ag13ag13
23.02.11, 19:01
W niedziele od malego synka ( 7 lat) po pobycie u Taty dowiedzialam sie, ze ma kogos. Mlody byl tak zaaferowany, ze opowiadal, a pani to, a jej dziecko tamto... Minelo 5 mies. od rozwodu i myslalam, ze juz jestem na prostej, a tu nagle ...kuRRRRR***** CIOS. Ale wiecie co...poczatek to byl szok, wczoraj minal szok, przyszly przemyslenia....Dobrze sie stalo, ze sie rozwiodlam... wszystko dobrze, zaliczam kolejne etapy porozwodowe...i mimo wszystko jest lepiej niz bylo...ku pokrzepieniu serc. Pozdrawiam wszystkich rozwodnikow, bez wyjatku....