lejla81
14.02.11, 14:21
Chcąc nie chcąc każdy z nas pewnie pomyśli dziś o swoich życiowych miłościach - tych udanych i tych, które niestety zakończyły się katastrofą. Jak dziś u Was z nastrojami?
Ja jestem szczęśliwa, ale nie chcę mówić o sobie, bo nigdy się nie rozwodziłam (należę do jeszcze gorszej kategorii - stara panna z dzieckiem

) Chciałam napisać o moim ukochanym, o człowieku, któremu jeszcze półtora roku temu nie chciało się żyć po odejściu żony, a który dziś wysyła mi absurdalne e-mailowe walentynki, kupuje piernikowe serca i przytula mnie co wieczór w naszym łóżku...
Wybaczcie mi ten sentymentalny post, tak jakoś mnie naszło.
Z walentynkowymi pozdrowieniami dla wszystkich, którym się wydaje, że jest beznadziejnie.