kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie?

15.02.11, 13:09
postanowiliśmy się z meżem rozwiesć, za miesiąc mamy sprawę. na razie ejdnak mieszkamy razem bo ja czekamy aż dostaneimy kredyty i ja kupouję mieszkanie. czyli tak max za 1,5 mies się wyprowadzę.
córka ma prawie 7 lat i na razie nic nie mówiliśmy jej choć na pewno widzi ze jest inaczej - mama śpi u niej w pokoju, jak jedzie do dziadków to tylko z tatą lub mamą - ale postanowiliśmy że powiemy jej tak ze 2 tyg przed przeprowadzką by nie robić nadziei i nie mącić w głowie...jak jej powiemy że coś bedzie za 2 mies, mam poczucie, ze nie zrozumie, nie ma poczucia czasu..
aż tu nagle dzis się dowiaduje, ze przed wizytą kuratora MUSZĘ powiedzieć dziecko o rozwodzi, bo bedzie o to pytał.. i nie wiem co robić...
czy jeśli powiem kuratoroi że dziecko jeszcze nic nie wie to weźmie to pod uwagę?
czy jednak powiedzieć dziecku....choć oboje wcale nie ejsteśmy do tego pzrekonani...
poradxćie..
    • maheda Re: kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie? 15.02.11, 13:22
      Jasne. Najlepiej poproście kuratora, może pomoże razem z Wami ukryć przed dzieckiem, że się rozwodzicie. I jeszcze niech powie dziecku, że mieszkanie osobno to jeszcze nie rozwód.

      Niby dorośli ludzie, a zachowujecie się koszmarnie sad
      Cóż to za różnica - teraz, czy za dwa tygodnie...
      Dzieciak czuje, że jest okłamywany, bo nie mówi się mu niczego, a życie się zmieniło i to widocznie. Niech przynajmniej zna tego powód.

      graszka1979 napisała:

      > czy jednak powiedzieć dziecku....choć oboje wcale nie ejsteśmy do tego pzrekona
      > ni...

      Po prostu nóż się w kieszeni otwiera. Wydaje się, jakbyście zapomnieli przy okazji załatwiania swoich własnych spraw, że w to wszystko zaangażowane jest dziecko - i "nagle" jest problem.
      Żenujące.
      • graszka1979 Re: kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie? 15.02.11, 13:35
        chyba się nie zrozumieliśmy...nie robimy tego dla włąsnej wygody..
        i tu nie wchodzi w grę tydzień, dwa, tylko jakieś 2 mies do wyprowadzki...
        i dlatego się wahamy czy już powiedzieć czy moze blizej wyprowadzki, np 2 tyg przed by zrozumiało...
        dla niej pojęci za 2 mies to czysta abstrakcja...
        nie chcemy by myślała, ze jednak tak zostanie bo długi czas jednak bedzimey mieszkać w 1 domu...
        chcemy zrobic tak by było lepiej dla niej w tej trudnej sytuacji...nie dla nas...
        włąsnie boję się by kurator nie powiedział tego za nas...
        sami chcemy jej powiedzieć ale jeszcze nie teraz...
        • maheda Re: kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie? 15.02.11, 13:43
          Siedem lat to już nie jest maleńkie dziecko.
          Ja swojej wtedy pięciolatce powiedziałam, jak tylko uzgodniliśmy z mężem, że się rozstajemy.

          Fundujecie teraz dziecku jazdę bez trzymanki p.t. "wszystko jest OK, poza tym, że życie wygląda trochę inaczej", żeby za kilka tygodni jej powiedzieć "no... miałaś rację - nie jest OK, rozwodzimy się, tylko Cię trochę pookłamywaliśmy, żebyś czuła się przez jakiś czas nieco lepiej".
          Do tego nie wiadomo, czy dziecko nie usłyszało czegoś przypadkiem w domu jednych lub drugich dziadków.

          Nie zdziwiłabym się, gdyby po czymś takim miała problemy z uwierzeniem wam w przyszłości.
          • graszka1979 Re: do maheda 15.02.11, 14:20
            moze i masz rację...
            po prostu zastanawiamy sie jak bedzie lepiej...bo wiadomo że dobrze nie bedzie...

            a możesz powiedzieć jak zareagowała Twoja córka?
            rozumiem że nie mieszkaliście razem zaraz potem jak jej powiedzieliscie...
            • maheda Re: do maheda 15.02.11, 15:12
              To, jak zareagowało moje dziecko, nie ma absolutnie nic wspólnego z tematem.
              Jedno reaguje tak, inne całkiem inaczej.

              Skoro uważasz, że dobrze i tak nie będzie, to lepiej mieć to za sobą. I to również z punktu widzenia dziecka. Ono i tak doskonale wie, że dzieje się coś złego.

              Poza tym - jeśli chcesz się potem bujać ze zmiennymi humorami dziecka całkiem sama, to Twoja sprawa.
              Twojemu mężowi pewnie byłoby tak zresztą wygodniej, bo nie on wtedy będzie musiał patrzeć na cierpienie dziecka, zostaniesz z tym na co dzień sama.
              Z punktu widzenia tatusia na pewno łatwiej znieść dwa tygodnie, niż dwa miesiące.
        • errormix Re: kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie? 15.02.11, 13:48
          Wiesz... miałem taki sam dylemat jak ty. Ciągle przeciągałem, ciągle odkładałem. Aż pewnego dnia moja znajoma psycholog powiedziała wprost: "Error, jak nie dziś to kiedy?"

          I powiedziałem. Oczywiście było ciężko. Cholernie ciężko. Bo niby tylko mówiłem i tłumaczyłem, a wydawało mi się jakbym fizycznie to dziecko krzywdził. I oczywiście był płacz i dziesiątki pytań, i kurczowe trzymanie się nogawki.

          Ale dzisiaj, z perspektywy czasu uważam, że to kiedy powiedzieć dziecku nie ma większego znaczenia. Skoro zdecydowaliście się na rozwód to po sprawie. Więc jeśli nie dziś to kiedy?

          I jeszcze jedno. Chyba najważniejsze. Gdy już powiedziałem, poczułem jak z serca spada mi olbrzymi kamień. Dziecko chyba też to zauważyło, bo po kilku minutach przestało płakać i zaczęło nawet się uśmiechać, żartować, opowiadać jak to inne jej koleżanki też mają rodziców po rozwodach.

          No więc? Ile waży twój kamień?
    • malgolkab Re: kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie? 15.02.11, 13:48
      ja uważam, że trzeba mówić jak najszybciej. Znasz swoje dziecko, więc na pewno wiesz jak mu to najlepiej wytłumaczyć. Ja nie miałam tego luksusu, ex się po prostu wyniósł jak dziecko spało i przez kilka tygodni echo i powiem Ci, ze taka sytuacja jest chyba najgorsza. To oczywiście tylko z mojego doświadczenia...
      • graszka1979 Re: kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie? 15.02.11, 14:22
        wiecie tak naprawdę chyba obawiam się że przez te 2 mies gdy jeszcze bedziemy wspólnie mieszkać pod jednym dachem, mała zrobi sobie nadzieję, że moze jednak tak zostanie...
        • errormix Re: kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie? 15.02.11, 14:28
          graszka1979 napisała:
          >mała zrobi sobie nadzieję, że moze jednak t ak zostanie...

          Niepotrzebna nadzieja - to wymówka, którą posługuje się większość rodziców nie mówiąc dzieciom o rozwodzie. A może warto jej powiedzieć dzisiaj, a później oswajać ją z tą myślą, przygotowywać, tłumaczyć. Skoro twój rozwód nie będzie wyglądać jak walka psów na ringu, to na pewno mąż także się w to zaangażuje.

          I żebyś się nie zdziwiła. Ja przeciągałem w czasie naszą wyprowadzkę, bo szkoła, bo koleżanki, bo rodzinny dom. Ciągle coś stało na przeszkodzie. Aż pewnego dnia córka (a miała tedy 10 lat) podeszła i zapytała: "No to kiedy się wyprowadzamy, bo ja chcę już dzisiaj".
          • graszka1979 Re: kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie? 15.02.11, 14:35
            to nie jest wymówka...
            skłamałabym gdybym powiedziała ze nie boję się tej rozmowy...
            po prostu zastanawiamy się kiedy bedzie najlepiej....i tyle...nie z własnej wygody, jak sugerujesz ale dla dobra dziecka.
            ja gdyby mogłą wyprowadziłabym się już dziś...ale niestety nie ma gdzie...
            a mąż sie nie wyprowadzi, tym barzdiej że on zostaje w tym mieszkaniu
            • errormix Re: kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie? 15.02.11, 14:46
              Po pierwsze. Rozmowy boi się każdy. Nie jesteś wyjątkiem.

              Po drugie. Z ważnymi rozmowami czy decyzjami to z reguły jest tak jak z egzaminem. Im dłużej stoisz pod drzwiami tym bardziej się denerwujesz, a na końcu byś najchętniej uciekła.

              Po trzecie. Nikt od ciebie nie wymaga żebyś się wyprowadzała. To, że jesteście razem, wbrew twoim obawom, może mieć wiele zalet.

              Po czwarte. Nie ma dla mnie bardziej pustego sformułowania niż "dobro dziecka". Rozumiem, że gdy nadchodzi czas rozwodu człowiek chciałby jak najdłużej dawać dziecku beztroskę i na każdym kroku podarowywać ostatnie chwile spokoju. Ale prawda jest taka, że za rok na tym forum też powiesz, że miesiąc czy dwa, nie robi większej różnicy.
              • graszka1979 Re: kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie? 15.02.11, 14:54
                pewnie i masz rację...
                dziękuję ...
    • hanyszka Re: kiedy powiedzieć dziecku o rozwodzie? 15.02.11, 15:32

      Wtedy, kiedy jesteście pewni, że się rozstajecie (czyli w Waszym przypadku jak najszybciej).
      Warto też przygotowac dziecko na zmiany, które zajdą w waszym życiu w ciagu kilku najbliższych tygodni/miesięcy, jak to będzie wyglądało organizacyjnie - wyprowadzki, przeprowadzki, spotkania z tatą, święta, wakacje, mnóstwo rzeczy. U nas się sprawdziły konkrety zamiast łzawych pogaduszek o niestałości świata tego wink

      ----------
      Vimes wędrował smętnie po zatłoczonych ulicach, czując się jak jedyna marynowana cebulka w sałatce owocowej.
    • zjm1111 a jak? 15.02.11, 15:43
      Nas czeka rozmowa z 4,5 latką....
      i nie wiem jak i kto mam jej o tym powiedzieć...
      czy obydwoje, czy tata, który się wyprowadza?
      każe mi isc do psychologa w tej sprawie, ale to kurcze jego decyzja....
      • mayenna Re: a jak? 15.02.11, 16:11
        zjm1111 napisała:

        > Nas czeka rozmowa z 4,5 latką....
        > i nie wiem jak i kto mam jej o tym powiedzieć...
        > czy obydwoje, czy tata, który się wyprowadza?
        > każe mi isc do psychologa w tej sprawie, ale to kurcze jego decyzja....

        Przecież to jest wasze dziecko i wy najlepiej wiecie jak mu o tym powiedzieć. Po co psycholog?
        Ważne rozmowy staram eis prowadzić tak na luzie i przy okazji. 'Specjalne' mówienie, atmosfera może byc trudniejsza niz treść do przekazania.

        Mnie w takich wątkach dziwi, że nie rozmawia się z dziećmi o ważnych sprawach w rodzinie. Przecież to że jest źle widać i czuć wcześniej. Moje dzieci miały potrzebę rozmawiania o tym co dzieje się w domu i podjęłam decyzję o rozwodzie biorąc ich zdanie pod uwagę.
        Moim zdaniem bardzo ważne jest żeby rozmawiać o swoich uczuciach, pragnieniach, o wszystkim co nas dotyczy. Nawet z bardzo małymi dziećmi da się rozmawiać na każdy temat.
        • zjm1111 Re: a jak? 15.02.11, 16:58
          tylko, ze u nas zle nie było, dziecko tego nie widziało...
          nie było swiadkiem kłotni, awantur. maz uznał, min ze nie ma chemii m-dzy namismile
          sama nie rozumiem jego postepowania, wiec tym bardziej ciezko mi bedzie rozmawiac z dzieckiem.
          gdybym wiedziała jak to powiedziec, nie zadawałabym tego pytania.
          nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale moje 4,5 letnie dziecko nie miało do tej pory potrzeby rozmawiania o tym co dzieje sie w domu, bo nic takiego sie nie działo.
          maz po prostu duuuzo pracował, nie bede sie tu zagłebiac w szczegóły rozpadu naszego zwiazkusad
          • malgolkab Re: a jak? 15.02.11, 17:24
            mój syn miał 3,5 jak jego tata się wyprowadził i już bardzo dużo rozumiał. Tatus nie raczył nic mu powiedzieć, po prostu się wyniósł. Ja rozmawiałam z synem, mówiłam mu po prostu, że teraz będziemy mieszkać w dwójkę, ale zawsze może do taty zadzwonić, że będzie się z nim spotykał, że dalej oboje kochamy go najbardziej na świecie, tylko nie kochamy siebie i nie umiemy się porozumieć. Jak później o coś pytał, to zawsze odpowiadałam. Też jestem zwolenniczką teorii, że z dziećmi od małego trzeba rozmawiać o wszystkim, on widza więcej niż myślimy i zadziwiająco dużo rozumieją... Z synkiem rozmawiam na wszystkie tematy od kiedy zaczął mówić, oczywiście stosownie do wiekusmile Dzięki temu mówi mi o wszystkim, co go martwi, co ciekawi i wiem, że czuje się ważny, że się go nie zbywa (jego tata tak robi i mały teraz jako 5 latek już sam to stwierdził)
            • mayenna Re: a jak? 15.02.11, 18:01
              Bardzo dobrze ujęte.Malgolkab.
              Dzieci nawet jeśli nie wiedza to wyczuwają atmosferę w domu, świetnie orientują się że coś nie gra, ze rodzicie mają jakieś tajemnice i reagują na to nawet nieświadomie.
            • zjm1111 Re: a jak? 16.02.11, 09:41
              My tez o wielu rzeczach z córką rozmawiamy, ale jakoś boję się tej rozmowy o rozstaniu.
              Najgorsze jest to, ze chyba kocham jej ojca(mimo tych wszystkich podłości), a moze tylko boję sie życia samotnej matki?!
              Dziękismile
          • mayenna Re: a jak? 15.02.11, 17:58
            Moja najmłodsza córka w momencie rozwodu miała dokładnie tyle lat co twoje dziecko.
            Nie rozmawiasz z dzieckiem o tym co ty i ono czujecie? Czy jest wam dobrze, czy jesteście szczęśliwi? Skąd ono ma się więc nauczyć że o swoich uczuciach, przeżyciach, sprawach rozmawia się? Nawet o tym ze tata dużo pracuje i jak ono się z tym czuje, a jak ty

            .Rozmawia się o wszystkim od pierwszej chwili bo to potem procentuje. Nauczysz dziecko rozmowy, zaufania i będzie umiało mówić o sobie, będzie miało potrzebę rozmowy z tobą o swoich sprawach.Ile lat musi mieć żeby z nim zacząć rozmawiać? Tylko oczywiście dostosowujemy to do wieku.

            Mówiąc o rozmowach o tym co dzieje się w domu mam na myśli nawet to że chyba jednak coś się działo. Nawet obojętność czy to że tata dużo pracuje i go nie ma. To jest dobry początek rozmowy, żeby dziecku wytłumaczyć czemu się rozstajecie: ja bym od tego zaczęła.
            • jarkoni Re: a jak? 15.02.11, 18:21
              Siedmioletnia dziewczynka zadziwiająco dobrze wiele rzeczy z życia i z rozmów rodziców rozumie, nie uwierzysz nawet jak dużo.. nie pozwól, żeby z zasłyszanych strzępków waszych rozmów, czy z rozmów dziadków, czy z jakichkolwiek innych rozmów układała sobie swoje zdanie i swoje życie i swoje do niego nastawienie układała jak przypadkowo znalezione puzzle..
              Ona na tyle dużo rozumie, że jeśli coś usłyszała choćby przypadkiem, to potrafi zbudować wokół tego własną teorię, np typu, ze rodzice jej nie kochają, że chcą ją zostawić, i że to wszystko PRZEZ NIĄ..Nie dopuszczaj do tego, dwa tygodnie czy dwa miesiące niczego nie zmienią, zacznij myśleć o rozmowie z córką już teraz..
              • graszka1979 Re: a jak? 15.02.11, 19:08
                już po rozmowie...
                powiedzieliśmy że za jakiś czas przeprowadzi sie z mamą do nowego mieszkania...że będzie miaszkać tylko z mamą ale z tatusiem też bedzie się widywała często...ze jak bedzie tęsknić to zawsze mozemy zadzwonić czy ja ją zawiozę do taty...że może czasem zostać u taty na noc...etc...
                powiedizeliślimy ze bardzo ją kochamy, że nadal mama pozostaje mamą, a tata tatą i tego nic nie zmieni...że nie jesteśmy już meżem i żoną i dlatego nie bedziemy razem mieszkać, ale nadal jesteśmy jej rodzicami...

                na poczatku była trochę smutna bo myślała ze już taty nie bezie widzięc, ale jak powiedzieliśmy, że będzie się z nim często spotykać to już ok...
                generalnie dobrze to przyjęła...nie pytała dlaczego tak jest...myślę ze wie, bo generalnie było dużo awantur etc.
                nie oczekuję cudów...ale mam nadzieję ze jakoś to bedzie...
                dzięki wszystkim za rady...mniej lub barzdiej życzliwe...
                • errormix Re: a jak? 15.02.11, 20:02
                  Zuch dziewczyny. I ta duża. I ta mała. smile
                • maheda Re: a jak? 15.02.11, 20:06
                  Trzymaj się.
                  Ten okres rozwodowy to okropna trauma, życzę, żebyś się w miarę szybko po niej pozbierała.
                  • graszka1979 Re: a jak? 15.02.11, 20:11
                    dzięki serdeczne za ciepłe słowa...
                    pozdrówka dla wszystkich
Pełna wersja