kalpa
08.02.11, 20:47
no bo jest sama i nie moze liczyc na pomoc z zewnatrz, czyli mama samodzielna na emigracji.
Np. uczę sie grac na gitarze elektrycznej, bo dziecię mlodsze zapragnelo zostać muzykiem. Tata wspaniałomyślnie kupił mu sprzet, ale cała reszte to już mama.... musi, czyli ja...
Pan instruktor pokazał nam podstawowe chwyty i kazal Mikołajkowi nabrać płynności.. no ale, żeby on nabral najpierw ja muszę... coby pilnowac jak dziecię układa paluszki na strunach, jak je zmienia itp, itd.
kto ze mna zaklada zespól?