hirekl
09.03.11, 12:56
Witam,
mam pytanie dotyczące następującej sytuacji...
Żona dostaje ode mnie alimenty na syna w wysokości 700zł. Żona pracuje na etacie i ma prywatną firmę. Deklaruje, że zarabia miesięcznie netto 2000 zł. Opłaty stałe (czynsz, media, itp.) określiła na 600zł/mc.
W zeszłym roku żona nabrała kredytów (na zakup mieszkania, samochodu, na poczet remontu, itp.) , a raty miesięczne na spłatę tych kredytów wynoszą w sumie 2300 zł!!! Czyli nic nie pozostaje jej i synowi na życie. Na spłatę rat przeznacza o 200 zł więcej niż wynosi jej cały przychód.
Właśnie dostałem informację z sądu, że żona chce podwyższenia alimentów na syna do 2500. Wyliczyła wszystko skrupulatnie, wliczając w to oczywiście wszystko co się dało, nawet te atrakcje, na które nie byłoby nas stać gdybyśmy byli dalej małżeństwem. Nie stać mnie na płacenie tak wysokich alimentów.
pytanie: Jak się bronić przed czymś takim? Na jakie kwestie zwrócić uwagę Sądowi?
pozdrawiam,
hirek