oddam wszystko za wakacje...

01.03.11, 11:08
nie mam już siły być odpowiedzialna. odwozić zawozić przywozić wycierać nosy. wybierać szkoły przedszkola szczepić prać prasować gotować zarabiać. dobrze zarabiać bo tylko ja;-/-ładnie wyglądać włazić w dupę. bo jak zwolnia to dzieci na bruk.
wysiadam psychicznie.
dlaczego nie jestem ich tatusiem nie siedzę u mamy na piecu i nie dzwonię raz w tyg. że kocham?
    • malgolkab Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 11:15
      lastsenses napisała:

      > dlaczego nie jestem ich tatusiem nie siedzę u mamy na piecu i nie dzwonię raz w
      > tyg. że kocham?
      a chciałabyś tak? bo ja nie...
      • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 11:20
        Wszystko do uzgodnienia. Trzeba ustalić z facetem, w które dni zabiera dziecko do siebie i przestać się wtedy trząść, że dziecko zamiast chleba z szynką, zje chleb z czekoladą. wink
        Odpoczniesz kilka dni też będziesz zadowolona.
        • lastsenses Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 11:32
          zabiera, karmi czekoladą, nie spią, wracają chore - (ostatnio tak ostra alergia, że pogotowie).
          ale to nie jest problem - tzn. są już na tyle duże, że same zaczynają zwracać uwagę na to co jedzą. i rzeczywiście mam 2-3 dni na odpoczynek. ale to nie obecność dzieci jest problemem - problem to całkowita odpowiedzialność za każdą dziedzinę życia. od masła na śniadanie lekarza olej w aucie kasę. i strach co będzie jak mi się coś stanie - choroba brak pracy itp.
          • malgolkab Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 11:36
            lastsenses napisała:

            > ale to nie obecność dzieci jest problemem - problem to całkowita odpowiedzialność za każdą dzie
            > dzinę życia. od masła na śniadanie lekarza olej w aucie kasę. i strach co będzi
            > e jak mi się coś stanie - choroba brak pracy itp.
            tak niestety to wyglądauncertain po jakimś czasie się przyzwyczaisz...
          • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 11:45
            Po to Matka Natura wymyśliła małżeństwo, żeby było łatwiej.
            Jak się rezygnuje z małżeństwa, to i bonusy się traci.
            Ja wierzę w faceta, gdyby Ci się coś przytrafiło, to z pewnością zająłby się dziećmi.

            A z alergią trzeba koniecznie uzgadniać z mężem wyżywienie, bo z tego są również choroby.
            • lastsenses Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 12:01
              Twoim zdaniem Altz zrezygnowałam z małżeństwa bo dbał o nas, zarabiał, zajmował się dziećmi?
              przez 15 lat przytrafiło mi się parę rzeczy - np powrót samochodem kilka godz po znieczuleniu ogólnym. sama. sama się również odebrałam ze szpitala po stracie dziecka. i dlatego już w niego nie wierzę.
              malgolka masz racje - przyzwyczaję się. tylko nie dzisiaj;-/
              • malgolkab Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 12:11
                lastsenses napisała:

                > Twoim zdaniem Altz zrezygnowałam z małżeństwa bo dbał o nas, zarabiał, zajmow
                > ał się dziećmi?
                > przez 15 lat przytrafiło mi się parę rzeczy - np powrót samochodem kilka godz p
                > o znieczuleniu ogólnym. sama. sama się również odebrałam ze szpitala po stracie
                > dziecka. i dlatego już w niego nie wierzę.
                > malgolka masz racje - przyzwyczaję się. tylko nie dzisiaj;-/
                taj podejrzewałam sad dlatego Ci nie pisałam, ze się przyzwyczaisz. Skoro zawsze taki był, to taki zostanie... ten typ tak ma. Ja jak była sytuacja podbramkowa/zdrowotna itp. to dzwoniłam do rodziców, brata czy znajomych, od exa mogłam najwyżej usłyszeć, że to mój problem... Ale pociesze Cię- teraz w takich sytuacjach dzwonię do Obecnego, więc nie każdy taki jest (a nawet powiedziałabym- większość nie jest).
              • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 12:14
                > Twoim zdaniem Altz zrezygnowałam z małżeństwa bo dbał o nas, zarabiał, zajmow
                > ał się dziećmi?

                A gdzie ja tak napisałem? big_grin
                Ja tylko uważam, że zazwyczaj w małżeństwie jest łatwiej, niż samemu.
                Choćby w razie choroby można poleżeć w łóżku, nie trzeba iść z dziećmi czy po leki.
                Ktoś napali w centralnym, pójdzie po zakupy, pobawi się z dziećmi, zrobi jakiś obiad itd.
                Tak jest, gdy jest w miarę normalnie.

                Ja też coś mogę powiedzieć przeciw, też mam takie doświadczenia, choćby to, że pies i kot miały dużo lepiej ode mnie. Jak mnie widzi teściowa, to się uśmiecha z satysfakcją. big_grin
                • malgolkab Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 12:35
                  altz napisał:

                  > Choćby w razie choroby można poleżeć w łóżku, nie trzeba iść z dziećmi czy po l
                  > eki.
                  zawsze można też usłyszeć : zajmowanie się dzieckiem to Twoja praca, jak ja jestem chory to znajduję sobie zastępstwo w pracy, Ty też sobie załatwwink ewentualnie: Ty sobie leżysz w szpitalu, a wszystko na mojej głowiewink
                  > Ktoś napali w centralnym, pójdzie po zakupy, pobawi się z dziećmi, zrobi jakiś
                  > obiad itd.
                  > Tak jest, gdy jest w miarę normalnie.
                  ja jest w miarę normalnie, to sie ludzie nie rozwodząwink
                  • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 12:37
                    > ja jest w miarę normalnie, to sie ludzie nie rozwodząwink
                    Nie znasz jeszcze życia, skoro tak uważasz wink
                • zmeczona100 Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 12:56
                  altz napisał:

                  > > Twoim zdaniem Altz zrezygnowałam z małżeństwa bo dbał o nas, zarabiał, za
                  > jmow
                  > > ał się dziećmi?
                  >
                  > A gdzie ja tak napisałem? big_grin
                  > Ja tylko uważam, że zazwyczaj w małżeństwie jest łatwiej, niż samemu.

                  Weź Ty przeczytaj raz jeszcze, co piszesz.
                  Ktoś rezygnuje z małżeństwa wiedząc, że to w nim było mu łatwiej i że teraz będzie mu trudniej. To chyba tylko ktoś sadomaso zrobiłby tak. Żyjesz w jakimś micie, że bycie w związku oznacza łatwiejsze codzienne funkcjonowanie.
                  • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 13:05
                    zmeczona100 napisała:
                    > Weź Ty przeczytaj raz jeszcze, co piszesz.
                    > Ktoś rezygnuje z małżeństwa wiedząc, że to w nim było mu łatwiej i że teraz będ
                    > zie mu trudniej. To chyba tylko ktoś sadomaso zrobiłby tak. Żyjesz w jakimś mic
                    > ie, że bycie w związku oznacza łatwiejsze codzienne funkcjonowanie.
                    Uważasz, że ja piszę i tego nie czytam? big_grin Zabawne.
                    Może takich rzeczy nie widziałaś jeszcze, ale ja tak. Tak bywa, gdy się zakłada, że bierzemy wszystko co dobre ze związku, a do tego dokładamy wolność. Na przykład, że podział opieki będzie taki, jak obecnie, tylko będę się mogła spotykać z innymi panami i małżeństwo mi nie będzie przeszkadzać. wink Gdyby wyszło, to czemu nie? Nieprawdaż?
                    • zmeczona100 Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 13:21

                      Może i czytasz, ale czy rozumiesz.
            • argentusa Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 12:07
              Jak pragnę zdrowia, Altz, ale pierniczysz jak potłuczony.
              Nie przychodzi Ci do głowy, że niektórzy faceci TAK MAJĄ. Że im wygodniej? Tak jak Eks Errora, której TEŻ wygodniej?
              Małżeństwo to nie jest wytwór MAtki Natury, tylko organizacji ludzkości.

              Do autorki wątku: Rozumiem Cie doskoanle Last.
              Odkąd pamiętam, byłam odpowiedzialna za nas oboje i dzieci. Życiowo (ok, finansowo siędzieliliśmy odpowiedzialnoscią).
              I tez mam okres buntu na jednoosobową odpowiedzialność za sobą. Trochę dojrzałam i przyjęłam, że taka moja rola. TERAZ jestem matką do "obrobienia" trójki dzieci. I już. Za parę lat będzie łatwiej. Dlatego m.in. uczę synów odpowiedzialnosci i samodzielnosci (co niektórzy nazywają tresurą dzieci, choć moje dzieci dumne z siebie na tę okoliczność). I czterolatek umie zrobić sobie samodzielnie kanapkę smile))))))) (pokrojone składniki ofkors).
              Przypuszczalnie masz słabszy czas. Może to znużenie zimą. Idzie wiosna! Letem będzie na pewno lepiej.
              A na teraz: na klatę trudnosci i do przodu.
              I wiary, wiary w to, że masz wieeelką szanse być szczęśliwa. smile i Zadowolona.
              POWODZENIA
              Ar.

              • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 12:23
                > Jak pragnę zdrowia, Altz, ale pierniczysz jak potłuczony.
                > Nie przychodzi Ci do głowy, że niektórzy faceci TAK MAJĄ. Że im wygodniej? Tak
                > jak Eks Errora, której TEŻ wygodniej?
                > Małżeństwo to nie jest wytwór MAtki Natury, tylko organizacji ludzkości.

                Nie znam osobiście facetów, którzy sami uciekli od rodziny. Znam za to kilku takich, których kobiety wykopały ze związku, z czego panowie chętnie skorzystali. Znam za to dużo więcej pań, które zabrały dzieci i poszły w długą do innego faceta, bo obecny nie pasował do wymarzonego wzorca, chociaż to nie są źli faceci, lubią dzieci, gdy mogli, to się nimi zajmowali, teraz raczej więcej nie mogą, niż mogą, bo tak matki ułożyły dzieciom życie.
                • zmeczona100 Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 12:37

                  www.facebook.com/note.php?note_id=185509184818363&id=125566270844756
                  "Kobiety odchodzą najczęściej dopiero wtedy, gdy mężczyzna totalnie nawalił".

                  Dlatego serdecznie współczuję Twoim znajomym paniom, które opuściły swoich "mężczyzn", bo musiały zostać doprowadzone do ostateczności.
                  Ale i gratuluję decyzji- mają szansę spotkać nie tylko wysokiego, ale i dojrzałego mężczyznę.
                  • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 13:07
                    > "Kobiety odchodzą najczęściej dopiero wtedy, gdy mężczyzna totalnie nawalił".
                    A co to jest?
                    11 przykazanie? big_grin
                  • obrazo-burca Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 13:08
                    też mi wielki autorytet/znawca/specjalista - mim i tyle.
                    • zmeczona100 Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 13:20
                      A kto, wg Ciebie, mógłby być "wielkim autorytetem/znawcą/specjalistą"?

                      I dlaczego opinia kogoś znanego, ale bez powiązań merytorycznych z zagadnieniem, nie stanowi żadnej wartości? Nie jest interesująca? Gdyby to byli "znawcy", zarzut byłby inny. Niech zgadnę- "Co oni tam mogą wiedzieć z tych swoich wydumanych opracowań, pisanych na kolanie, oderwanych od rzeczywistości"?
                      • obrazo-burca Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 13:52
                        >"Co oni tam mogą wiedzieć z tych swoich wyduman
                        > ych opracowań, pisanych na kolanie, oderwanych od rzeczywistości"?

                        Pokaż mi palcem, że gdzieś coś w tym stylu napisałem.

                        Manierą naszych czasów jest, że głos różnej maści celebrytów jest uznawany za prawdę objawioną. Brak takiego inteligenckiego umiaru, nie znam się na tym, więc się nie wypowiadam.
                        No chyba, że pan niegadający ma za sobą bogate (reprezentatywne statystycznie) własne doświadczenia w związkach, to wtedy ma rację smile
                        • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 14:01
                          obrazo-burca, nie karm trolla.
                          • zmeczona100 Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 14:14
                            Nie żal mi ciebie, a twojej byłej.
                            A dlaczego- to nawet nie zamierzam się wysilać, aby wytłumaczyć. Bo z reguły nie imam się rzeczy niemożliwych.
                          • obrazo-burca Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 14:33
                            Chcesz powiedzieć, że ona się nigdy nie zmęczy, mimo jednoznacznej deklaracji wink
                            • zmeczona100 Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 14:36
                              Pozory mylą tongue_out
                            • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 14:38
                              To jest jakaś choroba psychiczna, nie słucha innych, ma swoje interpretacje nawet przed wysłuchaniem drugiej strony, kieruje się wyłącznie emocjami, a nie rozsądkiem, to takie zaburzenie poznawcze.
                              Psychiczni się nie męczą.
                              Dla mnie to jest troll.
                              • zmeczona100 Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 14:54
                                Kompromituj się jeszcze bardziej.
                                To, że niektóre babki stąd widzą w tobie ideał ojca i męża wynika z tego, że nie czytały wcześniejszych twoich pierdół na temat np. kosztów wychowania dziecka.
                                Jestem bezlitosna dla niedojrzałych gości, którzy sami opisują swoją niedojrzałość i jeszcze oczekują poklasku i zrozumienia dla swojej "krzywdy".
                                Jesli trollem jest ten, kto ci nie kadzi, to masz rację- jestem trollem.
                                Tyle tylko, że "troll" ma inna definicję i czas najwyższy, abyś się z nią zapoznał.
                                ----
                                "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
                        • zmeczona100 Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 14:12

                          > Pokaż mi palcem, że gdzieś coś w tym stylu napisałem.

                          Czytam z wyprzedzeniem wink :

                          > No chyba, że pan niegadający ma za sobą bogate (reprezentatywne statystycznie)
                          > własne doświadczenia w związkach, to wtedy ma rację smile


                          -
                          "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
                • zmeczona100 Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 13:13
                  altz napisał:

                  bo obecny nie pasował do wymarzonego wzorca, chociaż to nie są źli faceci
                  > , lubią dzieci, gdy mogli, to się nimi zajmowali,

                  Tu masz rację- to są naprawdę ideały, a nie faceci. Nie dość, że dzieci lubią, to w dodatku jeszcze zajmują się nimi, jak mogą. Takich to ze świecą szukać. A, no i wiadomo, że mężczyźni nie zawsze mogą zajmować się dziećmi i wtedy- wiadomo- zajmują się nimi kobiety ( nie ma znaczenia, czy mogą czy nie- one po prostu muszą, jak to kobiety).

                  teraz raczej więcej nie mogą,
                  > niż mogą, bo tak matki ułożyły dzieciom życie.

                  Racja. Z tego szczęścia babom w dupach się przewraca i odchodzą z tego poprzewracania do innych facetów, a przy okazji

                  > Jak się rezygnuje z małżeństwa, to i bonusy się traci.

                  Np. zajmowanie się dziećmi "jak się mogło"

                  Ubolewam strasznie nad tym biednym rodem męskim, który tak strasznie jest doświadczany przez wredne baby, a prawo jest tak skonstruowane, że facet jest zawsze pokrzywdzony. No i jeszcze te biedne dzieci, którym ich matki odbierają ojców.


                  Altz, ŻENADA!
                  Jak Cię czytam, to sorry za dosadność, ale flaki mi się wywracają.

                  Stanowisz doskonały wręcz przykład na to, jak to rozwody dotykają 'normalnych' ludzi.

                  >> ja jest w miarę normalnie, to sie ludzie nie rozwodzą
                  >Nie znasz jeszcze życia, skoro tak uważasz
                • argentusa Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 14:21
                  <<Nie znam osobiście facetów, którzy sami uciekli od rodziny.
                  ja też osobiście nie widziałam atomu, a jednak dopuszczam możłiwosc, że istnieje wink
                  Za to znam fajnych rozwiedzionych ojców, na których dzieciaki czekają z radością i beznadziejnych panów, którzy zabierając dzieci na ferie (aż 6 dni) na te same ferie i do tego samego pokoju zabierają swoją Obecną Kobietę, bo "ktoś się musi dziećmi zająć" (dzieci w wieku 8 i 13 lat). I co, mam schizofrenię, czy może jednak ludzie różni bywają?
                  • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 14:34
                    > <<Nie znam osobiście facetów, którzy sami uciekli od rodziny.
                    > ja też osobiście nie widziałam atomu, a jednak dopuszczam możłiwosc, że istniej
                    > e wink
                    Ja nie twierdzę, że ich nie ma, tylko zastanawiam się czasem nad skala zjawiska.

                    > me ferie i do tego samego pokoju zabierają swoją Obecną Kobietę, bo "ktoś się m
                    > usi dziećmi zająć" (dzieci w wieku 8 i 13 lat).
                    A co w tym złego, że się dzieci spotkają ze swoją macochą? wink
                    Gorzej, jeśli rodzic nie potrafi się zająć dziećmi, co akurat mi nie grozi.
                    Powiem mocniej, wcale nie jest prawdą, że dzieckiem lepiej potrafi się zająć kobieta.
                    Gdybym miał dzieci koło siebie, to dla mnie jest jasne, że będą zajęcia wspólne moich dzieci i jej dzieci, bo niby czemu miałbym je pominąć?

                    >I co, mam schizofrenię, czy może jednak ludzie różni bywają?
                    Nie zajmuję się medycyną, nie stawiam diagnoz. wink
                    • argentusa Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 15:44
                      Oj Altz, i znowu wyciagasz pochopnie wnioski. NIGDZIE nie napisano, że z Jej dziećmi. Bo takowych Next pana nie ma. Młoda jest i "niedawna" - dziewczyny poznały Panią dokładnie w dniu wyjazdu na ferie. hihihihi.

                      I, wybacz proszę ,ale ja się nie dziwię czasem ani Paniom ani Panom, że rezygnują ze związków małżeńskich. Bo dzieci NIE SĄ wystarczającym powodem do trwania w małżeństwie. Dla mnie nie są. Inni mają święte prawo uważać inaczej.
                      • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 15:58
                        Każdy się patrzy przez własny pryzmat wink
                        Może mąż zapewnił fachową opiekę? (młoda pani po pedagogice? smile)
                • laura_fairlie Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 22:02
                  Mój eks nie uciekł, przyznaję - wykopałam. Ale dopiero po telefonie od kochanki - panienka też zapragnęła się go pozbyć i na moje uszy złożyła reklamację. smile
                  • lastsenses Re: oddam wszystko za wakacje... 02.03.11, 09:03
                    odpakowałam się wczoraj po operacji - pan doktor krzywo mnie pozszywał i konieczna będzie korekta (krzywo w znaczeniu, że są dziurki - za mało szwów a nie brzydko). potrafiłam się wk..... więc to jeszcze nie depresja. na razie ive mendes, sprzątanie zupa.
                    trzymajcie kciuki.
                    i dzięki
                  • altz Re: oddam wszystko za wakacje... 02.03.11, 09:23
                    > na moje uszy złożyła reklamację. smile
                    Zadzwoniła oddać miśka, że chrapie, a nie miał? big_grin
                • malgolkab Re: oddam wszystko za wakacje... 02.03.11, 10:01
                  a ja znam takich facetów co odeszli, taklich co zostali wykopsani, kobiety, które odeszły i takie, które zostały wykopsane... i znam tez takich, którzy po prostu razem się wymiksowali ze spółki
    • bombalska Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 12:34
      Ty nie masz depresji?

      Nie wiem jakie duze te dzieci, ale moze nastaw sie na delegowanie obowiazkow. I nie wydzieraj sie na dzieci, jesli cos zrobia nie tak, jak Ty bys zrobila. Pierwszy i drugi raz nie wyjdzie, ale potem bedzie ok. Robcie wszystko razem, to i czas Wam zleci wspolnie, a i dla Ciebie to bedzie inwestycja. Przekazuj zycie w ich rece. Po to masz dzieci, zeby Twoje zaangazowanie w wychowanie kiedys do Ciebie wrocily w postaci ich pomocy.
      • zmeczona100 Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 12:38
        Ile masz lat i z iloma dziećmi zostałaś po rozwodzie?
        • pandora81 Re: oddam wszystko za wakacje... 01.03.11, 15:21
          A może się "zrestartuj psychicznie" Np. jedź gdzieś na tydzień np. sama w góry, lub z koleżanką nad morze. Przez ten czas zregenerujesz się i znów będziesz miała siłę martwić się o wszystko i unieść ciężar odpowiedzialności. Zrób coś tylko dla swojej przyjemności smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja