trudnytyp
01.03.11, 16:26
Wyjechałem po rozwodzie, wykopsany przez żonę, znalazłem nową kobietę.
Zajmuję się jej dziećmi, z dużym sukcesem, dzieci mnie bardzo lubią.
Moimi się nie zajmuję, jest im z tego powodu smutno, a ja jakoś nie mam wielkich wyrzutów sumienia, nowe dzieci mi to rekompensują, a wiem, że nie mam szans na bycie ze wszystkimi dziećmi, więc się nie oskarżam niepotrzebnie.
To jaki jestem? Dobry? Zły A może neutralny?
2 na plus, 2 na minus, razem 0
Może jestem zerem?