pomocy - ile spraw rozwodowych musze przegrać ?

10.03.11, 23:13
przegrałem juz dwie kolejne sprawy rozwodowe z apelacjami włacznie,
sprawy prowadzili rozni adwokaci, to byly sprawy z ciąganiem swiadkow,
mineło już 4 lata przepychanki sadowej, kazda sprawa 2 lata
dzieci dorosle na swoim, my 5 lat nie mieszkamy razem,
kazde z nas ma swoje zrodlo utrzymania,
ile spraw musze jeszcze przegrac aby wreszcie w polsce dostac rozwód ?
ostatnio na sprawie to sedzina powiedziala, jak by pan mial dziecko nieslubne to by byla nowa okolicznosc, ja na ten numer jestem za stary, ile mam czasu czekać z kolejna sprawa ?
druga strona idzie w zaparte,
sąd stwierdza fakt rozpadu ale jako winny nie moge dostac rozwodu bez zgody drugiej strony !
Ile spraw mial rekordzista lub rekordzistka zanim dostali rozwód ?

Jak to zalatwic w kraju - albo zagranica ?



    • czlowiek-na-torze Re: pomocy - ile spraw rozwodowych musze przegrać 10.03.11, 23:31
      Nie rozumiem. Rozwód jest z orzeczeniem Twojej winy tak? Stąd wnioskuję, że sam nie złożyłeś pozwu tylko zrobiła to Twoja żona. To dlaczego ona składała pozew skoro nie chce rozwodu? No chyba, że ta Twoja wina wyszła jakoś w czasie rozpraw...
      • z_mazur Re: pomocy - ile spraw rozwodowych musze przegrać 11.03.11, 01:08
        Autor pewnie złożył pozew bez orzekania, jego żona zawnioskowała o orzekanie winy, która została orzeczona. Zgodnie z polskim prawem, strona uznana za wyłącznie winną rozpadu związku nie może domagać się rozwodu, jeśli nie zgadza się na to strona uznana za niewinną rozpadu.

        Chociaż jest chyba jakieś orzeczenie Sądu Najwyższego, które jednak dopuszcza udzielenie rozwodu w takiej sytuacji, ponieważ brak zgody strony niewinnej może zostać uznany za działanie sprzeczne z interesem społecznym. Jutro mogę w Lexie poszukać tego orzeczenia.
        • big_gadu Re: ja skladalem pozwy ! 11.03.11, 07:56
          ja skladalem pozwy o rozwod i orzeczenie o winie zony,
          jako powod - cicha przemoc domowa,
          po zlozeniu pierwszego wniosku wyprowadzilem sie z mieszkania,
          od razu zmienila zamki i wymeldowala mnie razem z dziecmi z mieszkania
          dzieci dorosle tez zerwaly z nia kontakt,
          na pierwszej sprawie sad nie dal wiary moim swiadkom,
          ani zeznaniom doroslego syna ktory by swiadkiem przemocy domowej,
          druga strona przedstawila swiadkow twierdzac ze mialem romans i byla wielka milosc,
          a ona mnie kocha, czeka i wybacza,
          byly proby zastraszania mnie i moich swiadkow,
          lacznie z proba przejechania na przejsciu i sledzeniu,
          grozeniem ze napisza (ona i jej rodzina) donosy do pracy itp
          teraz jest z tym juz spokoj,
          na drugiej sprawie, dokladnie powtorka pierwszej sprawy ten sam zestaw swiadkow,
          ale czesc zmienila zdanie twierdzac ze nic nie wie o moim romansie,
          zaprzeczajac zeznaniom z pierwszej sprawy,
          sedzina do strony - przeciez do malzenstwa potrzeba dwu stron,
          a ono jest martwe od 5 lat, pani o tym wie,
          a do mnie - po co ta sprawa, od poprzedniej sie nic nie zmienilo,
          oprocz tego ze zostalem wymeldowany na wniosek eks do urzedu,
          bo oszczedza na smieciach i wodzie,
          "jak by pan mial male dziecko albo byl w ciazy to by to byla nowa okolicznosc",
          za stary jestem na wychowanie nowego dziecka,
          po co ja prowadze tą sprawe, rozwodu nie ma,
          moze sobie pan pisac o apelacje !
          Zatem jedyne wyjscie aby byc wolnym to "zostac karanym wdowcem ? "
          Czy u nas jest niewolnictwo ?
          Mieszkamy osobno i nigdy do siebie nie wrócimy,
          ja nie moge bez rozowdu ruszyc sprawy z podzialem majatku i ulozenia sobie spraw mieszkaniowych,
          Zostaje zatem chyba deska ratunku - skarga do Sztrasburga;
          o naruszenie prawa do wolnosci osobistej ?
          Czy za pol roku zakladanie kolejnej sprawy o rozwod ?



          • skorpioniczkaa Re: ja skladalem pozwy ! 11.03.11, 08:09
            złóż pozew bez orzekania o winie. 5 lat - to dość czasu żeby stwierdzić, że pożycia nie ma. Macie osobne gospodarstwa domowe.
            Jeśli trzeba powołaj świadków, którzy potwierdzą, ze żyjecie osobno 5 lat.
            Jeśli zona będzie chciała stwierdzić Twoją winę, to musi mieć konkretne dowody. Czy je ma????
          • noboru_terao Re: ja skladalem pozwy ! 11.03.11, 09:18
            Mieszkasz w Polsce kolego. Chcesz udowodnic przed sadem WINE KOBIETY? To tak jakby ktoras partia dotrzymala obietnic wyborczych - niemozliwe.
          • big_gadu Re: jestem wolny - wygrałem apelację ! 24.07.11, 18:06
            wnioslem apelacji od wyroku która napisal nowy adwokat,
            sedziowie na sprawie stwierdzili to samo co poprzednio,
            ale ze sprawa trwa 5 lat i jestesmy zdrowi,
            dzieci nie ma,
            wszelkie więzi sa od 5 lat zerwane i spotykamy sie tylko na kolejnych sprawach,
            nie ma szansy na dalsze kontakty małżeńskie,
            więc moge wreszcie dostać rozwód z moja winą i jako premię pokrywam koszty sądowe !

            Koniec jednej sprawy - teraz nowa o podział majątku,
            więc będzie znowu chodzenie do sądu ale już jako wolny człowiek !

            Pytam sie - po co bylo te 5 lat walki w sądzie ?

            Skoro nie chce sie z kimś być to nikt mnie nie zmusi do bycia z nim !

            Nie lepiej dac od razu rozwód, ale u nas najważniejsza jest doktryna prawa !
    • big_gadu Re: ma pan dożywocie ! 12.04.11, 16:43
      Adwokat przy składaniu apelacji powiedział,
      szanse są 50 do 50,
      to nie jest ważne że na rozprawie potwierdzono fakt rozpadu małzenstwa od 5 lat,
      że nie mieszka pan z żona i nie ma z nią nic wspólnego,
      jak druga strona nie wyrazi zgody to pan nie dostanie rozwodu,
      moze pan pisać do sztrasburga ale to kosztuje i nic nie da !
      chyba ze pan wynajmie detektywa i zacznie śledzić swoją była żonę i na nią coś znajdzie aby można było ruszyć sprawę znowu !

      Zatem ma pan dożywocie !

      Bo taka jest doktryna naszego prawa !

      • errormix Re: ma pan dożywocie ! 12.04.11, 17:11
        Zmień pozew na bez orzekania o winie i dostaniesz rozwód bez Strasburga. Po co ci jej wina? Alimenty na siebie chcesz?
        • velluto Re: ma pan dożywocie ! 12.04.11, 18:54
          Ale ona się na rozwód nie zgadza, więc jak bez orzekania?

          Nie, no coś nieprawdopodobnego, gdzie tu wina gościa? bo się wyprowadził? trzeba by zajrzeć w uzasadnienie, bo coś tu jest omijane chyba. Sąd dwukrotnie nie wziął pod uwagę zeznań dorosłych dzieci wyrzuconych z domu?

          Na miejscu gościa zlożyłabym wniosek o separację. Mając ją orzeczoną - co powinno być formalnością przy 5 letnim braku pożycia, łatwiej będzie o rozwód, poza tym ustaje wspólnota majątkowa, eks przestanie mieć motywację do utrzymywania chorego stanu rzeczy. A może potem wystarczyłoby powołać się na staly związek i chęć zalegalizowania go, bez dziecka?
      • mayenna Re: ma pan dożywocie ! 12.04.11, 17:33
        W doktrynie prawa, jak pamiętam, jest coś o poczuciu sprawiedliwości społecznej. Pięć lat szarpaniny po sadach i niemożność uzyskania rozwodu godzi w poczucie sprawiedliwości społecznej.
        Złóż pozew ponownie bez orzekania o winie.Nie wierzę, że nie dostaniesz rozwodu, chyba że cos ważnego pomijasz w tej sprawie.
        • zmeczona100 Re: ma pan dożywocie ! 12.04.11, 21:04
          > Złóż pozew ponownie bez orzekania o winie.Nie wierzę, że nie dostaniesz rozwodu
          > , chyba że cos ważnego pomijasz w tej sprawie.

          Otóż to.

          Np. złozył pozew o rozwód, a żona udowodniła jego winę i dlatego nie chce zgodzić się na rozwód.

          No ale to i tak jest do obejścia- względy społeczne własnie, bo państwo nie chroni małżeństwa, które de facto nie istnieje.
      • altz Re: ma pan dożywocie ! 12.04.11, 19:11
        Bardzo mi się to podoba, też bym Ci nie dał rozwodu w takiej sytuacji. smile
        I doskonale przy tym bym się bawił. wink
        Zemsta czasami bywa słodka, ale pocieszę Cię, widocznie nie jesteś zły facet, bo patologii żona by dawno się pozbyła.
        • doremido6 Re: ma pan dożywocie ! 13.04.11, 13:58
          Nie odkryłeś/aś Ameryki. Skoro mąż uzasadnia pozew cichą przemocą domową, tzn. że to ONA jest winna. Więc on jest tym dobrym człowiekiem, nad którym ona się znęca. Więc jej brak zgody na rozwód mogę sobie tłumaczyć tylko i wyłącznie tym, że kobieta jest sadystką i lubi się znęcać nad ofiarą. A to, że sąd na to zezwala = godzi się (nie dając rozwodu), to jest dla mnie nie do pomyślenia.
          Rób Pan wszystko co można, by się uwolnić od hetery. Kiedyś to nastąpi. Życzę powodzenia.
      • malwa200 Re: ma pan dożywocie ! 13.04.11, 14:57
        to dlaczego ja dostała rozwód juz na drugiej rozprawie, skoro druga strona nie wyrażała zgody? sąd stwierdził trwały rozkład pożycia i koniec
        • big_gadu Re: ciesz się ! 13.04.11, 16:47
          wypowiedzi sędzin z kolejnych moich spraw:

          co pan myśli, że szybko dostanie rozwód, tu tak nie ma,

          no i co z tego że jest trwały rozkład pożycia małżenskiego i nie ma rokowania na jego powrót,

          jak by pan był ojcem dziecka w drodze to byla by to podstawa do wznowienia sprawy,

          co z tego że żona sama pana wymeldowała ze wspólnego mieszkania,
          aby mniej płacić za śmieci,
          żona twierdzi że czeka na pana powrót do domu,

          to że nie może pan przez brak rozwodu poprawić swoje sytuacji mieszkaniowej to nie jest podstawa do rozwodu,

          w sądzie spotkałem pania która ma identyczna sytuacje jak moja,
          po drugiej kolejnej sprawie przegranej o rozwód, czeka na wynik apelację ,
          uciekła z powodu cichej przemocy domowej,
          powiedziała - moi świadkowie mówili o przemocy w domu, a sąd nie dał im wiary,
          bo rodzina mojego eks twierdzi że jesteśmy zgodnym małżeństwem,

          a ja od niego uciekłam z synem i teraz sie tułam,

          sędzina mnie powiedziała - tu nie jest szwecja i rozwodu pani nie dostanie !

          Doktryna o rozwodach jest najważniejsza !





          • velluto Re: ciesz się ! 13.04.11, 18:34
            Co najmniej dziwne, że z kilku spraw - prowadzonych przez różnych sędziów - są takie same wnioski. Źle przygotowana sprawa się mści - gdyby pani z twojego przykładu była sprytniejsza, rozwód miałaby w kieszeni.

            Znam faceta, który rozwiódł się po paru latach, mimo tego, że były wszelkie przesłanki do rozwodu z jego winy bo z kimś się związał. Eks zona tak wywijała, że w końcu orzeczono rozwód z winy obojga, sąd miał jej dosyć.

            Próbuj do skutku, jakbyś załatwił rozdzielność majątkową sądownie, albo separację - byłoby z górki. Musisz mieć jakiś atut w ręku. Skoro nie macie podziału majątku - wprowadź się do eksi z powrotem, wystąp o nakaz wpuszczenia cię do mieszkania, i ustalenie sposobu korzystania z lokalu, jak zaburzysz jej wygodny światek - sama będzie do rozwodu dążyć. Na razie nie ma żadnej motywacji - wie, że teraz po tobie dziedziczy, ma prawo do tego co wypracujesz, a w razie rozwodu - musiałaby cię spłacić. To jaki ona ma interes w tym, żeby się rozwieść? zjadła ciastko i ma ciastko.
          • malwa200 Re: ciesz się ! 14.04.11, 07:43
            o chyba zależy od człowieka-sędziego. ja dostałam rozwód tak szybko, że aż mam zal o to, ze olali sprawę. gdyby tak nie olewali, może bysmy zmądrzeli i małzeństwo by trwało. a tak poszło dosłownie o bzdet
            • big_gadu nie masz racji 14.04.11, 22:19
              konflikt by wybuchł tylko póżniej !

              Rozjechały się wasze punkty widzenia na życie !
    • velluto Re: pomocy - ile spraw rozwodowych musze przegrać 13.04.11, 18:44
      poczytaj sobie:
      separacja.pl/orzecznictwo-zgoda.html
      W poszczególnych sprawach kluczową kwestią jest uzasadnienie, może to u ciebie kulalo?
      I nadal nie rozumiem, w czym się sąd dopatrzył twojej winy?
Pełna wersja