Dzień rodzinny... czyli znowu wszyscy razem

06.02.11, 21:51
Exio przyjechał dziś rano, wchłonelismy wspolne sniadanko, gadaliśmy, bo nie widzieliśmy pare tygodni, potem pojechaliśmy z dziecmi w plener. Było super miło, troszkę stęskniliśmy się chyba z exiem za sobą, a dzieci za nami "RAZEM". Mlodszy zapytal tate wprost, czy nadal jeszcze mnie kocha, na co tata odpowiedzial, ze oczywiście. No i sielanka trwala caly dlugi dzień. W pewnym momencie minela nas bardzo smutna mama z małym synkiem. I tak na nas spojrzała, roześmianych i ganiajacych z dziecmi po parku, ze mialam ochote jej powiedzieć_"nie zazdrość mi, to jest moj ex, ja też na codzien jestem sama". W jej oczch był taki żal ...
I pomyślałam sobie ile razy ja patrze na kogoś i dyskretnie zazdroszczę jego szczęścia... a to taka iluzja czasami... jak dziś u nas...
wygladaliśmy na bardzo zgraną rodzinke, która ma sobie tak wiele z pasją do powiedzenia...
Exio pojechal do siebie, do swojej obecnej partnerki, a ja staram się zachowac spokoj umyslu i nie poddac sie fali nostalgii...
ale dzieci były szczęśliwe i zapytały kiedy znowu tata przyjedzie i pojdziemy razem wszyscy ganiac po parku...
    • nangaparbat3 Re: Dzień rodzinny... czyli znowu wszyscy razem 06.02.11, 22:08
      Miałam takie same refleksje w dniu kiedy - juz rozstani, dzień czy dwa wcześniej - pojechalismy odebrać córke z wakacji - sprawialismy wrażenie tak szczęśliwej pary, że nawet moja mama dała się zwieść (powiedziała potem: myslałam, że własnie się pogodziliście - i własciwie tak własnie było).
    • altz Re: Dzień rodzinny... czyli znowu wszyscy razem 07.02.11, 08:08
      Dla mnie obecnie jest to nie do wyobrażenia sobie, ale ludzie się podobno zmieniają i może za jakieś 10-15 lat też byłbym w stanie tak się zachowywać?
    • zjm1111 Re: Dzień rodzinny... czyli znowu wszyscy razem 07.02.11, 09:18
      Najbardziej boję się właśnie samotnych weekendów i wakacji - pośród szczęśliwych rodzin
      oraz takich wspólnych wyjść, które kurcze mogą budzić jakąś nadziejęsad
      • naliterem Re: Dzień rodzinny... czyli znowu wszyscy razem 07.02.11, 09:36
        Nie bój się, trzeba tylko wydobyć z siebie radość ze wspólnego spędzania czasu z dziećmi!
        Nie wszyscy mają na to szansę.
        Ja jak wyjeżdżam z dziećmi na wakacje czy idę na spacer, rower to właśnie czuję się silna tą radością.
        Nigdy nie myśl "że oni mają lepiej", ciesz się tym co masz.
        Naprawdę - nie doceniamy tego co jest nam dane.
        • zjm1111 Re: Dzień rodzinny... czyli znowu wszyscy razem 07.02.11, 13:54
          niby takie proste a takie trudnesad
          bede musiala sie tego nauczyc jak i wieeelu innych rzeczy,
          chociaz przez ostatni czas ze wszystkim i tak bylam samasmile
          • eutherpe Re: Dzień rodzinny... czyli znowu wszyscy razem 07.02.11, 14:19
            Chyba wolę cieszyć się na spacerach z moim dzieckiem sam na sam niż udawać coś, co przeminęło i stwarzać przed Maluchem "pozorną" rodzinę.
    • tully.makker Re: Dzień rodzinny... czyli znowu wszyscy razem 07.02.11, 14:24
      Ja niestety wiekszosc spotkan ojca z dzieckiem musialam spedzac razem z nimi, no chyba ze mi sie udalo w to wrobbic kogos z mojej rodziny. babaelek jak byl maly za nic nie zostal z ojcem sam na sam.

      Tez podobno tworzylismy ladna pare, co jest o tyle dziwne, ze mi sie zbieralo na pawia.
      • noname2002 Re: Dzień rodzinny... czyli znowu wszyscy razem 07.02.11, 14:58
        My kilka razy spędziliśmy czas w trójkę z synem (jak już emocje okołorozwodowe opadły) ale stwierdziłam, że tylko mieszamy mu w głowie i robimy złudne nadzieje, że będziemy znów rodziną i się więcej na coś takiego nie zgodziłam.
      • kaziu.troll Re: Dzień rodzinny... czyli znowu wszyscy razem 07.02.11, 15:10
        > babaelek jak byl maly za nic nie zostal z ojcem sam na sam.
        Kompletnie tego nie rozumiem, albo jakiś wymysł, albo sobie wybrałaś na partnera idiotę.

        > Tez podobno tworzylismy ladna pare, co jest o tyle dziwne, ze mi sie zbieralo n
        > a pawia.
        Czyżby dziecko było na przekór kobiecie, gwałt, obowiązek wobec rodziny? wink
        • kalpa Re: Dzień rodzinny... czyli znowu wszyscy razem 07.02.11, 23:39
          Nie robimy naszym dzieciom wody z mozgu, bo one wiedzą jak jest naprawdę. Ja lubię exia, on mnie i lubimy nadal ze sobą rozmawiać. Stąd kiedy przyjeżdża do dzieci spęedzamy czas wspólnie. To frajda dla nas wszystkich- tylko potem było mi sentymentalnie...
          ale mimo wszystko czujęm że to wartosciowe dla nas wszystkich, a przede wszystkim dla dzieci
Inne wątki na temat:
Pełna wersja