Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha!

09.03.11, 10:18
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9221607,Internauci_apeluja__Ratujcie_Szymona.html
    • zmeczona100 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 09.03.11, 11:19
      Dziecko jest tylko pionkiem w tej grze. A tatuś, robiąc i wrzucając materiał do sieci, miał inny cel, niż dobro jego dziecka. Straszne.
      forum.tvp.pl/index.php?topic=38514.0
      Matki zachowanie jest niedopuszczalne, to jasne.
      • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 09.03.11, 11:53
        A skąd Ty u licha wiesz, że "tatuś miał inny cel"?
        • z_mazur Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 09.03.11, 12:14
          Bo zdaniem Zmęczonej, ojciec zawsze ma inny cel i dobro dziecka dla każdego ojca, to ostatnia rzecz na jaką zwraca uwagę. W przeciwieństwie do matki, która zawsze i wszędzie kieruje się tylko dobrem dziecka i nigdy przenigdy nie postępuje kierowana niczym innym.

          A w innym wątku, dopiero co pisałem, że nawet jak ojciec chce coś zrobić, to może sobie skoczyć..., z okna. Ani Policja, ani prokuratura nie chcą się mieszać w takie sprawy. Do czasu jak dziecko nie wyląduje w szpitalu, a że do takich ekstremalnych sytuacji dochodzi rzadko, to i problemu nigdy nie ma. No bo przecież cóż takiego się dzieje? Matka krzyczy na dziecko? A który rodzic nie krzyczy? Zaraz wielkie halo.
          • zmeczona100 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 09.03.11, 16:04
            Bo zmęczona czyta linki nim je wklei.
            • z_mazur Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 09.03.11, 16:26
              Więc pewnie Zmęczona doczytała np. to jak niekonsekwentne bzdury wygaduje matka, twierdząc pierw, że ojciec nie interesował się dzieckiem, po to by następnie złożyć doniesienie o tym, że ojciec znęca się nad nim.
              • zmeczona100 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 09.03.11, 16:35
                Zmęczona nie mogła tego doczytać z bardzo prostego powodu- nigdzie nie wypowiada się matka.
                Za to doczytała o braku planów ojca dotyczących przejecia opieki nad tym maltretowanym dzieckiem.
    • qbel2 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 00:38
      Matka dziecka, moim skromnym zdaniem, powinna być przebadana przez biegłych psychiatrów i psychologów, bo jej zachowanie ewidentnie wskazuje na problemy z psychiką.

      Ta pani prowadzi zajazd, oto opinie klientów zajazdu (opinie z 2010 roku, a więc bez związku ze sprawą dziecka):

      Właścicielka jest bardzo niesympatyczną i kłótliwą osobą - w trakcie pobytu oficjalnie informuje klientów, że wraz z mężem (współwłaścicielem) są w trakcie rozwodu i są skłóceni. Nie powinno to interesować gości lokalu - ale fakt ten rzutuje ogromnie na jakości obsługi! Co do noclegu to znośnie - pomimo, że domki są wykonane z płyt wiórowych i nie są wykończone.
      Zdecydowanie nie polecam wizyty!!!!
      jolantha1957


      Ludzie omijajcie ten koszmarny Gościniec czemu znikają negatywne opinie o tym miejscu? Jesteśmy bardzo zniesmaczeni pobytem w tym miejscu. Bardzo nieprzyjemna chyba współwłaścicielka która na forum mówi źle o swoim tylko mężu. Bardzo rozczarował nas ten pobyt. Nie wiadomo kto tam czym rządzi.Dziwi nas dlaczego znikają złe opinie na temat tego zajazdu i jego obsługi.

      nie polecam tego miejsca jedzenie jest nie smaczne zimne odgrzewane a właścicielka jest nie sympatyczna pyskata

      źródło:
      www.forum-turystyczne.pl/q/fo_id,163189,,,otwarto_gosciniec_na_orlim_szlaku.html
      • melani73 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 06:53
        A co ma do rzeczy fakt, iż wcześniej ojciec nie zamierzał wychowywać dziecka?
        co ma do rzeczy że nie szanował tej kobiety?
        czy to upoważnia matkę do maltretowania swojego dziecka?
        przecież na tym nagraniu wyraźnie słychać jak ona traktuje to dziecko ! jak śmiecia!
        Nie rusza to jak widze co niektórych..starają się po prostu wybielić matkę tłumacząc agresję mattki wobec dziecka rozgrywkami męża....
        aż czytać się nie chce.
        Mam tylko nadzieję, że sąd odbierze tej modliszce dzieciaka i zrobi z nią porządek.
    • maheda Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 06:58
      Jakbym miała czas i ochotę, to nie takie nagranie zmontuję...
      Faktycznie, trudno się wypowiadać, znając relację jednej ze stron.
      • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 09:36
        Od tego są biegli od fonoskopii, żeby stwierdzić czy nagranie jest prawdziwe. Prokuratura nie skierowała nagrania do badań. Idziesz o zakład, że jakby na nagraniu to ojciec znęcał się nad dzieckiem, to nagrania też by nie sprawdzono? Tak nie sprawdzonoby, tylko dano by wiarę nagraniu.
    • melani73 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 09:19
      przepraszam-ostattni link źle wkleiłam. Nawe do końca się tego nie da słuchać.

      www.maxior.pl/film/151705/Znecanie_sie_nad_dzieckiem_drastyczne_nagranie_przemocy_Ratujcie_Szymona
      • errormix Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 09:33
        Posłuchałem tego. Pomijając to kto i jak mógłby zmontować jeszcze lepsze nagranie, to jest to wręcz porażające. Rzeczywiście, nie można "dosłuchać" do końca.

        Ale najbardziej smutne jest to, że ona kazała temu dziecku iść do ojca, a dziecko mówiło, że chce być z nią. Mimo bicia, znęcania się, przeklinania. Nazywania własnego dziecka "kurwą".

        Bo przypomniało mi się, jak kiedyś ktoś mi próbował powiedzieć, że najgorsza matka jest lepsza niż najlepszy ojciec.

        I teraz już nie wiem.

        Jest?
        • melani73 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 09:52
          czemu pytasz??
          posłuchaj tego-a sam zobaczysz...
          www.youtube.com/watch?v=MTFbrk87UOc&feature=related
          www.youtube.com/watch?v=figSyWW_i8U&feature=related
        • mamameg Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 11:04

          > Ale najbardziej smutne jest to, że ona kazała temu dziecku iść do ojca, a dziec
          > ko mówiło, że chce być z nią. Mimo bicia, znęcania się, przeklinania. Nazywania
          > własnego dziecka "kurwą".

          Albo dziecko jest zastraszone albo Zmęczona ma rację i ojciec w ogóle dzieckiem się nie zajmował i dziecko wie, że na niego nie może liczyć więc pozostaje mu tylko matka.
          Może też być tak, że w tamtych momentach puściły jej nerwy a na co dzień jest dobrą matką.
          W gruncie rzeczy niewiele o tej sytuacji wiadomo, czy nagranie jest prawdziwe a nie zmontowane, czy tak się ta kobieta zachowuje na co dzień czy sporadycznie, czy faktycznie biła dziecko(w końcu przeprowadzano tam wywiad środowiskowy to chyba sprawdzali czy nie ma śladów uderzeń?)
          • melani73 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 11:16
            Na dwóch nagraniach wyraźnie słychać jak mamusia uczy synka mówić tatusiowi że nie chce do niego pojść, że nie ma czasu.. że nie tęskni..
            Jak powie że ttęskni-jestt karane.
            W poprzednim wpisie dodałam dwa linki z nagraniami.
            • maheda Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 11:20
              Nie wiem, jak inni, ale ja nie zamierzam słuchać tych nagrań, wytrzymałam pierwszych kilkanaście sekund i mi stykło.
              Jak powiedziałam - nie jestem sędzią. I bardzo się z tego cieszę.
          • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 12:14
            > Może też być tak, że w tamtych momentach puściły jej nerwy a na co dzień jest d
            > obrą matką.
            > W gruncie rzeczy niewiele o tej sytuacji wiadomo, czy nagranie jest prawdziwe a
            > nie zmontowane, czy tak się ta kobieta zachowuje na co dzień czy sporadycznie,
            > czy faktycznie biła dziecko(w końcu przeprowadzano tam wywiad środowiskowy to
            > chyba sprawdzali czy nie ma śladów uderzeń?)

            Tak, kobiecie mogą puścić nerwy, facetowi by nie puściły, facet byłby od razu odsądzany od czci i wiary.
      • zabelina Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 15.03.11, 19:18
        Właśnie tego posłuchałam...jestem przerażona.
    • zmeczona100 No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 11:05
      Gdyby Wasze dzieci były tak potraktowane pierwszy raz przez drugiego rodzica, z którym dzieci by mieszkały, jaki byłby Wasz pierwszy krok?
      Bo ja po prostu uciekłabym z dzieckiem na drugi koniec Polski, aby było bezpieczne na cały okres wyjaśniania sprawy. A drugi krok to oczywiście prokurator. W dupie miałabym prawo, kary, które by mi groziły- dla mnie najważniejsze byłoby to, aby dziecko nie było już więcej w ten sposób traktowane.
      Pytanie- dlaczego tego nie zrobił ojciec??
      • obrazo-burca Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 12:16
        Wiesz dlaczego, dlatego że tatusia by posadzili, jak tego Belga. A chyba jednak mimo wszystko więcej może ojciec na wolności niż w kiciu. Choćby może zainteresować media.
        • demon_hrabiego Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 12:21
          Tyle było przedsięwzięć, tyle akcji społecznych przeciwko przemocy w rodzinie, i co ? Kiedy o stosowanie tej przemocy jest podejrzewana kobieta-matka, to raptem nie ma chętnych osób, instytucji ani dostępnych narzędzi żeby wyjaśnić sprawę, nie mówiąc już o podjęciu działań mających na celu ochronę ofiary. To żenujące, że ojciec musiał zwrócić się z tą sprawą do mediów, żeby wymusić jakąkolwiek reakcję prokuratury.
          • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 12:51
            demon_hrabiego napisał:

            > Tyle było przedsięwzięć, tyle akcji społecznych przeciwko przemocy w rodzinie,
            > i co ?

            I myslisz, że gdyby dziecko było lane, to tego nie zauwazyłyby przedszkolanki, które codziennie mają kontakt z dzieckiem?
            To, że matka zachowuje się skandalicznie, to oczywiste; mnie natomiast oburza skandaliczne zachowanie ojca, tj:

            > nie mówiąc już o podjęciu działań mających na celu ochronę ofiary.


            To żenują
            > ce, że ojciec musiał zwrócić się z tą sprawą do mediów, żeby wymusić jakąkolwie
            > k reakcję prokuratury.

            Dla mnie żenujące jest to, że nie wziął tego dziecka od matki od razu, jak tylko usłyszał pierwsze nagranie.
        • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 12:46

          czyli miałam rację- facet myśli o sobie, a nie o dziecku.
          • obrazo-burca Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 12:52
            Altz ma rację jesteś trollem.
            Poprosiłem Cię w innym wątku o wyjaśnienie sprzeczności w Twoim rozumowaniu, jakoś dziwnie zostało bez echa.
            • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 12:58
              Sprzeczność w moim rozumowaniu?
              A jaki ja mam wpływ na to, że czegoś nie ogarniasz?
          • z_mazur Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 13:08
            Następna, która dyskutuje na zasadzie:

            Ja: "Lubię niebieski"

            Ona: "Czyli miałam rację - nienawidzisz czerwonego".

            Ręce opadają.

            W takim razie jeszcze raz łopatologicznie.

            Ucieczka z dzieckiem, to działanie emocjonalne, które w konsekwencji może przynieść więcej szkody niż pożytku (odebranie dziecka, całkowite zabronienie kontaktów), co może w dłuższej perspektywie uniemożliwić jakąkolwiek pomoc dziecku.

            Myślenie z dłuższą perspektywą, nie oznacza myślenia o sobie, tylko tak samo jak w przypadku ucieczki, może oznaczać myślenie o dziecku, tyle tylko, że rozsądniejsze i w perspektywie mogące przynieść lepsze skutki.
            • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 13:25
              Czy znasz kogoś, kto został uwięziony, ukarany za to, że przebywał ze swoim dzieckiem dłużej, niż w postanowieniu sądowym?? Znasz kogoś, kto trafił przez to do więzienia?? To nie pitol, że ten przypadek miał być pierwszym w Polsce.
              Postawa matki jest bezdyskusyjna; zwracam tylko uwagę, że ojca też pozostawia wiele do życzenia.
              facet pisze o tym, że zgłosił sprawę do GOPS i na policję. Nożesz, kuwa, a dlaczego pominął prokuratora?? Dla mnie byłoby logiczne, że zabiera dziecko (bo to jego dziecko!) i sprawe zgłasza do prokuratury, jednocześnie składając wniosek do sądu o przyznanie opieki jemu- na okres wyjaśnienia sprawy. A Ty piszesz o tym, że takie działanie przyniosłoby więcej szkody, niż pożytku. KOMU??
              • qbel2 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 14:50
                zmeczona100
                Zamilknij, wstydu SOBIE oszczędź...
                • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 14:59

                  Jasne, bo przecież nie mozna dyskutowac o postawie ojca. No nie mozna, bo ma być o matce, tak??
                  • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 15:02
                    Już wiem, dlaczego o ojcu dyskutować nie można- ma odebrane prawa rodzicielskie.
                    Zapewne tak z niczego mu je odebrano.
                    • obrazo-burca Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 15:55
                      Mówisz jak Jaorsław K.

                      Skąd wiesz, że ma odebrane prawa rodzicielskie?
                      • panda_zielona Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 19:52
                        obrazo-burca napisał:

                        > Mówisz jak Jaorsław K.
                        >
                        > Skąd wiesz, że ma odebrane prawa rodzicielskie?

                        Między wierszami wyczytała wink

              • demon_hrabiego Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 16:20
                zmeczona100 napisała:

                > Czy znasz kogoś, kto został uwięziony, ukarany za to, że przebywał ze swoim dzi
                > eckiem dłużej, niż w postanowieniu sądowym?? Znasz kogoś, kto trafił przez to d
                > o więzienia?? To nie pitol, że ten przypadek miał być pierwszym w Polsce.
                > Postawa matki jest bezdyskusyjna; zwracam tylko uwagę, że ojca też pozostawia w
                > iele do życzenia.
                > facet pisze o tym, że zgłosił sprawę do GOPS i na policję. Nożesz, kuwa, a dlac
                > zego pominął prokuratora?? Dla mnie byłoby logiczne, że zabiera dziecko (bo to
                > jego dziecko!) i sprawe zgłasza do prokuratury, jednocześnie składając wniosek
                > do sądu o przyznanie opieki jemu- na okres wyjaśnienia sprawy. A Ty piszesz o t
                > ym, że takie działanie przyniosłoby więcej szkody, niż pożytku. KOMU??


                1.Naturalnie, że były przypadki „siłowego” odbierania dzieci rodzicom i były przypadki poszukiwań i zatrzymań przez policję ojców, którzy wbrew orzeczeniom sądów przetrzymywali swoje dzieci.
                2.Prokuratura Rejonowa prowadziła sprawę, ale ją umorzyła, a na skutek informacji w mediach sprawą zainteresowała się Prokuratura Okręgowa.
                3.Nie wiem skąd Twoje założenie, że dziecko uczęszcza do przedszkola, a jeśli uczęszcza to matka niekoniecznie go zaprowadzała do przedszkola po tym jak już spuściła mu manto.
                4.Nie wiemy czy ojciec wnosi czy nie wnosi w sądzie o powierzenie opieki jemu. Pewne jest natomiast to, że działania pochopne i niezgodne z prawem, które tutaj rekomendujesz nie przysłużą się sprawie dziecka. Tobie się wydaje, że prawo jest zasadne i przydatne o tyle, o ile przystaje do Twojego poczucia sprawiedliwości, aktualnych preferencji i interesów, a jeśli pozostaje z nimi w konflikcie, to można je łamać/naginać i uważasz to za cholernie przebiegłe. Niestety taka postawa jest w bardzo rozpowszechniona i m.in. dlatego ten kraj jest taki jaki jest – Tobie się w nim pewnie podoba.

              • nicol.lublin Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 16:26
                z tego co czytałam, to facet zgłosił na prokuraturę również, ale prokurator nie dopatrzył się czynów zabronionych!!! sprawę umorzono.
                ja uwazam, że dziecko powinno być zabrane z rodziny- nie mówię, że do ojca, bo nawet nie wiem czy on o to prosi? matki nic nie tłumaczy, jej zachowanie jest skandaliczne i sa na to paragrafy.
                a że dziecko chce z nią być? co w tym dziwnego? ojciec z nim nie mieszka, on nie kojarzy ojca z codziennością. z reszta tam jest wyraźnie pokazane jak ona wałkuje dziecku, że on za ojcem nie tęskni.
                mnie wykończyło nagranie jak mały oblewa się mlekiem sad i najtragiczniejsze jest to, że pewnie na każdym osiedlu jest taki Szymon sad tylko my o tym nie mamy pojęcia i nie możemy nic zrobić sad
                a dziecka nie zabrano, bo panie poleciały stereotypami. dziecko ma luksusowe warunki, pewnie mama jest tam "kimś" to mała miejscowość. dziecko jak najbardziej może nie mieć śladów pobicia! a jednak jest bite i poniżane, wyzywane! dla mnie szczytem jet bicie i wyzywanie dziecka oparzonego zamiast udzielić mu pomocy i przytulić, bo przecież ono cierpi!

                nie mam słów.
              • z_mazur Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 16:55
                A film "Tato" widziałaś?

                Tak właśnie wygląda polska rzeczywistość w odniesieniu do praw ojca.

                Ojciec "porywa" dziecko, którego stała opieka jest przyznana matce? Z góry jest traktowany jak "zbrodniarz" i ścigany przez policję. Dziecko jest mu odbierane, a wszystkie okoliczności działają teraz przeciw ojcu. W świetle prawa jest potencjalnie przestępcą i jako taki dla organów jest niewiarygodny, możliwość jakiejkolwiek pomocy dziecku po odebraniu mu go i zwróceniu matce spadają praktycznie do zera. Dostaje zakaz kontaktów dzieckiem i każde jego pojawienie się w pobliżu dziecka może być przez matkę spokojnie wykorzystane przeciwko niemu. Jeśli nadal nie widzisz, że takie działanie w dłuższej perspektywie byłoby ze szkodą dla dziecka (przy założeniu, że u matki rzeczywiście źle mu się dzieje), to po raz kolejny stwierdzam, że dyskusja nie ma sensu.
                • jarkoni Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 19:32
                  Jestem przerażony i porażony, zobaczyłem(usłyszałem) tylko kilkadziesiąt sekund nagrania.. Nie mogłem więcej..
                  Ja nie kojarzę, ale gazeta na pewno wie, a może ktoś jescze, jak to się robi, żeby ten wątek znalazł się na głównej stronie GW.
                  Jak inaczej to nagłośnić?
                  • gazeta_mi_placi Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 20:55
                    Można zasugerować to moderacji w tych wątkach:

                    forum.gazeta.pl/forum/w,299,31694180,0,zglaszam_ciekawe_watki.html
                    - jeżeli wątek jest na forum publicznym

                    a tu:

                    forum.gazeta.pl/forum/w,10003,86651423,0,Polec_nam_ciekawe_watki_z_Twojego_forum_.html
                    jeżeli temat jest z forum prywatnego.

                • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 20:48
                  z_mazur napisał:

                  > A film "Tato" widziałaś?
                  >
                  > Tak właśnie wygląda polska rzeczywistość w odniesieniu do praw ojca.

                  No jeśli Twoja wiedza ma takie źródło, to faktycznie- nie ma o czym dyskutować.

                  Bo Ty nadal nie rozumiesz, że on nie tylko, że nie skorzystał do prawa opieki nad własnym dzieckiem, ale nawet nie wywiązuje się z obowiązku ochrony swojego dziecka i zapewnienia mu bezpieczeństwa!
                  • z_mazur Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 11.03.11, 00:58
                    Ślesicki w wywiadach mówił, że scenariusz do filmu pisał w oparciu o parę autentycznych historii.

                    Zresztą wystarczy, że przeczytasz sobie wrzucone przez Obrazoburcę linki.
          • melani73 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 19:29
            Ależ on to chciał zrobić-lecz prokuratura go olała, wogóle nie biorąc po uwagę tych nagrań.
            Jak ojciec napisął-nie było w tych nagraniach rzeczy i zachowań podejrzanych....
            Chyba nie trzeba tego komentować.
      • brzoza1975 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 16:50
        też bym tak zrobiła, my jesteśmy kobietami faceci nie są tak odważni,
        i teraz posypią się kamienie...
        ale serio to poszłabym na policję i z dowodami złożyła doniesienie do prokuratury
      • sonia_30 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 17:47
        Jak to nie zrobił? Chwalisz się że Ty czytasz to co pod linkami się kryje, a jakos umknął Twojej uwagi fakt, że prokuratura śledztwo umorzyła i klepiesz farmazony.
        czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,9228272,Sprawa_Szymona__Sledztwo_wznowione.html
        • brzoza1975 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 18:39
          Sonia ten tekst to do mnie?
          • sonia_30 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 21:27
            Do zmęczonej
        • panda_zielona Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 19:49
          Bo Zmęczona100 jest zafiksowania, że żaden facet nie może być dobrym, kochającym ojcem i lepiej dziecku z matką psychopatką.
          • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 20:44
            Poważnie??
            Kochający, dobry ojciec zabiera dziecko od takiej matki, a nie szuka rozgłosu, pozostawiając dziecko nadal pod jej opieką!



            W październiku 2010r, przeczuwając coś w duchu postanowiłem podłożyć dyktafon w domu.
            To co usłyszałem na nagraniu spowodowało że rozpłakałem się jak małe dziecko ( fragment nagrania: "żeby mi tylko nie leciała krew " do przesłuchania wśród moich udostępnionych filmów i nagrań ). Natychmiast powiadomiłem regionalny GOPS oraz Policję.

            Prokuratura rozpoczęła mozolne śledźtwo… od tego dnia często zostawiałem dyktafon w domu. Zebrałem ogrom nagrań świadczących o znęcaniu się matki nad dzieckiem, regularnie dostarczając je na Policję i do prokuratury, prosząc się o reakcję..


            Zamiast skupić się na dziecku, to celem jego działań było gromadzenie nagrań!!!

            W lutym 2011, znużony przedłużającą się sprawą postanowiłem przedstawić sytuację mojego syna w mediach.

            Nie był zrozpaczony tym, jak jest traktowany jego syn, ale jest znużony!!! Prokuratura ma się wziąć do roboty, bo on jest znużony!!!

            Zamieszczając tutaj te nagrania mam jeden cel.. DOBRO DZIECKA!


            Gdyby celem było dobro dziecka, to odebrałby je natychmiast matce! A resztę zostawił odpowiednim służbom!

            nk.pl/profile/39118080

            Jaki tytuł dał tej całej akcji? "Ratujcie Szymona"! A on od czego jest jako rodzic??
            • melani73 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 20:51
              prokjuratury zasranym obowiązkiem jest coś zrobić aby dziecko nartychmiast zabrać od wyrodnej mattki !!!!!
              Chyba nie dyskuujemy tutaj o ojcu-lecz o bestji, jaka maltretuje to dziecko !!
              Ojciec-w tym momencie jest mało ważny.
              Pewnie się bał porwać dziecko-albo nie miał nawett możliwości wejśc do domu bo jak wcześniej opisał-matka skutecznie odcinała syna od niego
              • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 20:55
                melani73 napisała:

                > prokjuratury zasranym obowiązkiem jest coś zrobić aby dziecko nartychmiast zabr
                > ać od wyrodnej mattki !!!!!

                A co jest w takim razie zasranym obowiązkiem ojca??

                > Chyba nie dyskuujemy tutaj o ojcu-lecz o bestji, jaka maltretuje to dziecko !!
                > Ojciec-w tym momencie jest mało ważny.

                Nie- dyskutujemy o sytuacji dziecka, a ojciec jest częścią składową tej sytuacji.
                Oczekujesz działania obcych osób (prokuratury, policji etc.), ale nie ojca??

                > Pewnie się bał porwać dziecko-albo nie miał nawett możliwości wejśc do domu bo
                > jak wcześniej opisał-matka skutecznie odcinała syna od niego
                >

                Jasne, a nagrania to znbierał i dostarczał na policję Duch Święty.
                Bał sie porwac dziecko? A jak bało sie dziecko, kiedy matka tak się nad dzieciakiem pastwiła?? Biedny, przestraszony ojciec!
                • melani73 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 21:17
                  wiesz co zmęczona-wybacz że to piszę ale ty masz chyba jakis wewnetrzny problem.
                  poraz kolejny powtarzam-mowa jestt o molestwaniu dziecka przez matkę-nie ojca.
                  Ojciec był skuecznie odcinany od dziecka pprzez "mamusię"
                  Skoro ty fakt bicia dziecka dziecka przez matkę przypisujesz jego ojcu-to rzeczywiście..masz problem..
                  • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 21:33
                    melani73 napisała:

                    > wiesz co zmęczona-wybacz że to piszę ale ty masz chyba jakis wewnetrzny problem
                    > .
                    > poraz kolejny powtarzam-mowa jestt o molestwaniu dziecka przez matkę-nie ojca.

                    Mowa jest o sytuacji dziecka i bierności ojca. O molestowaniu to pierwszy raz słyszę. Może to Twoja projekcja?


                    > Ojciec był skuecznie odcinany od dziecka pprzez "mamusię"

                    Skąd masz te wieści?

                    > Skoro ty fakt bicia dziecka dziecka przez matkę przypisujesz jego ojcu-to rzecz
                    > ywiście..masz problem..

                    Skoro Ty twierdzisz, że ja tak twierdze, to akurat Ty masz problem- głównie ze zrozumieniem tekstu pisanego.
                    • melani73 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 21:45
                      miało być-"maltretowaniu" ok...przejęzyczenie
                      Tak..mowa jest o MALTRETOWANIU DZIECKA PRZEZ MATKĘ-NIE PRZEZ OJCA_
                      skąd te wiadomości-otóż w przeciwieństwie do ciebie już sporo przeczytałam na ten temat.
                      • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 21:47
                        A nie ma mowy o bierności ojca? O zwalaniu obowiązku zabezpieczenia dziecka na innych?
                        • melani73 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 21:59
                          Nie!! nie ma w tym wątku o tym mowy!!
                          To ty sama zaczęłąś sobie coś tutaj wkręcać @
                          Mowa jest o bestialskiej matce!! ojca-pomijamy, bo nie sądzę aby był wzorowym tatusiem-choć był odcinany od dziecka, dziecko bez przerwy było nastawiane przeciwko ojcu..nawet na to są nagrania-nie słuchałaś??? a może nie wygodne są dla ciebie??
                          fakt..ty nienawidzisz facetów bo któryś tam kiedyś śmiał ciebie zostawić dla innej....
                          Teraz pokazujesz swoją nienawiść niemal w każdym wątku...chyba zaczynam rozumieć tego gościa..
                          Przepraszam...chyba się uniosłam..ale wszystko ma swoje granice.
                  • martaka1only Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 13.03.11, 22:42
                    A jak podkładał dyktafon, skoro był odcinany? Matka jest w sposób oczywisty zaburzona. A czemu ojciec miał odebrane prawa rodzicielskie? Zdaje się, że oboje rodzice są siebie warci, a grają dzieckiem.
                    • virtual_moth Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 13.03.11, 22:57
                      martaka1only napisała:

                      > A jak podkładał dyktafon, skoro był odcinany?
                      Matka jest w sposób oczywisty zab
                      > urzona. A czemu ojciec miał odebrane prawa rodzicielskie? Zdaje się, że oboje r
                      > odzice są siebie warci, a grają dzieckiem.

                      Mozemy pospekulowac. Uprzedzam, ze mogę bzdurzyc - bo nagran nie słuchałam. Ojciec mógł zmontowac dzwięk łącząc to co matka wykrzykuje do niego (męża, z ktorym jest skłócona) z tym, co krzyczy do dziecka. Mogłoby sie okazac, ze awantura z dzieckiem to typ awantury z co drugiego domu, kiedy matce puszczaja nerwy. Nadal jednak nie wiem co zrobic ze słowami dziecka, zeby go nie bito do krwi, bo ponc takie sie pojawiaja. Wiem jednak, ze niektore dzieci podczas histerii moga róznie reagowac.

                      Skad wiadomo, ze ojciec jest pozbawiony władzy rodzicielskiej? To zmienia całkowicie postac rzeczy...
                      • obrazo-burca Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 13.03.11, 23:22
                        > Skad wiadomo, ze ojciec jest pozbawiony władzy rodzicielskiej? To zmienia całko
                        > wicie postac rzeczy...

                        To wie tylko zmęczona, ale ona nie powie skąd wie wink
                    • panda_zielona Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 13.03.11, 23:38
                      A gdzie Ty kobieto wyczytałaś, że facet miał odebrane prawa rodzicielskie?
                • sonia_30 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 21:47
                  A jak wg Ciebie zmęczona podszedłby do sprawy prokurator, gdyby ojciec porwał dziecko, gdzieś tam je ukrył i pojawił się u niego z jednym nagraniem dowodzącym że matka, której kiedyś tam sąd powierzył opiekę, znęca się nad dzieckiem?
                  • zmeczona100 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 21:51
                    A ile trzeba nagrań, Twoim zdaniem, aby prokuratora zainteresować sprawą?
                    • sonia_30 Re: No to teraz pytanie za 100 pkt.: 10.03.11, 21:59
                      Czytaj CAŁE pytanie zmęczona...podobno potrafisz.. Jak wg Ciebie postąpiłby prokurator wiedząc że ojciec porwał (jak to raczyłaś zasugerować) dziecko, bo wg niego sytuacja jest dramatyczna.
    • simimi Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 20:39
      Widziałam te nagrania i jestem w szoku. Sama mam prawie pięciolatka (akurat też Szymonka) i wiem, jak takie dziecko potrafi być absorbujące. Owszem, czasem kiedy wielokrotne prośby nie przynoszą rezultatu, zdarza mi się krzyknąć, ale nigdy go nie uderzyłam i nigdy tego nie zrobię. Bo kocham moje dziecko, a jak kocham to nie biję. Zaś co do tej matki to ewidentnie znęca się nad dzieckiem. Dlaczego nie widzą tego osoby odpowiedzialne za ochronę dzieci w tym kraju.
    • qbel2 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 21:43
      Proponuję potraktować Zmeczona100 jak trolla i jej nie karmić. Przyznajmy jej rację - być może ojciec też jest zły, ale to nie znaczy, że matka jest dobra. Nie wiem czy dziecko powinno trafić do ojca - nie znam faceta, ale na pewno nie powinno być z matką. Mam nadzieję zmeczona100, że zaspokoiłem Twą nienawiść do mężczyzn i teraz skupisz się na dziecku, matce i znęcaniu.
      • zmeczona100 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 21:46
        Ja nienawidzę mężczyzn? Nienawidzę biernych, tępych, ospałych i wygodnickich facetów, którzy maja w dupie innych, a zwłaszcza swoje dzieci. I tego nic nie zmieni.

        > teraz skupisz się na dziecku, matce i znęcaniu.

        Tzn.?
        • qbel2 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 21:50
          1. Masz rację - Ty nie nienawidzisz mężczyzn, trudno to określić "normalną" nienawiścią, Ty jesteś chora na nienawiść.
          2. Tzn., że ojciec nas w tym momencie nie interesuje, tylko los dziecka. Kleisz?
          • zmeczona100 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 21:54
            Po tym, że śmiałam dotknąć biernego ojca wnosisz, że nienawidzę mężczyzn? To Ty się lecz w takim razie.
            Los dziecka zależy od jego rodziców. matka go maltretuje, to chyba jest całkiem zasadne, aby zapytac, co w takim razie robi ojciec, aby to sie nie powtarzało? Oprócz donoszenia przez kolejne tygodnie kolejnych nagrań na policję.
            • melani73 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 22:01
              czy ty kurna nie rozumiesz,że ojciec już robił wiele?? niemal wszysttlko oprócz porwania własnego dziecka??
              czy ty czytać i słuchac nie porafisz?
              • qbel2 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 22:06
                Melani, nie wiem czy tłumaczenie zmeczonej100 ma jakikolwiek sens. Jej myślenie jest zafiksowane przez nienawiść i nic tego nie zmieni.
            • qbel2 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 22:04
              Odnośnie Twej choroby na nienawiść. Gdyby jedna osoba Ci powiedziała, że jesteś koniem - wyśmiej go. Gdy Ci powie to druga osoba - zastanów się. Gdy Ci wszyscy to mówią - sprawdź, może owies to jest to.

              Co do ojca - niech on będzie alkoholikiem, pedofilem i diabli wiedzą kim jeszcze. Nie dyskutujemy tu, czy dziecko oddać ojcu, tylko czy je zabrać od matki. Jeśli tego nie rozumiesz, to jedynie mogę zadumać się nad inteligencją niektórych przedstawicielek naszego gatunku...
    • melani73 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 22:05
      Heh...a może ty zmęczona sama jesteś powieleniem pani mamy z nagrań?
      może sama w ten sposób chciałaś ukarać swojego ex?
      bo to jest dla mnie dziwne, że matka, kobieta zaczyna usówać w kąt zaciemniny zachowania maki tylko po tto aby pokazać złe zachowania ojca...
      • melani73 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 10.03.11, 22:06
        przepraszam-"usuwać"
    • obrazo-burca ojciec który siedział za porwanie swoich dzieci 10.03.11, 22:27
      Dedykuję zmęczonej. Ten ojciec siedział, bo porwał swoje dzieci, nie ma odebranych praw rodzicielskich, w związku z czym zgodnie z orzeczeniem SN, porwanie nie zachodzi. Ale on i tak siedział!!!
      www.se.pl/wydarzenia/kraj/pojde-do-wiezienia-bo-porwaem-swoje-dzieci_148093.html
      http://www.aferyibezprawie.org/index.php?option=com_content&view=article&id=1108:rafa-lewicki-nizomy-ojciec-kolejny-raz-aresztowany-porozumienie-rawskie-wzywa-do-akcji-protestacyjnej-&catid=10:ogolna&Itemid=2
      • obrazo-burca Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 10.03.11, 22:45
        Ten też siedział-->www.aferyprawa.eu/index2.php?p=teksty/show&dzial=zycie&id=2327
        • kasper254 Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 05:45
          1.W świetle danych statystycznych mamy następujący stan: co 3-4 kobieta w wieku ok.30-32 lat nie chce wychodzić za mąż, ale chce jednoczesnie dziecka. Do zawarcia związku małżeńskiego dążą bardziej mężczyźni. Co 5-a wolałaby mieć dziecko bez prawa dawcy spermy do przyszłego dziecka. W latach od około 1995 - 1998 do dzisiaj wzrasta bezwględność i agresja kobiet w różnych obszarach życia (alkoholizacja, seksualizacja, udział w popełnianiu przestępstw, gangach itd.). Kiedyś pisałem, że wg procedur specjalne grupy policyjne w sytuacjach aktów terrorystycznych najpierw likwidują kobiety, potem dzieci, a na końcu mężczyzn. To określa skalę zagrożenia, determinację, bezwględność kobiet i jak-gdyby "zniewieścienia" (?)współczesnego mężczyzny.
          2.Prawo w Polsce w opisywanych w tym poście wymiarach jest faktycznie "chore" i nie przystaje do realiów. Broni katów.
          3.Postawa takich osób, jak zmęczona, jak Buzek, jak kościół polski itd.wpływają na tworzenie i stosowanie prawa w Polsce. W efekcie następuje zamiana ról kata i ofiary.
          • errormix Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 07:53
            Był taki moment, że chciałem uciec z dzieckiem z domu. Nie mówiłem o tym nikomu, bo przecież to wstyd żeby dorosły chłop brał dziecko pod pachę i gnał przed siebie byle tylko dalej od niej, od tego piekła. Ale brałem to po uwagę. Czytałem kodeksy, radziłem się chyba nawet was tutaj. Wszędzie tłumaczono mi, żebym tego nie robił, bo mnie zamkną, bo pójdę siedzieć, bo mi zabiorą dziecko. Pomysł więc - tak jak się zrodził w głowie - tak w niej pozostał.

            Pewnego dnia, spotkałem się ze swoim adwokatem. Opowiadałem mu cyklicznie jak to jest w moim domu. Czy się pogorszyło, czy może polepszyło. Po jednej z takich rozmów poproszono mnie do osobnej sali. Siedziało tam trzech różnych prawników. Usiedliśmy przy stole i nagle jeden z nich powiedział:

            "Najlepiej by było, gdyby pan zabrał dziecko i natychmiast się wyprowadził".

            W pierwszym momencie włosy zjeżyły mi się na głowie. No bo jak? Mam jednym ruchem przekreślić wszystkie nadzieje i szanse, tylko po to, by rzeczywiście pójść za kratki?

            Ale oni zaczęli mi tłumaczyć. M.in., że tak jak matka mam pełnię praw do dziecka, że wcale nie jestem gorszy, że to ludzie dzielą rodziców na lepszych i gorszych, ale przepisy są w tym temacie dość precyzyjne, że co prawda gdy się wyprowadzę, natychmiast za mną przybiegnie policja, ale jedyne co w świetle prawa można mi zrobić to spisać notatkę służbową, jednocześnie proponowano mi natychmiastowe wystąpienie do sądu o opiekę i ustalenie miejsca zamieszkania dziecka przy mnie na cały czas rozwodu.

            Ostrzegano, że będą awantury, przesłuchania moich nowych sąsiadów, odwiedziny stróżów prawa w miejscu mojej pracy, będą pisma i wezwania na przesłuchania.

            Ale podkreślano, że mogę uciec z dzieckiem. I to w świetle prawa.

            Oczywiście każda sprawa jest inna. Moja też była. Mojego przykładu nie można stawiać jako przeciwwagi, ale chciałem tylko zwrócić waszą uwagę, że pewnego konkretne i zdecydowane kroki może podejmować również ojciec.

            Oczywiście pod warunkiem, że ma dużo kasy na prawników.

            Ja nie miałem, więc zostałem z córką w domu. I z perspektywy czasu, jednak nie żałuję.
            • kasper254 Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 09:36
              Erromix-nie wprowadzaj ludzi w błąd. Ktoś, kto przyjął poważnie twoje supozycje co do możliwości podjęcia "zdecydowanych kroków" i których to kroków powodzenie jest zalezne od "kasy", popełni istotny błąd. Wygra "bitwę", ale przegra "wojnę" o dziecko i dziecko. Uwagi tego prawnika były nieodpowiedzialne i niezgodne z prawem. A ty sam nie mogłeś uciec "w świetle prawa", jak dodajesz. Kreujesz prawo i tworzysz mitologię. Na twoje słowa moga się naciąć młodzi mężczyźni, żywiący się jeszcze ideami, ideałami, a ta romantyczna ucieczka z dzieckiem będzie dla nich okropna w skutki.
              • errormix Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 10:14
                kasper254 napisał:

                Na twoje słowa moga się naciąć młodzi mężczyźni, żywiący się jeszcze ideami, ideałami, a ta romantyczna ucieczka z dzieckiem będzie dla nich okropna w skutki.

                Młodzi mężczyźni powinni przede wszystkim myśleć. A dopiero później działać. Tymczasem w 90 jeśli nie więcej procentach, tak naprawdę ci mężczyźni nie mają zielonego pojęcia jak wygląda przemyślane działanie. W sytuacjach kryzysowych takich jak rozwód, walka o dziecko ideały można sobie w dupę wsadzić. I mówię to z autopsji, bo mało było na tym forum takich frajerów nafaszerowanych ideałami jak właśnie ja.

                Dziś mówiąc, że ojciec może w naszym kraju "uciec" zgodnie z prawem z dzieckiem mówię to świadomie. Tylko wcześniej trzeba się do tego przygotować, trzeba mieć wsparcie właśnie m.in. prawników, psychologów dziecięcych, a tego bez pieniędzy się nie zrobi.

                To raz.

                Dwa, to może wyjaśnij mi dlatego facetom trzeba wyjaśniać tak proste sprawy, jak to co można zrobić, by poprawić ich kontakty z dzieckiem. Bo on płacze, że alimenty mu podniosą, że syna dwie godziny w miesiącu widuje. I co? I nic. Siedzi, marudzi, zastanawia się. Dopiero musi mu tu jakaś dziewczyna napisać jak chłop krowie, że istnieją wywiadówki, spotkania z nauczycielami, że on przez te dwie godziny, które ma nie musi wcale na tych cholernych zakupach z dzieckiem spędzać.

                I właśnie tacy faceci biorą najczęściej w środku nocy dzieci i wybierają - jak to kwieciście ująłeś - romantyczną ucieczkę. Ale dopiero później przychodzi refleksja i pytanie: Co dalej? Bo się robi raban, policja, kuratorzy, prokurator. A przecież to wszystko można przewidzieć wcześniej i się do tego przygotować.

                Ale właśnie o takich facetach czytamy w Fakcie i Super Expressie. To o takich facetach robi się programy "Uwaga" i "Na celowniku". Bo to te biedne misie. Nikogo nie zainteresuje facet, który uciekł i zrobił to zgodnie z prawem.

                Bo tu mózgu trzeba używać, a nie mięśni. A jak mózgu brakuje, to się bierze prawników.

                Wiesz, co mnie "odrzuciło" po przejrzeniu strony na you tube dotyczącej tego chłopca, nad którym się matka znęcała? Że ten gość między zdaniami, gdzie płacze nad dzieckiem, pisze o firmie, o majątku, o pieniądzach.

                Rany boskie! A co to dziecko ma z tym wspólnego? Kogo to obchodzi o co im poszło i o co się pokłócili? Do diabła z nimi! Ale taki jest tok myślenia niektórych facetów. Możesz niektórym godzinami tłumaczyć jak się alimenty wylicza, co to jest arkusz kalkulacyjny, że trzeba paragony mieć, a oni kiwają głowami, że niby rozumieją, że niby to do nich dociera, ale po chwili po raz dziesiąty pytają: "Sąd mi naprawdę nie uzna tego, że ja dziecku kurtkę, buty, komputer, a nawet samochód kupiłem, ale nie mam na to faktur?"

                No więc mu nie uzna. Owszem może, ale nie musi. I z reguły nie uznaje. Ale weź tu tłumacz takiemu, że tu przepisy są ważne. Leci więc taki na forum, do gazet, albo do telewizji i krzyczy, jaki ten świat niesprawiedliwy, jakie te sądy sfeminizowane, jaki to on biedny misiu jest.

                A wystarczyło odrobinę pomyśleć wcześniej i paragony zbierać.

                Ostatnio poradziłem to mojemu znajomemu, który się też będzie chyba rozwodził. I wiesz co mi odpowiedział? - Ochujałeś?"
                • kasper254 Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 10:50
                  1.Erromix - dalej bałamucisz. Nie można uciec z dzieckiem zgodnie z prawem, nawet z pomocą pieniędzy, psychologów, prawników i ducha świętego. Żadne przygotowanie nic nie da - ucieczka dziecka zawsze zostanie potraktowana jako naruszenie prawa; czasem porwanie.
                  2. Znasz to powiedzenie: "nieobecni nie mają racji". Gdy zła niewiasta i matka chce wyrzucić ojca ze świadomości dziecka - nie pomogą żadne przygotowania jej męża i ojca ich dziecka. Możesz przewidzieć obszar/głębię/intensyfikację jej działań, gdy młody człowiek jest wychowany w kulturze wiary raczej w "dobro działającego" (to część starej maksymy) niż zło? Przecież my, nawet będący w jesieni życia, karmimi się raczej złudzeniami, niż okrutną prawdą.
                  Psycholodzy, kuratorzy itepe - psu na budę ich pomoc, gdy ojciec ma być zniszczony.
                  • errormix Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 11:25
                    kasper254 napisał:

                    > 1.Erromix - dalej bałamucisz. Nie można uciec z dzieckiem zgodnie z prawem, naw
                    > et z pomocą pieniędzy, psychologów, prawników i ducha świętego. Żadne przygotow
                    > anie nic nie da - ucieczka dziecka zawsze zostanie potraktowana jako naruszenie
                    > prawa; czasem porwanie.

                    Tu, jak wiesz mam inne zdanie. Również wynikające z autopsji. Bo ja też kiedyś na weekend córkę do dziadków zabrałem, żeby było śmieszniej to byli rodzice mojej ex, a trzy dni później dostałem wezwanie z policji w "sprawie o uprowadzenie". Jak widać nie siedzę. Co więcej, sąd mi opiekę przyznał.

                    >Przecież my, nawet będący w jesieni życia, karmimi się raczej złudzeniami, niż okrutną prawdą.

                    Dlatego jeszcze raz powtarzam. Żadnych ideałów. I żadnych złudzeń. Wielokrotnie mi tutaj na forum tłumaczono, że rozwody to przeważnie wojna. A idąc na wojnę trzeba worek z amunicją na plecy zarzucić i kamizelkę kuloodporną założyć. Niestety, większość facetów wolałaby, żeby ich faktycznie do Afganistanu wysłano niż mają arkusz kalkulacyjny dobrze wypełnić, albo pamiętać, by przy kasie o paragon poprosić.

                    >Psycholodzy, kuratorzy itepe - psu na budę ich pomoc, gdy ojciec ma być zniszczony.

                    Hmmm. Wszystkich panów na tym forum proszę o uwagę! Który przed rozwodem pofatygował się do psychologa, żeby dowiedzieć się jak rozwód odbierany jest przez dziecko? Jak ono to przeżywa, jak cierpi i jak mu pomóc? Rączki w górę! Wyżej, bo nie widzę.

                    A ilu z panów w tym samym okresie znalazło czas, by zalać się w przysłowiowego trupa, by popłakać, ponarzekać kumplom jaka to jego żona to wredna suka jest, jaki on nieszczęśliwy, porzucony, samotny.

                    On, on, on....

                    Dopiero jak przed sądem dostanie dwie godziny widzenia w miesiącu to się dziwi i pyta: "Dlaczego"?

                    Ano dlatego.

                    --
                    Zaintrygował cię mój post? Masz ochotę do mnie napisać, poznać? Przeczytaj najpierw to
                    • obrazo-burca Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 11:41
                      error podnoszę rękę, byłem u psychologa dziecięcego!
                      Arkusz kalkulacyjny też wypełniłem przedstawiłem faktury, paragony, etc. i nic to nie dało, sąd stiwerdził, źe w konflikotwej systuacji, to mamusia ma dzieciom kupować wszystko. Tatuś jes z definicji be!
                      • errormix Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 12:01
                        obrazo-burca napisał:

                        > error podnoszę rękę, byłem u psychologa dziecięcego!
                        > Arkusz kalkulacyjny też wypełniłem przedstawiłem faktury, paragony, etc. i nic

                        Zuch chłopak. To jeszcze teraz powiedz ile razy u tego psychologa byłeś. I czy z własnej inicjatywy jeszcze przed rozwodem czy dopiero wtedy, gdy cię wysłano.

                        Nie zrozum mnie źle. Ja nikomu z chłopaków na tym forum nie robię zarzutów, że się nie starali. Bo dla mnie faceci, którzy tutaj są i napiszą coś więcej niż "ex chce mi podwyższyć alimenty", którzy mają swoje własne zdanie, z którymi można ludzkim głosem pogadać, to prawdziwa przyjemność.

                        Ale zobacz ilu nas tu jest. A ile jest kobiet?

                        I co? One się z drzewami z lasu rozwodzą?

                        A przecież mówi się, że faceci się najlepiej na komputerach znają, w sieci bez przerwy siedzą. I pewnie siedzą. Tylko na stronach z gołymi babami. A tymczasem baby siedzą tutaj. Uczą się, udzielają sobie rad, wspierają się, kombinują jakby tu facetów "wyślizgać".

                        Pamiętasz jak pisałem, że one tu przychodzą zalane łzami, zrozpaczone, jeszcze kochające, a wychodzą z pozwami, żądaniami alimentów czy orzeczenia o wyłącznej winie faceta?

                        Bo one się uczą. Bo dla nich rozwód to upodlenie. A upodlenia kobieta nie daruje.

                        A facet ogląda te gołe baby, pogada z kumplami, a później się przeciągnie i powie: "No nic kurwa, trzeba pewnie do jakiegoś prawnika iść, żeby mnie stara w skarpetkach nie puściła".

                        I choć nie jestem prawnikiem, to gdyby taki do mnie przyszedł, to też bym go potraktował jak setki przed nim i setki po nim. I miałbym gdzieś, że według niego jestem "papugą", która się na niczym nie zna.
                        • limonka69 Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 12:06
                          Mądrze gadasz
                        • plain.dad Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 14:35
                          errormix napisał:

                          > A przecież mówi się, że faceci się najlepiej na komputerach znają, w sieci bez
                          > przerwy siedzą. I pewnie siedzą. Tylko na stronach z gołymi babami. A tymczasem
                          > baby siedzą tutaj. Uczą się, udzielają sobie rad, wspierają się, kombinują jak
                          > by tu facetów "wyślizgać".

                          o przepraszam niektózy siedzą w sieci czytaja ale przede wszystkim spedzają czas z ukochanym dzieckiem i dlatego nie mają czasu pisać
                          • errormix Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 14:41
                            plain.dad napisał:

                            > o przepraszam niektózy siedzą w sieci czytaja ale przede wszystkim spedzają cza
                            > s z ukochanym dzieckiem i dlatego nie mają czasu pisać

                            czuj się rozgrzeszony smile)
                            • plain.dad Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 14:55
                              errormix napisał:

                              > plain.dad napisał:
                              >
                              > > o przepraszam niektózy siedzą w sieci czytaja ale przede wszystkim spedza
                              > ją cza
                              > > s z ukochanym dzieckiem i dlatego nie mają czasu pisać
                              >
                              > czuj się rozgrzeszony smile)
                              >
                              raczej powinieneś być zobowiązany do częstszego pisania na forum smile)
                              • errormix Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 16:57
                                plain.dad napisał:

                                > raczej powinieneś być zobowiązany do częstszego pisania na forum smile)

                                Niestety, nie mogę. Inni już w kolejce stoją ----> TUTAJ
                        • obrazo-burca Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 14:54
                          byłem 2x, sam z własnej woli. 3-ci raz jestem umówiony na przyszły tydzień.
                        • brzoza1975 Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 15:40
                          Errormix,
                          jestem pod wrażeniem tego co napisałeś

                        • obrazo-burca Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 12.03.11, 22:10
                          Error,
                          ponieważ panie Ci tu tak kadzą (choć sam w dużej części się z Tobą zgadzam), to jako żem obrazoburca, postanowiłem wyłamać się niejako spoza tego chóru i napisać co następuje:
                          1. Idę o zakład, że do psychologa dziecięcego nie poszło również wiele pań z tego forum (mam przeczucie, że większość).
                          2. Obstawiam, że ojcowie tego typu co Ty, tu jednak nie zaglądają, pewnie lądują na wstroneojca.pl
                          Przyznam szczerze, że jak pierwszy raz czytałem to forum, to mi się włos na głowie jeżył, bo takiego seksizmu nie widziałem nigdzie, więc tylko przeczytałem i długo nie wracałem.
                          • errormix Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 13.03.11, 09:03
                            obrazo-burca napisał:

                            > 1. Idę o zakład, że do psychologa dziecięcego nie poszło również wiele pań z te
                            > go forum (mam przeczucie, że większość).

                            Oczywiście. Ale to nie ich problem. Bo one nie mają z reguły problemów z uzyskaniem opieki. I to wcale nie dlatego, że sądy są sfeminizowane, tylko dlatego, że 8 na 10 facetów zwyczajnie tej opieki nie chce, jeden z pozostałych dwóch poddaje się po tym, jak tylko mu się powie co powinien zrobić, co przygotować, co napisać, albo gdzie pójść, a ostatni, który jednak zostaje, walczy, stara się i tak wchodzi na salę sądową z jedną myślą: "Boże, żeby składowi sędziowskiemu nie przewodniczyła baba".

                            Bo to tak jak z samochodami. Gdyby przed sądami podczas rozwodów małżeństwa walczyły o samochód, to nawet ty musisz mi przyznać, że większość aut dostawaliby faceci. Bo tak. Bo samochód to domena facetów. Tak jak dzieci to domena kobiet. Tak się powszechnie mówi i uważa. Bo faceci przesiadują w garażu, bo wymieniają olej, bo tankują, bo wymieniają opony. Bo kobiety rodzą, karmią, przewijają, chodzą na szczepienia.

                            Ale jeśli przed sądem ty pokażesz, że masz prawo jazdy kategorii B, a twoja żona wyciągnie prawo jazdy na samochód, motocykl, kombajn, a do tego przyprowadzi mechanika, który zaświadczy, że na wszystkie przeglądy, badania techniczne, naprawy przyjeżdżała ona i ona kupowała części zamienne, to cokolwiek byś powiedział, sąd da to auto kobiecie.

                            > 2. Obstawiam, że ojcowie tego typu co Ty, tu jednak nie zaglądają, pewnie ląduj
                            > ą na wstroneojca.pl
                            > Przyznam szczerze, że jak pierwszy raz czytałem to forum, to mi się włos na gło
                            > wie jeżył, bo takiego seksizmu nie widziałem nigdzie, więc tylko przeczytałem i
                            > długo nie wracałem.

                            Na forum Gazety trafiłem z dwóch powodów. Pierwszy to powód, nazwijmy go sentymentalno-zawodowy, a drugi to... kobiety. Bo ja mogłem pójść na fora dla ojców, ale tam jest jeden wielki jęk i narzekanie, a ja byłem wtedy już wystarczająco dobity, by jeszcze czytać o tym, jak dobija się innych.

                            Przyszedłem tutaj, bo chciałem, żeby ktoś mi pomógł dotrzeć i zrozumieć moją żonę, czyli kobietę, którą kochałem i z którą chciałem się zestarzeć. A kto mógłby mi w tym lepiej pomóc jak nie inne kobiety? Oczywiście i ja zapłaciłem tutaj frycowe, ale wolałem tutaj usłyszeć, że jestem nieudacznikiem i frajerem, ale wyłowić cenne rady niż tam, że "wszystkie baby to chuje" (przepraszam za słowo, ale cytuję).

                            Mój błąd polegał jedynie na tym, że ja bardzo często pisałem tutaj o moich uczuciach, bo te uczucia wtedy był dla mnie najważniejsze, bo to na ich ratowaniu mi najbardziej zależało, a tutaj słyszałem tylko: rozwód, separacja, rozdzielność.

                            - Boże, ja ich proszę, żeby oni mi pomogli, a oni mi każą wszystko rozwalić - myślałem.

                            Bo wtedy nie wiedziałem jeszcze tego, co dzisiaj już wiem. Że to uczucie, jakkolwiek silne by było, nie może nam przysłaniać rzeczywistości. A mnie przesłaniało.

                            I wtedy to się nazywa uzależnienie.

                            A ja byłem uzależniony.
                            • demon_hrabiego Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 13.03.11, 10:22
                              Error, chrzanisz takie komunały, że aż żal tego czytać.
                              Piątę przez dziesiąte pamiętam co pisałeś ze dwa lata temu i dostałeś opiekę nie dlatego, że takie tu na tym forum dostałeś cudowne porady, ale dlatego że matka Twojego dziecka jest taka beznadziejna, że nie było chłopie innego wyjścia.
                              • errormix Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 13.03.11, 11:31
                                Ale co? Chcesz mi pokazać, że ja miałem łatwo? Że dostałem opiekę z palcem w tyłku? Bo nie było innego wyjścia? Bo moja żona złą kobietą była?

                                Czyli odwracając sytuację, ty nie dostałeś opieki, bo co? Bo tym złym byłeś?

                                Daj spokój. Mówiąc w ten sposób zaczynasz mówić dokładnie tak jak faceci z forów dla ojców.

                                Czytając posty sprzed dwóch czy trzech lat i wiedząc dziś jak sprawa się zakończyła niezwykle łatwo jest stanąć teraz po tej właściwej stronie. Doceniam, że od początku wiedziałeś, że moja sprawa jest bajecznie prosta. Szkoda, że wtedy głośno o tym nie mówiłeś.
                                • demon_hrabiego Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 13.03.11, 20:53

                                  Dostałeś opiekę bo siedziałeś z córką w domu, w czasie kiedy Twoja eks bujała się po mieście
                                  i ona w przeciwieństwie do Ciebie nie miała z dzieckiem normalnych relacji.

                                  Ciężko mi teraz powiedzieć czy wypowiadałem się akurat w Twoich wątkach, ale wielokrotnie
                                  dopingowałem tutaj facetów w sytuacji rozwodowej do nieodpuszczania walki o dziecko (jako young), na pewno Cię w każdym razie nie atakowałem.

                                  Dobra, mniejsza z tym, ale w każdym razie zrób mi proszę przyjemność i nie próbuj ze mnie robić barana, który nie wie jak przewinąć dziecko czy że można iść do szkoły na wywiadówkę.

                                  Pozdro dla Fanklubu,
                                  • maniasza Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 13.03.11, 21:08
                                    demon_hrabiego napisał:

                                    >
                                    > Dostałeś opiekę bo siedziałeś z córką w domu, w czasie kiedy Twoja eks bujała s
                                    > ię po mieście
                                    > i ona w przeciwieństwie do Ciebie nie miała z dzieckiem normalnych relacji.
                                    >
                                    > Ciężko mi teraz powiedzieć czy wypowiadałem się akurat w Twoich wątkach, ale wi
                                    > elokrotnie
                                    > dopingowałem tutaj facetów w sytuacji rozwodowej do nieodpuszczania walki o dzi
                                    > ecko (jako young), na pewno Cię w każdym razie nie atakowałem.
                                    >
                                    > Dobra, mniejsza z tym, ale w każdym razie zrób mi proszę przyjemność i nie prób
                                    > uj ze mnie robić barana, który nie wie jak przewinąć dziecko czy że można iść d
                                    > o szkoły na wywiadówkę.
                                    >
                                    > Pozdro dla Fanklubu,

                                    no, no...
                                    Mężczyźni zaczynają walczyć między sobą na tym forum.
                                    Może se jaja poodgryzają....
                                    Ciekawe....
                                  • zmeczona100 Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 13.03.11, 22:07
                                    demon_hrabiego napisał:

                                    >
                                    > Dostałeś opiekę bo siedziałeś z córką w domu, w czasie kiedy Twoja eks bujała s
                                    > ię po mieście
                                    > i ona w przeciwieństwie do Ciebie nie miała z dzieckiem normalnych relacji.

                                    No zaraz- jak to? Przecież sfeminizowane sądy, solidarnośc jajników zawsze powoduje, że opiekę nad dzieckiem otrzymuje matka. Nie wierzysz? To przejrzyj na tym forum wypowiedzi wielu walczących tatusiów.
                                    >

                                    > Dobra, mniejsza z tym, ale w każdym razie zrób mi proszę przyjemność i nie prób
                                    > uj ze mnie robić barana, który nie wie jak przewinąć dziecko czy że można iść d
                                    > o szkoły na wywiadówkę.

                                    Demonie, ależ przecież na tym forum aż roi się od takich baranów właśnie i nie sądzę, aby to ich nie miał na myśli Error, opisując swoją drogę do uzyskania opieki nad dzieckiem.
                                    • demon_hrabiego Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 14.03.11, 17:00
                                      O.K., nie mam podstaw żeby umiejszać znaczenie determinacji Errormixa, ale pozostanę na stanowisku, że niektóre matki zwyczajnie nie spełniają zdroworozsądkowego kryterium minimalnych wymagań, żeby powierzyć im opiekę nad dzieckiem i wtedy sąd ustala miejsce pobytu u ojca (albo u dziadków, różnie z tym bywa).
                                      A stereotypy wychodzą (czy to w sądzie rodzinnym, czy w procesie rekrutacyjnym do pracy, czy w trakcie wyborów parlamentarnych) dopiero przy porównywalnych kompetencjach u kandydatów.
                            • obrazo-burca Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 13.03.11, 15:48
                              Tylko widzisz, ja nie robiłem 2-ch rzeczy przy dzieciach (z dziećmi): nie urodziłem ich i nie dawałem cyca. I jak myslisz komu sąd przyzna dzieci?
                              A "troskliwe mamusie" jakich niemało, też powinny pomyśleć o pójściu do psychologa dziecięcego, a tego nie robią.

                              Odchodząc od tematu, muszę przyznać, że to forum też się trochę zmieniło i zajadłych koleżanek myślących facet to świnia, nie widać tu tak bardzo jak onegdaj.
                              • errormix Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 13.03.11, 19:31
                                obrazo-burca napisał:

                                > Tylko widzisz, ja nie robiłem 2-ch rzeczy przy dzieciach (z dziećmi): nie urodz
                                > iłem ich i nie dawałem cyca. I jak myslisz komu sąd przyzna dzieci?

                                Nawet nie wiesz jak cię rozumiem. Ale chcąc dostać opiekę, albo chociażby taki kontakt z dziećmi, żeby faktycznie, a nie tylko teoretycznie uczestniczyć w ich życiu, trzeba zmienić sposób myślenia. A u facetów z tym niezwykle ciężko.

                                Nie możesz myśleć, że sąd tobie nie da opieki, bo cyckiem nie karmiłeś. Masz myśleć: Zrobię wszystko co tylko w mojej mocy, wszystko co potrafię, wszystko co tylko możliwe, żeby tę opiekę dostać. Nie zaniedbam żadnej sposobności, by na sali sądowej udowodnić, że nie jestem gorszy niż matka. A nawet jeśli opieki nie dostanę, to żebym nigdy - nawet za dziesięć lat - nie pomyślał, że coś w tym temacie zawaliłem.

                                Może to się wyda śmieszne, ale to, że faceci tak rzadko dostają w sądach opiekę, to wina samych facetów. Bo ilu ich jest? 2-3 procent? To właśnie przez tę całą resztę tacy jak ty albo ja musimy na głowie stawać, żeby pokazać, że potrafimy coś więcej niż wciskanie guzików na pilocie i wypicie puszki piwa w sześciu łykach. I tu leży pies pogrzebany. A nie w niesprawiedliwych sądach czy wrednych sędziach.

                                Napisałeś, że chodzisz do psychologa. I niech cię Pan Bóg broni, żebyś przestał. Nawet jeśli miałoby to nie wystarczyć, nawet gdybyś miał dostać dwa dni w miesiącu. Bo ty nie chodzisz do tego psychologa, żeby dostać tylko opiekę. Ty tam chodzisz, żeby dowiedzieć się co czuje dziecko. Żeby zobaczyć świat jego oczami. Żebyś spotykając się później z dzieckiem nie szedł z nim tylko na zakupy (vide hirekl), albo nie tłumaczył się na forum, że kochasz, że tęsknisz, że płacisz alimenty, ale nie odwiedzasz i nie spotykasz się, bo... daleko mieszkasz (vide trudnytyp).

                                Gdy jeszcze byłem przed rozwodem chodziłem z moją ex na mediacje. Wtedy nie wiedziałem, czy dostanę opiekę, dlatego przygotowałem taki program opieki, żeby dziecko zarówno z jednym jak i z drugim rodzicem spędzało później tyle samo czasu. Dałem jej i mediatorkom trzy różne warianty opieki. Moja ex rzuciła mi wtedy nimi w twarz i powiedziała, że takimi "pierdołami się nie będzie zajmować, bo ona i tak opiekę dostanie". A więc myślała dokładnie tak jak ty. Że w Polsce faceci opieki nie dostają. Bo myślała stereotypami. Była przekonana, że przychodząc na salę sądową zrobię minę cierpiętnika, chlasnę się w piersi i zapytam: Wysoki Sądzie, gdzie jest popiół, bo sobie głowę chciałem posypać?

                                Ale ja ją zaskoczyłem. Ba! Zaskoczyłem samego siebie. Bo choć w głowie przez te wszystkie miesiące kołatała mi w głowie ta sama myśl co mojej ex, to zamiast się załamać, zamiast siąść i płakać, ja się zwyczajnie wkurzyłem. Jak nigdy wcześniej w życiu. I ty też masz się wkurzyć! Masz pokazać , że ty jesteś te 2 procent, a nie 98. Bo nie zawsze większość ma rację.

                                Kilka dni temu poproszono mnie, bym napisał tekst o tym jak wygląda życie samotnego taty, jak sobie radzę ja, dziecko. Z jakimi troskami i problemami musi zmierzyć się ojciec wychowujący dziecko.

                                Napisałem tam m.in., że czuję się jak małpa, którą wszyscy chcą dotknąć i zobaczyć czy jest prawdziwa. I takim jak ty oraz wszystkim podobnym życzę, żeby tymi małpami byli.
                                • obrazo-burca Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 13.03.11, 21:51
                                  >Moja ex rzuciła mi wtedy nimi w twarz i powiedziała, że takimi "pierdołami się nie >będzie zajmować, bo ona i tak opiekę dostanie". A więc myślała dokładnie tak jak ty.

                                  Ty to czasem nie masz jajników tongue_out
                                  Bo wiesz co ja myślę ...
                    • demon_hrabiego Re: ojciec który siedział za porwanie swoich dzie 11.03.11, 17:25
                      Odniosę się tylko do jednego:

                      kasper254 napisał:

                      > 1.Erromix - dalej bałamucisz. Nie można uciec z dzieckiem zgodnie z prawem, naw
                      > et z pomocą pieniędzy, psychologów, prawników i ducha świętego. Żadne przygotow
                      > anie nic nie da - ucieczka dziecka zawsze zostanie potraktowana jako naruszenie
                      > prawa; czasem porwanie.

                      errormix napisał:

                      >Tu, jak wiesz mam inne zdanie. Również wynikające z autopsji. Bo ja też kiedyś na weekend córkę
                      >do dziadków zabrałem, żeby było śmieszniej to byli rodzice mojej ex, a trzy dni później dostałem
                      >wezwanie z policji w "sprawie o uprowadzenie". Jak widać nie siedzę. Co więcej, sąd mi opiekę przyznał.

                      Error, to opisane, nieautoryzowane przez babcię zabranie córki na weekend nie było żadnym naruszeniem prawa przez Ciebie - nie zamierzałeś się ukrywać, miałeś pełnię władzy rodzicielskiej, sąd nie ustalił miejsca pobytu dziecka. Nie próbuj jednak uogólniać tej sytuacji na wszystkie przypadki uprowadzeń dzieci na terenie tego kraju, jak i poza jego granice, bo brzmi to niedorzecznie.
    • limonka69 dla mnie jest to zmontowane 11.03.11, 09:17
      www.tvn24.pl/0,1695492,0,2,ty-skur--jak-ci-napier-do-dziecka-sledztwo-wznowione,wiadomosc.html
      • melani73 Re: dla mnie jest to zmontowane 11.03.11, 10:00
        gdyby było zmontowane-facet bałby sie zrobić tak powazny krok , jak np rozpowszechnić w intternecie, oddać do Policji, na Prokuraturę..
        Hehsmile ona twierdzi że mówiła tto do męża smile " chciałą mu napierd. po dupie "
        a więc mężowi chciała dać w dupę smilesmile
        • limonka69 Re: dla mnie jest to zmontowane 11.03.11, 10:26
          Zanim to rozpowszechnił w necie zgłosił na policje i śledztwo umorzyli to o czymś świadczy po za tym aby był dowód ważny musi być zabezpieczony sprzed „nagraniowy”. Następnie jeżeli jest coś słabo udowodnione najlepiej iść z tym do telewizji Oni najlepiej to przedstawią i „obiektywnie” mam z tym doczynienia na co dzień w pracy zawodowej pewne fragmenty się powtarzają oraz ujęcia. Nie zmienia jednak mojej opinii że matka nie powinna takich wulgaryzmów używać w stosunku do dziecka. Reasumując najlepiej zrobić sum z niczego a „publiczka zrobi nagonkę” sprawa wygrana.
          • melani73 Re: dla mnie jest to zmontowane 11.03.11, 10:32
            a obejrzałąś sobie dokładnie film do którego dałaś link?
            jak myslisz? dlaczego prokuratura natychmiast nakazała wznowienie śledztwa?
            Dlaczego Policja nawet nie zabezpieczyła nagrań-ylko od razu olała sprawę?
            \Dlaczego pani z MOPSU tak się jąkała??
            Mam nadzieję, że w końcu coś ktoś z tym zrobi.
            A słynna mamusia jest niezłą pieniaczką- poczytaj sobie forum o jej pensjonacie;

            www.tur-info.pl/p/ak_id,28673,,gosciniec_na_orlim_szlaku_w_piasku,otwarcie_goscinca,iwona,zbigniew_jakobczyk.html

            poniżej masz opinie gości..
            nic dodać nic ująć.
            • limonka69 Re: dla mnie jest to zmontowane 11.03.11, 11:20
              Bardzo dokładnie kilka ujęć się powtarza rozmowy są ucinane i wmontowywane do kontekstu. Jest np. o dacie zaraz jest ujęcie na kalendarz albo pokazana trzęsąca się ręka Pani (typowe ujęcia przy słabych reportażach) i Ona nie jest z MOPS’u źle słuchałaś mało dokładnie i na tym to polega. Po za tym ojciec mówi że wie to od pracowników żony a forum nie jest pisane przez życzliwych. (Nie bronie jej i nie oceniam moim zdaniem możliwe nagannego zachowania) Materiał jest słaby i nosi ślady montowania. A policja wiadomo telewizja zawsze wznawiają śledztwo.
            • obrazo-burca Re: dla mnie jest to zmontowane 11.03.11, 11:34
              Żeby powiedzieć czy to jest zmontowane czy nie prokuratura powinna to nagranie przekazać do badania biegłym od fonoskopii. A prokuratura tego nie zrobiła.

              Nawet jeśli się okaże, że nagranie jest zmontowane, to ojciec powinien ponieść odpowiedzialność, ale plusem tej sytuacji jest to, że mamy jak na dłoni jak działa prokuratura. Jak widać od sprawy Olewnika nie zmieniło się nic.
              • limonka69 Re: dla mnie jest to zmontowane 11.03.11, 11:46
                Prokuratura bardzo rzadko przy takich sprawach o „szarpania się” jak ktoś kogoś nagrał oddaje sprawy do laboratorium nawet matka wypowiada się w materiale o zbadanie autentyczności i kontekstu swojego zachowania.
                Na podstawie tego materiału widać bardzo jak ulegamy telewizji wydajemy opinie nie znając całości spraw (programy typu. Sprawa dla reportera). Jesteśmy manipulowani np. zestawienie tutaj bardzo charakterystyczne cichego i spokojnego głosu reportera z głośnym zachowaniem matki i dziecka. Reporter nie zadaje konkretnych merytorycznych pytań. Takich materiałów jest setki a pod nimi komentarze ludzi mnie często przerażają.
                • obrazo-burca Re: dla mnie jest to zmontowane 11.03.11, 14:52
                  > Prokuratura bardzo rzadko przy takich sprawach o „szarpania się” ja
                  > k ktoś kogoś nagrał oddaje sprawy do laboratorium

                  Czyli robi źle! Zwłaszcza jeżeli nagrania są aż takie!
            • bramstenga Re: dla mnie jest to zmontowane 11.03.11, 12:17
              > poniżej masz opinie gości..
              > nic dodać nic ująć.

              Nie żebym była zwolenniczką spiskowych teorii dziejów, ale - skąd pewność, że to opinie gości? Mógł je napisać każdy...
              ~bramstenga
              • brzoza1975 ... 11.03.11, 15:48
                ciekawa dyskusja była ale się skończyła
                zmeczona od samego początku napisała jaki ma stosunek do tego wydarzenia a
                niektórzy z was przystąpili do ataku, nie mówiąc już o obrażaniu drugiego człowieka, ładne rzeczy Jarkoni się dzieją.
                • obrazo-burca Re: ... 11.03.11, 18:08
                  Zmęczona znika z wątków, jak jej się wytknie brak logiki, niespójność, itd.
                  Popatrz na wątek -->Nowelizacja kk...
                  • zmeczona100 Re: ... 11.03.11, 18:21
                    forum.gazeta.pl/forum/w,24087,122687639,122687639,Nowelizacja_kk_o_przemocy.html
                    Zmęczona odpowiada, jeśli post kieruje sie do niej, a nie do samego siebie.
                    I nie udawaj, że nie wiesz, kto to dla mnie jest walczący tatuś.
                    • zmeczona100 Re: ... 11.03.11, 18:46


                      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,122687639,122860178,Re_Nowelizacja_kk_o_przemocy.html
                      • jarkoni Re: ... 11.03.11, 19:35
                        Error, zgadzam się z Tobą..
                        Zmęczona, naprawdę jeśli aż tyle osób twierdzi, że "jesteś pijana", to połóż się spać (staropolskie).. Albo odbierz to tak: "nie warto kopać się z koniem" (też staropolskie)..
                        Podałem ten wątek do strony głównej, dzięki Gazeta..
                        • zmeczona100 Re: ... 11.03.11, 20:23
                          W takim razie zastosuję się do rady nr 2.

                          Podałem ten wątek do strony głównej, dzięki Gazeta..

                          Jarkoni, kobieta ma kuratora od lutego. Po co teraz więc te całe akcje? Naprawdę Ty tez masz zamiar brać udział linczu tej baby? Uważasz, że to jest najwłaściwsze?

                          www.facebook.com/event.php?eid=139392026127526
                          Matka ponoć powinna mieć odebrane dziecko, ojciec ma je w dupie, rodzina ze strony matki i ojca nie przejawia żadnego zainteresowania, aby ustanowić rodzinę zastępczą dla Szymona. Na czym więc ma polegać akcja "Ratujcie Szymona"? Na tym, aby umieszczono je w obcym miejscu, wśród obcych ludzi. To jest to najlepsze rozwiązanie dla małego dziecka. Jarkoni, jedyne rozsądne rozwiązanie to ustanowienie kuratora nad kobietą, co już dawno zostało zrobione. Zamieszczanie linków, akcje- to nie służy (bo niby jak??) dziecku, ale samopoczuciu tych, którzy w ten sposób robią "dobry uczynek" w walce z ta wstrętną suką, kurwą itp. To tak, jak z Orkiestrą Owsiaka- serduszko na kurtce, samochodzie, NK czy Facebooku ma pokazać, jacy to pomocni i fantastyczni jesteśmy.
                          Dziwię się, że Ty, rozsądny facet, dajesz przyzwolenie, aby Twoje forum było kolejnym miejscem linczu nad babą.
                          • obrazo-burca Re: ... 11.03.11, 20:28
                            >Na czym więc ma polegać akcja "Ratujcie Szymona"? Na tym,
                            > aby umieszczono je w obcym miejscu, wśród obcych ludzi.

                            Z tym się zgadzam, chyba po raz pierwszy z Tobą!

                            Tylko, że ja nie wiem skąd Ty wiesz, że ojciec ma dziecko w d...?
                            • limonka69 Re: ... 11.03.11, 20:40
                              po tym wiadomo że jak sie ma "dowód" przestępstwa to się zgłasza prokuratorowi a jak on oleje sprawę to prokuratorowi generalnemu a nie robi się akcji na facebooku. reporter nie zapytał sie wprost o osnowę prawną decyzji o umorzeniu śledztwa tylko takie pity pitu
                              • obrazo-burca Re: ... 11.03.11, 22:53
                                I na pewno imć Prokurator Generalny zainteresuje się sprawą, że jakaś baba drze się na dziecko. No teraz po akcji na fujzbuku, to się może i zainteresuje smile
                            • zmeczona100 Re: ... 11.03.11, 21:05
                              > Tylko, że ja nie wiem skąd Ty wiesz, że ojciec ma dziecko w d...?

                              Podaj jeden, jedyny moment (minuta filmu, nagrania, zdanie z opisu ojca), w którym pisze o tym, że chce odebrać dziecko matce, bo mu na dziecku zależy.

                              Tu jest to, co sam ojciec pisze o sprawie:

                              www.youtube.com/user/RatujcieSzymona
                              nk.pl/profile/39118080
                              A tu jeden z cytatów:

                              Jak to może być, że sprawcy znęcania się nad zwierzętami zostają ukarani w przeciągu 2 tygodni, a moje dziecko jest maltretowane od przynajmniej pół roku, a prokuratura nie robi nic..

                              error napisał, co by zrobił i nie sądzę, aby w takiej sytuacji się wahał.
                              No ale to jest error własnie, a nie facet, o którym mozna przeczytać, np.:

                              Nie przedstawiono argumentów strony przeciwnej i nie sprawdzono wiarygodności Pana Zbigniewa "zatroskanego" o swojego syna. Wystarczyło zapytać byłych jego pracowników kim On jest i co Sobą reprezentuje, jak traktował ich i swoją pierwszą nieżyjącą już żonę jak i obecną. Przytoczono Jego nagrania i nagrania synów z pierwszego małżeństwa a zabrakło nagrań i zeznań świadków w których grozi obecnej żonie "że Ją załatwi". Nie zapytano wprost ojca co potem z wychowywaniem syna. Są świadkowie którzy zeznawali w sądzie że odda go do domu dziecka bo nie ma czasu na zajmowanie się nim bo jest "biznesmenem" - według mnie jest bankrutem finansowym i moralnym który nie wie co z sobą począć.
                              Redakcja Celownika pokpiła się tym tematem.
                              Żenada państwo dziennikarze, wstyd i żenada.
                              Oświadczam jednocześnie, że nie mam zamiaru brać udziału w jakimkolwiek ewentualnym programie dotyczącym wspomnianej w wyemitowanym materiale rodziny. Wszelkie te informacje które przytoczyłem znajdują się w aktach spraw odpowiednich instytucji zajmujących się tą rodziną - wystarczy poszukać wielcy "dziennikarze śledczy"


                              Myślę, że pan Zbigniew po wielu nieudanych próbach przejęcia restauracji, postanowił wyciągnąć asa z rękawa jakim w tej wojnie jest Szymon. To przecież oczywiste, że nikt nie będzie siedział spokojnie gdy dziecku "dzieje się krzywda".

                              ..." państwo J. są właścicielami restauracji o która idzie cały bój. Myślę, że pan Zbigniew po wielu nieudanych próbach przejęcia restauracji, postanowił wyciągnąć asa z rękawa jakim w tej wojnie jest Szymon"....
                              i ja się z tym całkowicie zgadzam.
                              Ponad rok trwało polowanie Pana J. i jego dwóch dorosłych synów na sytuacje które zostały zaprezentowane w materiale i tak uraziły Twoje uczucia wychowawcze. Początkowo mnie to śmieszyło, ale widzę że Pan J. nie ma zahamowań moralnych. Nie zawahał się użyć swojego syna jako karty przetargowej w walce o w/w obiekt. Może redaktorzy powinni zapytać zatroskanego ojca dlaczego nie posiada już prawa jazdy, dlaczego Szymon nie chce się z nim bawić, czy był kiedyś z nim u lekarza, lub wie chociażby do jakiego przedszkola chodzi lub kiedy ostatnio chorował?
                              Pan J. nigdy nie liczył się z ludźmi, wystarczy zapytać o to jego byłych pracowników którym jest winien zaległe wielomiesięczne pensje i zapewniam Cię Pani/Panie Nikto, że gdyby zrobiono materiał o traktowaniu swojej drugiej żony i swojego syna Szymona przez opiekuńczego pana Zbigniewa do wypikania było by duuuużo, duuużo wiecej.



                              Znam tych ludzi bardzo dobrze.Kiedyś się bardzo kochali, owocem ich miłości jest mały Szymon.Szkoda tylko, że ta piękna miłość przerodziła się w nienawiść. Czy warto poświęcać dziecko dla odzyskania restauracji.Panie Zbyszku, niech się pan zastanowi nad swoim postępowaniem. Szymon jest trochę więcej wart niż ta marna knajpa!!!!!!!Kiedyś w życiu się panu odwdzięczy za to ,że zgotował pan jemu i Iwonie taki los!!!!!!!!!!!!!! Odbierając i niszcząc Szymonowi jego ukochana matkę , wyrządza mu pan ogromną krzywdę . Żaden Dom Dziecka nie zastąpi mamy.Pana syn to bardzo mądry i inteligentny chłopiec. Szybko zrozumie ,żę za całym zamieszaniem stoją pana starsi synowie( przyrodni bracia). Od samego początku nie akceptowali młodej, energicznej macochy, która wtrącała się w rozpustne życie dorastających pasierbów.
                              Buntowali ojca oraz dokuczali małemu Szymonowi.Niszczyli opinię Iwonie, wypisując bzdury w Internecie. Pan Zbyszek nigdy nie miał czasu dla dziecka, ponieważ zajmował się biznesem rodzinnym.


                              Stawiasz sprawę jasno - kobieta bije dziecko, ten tyran w spódnicy nagle się obudził, odrodził jak feniks z popiołów, herod nie baba.
                              Pomyśl spokojnie - kto to dziecko wcześniej karmił, kto mu zmieniał pieluchy, mył pupę? Na pewno nie robił tego Pan J. bo on wielki biznesmen przecież był. Taki wielki z niego biznesmen jak i ojciec. Firmę doprowadził do ruiny i chcąc przejąć resztki (czytaj restaurację) przy wydatnej pomocy synów z pierwszego małżeństwa niszczy własną rodzinę. W programie może i nie wspomniano o pieniądzach, ale tylko z tego powodu, że Pan J. ich nie ma. Więcej ma długów niż włosów na głowie, i żył by sobie ze swoimi synami na garnuszku żony spokojnie, gdyby im się tylko chociaż trochę pracować zachciało. Zabrać jej dziecko które za nią przepada i co dalej? Oddać tatusiowi który nie będzie miał dla niego czasu i przy świadkach mówi że go do domu dziecka odda? Czy to według Ciebie jest normalne? Czy mam Ci napisać wprost dlaczego Pan J. prawa jazdy się pozbył? Co było i jest jego problemem? W jednym się z Tobą zgodzę: Pan J. rzeczywiście stał się kozłem ofiarnym, ale własnego egoizmu, własnego wybujałego ego, własnej pychy i chciwości.


                              Jeśli Pan J. jest faktycznie taki troskliwy to dlaczego nie ruszył bronić swego syna przed atakiem zwyrodniałej matki, tylko kręcił kamerką zza węgla dalej i jakoś ręka mu nie zadrżała?
                              To takie pytanie do przemyślenia na weekend.


                              forum.tvp.pl/index.php?topic=38514.0
                              I to by było na tyle.
                              • czlowiek-na-torze Re: ... 11.03.11, 22:09
                                No to pozamiatałaś...
                              • obrazo-burca Re: ... 11.03.11, 22:50
                                Ja nie mam takiej umiejętności czytania między wierszami jak Ty.
    • virtual_moth Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 12.03.11, 01:06
      Tak narzekacie na to, ze na tym forum zbyt silna jest frakcja "kobieca", a nie zauważacie, ze praktycznie bez echa przeszły teksty erormixa, a to oznacza, ze kobiety na tym forum albo nie istnieją, albo są uznawane za trolle. Jestem na forum od minimum 10 lat, głównie w sprawach rodzinnych, a od dawna nie przeczytałam tak prawdziwego tekstu jak ten errormixa. Chylę czoła i smucę się, że tak mało facetów chce z nim gadac w tym temacie, przyczyn nie drążę, sam errormix je wyjasnił...
      Co do fiksacji zmęczonej - ona chyba ostatnia walcząca się tu ostała. Biedna kobieta i jednoczesnie bohaterka - skąd bierze siłę na dyskusje na tym forum, to nie wiem.
      Oczywiście, ze nalezy rozmwic o roli ojca w tej sprawie, poniewaz rola matki jest tu najbardziej dyskusyjna. Nie wiemy nic - mozliwe, ze nagranie zostało zmontowane, chociaz na pewno nie na tyle, by wybielic mamusię. Nie wiemy nic o motywah prokuratora. Nie wiemy kompletnie nic. Dlaczego dziwi, ze w tej sytuacji chcemy rozmawiac o roli ojca, zwłaszcza na takim forum? Jest to imho znakomity pretekst.

      Errormix ma rację. Żadna matka (ojciec!) nie zostanie ukarana za uprowadzenie dziecka, jesli sie z nim po prostu wyprowadzi z mieszkania, które dzieliła z ojcem (matka!) dziecka. W ogóle dziwię się, ze na takim forum koncepcja "uprowadzenia" dziecka przez ojca spotyka się z pseudoopinią prawną (jedną) i niczym więcej. Żadnej dyskusji, niczego.
      Jakieś szesc lat temu uczestniczyłam w forum "w strone ojca" i tam jedyną sensowną radą na ojcowskie problemy było wzięcie dziecka ze sobą przy wyprowadzce. Po 2-3 latach zaobserwowałam, ze to jedyna metoda i to BARDZO skuteczna.


      Kobieta z filmów, jesli sa autentyczne, stranowi zagrozenie dla dziecka. Ojciec IMHO jest jeszcze gorszy od kobiety - jako jedyny ma swiadomosc, co sie z dzieckiem dzieje i nie chroni go. Kadzy człowiek na jego miejcu zaryzykowałby 30-letnim więzieniem, byleby dziecko nie cierpiało.
      • jarkoni Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 12.03.11, 07:35
        Bardzo dobre..
        I Error i Ty macie rację, zresztą już pisałem o tym, że Error ma rację..
        Zakładając, że nagranie nie jest zmanipulowane, tylko prawdziwe - co bym zrobił jako ojciec?
        Przyznam szczerze, śniło mi się to..
        Wszedłbym albo z policją, albo z kolegami, albo sam(niewskazane) i na pewno zabrał dziecko.
        A co później? Pomyślimy, najważniejsze, że dziecko jest bezpieczne..
        PS. Liczę na to, że wątek pojawi się na głównej GW, ciekawy jestem opinii
        • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 13.03.11, 15:50
          Pewnie, żeby się pojawił na głownej stronie trzebaby mu zmienić tytuł na bardziej chwytliwy. Jako założyciel wątku nie mam nic przeciwko.
          • errormix Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 12:15
            obrazo-burca napisał:

            > Pewnie, żeby się pojawił na głownej stronie trzebaby mu zmienić tytuł na bardzi
            > ej chwytliwy. Jako założyciel wątku nie mam nic przeciwko.

            Żeby wątek pojawił się na głównej wątek musi:

            - być ciekawy
            - mieć chwytliwy tytuł
            - liczba znaków w tytule musi pasować do szerokości ramki (nie więcej niż 45 znaków)
            - aktualnie jest tam "Dziecko 300 dni po rozwodzie", a więc wątek, którego tytuł u nas jest za długi i niezbyt chwytliwy. Co nie znaczy, że nie ciekawy.
      • demon_hrabiego Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 12.03.11, 13:07
        Virtual,

        1. A propos bardzo skutecznej metody wyprowadzenia się z dzieckiem, którą tu podajesz - klika lat temu skorzystałem z tego przysługującego mi prawa i efekt był taki, że miejscowemu Sądowi Rejonowemu zajęło trzy dni (sic!) wydanie postanowienia w trybie natychmiastowym o ustaleniu miejsca pobytu córki (rocznej wtedy) przy matce. Nie muszę pewnie dodawać, że mnie nikt nie zdążył zapytać, co mam w zasadzie w tej sprawie do powiedzenia. Ale oczywiście nie neguję, że rodzic ma prawo wyprowadzić się z dzieckiem, jeśli tylko ma władzę rodzicielską i nie obowiązują w tej sprawie odpowiednie wyroki/postanowienia, które stałyby temu na przeszkodzie. Error jednak próbuje uogólnić swoje działanie zabrania dziecka od dziadków (które oczywiście nie było w tym przypadku naruszeniem prawa) na ogół uprowadzeń/ucieczek z dziećmi.

        2. Jeśli tylko matka w wyniku działań ojca - polegających na doniesieniu na policję, na upublicznieniu sprawy - ostatecznie zweryfikowała swoją naganną postawę w stosunku do dziecka i zaprzestała działań noszących znamiona znęceania - to ojciec jednak uzyskał fekt o który nam wszystkim tutaj przecież chodzi. Z tego co rozumiem, to do sprawy rozwodowej włączył się prokurator, a kwestia komu zostanie ostatecznie powierzona opieka pozostaje otwarta. Mam nadzieję, że sąd podejmie tu właściwą decyzję.

        3. Bardzo to z waszej strony szlachetne, że "chwytacie za pióro" w obronie kobiety, która być może została pomówiona, a w każdym razie pozostajemy tu przy domniemaniu jej niewinności. Ale spokojnie, tą matkę stać na fachową pomoc prawną i idę o zakład, że żadna krzywda jej się nie stanie - śpijcie spokojnie i zostawcie to jej adwokatowi.

        4. MAksymalna kara pozbawienia wolności to dożywocie, albo 25 lat - nie ma 30 lat.
        • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 12.03.11, 13:26
          https://www.lean.info.pl/files/68125_183230341692784_183207281695090_751831_320266_n.jpg
        • virtual_moth Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 13.03.11, 22:43
          demon_hrabiego napisał:

          > klika lat temu skorzystałem z tego przysługującego mi prawa i efekt by
          > ł taki, że miejscowemu Sądowi Rejonowemu zajęło trzy dni (sic!) wydanie postano
          > wienia w trybie natychmiastowym o ustaleniu miejsca pobytu córki (rocznej wtedy
          > ) przy matce.

          Przede wszystkim gratuluję - niewielu ojców by sie na to zdobyło. Ustalenie miejsca pobytu dziecka przy matce odbyło sie chyba z naruszeniem prawa, zaden normalny sad nie działa tak szybko. Byc moze były inne przesłanki do tak ekspresowej reakcji sądu...Mysle, ze nie mozemy Twojej sytuacji rozciagac na wszystkie przypadki. Teoretycznie i praktycznie ojciec MA PRAWO wyprowadzajac sie z domu zabrac tez dziecko. Rozumiem, ze ojcowie nie decyduja sie na to, gdy dziecko po prostu jest silnie zwiazane z matką, a matka poprawnie wypełnia swoja "funkcje". Gorzej gdy widza, iz z tymi funkcjami jest cos mocno nie tak i nie biora dziecka, a taki przypadek chyba omawiamy.
          Czytałam ostatnio ziwrzenia pewnej matki, która wniosła o pozbawienie ojca władzy rodzicielskiej. Sąd na sprawie dochodził tez, czy takze JEJ, matce, władzy nie ograniczyc - po zapoznaniu sie ze sprawa argumentował, ze sama nie działała dla dobra dziecka, POZWALAJĄC ojcu je krzywidzc, nie reagujac szybka wyprowadzka. Jak widac zaniechanie działan tez moze byc odebrane jako działanie na szkode dziecka, majace wpływ na orzeczenie o wykonaniu władzy rodzicielskiej. Ostatecznie matka sie wybroniła, bo przeciez w koncu zdecydowała sie na działanie w celu ochorny dziecka i wyrwania go z domu, gdzie był ojciec kat i sad argument przyjął.

          Byc moze sad wezmie pod uwage działania ojca (medialne nagłosnienie) przy orzekaniu o sposobie wykonywania władzy - do ktorego musi dojsc chocby przy rozwodzie. Znaczy, ze nie był bezczynny wobec krzywdy własnego dziecka (cały czas zakładam, ze nagrnia sa prawdziwe). Przyczynił sie juz jednak do tej krzywdy nie zabierajac dziecka i nic tego nie zmieni, pózniejsze działania moga tylko załagodzic winę i nie przeczę, sąd będzie mógł nawet powierzyc dziecko ojcu z pełnią władzy. Ja bym jednak (osobiscie) bardzo wnikliwie przeanalizowała jego motywy, bo nie sa do konca jasne.
          Matka, jesli nagrania nie sa zmontowane, ma na oko, dla laika, bardzo powazne problemy psychiczne. Ma tez pewnie kase na prawników. Moze jest w stanie teraz sie pilnowac, ale choroba psychiczna nagle jej nie minie i jesli nie bedzie sie leczyc, wszystko sie powtorzy. Efekt uzyskany przez ojca moze byc krótkotrwały, choc dobre i to.
          • errormix Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 07:53
            virtual_moth napisała:

            >Ja bym jednak (osobiscie) bardzo wnikliwie przeanalizowała jego motywy, b
            > o nie sa do konca jasne.

            Dokładnie nad tym samym się zastanawiam. Niewiele osób na to zwracało dotychczas uwagę w tym wątku. Pojawiły się tylko pojedyncze pytania w stylu: "skoro wiedział, że matka znęca się nad dzieckiem tak długo, to dlaczego nie reagował, tylko podłożył dyktafon".

            Momentalnie pojawił się argument, że przecież nie mógł, bo go zamkną, bo ojciec nie może uciec z dzieckiem.

            I pewnie w części tak jest/było, ale w części....

            W części trzeba myśleć. Ale nie emocjonalnie, tylko procesowo. A według mnie takie właśnie zachowanie jest doskonałym przykładem na procesowe myślenie.

            Podczas rozwodów ludzie posuwają się do czynności, których w innych przypadkach nigdy by nie zrobili - podsłuchy, dyktafony, detektywi. I choć znaczna część ma z tego wyrzuty sumienia, choć wzdraga się na samą myśl, że mogłaby gdzieś w mieszkaniu zainstalować kamerę, to jednak to robi. By mieć dowody, by wygrać, by przekonać sąd do swoich racji i argumentów.

            I prawdę mówiąc, wcale bym się nie zdziwił, gdyby kiedyś okazało się, że facet nie ratował dziecka, właśnie ze względów procesowych. Bo w jego przypadku liczą się teraz nagrania, blogi, listy poparcia, programy telewizyjne, dyskusje na takich forach jak nasze. Bo to będzie jego koronnym dowodem w sądzie.

            A że dziecko miesiącami cierpi? Że matka je bije? Że krew mu leci?

            Może gość wychodzi z założenia, że temu dziecku kiedyś te krzywdy wynagrodzi, może dla niego to jest teraz mniejsze zło, może tak mu prawnicy radzili....

            A może zwyczajnie wychodzi z założenia, że - jak mawiali starożytni - zwycięzców się nie osądza.
      • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 12.03.11, 13:27
        Tylko wtedy pewnie jeszcze nie bylo tej sytuacji opisanych w SE i tego Polako-Belga.
    • maniasza Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 12.03.11, 18:59
      Wzbranialam się przed przesluchaniem tych nagrań, po przeczytaniu waszych reakcji, przez kilka dni.
      Właśnie odsłuchalam. I powiem tak.
      Całe moje dzieciństwo, odkąd siebie pamiętam (3-4 latka) do momentu, aż zaczęłam uświadamiać sobie i wreszcie uświadomiłam (10-12 lat), że TAK nie powinno być - to był koszmar. Koszmar, który stworzyła mi moja mama. W pełnej, dostatniej, ustawionej i wykształconej rodzinie.
      Żeby byc obiektywną, to powiem, że moja mama robiła to wszystko "dla mojego dobra". Obiektywnie też powiem, że istniała inna strona medalu - mama pracowała na dwa etaty, dbała o nas, gotowała, szyła, robila na drutach, prała, cerowała, sprzątała, stała w kolejkach, dbała o dom, o atmosferę, wszytkie przyjęcia rodzinne, uroczystości, wizyty u lekarzy, choroby nas, dzieci itd.... Uczyła nas tego wszystkiego, uczyła też pierwszych liter, czytania, pisania w wieku niecalych 4 lat - w jaki sposob i z jakimi komentarzami i reakcjami z jej strony - to wiadomo. Reagowała, jak umiała. Przy tym wszystkim - brakowało jej po prostu cierpliwośći, choć chciała dobrze.

      Nie wiem, czy te nagrania są zmontowane czy nie, ale dla mnie one są bardzo realne, są to prawie dokładnie te same teksty, ktore pamiętam z dzieciństwa.
      Chociażby o jedzenie...kiedy ja bylam typowym dzieckiem -niejadkiem, kazano mi jeść.
      Wymiotowałam na widok jedzenia. Jadłam i wymiotowałam zaraz. Kwestia jedzenia, to byla jedna z najgorszych rzeczy. Teraz to rozumiem (staram się), choc nie akceptuję. Mama rozumiała tak - że jej obowiązkiem jest nakarmić dziecko, więc skoro poświęciła na to czas i przygotowała, to dziecko ma zjeść, czy chce czy nie chce. Bo przecież ona się tak starała. Ale nie zapytała przed tym - czy chcę jeść. Była prosta projeckja tylko - że ona jako dziecko (czasy wojny i tuż po) glodowała, więc stwierdziła, że jej dzieci nigdy nie będa głodne, przeginając w inną stronę.
      Taki drobiazg niby - zmuszać kogoś do jedzenia. Wpychać łyżką, wkurzać się że dziecko nie chce jeść, szału dostawać....

      Nienawidzę do tej pory żadnych imprez rodzinnych, gdzie jest jedzenie. Nienawidzę, kiedy dzwoni do mnie i się "pyta" tonem rozkazującym: przygotowałam coś tam, przyjedździe na obiad w niedzielę.
      Czasami wpadamy, raz-dwa, aby zadościuczynić i szybko zmykamy.
      Ale nie jest to przyjemność.

      I mimo że doceniam jej cały wysiłek włożony w nasze wychowanie, wykształcenie, to, jeśli miałabym wybierać, to wolałabym być niedouczoną, niedokształconą, byle by nie mieć TAKIEGO pokładu doświadczeń za sobą, w który mnie wyposażyła. Pewnie niechcący i nieświadomie, niejako przy okazji. Bo przecież miała dobre chęci i szczytne cele.

      Dopiero jako dorosła osoba potrafiłam jej wykrzyczeć wszystko w twarz. Wszystkie swoje żale, upokorzenia, o to co nam robiła, jak z nami postępowała w dobrej wierze.
      Musiałam to wygarnąć wreszcie, co nosiłam w sobie przez 30 lat świadomego życia.
      Nie była w stanie odebrać tego. Nie przyjmowała do wiadomości. Wyparła się wszystkiego. Histeryzowała, płakała.
      W pewnym momencie powiedziała nawet.... że zmyślam.
      Mimo że do tej pory mam kilka scen przed oczami...że wiem, jedno, nigdy bym nie potraktowała swoje dziecko w ten sposob.

      Ona zresztą do tej pory powtarza nieraz, że nie rozumie, jak u TAKICH (w domyśle - złych) rodziców jak my, może być tak cudne dziecko, jak nasz syn.
      Od lat odpowiadam: mamo, dzieci są zwierciadłem rodziców, póki są dziećmi.
      Potem, jak będą już dorośli - może być inaczej. Kiedy pojmą i uświadomią błędy swoich rodziców i nie będą ich powtarzać, będą mogli wytworzyć inną wartość. I ta inna wartość - to nowe pokolenie, inne dzieci. Dzieci inne - od rodziców, od dziadków. Dzieci nie obciążone rodzinnymi dramatami swoich przodków.


      Minęło kilka lat od tamtej rozmowy, aż pewnego dnia zrozumiałam, że dziś to ja odpowiadam sama za własne zycie, za własne wybory, za wszystko, co dzieje się w moim zyciu. Że nie mam juz prawa oskarżać matkę o stare czasy, o ten bagaż doświadczeń (negatywnych), w który mnie wyposażyła.

      Przestawiłam swoją psyche o 180 procent. To trwało. Latami. Wydaje mi się, że udało mi się wreszcie. Mama jednak pozostaje niezmienna. Choc kontakty z nią ograniczyłam do minimum- od czasu do czasu dopada mnie, telefonicznie chociażby, by powiedzieć, co o mnie myśli i służyć kolejną radą ( w jej niezmiennym stylu).

      Latami bałam się, by nie być taką jak ona, kontrolowałam się w miarę swoich możliwości. Często mi się zdarzały takie sytuacje, że coś zrobilam, powiedziałam - i zaraz pomyślalam sobie"boże! robię dokładnie tak, jak moja matka, nienawidzę siebie za to, nie chcę tak postępować. Nie będę."
      Na szczęście też miałam ojca. I byłam ukochaną córeczką. I miałam inne wzorce. Które mnie bardziej odpowiadają. Żałuję tylko, że wpływ mojego ojca na mnie był o wiele mniejszy,. niż mamy. Ale to nie tylko wina ojca, ale i mamy też. Ojciec był zbyt słaby na walkę z nią.
      W pewnym momencie bylo bardzo źle między rodzicami, mama nawet chciała się rozwodzić i się pytała: " jesli sie rozwiedziemy, to z kim chciałabyś być?" Odpowiadałam, że z nią.
      Całe szczęście, że moi rodzice nigdy się nie rozwiedli i nie zostałam pozbawiona ojca.
      Bardzo dokładnie pamiętam swoje myśli i uczucia z tamtego okresu. Mieszane.

      Nie umiem też przeboleć, do tej pory, i wybaczyć mamie jej zawziętość i nastawianie mnie przeciwko ojcu. I to, że przełamałam się dopiero, kiedy umierał. Nie pomogła mi w tym nic a nic, ani przedtem, ani po, . Nie wsparła. Nie odcięła się od swojej nienawiści do niego. Choć do konca pozostali malżeństwem.


      Dlatego mój syn jest dziś z ojcem na co dzień. Choc jakbym poszła w zaparte, to nikt i nic, żaden sąd by mi nie podskoczył. Bo nie jesteśmy już małżeństwem, a ex ma inną rodzinę, z którą nie mieszka. Za to mieszka z naszym synem.
      Nie wiem, jakbym postąpila w innej sytuacji, gdyby jego inna rodzina i moj syn mieli zamieszkać razem.
      Nie wiem.
      Ale jest tak, jak jest, i jest to najlepszy wariant. Na wtedy i dziś.

      Bo wiem, że jestem twardsza, niż on. I ja to wytrzymam, bo dziecko nie jest małe, to juz nastolatek i wszystko wie i rozumie. A on by tego dlużej nie wytrzymał. Widziałam, przez cały czas jak dziecko bylo ze mną, że on po prostu umierał. Co tydzień go widzialam, jak przyjeżdzał do nas, wiedziałam, że jeszcze trochę i będzie po nim.
      Nie zniosłabym mysli, że pozbawiłam dziecka ojca.


      Inna sprawa, tak bałam się powtórzenia i przelożenia relacji ja-matka na relację mój syn -ja. Bardzo się bałam.
      Oczywiście ex też nie jest święty i mogłabym mu wiele zarzucić, kiedyś i teraz, ale te zarzuty dotyczą głównie zwykłej niezaradności w sprawach codzienności, jak sadzę, wynikającej z takiej typowej męskiej nieudolności, nierozgarniętości w pewnych przyziemnych sprawach.

      Na koniec.
      Czytałam posty Errormixa, nie wszystkie rzecz jasna, ale w swoim czasie chyba wiekszość. Przeczytalam teraz też w tym wątku.
      W swoim czasie też dokopałam mu na tym forum nieźle. Ale z tego co pisze, to wnioskuję, że facet myśli, nie obaraża się, tylko sie uczy. U mężczyzn to rzadkość. Bo większość tkwi jednak w stereotypach, przez co pogrąża się nieświadomie i ostatecznie przegrywa.

      Jeśli rozpatrywac to w kategoriach wygrana-przegrana to Error, wygrałeś, bo się uczysz. Moj eks, też wygrał. Bo też, choc powoli, to siorbał z tej nauki to i owo.
      W końcu najważniejsze jest DZIECKO.
      • mayenna Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 13.03.11, 10:14
        Tymi nagraniami zajął się Tomasz Lis. Jutro u niego też będzie dyskusja na ten temat.

    • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 09:24
      Sprawa wydaje się nie być jednostkową. Czy ten system w ogóle działa?
      www.facebook.com/event.php?eid=208342195848841
      • garden_party Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 09:39
        Oczywiście, że nie jest jednostkowa! Porozmawiaj z kimś, kto pracuje w pogotowiu lub w szpitalu dziecięcym. Dzieci katowane są codziennie.

        Tylko czemu sprawa nabiera rozgłosu, kiedy sprawcą przemocy jest matka? Dlaczego wtedy sprawa staje się medialna? Kto ujmie się za pozostałymi dziećmi?
        • virtual_moth Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 11:10
          Zyjemy w panstwie wyznaniowym, głos koscioła katolickiego ma w naszym kraju niebagatelne znaczenie. Wiadomo, ze kosciół sprzeciwia sie ingerencji osób z zewnatrz w rodzinę, a to przekłada sie na prawo i funkcjonowanie systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, którego w zasadzie nie ma. Stanowisko koscioła w tej kwestii wpływa opiniotwórczo takze na nie związanych z kosciołem, lata sterowania centralnego przez panstwo wywołuje w wielu niechęć do jakiejkolwiek ingerencji panstwa w zycie obywateli, stąd argumenty koscioła trafiają na podatny grunt. Ostatnia nowelizacja prawa trafiła na zdecyodowany opór pewnych grup społecznych - umozliwienie urzędnikom panstwowym, bez ingerencji sądu, zabranie dziecka rodzicom jawiło sie niektorym jako zamach na wolnosc rodziny.
          SAMI doprowadzamy do sytuacji, w ktorej system przeciwdziałania przemocy w rodzinie nie ma racji bytu.
          Odniosłam tez wrazenie (moze mylne), ze najbardziej przeciwko nowelizacji prawa w tej kwestii krzyczały dosc dobrze sytuowane rodziny, takze wielodzietne oraz spora grupa mężczyzn, ktorej nie podobał sie pomysl ograniczania praw własnosci. To pokazuje, ze rozwarstwienie społeczne pogłębia sie - ideologicznie zainteresowani tematem, dobrze sytuowani, czesto o inteligenckich korzeniach, nie maja pojecia jakich krzywd doznaja dzieci z rodzin patologicznych. Odniosłam wrazenie, że niektorzy w ogole nie maja pojecia czym jest rodzina patologiczna. Przywoływano jakies bzdurne argumenty o odbieraniu dzieci "z powodu biedy", podpierając sie zapewne iluzorycznymi wyobrazeniami biedy, gdzie "zyje sie skromnie, ale czysto". Tymczasem skrajna bieda to brud, grzyb, smród, głód, zimno, choroby i inne nieciekawe rzeczy, o ktorych nie sniło sie zamkniętym na strzezonych osiedlach paniom domu, a ktore miały najwiecej do powiedzenia w temacie, bo obawiały sie, ze beda odbierac im dzieci za "klapsowanie".
          Oczywiscie tutaj mamy do czynienia z patologią w rodzinie dobrze sytuowanej, co kaze wątpic, iz tylko o "klapsowanie" niektórym walczącym z nowelizacja paniom chodziło. Jestem przekonana, ze nawet w rodzinach niepatologicznych pokutuje wciaz przekonanie, ze dziecko jest własnoscia rodziców i mozna z nim robic co sie chce, a ingerencja innych ludzi traktowana jest na równi z pogwałceniem "świętego" prawa wlasnosci do nieruchomosci.
          • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 12:04
            Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Z przemocą trzeba walczyć, ale z głową. Już się o to pytałem, ale zapytam jeszcze raz. Dlaczego decyzji o eksmisji czy też zabraniu dziecka z rodziny nie może podejmować sąd w trybie takim samym jak to dotyczy pijanych kierowców. Dlaczego ma to być decyzja TYLKO urzędnika?
            • virtual_moth Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 12:21
              obrazo-burca napisał:

              > Dlaczego ma to być decyzja TYLKO urzę
              > dnika?

              "Decyzję o odebraniu dziecka pracownik socjalny podejmuje wspólnie z funkcjonariuszem Policji, a także z lekarzem, lub ratownikiem medycznym bądź pielęgniarką"

              Wiesz, co za róznica, kto wyrywa katowane dziecko z rak oprawców. Ważne, aby to zrobic szybko. Jak widac nie do konca ustawa działa, w koncu Szymon nadal pod opieka mamusi... (chyba ze sie cos zmieniło)
              • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 13:20
                Wiesz dlaczego wolałbym sąd? Dlatego, że byłoby to jakieś spojrzenie z zewnątrz, osoby/instytucji nieuwikłanej w sprawie.
                • virtual_moth Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 14:01
                  Zabieranie dziecka z domu przez urzędnika to działanie DORAŹNE. I tak sprawa zajmie sie sąd w kazdym przypadku.
                  • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 14:44
                    Sąd się zajmie i dziecko będzie przez kilkanaście miesięcy w rodzinie zastępczej, zanim młyny przemielą. Rewelacja po prostu.
        • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 11:59
          A Ty swoje!
          Mało było jest sprawa, że to ojciec/konkubent skatował dzieci? Naprawdę nie słyszałaś o tym?
          • garden_party Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 14:01
            Pokaż mi sprawę o katowanie dziecka przez ojca/konkubenta, która ma kilkadziesiąt tysięcy popierających na Facebooku. Pokaż mi taką sprawę, która doczekała się programu o oglądalności Lisa.

            Każde dziecko w takiej sytuacji zasługuje na ratunek nie tylko wtedy, kiedy sytuacja jest medialna sad
            • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 14:48
              Czynisz zarzut temu, że sprawa ma takie poparcie na fujzbuku?

              Nie pamiętasz już jak ten konkubent skatował to dziecko pod Wałbrzychem właśnie?

              Czy uważasz, że skoro to matka (o ile nagrania nie są zmontowane) znęca się nad dzieckiem to sprawę trzeba wyciszyć, a nagłaśniać tylko sprawy zwyrodnialców bez jajników?
              • garden_party Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 15:48
                A potrafisz zrozumieć, że zwyczajnie jest mi smutno? Potrafisz spojrzeć na sprawę bez względu na płeć?

                To tak samo jak z wypadkami - jak rozbije się autobus to zaraz żałoba narodowa i lecą z zapomogami dla rodzin. Jak w weekend na drogach zginie nawet więcej osób to rodziny na nic specjalnego liczyć nie mogą. Bo katastrofy są medialne sad
                • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 16:26
                  Projekcja czy co?
                  Patrzę na sprawę nie przez wzgląd na płeć.
    • mps61132 Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 14.03.11, 23:06
      SZOK poprostu SZOK.
      Jak oglądałam to dzisiaj u T.LISA to ciarki mi przechodziły,że to biedne i bezbronne dziecko jest zupełnie samo ze swoim strachem, bólem i przerażeniem.
      • obrazo-burca Re: Byleby się nie skończyło jak koło Wałbrzycha! 15.03.11, 08:48
        No więc dajmy jeszcze więcej władzy niewydolnej i bezdusznej machinie biurokratycznej, która nie robi nic. Dajmy im możliwość wsadzania dzieci do pogotowia opiekuńczego, rodziny zastępczej. To tak jakby małpie dać brzytwę.
Pełna wersja