awodnik74 20.02.11, 10:34 Czy ktoś wygrał sprawe rozwodową z orzeczeniem o winie męża/zony? Co dzięki temu sie zyskuje?Warto o to walczyc czy lepiej pójśc na ugode? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
fion-a266 Re: orzeczenie o winie 20.02.11, 14:57 ostatnio pisalas ze jeszcze" kochasz tego typa nie wyobrazasz sobie byc z kims innym " reraz piszesz ze sie do ciebie lasi " czy ty jestes pewna tego rozwodu ,czy przez te pare dni kogos poznalas co cie natchnelo do tego aby zmienic zdanie ,nie sluchaj ludzi sama siadz i sie zastanow co tak naprawde chcesz , zeby potem nie zalowac, ja tak wlasnie zrobilam wzielam wszystkie za i przeciw. Odpowiedz Link
awodnik74 Re: orzeczenie o winie 20.02.11, 21:24 Nikogo nie poznałam.Musze skończyc jedno,żeby zacząć drugie.Taka juz jestem mało nowoczesna jak na obecne czasy Odpowiedz Link
kryskrys Re: orzeczenie o winie 20.02.11, 17:00 Przede wszystkim świadomość, iż to druga strona jest winna (albo obie) i prawo do alimentów na siebie, jako małżonka, który nie jest winny rozkładu małżeństwa. A czy warto - czasem tak, a czasem nie (szarpanie się, czas, emocje). Odpowiedz Link
awodnik74 Re: orzeczenie o winie 20.02.11, 21:22 Cięzko mi podjac tą decyzje....Z jednej strony chciałabym rozwodu,zeby wreszcie odetchnać,nie myslec,nie szukac dowodów winy.Z drugiej on nie ma zamiaru sie wyprowadzic i przyznać sie przed sądem .Ja nie mam prawie zadnych dowodów a juz na pewno świadków Oszaleje chyba Przy jego postepowaniu musze przygotować sie przynajmniej na rok walki(zasięgnełam porady).Nie wiem czy mi starczy sił.Jak mieszkać pod jednym dachem w małym mieszkanku po rozwodzie?Czemu nie chce zostawić wszystkiego i odejśc do tej lafiryndy???Czy to tchotwo czy wygodnictwo?Na pewno boi sie o kase,że będe chiała z niego zedrzec. Odpowiedz Link
fion-a266 Re: orzeczenie o winie 21.02.11, 16:47 Trzeba sobie odpowiedziec czy warta skorka za wyprawke ktos tam napisal ze moze to potrwac nawet okolo roku i nie wiadomo jak to sie skonczy a stres , nerwy ,i po takiej batalji mozecie sie naprawde zinienawidziec a z tego co wywnioskowallam to chyba nie nienawidzicie sie moze tez wzasc pod uwage sama separacje moze sie po niej wam pouklada juz nie raz bylo tak ze ludzie po separacji sie schodzili bo przemysleli kilka spraw moze nad tym sie zastanow. Odpowiedz Link
awodnik74 Re: orzeczenie o winie 21.02.11, 20:54 Wszyscy mnie namawiają,żebym kopła go w d...e! A ja siedze pośrodku nie wiem co robić.Miałam sie za babe z "jajami" e teraz zachowuje sie jak ostatnia sierota:/Beznadzieja.....Też tak miałyście?Czy parłyście do przodu? Odpowiedz Link
fion-a266 Re: orzeczenie o winie 22.02.11, 16:46 Wiekszosci sie wydaje ze to nic takiego a jak przyjdzie podjac decyzje to sie wachaja napewno sa tacy co ida do sadu jak by szli po bulki do sklepu wiec sie nie przejmuj , spokojnie nic z pospiechem ,ja jestem trzy w separacji i moze dlatego ze nie poszlam do sadu jak na bitwe to mam dobry kontakt z moim ex i dziecko tez tego tak nie przezylo , zabiera je kiedy chce i nie robimy sobie awantur . Ale w roznych malzenstwach roznie bywa. Ty wiesz najlepiej jakie macie stosunki miedzy soba wiec ty musisz to sobie odpowiednio pouukladac. Odpowiedz Link
fion-a266 Re: orzeczenie o winie 27.02.11, 08:53 W piatek bylam z kolezanka na oblewaniu rozwodu i poczatku nopwego zycia . w ktoryms watku nadmienialas czy warto dochodzic winy i walczyc , ona dogadala sie z mezem we wszystkich sprawach poczawszy od alimentow skonczywszy na wizytach z dzieckiem i miala jedna rozprawe na ktorej dostali oboje rozwod teraz czekaja tylko na uprawomocnienie ,to jest wlasnie ten komfort psychiczny i finansowy jedna rozprawa i problem z glowy a nie chodzenie do sadu z czestotliwoscia jak na studia zaoczne Odpowiedz Link
fion-a266 Re: orzeczenie o winie 08.03.11, 17:10 nie bylam tu jakis czas , cos sie zmienilo w twojej decyzji zdecydowalas sie na rozwod czy separacje? Odpowiedz Link
tautschinsky Re: orzeczenie o winie 22.02.11, 18:46 awodnik74 napisała: > Jak mieszkać pod jednym dachem w małym mieszkanku po rozwodzie?Czemu nie chce z > ostawić wszystkiego i odejśc do tej lafiryndy???Czy to tchotwo czy wygodnictwo? > Na pewno boi sie o kase,że będe chiała z niego zedrzec. W sumie odpowiedziałaś w swoim ostatnim cytowanym przeze mnie zdaniu, dlaczego się nie wyprowadza - obawia się, i z tego co czytam niebezpodstawnie o swoją własność. Siedząc w waszym wspólnym (?) mieszkaniu ma kontrolę nad wszystkim, a przynajmniej większą niźliby mieszkał poza nim. A więc to nie tyle wygoda (choć jakaś może też), ani tchórzostwo, a racjonalne myślenie. Wracając do twojego pytania, czy warto starać się o winę przy rozwodzie - tak, jeśli ta druga strona dobrze stoi finansowo i są szanse na kasę dla siebie w postaci alimentów, a do tego nie jest na tyle kumata, żeby dochód faktyczny umiejętnie ukrywać. Jeśli mąż zarabia grosze, to alimenty będą groszowe. I ważna uwaga odnosząca się do twojego pragnienia, żeby on się wyprowadził, w kontekście udowodnienia jego winy: to nie ma wpływu na podział waszego majątku, więc nawet to małe mieszkanko trzeba będzie dzielić na przysłowiowe pół, zatem jeśli liczysz na większy udział w waszych wspólnych dobrach po uzyskaniu wyroku o jego winie, poniechaj te marzenia, bo czasu i nerwów szkoda po prostu. Odpowiedz Link
awodnik74 Re: orzeczenie o winie 22.02.11, 21:10 Ale dlaczego jak jest taki zakochany nie odejdzie do niej????Tego nie kumam....Tyle sie naczytałam,że faceci zostawili wszystko odeszli w przysłowiowych skarpetkach byleby byc z tamta a ten ani drgnie!Mówie"dogadajmy sie w sprawie rozwodu tak,żebys się wyprowadził" Nie wyprowadzi sie bo nie ma dokąd a wogóle to dlaczego ja chce rozwodu????Rozumiecie coś z tego? Odpowiedz Link
melani73 Re: orzeczenie o winie 22.02.11, 21:24 A co tu rozumieć/? to przecież jasne i jakże typowe facet jeszcze do końca nie wie czy wyjdzie mu z ową panią a skoro nie wyjdzie-chce miś furtke powrotną bo cóż innego biedaczek może ze sobą zrobić Przecież nie może zostać bez niczego.... Odpowiedz Link
tautschinsky Re: orzeczenie o winie 22.02.11, 22:44 melani73 napisała: > to przecież jasne i jakże typowe > facet jeszcze do końca nie wie czy wyjdzie mu z ową panią > a skoro nie wyjdzie-chce miś furtke powrotną Takie podejście nie ma płci. Kobiety postępują nie inaczej, zwłaszcza w sytuacji, kiedy mężowi/partnerowi mimo zdrady zależy na niej i chce dalej z nią być. Jest z mężem, a potajemnie kontaktuje się z kochankiem, ukradkiem spotyka na gorące chwile - i to może trwać LATAMI Odpowiedz Link
melani73 Re: orzeczenie o winie 23.02.11, 07:23 Tatusiński-nie przeczę, ale zdaje się , autorka nie o to pytała? Pytałą czemu to jej misiu, mając inną kobietę dziwi się czemu żona chce rozwodu, i nie chce się wyprowadzić... Odpowiedz Link
awodnik74 Re: orzeczenie o winie 23.02.11, 09:34 Coś w tym jest....on nawiązał ten romans kilka lat temu,potem niby z nią skonczył a teraz ona sle mu meile.Może tchórzostwo przeplata sie tu z tzw.furtka? tylko do cholery jak ja mam sie w tym odnależc? Ma sie odwage romansowac za plecami,przyprawiać rogi a nie ma sie odwagi odejść???A poz tym jak sie ustosunkujecie do tego,że ona cały czas mówie,że ma 10 lat mniej,tak sie czuje itd? Odpowiedz Link
melani73 Re: orzeczenie o winie 23.02.11, 10:14 No widzisz.. Sama już sobie odpowiedziałaś, z kim żyłaś i żyjesz Teraz tylko do ciebie nalezy decyzja co zrobisz z dalszym swoim zyciem. Odpowiedz Link
fragile66 Re: orzeczenie o winie 23.02.11, 11:56 Można wnosić o orzeczenie winy w rozpadzie związku wyłącznie drugiej strony. Ma to sens wtedy, gdy druga strona - przynajmniej deklaratywnie - godzi się z tym i przyznaje do winy. Tylko trzeba się liczyć z tym, że druga strona wtedy jest zapędzona do kąta i w ramach obrony może w pewnym momencie - na przykład pod wpływem rodziny lub opinii adwokata - zacząć "kąsać". Najlepszym wyjściem z takiej sytuacji jest dla drugiej strony wniosek o orzeczenie winy obydwóch stron i dostarczenie dowodów na współwinę strony przeciwnej. Jeśli jesteś w 100% przekonana, że mąż nie jest w stanie wyciągnąć/sfabrykować/naciągnąć ŻADNYCH dowodów na twoją współwinę, to gratuluję dobrego samopoczucia. Odpowiedz Link
malgolkab Re: orzeczenie o winie 23.02.11, 12:04 Moim zdaniem nie warto, trwa to długo, a orzeczenie rozwodu z winy tylko 1 strony zdarza sie rzadko, zazwyczaj kończy sie na winie obupólnej (sąd nie oznacza procentowo). Odpowiedz Link
plain.dad Re: orzeczenie o winie 23.02.11, 13:46 malgolkab napisała: > Moim zdaniem nie warto, trwa to długo, a orzeczenie rozwodu z winy tylko 1 stro > ny zdarza sie rzadko, zazwyczaj kończy sie na winie obupólnej (sąd nie oznacza > procentowo). Może byc podział winy 99%/1% a i tak sąd orzeknie winę obopólna a kto nie ma winy nawet w tym 1% .................. Odpowiedz Link
malgolkab Re: orzeczenie o winie 23.02.11, 14:05 plain.dad napisał: > Może byc podział winy 99%/1% a i tak sąd orzeknie winę obopólna > a kto nie ma winy nawet w tym 1% .................. Dokładnie o to mi chodziło Odpowiedz Link
ro35 Re: orzeczenie o winie 23.02.11, 13:00 to jest dobre pytanie, przed taką decyzją warto zrobić solidny rachunek sumienia, bo taka pani udzielająca się na tym forum - pewna winy męża - już na innym forum tak się żali: "Chyba zrezygnuje z orzeczenia o winie męża bo boje sie ze jednak przegram.On odpowiadajac na pozew swoj dolaczyl nagrania audio oraz wideo z dwoch lat jak bylismy malzenstwem i jak go traktowalam przez ten czas....nie wiedzialam ze mnie nagrywa i robi zdjecia" Odpowiedz Link
awodnik74 Re: orzeczenie o winie 23.02.11, 21:18 Niezłe No chyba na to mój ślubny nie moze narzekac.jedyny jego argument przeciwko mnie "to poszlaś do pracy i nie mialaś już dla mnie tyle czasu".Żenada! Jakbym przynajmniej pracowała 7 dni w tygodniu po 16h! Ciekawe kto mu wtedy pral,gotował,pisał prace na studia,niańczył dzieci,chodził do pracy itd.../a kiedy on miał dla mnie czas? jak pracował?studiował?chodził na treningi? do pubu? i romansował???? Odpowiedz Link
ysssa Re: orzeczenie o winie 24.02.11, 08:42 a ja nie widze winy w sobie i mam nadzieję,że sąd też nie zobaczy. We wtorek mam sprawę. Mąż alkoholik i do tego ciągle bez pracy. Prowadzałam go na terapie, zaszywał się kilkanaście razy, odtrucia. W końcu miałam dość, ja z małym dzieckiem - praca, dom, praca, dom. Pan sobie pił, a jak miał przerwy w piciu to siedział w domu i grał na kompie, łapał dorywcze prace na miesiąc czasem krocej - co zarobił to przepił. MAm nadzieję ze sąd go obarczy winą.. Odpowiedz Link
malgolkab Re: orzeczenie o winie 24.02.11, 09:26 ysssa napisała: > a ja nie widze winy w sobie i mam nadzieję,że sąd też nie zobaczy. hm, gratuluję Odpowiedz Link
ysssa Re: orzeczenie o winie 24.02.11, 11:42 ?? jaka wina? że ktoś wpada w nałóg? i nie chce z nim skończyć? jak sam nie chce to nikt nie pomoże, ja próbowałam na wszelkie sposoby, z rozwodem też czekałam dwa lata ale nic - dalej jest jak było.. Odpowiedz Link
mamaadama4 Re: orzeczenie o winie 24.03.11, 08:54 Jestem od prawie 2 lat w trakcie rozwodu z orzeczeniem wyłącznej winy mojego męża. Rozprawy raz na pół roku. Najbliższ 13 kwietnia - jeszcze przesłuchiwania świadków. Zdecydowałam się na to z pełną siwadomością jak to może wyglądać. I nie straszne mi to jeżeli są orzeknie winę obu stron. Na szczęście majątek podzielony był na wstępie, przy udziale notariusza, więc emocji nie ma. Odpowiedz Link
mps61132 Re: orzeczenie o winie 24.03.11, 10:13 Autorko zajmij się sobą, dziećmi, stwórz sobie taki swój świat, swoją przestrzeń. Wiem,że mieszkacie razem w mieszkaniu ale uwierz...da się. Ja tak właśnie mam. Daj czss sobie, jemu, odetchnij, nabierz dystansu. Od czyli mąż nie wytrzyma tak długo w obojętności, ciszy, nie odzywaniu się, braku seksu i w końcu sam będzie chciał to w jakąś stronę rozwiązać. Daje mu max rok i dłużej nie a Ty za to przez ten czas będziesz wiedziała czy mu zależy na ratowaniu bo jeżeli tak to przełamie się i zacznie coś robić dla ratowania związku, a jeśli nie to sama stwierdzisz że już nie ma o co walczyć i po co czekać. Pozdrawiam mps Odpowiedz Link
zmeczona100 Mamoadama 24.03.11, 14:51 Czy możesz napisać, co podałaś w pozwie jako winę męża? Czy może klasyk, tj. zdrada? Odpowiedz Link