuje się jak zranione zwierzę (sorry Altz za to zwierzę, ale ja lubię zwierzaki, więc to nie jest obelga).
                                Próbowałaś kiedyś pomóc zwierzakowi, którego zranił człowiek?
                                Taki zwierzak prycha na chcącego pomóc mu człowieka bo nie ufa i nie wierzy, że inny człowiek może mieć dobre intencje i chce mu pomóc. Nawet czasem zadając ból bo opatrzenie rany boli.
                                U ludzi działa to podobnie.
                                • altz Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 14:39
                                  Ja wierzę w dobre intencje, ale już nie wierzę w dobre intencje autora artykułu.

                                  Każdą manipulacją się brzydzę. Manipulanta mógłbym pokonać jego własną manipulacją, ale nie chcę tego robić, bo to nie jest w porządku.

                                  Te osoby, do których mam pretensję, nie chcą nikomu pomagać.
                                  Chcą sobie poprawić humor czyimś kosztem, upewnić się we własnym zdaniu, a na pewno nie słuchać, co inni mają do powiedzenia.

                                  Dialogiem nie są dwa monologi, dodatkowo z elementami socjotechniki.
                                  • mola1971 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 14:45
                                    No ale tak jest na wszystkich forach, w realu zresztą też.
                                    Dlatego lepiej skupić się na tym co dobre a to co złe ignorować. Bo zmienić tego się nie da.
                                    Szkoda energii na kopanie się z koniem wink
    • garden_party Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 15:45
      jarkoni napisał:
      > Porady tylko dla kobiet, i z góry założenie, że jeśli rozwód to z winy męża, bo
      > pił, bił i poniżał.
      > Innej opcji brak..

      Dla kobiet bo w dziale 'kobieta'. I nie 'z góry założenie' czy 'innej opcji brak' tylko odniesienie do najczęstszych opcji. Nie rozumiem co Cię ma dziwić?

      Jak wejdziesz na stronę poświęconą medycynie to artykułowi 'jak sobie poradzić z chorobą' też zarzucisz 'z góry założenie choroby'?
      • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 16:01
        Gardem ma rację, przecież jest "errata" pod artykułem, zacytuję kilka linijek:

        artur737
        Moje malzenstwo rozpadlo sie z powodu mojej choroby, bo zona nie chciala miec chorego meza. Jakos brakuje mojego przypadku w artykule.

        antykac
        Właśnie, cholerna poprawność polityczna.Bo co, mężczyźni nie cierpią?Ja jestem teraz w trakcie rozejścia się 4-letniego związku o którym myślałem że jest już tym na całe życie.Powód?Załamanie psychiczne brakiem pracy i potrzebą wsparcia.Pewnie jest tego więcej, i pewnie część moja wina, co nie zmienia faktu że czuje się jak by mnie ktoś kopnął gdy stoje nad przepaścią.

        wiesiar
        Zgadzam się z przedmówcami,że artykuł jest tendencyjny. Nie zgadzam się,że kobiety w celu uzyskania szybkiego rozwodu występują o rozwiazanie małzeństwa bez orzekania o winie. Tak postępuja mężczyżni, nawet wtedy gdy wina kobiety jest jednoznaczna.(...)
      • jarkoni Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 18:09
        Garden, jak gadamy o sporcie to i o Małyszu i Gortacie, ale i o Radwańskiej i Kowalczyk.
        Zresztą co ja będę wymyślał.. Czyli jeśli artykuł jest dedykowany kobietom i w dziale kobieta to już uczciwość i równe traktowanie nie obowiązuje? Skoro dział :kobieta" to z założenia facet jest świnia i ostatni(..........).. Tylko dlatego, że to dział "kobieta"?
        Ciekawe podejście..
        • mediator.org Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 18:42
          Chyba nie szukasz "prawdy " w mediach???
          Gazety, telewizja... co chwilę słychać kompletnie sprzeczne informacje!
          A tymczasem wystarczy wejść na jakiekolwiek forum (samo życie przecież smile ),
          nie tylko to (choć to wystarczy w zupełności...) aby przekonać się, która płeć jest bardziej agresywna.

          Sytuacje rozwodowe są szczególne. Bardzo złożone.
          A art. który zalinkowałeś potwornie upraszcza sprawę!
          I nie jest żadnym badaniem. Wyraźnie jest napisany "na zapotrzebowanie"
          - tak zresztą powstaje kolosalna większość informacji w mediach.
          • jarkoni Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 19:29
            Zapotrzebowaniem jest gnojenie męża i faceta? Takie jest zapotrzebowanie w kobiecych pismach, na kobiecych forach?
            • mediator.org Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 20:27
              Zapotrzebowanie jest na pisanie tego, co przeciętna kobieta ma w głowie.
              Nie ma zapotrzebowania na ukazywanie wyników badań, nie ma zapotrzebowania na głębszą analizę problemu, nikomu nie przyjdzie do głowy napisać art. pokazujący problem z różnych stron, bo to byłoby... zbyt trudne w odbiorze.
              A to dlatego, że przeciętny człowiek ma w łowie...jednostronne podejście do większości problemów, bo to jest po prostu łatwe.
              Myślenie jednak boli wink i wymaga pewnego wysiłku.
              Tego żadna pani jadąc autobusem czy też robiąc pranie lub siedząc w pracy - nie przeczytałaby a więc - gazety by nie kupiła.
              Ktokolwiek na podstawie czasopism (czy innych mediów) chciałby kształtować sobie światopogląd - będzie w błędzie.
              Po prostu.
              Gazeta ma trafić do ogółu - do większości.
              A więc musi być prosta w odbiorze, musi być zgodna z aktualnymi trendami, z przeciętnością.
              Chyba nie masz wątpliwości, że przeciętna kobieta uważa, że jest ofiarą mężczyzny?
              I ten art. jest właśnie o tym.
              Każda pani, która go przeczyta będzie zadowolona.
              No i znowu kupi gazetę wink
              • garden_party Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 21:09
                mediator.org napisała:
                > Zapotrzebowanie jest na pisanie tego, co przeciętna kobieta ma w głowie.
                (...)
                > Każda pani, która go przeczyta będzie zadowolona.
                > No i znowu kupi gazetę wink

                Dziękuję za tak dosadne obrażanie inteligencji kobiet smile

                Oczywiście Pani jest 'ponad to' big_grin
                • mediator.org Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 21:18
                  Pani czasami jest ponad to a czasami nie - zależy od poruszanego tematu.
                  Natomiast media zupełnie nie są "ponad to" - gdyż doskonale wyłapują przeciętność
                  Kłania się krzywa Gaussa.
                  • garden_party Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 21:28
                    mediator.org napisała:
                    > Kłania się krzywa Gaussa.

                    Skoro już pani uderza w te tony. Statystycznie pewne przypadki rozwodów są częstsze. Dlaczego mówienie o nich jest złe? Bo są? Czy w imię politycznej poprawności zawsze trzeba mówić o wszystkich przypadkach, nawet jak krzywa Gaussa pokazuje, że jest ich 3/milion?

                    Na forach dla panów eks są zawsze pazerne, mściwe, winne zdrady (jak zdradza mężczyzna), utrudniające kontakt z dziećmi etc. I jakoś nikt przeciw temu nie protestuje. Nikt nie obraża ich inteligencji.
                    • mediator.org Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 22:12
                      "Statystycznie pewne przypadki rozwodów są częstsze. Dlaczego mówienie o nich jest złe? "
                      Przypadki rozwodów, ich przyczyny - tak.
                      Lecz nadużyciem jest twierdzenie, że to mężczyźni są sprawcami większości tych "przyczyn i przypadków".
                      Nie znam takich badań, które poparłyby tę tezę.
                      Jeśli ktoś je ma - chętnie się zapoznam.

                      "Na forach dla panów eks są zawsze pazerne, mściwe, winne zdrady (jak zdradza mężczyzna), utrudniające kontakt z dziećmi etc. I jakoś nikt przeciw temu nie protestuje"
                      Naprawdę?... wink

                      I jeszcze co do statystyk - www.rozwod.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=26&Itemid=26
                      dane z 2007 roku znalezione naprędce.
                      Jasno wynika z nich, że w 70% winnych rozpadu małżeństwa Sąd nie wskazuje.
                      Widać pani dziennikarka z linkowanego art. ma większą wiedzę niż Sądy i piszę o rozwodach jednoznacznie - winni są mężczyźni.
                      • garden_party Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 22:58
                        mediator.org napisała:
                        > Jasno wynika z nich, że w 70% winnych rozpadu małżeństwa Sąd nie wskazuje.

                        W pozostałych 30%, gdzie orzekana jest wina 3% przypada na panie 27% na panów. To tylko 9 razy więcej wink

                        > Widać pani dziennikarka z linkowanego art. ma większą wiedzę niż Sądy i piszę
                        > o rozwodach jednoznacznie - winni są mężczyźni.

                        Teraz dowiodła pani swojego zaślepienia. Bo w tekście wyraźnie jest napisane 'Tymczasem to zawsze obie strony ponoszą winę.' Tylko trzeba by go najpierw przeczytać zanim ogłosi się wyrok wink
                        • mediator.org Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 11:19
                          garden_party - zacytuj mi proszę w którym miejscu w zalinkowanym przeze mnie tekście są słowa, które przytaczasz:
                          "Tymczasem to zawsze obie strony ponoszą winę.'"
                          Bo ja czytam i czytam wciąż to samo:
                          "W ponad 2/3 przypadków powództwo o rozwód wnosi kobieta. Natomiast orzeczenie rozwodu z winy żony następuje w niespełna 3% przypadków, ale najczęściej – w ponad 70 % przypadków – wina nie jest orzekana. Najczęstsze przyczyny rozwodów to alkoholizm (męża), zdrada lub trwały związek uczuciowy z inną osobą, brak zainteresowania rodziną oraz znęcanie się fizycznie."

                          A co do liczenia: 70% z pewnej całości stanowi jednak większość.
                          Taki jest procent rozwodów, w których Sąd nie wskazuje winnych rozpad.
                          Twój opór co do zaakceptowania tych liczb jest najlepszym przykładem
                          dlaczego w prasie kobiecej pisze się to, o czym jest cały ten wątek.
                          • garden_party Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 16:11
                            mediator.org napisała:
                            > garden_party - zacytuj mi proszę w którym miejscu w zalinkowanym przeze mnie te
                            > kście są słowa, które przytaczasz:
                            > "Tymczasem to zawsze obie strony ponoszą winę.'"

                            Czytanie ze zrozumieniem - ten fragment pochodzi z tekstu, o którym jest ten wątek. Zacytowałam go ponieważ TY stwierdziłaś:
                            "Widać pani dziennikarka z linkowanego art. ma większą wiedzę niż Sądy i piszę o rozwodach jednoznacznie - winni są mężczyźni. "

                            Ani nie przeczytałaś artykułu o którym się wypowiadasz ani nie potrafisz czytać ze zrozumieniem tego co piszą inni.
                            • plain.dad Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 17:06
                              garden_party napisała:

                              > mediator.org napisała:
                              > > garden_party - zacytuj mi proszę w którym miejscu w zalinkowanym przeze m
                              > nie te
                              > > kście są słowa, które przytaczasz:
                              > > "Tymczasem to zawsze obie strony ponoszą winę.'"
                              >
                              > Czytanie ze zrozumieniem - ten fragment pochodzi z tekstu, o którym jest ten wą
                              > tek. Zacytowałam go ponieważ TY stwierdziłaś:
                              > "Widać pani dziennikarka z linkowanego art. ma większą wiedzę niż Sądy i piszę
                              > o rozwodach jednoznacznie - winni są mężczyźni. "
                              >
                              > Ani nie przeczytałaś artykułu o którym się wypowiadasz ani nie potrafisz czytać
                              > ze zrozumieniem tego co piszą inni.

                              Ciekawe jak wyglądałaby mediacja sprawy garden prowadzona przez mediator.org?
                              • mediator.org garden... 06.02.11, 18:42
                                " Ciekawe jak wyglądałaby mediacja sprawy garden prowadzona przez mediator.org?"

                                A to bardzo proste - nie byłaby prowadzona.
                                Mediacji nie prowadzi się z każdym...
                                Trudno dyskutować z osobą, która uparcie twierdzi, że coś jest w tekście gdy tego tam nie ma.
                                Prosiłam aby zacytowała słowa, które przeinaczyła.
                                Bo te, które pani uważa, że "zacytowała" to niestety przerobiła i przeinterpretowała.
                                (I nie są cytatem)
                                Pani nie podaje, no bo nie można podać czegoś, czego w tekście nie ma wink
                                Za to pani z radością uparcie twierdzi, że są.

                                Pani dokonała manipulacji - zrównała znaczenie słów, które znaczą jednak coś innego:
                                - rozwód z winy obu stron
                                - rozwód bez orzekania winy
                                garden bardzo się nie podobało te 70% bez orzekania winnego gdyż przeczy to... że mężczyźni są częściej winni.smile

                                Pytanie - po co marnuje tyle swojej pisaniny aby udowodnić, że mediator nie czyta ze zrozumieniem?
                                Wystarczyłoby walnąć cytacik smile
                                Ale przecież z pustego i Salomon nie naleje wink
                                Ale może może... wink

                                Pani dziennikarka jasno napisała co następuje:
                                "Najczęstsze są dwa schematy rozwodów: w pierwszym - inicjatorem jest mężczyzna, opuszczający żonę, bo związał się z inną kobietą. W drugim przypadku rozwód odbywa się na wniosek kobiety, której życie stało się nie do zniesienia z powodu przemocy, poniżania, alkoholizmu męża, jego zdrad

                                Kto winien w pierwszym i w drugim przypadku według pani dziennikarki?
                                (innych opcji pani nie podaje, pewnie przez szacunek do słowa pisanego wink
                                • garden_party Re: garden... 06.02.11, 18:54
                                  mediator.org napisała:
                                  > Pani nie podaje, no bo nie można podać czegoś, czego w tekście nie ma wink
                                  > Za to pani z radością uparcie twierdzi, że są.

                                  Jeszcze raz, teskt jest tutaj:
                                  kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107880,5281928,Jak_przezyc_rozwod_.html
                                  Proszę jeszcze raz przeczytać akapit 'Ta trudna decyzja'. Robię ctrl+c, ctrl+v z tego akapitu i jak byk jest:
                                  'Tymczasem to zawsze obie strony ponoszą winę.'

                                  Czemu pani przeczyła a teraz nawet pisze, że nie da się podać czegoś, czego nie ma smile Może czas kupić sobie okulary?
                                • mediator.org Re: garden... 06.02.11, 19:00
                                  I jeszcze, żeby była jasność - rozumiem, że pani dziennikarka w dalszej części art. pisze jedno małe zdanko, że winę ponoszą obie strony.
                                  A zaraz za tym zdaniem, tak na wszelki wypadek:
                                  "Nigdy nie jesteś sama odpowiedzialna za to, co dzieje się w waszym małżeństwie. Nie jesteś też wina temu, że mąż pije, zdradza cię czy stosuje przemoc."
                                  (panie oczywiście nie robią tego nigdy)

                                  Wygląda to tak, jakby ktoś obrzucił cię stekiem obelg, bzdur, kłamstw a pomiędzy to wplótł jedno małe "przepraszam" i dalej robił swoje.
                                  Ale "rozumiem, że tego nie rozumiesz", bo nie pasuje to do Twojej teorii

                                  Rozumiem też, iż dokonujesz manipulacji myląc orzekanie z winy obojga z orzekaniem bez winy i nie chcesz tego zauważyć. Jak również nie chcesz zauważyć, że 70% bez orzekania winnych to jednak kolosalna większość.

                                  Twoje prawo.
                                  Tyle, że na tym poziomie nie da się dyskutować.
                                  • mediator.org garden pomyliłaś teksty 06.02.11, 19:11
                                    Pomyliłaś teksty!
                                    "moja wypowiedź:
                                    garden_party - zacytuj mi proszę w którym miejscu w zalinkowanym przeze mnie tekście są słowa, które przytaczasz:
                                    "Tymczasem to zawsze obie strony ponoszą winę.'"

                                    Bo ja czytam i czytam wciąż to samo:
                                    "W ponad 2/3 przypadków powództwo o rozwód wnosi kobieta. Natomiast orzeczenie rozwodu z winy żony następuje w niespełna 3% przypadków, ale najczęściej – w ponad 70 % przypadków – wina nie jest orzekana. Najczęstsze przyczyny rozwodów to alkoholizm (męża), zdrada lub trwały związek uczuciowy z inną osobą, brak zainteresowania rodziną oraz znęcanie się fizycznie."

                                    W zalinkowanym przeze mnie tekście!!!
                                    www.rozwod.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=26&Itemid=26
                                    TYM TEKŚCIE.
                                    I wyszło kto czyta bez zrozumienia
                                    A ja się tu tłumaczę, że nie jestem wielbłądem.
                                    • garden_party Re: garden pomyliłaś teksty 06.02.11, 19:37
                                      Pani Mediator, odniosłam się to tego co Pani napisała. Odniosłam się do tekstu, o którym Pani pisała. To, że się Pani pomyliła - nie moja wina.

                                      Co ciekawe - tak zaciekle walczy Pani o 'sprawa nie jest taka prosta' a jak wskazuję, że artykuł wcale nie jest taki jednostronny jakim Pani chce go widzieć - to zaraz jest alarm, że jednak 'nie tak'. Cóż - jak widać niepoprawni są ci 'wszyscy inni' - Pani to wzór cnót i obiektywizmu big_grin
                                      • mediator.org Re: garden pomyliłaś teksty 06.02.11, 20:40
                                        Cudne:
                                        garden_party:"Odniosłam się do tekstu, o którym Pani pisała. "
                                        Naprawdę???
                                        No to ponownie się pytam gdzie w tym tekście o którym pisałam( a więc :
                                        www.rozwod.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=26&Itemid=26
                                        jest zdanie, które Pani łaskawa podkreślać, że winne rozpadowi małżeństwa są obie strony?
                                        Kto się pomylił?...
                                        smilesmilesmile

                                        Art. jest jednostronny o czym świadczą wypowiedzi w całym tym wątku, a nie tylko "pani, która chce go takim widzieć.
                                        Jedno zdanie nie czyni go mniej tendencyjnym.
                                        Przykład obrazujący tę sytuację, drastyczny - jak oberwiesz 20 razy to jedno "pogłaskanie" wśród tych 20 ciosów coś zmieni?...
                                        Ale, jak już pisałam, naprawdę rozumiem, że Pani nie rozumie smile
                                        I rozumiem też dlaczego są takie art.
                                        Rozumiem też dlaczego pomijasz całą resztę, dopuszczasz się manipulacji i przeinaczeń.
                                        A co do personalnych uwag...
                                        Nie jestem wzorem cnót i obiektywizmu.
                                        Za to staram się zawsze spojrzeć na daną sprawę z kilku stron. I polegać na rzetelnych źródłach, które są obiektywne a nie tendencyjne.
                                        I gdy jest napisane, że w 70% Sąd nie orzeka winy, to rozumiem co jest napisane.
                                        Rozumiem też, że w związku z tym dziennikarka dopuściła się nadużycia, napisała art. nierzetelnie, pod publiczkę, bez wiedzy merytorycznej popartej zagłębieniem się w temat.
                                        I - choć jestem kobietą - nie będę jej przyklaskiwała w imię "solidarności jajników", udowadniając tym samym swoje zaślepienie i brak umiejętności trzeźwego spojrzenia na problem.
                                        jak dla mnie wyczerpałam temat, czekam na ten cytat z podanego przeze mnie tekstu, jak sama napisałaś wink
                                        (oczywiście to żart)
                                        • garden_party Re: garden pomyliłaś teksty 06.02.11, 21:11
                                          mediator.org napisała:
                                          > Cudne:
                                          > garden_party:"Odniosłam się do tekstu, o którym Pani pisała. "
                                          > Naprawdę???
                                          > No to ponownie się pytam gdzie w tym tekście o którym pisałam

                                          Pani Mediator, piszę po raz ostatni. Napisała Pani:
                                          "Widać pani dziennikarka z linkowanego art. ma większą wiedzę niż Sądy i piszę o rozwodach jednoznacznie - winni są mężczyźni. "
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,121794275,121817981,Re_Jednostronne_podejscie.html
                                          Zacytowałam pod postem tę konkretną Pani wypowiedź, do tej konkretnej wypowiedzi się odniosłam i zacytowałam z zalinkowanego artykułu, do którego Pani się odnosi fragment, który przeczy Pani słowom. Oczywiście Pani ten fragment uważa za nieistotny - takie jest Pani zdanie - nie prawda absolutna jaką chciałaby Pani widzieć.

                                          Kończąc tę bezsensowną wymianę zdań radzę uważniej czytać co ktoś do Pani pisze. Ja cytuję konkretne wypowiedzi, do których się odnoszę. Konkretne słowa.

                                          > A co do personalnych uwag...

                                          Przyganiał kocioł garnkowi... smile Nie zamierzam się odnosić do Pani ataków. Zbyta łatwo rzuca Pani stereotypami typu 'solidarność jajników'. Zbyt szybko zdanie inne od Pani ocenia jako 'brak umiejętności trzeźwego spojrzenia'. Nie jest Pani w posiadaniu prawdy absolutnej a szafowanie 'patrzeniem na problem z kilku stron' nie stawia Pani wyżej od innych. Moja babcia miała takie powiedzenie 'krowa czy od zada to dalej krowa' smile
                                          • mediator.org Re: garden pomyliłaś teksty 06.02.11, 22:16
                                            1. Nie zacytowałaś tekstu linkowanego przeze mnie - pomyliłaś go z art o którym jest ten wątek. Dowód:
                                            na moją prośbę:
                                            "garden_party - zacytuj mi proszę w którym miejscu w zalinkowanym przeze mnie tekście są słowa, które przytaczasz:"Tymczasem to zawsze obie strony ponoszą winę.'"
                                            Bo ja czytam i czytam wciąż to samo:
                                            "W ponad 2/3 przypadków powództwo o rozwód wnosi kobieta. Natomiast orzeczenie rozwodu z winy żony następuje w niespełna 3% przypadków, ale najczęściej – w ponad 70 % przypadków – wina nie jest orzekana. Najczęstsze przyczyny rozwodów to alkoholizm (męża), zdrada lub trwały związek uczuciowy z inną osobą, brak zainteresowania rodziną oraz znęcanie się fizycznie."
                                            - nagle piszesz, że Ty masz na myśli tekst, o którym tu piszemy, wygodnie wykręcając się z mojej prośby abyś odniosła się do tekstu, który linkowałam.
                                            Z braku argumentów zaczynasz personalne podjazdy:
                                            "Ani nie przeczytałaś artykułu o którym się wypowiadasz ani nie potrafisz czytać ze zrozumieniem tego co piszą inni. "

                                            2. Pomijasz kompletnie część merytoryczną zalinkowanego przeze mnie tekstu, bo nie pasuje do Twojej teorii. Skupiasz się na... pustych słowach - zero jakichkolwiek argumentów.

                                            3. Dopuszczasz się manipulacji zrównując lekką ręką orzekanie o obopólnej winie z orzekaniem bez winy - bo - znowu pasuje Ci to do Twojej teorii.gdy tymczasem to są dwie różne rzeczy.

                                            Podałam konkretne dane, że słowa, którymi się podpierasz "Tymczasem to zawsze obie strony ponoszą winę'" chcąc dowieść tym samym bezstronność pani dziennikarki i art. którego tak bronisz - nie mają potwierdzenia w rzeczywistości
                                            Kompletnie nie chcesz zauważyć, że statystyka przeczy Twojej teorii, którą próbujesz obronić. ( a właściwie trudno wyczuć czego bronisz po za tym, że naskakujesz na mnie)
                                            bo tak naprawdę nic sensownego nie podałaś

                                            4. Wywalasz 70%, które stanowią kolosalną większość z całości i znowu manipulujesz pisząc:
                                            "W pozostałych 30%, gdzie orzekana jest wina 3% przypada na panie 27% na panów. To tylko 9 razy więcej "
                                            - 9 razy więcej? Ale z czego Z... 30% (70% zeżarł pies, albo ta krowa od babci z zadem wink)

                                            5. Nie mając żadnych argumentów co i rusz robisz personalne prztyczki, równocześnie... mnie je zarzucając. (zacytuj gdzie ja je robię, skoro tak ładnie cytujesz, jak twierdzisz)
                                            "Ani nie przeczytałaś artykułu o którym się wypowiadasz ani nie potrafisz czytać ze zrozumieniem tego co piszą inni. "
                                            "Teraz dowiodła pani swojego zaślepienia"
                                            "Może czas kupić sobie okulary"

                                            Nie jestem w posiadaniu prawdy absolutnej, za to staram się myśleć, nie manipulować i wyciągać wnioski z tego co stanowi jakąś podstawę, większą niż kiepski art.
                                            Tą podstawą jest np. statystyka - suche liczby.
                                            Nie ma takich badań, które mówiłyby o większym procencie rozwodów z winy mężczyzn
                                            lub z winy obojga.
                                            A więc art. którego tak zaciekle bronisz kłamie, jest nieobiektywny i tendencyjny
                                            .

                                            A jedno zdanie, które tak podkreślasz można wsadzić w ten zadek... ale szkoda krowy wink
                                            smile
                    • altz Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 07:37
                      > Czy w imię politycznej poprawno
                      > ści zawsze trzeba mówić o wszystkich przypadkach, nawet jak krzywa Gaussa pokaz
                      > uje, że jest ich 3/milion?
                      Znowu manipulacja. Niby powiedziane obok, o czym innym, ale zawsze się coś przyklei.
                      Proszę o rzetelne dane na ten temat.
                • altz Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 07:34
                  > > Każda pani, która go przeczyta będzie zadowolona.
                  > > No i znowu kupi gazetę wink
                  >
                  > Dziękuję za tak dosadne obrażanie inteligencji kobiet smile

                  Będą takie, które nie przyjmą tego.
                  Ale nie sądzę, że będzie ich wiele, patrząc choćby na to forum.
        • garden_party Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 20:10
          jarkoni napisał:
          > Czyli jeśli artykuł jest dedykowany kobietom i w
          > dziale kobieta to już uczciwość i równe traktowanie nie obowiązuje?

          Jeśli artykuł jest dedykowany kobietom to będzie o raku jajnika. Uważasz, że dla politycznej poprawności powinien obejmować raka prostaty?

          Co dla Ciebie jest nieuczciwe? Że najczęstszymi przyczynami rozwodów są zdrada i alkohol?
          • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 20:26
            Jest różnica między wybraniem tematu "dzisiaj porozmawiamy o raku jajnika", a manipulacją "faceci zdradzają i dlatego kobiety mają rozwody".
            • altz Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 20:53
              Na nocotytato.org.pl ładnie problem określił Yerz

              "Z tymi złymi kobietami to jak z samochodami po powodzi wszyscy mają świadomość, że są i że istnieją ale . . .. jak się patrzy na ogłoszenia o samochodach to żaden nie jest po zalaniu. Tak samo ze złymi kobietami, są ale jakoś raczej nigdy na sali sądowej tam każda anioł."
              • olowas1 Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 22:16
                No właśnie zastanawiam się, czy nie mogą panie po prostu przyznać czegoś takiego, że generalnie upraszczanie złożonych problemów jest złe? Można zasłaniać się statystykami, ale dobre jest też krytyczne do nich podejście. Bo jakoś dziwnym trafem mało artykułów podaje źródła takich założeń.
                Jak analizujemy przyczyny rozwodów, najczęstszym powodem jest 'niezgodność charakterów'.
                Statystyki - w razie czego służę: w 1 połowie 2010 spośród 45.000 pozwów 42.000 było 'bez dodatkowych żądań'. We wcześniejszych latach podobnie. Czyli chyba jednak ta rzeczywistość nie jest aż tak prosta jak w tym artykule (nawet przyjmując słuszne skądinąd założenie, że część spraw nie była z wnioskiem o winę "dla spokoju").
                Pozdrawiam. Olgierd
                • garden_party Re: Jednostronne podejście 05.02.11, 22:54
                  olowas1 napisał:
                  > No właśnie zastanawiam się, czy nie mogą panie po prostu przyznać czegoś takieg
                  > o, że generalnie upraszczanie złożonych problemów jest złe?

                  Oczywiście tylko upraszczanie tych dla Was krytycznych smile Bo 'sądy są stronnicze' to już przecież absolutna prawda nie uproszczenie smile

                  > Jak analizujemy przyczyny rozwodów, najczęstszym powodem jest 'niezgodność
                  > charakterów'.

                  - niezgodność charakterów 1/3
                  - zdrada lub trwały związek uczuciowy z inną sobą 1/4
                  - alkoholizm 22%
                  • altz Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 07:50
                    > > Jak analizujemy przyczyny rozwodów, najczęstszym powodem jest 'niezgodnoś
                    > ć
                    > > charakterów'.
                    >
                    > - niezgodność charakterów 1/3
                    > - zdrada lub trwały związek uczuciowy z inną sobą 1/4
                    > - alkoholizm 22%
                    Proszę o podanie źródła.

                    A co do stronniczości sądów, ja nie mam aż tak ostrych poglądów.
                    Sądy się kierują czymś, tylko nie zawsze wiadomo czym.
                    Często nie mają dostatecznej wiedzy o sprawie, bo nie czytają dokumentów.
                    Zdarzają się takie sytuacje, za które sędzia powinien dawno wylecieć z sądu z zakazem powrotu, wyroki krzywdzące wszystkich, i dzieci, i rodziców.
                    A przy utrudnianiu kontaktów, nierzadkie jest to, że sąd tylko pokiwa palcem i nic się nie dzieje w sprawie, a przecież przepisy są dobre, nic, tylko z nich skorzystać.
                    Są ośrodki RODK, które opiniują bardzo starannie badając rodziców i dzieci i mają trafione wnioski, ale są są też badania w RODK, które w zasadzie się nie odbyły, bo już opinia była wcześniej ułożona, po obejrzeniu rodziców z wyglądu i na podstawie własnych doświadczeń życiowych badających.
                    To jest patologia, takie rzeczy nie powinny się w ogóle zdarzać.
                    • mediator.org Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 11:33
                      Może ja podam inne źródło, które już podawałam (i które nie pasuje do teorii autorki linkowanego tekstu):
                      www.rozwod.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=26&Itemid=26
                      Problem w tym, że niektóre osoby mając nawet przed oczami jasną jasność nie przyjmują jej do wiadomości.

                      Może jeszcze dla opornych (lub odpornych) zacytuję:
                      "W ponad 2/3 przypadków powództwo o rozwód wnosi kobieta. Natomiast orzeczenie rozwodu z winy żony następuje w niespełna 3% przypadków, ale najczęściej – w ponad 70 % przypadków – wina nie jest orzekana. Najczęstsze przyczyny rozwodów to alkoholizm (męża), zdrada lub trwały związek uczuciowy z inną osobą, brak zainteresowania rodziną oraz znęcanie się fizycznie."

                      Ze zdania " w ponad 70 % przypadków – wina nie jest orzekana." ktoś przeinaczył na - winę ponoszą obie strony.
                      Trudno dyskutować w ten sposób.
                      • mediator.org Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 11:44
                        I jeszcze jakby ktoś miał wątpliwości, że bez orzekania o winie oznacza, że winę ponoszą oboje:
                        "Zgodnie z obowiązującymi przepisami, sąd musi rozstrzygnąć o tym, kto jest winny rozpadu małżeństwa.
                        Sąd może ustalić, że:

                        * winę ponosi jeden z małżonków,
                        * winę ponoszą oboje małżonkowie,
                        * żaden z małżonków nie ponosi winy."
                • fikcyjne-konto Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 01:01
                  Miliony małżeństw żyje ze sobą pomimo niezgodności charakterów.

                  rozwód dochodzi do skutku (przyczyna rozwodu) gdy któreś znajdzie lepszego kandydata na partnera lub gdy dowartościuje się na tyle, że uwierzy iż bez tego "garba" (w postaci alkoholika czy innej patologii od lat dającej w kość) sobie w życiu lepiej poradzi.


                  Przypaminając historię ojca założyciela wątku:
                  rozwód z powodu....?
                  po kolei:
                  -brak komunikacji w związku
                  -brak seksu
                  -zdrady męża
                  -zadurzenie się męża w wiele lat młodszej dziewczynie
                  -niechęć do rozwodu ze strony męża i równoczesna chęć założenia nowej rodziny z nową panną
                  -pozew rozwodowy złożony przez... żonę. mąż rozwodzić nadal się nie chciał (bo kandydatka na nową partnerkę się ewakuowała)

                  Coś pominęłam?
                  • jarkoni Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 12:35
                    To do mnie personalnie?
                    Czym zasłużyłem na taki zaszczyt..
                    Przekłamałaś po wielokroć, nie wiem skąd czerpałaś informacje, ale zapomniałaś o zdradach żony np..Pominęłaś też to, że wyniosłem się z domu zostawiając byłej żonie i dzieciom wszystko, że spałem w garażu, potem u znajomych, potem w wynajętej kawalerce.. Uważasz, że tyle o mnie wiesz?
                    O wiele lat młodsza dziewczyna? To grzech? To było po tym, jak wyprowadziłem się z domu.. Coś sugerujesz? Zadurzyłem się? Może.. Moja sprawa. Przez całe życie spotykałem się z masą ludzi, i mężczyznami i kobietami.. Zakochałem się tylko raz w życiu..
                    Mało o mnie wiesz..
                    • fikcyjne-konto Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 15:04
                      Jeśli się zastanowić, to głównym "powodem rozwodu" jest zawarcie małżeństwa.
                      Co jest "powodem rozwod"u w przypadku pary, która pobiera się z wpadki i presji społecznej, następnie żyją byle jak, następnie on zdradza, ona zdradza, on się zakochuje w innej ale nie chce rozwodu, ona się zakochuje w innym i chce rozwodu, ale to on składa pozew licząc że żona się tym opamięta bo żona sama z siebie pozwu się boi złożyć, albo jego kochanka zachodzi w ciążę i już "nie wypada" się nie rozwieść, albo kredyty trzymają małżenstwo w całości, albo brak środków do utrzymania jednego z małżonków, albo zmiana obyczajów społecznych brak napiętnowania rozwodników... ?
                      Jest wielkie pole do popisu - między aktem finalizacji formalnego rozwodu a przyczyną pierwotną że małżeństwo jest do kitu.
                      rozpad emocjonalny związku a decyzja o formalnym rozwodzie dwojga ludzi to dwie daleko nieraz leżące od siebie sprawy.
                      • mola1971 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 15:09
                        fikcyjne-konto napisała:
                        > Jeśli się zastanowić, to głównym "powodem rozwodu" jest zawarcie małżeństwa.

                        Ooo, i to jest najlepszy wg mnie wniosek smile
                        Ale by do niego dojść trzeba przejść swoje, rozłożyć wiele razy włos na czworo i przestać się doszukiwać piątego dna wink
                        • mediator.org :) 06.02.11, 15:18
                          noo, a jedynym powodem tego, że umieramy jest po prostu fakt, że... żyjemy wink
                  • mayenna Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 08:23
                    Jakby zadurzył się w dużo starszej kobiecie to było by to policzone mu jako okoliczność łagodząca?
        • malgolkab Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 10:03
          jarkoni napisał:

          > Zresztą co ja będę wymyślał.. Czyli jeśli artykuł jest dedykowany kobietom i w
          > dziale kobieta to już uczciwość i równe traktowanie nie obowiązuje? Skoro dział
          > :kobieta" to z założenia facet jest świnia i ostatni(..........).. Tylko dlate
          > go, że to dział "kobieta"?
          > Ciekawe podejście..
          a nie zauważyłeś Jarkoni, że wiele kobiet (powiedziałabym, że większość, przynajniej tych co czytają takie artykuły) tego oczekuje?? Potem mogą powiedzieć - nawet w gazecie tak napisalismile
    • qbel2 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 14:48
      W artykule są dwie manipulacje:
      1. W statystyce podanej przez mediatora mamy: 70% bez ustalania winy, 3% wina kobiety. Ale to wcale nie oznacza, że 27% wina mężczyzny, tylko 27% wina mężczyzny lub wina obopólna.
      2. To kobiety częściej przy rozwodzie mają "misję" udowodnienia winy mężczyźnie - bo są mściwe, bo alimenty. Mężczyzna (czego jestem żywym dowodem) nawet mogąc bez trudu udowodnić winę kobiety, występuje o rozwód bez ustalania winy, bo po jakiego grzyba łazić latami do sądu, jak można skończyć na pierwszej rozprawie.
      • qbel2 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 14:51
        ps.
        Jeśli kobieta występuje o rozwód bez ustalania winy, to znaczy, że albo sama jest winna, albo wina obopólna. Jeśli zbadać, że w 70% o rozwód występują kobiety, a tylko 27% jest winą mężczyzny lub obopólną, to wychodzi, że w 43% kobiety nie widział szans na uzyskanie rozwodu z winą mężczyzny = same albo były wyłącznie winne, albo współwinne
        • argentusa Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 15:08
          Albo...
          jest to nic więcej niż "interes" Żeby nie było: piszę o sobie. Mój eks "kupił sobie" nieorzekanie o winie. Że mniej szlachetne niż dowodzenie winy? A kogo to rusza, jesli oboje to zaakceptowaliśmy.
          (teraz pewnie się zacznie wink )
          • altz Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 18:04
            > Mój eks "kupił sobie" nieorzekanie o winie.
            Dobry pomysł, a przy tym widać, że ma do Ciebie zaufanie.
            Na zaufaniu można budować dobry rozwód. wink
            • argentusa Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 18:37
              chachacha, można budować.
              A po prawdzie, to interesy zawsze nam razem wychodziły. I jak tak sobie myślę teraz, to powinniśmy byli pozostać partnerami tylko w interesach, a nie wikłać się w sprawy osobiste wink.
      • garden_party Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 16:34
        qbel2 napisał:
        > 2. To kobiety częściej przy rozwodzie mają "misję" udowodnienia winy mężczyźnie
        > - bo są mściwe, bo alimenty.
        (...)
        > Jeśli kobieta występuje o rozwód bez ustalania winy, to znaczy, że albo sama
        > jest winna, albo wina obopólna.

        I oczywiście to wcale nie jest żadne uproszczenie smile No prooooooszę!

        Męskie podejście jest jak widać takie samo 'baba zawsze winna'!
        • mamameg Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 17:29
          "Jeśli kobieta występuje o rozwód bez ustalania winy, to znaczy, że albo sama jest winna, albo wina obopólna. Jeśli zbadać, że w 70% o rozwód występują kobiety, a tylko 27% jest winą mężczyzny lub obopólną, to wychodzi, że w 43% kobiety nie widział szans na uzyskanie rozwodu z winą mężczyzny = same albo były wyłącznie winne, albo współwinne "
          I jak po takich tekstach nie być uprzedzonym do mężczyzn?smile
          • jarkoni Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 17:52
            No proszę, jednostronne podejście z drugiej strony i już afera..
            Ale z babskiej strony można jednostronnie pisać do woli?
            • garden_party Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 18:58
              jarkoni napisał:
              > No proszę, jednostronne podejście z drugiej strony i już afera..
              > Ale z babskiej strony można jednostronnie pisać do woli?

              Nie afera. Pokazanie, że to jest standard. Dobry czy zły - tak zachowują się obie strony. A Ty konkretnie aferę zrobiłeś z jednej. Mam pocytować trochę strony ojców walczących i poznęcać się nad ich mizoginią? Tylko po co...
          • ef.endir Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 18:05
            mamameg napisała:
            I jak po takich tekstach nie być uprzedzonym do mężczyzn?smile


            ja bym się uprzedził do matematyki!!!smile))
        • qbel2 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 17:42
          garden_party, mamameg
          No cóż Szanowne Panie, możecie się oburzać, ale faktów to nie zmienia. Kobiety są mściwe i pazerne, dlatego jeśli tylko mogą mężczyźnie winę udowodnić, to wystąpią o rozwód z ustalaniem winy. A mężczyzna występuje bez i zaczyna nowe życie.
          • mamameg Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 18:04
            Qbel2
            a ja mogłam bardzo łatwo udowodnić winę a wystąpiłam o rozwód bez orzekania o winie.
            Jak to się ma do mściwych kobiet?

            Jarkoni
            no właśnie szkoda, że zamiast się wspierać, to sobie udowadniamy, która płeć gorsza.
          • argentusa Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 18:42
            eeee, interesowne też są. A niektóre nie mściwe, a tylko pazerne. (albo biorą na bok emocje i myśla logicznie, mimo doskonałej możliwości udowodnienia winy.) I co z tego? CZy to jest dowód na to,że mężczyźni tacy nie bywają?
          • zmeczona100 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 18:51
            No to jestem mściwa i pazerna, bo nie w głowie mi odstąpienie od orzekania o winie "męża".
            Ciekawe, że taką mściwość i pazerność dopuszcza prawo.
          • garden_party Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 19:00
            qbel2 napisał:
            > garden_party, mamameg
            > No cóż Szanowne Panie, możecie się oburzać, ale faktów to nie zmienia. Kobiety
            > są mściwe i pazerne, dlatego jeśli tylko mogą mężczyźnie winę udowodnić, to wys
            > tąpią o rozwód z ustalaniem winy. A mężczyzna występuje bez i zaczyna nowe życie.

            Drogi qbel2 - możesz się oburzać ale faktów to nie zmienia. Mężczyźni są alkoholikami, znęcają się nad rodzinami, zdradzają, odchodzą do kochanek zostawiając żony z niczym i olewając dzieci.

            Cóż - tak też można napisać. Tylko po co?
            • jarkoni Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 19:45
              Droga Garden_party, ależ takie właśnie opinie i wnioski były postawione w wyjściowym artykule..
              • garden_party Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 20:33
                jarkoni napisał:
                > Droga Garden_party, ależ takie właśnie opinie i wnioski były postawione w wyjśc
                > iowym artykule..

                I jak widać każda strona ma swoje 'twierdzenia'. Nadal nie rozumiem dlaczego to tylko kobiety mają patrzeć 'niejednostronnie'?
            • qbel2 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 23:30
              garden_party napisała:
              > Drogi qbel2 - możesz się oburzać ale faktów to nie zmienia. Mężczyźni są alkoho
              > likami, znęcają się nad rodzinami, zdradzają, odchodzą do kochanek zostawiając
              > żony z niczym i olewając dzieci.

              Tyle że to nieprawda. To kobiety przy rozwodzie usiłują z faceta zrobić alkoholika, sadystę, a jak się uda to i pedofila.

              > Cóż - tak też można napisać. Tylko po co?

              No własnie, po co skoro to nieprawda? A mściwość i pazerność kobieca to fakt.
              • mola1971 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 23:49
                qbel2 napisał:
                A mściwość i pazerność kobieca to fakt.

                Taa big_grin
                Tak samo jak gazeta Fakt pisze prawdę tongue_out
                Widź sobie we wszystkich kobietach mściwe i pazerne harpie a daleko na tym zajedziesz wink))

                A tak swoją drogą nie wiem po jasną cholerę Jarkoni takie wątki zakłada. Tylko wzbudza tym damsko - męską wojnę.
                Ludziska, Wy macie się tu wzajemnie wspierać a nie ze sobą walczyć.
                • altz Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 07:46
                  garden_party napisała:
                  > Drogi qbel2 - możesz się oburzać ale faktów to nie zmienia. Mężczyźni są alkoho
                  > likami, znęcają się nad rodzinami, zdradzają, odchodzą do kochanek zostawiając
                  > żony z niczym i olewając dzieci.

                  Równie dobrze można napisać
                  Kobiety są alkoholikami, znęcają się nad rodzinami, zdradzają, odchodzą do kochanków zostawiając mężów z niczym i zabierając dzieci dzieci, a czasami je porzucając
                  I to też będzie prawda.

                  Tylko co z tego wynika? Nic.
                  • mayenna Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 08:02
                    altz napisał:

                    > garden_party napisała:
                    > > Drogi qbel2 - możesz się oburzać ale faktów to nie zmienia. Mężczyźni są
                    > alkoho
                    > > likami, znęcają się nad rodzinami, zdradzają, odchodzą do kochanek zostaw
                    > iając
                    > > żony z niczym i olewając dzi
                    > Równie dobrze można napisać
                    > Kobiety są alkoholikami, znęcają się nad rodzinami, zdradzają, odchodzą do koch
                    > anków zostawiając mężów z niczym i zabierając dzieci dzieci, a czasami je porz
                    > ucając
                    > I to też będzie prawda.
                    >
                    > Tylko co z tego wynika? Nic.

                    Wynika coś jeśli obejrzysz statystyki. Zobaczysz proporcje tych czynów z uwzględnieniem płci.Osoba która napisała ten post możliwe że je obejrzała i wyciągnęła wnioski mówiąc że mężczyźni przodują w wymienionych czynach.
                    • altz Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 08:51
                      > Wynika coś jeśli obejrzysz statystyki. Zobaczysz proporcje tych czynów z uwzglę
                      > dnieniem płci.Osoba która napisała ten post możliwe że je obejrzała i wyciągnęł
                      > a wnioski mówiąc że mężczyźni przodują w wymienionych czynach.

                      Jeśli się mówi dla przykładu, że np. 4 razy więcej mężczyzn jest alkoholikami, to już jest jakaś informacja, a takie gadanie, że mężczyźni zdradzają nic nie wnosi. Kobiety też zdradzają i to też nic nie wnosi.

                      A swoją drogą, z kim ci mężczyźni zdradzają te kobiety?
                      Jeśli miałaby być taka dysproporcja? wink

                      • mayenna Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 17:25
                        Nie wiesz z kim? Z pannami oczywiście głównie. Z rozwódkami pewnie też. smile
                        • altz Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 17:31
                          > Nie wiesz z kim? Z pannami oczywiście głównie. Z rozwódkami pewnie też. smile
                          A może jeszcze z mężatkami? :o

                          Coś mi się ten rachunek nie zgadza, bo w tym wieku liczba osób z obu płci, jest podobna i wolnych osób również podobnie, więc tyle panien i rozwódek się nie nazbiera.
                          Można jeszcze powiedzieć, że panowie obsługują potrzeby osób młodszych, ale przecież w ich wieku panie mają wzięcie u starszych od nich panów. Dziwne. indifferent
                          • mayenna Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 22:44
                            Altz po pięćdziesiątce możliwości zdrady jakby nieco maleją. Panowie mają problem ze sprostaniem sytuacji podobno. Młodsza panienka może nie wykazać należytego zrozumienia problemusmile
                            Jak się męża przetrzyma w domu do 70 to szanse na zdradę wynoszą zerosmile
                            Myślę, że 40 -latce zdradzanie z dużo starszym panem się nie opłaca. Za wiele pracy i czasu trzeba poświecićsmile
                      • malgolkab Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 11:33

                        >
                        > A swoją drogą, z kim ci mężczyźni zdradzają te kobiety?
                        > Jeśli miałaby być taka dysproporcja? wink
                        >
                        a, tez zadałam to pytanie na forum kiedyśsmile
                        z pannami, rozwódkami (również tymi, które same zostały zdradzone) i z mężatkami (to jest większość przypadków, bo każde z tej dwójki jest spokojne, ze sprawa nie wyjdzie na jaw mówiać brutalnie).
                        z góry napiszęk, żeby nie musieć odpowiadac na pytania - nie, nie jestem tą trzecią, nie uwiodłam cudzego męża, mój obecny jest stanu wolnegosmile
                • plain.dad Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 10:37
                  mola1971 napisała:

                  > A tak swoją drogą nie wiem po jasną cholerę Jarkoni takie wątki zakłada. Tylko
                  > wzbudza tym damsko - męską wojnę.
                  > Ludziska, Wy macie się tu wzajemnie wspierać a nie ze sobą walczyć.

                  Widzisz przeważnie piszą tu ojcowie którzy chcą zajmować się dziećmi, nie zrobili nic złego żeby matki utrudniały im kontakt z dziećmi, żeby ich bezpodstawnie oskarżały o najgorszze rzeczy.
                  Nie znajdziemu tu na forum ojców, którzy biją, piją i nie chcą mieć kontaktów ze swoimi dziećmi.
                  Niestety na tym forum, więcej sterootypów i złego uogólniania wychodzie ze strony kobiet.
                  Mam nadzieje, że wtedy też się odzywałaś.
                  • garden_party Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 12:54
                    plain.dad napisał:
                    > Nie znajdziemu tu na forum ojców, którzy biją, piją i nie chcą mieć kontaktó
                    > w ze swoimi dziećmi.
                    > Niestety na tym forum, więcej sterootypów i złego uogólniania wychodzie ze str
                    > ony kobiet.

                    Acha - czyli jak kobieta tutaj pisze, że jej eks pił, bił albo nie chce mieć kontaktów z dziećmi to jest to 'stereotyp'? Tacy ojcowie nie istnieją, bo nie piszą na tym forum?
                    • plain.dad Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 14:11
                      garden_party napisała:

                      > plain.dad napisał:
                      > > Nie znajdziemu tu na forum ojców, którzy biją, piją i nie chcą mieć konta
                      > któ
                      > > w ze swoimi dziećmi.
                      > > Niestety na tym forum, więcej sterootypów i złego uogólniania wychodzie z
                      > e str
                      > > ony kobiet.
                      >
                      > Acha - czyli jak kobieta tutaj pisze, że jej eks pił, bił albo nie chce mieć ko
                      > ntaktów z dziećmi to jest to 'stereotyp'? Tacy ojcowie nie istnieją, bo nie pis
                      > zą na tym forum?

                      Przepraszam ale czy potrafisz czytać, ze zrozumieniem??
                      Masz z tym duży problem.
                      Napisałem Nie znajdziemu tu na forum ojców,
                      czy napisałem, że nie ma takich ojców - NIE !!!!
                      Znowu manipulujesz, twoje przeinaczaanie faktów staje się już śmieszne
                      Zastanawiam się czy nie masz tej świadomości czy robisz to specjalnie
                      • garden_party Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 14:18
                        plain.dad napisał:

                        > Przepraszam ale czy potrafisz czytać, ze zrozumieniem??
                        > Masz z tym duży problem.
                        > Napisałem Nie znajdziemu tu na forum ojców,
                        > czy napisałem, że nie ma takich ojców - NIE !!!!

                        Napisałeś dwa zdania bezpośrednio po sobie:
                        'Nie znajdziemu tu na forum ojców, którzy biją, piją i nie chcą mieć kontaktów ze swoimi dziećmi.
                        Niestety na tym forum, więcej sterootypów i złego uogólniania wychodzie ze strony kobiet. '

                        Więc ja się pytam - czy wypowiedzi kobiet to są te 'stereotypy i złe uogólnianie'? Czy fakt, że nie znajdziemy tutaj ojców, którzy 'ojców, którzy biją, piją' ma jakiekolwiek przełożenie na uprawomocnienie pisania, ze inne historie to 'stereotypy i złe uogólnianie'?
                        • plain.dad Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 14:52
                          garden_party napisała:

                          > Więc ja się pytam - czy wypowiedzi kobiet to są te 'stereotypy i złe uogólniani
                          > e'? Czy fakt, że nie znajdziemy tutaj ojców, którzy 'ojców, którzy biją, piją'
                          > ma jakiekolwiek przełożenie na uprawomocnienie pisania, ze inne historie to 'st
                          > ereotypy i złe uogólnianie'?

                          hisotirie opisywane przez kobiety to jedna kwestia a uogólnianie to druga.
                          Nigdzie nie napisałem, że historie kobiet są nie prawdziwe lub jest to uogólnianie
                          Także przestań wmawiać mi że białe jest czarne
                          • garden_party Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 14:58
                            plain.dad napisał:
                            > hisotirie opisywane przez kobiety to jedna kwestia a uogólnianie to druga.
                            > Nigdzie nie napisałem, że historie kobiet są nie prawdziwe lub jest to uogóln
                            > ianie
                            > Także przestań wmawiać mi że białe jest czarne

                            Nie napisałeś więc konkretnie się pytam - na czym opierasz swoje twierdzenie, że 'na tym forum, więcej sterootypów i złego uogólniania wychodzie ze strony kobiet.'. Bo ja konkretnie nic takiego nie widzę. Są mężczyźni i kobiety ze swoimi historiami, są kobiety i mężczyźni ze swoimi uogólnieniami. Może nie dostrzegasz wypowiedzi np. Altza? A może on też jest kobietą?

                            Jedyne co wiem na pewno to, że więcej jest tu kobiet w ogóle wink
                            • plain.dad Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 15:21
                              Na pewno jest tu więcej kobiet
                              Nie lubisz Altza?? Ja aukrat dostrzegam jego wypowiedzi i wypowiedzi niektórych Pań i mam nadzieję że ty też je dostrzegasz
                              • garden_party Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 15:28
                                Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                                • plain.dad Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 15:35
                                  garden_party napisała:

                                  > Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                                  Twój ulubienic Altz uprzedził mnie
                                  • garden_party Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 15:45
                                    On nie odpowiedział na pytanie tylko zadał własne.
                                    • plain.dad Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 20:49
                                      garden_party napisała:

                                      > On nie odpowiedział na pytanie tylko zadał własne.
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,121821500,121889949,a_i_owszem.html
                                      Pani hanyszka na swoim przykładzie uogólnia
                                      • garden_party Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 08:43
                                        plain.dad napisał:
                                        > Pani hanyszka na swoim przykładzie uogólnia

                                        I pani hanyszka to 'więcej kobiet'?
                                        • plain.dad Jednostronne podejście - garden party 08.02.11, 09:17
                                          garden_party napisała:

                                          > plain.dad napisał:
                                          > > Pani hanyszka na swoim przykładzie uogólnia
                                          >
                                          > I pani hanyszka to 'więcej kobiet'?

                                          To może od razu napisz ile trzeba znaleść takich wpisów kobiet, żebyć przyznała rację???
                                          Znajdę 20 to i tak bedzie mało, znajdę 50 i bedzie to samo.
                                          Mam wrażenie , że celowo udajesz, że nie widzisz tych postów
                                          I sama znasz takich postów dużo.
                                          ps. poczytaj sobie swoje posty i kondolencje dla auktualnego
                                          • garden_party Re: Jednostronne podejście - Plain.dad 08.02.11, 09:35
                                            plain.dad napisał:
                                            > To może od razu napisz ile trzeba znaleść takich wpisów kobiet, żebyć przyznała
                                            > rację???
                                            > Znajdę 20 to i tak bedzie mało, znajdę 50 i bedzie to samo.
                                            > Mam wrażenie , że celowo udajesz, że nie widzisz tych postów
                                            > I sama znasz takich postów dużo.
                                            > ps. poczytaj sobie swoje posty i kondolencje dla auktualnego

                                            A ile mam Ci znaleźć postów Panów? 20? 50? Celowo udajesz, że tych postów nie widzisz?

                                            Uważam po prostu, że To co napisałeś to 'złe uogólnienie'. Sam pod tę kategorię podpadasz. Tu nie ma 'więcej uogólniających kobiet' tu jest po prostu więcej kobiet. Proporcje w przypadku obu płci są takie same.
                                            • plain.dad Re: Jednostronne podejście - garden party 08.02.11, 10:41
                                              Prosiłem, poczytaj swoje posty, dokladne z takim nastawieniem z jakim czytasz posty facetów.
                                              Przypomina mi się twoja jałowa zawziętość w rozmowie z mediatorem. Nie masz racji a i tak muszisz postaawić na swoim
                                              • garden_party Re: Jednostronne podejście - garden party 08.02.11, 11:13
                                                Skończyły się argumenty merytoryczne to musisz najechać personalnie? Zadałam proste pytanie, nie potrafisz odpowiedzieć - trudno, nie musisz od razu zionąć agresją.

                                                Swoją drogą z tego wątku jasno wynika:
                                                - to co kobieta pisze o mężczyznach to 'złe uogólnianie' i 'stereotypy'
                                                - to co mężczyzna pisze o kobietach to święta prawda big_grin
                                                • plain.dad Re: Jednostronne podejście - garden party 08.02.11, 12:12
                                                  garden_party napisała:
                                                  > Swoją drogą z tego wątku jasno wynika:
                                                  > - to co kobieta pisze o mężczyznach to 'złe uogólnianie' i 'stereotypy'
                                                  > - to co mężczyzna pisze o kobietach to święta prawda big_grin

                                                  Gdzie to widzisz ??? Znowu MANIPUUJESZ
                                                  Agresja???
                                                  Może bardziej skupmy się na manipulacji, przeinaczaniu faktów, dobieranie argumentów do swojej wizji i odrzucanie innych któe nie pasują do twojej wizji.
                                                  żebyś dobrze zrozumiała - to piszę teraz wyłącznie do CIEBIE - ponieważ to tyczy się CIEBIE
                                                  • garden_party Re: Jednostronne podejście - garden party 08.02.11, 12:20
                                                    Nieeeee - totalne zero agresji smile Zero krzyku, zero oskarżeń, zero personalnych ataków zamiast merytorycznych odpowiedzi smile

                                                    A ja naprawdę zadałam jedno proste pytanie. I jakąkolwiek nadzieję na otrzymanie odpowiedzi już straciłam smile
                                              • zabelina Re: Jednostronne podejście - garden party 08.02.11, 11:13
                                                Tyle tylko, że Mediator jest kobietą.
                            • altz Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 15:23
                              > Może nie dostrzegasz wypowiedzi np. Altza? A może on też jest kobietą?
                              Jestem kobietą i nic Ci do tego i odczep się ode mnie tatuśku! wink

                              Ale jakie ja przedstawiałem stereotypy?
                              Napisz bez cytowania, jeśli to będzie prawda, to się sam przyznam.

                              A ja napiszę, jakie stereotypy krążą ze strony kobiet:
                              1) Matka jest lepszym rodzicem, niż ojciec.
                              2) Ojciec po rozwodzie ma pracować na alimenty na dzieci i taka jest jego rola.
                              3) Przydzielenie opieki nad dzieckiem ojcu jest złym rozwiązaniem i ze szkodą dla dziecka.
                              4) Ojciec nie powinien się domagać opieki nad dzieckiem, jeśli mniej zajmował się dzieckiem w okresie niemowlęcym.
                              5) Matka powinna decydować o częstości kontaktów ojca z dziećmi.
                              6) Osoby karane, z problemami alkoholowymi powinny mieć zakazane kontakty z dziećmi.
                              7) Stosowanie przez matkę każdej metody uzyskania opieki nad dzieckiem jest moralnie uzasadnione.
                              8) W razie wątpliwości co do jakości opieki ma moralny obowiązek przerwać ojcu kontakty.
                              9) Matka pozostająca z dzieckiem nie powinna troszczyć się o kontakty ojca z dzieckiem. To jest tylko jego sprawa.
                              10) Sądy rodzinne są zawsze obiektywne i są zawsze wiedzą, co jest dla dziecka najlepsze.
                              11) Plan widzeń ojca z dzieckiem powinien być stanowczo pilnowany i nie powinna się matka zgadzać na dodatkowe spotkania.
                              12) Opieka naprzemienna jest dobra, ale w Polsce.
                              13) Opieka naprzemienna powoduje brak poczucia pewności u dziecka.
                              • altz Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 15:24
                                w 12) miało być: ale nie w Polsce.
          • mayenna Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 19:51
            Qbel mój eks też tak uważał. Jedyne co miał mi do zarzucenia to pazerność. Teraz ponoszę winę ża to że może trafić do więzienia za niepłacenie alimentów. No taka pazerna i mściwa harpia ze mniesmile
            Tak się zastanawiam gdzie wy macie oczy i rozum jak te mściwe baby za żony bierzecie?Ja się od czasów narzeczeńskich nie zmieniłam ani z mściwością, ani z pazernością.Mam większy żal do siebie że za niego wyszłam niz do niego o to jak postępował.
            • malgolkab Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 10:32
              mayenna napisała:

              > Tak się zastanawiam gdzie wy macie oczy i rozum jak te mściwe baby za żony bier
              > zecie?Ja się od czasów narzeczeńskich nie zmieniłam ani z mściwością, ani z paz
              > ernością.Mam większy żal do siebie że za niego wyszłam niz do niego o to jak po
              > stępował.
              Ja do siebie też...
              To samo pytanie można zadać i facetom i kobietom: Gdzie ty miałeś/aś oczy?
              Jak miałam okres takiego totalnego narzekania na ex, to w końcu stwierdziłam, że dużo w tym i mojej winy, bo takiego sobie wybrałam. Można się obrażać lub nie, ale większość ludzi sie nie zmienia, tylko po pierwsze mija faza oczarowania, a po drugie przestaje się myśleć, że "on/ona na pewno się zmieni".
      • mayenna Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 19:43
        Nie zgadzam się. Moje znajome brały rozwody bez orzekania o winie choć mogły udowodnić ja mężowi. Rozwód bez orzekania jest szybszy, na jednej rozprawie najczęściej i dlatego 70% na niego się decyduje. Sama jestem też tego przykładem. Odstąpiłam na radę sędziego od orzeczenia winy . Z tego co widzę mężczyźni wola żeby pozew złożyła kobieta. Nie wiem czemu tak jest.
        • qbel2 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 23:28
          mayenna napisała:
          > Nie zgadzam się. Moje znajome brały rozwody bez orzekania o winie choć mogły u
          > dowodnić ja mężowi. Rozwód bez orzekania jest szybszy, na jednej rozprawie najc
          > zęściej i dlatego 70% na niego się decyduje. Sama jestem też tego przykładem. O
          > dstąpiłam na radę sędziego od orzeczenia winy

          Odstąpiłaś, bo widocznie albo byłas winna, albo współwinna. Kobiety są zbyt mściwe i pazerne, żeby tak same z siebie odstąpiły od ustalania winy. To samo się tyczy Twoich koleżanek. Mogę sobie gadać, że mężowie byli winni, ale fakty zapewne są inne.
          • mola1971 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 23:36
            qbel2 napisał:
            > Odstąpiłaś, bo widocznie albo byłas winna, albo współwinna. Kobiety są zbyt mśc
            > iwe i pazerne, żeby tak same z siebie odstąpiły od ustalania winy. To samo się
            > tyczy Twoich koleżanek. Mogę sobie gadać, że mężowie byli winni, ale fakty zape
            > wne są inne.

            Z takim podejściem jesteś na prostej drodze by zostać stetryczałym i marudzącym na złe kobiety dziadem tongue_out
            U mnie była przemoc fizyczna i psychiczna a do tego zdrady. I co? I też nie chciałam orzekania o winie bo co niby z tym orzeczeniem miałabym sobie zrobić? Zupy dla dzieci na nim nie nagotuję przecież. Nie chciałam też tracić czasu i mieć to za sobą by zacząć nowe, lepsze życie. Szkoda mi było energii, wolałam ją spożytkować choćby na pracę a nie na włóczenie się po sądach.
            I dziś, po niemal dwóch latach od rozwodu i prawie trzech od rozstania uważam, że bardzo dobrze zrobiłam.
          • altz Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 07:51
            > Odstąpiłaś, bo widocznie albo byłas winna, albo współwinna. Kobiety są zbyt mśc
            > iwe i pazerne, żeby tak same z siebie odstąpiły od ustalania winy. To samo się
            > tyczy Twoich koleżanek. Mogę sobie gadać, że mężowie byli winni, ale fakty zape
            > wne są inne.

            Nie przeginaj qbel2, to nie jest prawda.
            Zupełnie nie znasz sprawy i wydajesz wyrok.

            Kobiety bywają mściwe, mężczyźni bywają mściwi, ale po obu stronach jest większość osób, którym się już nie chce i chcą mieć po prostu zwykły spokój. O ile mają jak się rozstać, gdzie mieszkać i za co żyć, to po prostu odchodzą od siebie.
            Wśród nich są ludzie i współwinni i niewinni, jak to w życiu.
          • mayenna Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 08:19
            Qbel, zapraszam do mnie. Poznamy się, a potem powiesz coś pewniejszego na temat mojej mściwości.smile
            Teraz rozwodzi sie moja znajoma. Mąż ja zdradza oficjalnie, traktował w czasie małżeństwa jak osobista służącą, ale rozwód będzie bez orzekania o winie. Wiesz czemu? Bo powiedzieć przed sadem, przed obcymi ludźmi o tym co nas spotkało, na co pozwoliłyśmy, jest upokarzające. Po co mi orzeczenie sądowne winy? Nie muszę sobie poprawiać samopoczucia urzędowym stwierdzeniem bo ja wiem jak było. On jeśli ma odrobinę autorefleksji to tez przyzna że nie spisał się jako mąż.
            • qbel2 Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 09:07
              Moje posty były oczywiście prowokacją - a tak z ciekawości, chciałem zobaczyć reakcję pań na odwrócenie sytuacji z tego oszołomowatego artykułu smile

              Tylko jeszcze jedno, już bez prowokacji, co do znętów - oczywiście mężczyźni częściej znęcają się fizycznie, bo są silniejsi. Ale za to kobiety częściej znęcają się psychicznie, tylko może jednemu facetowi na 100 tys. przyjdzie do głowy skarżyć się na to.
              • mayenna Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 17:22
                qbel2 napisał:

                >
                > Tylko jeszcze jedno, już bez prowokacji, co do znętów - oczywiście mężczyźni cz
                > ęściej znęcają się fizycznie, bo są silniejsi. Ale za to kobiety częściej znęc
                > ają się psychicznie, tylko może jednemu facetowi na 100 tys. przyjdzie do głowy
                > skarżyć się na to.
                >
                To może uświadom im że nikt nie ma prawa na nas krzyczeć, obraża i dotykać. Świadomość takich prostych spraw wynosi się z domu albo trzeba się nauczyć. Kolejny raz wyszło że wina kobietsmile
                • altz Re: Jednostronne podejście 07.02.11, 17:27
                  > To może uświadom im że nikt nie ma prawa (...) dotykać.
                  Ja się dotyka, to mają pretensję, jak się nie dotyka, to też mają pretensję.
                  I zrozum tu kobietę. wink
              • malgolkab Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 10:40
                qbel2 napisał:

                >
                > Tylko jeszcze jedno, już bez prowokacji, co do znętów - oczywiście mężczyźni cz
                > ęściej znęcają się fizycznie, bo są silniejsi. Ale za to kobiety częściej znęc
                > ają się psychicznie, tylko może jednemu facetowi na 100 tys. przyjdzie do głowy
                > skarżyć się na to.
                >
                i tu ci przyznaję rację. Niestety, dalej w naszym społeczeństwie pokutuje przekonanie, że facet nie może być słaby...i nawet jakby przyszło mu do głowy się poskarżyć, to przynajmniej 90% albo by mu nie uwierzyła albo stwierdziła, że skoro "baba sie nad nim znęca" to na pewno coś z nim nie tak
                • zabelina Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 11:19
                  malgolkab napisała:
                  > i tu ci przyznaję rację. Niestety, dalej w naszym społeczeństwie pokutuje przek
                  > onanie, że facet nie może być słaby...i nawet jakby przyszło mu do głowy się po
                  > skarżyć, to przynajmniej 90% albo by mu nie uwierzyła albo stwierdziła, że skor
                  > o "baba sie nad nim znęca" to na pewno coś z nim nie tak

                  Faktem jest, że jesli pozwalamy komukolwiek na znęcanie się nad nami, to faktycznie cos z nami jest nie tak. Zdrowy, zrównoważony, dojrzały emocjonalnie człowiek nie pozwala nikomu na psychiczne znęcanie, tylko asertywnie potrafi zareagować.
                  Tylko do tej świadomości każdy musi dojrzeć i dorosnąć, a czasem wymaga to pomocy innych np. psychoterapeuty.
                  • malgolkab zabelina 08.02.11, 11:24
                    zabelina napisała:

                    >
                    > Faktem jest, że jesli pozwalamy komukolwiek na znęcanie się nad nami, to faktyc
                    > znie cos z nami jest nie tak. Zdrowy, zrównoważony, dojrzały emocjonalnie człow
                    > iek nie pozwala nikomu na psychiczne znęcanie, tylko asertywnie potrafi zareago
                    > wać.
                    > Tylko do tej świadomości każdy musi dojrzeć i dorosnąć, a czasem wymaga to pomo
                    > cy innych np. psychoterapeuty.
                    z Tobą też się zgodzęsmile ale to samo tyczy kobiet przymykających oczy na zdrady, pozwalających sie bić i poniżać
                    • zabelina Re: zabelina 08.02.11, 11:40
                      Dla mnie człowiek znaczy zarówno mężczyzna jak i kobietasmile
                      • malgolkab Re: zabelina 08.02.11, 12:00
                        zabelina napisała:

                        > Dla mnie człowiek znaczy zarówno mężczyzna jak i kobietasmile
                        smile
          • malgolkab Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 10:36
            qbel2 napisał:

            > Odstąpiłaś, bo widocznie albo byłas winna, albo współwinna. Kobiety są zbyt mśc
            > iwe i pazerne, żeby tak same z siebie odstąpiły od ustalania winy. >

            wszystkie kobiety?
            Myślę, że tyle samo kobiet co mężczyzn jest mściwych, pazernych, głupich, niewiernych itp.- przynajmniej ja tak sobie to tłumaczęsmile i dlatego nie mam problemów z równym traktowaniem znajomych osób niezależnie od płcismile
      • ada828 Re: Jednostronne podejście 06.02.11, 20:41
        Czy nie jest do zrozumienia motywacja do rozwodu "bez winy", tylko dla tego by dzieci miały ojca i - po prostu - by nie wszczynać wojen, gdy śmierć małżeństwa jest faktem (o czym nie musi stwierdzać sąd)?.
        • szizumami Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 09:16
          czyli w 70% puli bez orzekania o winie
          jest jednak wiekszość ustepstw ze strony kobiet
          [jak i w moim przypadku]
          co oznacza że artykuł niekoniecznie przesadzony..

          naprawde nie szkoda wam kasy na te piśmidła,,oprócz porad "jak wywabić plamy"--ja tam nic dla siebie nie znajduje
          wole nexusa
    • demon_hrabiego Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 11:06

      No i co z tego ?
      Paradoksalnie, często społecznie postrzeganie rozwódki jako wrednej suki bierze się właśnie z takiego tendencyjnego przedstawiania ogółu facetów, jak w tym artykule.

      --
      Jestem sobie Mały Miś, Gruby Miś ...
      • garden_party Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 11:14
        demon_hrabiego napisał:
        > No i co z tego ?
        > Paradoksalnie, często społecznie postrzeganie rozwódki jako wrednej suki bierze
        > się właśnie z takiego tendencyjnego przedstawiania ogółu facetów, jak w tym ar
        > tykule.

        Czyli cokolwiek się nie dzieje - kobieta zawsze winna big_grin
        • zabelina Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 11:23
          Nawet św. Augustyn tak twierdził, więc jak tu się innym dziwićwink
          • szizumami Re: Jednostronne podejście 08.02.11, 11:54
            który ze swietych augustynów
            ten ,[albo ci], którzy rozpustne życie mieli w swym zyciorysie
            ?
Pełna wersja