ysssa 01.03.11, 07:34 Dziś o 12 mam pierwszą sprawę z orzeczeniem winy meża (alkoholizm). Trzymajcie kciuki, ale mam strersa Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
hwast1 Re: To już dziś... 01.03.11, 13:15 Mam nadzieję, że sędzina będzie na tyle światła, że ci z tak błahego powodu, rozwodu nie da !! Sam alkoholizm jako taki, nie jest jeszcze trzęsieniem ziemi dla związku. No chyba, że próbowałiscie wszystkiego i to zawiodło, albo inne zawirowania okołoalkoholowe do tego dochodzą. Ale o tym nic nie piszesz. Odpowiedz Link
zmeczona100 Żenada 01.03.11, 13:33 > Sam alkoholizm jako taki, nie jest jeszcze trzęsieniem ziemi dla związku. Hwast, na głowę to już nic nie pomoże; sprawdź zatem może nogi?? Odpowiedz Link
hwast1 Re: Żenada 01.03.11, 14:38 Sprawdziłem. Mam dwie. No i co dalej ? Nic na to setko ci nie poradzę, że jestes ignorantka w tej sprawie i całą swoją wiedzę o uzależnieniach, czerpiesz z netowych forów. To cos sie leczy. Z mniejszym czy wiekszym skutkiem, ale się leczy. Zapewniam Cię , że schizofrenik podczas reemisji choroby jest stukrotnie bardziej upierdliwy życiowo niżli alkoholik. No i co ? Zostawiłabyś kogos takiego na pastwę losu, tylko dlatego, że jest psychicznie chory ? Odpowiedz Link
altz Re: Żenada 01.03.11, 14:41 > No i co ? Zostawiłabyś kogos takiego na pastwę losu > , tylko dlatego, że jest psychicznie chory ? A masz jeszcze wątpliwości? Nie karm trolla. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Żenada 01.03.11, 14:46 hwast1 napisał: > Sprawdziłem. Mam dwie. No i co dalej ? To teraz się lecz, żeby obie zostały. > Nic na to setko ci nie poradzę, że jestes ignorantka w tej sprawie i całą swoją > wiedzę o uzależnieniach, czerpiesz z netowych forów. Onkolog, który nie przeszedł choroby nowotworowej to też ignorant. Podobnie jak sędzia, orzekający w sprawach karnych- bez doświadczenia jest tylko ignorantem. Gratuluję. > To cos sie leczy. Z mniejszym czy wiekszym skutkiem, ale się leczy. Obawiam się, że Ty możesz uratować już tylko te swoje nogi. Zapewniam C > ię , że schizofrenik podczas reemisji choroby jest stukrotnie bardziej upierdli > wy życiowo niżli alkoholik. forum.gazeta.pl/forum/w,24087,119375794,119375794,jest_szansa_na_w_miare_szybki_rozwod_.html No i co ? Zostawiłabyś kogos takiego na pastwę losu > , tylko dlatego, że jest psychicznie chory ? Gdyby skuteczne podjęcie leczenia zależało od niego samego, a on się migał- to oczywiście, że zostawiłabym na pastwę losu. Odpowiedz Link
pandora81 Re: Żenada 01.03.11, 15:00 Hwast Ty chyba masz zły czas, bo atakujesz co chwilę. Rozumiem, że jest Ci ciężko, ale postaraj się nie dowalać tym, którym też jest ciężko. Zapisz się może na jakieś treningi i się wyżyj (to nie ironia- to na serio pomaga) Ja bym z alkoholikiem, w piekle żyć nie chciała - popieram! Odpowiedz Link
altz Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 15:10 > Ja bym z alkoholikiem, w piekle żyć nie chciała - popieram! Ja to rozumiem, bo to jest ciężka sprawa. Z drugiej strony, jest to jednak choroba, a bierze się kogoś za męża czy żonę, w zdrowiu i obiecuje żyć chorobie, ja bym nie zostawił żony pijącej (podobno alkoholizm wśród kobiet wzrasta). Trudno mówić cokolwiek o konkretnym przypadku, kiedy się go nie zna. Osobiście znam rodziny alkoholików, wyglądają na szczęśliwych, faceci nie piją. Co jakiś czas widać, że rodzina jest czujna, pełna kontrola i widać strach, że się zacznie :-\ Odpowiedz Link
noboru_terao Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 15:41 W dzisiejszych czasach to masz byc silny, zdrowy i przynosci duzo hajsu do domu. Jak ci sie noga powinie, to kobieta wystawia ci walizke za drzwi i bujaj sie. Pisemko do sadu, rozwod i jeszcze alimenty. Zgadzam sie z tymi ktorzy pisza ze sam alkoholizm jako podstawa rozwodu to chamstwo. Czlowiek jest byc moze na dnie i potrzebuje pomocy a tymczasem dostanie rozwod i nastepne "powody" by pic. Chyba ze juz naprawde autorka probowala wszystkiego. Odpowiedz Link
afffffff4 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 15:56 Ludzie, którzy piszą o alkoholizmie, jaka to straszna choroba i jak to trzeba pomagać tym biednym zagubionym alkoholikom raczej nigdy się z alkoholizmem bliżej nie zetknęli. Żeby to zrozumieć trzeba żyć z pijakiem na co dzień. Ale pierdzielić w teorii o leczeniu wspieraniu i pomaganiu jest przecież tak łatwo....Jak ja żałuję, że moja matka nie była taką "chamską babą" co wystawia walizki za drzwi. Odpowiedz Link
altz Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 16:03 afffffff4 napisała: > Ludzie, którzy piszą o alkoholizmie, jaka to straszna choroba i jak to trzeba p > omagać tym biednym zagubionym alkoholikom raczej nigdy się z alkoholizmem bliże > j nie zetknęli. Żeby to zrozumieć trzeba żyć z pijakiem na co dzień. Tu się zdziwisz, ja mam bogate doświadczenia, aż za bogate i nadal tak uważam, ale zdaję sobie sprawę, że nie z każdym alkoholikiem da się żyć, dlatego mnie oburzasz Twój pogląd i potrafię go zrozumieć. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 16:09 > Ludzie, którzy piszą o alkoholizmie, jaka to straszna choroba i jak to trzeba p > omagać tym biednym zagubionym alkoholikom raczej nigdy się z alkoholizmem bliże > j nie zetknęli. Raczej problem ich dotyczy. Odpowiedz Link
noboru_terao Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 16:42 Czemu tak od razu mnie oceniasz? Ze nie mialem stycznosci i nie wiem o czym pisze. Otoz wiem o czym pisze, moze nie z pierwszej osoby, ale jednak. Moj wujek (brat ojca) rozpil sie na maksa. Stoczyl sie facet na samo dno, byl tak odrazajacy ze nie dalo sie na niego patrzec. W sumie ja juz myslalem ze albo sie zapije na smierc sam, albo zginie gdzies od kosy w pijackiej awanturze. Wyszedl z tego, bo rodzina najblizsza sie nie odwrocila, pomogla mu, osiagnal dno, postawili mu warunki, pomogli w leczeniu. Z 10 lat mija jak nie lepiej od kiedy nie tknal alkoholu. Widzialem go na weselu jego mlodszej corki. Uwierzcie mi, facet mi zaimponowal. Jak to wsiowe weselicho, osob 150, cala rodzina i cala okolica. Slub corki, kazdy podchodzi zeby wychylic toascik, facet byl twardy jak skala. I to bez zadnego chowania sie i sciemniania. Nie pije i juz. Mozna, tylko trzeba chciec. Pewnie, moze tez odejsc, tylko zeby zrobic to z twarza nalezy najpierw probowac COS zrobic, bo sie to w koncu obiecalo i slubowalo. Dlatego np mam taki zal do mojej eks. Nie zrobila nic, nie kiwnela palcem, spakowala sie, przygotowala sobie potajemnie tyly i juz. Znak naszych czasow. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 16:47 A Ty co zrobiłeś w takim razie, aby ratować małżeństwo? Czy to nie było tak, ze dopiero jak ex odeszła to zorientowałeś się, że to nie przelewki? Nie byłeś świadomy, ile zła wyrządzasz bliskim? Upośledzony jestes jakiś, abyś nie brał tego pod uwagę? Czy może myslałeś, że przecież żona na pewno nie opuści (bo kredyt...)? Odpowiedz Link
noboru_terao Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 17:05 Prosilem, blagalem, gadalem, plaszczylem sie i to zdecydowanie za dlugo. Za dlugo by tutaj opowiadac. Z perspektywy czasu wiem teraz ze robilem zle, ale pal licho, za pozno juz. Namawialem na specjalistow, powiedzialem jej nawet co dokladnie jest przyczyna. Nie i koniec. Powinienem wczesniej przestac robic z siebie blazna, no ale bylem pierwszy raz w takiej sytuacji, moj blad. Wiecej go nie powtorze. Odpowiedz Link
altz Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 17:12 Czego byś nie powiedział, to będzie źle. Nie karm trolla, bo się rozdyma w swojej "mądrości". Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 17:15 Biedactwo niedopieszczone. Głasków mu dzisiaj brakuje. A to pech. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 17:14 noboru_terao napisał: > Prosilem, blagalem, gadalem, plaszczylem sie i to zdecydowanie za dlugo. Za dlu > go by tutaj opowiadac. Zaraz, moment. W nałóg wpadłeś tak z dnia na dzień i od razu wziąłeś się za siebie, a mimo to ona tak sobie po prostu odeszła? A błagałeś, prosiłeś przed jej odejściem, czy juz po? Z perspektywy czasu wiem teraz ze robilem zle, ale pal l > icho, za pozno juz. No to przynajmniej tyle wiesz. Może będziesz miał drugą szanse w życiu i to dośwaidczenie Ci się po prostu przyda. Namawialem na specjalistow, powiedzialem jej nawet co dokla > dnie jest przyczyna. A co było tą przyczyną? Nie i koniec. Powinienem wczesniej przestac robic z siebie > blazna, no ale bylem pierwszy raz w takiej sytuacji, moj blad. Wiecej go nie p > owtorze. Obyś miał szansę. Odpowiedz Link
afffffff4 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 17:06 Wkurza mnie ten mit Matki Polki co musi trwać przy mężu jaki by nie był. Sfrustrowana i znerwicowana liczy całe życie, że mąż zdecyduje się na leczenie i w nim wytrwa. Alkoholik musi przede wszystkim sam chcieć się leczyć a z tym bywa różnie. Odpowiedz Link
altz Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 17:10 > Sfrust > rowana i znerwicowana liczy całe życie, że mąż zdecyduje się na leczenie i w ni > m wytrwa. Alkoholik musi przede wszystkim sam chcieć się leczyć a z tym bywa r > óżnie. Święte słowa, najpierw chęć leczenie, a potem pomoc. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 17:16 altz napisał: > > Święte słowa, najpierw chęć leczenie, a potem pomoc. A skąd ma się wziąć, twoim zdaniem, ta chęć? Chyba nie z powietrza? Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 16:15 > Z drugiej strony, jest to jednak choroba, a bierze się kogoś za męża czy żonę, > w zdrowiu i obiecuje żyć chorobie Jasne. Można tez powiedzieć, że jak ktoś choruje inaczej, niż na uzależnienie i nie ma spektakularnej poprawy, to obwinić chorującego, że nie ma motywacji. > Osobiście znam rodziny alkoholików, wyglądają na szczęśliwych, faceci nie piją. Jeśli rodzina "ma wyglądać", to fakt- alkoholizm to wydumany problem żałosnych bab, które chcą wycyckać biednych zapijaczonych misiów. > Co jakiś czas widać, że rodzina jest czujna, pełna kontrola i widać strach, że > się zacznie :-\ Kuźwa, nie miałam pojęcia, że rodzina ma nauczyć dzieci czujności, kontroli i życia w strachu. No cóż, człowiek uczy sie przez całe życie*. *Z wyjątkiem tych opornych. Odpowiedz Link
ysssa Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 16:30 powiem tak - alkoholik alkoholikowi nierówny.Moj pił, niepracował,podejmował kilkanaście razy rózne formy terapii, w tym terapie w zakładzie zamkniętym - wszystko na nic. Wynosił rzeczy z domu, był agresywny, pobił mnie i własną matkę. Walka o niego trwała kilka lat ale niestety jak sie samemu nie chce to nic nie pomoże. I niech nikt nie pierdzieli jak nie wie jak wygląda ciągłe zycie w strachu - miałam czekać aż w końcu i córkę pobiję? Na jej oczach próbował skakać z balkonu - próba samobójcza (zabrakło mu wódki). I co? miałam czekać aż tragedia się wydarzy. Wiele lat dostawał miliony szans - nie wykorzystał żadnej. Acha sędzina jest mojego zdania Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 16:35 Ysssa, Ty się nie tłumacz Trzeba być ograniczonym, aby nie rozumieć, jak destrukcyjny wpływ na życie i rozwój człowieka (a zwłaszcza dzieci) ma alkoholizm rodzica. Gratuluję, że się udało Odpowiedz Link
pandora81 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 16:59 Ja też gratuluję i cieszę się, że najgorsze masz już za sobą Odpowiedz Link
maheda Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 16:58 Znaczy, dostałaś już rozwód? Czy trzeba czekać jeszcze na kolejne rozprawy? Odpowiedz Link
altz Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 17:01 Jeśli nic się nie dało zrobić, to trudno, taki wybór męża. Powodzenia na nowej drodze życia! Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 17:12 Zmarnowałaś wystarczająco dużo czasu, teraz możesz odciąć się i odpocząć. Nie miej wyrzutów sumienia. Odpowiedz Link
hwast1 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 01.03.11, 22:17 Ysssa. Skoro z twoim mężem sprawy stały tak jak opisałaś to wszystko zmienia.Dawanie szans alkoholikowi też ma swoje granice. Mysli a czasami nawet próby samobójcze są wprawdzie normalnym objawem tej choroby, ale ich "tolerowanie" też kiedyś się musi skończyć. Na pocieszenie mogę ci powiedzieć, że w tej konkretnej sytuacji twoje postępowanie jest wręcz wzorcowe i tym co dziś zrobiłaś możesz mu uratować życie. Teraz jak pozostał sam i braknie mu parasolki ochronnej w twojej osobie ma dwa wyjscia. Albo się w krótkim czasie stoczy i zapije, albo coś ze soba zrobi. Co by sie nie stało ty jesteś w porządku. Nie mogłaś postapic lepiej. Odpowiedz Link
ysssa Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 02.03.11, 08:32 wątpię w tę moją pomoc, mąż mieszka u matki, która zawsze była nadopiekuńcza i do dziś go głaszcze na każdym kroku dając mu w ten sposób pozwolenie na picie. Kupi papieroski, da jeść. Proponowali jej terapię ale ona uważa że żadnego problemu nie ma i to on ma się leczyc nie ona. ale ja już tego nie przeskoczę, tłumaczyłam , mówiłam ale niestety jak do ściany. Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: Alkoholizm przyczyną rozwodu 02.03.11, 08:37 Ysssa to wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia Odpowiedz Link