17lipiec1976
08.03.11, 19:01
Zostałam porzucona, za chwilę mina 2 lata od rozwodu. ok. ale ja nie o tym, a raczej o tym wszystkim co jest po.
Niesprawiedliwe jest to, że będąc rozwódką jestem "napiętnowana" w KK. tak się czuję, nie jestem w żadnym związku, praktykuję, przystępuję do sakramentów, zostałam poproszona o zostanie matką chrzestną, jest to dla mnie bardzo ważne, ale prawdopodobnie nie będę mogła nią zostać, bo jestem rozwódką. nie wiem jeszcze tego na 100%, dowiem się w ten weekend, ale poczytałam trochę w necie i wiem, że mogę mieć problem. jestem maksymalnie tym wkurzona!! to ja zostałam porzucona, moja miłość została zdradzona i podeptana, co kościół robi w naszej sprawie? w sprawie osób, które są po rozwodzie i żyją samotnie? rozwodnik to "zło" w kościele? bo czasem tak się czuję.