anshe30
07.03.11, 10:16
Jestem w trakcie rozwodu z orzekaniem o winie męża, może nie bede rozpisywac się co szczegółow rozpadu, bo brakłoby"kartki", ale w skrocie napisze,ze maz zostawil mnie w obydwu ciazach, w pierwszej nie dbal, nie szanowował, ciagle kłotnie, w druga zaszlam pomimo zabezpieczenia zaraz po urodzeniu pierwszego dziecka. Cala ta druga ciaze przelezalam w lozku, bo ciaza była zagrożona, rowniez tydzien na obserwacji, bo mialam straszna depresje- cud,ze dziecko urodzilo sie zdrowe. Zostawil mnie i wyjechal do Anglii, uciekl przed prawem(narkotyki). Wrocil, ale odnajdwalam zdjecia, smsy od innych kobiet, ciagle matactwa i oszustwa, nie wytrzymałam, wyprorwadzilam sie do rodzicow z dziecmi, w sumie to zawsze u nich przebywałam. Dojrzalam do ostatecznej decyzji o rozstaniu, za dlugo sie motałam, za bardzo kochalam, albo kochalam nalogowo

.
Od roku czuje sie ok, doszlam do siebie, nie mam depresji, pracuje , dzieci do przedszkola i "jakos jest", nawet pojawil sie ktos, co poczul do mnie na horyzoncie coś więcej, ale ja nie bylam zainteresowana, myslalam,ze laczy nas obopolna przyjazn

:/. Maz nie kontaktuje sie z dziecmi, nie lozy alimentow na nie i na mnie, poza tym mieszka w tym samym miescie, 5 min drogi samochodem. Dzieci coraz czesciej chca do niego jezdzic, ja nie wytrzymuje i dzwonie do niego- nie odbiera, to pisze smsa,ze dzieciaczki chca do niego jechac i ze mu je przywioze i odbiore spowrotem-CISZA

(.
Ostatnio dowiedzialm sie tez,ze spotyka sie z kims, w zasadzie nie powinno mnie to bolec, a jednak CIOS. Moze powinnam udac sie na jakas terapie?, tak dobrze sie czulam, myslalam,ze przestalam go kochac, ale jednak nie do konca...A moze co innego jest tego przyczyna?, w zasadzie nie powinno mnie to dziwic, ani ruszac, bo sie rozwodzimy.Zdradzal mnie od poczatku-choc dowodow nie mam, ale daje redke uciac,ze tak było, bo mialam przesłanki...
Ostatni tydzien mam okropny, tak dobrze mi szlo...jestem na siebie zła. Tak to WSZYSTKO strasznie boli
Przepraszam za chaos i za stylistyke, ale musialam sie "wygadac"...