gdy mężczyzna składa pozew

09.02.11, 09:31
Zainspirował mnie jeden z poprzednich postów, gdzie pisaliście jak zachowują się mężczyźni, gdy kobieta składa pozew. W moim przypadku pozew złożyłem ja. Najpierw separacja, mamy dzieci, chciałem, żeby dla nich to nie był szok. Potem moja wyprowadzka, potem złożyłem pozew o rozwód. Czekam na wyznaczenie terminu. Od 3 lat próbuję więc się rozstać. Najpierw żona chyba myślała, że straszę, bo nie reagowała. Od roku mam koszmar. Nie może zrozumieć, że jej nie kocham, nie mam nikogo, ale nie chcę z nią być!!! Po prostu nie chcę. Kiedy złożyłem pozew sprawa jeszcze się skomplikowała. Szantażuje mnie, że wyjedzie z chłopakami za granicę, opowiada im niestworzone historie, śledzi mnie i nachodzi, dzwoni do moich rodziców, siostry. Wszyscy mają tego dość. Błagają, żebym się w końcu rozwiódł, ale wiem, że to łatwe nie będzie. Boję się, że naprawdę zabierze mi synów, a kocham ich jak nikogo i nie chcę ich stracić. Jestem na skraju załamania, bo ciągle mówi o wyjeździe, chyba nawet coś robi w tym kierunku. W końcu wrócę, wrócę przez jej szantaż.
    • mps61132 Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 09:39
      szymiszymek napisał:

      W końcu wrócę, wrócę przez jej szantaż.

      A może właśnie o to jej chodzi!!!!
      Zrobiłeś jej nadzieję (niepotrzebie) tą separacją.Nabrała ochoty,że jeszcze nic straconego i tym się teraz "żywi".
      Pozdrawiam
    • errormix Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 09:47
      Widzisz chłopaku. Bo to jest tak: Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.

      W twoim przypadku tym ciastkiem są dzieci. Gdyby nie te dzieci, to w Polsce, ale nie tylko, pewnie co drugi człowiek by już był po rozwodzie. Ale co innego jak się ma dzieci. Bo dzieci to obowiązek. To sens naszego życia.

      To dziwne. Bo każdy rodzic za swoje dziecko by w ogień wskoczył, życie by oddał. Bez chwili namysłu, bez wahania. Ale z drugiej strony gotowi jesteśmy je zostawić, narazić na stres i cierpienie "tylko" dlatego, że nie kochamy już męża/żony.

      Czasami ludzie rozwodzą się, bo te dzieci po prostu mają źle w domu, bo ojciec czy matka się nimi i tak nie zajmują, bo krzyczą, biją, albo piją. I to jest usprawiedliwienie. To się wtedy nazywa dobro dziecka.

      A ty nie kochasz żony, ale kochasz dzieci. Więc jak to było? Aha, już wiem...

      ... nie można mieć ciastka...
      • szymiszymek Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 10:55
        To nie jest tak. Jak zaczęło być źle, walczyłem o to małżeństwo dla dobra chłopaków właśnie. Żona miała inne priorytety. W końcu się wypaliło. A to nie trwało kilka tygodni, a kilka lat. A mówiłem jej jak to się skończy. Dzieci to najlepsi psycholodzy, oni wiedzą że między nami jest nie tak jak być powinno. Starszy pytał kiedyś dlaczego jest tak, że rodzice jego kolegi Bartka się całują, przytulają, a my nie? Potem już nawet nie pytał. Sytuacja w domu była nie do zniesienia, dla nich chyba też. Ciągłe sprzeczki, pretensje, ciche dni. Żona w jednej części mieszkania, ja w drugiej. Wydawało mi się, że jeśli będę przy nich, zabezpieczę im byt, będzie dobrze. Teraz mieszkam u siostry, bo mieszkanie zostawiłem żonie, a nie stać mnie na nowe, na razie nawet nie bardzo mogę wynajmować. Sprzedałem samochód, żeby kupić dwa mniejsze dla niej i dla siebie. Dorabiam, żeby niczego im nie brakowało. Jestem na każde zawołanie. Szafka w kuchni się popsuła, jadę. Z ulubionego auta syna odpada kółko, jadę. Nie mam nic poza chłopakami, ale z żoną być nie mogę. Doszło już nawet do tego, że patrzeć na nią nie mogę, sama jej obecność mnie drażni, ale staram się żeby nikt tego nie widział. Dzieci wyczuwają każdą sztuczność. I nie jest tak, że w tej sytuacji jest im źle. Nie płaczą, nie moczą się, nauczycielki wiedzą jaka jest sytuacja i miały zwracać na nich uwagę, na każdy niepokojący symptom. Nic się nie dzieje złego. To spore chłopaki, wiedzą że mogą na mnie liczyć. Teraz mają ferie i sporo czasu spędzamy razem, bo wziąłem urlop.Obserwuję ich i jest fajnie. Żona jest pielęgniarką, dobrą, zdolną, ambitną. Znajdzie dobrą robotę za granicą. Bardzo się tego boję. Nie wiem co robić. Pomóżcie
        • altz Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 11:13
          > To nie jest tak. Jak zaczęło być źle, walczyłem o to małżeństwo dla dobra chłop
          > aków właśnie.
          To nie trzeba walczyć, ale rozmawiać, wyjaśniać dogadywać się i być dla siebie szczerym.
        • sonia_30 Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 11:45
          Żona robotę znajdzie, ale decyzja o tym by przeflancować dzieci, które parę lat uczęszczają do szkoły, mają swoich kumpli, itd. już taka prosta nie jest. Spokojnie i konsekwentnie rób swoje, takie trwanie latami w zawieszeniu niszczy.
          • niutka Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 20:10
            Swieta racja... (ale pisze z pozycji "zony", ktora cos tam sobie myslala...) Ja po decyzji o rozwodzie, na nk zaczelam pisac kolega, z ktorym w latach nastoletnich korespondowalam (korespondencja zaczela sie po jakis tam zimowiskach ale trwala 5 lat i chyba 2 razy sie w przeciagu tych lat widzielismy, potem cisza). Zakochalam sie... i zeby byc dalej od meza nawet planowalam wyprowadzke do faceta (odleglosc ponad 400 km). Ale po krotkiej chwili przyszlo opamietanie... i mysl, ze "nie moge tego zrobic dzieciom". I ta mysl jest juz zawsze... chcociaz przewaznie ze szkoda dla mnie...
            Wiec, jesli Twojej zonie zalezy na dzieciach, to bedzie miala glownie ICH potrzeby na uwadze...
            A tak wogole, to dzieci maja paszporty, czy tez dowody tymczasowe?
      • sol-ziolowa Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 11:08
        jasne, "tylko" nie kocha, i dla swojego widzimisię ruinuje dzieciom życie.
        Spróbuj być na codzień z osobą, której nie kochasz, a która kocha Ciebie.
        Dla której chcesz być dobrym mężem\żoną, bo to, że jej nie kochasz, to tylko Twój wymysł.
        Bo masz dzieci i musisz dla ich dobra żonę\męża kochać i tworzyć normalną rodzinę.
        Spróbuj być dla tej osoby czuły.
        Spróbuj cieszyć się seksem.
        Normalni ludzie wiedzą i zdają sobie sprawę z tego, że przysięga małżeńska/ślubowanie to nie jest zaklęcie - czary mary - gwarancja stałości na całe życie. Cudownie byłoby gdyby tak było, ale nie jest - i dorośli, dojrzali ludzie o tym wiedzą.
        I wiedzą o tym, że choć małżonek jest najcudowniejszy i wszystko układa się bosko - niestałość wpisana jest w nasze życie i w każdej chwili wszystko się może zmienić.
        I wtedy trzeba to przyjąć jako kolej losu (niesprawiedliwą, bolesną, wkurzającą, ruinującą, obezwładniajacą, rozwalającą, niechcianą).
        Nie robić scen, nie szantażować, nie rozdzierać szat.
        "Odkochanie się" nie jest tylko i wyłącznie wyrazem złego charakteru osoby odkochującej się.
        Owszem, są osoby które nigdzie nie zagrzeją miejsca.
        Ludzie zmieniają się przez całe życie, oboje małżonkowie. Choć w dniu ślubu wydawali się sobie stworzeni, 10 lat później ich drogi mogą się rozmijać.
        Idealizowanie rodziny pełnej za wszelką cenę jest moim zdaniem krzywdzące dla wszystkich.
        Dla mężów i żon, którzy myślami są gdzie indziej, a tkwią w czymś, co im przynosi tylko frustracje.
        Dla dzieci, które uczą się, że życie to męka, że nie można robić tego, co się chce, że trzeba się poświęcać. Ciekawe, czy dziecko wychowane w takiej rodzinie samo zechce mieć dzieci.
        A nie można byłoby schować ego do kieszeni i postarać się znaleźć najlepszego rozwiązania dla wszystkich?? Są przecież ludzie, którzy potrafią po rozwodzie żyć w zgodzie, kierując się dobrem dzieci.
        lepiej szantażować, grozić, zatrzymać przy sobie za wszelką cenę drugą osobę.
        Tylko w takim przypadku NIKT nie będzie szczęśliwy.
        • szymiszymek Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 11:20
          Myślałem o tym też w kontekście chłopaków i tego czy będą chcieli w przyszłości założyć rodziny. Taka "rodzina" jak nasza to nie jest żaden wzorzec dla nich, od wielu lat. Mój kolega jest z rozbitej rodziny i powiedział mi kiedyś, że wolał mieć szczęśliwych rodziców osobno niż nieszczęśliwych razem w domu bez miłości. tylko jego rodzice rozstali się z klasą i do dzisiaj są w dobrych relacjach. Z drugiej strony moje chłopaki mogą nie chcieć zakładać rodzin, bo mogą myśleć, że to nic trwałego.
          • sol-ziolowa Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 11:37
            Wiesz co, ja myślę, że ze świadomością, że w życiu nie ma nic trwałego można paradoksalnie stworzyć bardziej trwały związek, niż żyjąc wyobrażeniem o nierozwiązywalności, jedności, na dobre i złe itp itd. Bo wtedy wiesz, że ta osoba nie jest Ci dana, przypisana, zaklepana - bo mąż, bo żona, bo dzieci, bo rodzina, bo nigdy nie pozwolę, po mój, moja, na zawsze, bo przysięgał.
        • mozambique Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 12:57
          Autorze - poczytaj to sobie , naucz ise na pamięc, to są słwoa kobiety !

          -bo to, że jej nie kochasz, to tylko Tw> ój wymysł.
          -Bo masz dzieci i musisz dla ich dobra żonę\męża kochać
          -Spróbuj cieszyć się seksem.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          -"tylko" nie kocha, i dla swojego widzimisię

          a potem pakuj sie i raźno do Tworek

          jestem pewna ze gdyby ten wątek założóyla kobieta - odebaralaby tu tylko zachety do zdecydowanego odejscia i nie roztkliwianai sie nan rozmammłanym małzonkiem

          ale ty niema sz do tego parwa - tu MUSISZ kochac, a jak nie kochasz to tylko ci sie wydaje

          WSZYSCY ŻYEJMY W MATRIXIE
          • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 13:08
            ale bredzisz.
            • mozambique Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 14:15
              uderzylam w stól - sinsi sie odezwala

              zanczy - mam racje
              • niutka Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 20:31
                Nie masz
          • sol-ziolowa Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 13:59
            Powściągnij emocje, mozambique, i przeczytaj jeszcze raz co napisałam.
          • niutka Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 20:30
            A to samo pytanie tyczy sie zon, ktore zechialy odejsc?
            • sol-ziolowa Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 10:16
              Mam wrażenie, że moja wypowiedź mogła zostać odwrotnie zrozumiana przez niektórych.
              Generalnie jest to odpowiedź na stwierdzenie (wcale nie częste), że "jak to, TYLKO nie kochasz męża\żony i chcesz odejść, ruinować życie, jak to w ogóle - nie kochasz - przecież przysięgałeś/łaś" itp itd.
        • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 12:15
          >hce, że trzeba się poświęcać. Ciekawe, czy dziecko wychowane w takiej rodzinie
          > samo zechce mieć dzieci.


          Wystarczy poobserwować współczesne zachowania, gro młodych osób nie chce małżeństwa bo utożsamiają tę instytucję z niewolą, przymusem, końcem dobrego szczęśliwego życia, dozgonnym wyrokiem na ciężki kierat. Starają się odwlec ten "wyrok" jak najdłużej w czasie.
          Moi znajomi przez 5 lat szczęśliwie żyli w związku, po czym wzięli ślub i.. przełącznik w mózgach im przeskoczył... mąż się "już nie musi starać o żonę a tylko o kasę", żona się "już nie musi starać o męża tylko ma urodzić dzieci , sprzątać, nie mieć oczekiwań"... Niby śmieszne, małodojrzałe, ale nastawienie psychiczne i schemat bardzo mocno wkodowany w głowach, z ich domów rodzinnych, niekoniecznie pozytywnie i bardzo utrudniające życie.
          Z jednej strony przysięga małżeńska scala i zabezpiecza przed nieprzemyślanym porzucaniem partnerów, z drugiej strony gdy postawi się ją ponad czlowiekiem - jako ważniejszą od niego - to często traci się kontakt, komunikację z partnerem w związku, bo nawet się nie słucha co ma do powiedzenia wszak to mąż/żona i już nie trzeba dbać o dobre ralacje, nie trzeba go/jej "zdobywać". Rodzice są dla dzieci pierwszymi nauczycielami jakość małżeństwa i "życiowych ról" męża, żony.
    • altz Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 11:07
      Zrobiłeś dzieciakom piekło na ziemi, a żona oszalała z żalu.
      Wybierałeś żonę, przedtem się podobała, pewno byłeś zakochany.
      Chemia przestała działać i zwijasz żagle.
      Miłość to też staranie o innych, troska o każdy ich dzień, o to, żeby każdy dzień był świętem, żeby każdy czuł się dobrze, miał pewność, że tata i mama będą dla siebie wsparciem, będą mogli na siebie liczyć i żeby uczyć tej pewności swoje dzieci.
      Co się takiego zmieniło w żonie? Pojawiły się jej zmarszczki? Może trochę utyła, albo skończyły się jej nowe dowcipy? A może zrobiła się zrzędliwa? Jeśli tak, to dlaczego?
      Może myślałeś, że zawsze będą ekstra emocje, jak na pierwszej randce?
      Nie rozumiem zupełnie, ale nie możesz zostać z żoną tylko z łaski, choćby z szacunku dla matki swoich dzieci.
      • wielbicielnaruto altz ty z księżyca spadłaś? 09.02.11, 11:25
        Tego związku już nie ma, ponieważ skończył się jak pisze autor wiele lat temu. Nie bardzo rozumiem tylko po kiego jeździ tam zawieszać szafki i naprawiać samochód. No mnie wizja spotkania poraz kolejny osoby, której nie trawię nie pasuje. Co gorsza myślę, że jej daje to nadzieje (co prawda nie mieszkają razem, ale się widzą, załatwia męskie roboty w domu, z dzieciakami chodzi), że wróci. Rozwód przypieczętuje tylko formalność i ustali zasady gry.
      • melani73 Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 11:27
        Altz-ależ przeczytaj sobie może jeszcze raz od początku co napisął autor!
        Facet wyraźnie pisze że próbował to sklejać kilka lat.
        Żonie nie było to ciągle na rękę.
        Żona miała ciągle inne priorytey.
        Wybacz, ale po latach walki i ja nie wytrzymałąm i odeszłam.
        I to nie dlatego, że mi się "odwidziało" i sobie przestałam kochać-ale dlatego, że już miałam dość.
        Pragnęłam spokojnego życia.
        Icieszę się ze swojego wyboru.
        Tobie autorze radzę robić swoje, nie słuchać gróźb, raczej ignorować.
        Z czasem jej przejdzie.
        • szymiszymek Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 11:47
          Kto mi da gwarancje, że nie wyjedzie za granicę? Miał ktoś podobne doświadczenia małżonką, małżonkiem? Podejrzewam że myśli o Francji, język zna, pracowała tam kiedyś, tam byliśmy w podróży poślubnej, jest we Francji zakochana. PS To nie jest tak, że zbrzydła, przytyła, zrobiła się zrzędliwa. Nic z tych rzeczy. nadal ma włosy blond więc chyba wygląda tak samo, nie przyglądam się jej od dawna. Ona też mnie nie kocha, nie robiła by mi tego. Ona się nigdy nie starała a ja ostrzegałem, tak nie może być, opamiętaj się, to się śmiała, nie rozumiała. Żyła na wysokiej stopie i tylko to się liczyło. Żeby na dyżur mieć nową spódnicę, zrobione paznokcie, ładną fryzurę, żadnych odrostów, boże broń! Pod szpital podjechać dobrym autem. Ale żeby obiad kiedyś ugotowała, poprasowała, to już nie, bo paznokcie, bo włosy, bo ona musi do mamusi, na fitness musi. Lubiła chwalić się zaradnym mężem, ale mężowi w końcu interesy zaczęły się sypać i zaczęło się sypac małżeństwo. Już nie byłem taki wspaniały, byłem powodem drwin i szyderstw całej jej rodziny. Że to pielęgniarka utrzymuje dom! Sytuacja się poprawiła, bo zaradny jestem, ale ja te kpiny pamiętam bardzo dobrze. Teraz chodzi tylko o to, że to jest okrutny i zły człowiek. Po prostu zły. Wstyd jej przed pacjentami, to nieduże miasto, wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą a ona palnęła kiedyś że jej wstyd przed pacjentami i koleżankami z pracy, a już przed lekarzami to wogóle hańba. Ot, cała historia.
          • altz Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 12:16
            Widzisz, zaczynasz tłumaczyć od złej strony.
            Najpierw wygląda, jakby Ci się odwidziało,
            a potem się okazuje, że były poważne powody.
          • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 12:20
            A nie możesz z nią pogadać by zostawiła dzieci w Polsce i Ty się nimi zajmiesz? Samej z dziećmi za granicą może jej być trudno,dużo obowiązków, może brać to pod uwagę że jej samej będzie wygodniej. Druga sprawa, że nawet bez rozwodu może zabrać dzieci i wyjechać.
            A jak się ustawiłeś w roli jej służącego to się nie dziw, że ze zdaniem służby się nie liczy tylko robi co sama chce. Zacznij podejmować świadome i konkretne decyzje a nie bądź marionetką.

          • xciekawax Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 16:14
            Wiec Twoja kobieta byla zadbana, - i tobie sie to nie podobalo? NIE WIERZE !!! Boli cie to ze malowala paznokietki? Ale taka Barbie sam wybrales na zone - pewnie fajnie sie czules na poczatku pokazujac calej Swojej wsi jaka laske masz u boku. A teraz juz ten typ ci sie znudzil, wiec trzeba wyrzucic jak smiecia. Jedyne co nie przewidziales to to ze bedziesz dzieci kochal.

            Laska ktora wybrales pewnie zawsze miala pociag do produktow z wyszczych polek. I Tobie sie to podobalo ze mogles jej to dac. Czules sie pewnie jak "FACET". Z chwila, gdy nie poradziles sobie - zaczoles miec do niej zal? ? ? Ale ona sie nie zmienila, - tylko TY ! Trzeba bylo od poczatku wziasc sobie kobiete z ktora mozna konie krasc. No ale coz - ona byc moze nie mialaby paznokci zawsze umalowanych..... Wiesz juz o co chodzi?

            Co do wyjazdu zony - To jest bardzo dobre dla dzieci aby pomieszkaly troche za granica. Rozszerzy im to swiatopoglad, naucza sie dobrze jezyka, w przyszlosci beda mieli co wspominac, o czym opowiadac. Francjia nie jest tak daleko, zaledwie godzine od PL samolotem, troche wiecej samochodem lub pociagiem. Zabraniajac zonie wyjazdu dzialasz egoistycznie, bo zabierasz dzieciom szanse na zebranie wiecej doswiadczen.
            • niutka Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 20:57
              xciekawax napisała:

              > Wiec Twoja kobieta byla zadbana, - i tobie sie to nie podobalo? NIE WIERZE !!!
              > Boli cie to ze malowala paznokietki? Ale taka Barbie sam wybrales na zone - pew
              > nie fajnie sie czules na poczatku pokazujac calej Swojej wsi jaka laske masz u
              > boku. A teraz juz ten typ ci sie znudzil, wiec trzeba wyrzucic jak smiecia. Je
              > dyne co nie przewidziales to to ze bedziesz dzieci kochal.

              A moze paznokcie zaczela malowac pozniej? I tzw. "tapete" na twarz tez...


              > Laska ktora wybrales pewnie zawsze miala pociag do produktow z wyszczych polek.

              Skad takie wnioski? A poza tym pisze sie z "wyższych" (jestem juz zlosliwa).


              > I Tobie sie to podobalo ze mogles jej to dac. Czules sie pewnie jak "FACET".
              > Z chwila, gdy nie poradziles sobie - zaczoles miec do niej zal? ? ? Ale ona s
              > ie nie zmienila, - tylko TY ! Trzeba bylo od poczatku wziasc sobie kobiete z k
              > tora mozna konie krasc. No ale coz - ona byc moze nie mialaby paznokci zawsze
              > umalowanych..... Wiesz juz o co chodzi?

              Nawet, ja jako kobieta, nie wiem... I zeby bylo jasne jestem wyksztalcona i mieszkam w duzym miescie.


              > Co do wyjazdu zony - To jest bardzo dobre dla dzieci aby pomieszkaly troche za
              > granica. Rozszerzy im to swiatopoglad, naucza sie dobrze jezyka, w przyszlosci
              > beda mieli co wspominac, o czym opowiadac.

              Nawet nie wiesz, o czym mowisz... Co innego, jak dzieci wyjezdzaja z obojgiem rodzicow, a co innego, jak matka chce oddzielic dzieci od ojca wyjezdzajac.

              > Francjia nie jest tak daleko, zale
              > dwie godzine od PL samolotem, troche wiecej samochodem lub pociagiem. Zabrania
              > jac zonie wyjazdu dzialasz egoistycznie, bo zabierasz dzieciom szanse na zebran
              > ie wiecej doswiadczen.

              Wiem xciekawax, ze jestes rozgoryczona i z takiej perspektywy teraz piszesz... Tez to przerabialam... Ale przerobilam i dlatego takich a nie innych teraz odpowiedzi udzielam.
              Jesli masz ochote popisac, to zapraszam na: haneczka225@wp.pl (konto gazetowe sluzy mi jedynie do logowania na forum).
              • xciekawax Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 22:47
                Skad takie wnioski? A poza tym pisze sie z "wyższych" (jestem juz zlosliwa).

                wiecej seksu, a ci przejdzie wink
                • niutka Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 18:48
                  xciekawax napisała:

                  > Skad takie wnioski? A poza tym pisze sie z "wyższych" (jestem juz zlosliwa).

                  Przeciez tak napisalam, specjalnie. Bo normalnie nie uzywam polskich znakow.


                  > wiecej seksu, a ci przejdzie ;

                  Seksu akurat mam tyle ile mi trzeba ale chyba ty masz niedostatek... skoro tak facetow nienawidzisz.
                  • xciekawax Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 19:00
                    Co to seksu to sie zgadzam.... mam niedostatek, nie ze swojej winy wink

                    No i nie -nienawidze facetow. dlaczego ci to przyszlo do glowy?

                    Ja czesto widze facetow ktore wybieraja sobie takie "zony na pokaz" zamiast prawdziwa partnerke, a potem po ilus tam latach za zszokowani ze zona zachowuje sie tak a nie inaczej.

                    Zauwaz ze facet dopiero sie ocknol gdy zabraklo mu kasy. czyli to on sie zmienil, a nie zona. Ona prawdopodobnie zawsze kochala pieniadze i zawsze uwazala ze facet powinien jej to zapewnic - na pazurki, na wlosy ,i inne pierdoly.

                    Gdzie tu moja nienawisc? Ja lubie mezczyzn, ale takich prawdziwych.
                    • niutka Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 19:51
                      xciekawax napisała:

                      > Co to seksu to sie zgadzam.... mam niedostatek, nie ze swojej winy wink

                      .... Wiec nie rzucaj takich tekstow innym, bo odbije sie rykoszetem...


                      > No i nie -nienawidze facetow. dlaczego ci to przyszlo do glowy?

                      Bo zawsze jestes przeciw nim...


                      > Ja czesto widze facetow ktore wybieraja sobie takie "zony na pokaz" zamiast pra
                      > wdziwa partnerke, a potem po ilus tam latach za zszokowani ze zona zachowuje si
                      > e tak a nie inaczej.

                      Ja takich facetow nie znam... Widocznie obracamy sie w ROZNYCH kregach towarzyskich...

                      >
                      > Zauwaz ze facet dopiero sie ocknol gdy zabraklo mu kasy. czyli to on sie zmieni
                      > l, a nie zona. Ona prawdopodobnie zawsze kochala pieniadze i zawsze uwazala ze
                      > facet powinien jej to zapewnic - na pazurki, na wlosy ,i inne pierdoly.
                      >
                      > Gdzie tu moja nienawisc? Ja lubie mezczyzn, ale takich prawdziwych.
                      • xciekawax Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 20:03
                        > .... Wiec nie rzucaj takich tekstow innym, bo odbije sie rykoszetem...

                        A mi wygladasz na troszke zfrustrowana osobe, dlatego sie zapytalam. W dodatku moge rzucac takie ZARTOBLIWE teksty kiedy mi sie podoba. To Twoj problem jezeli nie masz poczucia humoru.

                        > Bo zawsze jestes przeciw nim...

                        Nie jestem ZAWSZE przeciw "nim". Mam znajomych facetow i bardzo ich lubie i pomagam, tutaj tez nie jednemu doradzam, poczytaj sobie tylko moje wypowiedzi do Lost_in_Life, w jego watku "Czy jest dla mnie ratunek", Jest to swiezy watek.

                        > Ja takich facetow nie znam... Widocznie obracamy sie w ROZNYCH kregach towarzys
                        > kich...
                        A byc moze jestes slepa na to. Zreszta nie mowilam ze takich ZNAM w sensie ze sa moimi znajomymi.
      • login.kochanie Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 14:44
        Altz! alez przeczytaj sobie swoją historię jak to Ci sie wypalilo po 2.porodzie, czemu wtedy nie wziąłes sie w garśc?
        • altz Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 15:10
          Ja liczyłem jeszcze, że się ułoży, ale się przeliczyłem.
          Nic mi się nie wypaliło.
    • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 11:30
      > Od 3 lat próbuję więc się rozstać

      Niewiele jest gorszych rzeczy jak przeciąganie rozstania, dawanie nadzieji i bujanie tam i nazad. Zdecydowaleś się odejść to trzeba raz odciąć się i zacząć tworzyć nowe życie,bez żony a z miejscem w nim dla dzieci, ustalić zasady.
      A Ty właściwie kontynuujesz toksyczny związek(lecisz na każde wezwanie żony i ulegasz jej) tylko mieszkasz poza domem. Przestań ulegać szantażom, postaw granice. Pomyśl o żonie jak o obcej osobie i pomyśl jak byś zareagował na takie samo zachowanie obcej osoby. Zdecyduj się -w jedną lub drugą stronę i zrób to- bo brakiem zdecydowania wykończysz siebie , dzieci i otoczenie.
      • mps61132 Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 11:55
        Ty sam ją nakręcasz do takiego działania i zachowania,bo jeździsz tam szafki zawieszać,pomagać itp.słowem jesteś DOBRY aż za a ona w ten sposób przywołuje sobie w pamięci te wszystkie piękne lata małżeństwa,zakochania ipt.słowem kiedy było dobrze i tworzyliście szczęśliwą rodzinę więc nie dziw się że teraz zachowuje się brutalnie.
        Takie zachowanie jest u niej spowodowane Twoją postawą i żal jej chyba teraz tego wszystkiego,a swoim zachowanie próbuje być może wywalczyć jeszcze Twój powrót czy rozmowę.
        Nie myślałeś o tym żeby się z nią spotkać,szczerze pogadać że nie widzisz już sensu współnego życia,ale chcesz rozstać się w zgodzie i że chcesz być bliżej chłopaków ale czy zgodziłaby się żebyś je mógł zabierać np.do siebie,na spacer,kina itp.słowem spotkania poza domem?
        W teki sposób jaki teraz postępujesz niczego nie wskurasz bo sorry "niszczysz" chłopakom życie nawet nie zdając sobie z tego sprawy.Raz tata jest dla nas,dla mamy,przychodzi,pomaga,jest dobry ale zaraz musi wyjść,spać gdzie indziej i żyć z dala od nas. No sorry ale takie działanie powoduje że mimo iż chcesz dobrze to ranisz całą rodzinę łącznie ze sobą.Zresztą sam już to dostrzegasz.
        Albo postaw granice spotkań z chłopakami poza domem dokończ rozwód,albo terapia i spróbujcie jeszcze raz.
        • errormix Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 12:27
          Tu nikt ci nie powie co masz zrobić. Bo tu każdy myśli swoimi kategoriami. Więc pięć osób powie ci, że powinieneś się rozwieść, kolejne pięć, że powinieneś rozmawiać i ratować, a następne siedem, że jesteś draniem.

          Osobiście doskonale cię rozumiem. Bo dzisiaj ja też już wiem, że można się odkochać, że mija zauroczenie, że tych pocałunków z dnia na dzień jest coraz mniej, że i rozwód jest zły i trwanie jest niedobre.

          Ja też po rozwodzie chodziłem do mojej ex do domu, wannę przetkałem, śmieci wyrzuciłem, półkę zawiesiłem, bo wydawało mi się że tak trzeba, że tak powinienem, że choć ona mnie już nie kocha, to jednak byliśmy z sobą tyle pięknych lat i jestem zwyczajnie jej to winien. Bo jestem człowiekiem, nie świnią.

          Oczywiście zjechano mnie tutaj za to na czym świat stoi. Były to głównie panny, które na widok swojego ex wysypki dostają, nie mówiąc już o tym, że mógłby on im w czymkolwiek pomóc. Ale i one i ja nigdy nie zrozumiemy jak jest w twoim domu, jakie są relacje między wami, jak mimo wszystko silna jest ta więź, której nie sposób opisać słowami, a to właśnie za słowa tutaj będziesz rozliczany i oceniany.

          Rozwód to ostatnia rzecz, jaką można zrobić w małżeństwie, ale to również pierwsza, która sprawia, że mijają emocje, a wraca trzeźwe myślenie. Usiądź więc i pomyśl. Jak wygląda twoje życie dziś, a jak będzie wyglądało ono jutro. I skoro czujesz, że musisz wybrać to wcześniej czy później i tak wybierzesz.

          Wiesz..., ty wbrew pozorom jesteś w świetnej sytuacji. Tyle masz rozwiązań, tyle możliwości, tyle szans, których jeszcze możesz spróbować. Po rozwodzie nie będzie już niczego. Będziesz tylko ty. I to okno, w które będzie wieczorami spoglądał i zastanawiał się: Czy ja aby na pewno dobrze zrobiłem.
          • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 13:05
            > Ja też po rozwodzie chodziłem do mojej ex do domu, wannę przetkałem, śmieci wyr
            > zuciłem, półkę zawiesiłem, bo wydawało mi się że tak trzeba, że tak powinienem,
            > że choć ona mnie już nie kocha, to jednak byliśmy z sobą tyle pięknych lat i j
            > estem zwyczajnie jej to winien. Bo jestem człowiekiem, nie świnią.
            > Oczywiście zjechano mnie tutaj za to na czym świat stoi. Były to głównie panny,
            > które na widok swojego ex wysypki dostają, nie mówiąc już o tym, że mógłby on
            > im w czymkolwiek pomóc.


            Głupoty gadasz Error. Jeśli traktuje się drugiego człowieka jak partnera to się z nim rozmawia o jego oczekiwaniach, traktuje jak istotę samodzielną która ma swoje prawa i ma też prawo do zatkanego zlewu w swoim domu, jak się jej zachce to wezwie hydraulika albo poprosi sąsiada. Wypada się zapytać co w domu można poprawić, w czym mu pomóc, uszanuje się odrębnośc partnera. Zalezność którą prezentowałeś w stosunku do żony nie miala nic z dobrych elementów współzycia z drugim człowiekiem. Byla poddańczym gestem człowieka uzaleznionego od toksycznych relacji który nie chce odpiąć się od tych relacji i opuścić mieszkania do którego się przywiązał, na zmianę poza podnóżka lub skumulowana bierna agresja, bez tego najwazniejszego środka jakim jest normalność ludzkich kontaktów i szacunek do drugiej osoby. Jest wiele osób które po rozwodzie sobie pomagają, ale też rozmawiają ze sobą, dzielą się ciepłem i życzliwością a równocześnie nie zawłaszczają terenu drugiej osoby dla siebie.
            Matka mojej znajomej codziennie przynosi jej obiad. Bo "uważa, że tak trzeba dla dobra córki"... tylko, że córka ma....ponad 40 lat; i ciężką nerwicę gdy co dzień matka dzwoni do jej drzwi, sprawdza czy obiad zjedzony i nie przyjmuje do wiadomości że córka by chciała żyć oddzielnie i sama obiad ugotować. To matce potrzebane jest traktowanie córki jak ofiary-niedorajdy, bo to zaspakaja jej jakieś potrzeby emocjonalne. Nie chce zauważyć, że jej zachowania (oczywiście matka uważa że ma dobre chęci) córce bardzo szkodzą.
            • errormix Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 13:10
              sinsi napisała:
              > Bla, bla, bla, tekst powyżej...

              Widzisz szymek. Właśnie o tym mówiłem w swoim poprzednim poście.
              • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 13:13
                I właśnie dlatego Twoje małżeństwo skończyło się tak jak skończyło. A wystarczyło zmienić zachowania kilka lat wcześniej.
                • errormix Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 13:16
                  Bla, bla, bla.
                  • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 13:20
                    No już dobrze dobrze. Czytałam trochę. Wiem, że rozpisujesz się szeroko i chętnie tylko wtedy gdy inni pieją z zachwytu nad Tobą. Gdy ktoś (a nie daj bosiu kobieta) Cię skrytykuje to momentalnie zimna agresja i pokłady nienawiści z Ciebie wypełzają. Taki charakter.
                    • errormix Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 13:33
                      Czyli buzi?
            • zabelina Error... 09.02.11, 14:46
              Oprócz pierwszego zdania (które źle działa na każdego adwersarzasmile, Sinsi ma bardzo dużo racji w tym co pisze. Nie złość się na nią, tylko pomyśl o tym.
            • niutka Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 22:34

              > Głupoty gadasz Error. Jeśli traktuje się drugiego człowieka jak partnera to s
              > ię z nim rozmawia o jego oczekiwaniach, traktuje jak istotę samodzielną która m
              > a swoje prawa i ma też prawo do zatkanego zlewu w swoim domu, jak się jej zachc
              > e to wezwie hydraulika albo poprosi sąsiada. Wypada się zapytać co w domu moż
              > na poprawić, w czym mu pomóc, uszanuje się odrębnośc partnera.

              Nie sledzialm wszystkich watkow Errora ale odnosnie opisu wyzej, cos z nim jest nie tak...

              Dalej:
              > jest wiele osób które po rozwodzie sobie poma
              > gają, ale też rozmawiają ze sobą, dzielą się ciepłem i życzliwością a równocześ
              > nie nie zawłaszczają terenu drugiej osoby dla siebie.

              Hmmm, znasz osobiscie takie osoby?


              > Matka mojej znajomej codziennie przynosi jej obiad. Bo "uważa, że tak trzeba dl
              > a dobra córki"... tylko, że córka ma....ponad 40 lat; i ciężką nerwicę gdy co d
              > zień matka dzwoni do jej drzwi, sprawdza czy obiad zjedzony i nie przyjmuje do
              > wiadomości że córka by chciała żyć oddzielnie i sama obiad ugotować. To matce
              > potrzebane jest traktowanie córki jak ofiary-niedorajdy, bo to zaspakaja jej j
              > akieś potrzeby emocjonalne. Nie chce zauważyć, że jej zachowania (oczywiście ma
              > tka uważa że ma dobre chęci) córce bardzo szkodzą.

              To juz temat na osobny post i na pewno nie na tym forum...!
            • mayenna Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 08:17
              Zastanawiałam się nad tym postem.
              Mnie najbardziej boli, że mój eks nie jest toksyczny i mnie nawet nie zapyta jak sobie radzę. Mam żal do niego, że te lata tak kompletnie nic nie znaczyły, że dał mi pełne prawo do własnej przestrzeni i nie chce jej zawłaszczać. On wyładował wśród rodziny i na jej pomoc może liczyć. Wie, że ja mam zupełnie inna sytuację.
              Podany przez Ciebie przykład matki jest ekstremalny, w druga stronę jest zupełna obojętność mojego eksa. Moim zdaniem właściwe zachowanie, takie które nakazuje człowieczeństwo jest po środku tej skali.Error stara się po prostu być człowiekiem.

              w psychologi odchodzi sie już od postrzegania człowieka jako Zosi - samosi. Związki z innymi ludźmi sa ważnym wyznacznikiem szczęścia.
              Dorosłej kobiecie po rozwodzie były mąż nie będzie musiał wieszać półki albo przetykać wanny. Jeśli ona sobie z tym nie radzi to widocznie coś się z nią takiego dzieje, co uniemożliwia pokonanie problemu. Error podaje jej rękę bo może już tylko on jeszcze może jej jakoś pomóc? Czasem prawda jest szalenie skomplikowana.
              Myślę, że szanując przestrzeń życiowa tu piszących fajnie jest zaufać im że wiedzą co piszą.

              Dla rozwodnika/ rozwódki moim zdaniem nie ma gorszego tekstu niż ten o zmianie zachowania które mogło n ie dopuścić do rozwodu.
              Sinsi, siebie też tak dogłębnie przeanalizowałaś i wiesz czemu Ci nie wyszło?
              • altz Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 08:55
                > Mnie najbardziej boli, że mój eks nie jest toksyczny i mnie nawet nie zapyta ja
                > k sobie radzę. Mam żal do niego, że te lata tak kompletnie nic nie znaczyły, że
                > dał mi pełne prawo do własnej przestrzeni i nie chce jej zawłaszczać.
                Jak się ludzie rozstają, to zazwyczaj znaczy, że nie chcą być ze sobą, nie chcą rozmawiać itd.
                Gdyby się mąż zapytał żonę, to jestem przekonany, że wiele kobiet by pomyślały, że robi to złośliwie. To jest bardzo trudne, jeśli wcześniej nie było żadnego spotkania twarzą w twarz.
              • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 11:43
                > Mnie najbardziej boli, że mój eks nie jest toksyczny i mnie nawet nie zapyta ja
                > k sobie radzę.

                Ależ "pięknie" zmanipulowałaś moją wypowiedź. Chciałam temat E. skończyć ale dopowiem.
                Err o nic swojej ex nie pytał. Oni od wielu miesięcy ze sobą nie rozmawiali. Mieli wybitnie chore relacje, których się mocno trzymali i ich przeciąganie pogłębialo tylko problem. Naprawdę chciałabyś mieć na głowie exa, na którego od dawna reagujesz alergią, agresją, a który nadal wchodzi Ci do mieszkania kiedy on chce i robi w nim co się jemu wydaje za słuszne nie uzgadniając tego w żaden sposób z Tobą? Uciekałabyś z wrzaskiem i czula się ubezwłasnowalniana i osaczona a niechęć do niego by narastała. I przykład matki nie jest specjalnie przesadzony bo to schemat zachowania ten sam: "ja uważam że to jest dla ciebie dobre i ingeruję w twoje życie nie pytając cię o zdanie ani nie biorąc twojego zdania pod uwagę". Jest się zamkniętym na drugiego człowieka i na to co mówi/chce/okazuje, bo ważniejsze jest zaspokojenie swojej potrzeby "poczucia się tym dobrym człowiekiem". To nie pomaga temu komuś.
                Jeśli oczekujesz od exa pomocy w sprawach technicznych, to z nim porozmawiaj o tym. Jak dorosła kobieta, nie jak oczekująca domyślania się, że masz jakieś potrzeby, nie jak rozżalona że po rozwodzie nadal się Tobą nie zajmuje. Mojej znajomej ex pomaga zawsze gdy potrzebuje(np pilnie naprawić samochód), ale i ona nigdy tego nie nadużywa bo umie sama wykręcić nr warsztatu i też szanuje fakt że ex ma nową żonę. W swoim obecnym rozżaleniu jeszcze pomyśl, czy sama byś umiała zaakceptować częste kontakty swojego nowego partnera z jego byłą żoną lub wianuszkiem byłych dziewczyn...? Inna znajoma ma kontakt z rodziną exa, małżonkowie się rozstali ale znajomości i kontakty zostały. Nie żyjemy na pustyni. Oprócz exmęża chyba masz jakichś znajomych, jesli nie zadbałaś o znajomych w trakcie małżeństwa to trzeba ich znaleźć teraz.
                Co innego utrzymać kontakt z ex, zapytać się czy czegoś nie trzeba (czego Tobie brakuje), a co innego przestawiać exowi meble w domu nie pytając go o zadnie.
                • mayenna Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 17:08
                  Skąd wiesz co Error robił lub czego nie robił?
                  Sinsi, bez urazy, ale mój post nie wymagał analizy.Za dobre rady pięknie dziękuję.Przeoczyłas fakt, że o nie nie prosiłam. Powiedziałam co czuje, co mysle, odniosłam się do pewnych rzeczy ale nie oczekuję że mi doradzisz co robicsmile
                  Trochę mnie dziwi, że tak wiesz jak powinno być, co Error robił i jak się czuła jego .była żona...Nawet wiesz, że nie prosiłam eksa o pomoc...
                  Sinsi, spróbuj mniej angażować się w sprawy innych i przyjmować treść tego co piszą do wiadomości bo mnie denerwują takie odgórne analizy.
                  Wszystko świetnie wiesz.
                  Zastanawia mnie więc czemu jesteś po rozwodzie?
                  • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 17:40
                    Przecież ja Ci nie każę czytać moich wypowiedzi smile)). Mam nie pisać tego co uważam za stosowne pod komentarzami do moich wypowiedzi bo Ty się denerwujesz gdy czytasz? Ale to chyba nie mój problem, że Ty się tym akurat denerwujeszsmile
                    Historia Errora była dość dawno temu dość dokładnie wałkowana na forum i wiele szczegółów opisywał. Jak rozumiem, jesli Ty czyjejś historii nie znasz to inni wg Ciebie nie mają prawa mieć na ten temat jakiegoś zdania lub wiedzy. Tak? Może Twój ex też "stara się być człowiekiem" i dlatego nie nachodzi Cię w domu codziennie tylko wg sądowego grafika? Nota bene, Error już po rozwodzie żoną się nie interesuje a długi z żony ściąga spokojnie komornikiem. Czy w tym kontekście jego "człowieczeństwo" jest "większe" niż Twojego "złego" exa? Jesteś pewna? Dość wyraźnie widać, że przychodzą tu ludzie z niedostatkami w realnym życiu, którzy zachwycają się "strzępkami" internetowych danych o kimś, na podstawie kilku zdań budując komuś piedestał tym większy im większy żal do kogoś z realnego życia kto wg nich zawiódł. A to tylko internet i może tu nie tak pięknie a w realności nie tak źle.

                    >.Nawet wiesz, że nie prosiłam eksa o pomoc...
                    nie napisałam tego, że wiem że prosiłaś lub nie prosiłaś. to TY sobie taką interpretację moich słów dopowiedziałaś. A radzenie sobie z interpretacjami moich wypowiedzi musisz przeprowadzić sama, bo to już wewnętrzna Twoja zależność.
                    • errormix Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 17:42
                      A ty biedo jeszcze tutaj?
                      • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 17:48
                        Dlaczego "biedo"? Nie masz jak mnie obrazić a bardzo byś chciał? Myślisz, że pogardliwe zwroty i inwektywy pomogą?
                        • errormix Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 18:43
                          Ano biedo. Bo miotasz się tutaj już od wielu miesięcy. Bez celu. Nie doradzisz, nie pomożesz, nic sensownego nie powiesz, ale piszesz.... żeby pisać jedynie.
                          Z tego co pamiętam, to twoja osoba już kilkakrotnie przewija się w wątkach o chamstwie, uszczypliwości, o twoim jedynie słusznym postrzeganiu świata.

                          Bo ty nie rozmawiasz. Ty wyrzucasz z siebie słowa. A gdy brakuje ci argumentów ślęczysz przy archiwum, szukasz, wytykasz.

                          I oczywiście wolno ci, bo i to forum dla wszystkich i dorosła jesteś i zapewne nieomylna również.

                          Moim wpisem o tym, że pomagałem mojej byłej żonie w żaden sposób cię nie uraziłem, nie obraziłem, ani nie naruszyłem powszechnie obowiązujących tak zwanych dobrych obyczajów. Nie przeszkodziło ci to jednak oceniać mnie, mojego zachowania i wyciągać - a jakże - jedynie słusznych wniosków.

                          Jesteś więc biedna. Bo tak jak większość osób po rozwodach udzielających się na tym forum, które po niezwykle ciężkich przeżyciach powoli otwierają się tutaj na świat i innych ludzi, ty się zamykasz. Okopujesz się wśród swoich przekonań, racji, przemyśleń.

                          Więc zwyczajnie żal mi ciebie, bo oczami wyobraźni widzę cię w domu, przed monitorem, drapiącą się po głowie i zastanawiającą się co by tu wymyślić by być oryginalną. Bo tylko oryginalni mogą tu być zauważeni, prawda? A ty jak niczego innego pragniesz właśnie by być tą "zauważoną". Bo w życiu cię pewnie nie dostrzegano.

                          Zaskakuj nas więc dalej swoimi błyskotliwymi wnioskami, ale nie denerwuj się przy tym zbytnio. Bo w takich przypadkach już tylko krok do obgryzania paznokci ze złości, a jak mi ostatnio Julka powiedziała, "od obgryzania paznokci można owsików dostać", co jak sądzę w przypadku panny na wydaniu lub też z odzysku jest dość wstydliwą przypadłością.
                          • mayenna Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 22:00
                            Podejrzewasz, że ma jakieś życie wewnętrzne?smile

                          • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 22:54
                            Error, mnie nie obraziłeś bo nie jesteś w stanie tego zrobić. Jak i nie są mnie w stanie dotknąć złośliwość mayenne(chyba niedokładnie nick), bo wiem, że czepia się mnie z własnych kompleksów i frustracji codziennością. Ty dystansu nie nabierasz, ale za to przemycasz w wielu wypowiedziach manipulację. Jak w wątku pierwszym który skomentowałam - opisujesz swoje zachowania z przeszłości które bywalcy forum znają i kolejny raz w swoich wypowiedziach podkreślasz wymyślone przez siebie samego kłamstwo, że osoby które cię wtedy krytykowały to na pewno >te złe kobiety nienawidzące swoich exów< . Zacytowałam tam dokładnie fragment do którego się odnoszę. Zwyczajnie przekłamujesz i manipulujesz w swoich wypowiedziach. I to w radach do kogoś kto jest teraz na ostrym zakręcie. Nie znosisz histerycznie i nie przyjmujesz do wiadomości żadnej krytyki, dostajesz wulgarnej piany gdy ktoś Cię nie pochwali a wytknie rozbieżności, zaś rozpływasz się jak miód gdy ktoś Ci posłodzi.. Jest to komiczne, gdyby nie było takie....niesmaczne. Osiągasz dużo swoją grą, nawet np to, że żadna z zachwyconych pań nie skomentowała zawłaszczenia przez ciebie własności prezentu podarowanego kiedyś ex. Gdyby ta sama pani doświadczyła na sobie takiego zachowania exa (zabrał po rozwodzie dane jej kiedyś prezenty) to swojego exa by zmieszała z błotem i płakała tutaj jaki z niego h...
                            W cytowanym fragmencie usiłujesz ukuć tezę, że osoby które kiedyś sugerowały, że źle robisz chodząc np myć gary w mieszkaniu ex - ż e te osoby nie potrafią się dogadać ze swoimi exami , co jest wierutną bzdurą. Także sugerujesz, że chodzenie do mieszkania ex było dobre i tak być powinno. Więc dlaczego tego "dobra" w zajmowaniu się sprzątaniem u ex nie kontynuujesz nadal? Nie zauważyłeś że się to kupy nie trzyma?

                            i naprawdę musisz się bardziej postarać by mnie obrazić i zamknąć mi usta. możesz sobie wymyślać mnie jako starą, brzydką, samotną, nielubianą, itd itp. .. bo inna by Ciebie przeciez nie krytykowała?smile)) wymyślaj dalej. obawiam się jednak, że nawet wspomaganie się córką znowu Cię nie uratuje... od samego siebie.

                            Swoją drogą przekomiczne, że osoby lansujące mnie usilnie na "swoją" gwiazdę usiłują mnie oskarżyć o to że się tu "wysilam żeby być zauważona".... no cóż, widać taki mój urok, że co się odezwę to mnie jako gwiazdę widzisz.smile Pojmujesz?
                            • mayenna Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 07:12
                              Sinsi, cudnesmile Naprawdę.
                              Siebie tez tak analizujesz?
                            • mayenna Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 07:15
                              Przepraszam ale nie moge się uspokoić, uśmiałam się - ten post powyżej napisała zdystansowana, wyważona, nieprzekłamująca i niemanipulująca osoba???
                              Oczom nie wierzę po prostusmile)
                            • errormix Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 09:39
                              Pamiętaj o owsikach.
                              • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 09:57
                                Nadal używasz dziecka jako tarczy dla siebie?
                                • yoma Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 19:16
                                  Dzieci, przestańcie, wykłujecie sobie oczy.
                    • mayenna Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 21:48
                      Sini, dawno się tak nie uśmiałam.
                      Czego to się człowiek może o sobie dowiedzieć jak poczyta forum..
          • niutka Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 21:09
            Odnosnie pomagania...
            W trakcie rozwodu (mieszkalismy wtedy jeszcze razem) mialam stluczke... Zadzwonilam do jeszcze meza, a on powiedzial "co mnie to obchodzi". Dlatego nigdy w zyciu nie poprosze go o pomoc dla siebie, dla dzieci tak. Ale jak to mialabyby byc pomoc dla dzieci i dla mnie to bym sie zastanawiala...
            Nie zamierzam bowiem potem wysluchiwac, ze on w czyms tam mi pomogl... Sama sobie poradze, a jak nie to mam przyjaciol.
      • szymiszymek Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 12:01
        Przeciągałem, bo chciałem dobrze. Miałem nadzieję, że sobie kogoś znajdzie, że sama podejmie decyzje. A jak nie to chciałem, żeby to był łagodny proces, żeby chłopaki mieli szanse się przyzwyczaić do zmienionej sytuacji. Teraz wiem, że był błąd. Gdyby nie to już by napewno było po sprawie.
        • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 12:09
          >Miałem nadzieję, że sobie kogoś znajdzie, że
          > sama podejmie decyzje.


          mówiąc wprost, wolałeś nie brać na siebie odpowiedzialności za decyzję o końcu małżeństwa,
          chcialeś, by ona ją wzięła.
          teraz za to płacisz podwójnie, bo na posprzątanie nawarstwionego niesprzątanego latami bajzlu wydasz więcej niż, gdybyś sprzątał systematycznie.


          >Gdyby nie to już by napewno było po sprawie.
          by było albo nie było. może wtedy by cię trzymał pzry niej majątek albo inne poczucie winy które byś w sobie nakręcał by gruntownych zmian nie przeprowadzać.

          Wzmocnij siebie, bo-abstrahując od zachowań żony- sam z sobą masz problem.
          • szymiszymek Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 12:15
            Sinsi, dzięki. Tego właśnie szukałem na tym forum. Trafna diagnoza. Mam problem. Ale czy on nie tkwi w tym, że ja dla chłopaków chciałem dobrze? Dla niej chyba też. Wiem że ją krzywdze, mam wyrzuty sumienia, zawsze je miałem, ale wytrwać nie potrafiłem. I nie wrócę do niej. Tego jestem teraz pewny. Nie kocham jej, chyba już nawet nienawidze.
            • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 12:30
              Nie zawsze dobre chęci tu i teraz przekładają się na dobre efekty za jakiś czas.
              Trzeba myśleć szerzej i dalej.
              Jeśli odszedłeś-to zbuduj nowy dom dla chłopaków, niekoniecznie już ten z cegieł, ale ten z emocji, by wiedzieli że przy Tobie tez mają dom. Bo coś mi się wydaje, że na razie to dostosowujesz się do oczekiwań i wymagań żony -i nic więcej. Jakbyś od niej był uzalezniony i wyrzekł się własnej woli.
          • mayenna Re: gdy mężczyzna składa pozew 10.02.11, 17:31
            sinsi napisała:

            > >Miałem nadzieję, że sobie kogoś znajdzie, że
            > > sama podejmie decyzje.
            >
            >
            > mówiąc wprost, wolałeś nie brać na siebie odpowiedzialności za decyzję o końcu
            > małżeństwa,
            > chcialeś, by ona ją wzięła.
            > teraz za to płacisz podwójnie, bo na posprzątanie nawarstwionego niesprzątaneg
            > o latami bajzlu wydasz więcej niż, gdybyś sprzątał systematycznie.
            >
            >
            > >Gdyby nie to już by napewno było po sprawie.
            > by było albo nie było. może wtedy by cię trzymał pzry niej majątek albo inne p
            > oczucie winy które byś w sobie nakręcał by gruntownych zmian nie przeprowadzać.
            >
            >
            > Wzmocnij siebie, bo-abstrahując od zachowań żony- sam z sobą masz problem.

            W kontekście tego postu chętnie bym posłuchała twojej historii. Jak to u Ciebie było? Jeśli już gdzieś na forum pisałaś o sobie to proszę, podaj link. Chętnie poczytam. Mnie osobiste świadectwo bardziej buduje niż garść odgórnych ocen i porad.
            Sinsi, jesteś pewna że on ma problem z sobą? To teraz użyj tej empatii którą tak pięknie wykorzystałaś by zrozumieć eks zonę Errora i pomyśl jak się ten człowiek po takim stwierdzeniu poczuł.


        • xciekawax Re: gdy mężczyzna składa pozew 09.02.11, 20:51
          Bony, co za dno... (nie ty ale to co robia faceci), Bo to jest strasznie czeste, ze facet bedzie torturowal kobiete, robil wszystko zeby doszlo do rozwodu, ale sam tego nie zrobi - chce wymusic to na partnerce.
          Moze nastepnym razem jak sie rozwiedziesz to po prostu zacznij bic zone, to szybciej zlozy ten Twoj chciany pozew rozwodowy.

          Nie bede ukrywac - ja facetow nie rozumiem, i chyba nie potrafilabym z nimi zyc. Po prostu oni racjonalnie, normalnie nie potrafia dzialac/komunikowac sie.
    • tully.makker napisze cos 09.02.11, 13:09
      napisze cos, co nie jest popularne na tym forum. Tym niemniej mocno wierze, ze to prawda. Malzenstwo bez milosci IMHO to pieklo. Dla dzieci, dla tego ktory nie kohca, ale najwieksze chyba dla osoby ktora nie przestala kochac, a juz kochana nie jest, a czesto wzbudza wstret albo litosc.
      jest spore ryzyko, ze w takim malzenstwie wczesniej czy pozniej pojawi sie zdrada, jeszcze bardziej niszczac wszystkich zainteresowanych.

      ja wiem, ze ciezko, ale uwazam, ze dla dobra wszystkich nalezy sie w takiej sytuacji rozstac. Oczywiscie po podjeciu stosownych, nieudawanych prob naoprawy. Ale jak sie nie udalo - lepiej dac sobie nawzajem szanse na milosc i szczescie, niz zmarnowac reszte zycia w koszmarze nieudanego zwiazku. nawet jesli druga strona nie czuje, ze to jej pomoze, to pomoze, jak nie teraz to pozniej.
      • noname2002 Re: napisze cos 09.02.11, 13:49
        A ja mam pytanie pytanie praktyczne, czy ojciec nie musi wyrazić zgody na wyjazd zagranicę?
        • tiresias Re: napisze cos 09.02.11, 14:28
          taka zgoda jest wymagana. bez zgody ojca, (który ma prawa rodzicielskie nieograniczone) dziecka nie wolno wywieźć.
      • argentusa Re: napisze cos 10.02.11, 02:08
        To ja też podpiszę się pod niepopularnym.
        Kilka ładnych lat tak żyłam i Bogu dziękuję za Next mojego Eks, że się zaopiekowała i wtedy miałam argument na złożenie wniosku o rozwód.
        A że "dojrzała inaczej" byłam latami to inna bajka.
    • bozka45 Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 11:25
      Zachowanie Twojej żony we mnie budzi niepokój i... współczucie. Czy z tak pogubioną wewnętrznie, zaprzeczającą faktom kobieta chcesz zostawić synów?
      Sory, ale według mnie Ty też nie jesteś ogarnięty, też pogubiony? I nie wierzę do końca, że nie ma innej w Twoim życiu... Że jesteś na tym forum szczery...
      Z pozycji kobiety powiem Ci, że dla mózgu kobiety to nie jest takie proste. Nie ma oddzielnej szufladki: miłość do partnera i miłość do wspólych dzieci. U mnie i wielu kobiet jest to połączone, zlane w jedno. I łatwiej wyrwać to z serca niż oddzielić, rozplątać...
      Odpowiedzialny facet nie zostawi dzieci z rozbitą emocjonalnie żoną. Kiedys powiedziałeś A - załozyłeś rodzinę... Może nie z tą osobą... Ale kto ma zjeśc bigos, który powstał?
      W Twoim poście - ty świetlisty, wspierany przez rodzinę... A ona szantażująca, w rozpaczy, pochłonieta przez obsesję... Ot uparła się, żebys został!
      Reagujesz po mesku gniewem, złością. Kłaniaja się zapewne schematy rodzinne i Twoja osobowość. I moda, aby mieć prawo do scześcia, bo to normalne, że ludzie sie zmieniają, że się może odmienić!
      Porozmawiaj z kimś dla niej bliskim. Jej potrzebna jest pomoc, aby przejść przez coś baaardzo trudnego, jak rozpad rodziny, uporanie się ze stratą! Tak trudno Ci zrozumieć, że ona może Cię, mimo wszystko kochać? Ludzie są rózni. Jeśli nie kochasz, to postaraj sie zrozumieć... To dobry człowiek potrafi. Jeśli nie chcesz bezpośrednio (co może nie jest wskazane), to działaj przez kogoś - przyjaciela rodziny, jej siostrę, koleżankę!
      Do diaska! Jeśli na pewno kochasz prawdiwą, dojrzała miłością sdzieci, to nie możesz sarkazmem reagować na pogubienie się ich matki! Przekreśla sie łatwo! Aby nie czuć wyrzutów sumienia! Aby nam było łatwiej!
      • mps61132 Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 14:03
        To samo pisałam ja co bozka45,że żona może Cię nadal kochać,stąd te telefony po myle drobną pomoc i to jej zachowanie.Ona próbuje zwrócić Twoją uwagę jak tylko potrafi.
        Jeszcze raz nakłaniałabym Cię do szczerej i spokojnej rozmowy.
    • mrsnice Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 14:19
      chcesz mieć dzieci, a nie chcesz żony? Najprostszy sposób weź dzieci do siebie i zwróć żonie wolność. Ty ją oszukałeś, nie dotrzymałeś przysięgi, więc ponoś tego konsekwencje. Daj jej kasę, niech jedzie do Francji, niech spełnia marzenia jako wolna kobieta. Na pewno pozna tam fajnego faceta.
      A z dziećmi może mieć kontakt w każdej chwili.
      Dlaczego z góry każdy zakłada, że dzieci są przypisane kobiecie?
      • szymiszymek Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 15:29
        Wyjechałem z chłopakami na narty, wracam a tu tyle odpowiedzi. Dziękuję za wszystkie. Jeśli chodzi o to, żeby dzieci zostały ze mną nie wchodzi w grę. Rozmawialiśmy o tym i żona nie zgadza się na to. Wychowywać mieliśmy je wspólnie. Jak wspomniałem jestem dla nich zawsze i nie zamierzam nigdzie wyjeżdżać, żeby być zawsze blisko nich. I tak - nie chcę żony. Nie kocham jej. Nie pokocham. Tego małżeństwa nie ma od dawna. A żona jest zdesperowana i nic do niej nie dociera. Chciała się na siłę władować na mój wyjazd z chłopakami! Jakby zrozumieć nie mogła, że ja tego nie chce, bo jak bym chciał, to bym jej to zaproponował!
        • szymiszymek Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 15:42
          Ja już wiem co robić. Będę twardy i stanowczy. Nie cofnę się. Będę chciał przeprowadzić ten rozwód w cywilizowany sposób. Zostawię jej (moje) mieszkanie, bedę płacił alimenty, dbał o dzieci i nie cofnę się. A jeśli ona nie ma godności, żeby dać mi odejść to jej problem. Faktycznie bez mojej zgody wyjechać z dzieciakami nie może (dziękuje), bo nie zgodze się na to, o to już jestem spokojny. Ten wyjazd dużo mi dał. Pogadałem z chłopakami. Zdaje mi się, że rozumieją więcej niż ich matka. Wiem, że kochają mnie. Dla nich będe walczył o to, by nie dać się zwariować. Dziękuje za odpowiedzi. Teraz biore się w garść i działam.
          • mozambique Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 15:50
            i nie zapomnij wnosic o calkowita opeike nad dziecmi nie baczac na koszty finansowe i towarzyskie

            ciekawe czy takze w tej kwestii bedziesz równie stanowczy ?
          • errormix Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 16:04
            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Spróbuj odwrócić sytuację. Wyobraź sobie, że zaraz po ślubie, albo w momencie, kiedy byłeś najbardziej zakochany w swojej żonie (bo chyba kiedyś byłeś) ona puszcza cię w przysłowiową trąbę. Pewnie ty wtedy zachowałbyś się jak maczo. Ani łezki, mina uśmiechnięta od ucha do ucha i pełne zrozumienie sytuacji no bo "przecież skoro mnie przestała kochać, to przestała".

            W twoich postach jest niezwykle dużo o tobie, o tym jak ty jej nie kochasz, jak już nie chcesz być z nią. Czasami czytając to mam wrażenie, że ty do niej czujesz już nawet fizyczną odrazę.

            Napisz może dlaczego ona chce być z tobą? Dlaczego nadal cię kocha (?), co sprawiło, że się odkochałeś, jak ona tłumaczy całą sytuację.
          • mps61132 Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 17:56
            No i to jest postawa szymiszymek,ale mimo wszystko nie wierzę że rozwód przeprowadzisz w cywilizowany sposób bo żona "ci nie da swoim zachowaniem".Ona,jak widać,robi wszystko aby tylko dodać wrażeń i pikanterii.Jeżeli naprawdę Cię kocha to na początku może nie zgadzać się celowo na rozwód i będzie to trwać i trwać.
            Dobrze,że wyjechałeś,odpocząłeś chociaż od tego na chwile.
            Trzymaj się.
          • melani73 Re: gdy mężczyzna składa pozew 12.02.11, 00:28
            dzielny chłopak z ciebiesmile
            Trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!
    • brak.slow Re: gdy mężczyzna składa pozew 11.02.11, 20:22
      Kto mi da gwarancje, że nie wyjedzie za granicę? Miał ktoś podobne doświadczenia małżonką, małżonkiem? Podejrzewam że myśli o Francji, język zna, pracowała tam kiedyś, tam byliśmy w podróży poślubnej, jest we Francji zakochana

      no cóż wyjechać może i fajnie jak to zrobi, bo sama się tu nie utrzyma z pielęgniarskiej pensji, a alimenty pewnie będziesz płacił jak większość facetów- małe i nieregularnie.
      Francja to wspaniały kraj, cywilizowany jesli chodzi o życie i pracę, jest tam dobry socjal na dzieci dzieci. życzę jej powodzenia.

      PS To nie jest tak, że zbrzydła, przytyła, zrobiła się zrzędliwa. Nic z tych rzeczy. nadal ma włosy blond więc chyba wygląda tak samo, nie przyglądam się jej od dawna[...]Żyła na wysokiej stopie i tylko to się liczyło. Żeby na dyżur mieć nową spódnicę, zrobione paznokcie, ładną fryzurę, żadnych odrostów, boże broń!

      Smiem twierdzić, że była naprawdę zadbaną kobietą, pewnie ładną, może bolało cie, że inni na nią patrzą co? skąd niby tyle jadu z tego powodu, że kobieta dba o siebie?
      nie dba źle, dba też źle. masakra jakaś/.

      • melani73 Re: gdy mężczyzna składa pozew 12.02.11, 00:32
        A może po prostu lubiła być wiecznie w centrum uwagi-czego normalny człowiek na dłuższą metę nie wytrzyma ................................
        Dla mnie to obraz kobiety " och Karol " w wersji żeńskiej........
    • akle2 Re: gdy mężczyzna składa pozew 12.02.11, 14:22
      Najmocniej przepraszam, ale proszę mi wytłumaczyć - jak to jest? Skoro się ożeniłeś i spłodziłeś dzieci (nie jedno-jak mniemam), to znaczy, że kochałeś i chciałeś.
      Kiedy przestaje się kochać?? W którym momencie? I dlaczego??
      Jeśli nie kocham danej osoby, to nie zakładam z nią rodziny. A jeśli już ta rodzina jest, to kocham nadal i chcę z nią być, chyba że pije, bije i zdradza.
      • mps61132 Re: gdy mężczyzna składa pozew 12.02.11, 14:41
        Ni wiesz jak to jest to pozwól,że Ci to wyjaśnię....
        Dopuki kobieta i mężczyzna są ze sobą sami (bez dzieci) to zajmują się sobą,stawiają na karierę,pracę,spotkania z przyjaciółmi,inwestują w siebie i mają czas dla siebie tak razem jak i osobno.Nie widzą swoich wad bo nie ma obowiązków.
        Potem pojawia się dziecko jedno,potm drugie i buuuummmm
        Wtedy się poznajemy i to dobrze,widzimy że partner się nie angażuje w dom,dzieci,wychowywanie,pomoc itp. itd czyli jednym słowem zawodzimy się na nim po stokroć razy aż w końcu mamy go dość ZWYCZAJNIE DOŚĆ bo ile można "dzwigać" samemu,bo po co nam partner czy partnerka skoro i tak jesteśmy "sami" ze smutkami,radościami i problemami.
        Już wiesz jak miłość gaśnie?????????
        Ja autora doskonale rozumię,chociażby dlatego że przeszłam przez podobne doświadczenie i wiesz co
        NIC NIE TRWA WIECZNIE,nawet MIŁOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!
      • sinsi Re: gdy mężczyzna składa pozew 12.02.11, 14:54
        np. Mężczyzna dobrze zarabia i czuje się "kimś", stać go na komfortowe życie, stać go na żonę "błyskotkę" i utrzymanie dzieci na dobrym poziomie, żona jest dobra w swojej roli ozdoby a on w swojej, oboje zadowoleni - ona z męza dobrzezarabiającego, on z żony najładniejwokolicybłyszczącej. Wystarcza to do obojga dobrego samopoczucia, nie ma potrzeby głębszej więzi. Gdyby tylko tak się dało całe życie i problemy same się rozwiązywały. Zdarza się mu potknięcie w finansach, on wypada ze swojej roli, jest wqu.. bo żona przestaje być z niego zadowolona, widzi, że - sam wartościując się przez finanse, także padł ofiarą, że żona z utratą jego finansów utraciła do niego szacunek. Licząc na wsparcie emocjonalne w trudnym okresie, nie dostał go a jeszcze mu dołożono pogardą... Możliwe też, że żona liczyła w tym momencie na jakieś inne jego zachowania, bo utrata wysokiej stopy życiowej, gdy wartościowanie było przez "pokazanie się Kasą w otoczeniu" zniszczyła dotychczasowy wygodny świat, i własny, pozowany wśrod znajomych, wizerunek. Związek pada na pysk. Oboje się zamykają na siebie. Zamykają w wzajemnych pretensjach i urazach. Mąż nie wybacza i nie zapomina, że w momencie swojej słabości, nie dostał wsparcia, ale wyśmianie i poniżenie przez najbliższą osobę. To wręcz jak zdrada.
        Pytanie jest, jakby było w drugą stronę. Gdyby męzowi się ciągle dobrze powodziło finansowo, a żona z "błyskotki" stała się np w wyniku problemów zdrowotnych - brzydka, pasywna, opryskliwa. Czy by przetrwali.

        .... na ile związki zawierane są "na dobre i złe", a na ile tylko "na dobre".

        Część związków by można uratować, jeśli by oboje znaleźli w sobie chęci i popracowali nad umiejętnością rozmawiania ze sobą na innym poziomie niż dotychczas, zbudowania głębszej więzi; nie tylko wydawania/spełniania poleceń lub liście swoich oczekiwań wobec.., lub domysłów.
        • mps61132 Re: gdy mężczyzna składa pozew 12.02.11, 17:55
          sinsi a co jeśli jedna strona kocha a nie chce rozmowy a druga nie kocha ale na rozmowie jej zależy?????????
          Co wtedy robićć????
          • melani73 Re: gdy mężczyzna składa pozew 13.02.11, 10:44
            Nie wierzę, że kochając-można nie chcieć rozmowysmile
            Każdy kto kocha-dąży do porozumienia,robi wszystko aby cokolwiek uratować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja